Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    14.03.07, 11:55
    Może wyda Wam się to śmieszne, ale potrzebuję sie wyżalić, może znaleźć jakąś
    radę. Otóż od prawie roku jestem bez pracy i coraz gorzej się czuję. Szukam,
    oczywiście, że szukam, ale nie mam żadnych znajomości, być może też moje
    wykształcenie jest na tyle niepopularne, że nie mam żadnych szans. Ale za co
    sie przekwalifikować, jeśli nie ma się pracy?? W koło macieju... Mam 28 lat,
    mieszkam z mężem w wynajętym mieszkaniu, ledwo ciągniemy, a mnie po prostu
    nikt nie chce. Jak żyć w tym żałosnym państwie? Nie mam dzieci, całe
    szczęście, ale co zrobić ze sobą? Czuję się tak beznadziejnie niepotrzebna.
    Pomóżcie, napiszcie coś, ja wiem, że to żałosne, ale czuję się właśnie...
    taka żałosna...
    Obserwuj wątek
      • Gość: Aa Re: Bez pracy IP: *.mmj.pl 14.03.07, 12:43
        Jak chcesz pocieszenia to szukasz go w niewłaściwym miejscu, chyba, że działają
        na ciebie teksty "rozumiem cię, bo mam tak samo". Tak ci mogę napisać, bo
        sytuację mam bardzo podobną (tylko męża brak), jak i pewnie sporo osób
        piszących tu. Też zaczynam się czuć głupia, nikomu niepotrzebna, taka kula u
        nogi rodziny.
      • Gość: kropka Re: Bez pracy IP: *.echostar.pl 14.03.07, 13:13
        Hej! Ja chwilami czuję się podobnie. Szczególnie gdy po kolejnej rozmowie nie
        dostaję zatrudnienia.. Czuję się jak jakaś trędowata, nikt mnie nie chce, nie
        potrafię przekonać do siebie rekrutującego. I co z tego, że jestem wykształcona
        i inteligentna, że w każdej pracy, o którą się staram poradziłabym sobie?
        Pracodawca na podstawie kilku minut rozmowy mnie skreśla. I zamiast po kolejnej
        rozmowie czuć się pewniej, ja czuję się coraz mniej pewnie - bo to znowu nie ja
        dostałam pracę. Ehhh....
        Mnie trochę pomaga to forum. Świadomość, że nie tylko ja mam tego typu problemy
        powoduje, że moje zachwiane poczucie wartości wraca do normy. No i wiem jedno:
        NIE PODDAM się dopóki nie osiągnę celu.

        No to tez sie wyżaliłam...
      • Gość: Jan 3 Re: Bez pracy IP: 82.139.11.* 14.03.07, 16:23
        Nakatoni,
        Jeśli nie masz dzieci i nie możesz znaleźć pracy, to może spróbuj wyjechać na
        parę miesięcy za granicę?... Zawsze to jakaś opcja na zarobienie paru złotych,
        np. w ramach EURES czy innego programu tego typu.
        Może też być tak, że po takim okresie szukania pracy zaczęła dopadać Cię
        depresja i ona utrudnia efektywne poszukiwania. Jeśli masz depresję to idziesz
        na rozmowe z nastawieniem: "I tak na pewno się nie uda i nie dostanę tej
        pracy". I myślę, że te sygnały niewerbalne są wychwytywane przez rekruterów.
        Mnie się wydaje, że powinnaś się przebadać pod kątem depresji i jeśli coś jest
        na rzeczy to spróbowac z nią powalczyć. Jak zmieni się Twoje nastawienie do
        szukania pracy, to i czas znalezienia na pewno się skróci. Natomiast jeśli
        jesteś przekonana, że to nie depresja tylko inne sprawy to spróbuj może
        skontaktować się z jakimś ośrodkiem aktywizacji zawodowej koniet lub w ogóle
        ośrodkiem aktywizacji zawodowej i poproś o wsparcie. Coraz częściej w takich
        miejscach pracują psychologowie ukierunkowani na doradztwo zawodowe (nie
        oferowanie ofert zatrudnienia, ale na omawianie Twojej drogi zawodowej i
        perspektyw rozwoju, ale i problemów, które Ci ten rozwój utrudniają). Może
        kilka sesji z taką osobą postawi Cię na nogi?... Warto spróbować. W każdym
        razie: na pewno nie warto się załamywać. Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo.
        Powodzenia. Pozdrawiam.
      • najwiekszydeszczowiec [...] 14.03.07, 16:26
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: babyrose Re: Bez pracy IP: *.kalisz.mm.pl 15.03.07, 00:29
        kochana!
        mam za soba 16 letni staz pracy
        skonczylam studia,a nastepnie przez caly ten czas sie uczylam i
        dokształcałam,brnac nadludzkim wysilkiem?praca,maz,dom ,dzieci/przez kolejne
        podyplomowki
        takie jest zycie,ktos nie idzie do przodu ten sie cofa
        nie pisz,ze nie bedziesz sie przekwalifikowywac,tylko natychmiast idz sie
        przekwalifikowywac
        zdobaz nowy zawod,idz do jakiejs szkoly,w tym wieku musisz byc
        elatsyczna,inaczej na rynku pracy nie bedziesz nic znaczyc,poza tym dobrze ci to
        zrobi na samoocene
        tylko nauka i jescze raz nauka!
        • Gość: Aa Re: Bez pracy IP: *.mmj.pl 15.03.07, 10:13
          Za co ona się ma przekwalifikować skoro nie ma pracy i ledwie wiąże koniec z
          końcem? kolejna szkoła guzik jej da w dzisiejszych czasach.
        • Gość: Ania Re: Bez pracy IP: *.wro.vectranet.pl 15.03.07, 10:25
          Nie do końca się z Tobą zgodzę. Ja mam 9 letni staż, skończyłam studia. Wciąż
          się dokształcam, ale mimo to nie mam pracy od 15 miesięcy:((( rozumiem co czuje
          autorka tego wątku:((( Czuję to samo, ba nawet chyba już gorzej ze mną, bo
          poprostu nic mi się nie chce. Nie mam już siły wysyłać tych wszystkich
          idiotycznych CV i coraz to nowszych listów motywacyjnych. Jedyną motywacją jest
          moja córka, ale z drugiej strony wylewam morze łez po nocach, bo co ja mogę!!!!
          Nic! Nie mam znajomości, a jedynie wiedzę, doświadczenie...A mąż zamiast być
          podporą, ciągle twierdzi że coś robię źle, a to zły list motywacyjny, a to złe
          zdjęcie w CV...ehhh:((( No i co z tego że się dokształcam? Jakoś to mnie nie
          dowartościowuje:((( Zaczynam powoli myśleć, czy czasem nie dopadła mnie jakaś
          kretyńska depresja bezrobotnego:(((
          • Gość: bambi7 Re: Bez pracy IP: *.csk.pl 15.03.07, 18:50
            może faktycznie niech ktos poprawi te CV - zawsze to inne spojrzenie na to co
            sie wysyła
        • Gość: bzzz Re: Bez pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.07, 20:12
          Jak wam łatwo mówić, zdobądź nowy zawód, a za co? Chętnie się dokształcę, przekwalifikuje, ukończe studia podyplomowe, tylko pytanie za co, gdy pracuje tylko mąż, wynajmuje się mieszkanie i z trudem liczy każdy grosz. A ośrodki doskonalenia zawodowego? To tylko mrzonki, na kurs z urzedu pracy czekam czwarty miesiąc, a i tak nie wiadomo kiedy się rozpocznie. Pani z doradztwa zawodowego potrafi mi mniej powiedziec niz sama wiem.
          Wysłałam w ciągu tych 4 miesięcy setki cv, byłam na dziesiątkach rozmów, z których kilkadziesiąt dawało mi poważnie sadzic, że mnie zatrudnią i cisza. Dobijajaca cisza.
      • Gość: magda7710 Re: Bez pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.07, 10:22
        Wiem co czujesz bo ja sie tak samo czuję kupowanie co poniedziałek GW
        przeglądanie lokalnych gazet i surfowanie po stronach internetowych ogłoszeń z
        pracą i wysyłanie e-mail lub pocztą następnie czekanie a gdy już cię zaproszą
        jedziesz jest rozmowę i oczywiście standardowe zdanie oddzwonimy mam dosyć
        rzygać mi się chce kiedy ciągle się starasz wysyłasz a tu nic, staram sama się
        pocieszać ale już nie daję rady, wszyscy dookoła mówią nie martw się będzie
        lepiej na pewno coś znajdziesz a ja czuję się nie potrzebna, taka nic nie
        warta, mimo ukończonych studiów. Wiem ktoś pomyśli ale się użala nad sobą ale
        to mnie bardzo boli. W czerwcu wychodzę za mąż zamiast się cieszyć
        przygotowaniami to moją głowę zaprząta myśl o braku pracy.
        Mam nadzieję, że nie długo znajdę pracę.Pozdrawiam



      • 0tdr0 Re: Bez pracy 15.03.07, 10:57
        Wybierz sie o Centrum Informacji Zawodowej w swoim WUP. Albo do innego doradcy
        zawodowego w jakimkolwiek urzedzie pracy. Na tych etatach pracuja bardzo czesto
        psycholodzy. Moze dluzsza rozmowa na temat sposobow i metod szukania pracy,
        podrasowanie CV, testy osobowosciowe Ci w czyms pomoga. Jesli trafisz na dobrego
        fachowca to moze bedzie potrafil Ci skutecznie pomoc i Cie zmotywowac. A pewnosc
        sebie w rozmowie z pracodawca to podstawa.
      • Gość: lili Re: Bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.07, 11:07
        Nie jesteś żałosna tylko sytuacja na rynku pracy jest ciężka. Nie rezygnuj.
        Jesteś jeszcze młoda i wszystko przed Tobą. Może weź cokolwiek (w sklepiku, czy
        nawet na bazarku) - wiem, że to nie praca marzeń ale chodzi o coś innego.Żeby
        mieć po co rano wyjść z domu, żeby mieć koleżanki z pracy (nawet
        znienawidzone), żeby mieć swój grosz (marny). Potem jak zdobędziesz lepszą
        pracę nie musisz się przyznawać, że pracowałaś w czymś takim.
        A przy szukaniu pracy, nie ma co udawać pewnej siebie - w sytuacji gdy nie ma
        się doświadczenia to może dać komiczny efekt i zniechęcić pracodawcę.
        • Gość: scin Re: Bez pracy IP: 195.116.246.* 18.03.07, 16:32
          a jak ktos jest pewny siebie z natury to co ma zrobic? ;)
      • Gość: madox Re: Bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.07, 12:07
        Mam 38 lat i tylko tym różni się moja sytuacja od nakatoni, reszta bez zmian i
        ta sama beznadzieja.Mam jeszcze nadzieję , ale coraz częściej nachodzi mnie
        deprecha...Wyjazd do pracy za granicą w mojej sytuacji jest wykluczony
        niestety, bo chętnie pojechałabym w cholerę z tego popapranego kraju w którym
        ludzie wykształceni , z chęciami do pracy, nie mają szans na pracę i normalną
        płacę!!!
        • Gość: dcio Re: Bez pracy IP: *.cebit.com.pl 18.03.07, 16:09
          Praca za granica to jedyna szansa , smutne ale prawdziwe i nie ma co sie
          oszukiwac i co poniedzialek kupowac wyborcza bo to nic nie da.
          Za granica nie jest tak zle :)
      • racz31 Re: Bez pracy 19.03.07, 14:17
        Witam, mam 32 lata i jak przeczytalem twój post to jakbym widział siebie. Od 6
        miesięcy bezskutecznie poszukuje pracy i jestem coraz bardziej przybity i
        załamany tym faktem, czuje się czasem jak ostatni nieudacznik tym bardziej że
        jestem mężczyzną a to na nim spoczywa presja społeczna bycia
        odpowiedzialnym,pewnym siebie, dobrze zarabiającym (taki jest stereotyp).
        Najgorsze jest to ze oszukuje wielu znajomych że mam pracę bo strasznie mi
        wstyd powiedzieć jaka jest prawda. Wysyłam wiele aplikacji ale odzew jest
        praktycznie żaden. Ofert pracy jest niby dużo ale co z tego jeśli są to oferty
        albo dla specjalistow z conajmniej kilkuletnim doświadczeniem (jego brak jest
        często murem nie do pokonania) albo oferty prostych prac dla pracownikow
        niewykwalifikowanych za żenujące pieniądze. Brakuje wg mnie tzw ofert średnich
        dla osób z wykształceniem ale bez doświadczenia w danej branży. Poza tym gro
        ofert to tak naprawdę ukryta akwizycja (doradca handlowy, specjal ds sprzedazy,
        przedstawiciel i inne)gdzie jest pewnie duża rotacja albo po prostu brak
        chętnych bo większość osob nie chce pracowac w takim charakterze i nie kazdy
        sie do tego nadaje. Czuje się tak samo jak Ty nikomu nie potrzebny,bo co z tego
        że moge się wiele nauczyć, mam w sobie naprawde duzy potencjal ale nikt mnie
        nie chce:(. Pozdrawiam wszystkich poszukujących pracy,mimo wszystko może wyjży
        w końcu jakieś słoneczko.
      • Gość: f. Re: Bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.07, 18:26
        mam to samo co Ty, tylko że mieszkam z rodzicami...

        więc się nie kłopotaj, już nie jesteś najbardziej żałosna...:)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka