nakatoni
14.03.07, 11:55
Może wyda Wam się to śmieszne, ale potrzebuję sie wyżalić, może znaleźć jakąś
radę. Otóż od prawie roku jestem bez pracy i coraz gorzej się czuję. Szukam,
oczywiście, że szukam, ale nie mam żadnych znajomości, być może też moje
wykształcenie jest na tyle niepopularne, że nie mam żadnych szans. Ale za co
sie przekwalifikować, jeśli nie ma się pracy?? W koło macieju... Mam 28 lat,
mieszkam z mężem w wynajętym mieszkaniu, ledwo ciągniemy, a mnie po prostu
nikt nie chce. Jak żyć w tym żałosnym państwie? Nie mam dzieci, całe
szczęście, ale co zrobić ze sobą? Czuję się tak beznadziejnie niepotrzebna.
Pomóżcie, napiszcie coś, ja wiem, że to żałosne, ale czuję się właśnie...
taka żałosna...