Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Bójka w pracy.

    IP: *.who.vectranet.pl 05.05.07, 18:03
    Właściciel firmy - choleryk, często wulgarny - oraz pracownik - prywatnie
    kolega, jeden z tych co to nie siedzą cicho jak nie coś nie gra, lat prawie
    40, w fachu od wielu lat (dla dodania ma 2 metry wzrostu). Sytuacja wygląda
    następująco:
    Szef raczej nie krył pogardy dla nas (wg jego własnej filozofii jak nie stać
    cię na firmę to jesteś nikim) dość często wyzywając nas od bandy kretynów, nie
    raz ośmieszając nas przy klientach. Szef jednak unikał jakiś utarczek słownych
    z kumplem, ale za jego plecami obrabiał mu cztery litery równo. Ponieważ robił
    to też pośród nas - współpracowników, kumpel wiedział o tym. Ogólnie atmosfera
    między nimi była coraz to bardziej napięta. W przedostatni piątek rozegrała
    się taka akcja:
    Szef przyszedł do niego i powiedział, że to co on drukuje (kumpel jest
    drukarzem) to gó....nie wygląda i ma zmienić ustawienia maszyny. Pracownik
    odpowiedział mu, że drukuje tak samo jak ostatnio i nie będzie zmieniał.
    Wkurzyło to szefa i zaczął sam grzebać w maszynie, na co ten drugi powiedział
    żeby przestał. Wyprowadziło to tak szefa z równowagi, że rzucił w niego ścierą
    nasiąkniętą benzyną prosto w twarz. Druga strona skontrowała prawym sierpowym,
    szef padł jak kafka, a kumpel poszedł do domu. Oczywiście dyscyplinarka itp. I
    tu następuje problem: właściciel ma fatalną opinie wśród drukarzy (musi szukać
    w innym powiecie) którzy nie chcą u niego pracować. Kumpel po tym zajściu też.
    Szef nie może znaleźć nowego pracownika, więc zaczął szantażować kolesia, że
    jak nie wróci do niego to go oskarży o pobicie. Niestety byłem świadkiem (+ 2
    inne osoby) tegoż zajścia. Szefa nie darzę sympatią, mam zamiar pracować do
    końca czerwca, kiedy to kończy mi sie umowa. Co zrobić jeśli szef zgłosi na
    policję? Wolałbym nie obciążać kumpla, to mój sąsiad i znamy się od lat.
    Obserwuj wątek
      • sztuka_konwersacji Re: Bójka w pracy. 05.05.07, 18:21
        Wiec go nie obciążaj.
        Nic nie widziales, nic nie slyszales.
        • 0tdr0 Re: Bójka w pracy. 05.05.07, 19:20
          "Nie przypominam sobie", "Nie pamietam", "Nie zauwazylem chwili, kiedy padl
          cios" itd. itp. Nie mozesz w sadzie klamac na temat faktow, ale nikt nie jest w
          stanie udowodnic ci niepamieci czy malej bystrosci umyslu czy zmyslow.


          Pomine fakt, ze rzucenie w kogos przedmiotem, ktory mogl spowodowac obrazenia
          (np. benzyna, gdyby dostala sie do oczu) to takze powod, zeby zrobic proces.
          Tak samo mobbing jest zabroniony przez prawo pracy, a uporczywe obgadywanie,
          wyzyqanie i psychiczne znecanie sie jest powodem do zerwnia uowy o prace z winy
          pracodawcy tak samo jak dyscyplinarka za uderzenie.
          Z tym, ze pobicie mozna scigac na podstawie kodeksu karnego, ale psychiczne
          znecanie sie nad pracownikami moze byc potraktowane jako okolicznosc lagodzaca,
          a udereznia za dzialanie w afekcie po sprowokowaniu przez pracodawce.
          • sztuka_konwersacji Re: Bójka w pracy. 05.05.07, 19:24
            Moze w takim razie poszantazowac pracodawce :))

            Jesli nie da mu spokoju-on pojdzie do sądu in zaskarzy go o probe narazenia go
            na strate zdrowia (jak pisales benzyna mogla dostac sie do oczu itd)W
            koncu.....ma swiadka zajscia, nawet tego samego :D

            Tyle ze tu nie Hameryka ;), tu bylby smiech na sali.
            • 0tdr0 Re: Bójka w pracy. 05.05.07, 19:40
              "Szef wpadl w szal i zaczal obrzucac mnie przedmiotami. Zdarzyl rzucic mi tylko
              umoczona w chemikaliach szmate w twarz. W obronie wlasnej uzylem sily. Uderzylem
              tylko raz, co swiadczy o tym, ze nie chcialem mu zrobic krzywdy a jedynie
              obronic sie przed dalszymi probami zaszkodzenia mi. Mialem ku temu powody, bo
              szef wielokrotnie znecal sie psychicznie nad pracownikami (a moze fizycznie tez,
              gdy padl w zlosc) wiec obawialem sie, ze kontynuoawanie przez niego ataku na
              moja osobe moze narazic moje zdrowie na niebezpieczenstwo."
              • sztuka_konwersacji Re: Bójka w pracy. 05.05.07, 19:44
                Oczywscie :)
                A poza tym z tego co wiem, nie takie proste jest wystawienie komus swiadectwa z
                dyscyplinarka.

                Ja poszlabym do PIPu i naswietlila cala sprawe.
                Jakis furiat wali mnie sznmata po twarzy i jeszcze smie mi marnowac "kariere"
                zawodowa dyscyplinarka?
                Wolne zarty.
              • krzysztofsf Re: Bójka w pracy. 05.05.07, 19:48
                "Mialem w oczach piekaca benzyne, nic nie widzialem, usilowalem na oslep oslonic sie przed dalszymi rzucanymi przez niego przedmiotami, machajac rakami w tamta strone."
      • Gość: ftos Re: Bójka w pracy. IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 06.05.07, 00:59
        Przecież to jasne że to szef zaczął bójkę. Chcesz osłaniać gnojka? A gdybyś to
        ty był kolesiem który oberwał szmatą? Zastanów się i bądź dla innych takim jakim
        chciałbyś żeby inni byli dla Ciebie. Jak dla mnie to jasne że trzeba powiedzieć
        prawdę. Myślę też takiemu szefowi należy się kubeł zimnej wody na łeb. Ja bym to
        wykorzystał do założenia mu sprawy o mobbing o ile on założy o pobicie.
        najlepiej w pozwie grupowym, czyli wy wszyscy kontra szef. Nie miałby żadnych
        szans. Zapytaj tego kolesia co zamierza zrobić. Ta sprawa najbardziej jego dotyczy.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka