Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    IP: *.man.polbox.pl 12.07.01, 15:07
    dowiedziałam się z ogólnopolskiej gazety że w piątki możemy w naszej firmie
    przychodzić do pracy ubrani "casual" - w firmie nikt o tym nie wiedział.
    zadzwoniłam do kadr - rzeczywiście był taki pomysł ale już jest odwołany.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Waldemar Re: max IP: *.chello.pl 12.07.01, 22:52
        Co znaczy "casual"?
        • Gość: Marcin Re: max IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.01, 23:45
          To znaczy: dress albo shroty i T-shirt albo... etc.
          • Gość: Szczepan Re: max IP: 192.168.0.* / 213.76.92.* 13.07.01, 14:21
            Co to jest "shroty"?
            • Gość: Bamako Re: max IP: 195.116.250.* 13.07.01, 14:30
              Bo wiesz, man. Jeśli przychodzisz do worka w odpowiednim suit, to jest ok. Ale
              jeśli przychodzisz w shirt and jeans, to już nie jest ok. Takie casual ubranie
              jest całkiem cool i większość companies takie możliwości wprowadza we Fridaye.
              Wtedy każdy employee może przyjść do work jak tylko wants.
              • Gość: Zenobius Re: max IP: 204.95.211.* 19.07.01, 17:28
                Gość portalu: Bamako napisał(a):

                > Bo wiesz, man. Jeśli przychodzisz do worka w odpowiednim suit, to jest ok. Ale
                > jeśli przychodzisz w shirt and jeans, to już nie jest ok. Takie casual ubranie
                > jest całkiem cool i większość companies takie możliwości wprowadza we Fridaye.
                > Wtedy każdy employee może przyjść do work jak tylko wants.

                Czy to jest prowokacja, a może kolega chce się pochwalić pracą w zagranicznym
                koncernie czy też używa takiego języka w życiu (w co najmniej wierzę)

                Regards
                • Gość: Maxel Re: max IP: *.top.pl 25.08.01, 08:24
                  Gość portalu: Zenobius napisał(a):
                  >
                  > Czy to jest prowokacja, a może kolega chce się
                  pochwalić pracą w zagranicznym
                  > koncernie czy też używa takiego języka w życiu (w co
                  najmniej wierzę)
                  >
                  > Regards

                  Czy to prowokacja czy kolega jest tak ograniczony ze nie
                  zrozumial zartu Bamako ?
                  a moze chce sie pochwalic analitycznym umyslem ktory
                  ogranicza sie do wlasnej czaszki ?
                  chyba to jednak prowokacja i zart , bo nie wierze ze ktos
                  moze byc az tak glupi

              • Gość: kolo Re: max IP: *.unregistered.formus.pl 08.08.01, 17:29
                Super świetny tekst!!! Greenpoint RULEZ.

                pozdrawiam
              • dlugopis Re: max 10.08.01, 14:18
                cool
          • Gość: meg Re: max IP: 213.77.101.* 13.07.01, 14:52
            ten dress to chyba mial byc dres, ale mniejsza z tym
            chyba nieco przesadziles z tymi "shortami" i "dressami" :)
          • Gość: 2mek Re: max IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.01, 05:16
            Mówi się casual a myśli się smart casual. Zazwyczaj firmy nie pozwalają na
            jeansy czy podkoszulki.
            Definicja smart casual zależy od firmy i konkretnego człowieka. Dla niektórych
            luzem będzie zdjęcie marynarki (a może nawet krawata) dla innych unikanie
            jedynie pstrokacizny i jeansów.
          • Gość: redscorp Re: max IP: 10.40.130.* 16.07.01, 10:23
            dress czyli sukienka? heh...
            • Gość: tito Re: max IP: 194.202.164.* 17.07.01, 14:38
              tak... mowa tu o szkockiej firmie...;-))))
            • Gość: daag Re: max IP: *.*.*.* 20.07.01, 12:06
              a swoją drogą jak to jest? czy firma może wymagać jakichkolwiek standardów dla
              kubraka swojego pracownika, jeśli nie gwarantuje mu żadnych dodatków z tym
              związanych? (mowa oczywiście o dofinansowaniu lub zagwarantowaniu "roboczego
              białego kołnierzyka").
              • Gość: Ewa Re: max IP: *.ean.be 20.07.01, 13:17
                Nie radze domagac sie ''roboczego bialego kolnierzyka'', bo mozesz skonczyc
                w takim twarzowym uniformie jak panie na poczcie... Rozumiesz, estetyka
                estetyka, ale ciecia budzetowe na pierwszym miejscu, wiec chyba juz lepiej
                samemu cos sobie zakupic.

                Ewa
                • Gość: daag Re: max IP: *.*.*.* 20.07.01, 15:13
                  Gość portalu: Ewa napisał(a):

                  > Nie radze domagac sie ''''roboczego bialego kolnierzyka'''', bo mozesz skonczyc
                  > w takim twarzowym uniformie jak panie na poczcie... Rozumiesz, estetyka
                  > estetyka, ale ciecia budzetowe na pierwszym miejscu, wiec chyba juz lepiej
                  > samemu cos sobie zakupic.
                  >
                  > Ewa

                  przyznam, że nigdy się nie domagałem takowego, a po kilku uprzejmych utarczkach
                  nt. mojego stroju chyba wychowałem sobie szefa. przychodzę do pracy tak jak ja to
                  widzę a nie wg jego widzimisię. to ja wiem kiedy jeżdżę w delegacje, kiedy mam
                  spotkania z ludźmi z zewnątrz a kiedy mam cały dzień klepania przed monitorem. a
                  komputer z reguły nie doceni fasonu mojego krawata więc stawiam na wygodę (w
                  ramach rozsądku oczywiście).
                  a pytałem bo byłem ciekaw, czy w sytuacji o jakiej piszesz (wylotka) możesz przed
                  sądem pracy domagać się zadośćuczynienia.
                  • Gość: gonzul Re: max IP: 159.151.131.* 24.07.01, 17:29
                    sąd sądem ale i tak znajdzie sie sposób na udowodnienie czyjejs niekompetencji i
                    gorsze wyniki :-)
                    w moim koncernie takie cos sie praktykuje wiec juz raczej nie nastawiam sie na
                    walke tylko zaczlem szukac innej pracy ...
                    • dlugopis Re: max 10.08.01, 14:22
                      Co ty ??? Sad pracy stanie murem po twojej stronie, a nic cie to nie kosztuje.
                      Jezeli potraktujesz to jak gre to nawet nerwow nie stracisz.
      • Gość: Ira Do Bamako IP: *.zgora.dialog.net.pl 08.08.01, 23:54
        Kwintesencja! Ale - jak widać, raczej odebrano kwit i esencję osobno. Poza
        nielicznymi wyjątkami. A szkoda!
        Pozdowienia!
        • Gość: kaja Re: Do Bamako IP: *.chello.pl 25.08.01, 23:32
          Gość portalu: Ira napisał(a):

          > Kwintesencja! Ale - jak widać, raczej odebrano kwit i esencję osobno. Poza
          > nielicznymi wyjątkami. A szkoda!
          > Pozdowienia!

          Ubawilam sie setnie Pozdrawiam
          • Gość: kwieto Re: Do Bamako IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.01, 21:54
            E... to ja widze ze tu sami the besciarscy managerowie lookaja....

            Jak tam wasze taski panowie i panie? Nie zapowiadaja sie hard overtime''y?
            Zaden Project Leader ani nie daj Boze HR Consultant sie nie czepia?
            Jesli nie, to cool, i tylko zazdroscic, a wieczorem pojsc na party...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka