korkix78
02.07.07, 18:56
Jak daleko byscie sie posuneli ?
Gdzie jest granica "przegiecia" kiedy konczy sie nieszkodliwe "podkolorowanie"
a zaczyna dzialac to na nasza niekorzysc ?
Sa rzeczy, ktore predzej czy pozniej wyjda na wierzch a tego nikt by nie chcial.
Wiadomo, ze samoboja byloby np robienie z siebie speca do jakiegos programu,
ktory widzialo sie raz w zyciu i to w wersji demo w telewizji.
Trudno tez udawac,ze prowadzilo sie profesjonalne negocjacje w jezyku X, majac
na koncie przegladniecie pierwszych kilku stron ksiazki dla poczatkujacych.
Oczywiscie z drugiej strony 'podrasowanie CV' to nieraz byc albo nie byc
kandydata. Nieraz to jedyna szansa, by moc dostac sie na interview - w efekcie
dostac prace - a pozniej wreszcie moze duzo zalezec od nas i probowac nadrobic
intelektem i blyskotliwoscia i w ten sposob zastosowac "pranie brudnego CV",
ze tak to kontrowersyjnie nazwe.
Ciekaw jestem Waszych opinii.