Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pracy

    IP: 195.116.246.* 04.07.07, 21:41
    Mam w pracy nowego chłopaczka - pierdoła totalna, zero doświadczenia, zero
    chęci, niekumaty, działa nam na nerwy powoli. Rozumiem, ze kazdy nowy ma
    trudno, że się człowiek uczy itd ale ilez mozna komus to samo mówić...Juz nie
    mówiąc o tym, że "ciapowaci" faceci tak generalnie działają na mnie jak
    plachta na byka. Komputera to sobie podłączyc nie umie, faksu wysłać tez nie,
    nie potrafi skonfigurowac drukarki, wszystkiego szuka pół godziny, gdy to już
    dawno leży na biurku... Kuuurna chłop jest starszy ode mnie, ponoc gdzies juz
    pracował...Zaczynam tracić wiarę w moje "szefostwo", zeby taką pierdołę
    zatrudnić...
    Nasza praca wymaga bardzo dużej samodzielnosci, nikt tu nikogo nie niańczył,
    kazdy liczył na siebie, a tu przyjdzie takie cos i mało się nie rozpłacze jak
    się na niego krzywo popatrzy.
    Robi nam wiochę u klientów... nie wytrzymam i albo on się wyniesie albo ja
    skończę karierę w tej firmie.
    To tyle chciałam. Jakby ktos miał jakies luźne uwagi czy sugestie to śmiało.
    Senkju
    Obserwuj wątek
      • nancy75 Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr 05.07.07, 11:47
        współczuje... U mnie sa dwie takie pierdoły płci żenksiej, co zabawniejsze -
        pracują dłużej ode mnie, są starsz, na wyższym stanowisku, oczywiscie z
        odpowiednio wyższą pensją.... "a gdzie są te dokumenty...", "a nei wiesz może
        kto wysłał to pismo", " a jak sie zmniejszcza rozdzielczosć zdjecia w
        corelu", "a jak zamienić plik word na pdf", "a jak w excelu posortować dane
        rosnąco" i te pe i te de! szału można dostać!!!
        na szczescie nia mamy kontaktu z klientem... (chociaz może NIESTETY, bo może
        wtedy by sie owe paniusie zmobilizowały....)
        Sugestii dla ciebie nei mam, neistety, sama sie z tymi paniami męcze, na jakis
        czas pomogło jak je ignorowałam i na każde ich błagalne "HELP" mowiłam że
        później bo mam mase pracy bezpośrednio od szefa, i to jest pilne! Niech sie
        uczą!
        • Gość: Anetta Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.tvk.torun.pl 05.07.07, 12:10
          Miałam podobne doświadczenie w pracy. Dziewczyna była identycznie jak Twój
          kolega - takie biedactwo, nad którym jak się nie zlitujesz to zginie. Przez
          prawie rok ślizgała się na innych, wszyscy ją niańczyli, bo się rozwiodła, jest
          sama z dzieckiem, ma depresję, nie daje rady, sama nic nie zrobi, bo nie
          potrafi, i ma sto innych nieszczęść. Wszyscy byli w szoku, jak się wydało, że z
          premedytacją firmę, nas i szefa okradła. Zrobiła z nas takiego balona, a my,
          frajerzy, daliśmy się nabrać, że ona taka bidulka... Jak się okazało w
          poprzedniej firmie zagrała tak samo.
          • Gość: mutant wychodzi na Dospel, Częstochowa IP: *.telprojekt.pl 06.07.07, 13:33
            moze podeślij kierownictwu adres do tej dyskusji
            co o tym sądzisz?
            • tetlian Re: wychodzi na Dospel, Częstochowa 08.07.07, 10:37
              Jak przez kilka miesięcy się nie wyrobi, to szefostwo pewnie same go zwolni.
            • Gość: mirka Re: wychodzi na Dospel, Częstochowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.08, 10:53
              Żal mi go, że z taką suczką pracuje.
          • Gość: ona Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.chello.pl 08.07.07, 16:52
            chyba w urzedach pracujecie.
          • Gość: sewa Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.07, 20:03
            hhahahahaha.....
            w takim razie nie wiem kto tu wychodzi na pie.. i ciape.
            Mam nadzieje ze nie Twoja firma i obys wiecej nie trafiala na takie "sieroty"
          • Gość: karolina Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.pub.dka.pl 09.07.07, 13:21
            hehe...jestem na stazu od trzech miesiecy. biegam, sprawdzam i robie mase
            innych rzeczy. z poczatku bylo ciezko, ale teraz zadomowilam sie, a nawet
            zaproponowano mi pozostanie. jestem gapowata i niespecjalnie znam sie na tym co
            tu sie dzieje, ale nadrabiam chceiami. jak sie komu nie chce to nic nie
            pomoze...
          • iluminacja256 Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr 10.07.07, 10:22
            A ja uwazam, ze to nie o to chodzi. W Polsce sa takie dziwne stosunki pracy, ze
            jak ci tzw. starszy kolega coś tłumaczy to tak, zeby za cholere nie
            wytłumaczyć, a jak pomoze to tak, zebyś sam sobie zrobił, bo pewnie wiesz.
            Jakby tak na wstepie raz a dobrze, głośno i wyraznie zaczynajacemu robote
            wytłumaczył jedno, drugie , tzrecie i piąte, to on by cięgle o pomoc nie
            prosił. I dla mnie to jasne jak słońce, bo sama miałam przypadki takiego
            tłumaczenia tzw. wsadów, zeby mnie tylko szef od reki udupił - o to chodziło
            tłumaczącemu;/ Takze , zanim sie powie B, to moze warto pomysleć, czy kozioł
            ofiarny sie nei przydaje do jechania po nim, a naprawdę wystarczxy miesiąc żeby
            zakumal.
            • Gość: agata Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.4web.pl 28.05.08, 13:33
              Jak najbadziej się z tą opinią iluminacji256, ja sama byłam w takiej
              sytuacji, to ja byłam tą "ciapką i niedorajdą",a dlaczego? bo tak
              naprawdę miałam coś tam wyjaśnione po łebkach, męczyłam sie tak
              chyba przez pół roku, zawsze z czymś byłam niedoinformowana, bo
              koleżanka, która mnie wprowadzała w temat, robiła to bardzo
              oględnie.Aż wreszcie nauczyłam się wszystkiego i okazałam się
              naprawdę wartościowym pracownikiem, jak odchodziłam z tej firmy to
              wystawiono list polecający, a koleżanka z pracy przekonała się do
              mnie i do tej pory utrzymujemy ze sobą kontakt.
          • Gość: bambi7 Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.csk.pl 10.07.07, 19:37
            szkoda że nikt nie zadzwonił do poprzedniej firmy - nawet jesli nie wspomniała
            o niej w CV, to tez można znaleźć "kto i gdzie był"

            minus dla szefostwa.... i nauczka na przyszłosć
        • Gość: cheeef Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.07, 14:35
          Ja mam wlasne biuro , wiec i spokoj. Ale za to denerwuje mnie niekompetencja
          podleglych mi pracownikow - kierowcy i serwisantow.

          Moim zdaniem trzeba poporstu naprostowac cala sytuacje, poprzez OPIERD000L i to
          tak zdorwy ze HEJ !

          Inna sprawa jesli gosc pracuje pierwsze dni . w Takim razie radze dac sobie na
          wstrzymanie - moze sie wyrobi.

          chociaz roznie z tym bywa.. Moj stary/nowy kierowca ( pracowal 3 miesiace )
          zdazyl w przeciagu tego czasu rozbic 3 samochody ( w tym jeden zastepczy)...
          • Gość: Tomko Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.warynski.net 06.07.07, 18:15
            Ciekawe, co o Tobie mówią kierowca i serwisanci :-)
          • Gość: cyberchmura a ja bym chciał poruszyć inny temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 12:30
            Ja chciałem troche z innej beczki sieroty w pracy zdarzają się każdemu i na to
            chyba nie ma rady niestety. Ja natomiast chciałem zapytać, czy nie uważacie ,że
            pracownik w polsce to powinien wszystko umie a jak nie umie to ciapa i fajtłapa.
            Ktoś np. musi umieć rzeczy nie wymagane na jego stanowisku, etc, ewentualnie
            szef jest pierdoła i wymaga bo sam zrobić nie umie. Pozdrawiam
            • uwolnic_cyce Re: a ja bym chciał poruszyć inny temat 08.07.07, 14:39
              cyberchmura napisał(a):

              > Ja chciałem troche z innej beczki sieroty w pracy zdarzają się każdemu i na to
              > chyba nie ma rady niestety. Ja natomiast chciałem zapytać, czy nie
              uważacie ,że
              > pracownik w polsce to powinien wszystko umie a jak nie umie to ciapa i
              fajtłapa
              > .
              > Ktoś np. musi umieć rzeczy nie wymagane na jego stanowisku, etc, ewentualnie
              > szef jest pierdoła i wymaga bo sam zrobić nie umie. Pozdrawiam


              Szef nie musi umieć!Wystarczy, że potrafi zatrudnić ludzi, którzy wiedzą.
              • marzencic Re: a ja bym chciał poruszyć inny temat 08.07.07, 18:00
                Dobry szef to taki co umie cokolwiek. W mojej firmie szefem byla sekretarka.
                Dowodzila armia informatykow. Wielu odeszlo z desperacji. Na szczescie dla nas
                awansowala na dyrektora ogromnej instytucji i odeszla . Ale w tym kraju walczy
                sie o rowna ilosc kobiet i mezczyzn na kierowniczych stanowiskach.
            • Gość: nazgul Re: a ja bym chciał poruszyć inny temat IP: *.adsl.inetia.pl 09.07.07, 10:32
              zgadzam się z tym stwierdzeniem. W Polsce szef jest fajtłapą bo nie umie
              zmotywować swoich pracowników i wogóle nic nie umie. Polski szef to kretyn który
              nie zna nawet ms offica. Jest to człowiek nastawiony na czerpanie własnych
              korzyści i nie dawac nic w zamian oprócz opie..ania i gnojenia ludzi którzy
              wiecej umieja od niego ale jednak niewiele maja do powiedzenia gdyż one nie
              obciągneły jeszcze większemu debilowi
            • Gość: Ja Re: a ja bym chciał poruszyć inny temat IP: 212.160.99.* 09.07.07, 10:46
              > czy nie uważacie ,że
              > pracownik w polsce to powinien wszystko umie a jak nie umie to ciapa

              Świeży przykład:
              Stacja benzynowa w Grajewie (ta koło autoradaru). Proszę "panią pracownik" o
              żarówki. Ona nie bardzo wie co to napięcie i moc, daje więc całą paczkę i
              mówi "niech pan sobie wybierze". W paczce są świece zapłonowe.

              Pracownik w Polsce zazwyczaj nic nie umie ale w ogóle nie ma tu "ciapów".
          • Gość: jaknigdy Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.07, 10:59
            hej, fajnie masz, że sobie wybierasz pracowników, ale jak znam życie, to w
            dużej mierze fikcja, chyba że świetnie płacisz. Niestety u mnie jest stawka
            1200 brutto i jak już ktoś się zdecyduje, to cieszę się, że samodzielnie
            oddycha, a jak już się wyrabia to znika. Niestety mojego szefa to nie
            interesuje i twierdzi, że wyszkolenie załogi to moja breszka... haha kogo tu
            szkolić tylko frajer pracuje za taką kasę na razie
            • Gość: DYR Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.net.euron.pl 09.07.07, 11:22
              Jestem zdania, że z każdego można coś wycisnąć, tylko trzeba wiedzieć do czego
              się ten człowiek nadaje. Z kanarka słonia nie zrobisz, ale jedno i drugie
              zwierzątko można do czegoś wykorzystać... Zrób mu parę testów określ
              predyspozycje i przydziel do odopowiednich zadań. Ja też przyjmuję ludzi za
              1200 brutto i potrafią pracować. Pieniądze nie są jedynym motywatorem.
        • Gość: malina Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: 81.210.48.* 06.07.07, 15:25
          kurcze, niedawno zaczelam prace w biurze, tez sie o sporo rzeczy pytam, bo
          jestem nowa, wiec to normalne ze nie wiem na starcie jak funkcjonuja pewne
          rzeczy w firmie. ale na szczescie ludzie - choc bardzo zapracowani - sa tez
          bardzo zyczliwi. ciesze sie, ze nie trafilam na nikogo takiego jak wy :/
          • Gość: gosska Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.man.czest.pl 06.07.07, 20:59
            Podzielam twoje zdanie, wiem jak to jest jak sie jest nowym pracownikiem,
          • Gość: j.s. Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 16:05
            O co Ci chodzi? Ja też u siebie pracuję od niedawna, ale zdążyłam wyrobić już
            sobie pewne nawyki, i wiem, że w niektórych rzeczach jestem lepsza niż Ci co
            byli przede mną. Pewnie, że muszę się jeszcze sporo nauczyć, ale nie kręcę się w
            kółko, tylko idę naprzód. Też by mnie taka sierota wkurzała.
          • Gość: Kasia Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.master.pl 08.07.07, 23:57
            Masz racje, niektórzy pracownicy zamiast wprowadzić w obowiązki nowego
            pracownika, potrafią tylkogderać i wyrzucac nowemu jaki z niego nie kumaty
            człowiek.Przecierz wiadomo, że kaz nowy jest zdenerwowany, czasami robi
            błędy.Tak naprawdę nie chce ich robić, ale myśląc o tym robi je.

            Nie każy nowy, przecież musiał pracować na tym samym stanowisku, co się przyjął.
        • maxi102 Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr 08.07.07, 14:56
          Jedna rzecz mi ne daje spokoju, odkąd przeczytałem ten post....jak się zamienia
          word na pdf?
          • marzencic Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr 08.07.07, 18:03
            www.primopdf.com/
            • maxi102 Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr 09.07.07, 11:24
              UFFF, dzięki wielkie. może nie zostanę pierdołą w pracy:)
          • Gość: olo Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: 217.96.16.* 08.07.07, 21:36
            z pilku wordowego robisz pdf-a a wszystko za pomocą jednego kliknięcia w lewy
            górny róg konwertując plik na adobe PDF :) ot tak właśnie...
            • Gość: Ja Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: 212.160.99.* 09.07.07, 11:04
              > z pilku wordowego robisz pdf-a a wszystko za pomocą jednego kliknięcia w lewy
              > górny róg konwertując plik na adobe PDF :) ot tak właśnie...

              Zwłaszcza jak masz starą wersję worda, albo nie zainstalowane różne dodatki.
              Albo jak administrator dobrze kontroluje wszystko co się wgrywa...

              Można i tak: ściąga się driwery z jakiejś naświetlarni, instaluje naświetlarkę,
              drukuje do pliku, zmienia końcówkę *.prn na *ps i destyluje. Wtedy masz
              pewność, że nic nie poleci, nawet nietypowe czcionki azjatyckie przejdą
              prawidłowo.
              • very.martini Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr 09.07.07, 22:45
                a nie prościej korzystac z open office, w którym się to robi jednym kliknięciem?

                16%VOL
                22%VAT

                --
                takie tam... forum homeopatia
                • Gość: Ja Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: 212.160.99.* 10.07.07, 09:26
                  > a nie prościej korzystac z open office, w którym się to robi jednym
                  kliknięciem
                  > ?

                  Nie. Po pierwsze w normalnej firmie nie ma możliwości zainstalowania
                  czegokolwiek. Po drugie zajrzyj na dtp.com.pl i sprawdź co się dzieje z takimi
                  pdf-ami z różnych darmowych programów. A zwłaszcza z nietypowymi fontami.
        • marzencic Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr 08.07.07, 17:52
          Nie wiem czym sie drogie panie zajmujecie. Jesli robota polega na przygotowaniu
          technicznym do projektow czy prezentacji to koles moze nie byc na miejscu.
          Moze zna sie na czyms co wymaga wielu lat studiow teoretycznych i jest potrzebne
          w w waszej firmie.
        • Gość: Ania Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.chello.pl 12.07.07, 17:32
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=279&w=65806058
        • Gość: kurcakko Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.aster.pl 05.02.08, 20:39
          ja też z chęcią się dowiem jak szybko tanio i przyjemnie zamienić
          plik word na pdf :)
        • Gość: jjjjjj Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.dip.t-dialin.net 20.04.08, 00:12
          ty wielka pracocholiczko .. ku.. widzisz w facetach pierdoly
          zerznij sobie kocura bo cie ci.. swedzi .. pi..lono.
      • Gość: wiesiek Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: 212.160.172.* 05.07.07, 12:05
        ale za to może nadrabia w łóżku! check this out
      • ladyroot Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr 05.07.07, 19:12
        Heh, mam dokładnie to samo ;(

        Zatrudnili mi taką pierdołę do pomocy... Pomoc polega na tym, że jak byłam sama
        w sekcji - tak dalej jestem sama. Młotek godzinę pisze jednego maila ("w
        załączeniu przesyłam dokument. pozdrawiam"), przyjmuje postawę "skoro mi nie
        mówią nic, to co się będę wychylać - przejrzę internet".

        Na moje skargi przełożony dał mi zjebę za "brak chęci współpracy", A potem
        zjebę za poślizgi. A potem zjebę za złą organizację pracy.
        A "święta krowa" - nie do ruszenia ;(

        pozdrawiam więc "współtowarzyszkę" niedoli
        • Gość: adelajda Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: 195.116.246.* 05.07.07, 20:26
          Heh dzis tez było wesoło...pierdoła wydarła się dosłownie na moją kolezankę, że
          się go czepiamy i ze on o pewnej sprawie nic nie widział. Od tygodnia mu
          tłuczemy do głowy, ale on nie wiedział. No trafi mnie chyba.

          Nie wiem co z takim człowiekiem robic...Probuję olewać, ale czuję, ze niedługo
          dojdzie do rękoczynów.

          Jednoczesnie współczuję wszystkim pracującym z pierdołowatymi ludzmi. Buźka
          • Gość: mccluskey Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.07, 09:58
            Żal mi Ciebie. Trochę wyrozumiałości, nie każdy od razu jest tak wspaniałą
            biurwą, jak zapewne Ty.
            • Gość: pozdro Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: 149.55.30.* 20.06.08, 12:26
              ...no, niektorzy nawet do LOPATY sie nie nadaja, baranku
          • Gość: sprawiedliwy Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.wroclaw.mm.pl 08.07.07, 14:15
            Gość portalu: adelajda napisał(a):

            > Heh dzis tez było wesoło...pierdoła wydarła się dosłownie na moją kolezankę,
            > że się go czepiamy i ze on o pewnej sprawie nic nie widział. Od tygodnia mu
            > tłuczemy do głowy, ale on nie wiedział. No trafi mnie chyba.

            Nawet jak koleś siedzi koło ciebie biurko-w-biurko to ZAWSZE wysyła się e-
            maila: "Przesyłam notatkę z rozmowy w dniu ..... Uczestnicy: ja, ty, on, ona.
            treść: ustalono że ty i ona macie do wtorku zrobić to i to" i potierdzenie
            odbioru. Jak nie wysłał potwierdzenia to wysyłasz jeszcze raz - do skutku. I do
            widzenia. Facet (lub babiszcze) może Ci naskoczyć na plecy. jak nie wykona to
            mu się pokazuje palurkiem w JEGO programie pocztowym że jednak "wiedział".
        • Gość: faq Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.216.146.194.generacja.pl 07.07.07, 12:57
          zjeba za zla organizacje sie nalezala. coz to znaczy, ze
          >> przyjmuje postawę "skoro mi nie
          >> mówią nic, to co się będę wychylać - przejrzę internet".
          ano znaczy tyle, ze nie wie co ma robic, kiedy juz tego maila wypoci. nie
          przekazalas jakie jest poletko do obrobienia i jaka dzialka jego - a to
          rozumiem, ze Twoja dzialka mu to uswiadomic. nie kazdy tryska inwencja i zmyslem
          obserwacji. to dopiero wkurzajaca postawa - mogles sie domyslic.. fatalnie
          • Gość: Myszek Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: 88.220.41.* 07.07.07, 16:23
            A jasne, wszystkim wszystko mówić, bo pewnie sami gęby nie maja, żeby zapytać.
            U mnie tez była taka święta krowa, która przychodziła i wychodziła, kiedy
            chciała, w czasie pracy odrabiała lekcje z języka i w internecie siedziała, a
            pan dyrektor się litowal, bo to jej pierwsza praca, bo gdzie ona dalej
            pójdzie... Nie przedłużył jej umowy tylko dlatego, że sam odszedł. A jak
            sierotka odeszła, to dopiero trzeba było sprzątać ten bur***. Ja stosuję
            zasadę: na początku wyjasnij, a potem wymagaj. I nie ma, że kłopoty w domu czy
            gdzie indziej. Kazdy je ma, tylko nie kazdy ma taki tupet, żeby w ten sposób
            ludźmi manipulować. Nie dajcie się sierotom, czuwaj
        • Gość: ona Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.chello.pl 08.07.07, 16:54
          JAK JA NIENAWIDZE DONOSICIELI, DO PIECA Z WAMI!
      • Gość: axen Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.aster.pl 05.07.07, 20:20
        Zabij go jego własną bronią.
        Idź do szefa i go pochwal kilka razy, a potem powiedz, że chłopakowi świetnie
        idzie i powinien dostać swoją działkę, cos bardziej odpowiedzialnego.
        Jak szef się zgodzi to siedź i zacieraj rączki, bo koleś nie będzie miał już
        zasłony dymnej, jak polata do szefa kilka razy dziennie z jakimiś pierdołami,
        to ten szybciutko go pogoni.
        Ja w ten sposób takiej jednej się pozbyłam, też mi miała pomagać, ale przez tą
        jej pomoc miałam 2xtyle roboty.

        • Gość: adelajda Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: 195.116.246.* 05.07.07, 21:37
          To jest sposob, ale nie do zastosowania u mnie :( Po pierwsze: kazdy pracuje
          sam na siebie. Po drugie: jestesmy oddziałem firmy bez szefa oddziału. Kilka
          osob na rownorzędnych, samodzielnych stanowiskach wykonujacych bardzo podobną
          pracę. Szef ma nad nami pewną kontrolę, ale raczej odbywa się to wszystko
          telefonicznie. No i niebagatelną jest kwestia odpowiedniego doboru ludzi,
          wzajemnego zaufania, podejścia do pracy i zaangażowania w to co sie robi. Teraz
          nastąpił jakiś critical error :)Jakies zawieszenie systemu...

          Oczywiscie w naszym = starych pracownikow interesie jest, zeby chłopaczek swoim
          zachowaniem nie niszczył naszej ciężkiej pracy, renomy i marki no ale...tak jak
          mówię: ileż można tłukowi jednemu tłumaczyć? Dotad takich problemów nie było.
          Jezeli ktos czegos nie widział to chetnie sobie pomagalismy, ale gdy ktos w
          ciągu dnia trzeci raz pyta o to samo, to nóż się w kieszeni otwiera. Jezeli
          wypuscimy go na głęboką wodę to nawet jak cos sp*** to się nie przyzna, bo to
          taki typ, który uwaza, że to na niego się świat uwziął i jak cos nie wychodzi
          to przeciez nie jego wina...
          Naparawdę lubie swoją pracę, ale jak mnie czeka dzien z tym syneczkiem w biurze
          to jestem chora :(
          • mukatil Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr 06.07.07, 13:25
            Ja z takim kolesiem pracuję już 3 rok w jednym pokoju.... Nie ma sposobu na ten
            typ bezmózgowca. Szefowi podlizuje sie i świadczy usługi typu "lokaj" (wynieś,
            przynieś, leć po śniadanie itd). Zatem szefowi pasuje. Ślizga się cwaniak jak
            windserfer po zatoce. Nic nie czai, a jak coś spiepszy to ja dostaję po uszach
            (choć nie jestem jego zwierzchnikiem) i muszę (!) błąd naprawić. Od pana XXX
            nic się nie wymaga bo "on jest taki niesamodzielny". No tak ale podwyżki i
            premie dostaje wyższe (lizus + facet...). Serio - nie ma siły na tego głąba!
            Walnął np. taki hit: trzeba było wysłać dokumenty pocztą "papierową", kartki
            były formatu A4, a koperta zwykła - taka mała listowa. Trzyma te dokumenty w
            jednej ręce a kopertę w drugiej. Patrzy wzrokiem ogłupialego kundla i
            mówi: "Tego nie da się wysłac." "laczego" - pytam "No, bo te kartki nie wejdą
            do tej koperty. Są za duże." Ha, ha, ha.... "No to weź nożyczki i przetnij je
            na cztery cżści" - mówię, bo już mnie szlag trafił, że i ta czynność jest zbyt
            skąplikowana jak na niego. A on wyobraźcie sobie, bierze te nożyczki i
            przymieża do przecinania!!!! Cholera, to były urzędowe dokumenty! W ostatniej
            chwili wychamowałam go. Nawet mu przez myśl nie przeszło, że jaja sobie robię.
            Drugi hit, to wysłanie faksu... Po poinstruowaniu jak napisać pisemko był dumny
            z siebie i chciał je wydrukować, tylko.... "skąd on ma wziąć ten śliski
            papier?" Bo fax tym różni się od zwykłego pisma, że drukuje się go na śliskim
            papierze - wyobraźcie sobie. A potem jak jest już na tym "śliskim" to wkłada
            się go do koperty i wysyła.
            Ludzie to nie żarty, to samo życie. Nigdy bym czegoś podobnego nie wydumała....
            I pomyśleć, że ten stwór skończył studia i ma 6 lat stażu pracy. Co prawda jest
            dumny (!) ze swojej głupoty ("przynajmniej nie przejmuję się pierdołami" - to
            jego słowa). Dumny jest też z tego, że studia ukończył ściągając i dając
            łapówki. Pracę magisterską kupił i jest super! O tak - baaaaardzo super!
            • Gość: mutant zawistna kobieto IP: *.telprojekt.pl 06.07.07, 13:37
              naucz sie moze podstaw jezyka polskiego bo robisz duzo bledow
              • Gość: Myszek Re: zawistna kobieto IP: 88.220.41.* 07.07.07, 16:32
                Nie czepiaj się, dochtorze Mniodek, dlaczego taka krótka wypowiedź? Czyżbyś
                zgubił słownik poprawnej polszczyzny? Ty nigdy nie robisz błędów? O, niezwykły
                i wspaniały! Jesteś moim idolem :)
            • Gość: %skladany Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.ppath.umn.edu 07.07.07, 02:45
              nie zaskoczylas - robisz na nim wrazenie i w efekcie wysyla do ciebie sygnaly
              majce wzbudzic twoja opiekunczosc = tez uwage a potem i uczucia inne, taki styl.
            • Gość: Myszek Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: 88.220.41.* 07.07.07, 16:30
              Ja pitolę, tego nie było u mnie mimo wszystko :)
            • Gość: Beta Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.07, 18:56
              "On jest taki niesamodzielny" - to u Ciebie w pracy, u mnie dla odmiany -
              "Napisz to, bo ona sobie z tym nie poradzi" albo "Nie damy jej tego, bo ona
              robi tak dużo błędów", ale to nie przeszkadza tym samym przełożonym w
              przyznawaniu jej kolejnych profitów - to ona ma najwyższy dodatek, najwyższe
              premie i wszystko w d... Przepraszam, za dwuznaczność, nie wszystko ma w d...,
              bo jeśli chodzi o wygląd, atrakcyjność itp. walory, to również tego jest
              pozbawiona. Jedyne wytłumaczenie utrzymywania takiego stanu rzeczy to to, że
              pracuję w firmie państwowej, w której pensje płacą wszyscy podatnicy. Tzw.
              prywaciarz wylałby ją już dawno, na zbity p... Ale czym Wy się wszyscy tak
              denerwujecie, przecież te pierdoły, ciamajdy, plecaki i ślizgacze to takie
              polskie jest.
          • Gość: Myszek Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: 88.220.41.* 07.07.07, 16:29
            Słuchaj, a nie możesz powiedzieć, żeby sę głąb jeden w notatniku wasze
            odpowiedzi zapisywał? A potem niech patrzy, co zapisał, zamiast pytać. I powieś
            nad biurkiem kartkę z napisem: "Pomyśl 3 x razy zanim zapytasz, na pewno juz o
            tym słyszałeś". :) A poza tym mów ciągle, że nie masz czasu i pora, by ktoś kto
            wyrósł z pieluch, zrobił sie bardziej samodzielny.
            Czy ten sierota, to facet? Ja bym mu pojechała, że poradzi sobie, bo przeciez
            jest mężczyzną (zwłaszcza jesli jest wiekszy od Ciebie), a jesli popatrzy
            znękanym wzrokiem lub spróbuje być miły i romansowy dla Ciebie, to popatrz na
            niego wzgardliwie :D
            • Gość: Znowu Ja Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: 212.160.99.* 09.07.07, 12:48
              > Czy ten sierota, to facet?

              Pewnie kobieta... Przecież Kopernik też była kobietą:)

              Autentyczny przykład z mojej roboty, wprawdzie dawno, ale pewnie aktualne.
              Instytucja państwowa. Przychodzi panienka, zaraz po studiach, z poparciem BWPO
              (bardzo wysoko postawionych osób) którym nie można odmówić. CV takie, że
              Skłodowska by lepszego nie napisał. Wszyscy nastawieni bardzo życzliwie,
              pomagają ile mogą. Po tygodniu okazuje się, że baba nie umie zapisywać pików.
              Wszystko co zrobiła dotychczas poszło w powietrze, nic nie można przeredagować.
              Jeszcze wcześniej okazało się, że kobita nie używa litery "ź". Nie wiedziała
              jak ją wpisać (autentyczne!), zawsze pisała "ż". Problem polegał nie na tym, że
              czegoś nie umiała, tylko na tym CV, z którego wynikało, że umie wszystko.
              Dziennie 2 pierwsze godziny to czytanie pewnej gazety. Zawsze tej samej, więc
              nazwy nie muszę nawet wymieniać. Na delikatne sugestie, żeby nie robiła tego
              tak demonstracyjnie przy wejściu, bo tu czasami zagląda szef i wszyscy
              dostaniemy op... panienka się tylko głupio uśmiechała ...i robiła swoje dalej.
              Nauczyć czegokolwiek się nie dało w żaden sposób (z zawodu jestem nauczycielem,
              ale jak widać słabym, dlatego nie pracuję w zawodzie :). Po jakimś miesiącu
              szkolenia, okazało się, że jest niereformowalna, tylko przeszkadza w pracy a
              ponadto zaczęła intrygować. Nic jej nie mogłem kazać, bo stanowiska mieliśmy
              równorzędne, po prostu robiłem na 2 etaty. Po jakiejś awanturze (wykasowała
              niechcący jakieś ważne dokumenty, musiałem przepisywać, a krowa nie chciała
              zostać po godzinach) jak posłała mi parę j... przestałem się do niej w ogóle
              odzywać. Tak po prostu. Zero kontaktu. Przez tydzień bagatelizowała, starała
              się obrócić w żart, następnie poskarżyła się kierownictwu i w glorii chwały
              przeszła do innego Wydziału jako biedactwo poszkodowane przez męskich
              szowinistów. A u nas była taka cicha rywalizacja tych Wydziałów, więc od razu
              zaczęła tam zbierać pochwały i nagrody. Trwało to ze 2 miesiące. W momencie jak
              rozwaliła komputer, uszkodziła drukarkę i wszystko do czego się dotknęła a
              przede wszystkim zniszczyła potężną bazę danych (półroczna praca dwóch osób na
              pełnym etacie, barany nie robiły kopii!), to ten drugi Wydział chciał się jej
              pozbyć, ale nie było chętnych do przyjęcia. Pół roku siedziała bezczynnie
              blokując etat (bano się dopuścić ją do komputera) i wreszcie poszła w cholerę.
              Przy okazji okazało się, że moje szkolenie było niepełne - nauczyłem zapisywać
              pliki, ale nie kasować. Na służbowym sprzęcie znaleźliśmy całą masę różnych CV
              i podań o pracę do różnych firm. Mnie najbardziej rozśmieszyło podanie do LOT-
              u, gdzie chciało się biedactwo zatrudnić jako stewardessa (BTW, pani brzydka,
              niska, gruba a ten jej angielski ...to taki jak znajomość komputera. Ale w CV
              brzmiało pięknie).
              Różnie bywa. Wyszkoliłem nieźle kilku pracowników, wszyscy byli zadowoleni
              (włącznie z kierownictwem). Ale jak trafi się na taki przypadek, to lepiej od
              razu spacyfikować, bo będą tylko kłopoty i szkoda czasu straconego na
              szkolenie. Żeby nie było nieporozumień, te szkolenia to nie były w zakresie
              moich obowiązków, uznałem po prostu, że jedziemy na jednym wózku. Ale trzeba
              uważać, komu się pomaga.
        • Gość: Myszek Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: 88.220.41.* 07.07.07, 16:24
          Super, kupuję ! :)
      • Gość: sonia Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 13:10
        Zapomniał wół jak cielęciem był.Ciekawe jakie twoje były początki.Stres w nowej
        pracy jest przyczyną błędów,niekumatości jak to fachowo nazwałaś.To norma.A może
        polujesz na kolegę,ale dla niego jesteś za brzydka i musisz wylać swoją
        żółć.Zmień pracę,to się oczyści atmosfera.Życzę ci z całego serca podobnego
        położenia.moje początki były bardzo trudne,ale miałam życzliwych sobie
        ludzi,którzy tłumaczyli,pomagali podtrzymywali na duchu.Dziś sama jestem
        szefową.Dla twojej wiadomości pracuję umysłowo.
        • Gość: mutant niestety IP: *.telprojekt.pl 06.07.07, 13:46
          Niestety ale masz racje.

          Przykre jest to, ze jak babsko juz cos wtloczy do swojej glowy to pozniej zgrywa madrale jakiej to swiat nie widzial. Oczywiscie musi na kazdym kroku podkreslic swoja wyzszosc. Wiecznie to to nerwowe, wiecznie poirytowane.

          Inaczej jest z kobietami, ktorym wszystko zawsze w zyciu przychodzi z latwoscia - takie staraja sie zwykle byc mile. Wynika to pewnie z tego, ze nie musza sie wyzywac za swoje niepowodzenia :)

          Mozna to zaobserwowac na kazdym etapie zycia od szkoly poczawszy.
          • Gość: szymazdw Re: niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 13:53
            Zgadza się.
            Mam taką szefową które potrafi o wszystko się przypieprzyć.
            Już zastanawiałem sie czy ona czasem nie ma okresu jak się przypieprza ale
            chyba nie można mieć okresu przez pół roku dzień w dzień?
            Sytuacja wyglądsa tak, że o wszystko dostaje opieprz a jak idę się o coś
            zapytać (bo sory ale dopiero kończe studia i nie wiem wszystkiego) do pada
            wiązka w której co trzecie słowo to ku...a (kobieta pod latarnią) a resta to
            poszukaj sobie
            Dodam tylko że pracuje w dziale księgowości za nędzne 900 zł brutto (czyli za
            minimalną)
            • p-iotr Re: niestety 06.07.07, 14:52
              No to na co czekasz? Zmień robotę, bo pomyślimy, że tak naprawdę to z Ciebie
              jest pierdoła.
            • Gość: aya Re: niestety IP: *.adsl.inetia.pl 12.07.07, 12:57
              Gość portalu: szymazdw napisał(a):

              > Już zastanawiałem sie czy ona czasem nie ma okresu jak się przypieprza ale
              > chyba nie można mieć okresu przez pół roku dzień w dzień?

              A jak facet się czepia, to czemu to przypisujesz? Że ciągle myśli o swojej
              erekcji i dlatego jest taki wkurzający?
              Szczerze, nie rozumiem, ile razy jakaś kobieta jest upierdliwa, zaraz leci tekst
              "pewnie ma okres". Nosz kur..a.. a co ma jedno do drugiego? I znamienne, że
              zawsze z takim tekstem wylatują faceci, którzy nie wiedzą, oczywista, co to
              okres. Otóż, nie polega to na łażeniu w złym humorze i kopaniu innych. Brzuch
              boli i tyle. Przestańcie wreszcie wycierać sobie gęby "okresem". Rany, co za
              zabobony jakieś..
              • rumpa Re: niestety 19.05.08, 10:31
                mnie nie boli brzuch
                ja mam zły humor i kopię wszystkich :D

        • Gość: adelajda Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: 195.116.246.* 07.07.07, 01:23
          > Zapomniał wół jak cielęciem był.Ciekawe jakie twoje były początki.

          Jakie były moje początki w tej konkretnej firmie? 5 dni szkolenia i "zesłanie"
          do oddziału. Ze wszystkim radziłam sobie sama , a jesli czegos nie widziałam to
          wystarczyło mi, że ktos mi RAZ wyjaśnił. Nie jest to jednak moja pierwsza praca
          stąd nic w tym dziwnego. Omawiany chłopaczek ma 1, 5 roczny - podobno - staż
          pracy.

          A moż
          > e
          > polujesz na kolegę,ale dla niego jesteś za brzydka i musisz wylać swoją
          > żółć

          Tak, to oczywiste. Zawsze czekam na ten "argument"

          > Zmień pracę,to się oczyści atmosfera

          atmosfera w pracy jest (była?) bardzo dobra, dziękuję.

          > Dla twojej wiadomości pracuję umysłowo.

          dla "twojej wiadomości": nie interesuje mnie gdzie i czym pracujesz.
        • Gość: Myszek Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: 88.220.41.* 07.07.07, 16:36
          Oj, Soniu, dziecko, ja miałam szefa (18 lat pracy za sobą, prawie 2 m wzrostu i
          ponad 1m w pasie), który nie potrafił pomyśleć i robił takie błędy, że hej. A
          ja mu posprzatałam wszystko wg kategorii spraw w segregatory, to mówił, że
          teraz nie może nic znaleźć. Ale kiedy zrobił po swojemu, to juz nikt (łacznie z
          nim!) nie potrafił. W dodatku on był zawsze taka słaba płec... oj.
          Pierdoły to nie tylko ludzie bez doświadczenia czy z pechem, ale b. czesto po
          prostu MANIPULANCI! Pozdrawiam
          • Gość: autorka Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.adsl.inetia.pl 12.07.07, 12:59
            Gość portalu: Myszek napisał(a):

            > Oj, Soniu, dziecko, ja miałam szefa (18 lat pracy za sobą, prawie 2 m wzrostu i
            >
            > ponad 1m w pasie), który nie potrafił pomyśleć i robił takie błędy, że hej.

            No popatrz.. a ja mam 1 m 65 cm wzrostu i nie robię błędów. Może więc lepiej być
            niskim? ;)))
      • Gość: Szef_niedorajdy Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 13:15
        I u mnie tak było. Właściciel firmy dał mi (do pomocy, oczywiście!) młota,
        który rozwalał cudzą robotę. Po etapie parasola ochronnego (może nieśmiały?
        może ma problemy?) trzeba było powiedzieć szefowi o problemach. Reakcja była
        taka: Nie radzisz sobie jako szef? I koniec rozmowy. Kolejne spotkanie = moje
        stwierdzenie: Nie radzę sobie jako szef niedorajdy, muszę odejść! Mój szef
        ostro zaprotestował, bo to ja i moi ludzie przynosiliśmy firmie kasiorę.
        Rozbrajająco stwierdził: To gorzej niż niedorajda, był już w każdym dziale i
        wszędzie było tak samo, teraz dałem go do ciebie i tu zostanie, bo wy macie
        najlepsze wyniki, więc nie będzie dużym obciążeniem w waszych kosztach. A układ
        jest taki, że on musi być w mojej firmie. Niestety, niedorajda nie chce
        siedzieć w domu i dostawać przelew z pensją, chce PRACOWAĆ.
        • Gość: asdf Tez takiego mialem IP: *.isinfo.pl 06.07.07, 14:46
          Tez dostalismy takiego muła. Mielismy go wdrozyc na zasadzie "zobaczcie, moze
          do czegos sie przyda". Chyba ze dwa miesiace probowalismy kolesia wdrozyc do
          czegokolwiek. Bez zadnego skutku. Gosc byl tak zmulony jakby byl na jakims
          permanentym (c)haju. Nie potrafil wykonac najprostrzej czynnosci. Ba! Jak nie
          wiedzial co zrobic po prostu siedzial jak kołek i czekal az ktos go zapyta jak
          leci, co idzie zle, dlaczego, w czym moze mu pomoc itp. Sam nigdy o nic nie
          zapytal, nie wykazywal zadnej inicjatywy, nie potrafil kompletnie zorganizowac
          sobie nawet najprostrzej pracy. Przy jakiejkolwiek przeszkodzie zawieszal sie i
          koniec.

          W koncu pogadalismy z szefem, wyjasnilismy co i jak i okazalo sie ze mamuska
          muła pracuje w US... Gostek trafil do nas bo u nas nie bedzie przeszkadzal i
          mail kontaktu z klientem. Ustalismy ze szkoda naszego czasu. W koncu stanelo na
          tym ze muł dostal komputer z internetem, sluchawki i jego jedynym zdaniem
          bylo "nikomu nie zawracac dupy". Siedzial wiec sobie mul ze sluchawkami na
          uszach, caly dzien sluchal jakichs lupenek i klikal cos tam w internecie. Po
          jakims czasie zaczal sie spozniac do pracy, potem coraz rzadziej nas
          odwiedzial, az w koncu w ogole przestal przychodzic. Gdy czasami sprawdzalimsy
          czym sie zajmuje na komputerze to okazalo sie ze calymmi dniami ogladal w
          internecie samochody (na tepecie mial oczywiscie BMW Mcoś) i gole laski. Jak
          nie ogladal to na IRC i GG podrywal panienki i umwial sie z nimi "po pracy" -
          czesto z dwoma na jeden dzien (np. pierwsza na 18, druga na 21)...

          Czasem go sobie wspominamy, niezly mamy wtedy ubaw :)
      • Gość: prawie_szef Mala sugestia IP: 91.193.146.* 06.07.07, 13:37
        Potrafie Cie zrozumiec, ale denerwowanie sie nie jest owocne. Lepiej komus
        takiemu zlecac prace naprawde dziecinnie proste, ktorym podola. Bo lepiej zeby
        robil cos naprawde niewielkiego, niz bral sie za te wielkie, a nic by z tego nie
        bylo. W firmie, w ktorej potrzebni sa pracownicy, kazdy sie przyda.
        Wiec sugestia jest taka, zeby oddelegowac go do innych zadan.
        To sie naprawde sprawdza, a moze z czasem zacznie kumac wiecej. Pozniej wpadnie
        w rutyne i moze jakos to bedzie.
        Pare lat temu bedac jeszcze w liceum dorabialem sobie na wakacyjne przyjemnosci
        na tartaku. I tez mi nie szlo tam gdzie mnie zatrudnili - no nie szlo mi
        ocenianie jakosci desek i ich segregowania. Tzn jakos szlo, ale skoro nie mialem
        wczesniej stycznosci z drewnem na taka skale, to jakies 20% zle segregowalem. No
        i wiadomo, ze ktos musial do mnie co jakis czas przychodzi i po mnie poprawiac.
        Ale w ktoryms momencie poszedlem na dzial realizacji zamowien, akurat trafilo do
        tartaku zamowienie na kilkanascie tysiecy palet i takie smieszne male deseczki,
        export do wloch. No i po kilku dniach mialem takie tempo pracy, ze pracowalem za
        dwoch. I wakacje sie tez udaly, zreszta mialem duzo kasy do wydania.
        Tak wiec jestem przykladem, ze czlowiek musi byc na wlasciwym stanowisku, wtedy
        jest najbardziej wydajny, a korzysta firma.
        Pozdrawiam serdecznie
        • Gość: adelajda Re: Mala sugestia IP: 195.116.246.* 07.07.07, 01:56
          Gość portalu: prawie_szef napisał(a):

          > Potrafie Cie zrozumiec, ale denerwowanie sie nie jest owocne. Lepiej komus
          > takiemu zlecac prace naprawde dziecinnie proste, ktorym podola. Bo lepiej zeby
          > robil cos naprawde niewielkiego, niz bral sie za te wielkie, a nic by z tego
          ni
          > e
          > bylo. W firmie, w ktorej potrzebni sa pracownicy, kazdy sie przyda.
          > Wiec sugestia jest taka, zeby oddelegowac go do innych zadan.
          > To sie naprawde sprawdza, a moze z czasem zacznie kumac wiecej. Pozniej
          wpadnie
          > w rutyne i moze jakos to bedzie.
          > Pare lat temu bedac jeszcze w liceum dorabialem sobie na wakacyjne
          przyjemnosci
          > na tartaku. I tez mi nie szlo tam gdzie mnie zatrudnili - no nie szlo mi
          > ocenianie jakosci desek i ich segregowania. Tzn jakos szlo, ale skoro nie
          miale
          > m
          > wczesniej stycznosci z drewnem na taka skale, to jakies 20% zle segregowalem.
          N
          > o
          > i wiadomo, ze ktos musial do mnie co jakis czas przychodzi i po mnie
          poprawiac.
          > Ale w ktoryms momencie poszedlem na dzial realizacji zamowien, akurat trafilo
          d
          > o
          > tartaku zamowienie na kilkanascie tysiecy palet i takie smieszne male
          deseczki,
          > export do wloch. No i po kilku dniach mialem takie tempo pracy, ze pracowalem
          z
          > a
          > dwoch. I wakacje sie tez udaly, zreszta mialem duzo kasy do wydania.
          > Tak wiec jestem przykladem, ze czlowiek musi byc na wlasciwym stanowisku,
          wtedy
          > jest najbardziej wydajny, a korzysta firma.
          > Pozdrawiam serdecznie

          Masz rację - człowiek musi byc na własciwym stanowisku :)
          dlaczego on ma wykonywac "lżejszą" pracę skoro teoretycznie pracujemy na
          rownorzędnych stanowiskach za podobne pieniądze? Tak naprawdę jezeli nie będzie
          sobie radził to mu podziekują. Ale to potrwa jeszcze ze 2 miesiące aż mu się
          skonczy okres próbny. A ile nam tutaj spraw napsuje za ten czas pewnie się
          dowiemy długo po fakcie :(
          Równiez pozdrawiam :)
        • Gość: Myszek Re: Mala sugestia IP: 88.220.41.* 07.07.07, 16:42
          Właśnie, ja z takimi laskami, co nic nie robią, tylko plotkują i herbatki piją,
          to robię tak, że od czasu do czasu cos pilnego do skserowania podrzucam,
          najlepiej obu naraz, żeby przez chwilę nie teskniły za sobą, ewentualnie prosze
          o połaczenie z kims tam lub wykonanie za mnie telefonu. Czasem mam nadzieje, że
          za kolejnym razem bez podawania pełnej instrukcji obsługi co maja robic i
          mówić, będą same wiedziały (kilka takich wyszkoliłam, ale one same chciały
          pracowac i używały mózgów) :)
      • Gość: Marcin30 Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.07, 13:42
        Nie powiem, żeby kiepski współpracownik był pozytywnym zjawiskiem, ale co Cię to
        w ogóle obchodzi, jeśli to nie Twoja firma?

        ""ciapowaci" faceci tak generalnie działają na mnie jak plachta na byka"

        To nie jest chyba normalne, powinno Ci to powiewać, każdy ma prawo być, jaki
        jest, póki nie szkodzi bezpośrednio innym. To Ty masz problem, a nie Ci "ciapowaci".

        "Robi nam wiochę u klientów... nie wytrzymam i albo on się wyniesie albo ja
        skończę karierę w tej firmie"

        Jeśli to nie Twoja firma, to co Cię to obchodzi? Jeśli nie dostajesz jakoś
        poważnie "po premii" czy coś w tym stylu, to rób swoje i olej to.
        • Gość: Oi Spokojnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 14:04
          Każdy jest inny. Jeden bardziej komunikatywny, kreatywny,efektywny a drugi mniej.
          Trzeba współpracować i dać im żyć , inaczej sie nie da. Nawiasem mówiąc może
          tacy ludzie mają inne zalety, niewidoczne w pracy.Ludziska: spokojnie!!!
        • Gość: profes79 Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.cable.ubr01.sutt.blueyonder.co.uk 07.07.07, 04:44
          I to jest typowa postawa. Ty tez bys pewnie olal sprawe, bo i co - przeciez nie
          twoja firma. I ciezko bys sie zdziwil jakby przyszedl szef i powiedzial ze
          zespol wylatuje bo ktos w zespole cos spieprzyl albo powiedzial sorry - wlasnie
          zawaliliscie najnowszy kontrakt i nie bedziecie mi potrzebni.
        • Gość: karbol Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.e-wro.net.pl 07.07.07, 16:35
          Komuna jest naśmiertelna. "czy stoi, się leży, dwa tysiące się należy" Nie
          twoja firma, nie twoje interesy, olewaj. Taka filozofia. Gratuluję.
      • Gość: wielka_stopa Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.net.pl 06.07.07, 14:06
        Też mam taką w pracy. Po pół roku nauczyła się kopiować komórki w excel-u,
        tłumaczy się młotkiem po 10 razy i tak nie rozumie. Byłam u szefa i mówiłam mu,
        że jest do niczego, z klientami rozmawia jak pani z ZUS-u, on na to że tak wiem
        itd, itp, nawet raz jej zwrócił uwagę ale nic to nie dało. Od kadrowej wiem, że
        jak był nabór to szef wziął pierwszą lepszą CV-kę i ją wybrał, nawet nie raczył
        spojrzeć na resztę.
        Jak już się nauczyła obsługiwać Google (po miesiącu), to 3/4 czasu spędza na
        ściąganiu nut. Wzbudza we mnie agresję, mam ochotę ją zdzielić segregatorem.
        Współczuję wszystkim co mają taka niedorajdę w pracy, trzymajcie się :)
        • Gość: aves Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.man.poznan.pl 06.07.07, 14:16
          Sam taki troche jestem ale mam wyrozumialych ludzi w pracy ktorzy zawsze mi
          pomoga i moze to jest dobry sposob bo kazdy po jakims czasie sie wyrobi.Takze
          czesto potrzeba troche cierpliwosci i spojrzenia z innego punktu widzenia
          • Gość: malina Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: 81.210.48.* 06.07.07, 15:33
            "Takze
            czesto potrzeba troche cierpliwosci i spojrzenia z innego punktu widzenia" -
            obawiam sie, ze narzekające tutaj na "ciapy" biurowe mistrzynie i mistrzowie
            excela, worda, zmniejszania plikow itp. tworczych i waznych zadan nie są w
            stanie przyjąc innego punktu widzenia.
            nie wiem skad ta agresja i wkurw nieproporcjonalny do sprawy. naprawde wasza
            praca jest tak nudna, jałowa i ogłupiająca, ze satysfakcje daje wam jechanie
            po "ciapach i pierdołach"? jesli tak, to tylko wspolczuc
        • kulfon80 Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr 07.07.07, 00:19
          Gość portalu: wielka_stopa napisał(a):

          Byłam u szefa i mówiłam mu,
          > że jest do niczego,

          Jeśli szefostwo nie ma nic do zarzucenia takiemu pracownikowi to po co się
          wcinasz?Zazdrościsz,że ktoś jest wyluzowany i klepanie w klawiaturkę nie jest
          sensem jego życia?To jest zwykłe donosicielstwo i lizusostwo.
      • masandra6 Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr 06.07.07, 14:35
        brawo aves,brawo oi nie wszyscy są ideałami,a osoba poszukująca pracy po
        niektórych postach może się zniechęcić.nikt nie chce być nazywany młotkiem lub
        tłuczkiem.Takie gapcie prywatnie są często fajnymi ludźmi.Więcej
        wyrozumiałości,a zobaczycie,co oni potrafią.
        • Gość: Jakub Ciekawe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 14:50
          ...że w ten wątek założyła kobieta i kobiety wykazują w nim największą
          bezwzględność i pogardę wobec opisywanego typu pracownika. I to w zasadzie
          bezinteresownie, bo same są pracobiorcami.
          • Gość: Marcin30 Re: Ciekawe... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.07, 15:01
            Też mi się to rzuciło w oczy, ale mnie nie zdziwiło jakoś szczególnie, bo w
            innych sytuacjach życiowych widziałem podobne zjawiska. Nie żebym uważał, że to
            jest jakieś prawo naukowe, takie po prostu mam osobiste spostrzeżenie, jak widać
            chyba nie ja jeden.
            • Gość: ! Re: Ciekawe... IP: *.zielona.agora.pl 06.07.07, 15:49
              A mnie się jednak wydaję, że to super wydajne byc taka ciapą, i jakie wygodne ,
              wszystko jest trudne własnym rączkami a jakie proste jak wykonuja to cudze....
              bez względu na staż pracy w firmie, tacy też po prostu są :)
          • Gość: Jeszcze raz "Ja" Re: Ciekawe... IP: 212.160.99.* 09.07.07, 15:42
            > ...że w ten wątek założyła kobieta i kobiety wykazują w nim największą
            > bezwzględność i pogardę wobec opisywanego typu pracownika.

            Przykro mi ale czytasz niezbyt dokładnie. Ja, podobnie jak Kopernik nie jestem
            kobietą :). Po prostu nikt nie lubi zasuwać na dwóch etatach za jedną pensję.

            Ja
        • Gość: profes79 Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.cable.ubr01.sutt.blueyonder.co.uk 07.07.07, 04:46
          Zgadza sie. Prywatnie potrafia byc fajni. A sluzbowo? Taki gapcio u mnie w
          pracy wlasnie wzial sobie tydzien urlopu, po nim poszedl na dwa tygodnie
          zwolnienia i sie wlasnie z kolezanka zastanawiamy czy nie przedluzy sobie
          zwolnienia do nastepnego urlopu (za dwa tygodnie) przy okazji kladac nas oboje
          na lopatki bo w dziale dwie osoby musza byc - jedna nie ma szansy sobie
          poradzic. (teoretycznie plany urlopowe sa juz zaklepane).
      • Gość: ania074 Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 16:14
        To że się ma mniej zdolności niz inni to nie wstyd, ale jesli taka osoba ma
        zbyt wysokie ambicje to już nie jest takie dobre. Dla pracodawcy bo firma
        straci i dla samego"pierdoły" bo go poniżają i wyśmiewają zdolniejsi.Ja jestem
        panią po trzydziestce mam tylko maturę obsługuje komputer poprawnie ale powoli
        i...znam osoby które by mi załatwiły pracę w dużej znanej w całej Polsce firmie
        ale nie będę nikomu tyłka lizac za pare groszy wiecej. Pracuję w małej lokalnej
        firemce pracuję fizycznie i jestem szanowanym pracownikiem ponieważ znam sie na
        tym co robię i staram się wykonywac mi powierzone zadania jak najlepiej.Jeśli
        wszyscy bedziemy szefami firm to kto do Polski przyjedzie sprzątać,gotować prać
        itp.?
        • Gość: mutant Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.telprojekt.pl 06.07.07, 16:25
          wiekszosc sobie sama pierze i sprzata
          • Gość: ◘ a moze piszesz o sobie ???? IP: *.prest.pl 06.07.07, 16:48
            ... zapewne jesteś naj,naj,naj ...

            a najlepiej to odstaw te leki które zażywasz ---> lekarz Ciebie oszukuje ...
            bolesne aczkolwiek prawdziwe
            • Gość: mutant Re: a moze piszesz o sobie ???? IP: *.telprojekt.pl 06.07.07, 18:10
              do mnie to było czy jeszcze sie nie nauczyles odpowiadac na posty?
      • Gość: pedmed Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.skr.vectranet.pl 06.07.07, 17:41
        Wiesz koleżanko, ja też pracuję z takimi, które są"naj, naj, naj" które każdego
        krytykują, obgadują. A prawda jest taka, że najczęsciej to właśnie one są
        wredne, fałszywe, podłe.Tobie przydałby się kubeł zimnej wody na tę mądrą
        glówkę. A tego chłopaka zostaw w spokoju, bo możesz się przeliczyc.
        • Gość: hancyk Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.skr.vectranet.pl 06.07.07, 17:50
          Nikt nie jest lepszy od Ciebie ludzie rodzą się równi, dlatego
          popieram pedmed BRAWO za szczerość.
      • zoe125 Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr 06.07.07, 18:35
        Ja w obecnej pracy jestem uważana za pierdołę. Mam ponad dwuletnie
        doświadczenie w branży turystycznej, parę miesięcy temu przeszłam z jednej
        firmy do drugiej. Tutaj panują kompletnie inne zasady, wszystko odwrócone o 180
        stopni. Nikt nigdy nie miał czasu, żeby cokolwiek wyjaśnić, czulam się coraz
        bardziej obco i niemiło w nieżyczliwej atmosferze. Szefowa nie rozumiała, że
        jak proszę kilka razy, aby mi ktoś coś wytłumaczył, to nie dlatego, że jestem
        pierdołą, ale dlatego, że chcę się czegoś nowego nauczyć. Nie wytrzymałam. Od
        sierpnia zaczynam nową pracę, a z obecną pożegnam się z ulgą.
        • Gość: adelajda Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: 195.116.246.* 07.07.07, 02:09
          Jezeli było by tak, że nikt nie miał czasu nowym się zając i on chodzi i pyta
          to zupełnie co innego. Wtedy taka aktywność jest wskazana.
          Ale wyobraz sobie, że poświecasz jeden swoj dzień pracy na wdrożenie kogos ( w
          moim przypadku jest to zwiazane z mniejszym zarobkiem za taki dzien bo nic
          konkretnego nie załatwiłam) drugi dzień poświeca druga osoba. A trzeciego
          pracownik przychodzi i pyta się " co to jest X?"( gdzie X to podstawowy system,
          w którym pracujemy) na odpowiedz, zeby sobie zerknał do notatek, bo mówilismy o
          tym wczoraj reaguje oburzeniem "o tym mi nie mowiliście!"

          Każdy ma inne predyspozycje do pracy i dobrze by było, gdyby ludzie pracowali
          tam gdzie bedą się sprawdzać i czuc komfortowo.
        • Gość: Klucher Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: 88.220.41.* 07.07.07, 16:48
          Rozumiem cie, miałam to samo, ale ja przetrwałam i mnóstwa rzeczy się
          nauczyłam, więc nawet zmiana pracy nie powinna być dla mnie problemem. Mnie tez
          nikt niczego nie tłumaczył, a teraz wszyscy zdziwieni, że tyle rzeczy potrafię,
          jakbym była szefem (a nie jestem!). A ile się musiałam naprosić o podwyżkę, bo
          dostały najpierw osoby BMW, dopiero mały szantażyk z odejściem pomógł
      • niepokalanie_poczety Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr 06.07.07, 19:16
        Sposob w ktory reagujesz na tego "niedorajde" wiecej mi mowi o tobie niz o nim.
        Widac jestes zestresowana kobietka i szczerze tobie wspolczuje. Jesli facet
        wydaje sie do dupy w tej dziedzinie, musi miec inne zalety.

        Wydajesz sie tkwic w beznadziejnych paradygmatach pracy biurowej i rzuca sie to
        tobie na mozg. Zapros faceta na wino ( ty stawiasz), wez go do lozka i przelec
        go. Moze nie poprawi to jego "kumowatosci" w pracy, ale na pewno atmosfere. A
        ta, wierz mi to 99% wszystkiego. Buziaki. I napisz jak bylo w tym lozku. Bo
        jesli tam tez nic nie "kumal", to kiepska z ciebie laska:)
        • Gość: abc Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.07, 14:08
          Problemem mogą być nie tylko ciapy w biurze, ale także ich szefowie z, którzy
          nie potrafią sobie z nimi radzić. Sam mam podobną sytuację. Pracuję już 3
          miesiąc w pewnym biurze z branży inżynierii. I przez 2 miesiące wykonywałem
          rożne zadania dla różnych zlecających mi przełożonych i zawsze robiłem wszystko
          ok. Aż ostatnio otrzymałem kolejne zadanie od innego projektanta. Przyłożyłem
          się do niego tak jak do każdego poprzedniego. Z mojej strony nie było olewki.
          Ale, że branża inż. jest trudna to popełniłem tym razem jednak kilka błędów. I
          tym razem problemem, moim zdaniem, okazała się reakcja szefa. Niby powiedział,
          że robię to pierwszy raz i nic się nie stało i żebym następnym razem zrobił to
          bardziej dokładnie, to jednak wyczułem, z jego strony dużą dawkę
          zniecierpliwienia oraz trochę zdenerwowania. I tu się zaczyna problem: niektórzy
          przełożeni po prostu alergicznie reagują na, niewielkie chociaż, przejawy
          nieporadności. Ja się poczułem po tym, jakbym był uważany przez niego za
          niedorajdę. Tacy szefowie, którzy zbyt serio traktują siebie i innych, też mogą
          przyczynić się do pogorszenia wyników całego zespołu. Moim zdaniem, po prostu
          boją się takich ciapów, bo sami nie chcieliby być uważani za niedorajdy i
          dlatego, w sytuacji gdy spotkają się z nieporadnością swoich podwładnych reagują
          nerwowością.
          • Gość: adelajda Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: 195.116.246.* 07.07.07, 14:31
            d r o b n e błędy zdarzają sie każdemu. Szef się irytuje, bo mu pewnie kasa
            ucieka a terminy gonią.

            Sprawa wygląda tak: gdyby bohater mojego wątku zachowywał się normalnie tj.
            przyznał, że chwilowo sobie nie radzi, bo duzo nowych rzeczy, chociaz raz by
            przeprosił, że ciągle głowę zawraca to zupełnie inna sprawa. Ale on wmawia nam,
            że o pewnych rzeczach go nie informujemy, to nie jego wina, że czegos nie wie
            (a chodzi o podstawowe kwestie omawiane 10 razy) ogolnie za swoją nieporadność
            obwinia wszystkich tylko nie siebie...I oczekuje
            niańczenia/obsługiwania/usługiwania

            Powtórzę: błędy zdarzają się każdemu, sama mam kilka niezłych na koncie, ale
            cholera, wyciągam wnioski i drugi raz tej samej głupoty nie zrobię.
            Na tym polega różnica.
      • Gość: Kas Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.07.07, 20:37
        Też nie tak dawno zaczynałam pracę i też musiałam prosić o pomoc w konfiguracji
        drukarki, skanera, podłączenia kompa, nauczenia obsługi faxu itd. To normalne,
        że gdy nowa osoba przychodzi potrzebuje pomocy w takich sprawach i innych, w
        które sie wdraża. Przecież to są jednorazowe czynności więc co się tak
        wściekasz, pewnie nie pamiętasz jak ty zaczynałeś pracę a teraz zgrywasz mądralę.
      • Gość: df Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 21:15
        Za to z ciebie pewnie niezły kawał babsztyla musi być ;-)
        • Gość: pirx Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.07, 21:46
          hej!

          Mam zajefajna metode na nowych poprostu trzeba usiasc kiedys razem ze swoja
          ekipa i ustandaryzowac stanowiska pracy opisac co jak i gdzie w formie
          dokumentacji robi sie to raz na jakis czas i poprostu ulatwia zycie potem jak
          jest nowy to poprostu szkolenie i wdrozenie miesiac i dziala bez stresu szkoda
          czasu a czas to pieniadz a praca to nie zadna jakas tam wyzsza szkola jazdy
          tylko normalka My tak w samochodowce wlasnie dzialamy a przemysl samochodowy ma
          najlepsze rozwiazania jesli chodzi o optymalizacje pacy. pozdrawiam i zycze
          powodzenia
      • Gość: mamut Kobiety to jednak wredne żmije :( IP: *.chello.pl 06.07.07, 21:39
        Przepraszam, ale muszę to powiedzieć. Wśród osób, zarządzających innymi
        pracownikami faceci nigdy nie dorównają kobietom w bezinteresownej zawiści i
        pogardzie. Często okazuje się, że ktoś zatrudniony na nowym stanowisku nie miał
        wcześniej styczności z wieloma dziedzinami, z którymi w nowej firmie będzie
        musiał się na codzień zmierzyć. Pierwsze dni w nowej pracy to zawsze jest stres,
        trzeba się wiele nauczyć, trzeba się wdrożyć, poznać jak funkcjonuje firma,
        nawiązać kontakty z ludźmi. Przydałoby się aby życzliwi pracownicy wyciągnęli
        pomocną dłoń, a nie śmiali się z takiej osoby. Czasami kilka godzin czy nawet
        kilka dni spędzone na wyjaśnianiu pewnych rzeczy nowemu pracownikowi przynosi
        ogromny skutek w przyszłości. Sam jestem w podobnej sytuacji, jestem nowym
        pracownikiem,a wszyscy ludzie pracujący ze mną w pokoju są razem od 5 lat.
        Czułem się obco jak cholera. Tez często się zawieszałem i bałem się zapytać o
        wiele rzeczy. Ale w przeciwieństwie do tej mądrej Pani mój szef naprawdę bardzo
        mi pomaga, bezinteresownie poświęca mi czas, i złości się jeśli nie proszę o
        pomoc, a sam czegoś nie wiem. Nigdy jednak nie powiedział, że uważa mnie za
        głąba. Czuję jednak, że gdyby taka kobieta jak większość wypowiadających się
        tutaj, była moim szefem, byłoby ze mną krucho :(
        • Gość: wiesia Re: Kobiety to jednak wredne żmije :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 22:06
          Hej, no ale jak się 20 raz tłumaczy jak skserować kartkę obustronnie, to chyba
          można się trochę zniechęcić?
          • Gość: Jakub Re: Kobiety to jednak wredne żmije :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 22:25
            Są emocjonalne i głupie zarazem (ale zazwyczaj, nie zawsze). Wystarczy, że
            pierdoła i co ważniejsze - NIRE POCIĄGA ICH FIZYCZNIE - i to wystarczy, by
            odbić sobie na nim swoje frustracje.
            • Gość: aya Re: Kobiety to jednak wredne żmije :( IP: *.adsl.inetia.pl 12.07.07, 13:11
              Gość portalu: Jakub napisał(a):

              > Są emocjonalne i głupie zarazem

              Pewnie jesteś jednym z tych opisywanych głąbów, którzy nie umieją nawet wysłac
              maila, więc teraz sfrustrowany wyżywasz się na forum. No i "emocjonalny"? Cóż to
              niby znaczy? Wzruszanie się przy telenowelach? Czy emocjonalną nazwiesz więc
              także grupę facetów drących się przed tv w czasie ogladania meczu i płaczących,
              gdy ich drużyna przegra w karnych?
          • Gość: niv Re: Kobiety to jednak wredne żmije :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 22:27
            właśnie. co innego nowy pracownik, co innego kapuściany głąb
          • Gość: Tekero Re: Kobiety to jednak wredne żmije :( IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.07, 23:55
            Chyba Wiesiu nie umiesz tłumaczyć, nie martw się to też jest sztuka. :)
      • kaatrin Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr 06.07.07, 22:09
        Jaka prace ten czlowiek wykonuje? Informatyka? Specjalisty do sieci? To, ze
        ktos drukarki nie umie skonfigurowac albo faxu wyslac zaraz w pierwszej pracy
        to nic strasznego. Ciekawe jak ty podlaczalas swoj.
        Mysle ze przesadzasz i zamiast kolesiowi co nieco pokazac, to sie na nim
        wyzywasz.
      • Gość: Piotr Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.echostar.pl 06.07.07, 22:49
        A nie pomyślalaś, że taki pracownik jako nowa osoba w firmie ma bardzo ciężko i
        raczej należało by jej podać rękę i pomóc przezwycięzyć stres. Tak to już jest
        że on też sie musi wprawić. Nie przyszło Ci na myśl, że to Twoja postawa może
        najbardziej przeszkadzać w unormowaniu sytuacji i wpracowaniu sie nowego.
        Może faktycznie lepiej odejdź z tej firmy po postawa obręczanej ropuchy wobec
        nowego nie wpływa dobrze na cały zespół.
        • Gość: xyz Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.master.pl 09.07.07, 00:10
          Masz racje, człowiek, którego się tak traktuje żle się z tym czuje.Te
          wszystkie komentarze odbierają mu chęć do pracy.Nie chce się do niej iść, już
          nie mówiąc o robieniu czegokolwiek.Po co ma coś robić jak i tak powiedzą, że
          nic nie potrafi.Ta atmosfera nie służy żadnej ze stron, a szczególnienowemu
          pracownikowi.
      • d.o.s.i.a Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr 06.07.07, 23:39
        Ciekawe jak bedziesz spiewac jak kiedys pojdziesz do nowej firmy, w ktorej
        ZUPELNIE INACZEJ konfiguruje sie drukarki, loguje sie do komputera, kseruje i
        wysyla faksy. Jak dostaniesz do lapy dokumenty, ktorych nigdy wczesniej nie
        widzialas na oczy, a wszyscy beda oczekiwac, ze doskonale wiesz co z nimi zrobic.
        Jedno Ci powiem - umiejetnosci wspolpracy w grupie, czy kierowania ludzmi nie
        masz ZADNYCH. Kazdy specjasta wie, ze najwazniejsze sa pierwsze
        tygodnie/miesiace poswiecone nowemu pracownikowi - czas poswiecony na spokojne
        wdrozenie go w nowe obowiazki. Widac Ty takich umiejetnosci nie posiadlas. I
        dlatego uwazam, ze najwieksza pie.. w tej firmie jestes TY. Zero profesjonalizmu.
        Ach, znam ja takie madre cipki niewydymki...
        • Gość: potek Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.chello.pl 09.07.07, 23:27
          > Jak dostaniesz do lapy dokumenty, ktorych nigdy wczesniej nie
          > widzialas na oczy, a wszyscy beda oczekiwac, ze doskonale wiesz co z nimi zrobi
          > c.

          Z postu autorki wątku wynika, że nikt od chłopaka nie oczekiwał, że będzie
          wszystko od razu wiedział. I wszystko tłumaczono mu wiele razy.

          Może najpierw naucz się czytać ze zrozumieniem, zanim zaczniesz się wypowiadać.
          • Gość: ania131313 Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.chello.pl 12.07.07, 12:30
            jakiś czas męczyłam szefa,by przeniósł mnie na inne stanowisko,jak się w końcu
            doczekałam zobacaylam totalny....chaos,jest tam szereg ludzi.Każdy mowił jak
            tam ciężko mase pracy,a ja żebrałam o pracę..najczęściej wysyłali mnie na
            kawę...w końcu postanowilam wrocić na swoje dawne stanowisko...wkurza mnie
            niekopetencja innych,a pieniądze to nie wszystko
      • pjetja2 Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr 06.07.07, 23:42
        dziwne , bo jakies ale w tym watku w 99% procetach maja same kobiety,
        podejrzewam ze z was zwykłe biurwy jakich pełno siedzi w zusach urzedach i
        tym podobnych i wylewaja swoje frustracje, jesli ci nie odpowiada to nie
        musisz pracowac nikt ci nie kaze , tak jak juz ktos tu wspomniał "nie pamieta
        wół jak cielciem był" widac nie dociera do ciebie. Ja zaczynałem prace mnie
        jakos nikt problemów nie robił choc byłem zupełnie zielony nie miałem, wszystko
        mi spokojnie wytłumaczono jak przysłowiowej "krowie na rowie" i nadal moge
        liczyc na ich pomoc pomimo ze pozostali maja swoje zajecia.
        wiec nie zgrywaj wszechwiedzacej , bo tak naprawde to pewnie w du..e byłas
        gó..o wiesz poza swoim stanowiskiem pracy...
      • pjetja2 Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr 06.07.07, 23:45
        dodam jeszcze ze atmosfere i zgranie w pracy to wy niezła tworzycie byle jak
        najdalej od takich firm nie ma co...
      • Gość: Tomek Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: 89.6.25.* 06.07.07, 23:51
        Ja tez niestety mam takiego "kolegę" z pracy, niekompetentny wiecznie
        wymadrzajacy sie kurdupel. Juz w pierwszym tygodniu dal popis wysylajac meliem
        moje pomysly jako swoje do naszej przelozonej a potem byly kolejne popisowe
        numery. Koles mnie irytuje i albo on zmieni prace albo caly zespol...bo tu
        panuje zoda. Nie wytrzymamy z nim !!!! Moze jakies rady jak sie go pozbyc?
        • Gość: seba Re: ciapa (niedorajda, pierdoła, sierota...) w pr IP: *.19.165.10.osk.enformatic.pl 07.07.07, 00:32
          Nie dziwi mnie,że najwięcej wpisów jest od kobiet, a ta co zaczęła tą rozmowę to powinno się w pierwszej kolejności wywalić z roboty. Pracownik podrzędny, który tak emocjonalnie podchodzi do kogoś nowego ma jakieś problemy psychiczny. Każdy pewnie jak wspomina swoje początki, to wie że trochę trzeba się obyć z nową sytuacją, otoczeniem. Ja zawsze teraz uważam, że jak przyjmuję nową osobę to trzeba trochę pracy włożyć aby ją przygotować - często jest tak, że nie przygotuje się osoby do nowych zadań, a później wychodzą jakieś problemy, albo się mówi że jest taki ciapa.
          Ps. Nie życzę nikomu pracy, gdzie są same kobiety lub znaczna większość, a szczególnie młodym ładnym dziewczynom
      • marinko5 proste rozwiazanie 06.07.07, 23:55
        przechylic przez biurko i zrobic mu jesien sredniowiecza

        albo go to zabije albo wzmocni

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka