Gość: Monia Bunt kelnerek nad morzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 09:25 a napiwki to co? niektórzy dają po 10 zeta albo więcej!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Co za kretynski artykul. 12.07.07, 09:25 'Niewolnica za dwa zlote. Ma do wyboru - krasc ablo odejsc!' No jaaasne, bo niewolnik to akurat ma wybor. Zastanawiam sie wiec czemu miliony Czarnych zaiwanialo na plantacjach bawelny skoro mogli odejsc... Nikt w Polsce do pracy nie jest zmuszany (oprocz prawdziwych niewolnic i niewolnikow - ofiar mafii), jak ktos jest na tyle glupi zeby podjac prace za dwa zlote to tylko jego wina i skoro sam siebie nie szanuje, nie zasluguje na wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
janklas Bunt kelnerek nad morzem 12.07.07, 09:25 a jakies 2 miesiace temu czytalem(nie pamietam na jakiej stronie) ze kelnerki zarabiaja po 5 tys zlotych i ze masowo wracaja z zagranicy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: he he he Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: *.chello.pl 12.07.07, 09:30 a ja mam kolegę studenta-kelnera z w-wy. Pracuje w porządnej restauracji, a nie w jakiejś żarłodajni. Praca w weekendy SPOKOJNIE wystarcza mu na cały miesiąc utrzymania. Podobno dobrzy kelnerzy w lepszych restauracjach wyciągają ponad 6000/miesiąc... Odpowiedz Link Zgłoś
ezavv Re: Bunt kelnerek nad morzem 12.07.07, 09:49 Podobnie, podobno, na księżycu banany za darmo dają. Są zawody gdzie rzeczywiście są dobre zarobki, jednakże w całym kraju jest mizeria - generalnie wręcz trend do obniżania płac (dochodzenie do średniej). Dawnymi czasy Holender nie mół zarobić mniej niż 2000 Guldenów, obecnie około 550 Euro, gdyż poniżej tej kwoty nie da się wyżyć. Jak jest w Polsce niech sam sobie każdy odpowie - policzy (...) Pseudoliberałowie udowodnili, że można utrzymać się oraz rodzinę za około 900.- PLN (mniej przed laty) przy kodsztach utrzymania i cenach niejednokrotnie wyższych od zachodnich. Tak trzymać (...) --- Z poważaniem (ezavv) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A. Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 11:02 Co to za jakaś nowa teoria? Żart? Płace generalnie rosną i to jest fakt! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: he he he Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.07, 12:23 A kto tu mówi o płacach? Napiwki to jest główny zarobek kelnera. Jeśli są trafiają się ludzie mający rachunki po kilkanaście tysięcy , (bo po kilka tysięcy to nic dziwnego) to jak sądzisz jakie napiwki dają... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomeczek Odróżnij 'dobrą restaurację' od 'pubu' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 09:51 Gość portalu: he he he napisał(a): > Podobno dobrzy kelnerzy w lepszych restauracjach wyciągają ponad 6000/miesiąc.. Ale w takiej restauracji gość płaci min. >150 zł za obiadek, więc stać go zapewne na suty napiwek. A w pubie 'gość' kiwa się przez pół godziny nad jednym piwem za parę złotych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawda Bunt kelnerek nad morzem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.07, 09:32 W wielu knajpach niestety taj jest i to jest straszne. w warszawskim lolku na polach mokotowskich ludzie pracują po 20 godzin o przerwę muszą już nawet nie prosić ale prawie błagać przy tym traktowani są jak śmiecie, głupie robole. pomimo tego, że właściciel i dyrektor knajpy inteligencją niestety nie grzeszą do tego słoma im z butów wychodzi, a uważają się za wielkich panów. Kanjapa sympatyczna dla klientów ale niestety nie dla pracowników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ssdfsd Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: *.it-net.pl 12.07.07, 09:50 brawo , teraz proponuje wziac sie za firmy reklamowe np. w lublinie jak sie komus nie oplaca prowadzic biznesu i normalnie placic - to niech go zamknie , bo to znaczy , ze jest slabym biznesmeanem, skoro sa tacy co normalnie placa ( a sa) i jakos na tym wychodza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TO_ONA Bunt kelnerek nad morzem IP: *.sauridnet.pl 12.07.07, 09:47 tak się składa, że pracuję już od ponad roku w jednej z warszawskich knajp jako kelnerka - prawda jest bolesna, nie ma zmiluj. Dostaję 3,4ozł za godzinę pracy. Oprócz zanoszenia dań do stolików, sprzątam, zmywam, codziennie niemalże zostaję po godzinach, bo jacyś goście potrafili zasiedzieć się np do 3 w nocy(a knajpa czynna do 23 i do 23 mi płacą, później to już praca społeczna). Szef też do inteligentnych nie należy, awansowany ze stanowiska byłego barmana potrafi tylko obrażać pracowników. I nie mogę podejść nieuśmiechnięta do stolika, i nie mogę się zbuntować, bo jakiekolwiek pieniądze są mi potrzebne... Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: Bunt kelnerek nad morzem 12.07.07, 09:58 Czemu wiec tam pracujesz? Mam nadzieje ze szukasz innej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A. Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 11:05 Dziewczyno! co Ty tam jeszcze robisz! Przejdź się Nowym Światem - sporo ogłoszeń, że przyjmą na kelnerkę! Moja koleżanka 2 tygodnie temu dostała tam pracę na 2 miesiące - 7 zł/godzina+napiwki, zmiany od 18 do 2:00 w nocy lub 10- 18, ale żadnych nadgodzin i TYLKO praca w charakterze kelnerki. Nie rozumiem ludzi, którzy zamiast szukać czegoś lepszego, potrafią tylko narzekać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janusz Bunt kelnerek nad morzem-temat dla CBA... IP: *.slupiec.net 12.07.07, 09:50 Właśnie to,co się dzieje w małych,nie tylko gastronomicznych firmach powinno być głównym tematem działań Centralnego Biura Antykorupcyjnego,a nie rozgrywki polityczne na zamówienie szczwanego lisa Jarosława Kaczyńskiego-nowego watażki tzw.sanacji.W Polsce tylko polityka małych,odczuwalnych przez społeczeństwo kroków może przynieść owoce. Odpowiedz Link Zgłoś
wesoly_siewca_pesymizmu Re: Bunt kelnerek nad morzem 12.07.07, 09:52 Wstrząsnęło mnie chamstwo tych gnojków którzy oszukują klientów. Rozumiem odegrać sie na nieuczciwym pracodawcy, ale czemu klient ma być okradany? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marian Bunt kelnerek nad morzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 09:53 Kelnerki wiadomo.. popieram. Ale. Przepsy sa tak skonstruowane, ze "normalnie" takiego biznesu nie poprowadzisz. Znajomy ma knajpę i kiedys mi wyliczył czarno na białym, ze gdyby prowadził to tak jak pan bog przykazał to od razu mogłby zamknąc interes. Podaki, vat, czynsze, zusy, koncesje, opłaty, prad , woda, pracownicy, sanepidy, zaiksy, stoarty, zpavy, ochrona, straty na towarze, stłuczki, benzyna, amortyzacja i co tam jeszcze. jak to wszystko obliczyl to mu wyszło, że albo robi wałki albo zamyka interes. Państwo powinno sie zastanowic czy warto utrzymywać nierealne i niezyciowe przepisy które zmuszaja do kombinacji. To wszystko mi przypomina sprawe z lekarzami. Od dziesiatków lat obowiązywała niepisana zasada - my wam słabo płacimy i pozwalamy wam brać łapówki a wy siedzicie cicho i nie starjkujecie. teraz panstwo te zasde złamało. ostentacyjnie wyprowadziło pana G. i zabrało sie za innych lekarzy. No to lekarze powiedzieli stop. Dajcie za 168 godzin naszej pracy normalna pensję to mozecie od nas rzadac nie brania w łapę. I zupa sie wylała. Inna sprawa, że mój znajomy płacił kelnerkom 10 zł za godzinę a niektórym i wiecej plus napiwki a te i tak kombinowały. Jak ktos nie jest ucxzciwy to obojetnie ile bedzie zarabiał to i tak bedzie kradł. przykre. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Brukselka Bunt kelnerek nad morzem IP: *.cec.eu.int 12.07.07, 09:55 Dziewczyny!!Gratuluje odwagi! Dobrze, ze w koncu ludzie zaczynaja sie buntowac i walczyc o swoje prawa! Ile mozna tak dawac sie zastraszac i zyc na krawedzi ubostwa! A wlascicielom wlepilabym wielka grzywne bez mrugniecia okiem!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 07 zgłoś się Czemu nikt nie pyta o przyczyny??? IP: 81.210.121.* 12.07.07, 10:08 ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Patriota Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 10:14 Tak to jest.Ciuchy od znanych projektantów, kosmetyki, jedzenie w restauracjach, kino - na to potrzebne są pieniadze. Pisząc, że w Irlandi zarobią 8 euro. Niech jadą. Nikt ich tutaj nie trzyma. Obudzcie się, żyjemy w Polsce. Jeżeli każdy by podchodził do tego w ten sposób, bo w Irlandi... to zapewne w Polsce nie byłoby żywej duszy. Irutuje mnie to strasznie, zarabiać za granica, a wydawać w Polsce. Ciągłe narzekanie. Tak niestety jest. 2 zł/ godzinę to naprawde przesada, ale ludzie nie chcą i pracować nawet za 12 pln, bo w końcu w Irlandi zarobią 40pln / godz.Nie chcę pisać kto ustala minimalną pensję w kraju. A propo, kible również niestety ktoś musi myć. Czy to coś zmieni czy kibel myjemy za 2 czy 10 pln , chyba nie bo w Irlandi dostaniemy 8 euro. Zenada ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doris wyzysk IP: *.ask-si.pl 12.07.07, 10:06 super artykuł , wiecej takich . Gastr onomicy to wyzyskiwacze. Dlaczego każdy normalny prezdsiębiorca, musi mieć wszystko udokumentowane, w Angli za zatrudnianie na czarno stracili by koncesje i , płacili srogą karę . Tam 8H pracy to jest świętość za duże kionsekwencje ponoszą nie przestrzebgając tego. państwo bankowcy- haha nieświadomi ludzie , kto was szkolił buraki . Wsadzić do pudła i zabrać koncesję , wypier.... z pracy niech bedzie to nauczka dla wszystkich . Też pracowałam kiedyś jako kelnerka w światowej sieci hoteli. Pensja nie była może wysoka , ale legal,ale też kroiło sie gości.Bo zarobki w tej branzy zawsze były niskie(legalne) , wiec trzeba było sobie radzić. A umowy o pracę na Karaibach , gdzie na papierze przed wylotem z Polski było 10 Usd/m-c.Jako kelnerki i barmanki na luksusowych statkach , obsługując debilnych amerykanów. Tylko ze oni z gruntu mają prikaz- że płącą 15-20% napiwku od rachunku. No i po 8 miesiącach takiej pracy w latach 92-93 można było kupić chatę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lolek Re: wyzysk IP: *.240.213.234.Dial1.Phoenix1.Level3.net 12.07.07, 10:51 "glupi" Amerykanie nie maja "prikazu"by dawac napiwki tylko szacunek do pracy innych (i swojej)!!! Zazwyczaj kazdy z nich zasmakowal "kelnerowania" w mlodosci i wie czym to pachnie. "madrzy" Polacy napiwkow nie daja bo im brak kultury!!!Nie dbaja o blizniego jak i nie dbaja o siebie. Napiwek to dla nich cos "co sie nie nalezy i tyle..." ajak juz daja to po to by sie "pokazac". Coz Inna kultura i inne obyczaje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Bunt kelnerek nad morzem IP: *.toya.net.pl 12.07.07, 10:07 nie warto chlać w barach,pubach !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Nie wierzę w ani jedno słowo w tym artykule IP: 62.87.244.* 12.07.07, 10:19 Sam zostawiam napiwek min. 2 zł. Jeśli kelner/ka w ciągu godziny obsłuży 6 stolików (jeden co 10 min.) i średnio dostanie 1 zł napiwku, to już ma 50 zeta dziennie z samych napiwków i to bez podatku. A prawda jest taka, że większość zagranicznych gości zostawia kilka euro na stole. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Max Re: Nie wierzę w ani jedno słowo w tym artykule IP: *.telia.com 12.07.07, 11:30 ja tez nie ! Odpowiedz Link Zgłoś
y.y I co z tego. Prawda jest taka, jak opisano 12.07.07, 13:29 Są cytaty, są dowody, przyznają się właściciele opisywanych miejsc. Co to kogo obchodzi, że nie wierzysz, to Twój problem, masz dowody, że to co napisano to nieprawda? Nie? Ojej, jakie dziwne, że nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Bunt kelnerek nad morzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 10:24 Pracowałem na Rynku w Krakowie jako kelner, znałem kelnerów z okolicznych konkurencyjnych ogródków - nie pamietam zeby chociaz jeden miał umowę, jaką kolwiek. A kontrole .... hahaha ta z sanepidu wygladała tak: Pani inspektor siadała do stołu i w trakcie obfitego posiłku podpisywała wszystkie papiery. Potem wychodziła z reklamóweczką alkoholi... W strasznym szambie przyszło nam żyć. Przecież wszedzie w tym kraju jest tak samo. czy to polityka, czy gastronomia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikołajki !!!! Bunt kelnerek nad morzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 10:24 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czytelnik Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: 129.35.231.* 12.07.07, 10:39 Mam spory pub i restauracje, zatrudniam ludzi uczciwie, place dobrze i oczywiscie wszystkie napiwki zostaja w kieszeni zespolu, jestem uczciwy. Faktem jest ze i tak wiekszasc kelnerow probuje robic walki jak tu opisane z piwem i wodka, na ich nieszczescie nie jestem glupi i nie daje sie okradac - zwolnienie z nagana do papierow i czesc, powodzenia w szukaniu pracy (nawet za granica, nowi pracodawcy rowniez chetnie robia 'wywiad' o ludziach ktorych maja przyjac). Ale to co mnie najbardziej boli to nie to, ze kelnerzy i barmani czesto sa zwyklymi zlodziejami (o wynoszeniu szkla i talerzy nie wspominam) ale wlasnie postepowanie innych pracodawcow - zatrudnianie na czarno, nie oplacanie skladek, zatrudnianie za same napiwki - gdyby ich pracownicy zachowywaliby sie normalnie i donosili (przykre slowo, ale innych brak) to moze cos na rynku by sie zmienilo. No i gdyby sanepid nie bral w lape. Ale to tylko marzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikołajki !!! Bunt kelnerek nad morzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 10:32 Miesiąc temu odwiedziłem znajomych w Mikołajkach.... Pracują bez umowy i bez pensji !!!!! to nie żart NIE !!! jedyna umowa jaką mają, trudno to nazwać umową,to nocleg za darmo - dziwię się że Sanepid go nie zamknął, napiwki i to co wykombinują !!!!! włos mi się jeży a nie mam ich zbyt wielu !!! a normy czasu pracy hmmmm.... tam nikt o czymś takim nie słyszał !!! i nie wie co co to jest!! no cóż może za kilka lat facet zostanie milionerem i być może zajmie się polityką a wtedy zacznie umoralniać pozostałych Odpowiedz Link Zgłoś
jokawie Bunt kelnerek nad morzem 12.07.07, 10:38 Zgadzam się z wypowiedziami.Kelnerow, na śląsku również wykorzystują przcodawcy,Także mówią jak się nie podoba to won, na wasze miejsce czeka wielu. Tylko że są to osoby, które nie mają doświadczenia. Pracodawca jak chce mieć dobra obsługe to musi im wreście dać zarobić.Ja pracuje od 15 lat i mam 1300zł. i okropnego szefa pracuje po 240 godzin / miesięcznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A. Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 10:54 No i po co? Nie ma innej pracy? Mogłaś iść do innej branży, w której istnieje jakakolwiek szansa rozwoju, po 15 latach pracy? to jakiś żart zarabiać 1300 zł, musisz się bardziej cenić! W gastronomii można pracować podczas szkoły/studiów w wakacje, ale na dłuższą metę-nigdy! No, chyba, że się jest po podstawówce, czy zawodówce, to może. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: *.aster.pl 12.07.07, 12:22 Oni wszyscy mówią że jeśli się nie podoba to Won. Mówili ile to na nasze miejsce jest chętnych i że moge odejść w każdej chwili. Wydaje mi się że są to jakieś działania psychologiczne , które nie wiem czemu mają służyć , bo na mnie nie działają. Mi się nie podobały ciągłe krzyki i idiotyzm pracodawców. Ciągle się czegoś czepiali bez powodu. Trzeba bylo przestrzegać głupich reguł. A płaca marna jak za taką pracę. Gdy wreszcie miarka się przebrała , oświadczyłem że odchodze . Zaczeli skamleć i wypytywać dlaczego , to im odpowiedziałem zbywająco Powiem wam że poczułem się świetnie i wreszcie dowartościowany. Moja znajoma została i mówiła że jej się podoba taka praca , ale głównie dlatego bo pracują tam jej koleżanki. Pewnie to była jej pierwsza praca i nie ma porównania jak dobrze może być u innego pracodawcy oraz z wyższą stawką płacową. Pracodawcy również nie jest na ręke szukanie kolejnego pracownika który może odejść w każdej chwili. Gdy coś nie gra to najwyżej pracuję 2 tygodnie a nie rok :) Jesli uczciwy biznes nie jest opłacalny to niech się za niego nie bierze. Wina jest po stronie urzędników którzy biorą łapówki ,ale teraz zaczną się bać gdy PiS wsadza nieuczciwych aż więzienia pękają w szwach. Piętno więzienia i straconego czasu może przemówi urzędnikom i pracodawcom do rozumu. Za dawanie łapówki też grozi odpowiedzialność karna. Nie można wszystkiego zwalać na PiS bo oni dopiero 1 rok są przy władzy. Niektórzy przez rok pracy nie potrafią zmienić a wy chcecie żeby PiS zmieniło całe państwo . Do tego potrzeba czasu. Dla mnie PiS stara się być uczciwy , chociaż nie rozumie wszystkich naszych problemów. Pielęgniarki okazały się terrorystkami więc o czym tu gadać. Z ich powodu zmarło wielu pacjentów.Dochodziło do łamania przez nie prawa. Od razu to by kokosy chciały zarabiać , a prawda jest taka że większość niewiele umie i rozumie. Pielęgniarki powinny mieć tytuł magistra a nie zwykły świstek ze szkoły policealnej. Lekarze również są niedouczeni i robią poważne błędy w sztuce. Wogóle nie nadaję się część na lekarzy. Często mi wmawiają lekarze że symuluję chorobę bo mi chwilowo przeszły bóle - oni są chorzy na głowę. Ile to ja się nasłuchałem o łapówkach i późniejszych zgonach pacjentów którzy je dali , no cóż trzeba było usunąć jedynego świadka przestępstwa. Ile się nasłuchałem o źle zdiagnozowanych chorobach i na sobie ile odczułem złych leków bo za łapówki od firm farmaceutycznych specjalnie były przepisywane. Jednego lekarza pytałem się co to za choroba to on nie był w stanie mi powiedzieć tylko mnie zbywał i nawet nie wypisał zwolnienia . Może czekał aż mu dam w łape . Wracając do sprawy kelnerek to one główne zyski mają z napiwków i nawet w tak szanowanych pijalniach czekolady Wedla słyszałem od znajomej jakiś czas temu że płacili 2,50 zł/h + premia uznaniowa. Obecnie znajoma siedzi w Anglii i chyba już nie wróci. Przechodziłem obok jednej z pijalni czekolady i pracownik wyglądał na wychudzonego , jakby z obozu oświęcimskiego go wypuścili. Ja przynajmniej nie jestem przyzwyczajony do dawania napiwków, bo moge zostać oskarżony za dawanie darowizny. Już jeden piekarz zbankrutował przez to gdy urząd upomniał się o podatek. Urzędy pracy i Państwowa Inspekcja Pracy praktycznie nic nie robią , dobrze że PiS zaostrzyło przepisy i może coś się zmieni z tymi ludźmi który mają służyć państwu i obywatelom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bil Nie w 100% knajp tak jest IP: *.electrolux.se 12.07.07, 10:42 Pracowałem w jednej 2 lata. nikt nie kombinował bo były dobre płace, nie było swojego alkoholu itp. myśle że to jest na dłuższą mete bardziel opłacalne, prznajmniej klient miał 100% jakosciowy alkohol. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kizimizi Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 10:47 Jestem z Mazur i tu też roi się od knajp i turystów, ogólnie panuje sytuacja bardzo podobna do tej opisanej w artykule, z tym, że chodzi nie tylko o kelnerki czy barmanów, ale o cały drobny personel. W tym roku zdałam maturę wiec mam długie wakacje, dużo mich znajomych pracowało - pracowało, bo po tym jak przepracowało kilka dni, albo max miesiąc - podziękowało. Można zarobić od 1 do 5 złotych za godzinę, jednak to są stawki tylko umowne, bo tak naprawdę nikt nie liczy przepracowanych godzin, czasem pracuję się nawet 16 h na dobę, a na rękę dostaje się tysiaka. Oczywiście wszyscy zatrudnieni na czarno. Personelu brakuje i dochodzi do takich sytuacji, że kelnerka gotuje, zmywa gary, obsługuje klientów, sprząta kible itd. Traktowana jest jak śmieć, nie ma mowy o przerwie, czasem nawet wyjściu do łazienki. Pracowałam w takiej knajpie, że nie było mowy o napiwkach bo wszystkie płatności rozliczał kierownik zmiany. Jedynymi osobami które chwalą sobie pracę są Ci, którzy znają pracodawców prywatnie, reszta niestety nie ma kolorowo. pozdrawiam :> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: boniek Bunt kelnerek nad morzem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.07, 10:51 jaka racepta? Anglia chetnie was przyjmie do pracy i nie za plugawe 2 zł bo to smiech... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boyakki Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 10:58 Buhaha, za 2 zl, naiwne te panie ze szok. To ja bylem 5 dni an glupim zbieraniu truskawek u polskiego rolnika (10h dzinnie) i zarobilem przez ten czas 380 zl. Za naiwnosc sie placi. Poza tym w czasie gdy kelbnerek szuka co druga knajpa pracowac za 2 zl, jezeli bez problemu mozna znalezc 6-8 zl/h. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: onka Bunt kelnerek nad morzem IP: *.lodz.msk.pl 12.07.07, 11:01 >Danuta Samitowska, rzecznik Głównego Inspektora Pracy: - Przede wszystkim >znacząco wzrosła wysokość grzywny. Pracodawca zatrudniający na czarno >przyłapany po raz pierwszy zapłaci już dwa, a nie tysiąc złotych. Recydywista - >do pięciu tysięcy. >Nowa ustawa zapewnia także większą ochronę pracownikom donoszącym Inspekcji na >szefów. restrykcyjna ustawa? jesli ktoś zatrudnia na czarno np. 4 pracownice płacąc im do ręki po 1000 złoty, to i tak wyjdzie na tym lepiej niż zatrudniajac je legalnie i płacąc grzywnę od czasu do czasu. dlaczego nikt nie pomyśli o ulgach dla pracodawców z jednej strony a solidnych karach z drugiej strony to może pracodawcy tez woleli by jasne sytuacje jest i inna strona medalu mieszkam w regionie który przez długi czas był zagrożony bezrobociem strukturalnym w urzedzie pracy tysiące bezrobotnych a obecnie i setki ofert i co - moja znajoma od dłuższego czasu szuka recepcjonistki do swojego klubu fitness (żadna skomplikowana praca) i nie moze znaleźć mimo, że zarejestrowanych bezrobotnych jest masa. podesłano jej kilkanaście kandydatek z urzedu pracy, które prosiły żeby im podpisać jakiś kwitek, że ich nie zatrudni, bo one nie mają zamiaru pracować, tylko chcą tej rejestracji, ubezpieczenia, czasem zasiłku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pj.pj Bunt kelnerek nad morzem IP: *.chello.pl 12.07.07, 11:02 Ja mam 2000 miesięcznie po władowaniu w wykształcenie 9 lat (studia plus studia doktoranckie) - tyle, co potrafi na czarno wyciągnąć kelnerka bez wykształcenia. Super. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Bunt kelnerek nad morzem IP: *.it-net.pl 12.07.07, 11:11 W Lublinie jest podobnie. Do tego najczęściej na okres wakacji, gdzie dużo młodych chce dorobić stosuje się operację tzw.okresu próbnego oczywiście bezpłatnego. Tyra się tydzień i potem nara i tak oprócz stałej ekipy knajpy mają co tydzień darmowego pracownika-niewolnika. Niby ma się przyuczać a głównie zmywa gary, sprząta kible i ani złotówki napiwku nie zobaczy bo nie dopuszczają go do klienta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szeff [...] IP: *.adsl.alicedsl.de 12.07.07, 11:11 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś