Gość: anonimowa
IP: 38.195.34.*
01.08.07, 23:34
Witam,
Moj ojciec jest bezrobotny z przerwami od mniej wiecej dwudziestu lat.
Wyjezdzal od czasu do czasu do USA, ale ta droga jest teraz dla niego
definitywnie zamknieta. Kilkanscie lat temu zalozyl firme, ale splajtowala. Od
tamtego czasu nigdy nie poszedl do posredniaka czy przejrzal gazete z
ogloszeniami. Siedzi calymi dniami w domu, gotuje obiady i zajmuje sie
ogrodem. Nie ma ubezpieczenia, ani emerytury. Przez ten czas dom utrzymywala
mama, bedaca obecnie na skraju wyczerpania nerwowego.
Wielokrotnie z nim rozmawialam (oko w oko, telefonicznie, listownie),
odwolywalam sie do poczucia wstydu i szacunku dla mamy, ale jak widac, grochem
o sciane. Nie wiem, czy to forum jest odpowiednim miejscem, ale po prostu nie
wiem, co robic, zeby ratowac zdrowie psychiczne mamy oraz ich rozlatujace sie
maleznstwo, a przede wszystkim przekonac ojca do podjecia jakiejkolwiek pracy.
Jak sklonic ojca do szukania jakiejkolwiek pracy? Czy osoba tak gleboko
skazona bezrobociem potrzebuje konsultacji specjalisty (psychologa)? Czy jest
jakis sposob na przelamanie tego impasu?
Jesli macie pomysly, co robic lub kogo sie poradzic, bede wdzieczna za rady.
A.