Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nie ma ludzi do pracy! Nie ma!

    IP: *.chello.pl 20.08.07, 01:29
    Sluchajcie, nie ma ludzi do pracy! Zwyklych ludzi. I wiem nawet dlaczego. Cale to bezrobocie to nie jest problem tego, ze pracodawcy kiepsko placa (choc to takze). Problemem jest to, ze ludzie z kwalifikacjami to 1% na rynku pracy. Moze troche wiecej.

    Caly rynek pracy, CALUTKI, jest wrecz za przeproszeniem zas..ny ludzmi z "wyzszym wyksztalceniem" (celowo w "") ktorzy poza ukonczeniem edukacji na jakiejs konkretnej uczelni i zdobyciem mgr albo co gorsza lic, NIE POTRAFIA NIC. Obsluga komputera, jezyk angielski na poziomie komunikatywnym.

    W praktyce 1) - wie jak napisac list w Wordzie, jak podliczyc tabelki w Excelu. Nic pozatym. Natomiast 2) - angielskiego uczyl sie w LO i na studiach, ale moze 5% z tych co mowia ze znaja ang w stopniu komunikatywnym naprawde potrafi uzyc go do komunikacji. Pozostale 95% tak naprawde gowno potrafi powiedziec w tym jezyku, z nikim sie nie dogada, a jak cos napisza, to az wlosy deba staja ze mozna popelniac takie kardynalne bledy po tylu latach nauki. Dosyc.

    Tak wiec. Problemem calego rynku pracy jest to, ze jest na nim za duzo osob ktore nie potrafia zupelnie nic. Nie reprezentuja soba zupelnie nic. Humanisci z wyboru i z koniecznosci, ktorzy jakos przeslizgneli sie przez 25 lat swojego zycia a teraz w zderzeniu z brutalna rzeczywistoscia widza, ze sa dokladnie tacy sami jak wiekszosc ich rowiesnikow. Ludzie, ktorym wpajano ze praca fizyczna to wstyd, utrapienie i zaraza, wiec dodatkowo maja dwie lewe rece.

    Pod spodem dalsza czesc mojego wywodu.
    Obserwuj wątek
      • Gość: bnty Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.chello.pl 20.08.07, 01:42
        cd z poprzedniego postu

        Jak juz pisalem, nie ma konkretnych ludzi do pracy, a mimo to uczelnie przezywaja oblezenie. Tyle tylko, ze rynek pracy nie potrzebuje tylu ludzi do siedzenia za biurkiem!

        Napisze wam teraz cos o sobie. Od kiedy tylko dowiedzialem sie jaka jest prawdziwa wartosc pieniedzy (a jak inaczej sie tego dowiedziec, jak nie wlasna praca?), czyli mniej wiecej od 14 roku zycia, szukalem roznych sposobow jak dorobic do niewielkiego kieszonkowego. Mozna by powiedziec, domorosly biznesmen :) I tak kiedys to bylo sciaganie dla kumpli gierek i nagrywanie na CD (jako jeden z niewielu mialem szybkie lacze), potem zdejmowanie simlockow, roznego rodzaju taniej_kupil-drozej_sprzedal, tworzenie stron, naprawianie komputerow, itp. Dawno temu jednak juz wiedzialem, ze nauka - typowo szkolna - niewiele mi da. I tak naprawde w zyciu liczy sie kombinowanie, czyli wlasnie te moje male dziecinne biznesiki.

        Bo widzicie.. Cale zycie wszyscy wam wpajaja bzdury typu "ucz sie, to bedziesz miec dobra prace". Otoz nie ma to nic wspolnego z prawda, takie cos udaje sie tylko niewielu. Nikt nikogo nie uczy inteligencji finansowej. Nikt nikogo nie uczy kombinowania i umiejetnosci radzenia sobie w zyciu. To jest podstawowym problemem naszego spoleczenstwa. Rodzice wychowuja w ten sposob kolejne pokolenia bezrobotnych.

        A nawet jesli nie bezrobotnych, to nie na tyle robotnych, zeby poradzic sobie w zyciu. Pomyslcie ze kiedys bedziecie mieli 45-50 lat. Co powiecie swoim dzieciom, kiedy spytaja was czemu tyracie 24h/dobe a nie starcza od pensji do pensji? To jest wlasnie w naszym spoleczenstwie zalosne. Nikt nie chce sie rozwijac samodzielnie, wszyscy ida z gory wytyczona sciezka. Szkola, studia, jakas praca (z naciskiem na jakas).

        Nie mam wyzszego wyksztalcenia. Nie wstydze sie tego. A najsmieszniejsze jest to, ze mojej decyzji o rezygnacji ze studiowania moja najblizsza rodzina nie przyjela do wiadomosci. Cala dalsza rodzina wie ze nadal "studiuje". Po maturze dostalem sie na jeden z tzw prestizowych kierunkow na UW, bylo kilku kandydatow na miejsce. Spelnilem pragnienia moich rodzicow. I co? I w pore sie opamietalem zeby nie isc ta sama droga co moi rowiesnicy. Za kilka lat okaze sie, czy dobrze zrobilem. Ja twierdze, ze musi mi sie udac. Czegos trzeba byc w zyciu pewnym, nie?

        A wracajac do poczatku mojego pierwszego posta. Prowadze wlasna firme w sektorze uslug dla ludnosci :) No i nie moge znalesc ludzi do roboty! Chce im godnie zaplacic, moga u mnie zarobic nawet i 3500 netto. Dwa warunki: 1) przy takiej pensji umowa zlecenie, a nie umowa o prace (ew. umowa o prace ale wtedy z 3500 netto robi sie mniej), no i 2) chec do pracy i przyuczenia sie. Powiecie, ze jestem kombinator. Owszem, jestem. Nie widze powodu, zeby drugie 3500 odprowadzac na ZUS i inne dziadostwo. Wiecie co? Szukam ludzi od 2 miesiecy i nie znalazlem jak dotad nikogo. Nie pomagaja ogloszenia, szukalem juz chyba wszedzie.

        Druga sprawa, ze w "Szukam prace" pracownikow fizycznych ktorzy mnie interesuja na 100 ogloszen oglasza sie moze dwoch. A w ogole przy ogloszeniach typu "szukam pracy" 90% stanowia "umyslowi" - ktorzy jak juz pisalem w wiekszosci nie sa nic warci :/

        Jakies pomysly skad wziac pracownikow fizycznych?
        • Gość: bnty Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.chello.pl 20.08.07, 01:47
          Aha, dodam, ze praca nie jest bardzo ciezka. Praca 5 lub 6 dni w tygodniu, podstawowo 8h ale jak trzeba porobic dluzej to czasem 10 lub 11h. Oczywiscie wszystko dodatkowo platne. Wychodzi 15-17 zl na reke za godzine pracy dla malo wykwalifikowanego czlowieka. I wierzcie mi, cale 2 miechy szukania na nic, bo nikogo do pracy NIE MA. No bo niestety, to nie jest praca za biurkiem i sluzbowe auto z klima.
          • krzysztofsf Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! 20.08.07, 08:33
            Podaj miasto.
            Jak Warszawa, to nic dziwnego

            N o i jaka stabilnosc tej pracy?
            Przeliczasz "miesiecznie". ale czy pracownik moze u ciebie pracowac ciagiem pol roku czy rok, czy ma w tym czasie nieplatne przerwy?

            No i ogloszenia....
            Czy oglaszasz sie "Praca przy przenoszeniu miszmaszy polaczona z mocowaniem ich w ustrojstwach - 17 zl na godzine, gwarancja stalego zatrudnienia" Czy piszesz enigmatycznie"pracownikow fizycznych do przyuczenia zatrudnie" ?
            • koliberek131 Nie ma ludzi do pracy.. za darmo 29.08.07, 16:38
              dla chamskich szefów do pracy sezonowej rzeczywiście nie ma!!!!!
            • Gość: gościu Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.09.07, 13:16
              Wydaje mi sie ze ten kto pisze takie banialuki nie ma pojęcia o
              pracy Kto chcialby pracować za 17 zł? Chyba nikt
              • Gość: ja Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.08, 14:38
                Ja pracuję za 5,5zł/h na reke i żyję
          • Gość: rebel Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.07, 11:18
            gdybyś naprawdę chciał znaleźć pracownika, a do tego poprawić sobie
            humor zatrudniając na stanowisko fizyczne magistra, to nie byłoby z
            tym najmniejszego problemu...dzisiejszy rynek pracy w Polsce kopie
            absolwentów obiema nogami, nie czekając aż się podniosą...tak więc
            po roku bezrobocia możesz mieć idealnego niewolnika z papierkiem UW,
            który będzie kafelkował dacze...;>

            a co do tych humanistów...to nie przesadzaj, większość jednak wie że
            nie można swej nauki ukierunkowywać jednotorowo...prawdziwych
            humanistów można już chybatylko spotkać na uniwerkach, z muszką pod
            szyją wykładających dziwne przedmioty studentom na Audi Max...;>
          • Gość: magister Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.07, 12:38
            To, co piszesz o braku umiejetności, dotyczy także większości
            polskich pracodawców :) Osobiście znam kilku, którym do
            komunikowania się w obcym języku daaaaleka droga (wręcz nie do
            pokonania)i którzy jakos trzymaja się na swoich stołeczkach dzięki
            sekretarkom, asystentkom, czy innym pracownikom, tak naprawdę
            odwalającym "czarną robotę". Bo wiesz, dziś sekretarka must be
            fluent in English, a dyrektor/kierownik...hmmm...Polish is
            enough...hehehe! Pozdrawiam!
            • seth.destructor Pracodawca to jest ten co ma pieniadze 21.08.07, 19:07
              I jedyne co musi umiec to robic je.

              Od calej reszty ma pracownikow.
              • Gość: magister Re: Pracodawca to jest ten co ma pieniadze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 12:58
                A robi je rękami pracowników...Poza tym on też powinien , chocby z
                racji pełnionej funkcji, cos sobą reprezentować.
                • seth.destructor Re: Pracodawca to jest ten co ma pieniadze 22.08.07, 18:51
                  Poza tym on też powinien , chocby z
                  > racji pełnionej funkcji, cos sobą reprezentować.


                  No i czemu niby?
                  • Gość: mar Re: Pracodawca to jest ten co ma pieniadze IP: 82.139.157.* 22.08.07, 19:14
                    eth.destructor napisał:

                    > Poza tym on też powinien , chocby z
                    > > racji pełnionej funkcji, cos sobą reprezentować.
                    >
                    >
                    > No i czemu niby?
                    No,np.nie myje się ,zębów również i po biznesie
                    • Gość: magister Re: Pracodawca to jest ten co ma pieniadze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 19:44
                      przepraszam, że nie skomentuję, ale preferuję dyskusje na określonym
                      poziomie. a ten mi nie odpowiada. pozdrawiam!
                      • seth.destructor Re: Pracodawca to jest ten co ma pieniadze 23.08.07, 19:23
                        za wysoki?
          • Gość: ktoś Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 19:30
            OK!co to za praca i w jakim regionie Polski,zatrudnił byś kobietę?
          • Gość: Baśka Są, IP: *.eranet.pl 24.08.07, 19:57
            ale trzeba im płacić!
          • Gość: UK fan Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.toya.net.pl 29.08.07, 21:33
            proponuje szukac na Wyspach, w Polsce zostali juz tylko Ci z "wyzszym"...
          • dinozaur0 Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! 05.09.07, 08:06
            Jeżeli szukasz to daj ofertę do Urzędu Pracy w Żychlinie w pow.
            kutnowskim, woj. łodzkie
        • Gość: orient Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 01:24
          > Jakies pomysly skad wziac pracownikow fizycznych?

          Bierzesz kobitkę i za 9 miesięcy możesz spodziewać się pierwszego. Żaden dobry
          fachowiec nie będzie tyrał za 3.5 kzł na umowę-zlecenie. Po prosu masz za cienki
          pomysł na interes skoro tylko tyle możesz wyłożyć. Z ciekawości zapytam jakiego
          fachowca potrzebujesz. Zaczełeś swoje interesy od złodziejstwa to musi być jakiś
          fachmen od patroszenia kiosków. Dużo się mylę?
        • Gość: jajajaja Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.rzeszow158.tnp.pl 23.08.07, 14:14
          "Druga sprawa, ze w "Szukam prace" pracownikow fizycznych ktorzy
          mnie interesuja na 100 ogloszen oglasza sie moze dwoch. A w
          ogole przy ogloszeniach typu "szukam pracy" 90% stanowia "umyslowi" -
          ktorzy jak juz pisalem w wiekszosci nie sa nic warci :/"

          dalej jest tekst o tym, ze praca nie jest ciężka itp.

          Myślę koleś że sam nie wiesz co chcesz. Skoro praca nie ciężka i nie
          wymaga kwalifiakacji to nie wierzę, że gościu w wieku 20-30 lat, po
          studiach, który siedział za biurkiem nie poradziłby sobie. Ja bym
          sobie poradził z pewnością. Bzdury piszesz.
          Albo zmień formię ogłoszeń bo może są mało profesojalne i ludzie
          myślą, że to ściema.

        • Gość: Lukasss Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.chello.pl 25.08.07, 22:38
          Wniosek jest taki że albo szukasz pracowników w Warszawie gdzie nikt już nie
          chce fizycznie pracować albo pieniądze proponowane przez Ciebie nie są warte tej
          roboty. Dlaczego nie napisałeś jaka to praca??
          Ja mieszkam w Dąbrowie Górniczej i nie pracuje nie z tego powodu że w ogóle nie
          ma pracy tylko praca proponowane przez takich jak ty "przedsiębiorców" to istny
          obóz pracy. Część winy za brak pracowników ponoszą tacy właśnie "wyzyskiwacze",
          którzy w okresie kiedy mogli przebierać w pracownikach mieli tak wygórowane
          wymagania że większość ludzi zniechęciła się do pracy w Polsce.
          A zastanawiałeś się dlaczego nie ma więcej specjalistów?? Bo nikt nie chce
          zatrudniać ludzi bez doświadczenia! a dokładnie Ci sami ludzi nie mają pracy bo
          nie mają doświadczenia! Koło się zamyka. Znasz firmę która zatrudnia np.
          kierowców ( C+E ) bez doświadczenia na trasy krajowe? Na śląsku nie ma takich!
          • Gość: bartek Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.centertel.pl 31.08.07, 22:38
            znam lukasik... znam... wiele takich firm znam... zatrudnią nawet
            kobiety bez prawa jazdy, przeszkolą je i dadzą im pracę. nie
            potrafisz znaleźć takiej firmy i zdobyć doświadczenie? to może i
            dobrze jeżeli poległeś już na tym etapie... a może Ty potrafisz
            stworzyć wymarzone warunki pracy innym??? zamiast "wyzyskiwać" dawaj
            podwyżki co miesiąc. Bądź "przedsiębiorcą", który przygarnie i
            zaopiekuje się nierobami i matołami, którzy szukają zapłaty "wartej
            tej roboty". spróbujesz czy pójdziesz jutro po zasiłek
            dla "bezrobotnych"?
        • Gość: ania Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.toya.net.pl 27.08.07, 10:51
          nawet nie wiesz bnty, jak się z Tobą zgadzam. mam 25 lat i jestem
          świeżym magistrem i rzeczywiście poza wiedzą humanistyczną, obsługą
          komputera i komunikatywnym angielskim, muszę niestety stwierdzić, że
          niewiele umiem. Szukam pracy i właśnie prawie codziennie zderzam się
          z brutalną rzeczywistością-takich jak ja jest setki, a może i
          tysiące w moim mieście! Jestem kobitką, ale zastanawiam się, czy nie
          przekwalifikować się i np. nie pójść na kurs spawacza albo na wózki
          widłowe, itp. Sama już nie wiem, ale kiedy widzę oferty pracy na
          murarza, malarza, spawacza, glazurnika,piekarza itd. itp. to szlag
          mnie trafia i żałuję, że tyle kasy straciałam na studia.nie chcę mi
          się już pisać, chyba mam depresjęęęę
          • Gość: bartek Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.centertel.pl 31.08.07, 22:48
            to jest to !!! zrób kurs spawacza, murarza, tynkarza itp. nie
            rozumiem nic z tego co czytam na tym forum.... czy praca fizyczna
            jest aż taką ujmą i hańbą???? czy tworzenie rzeczy namacalnych,
            które można dotknąć powoduje spadek ze społecznej drabiny???
            tworzenie tabelek w exelu i pisanie listów w wordzie za biurkiem w
            białej koszuli jest takie nobilitujące??? chyba jeszcze polska nie
            jest aż tak bogatym krajem...
          • Gość: Monika Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.07, 22:10
            Mam 28 lat, jestem po filologii polskiej. Doświadczenie zaczęłam
            zdobywać już w trakcie studiów, jako asystentka. Od 3 lat pracuję w
            handlu. Jak ktoś ma otwarty umysł i chce zarabiać pieniądze, to da
            sobie radę. Pozdrawiam siostry i braci po fachu!
        • Gość: Bezrobotna Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.chello.pl 10.09.07, 15:06
          Słuchaj no kolesiu, a dlaczego niby to nie zatrudnisz na umowe o
          pracę. Ty masz "cwaniaczku" swoją dzialąlnośc i placisz na swoją
          emeryture już teraz a np. tak jak ja z umowy zlecenie , to wiesz
          jaką będe mialą emeryturę???Co ty myslisz, że na umowe zlecenie
          przyjdzie do Ciebie fachowiec w wieku 30-50 lat, on tez potrzebuje
          zarobić na emeryturę i jego umowa zlecenie nie interesuje. Ja nawet
          w tej chwili nie mam prawa do zasiłku ,bo juz mnie taki
          jeden "goguś: jak ty zalątwił. A dlaczego bo wolal młodych
          szczawiów , ktorym się placi 1000 brutto i oni posłużnie pracują, a
          fachowca wywalił bo musiał mi placic bagatela! 22000 brutto -
          wyobraź sobie!
          Nie pisz tu bzdur, że nie ma ludzi do pracy, są!!! tylko trzeba ich
          odpowiednio zatrudnić.Dla chłopaczka czy dziewczynki umowa zlecenie
          to na razie możliwośc zdobycia doświadczenia zawodowego - bo gdzieś
          sie musza nauczyć pracy! Ale nie dla ludzi po 30- tce (chociaż i na
          takie umowy ludzie pracują- bo co maja zrobić?) Jeść się chce,
          rodzine też trzeba utrzymać i tyrać na swoją emeryturę.
          Przemysl trochę temat, zanim będziesz pisał bzdury.
          Ja mam doświadczenie , wykształcenie, znam pracę biurową, komputer,
          jeżdż esamochodem i co z tego??? Pracy nie mam - a bardo chętnie
          poszlabym do pracy tylko nie za 1000 brutto i nie na umowę -zlecenie.
          Pozdrawiam
          • Gość: Bezrobotna Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.chello.pl 10.09.07, 15:12
            2.200 brutto
        • Gość: godai Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.171.105.238.crowley.pl 12.09.07, 11:04
          Cóż, założyciel wątku ma dużo racji.

          Mam gó.. warty licencjat Uniwersytetu Warszawskiego stwierdzający, że mogę być
          nauczycielem j. angielskiego. Angielski akurat znam świetnie, bo przez ponad 20
          lat nauki prywatnej i na studiach (wykładowy angielski) każdy tępy cioł by się
          go świetnie nauczył.

          Nie uczę oczywiście, bo praca za 850 złotych jest nie tylko obraźliwa ale i
          niemożliwa do przeżycia w aglomeracji warszawskiej.

          Od ponad dziesięciu lat skręcam i rozkręcam komputery, montuję filmy, robię
          strony internetowe, zakładam i promuję ośrodki, projektuję grafikę, rysuję i
          robię wszystko, co na komputerze robić można.

          Jestem szefem działu IT w dużej firmie zajmującej się produkcja telewizyjna.

          Wiadomości ze szkoły? Jakie wiadomości? Nie pamiętam nawet, czego mnie uczyli w
          ogólniaku. Ze studiów jedyne co mi się przydało, to dwa lata zajęć z
          psychologii, bo umiem tak "z.." współpracownika, żeby nie zrobiło mu się przy
          tym przykro.

          Gdyby nie Atari 65XE kupione w Pewexie, a potem kumple z pecetami i moja własna
          miłość do sieci i sprzętu byłbym teraz nikim. Moje wykształcenie jest nic nie
          warte, dyplom wrzuciłem do szuflady, bo to tylko zadrukowany kawałek papieru,
          który stwierdza, że odwaliłem robotę na wydziale na ocenę dobrą.

          Ciężka własna praca, inicjatywa, kombinowanie - zaczynałem kilka lat temu od
          jeżdżenia rowerem po mieście i instalowania tępakom Neostrady za groszowe
          opłaty. Pracowałem za darmo dla portalu internetowego. Wreszcie ktoś zatrudnił
          mnie za stałe pieniądze (które wtedy wystarczały na spokojne życie) w jakiejś
          firmie. Na zasadzie "znam jednego gościa, człowiek orkiestra to się nada".

          Pół roku temu inna firma mnie "podkupiła". Też na zasadzie "znam jednego
          człowieka". Dali mi służbową komórkę, lepszą umowę i dwa razy taką pensję. Dziś
          jestem dyrektorem działu. Mając lat 45 będę dyrektorem większego działu w
          większej firmie. Wszystko to zawdzięczam zarwanym nocom, czytaniu książek,
          internetu i jeździe rowerem.

          Edukacja? Tylko po to, żeby w bardziej snobistycznym towarzystwie móc stwierdzić
          zdawkowo "tak, mam studia na UW, ale nie pracuję w zawodzie bo nie warto".

      • billy.the.kid Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! 20.08.07, 09:12
        a kto chciałby tyrać dla KOMBINATORA.
        • Gość: bartek Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.centertel.pl 31.08.07, 22:50
          a może potyraj trochę dla siebie billy... czy kombinujesz jakby tu
          zarobić a się nie natyrać???
      • krzysztofsf Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! 20.08.07, 09:23
        Gość portalu: Loko napisał(a):

        > to ze nie jestes wyksztalcony to widac po postach. masa bledow (
        > byki ortograficzne az oczy bola!!!!). a co do tych ludzi do pracy to
        > chyba zle szukasz, bo fizoli nie brakuje. tak samo jak umyslowych.
        > moze po prostu w ogloszeniu o prace napisz wysokosc zarobkow?

        "Problemem jest to, ze ludzie z kwalifikacjami to 1% na rynku pracy. Moze troche
        wiecej."

        Jak sie wczytalem, to on szuka pracownikow wykwalifikowanych, tyle, ze "fizycznych".

        Tak to jest, ze wszyscy szukaja wykwalifikowanych, a nikt nie chce partycypowac w procesie i kosztach ich przyuczenia.

        Jesli firma nie jest krzakiem, a praca wymaga zrobienia jakiegos kursu, to najlepiej oplacic kurs, podpisac umowe o zakazie konkurencji i zwrocie kosztow kursu.
        Ewentualnie cisnac UP, ze bedzie praca dla X osob, po ukonczeniu konkretnego kursu - jesli podpisze sie zobowiazanie do zatrudnienia po ukonczeniu przekwalifikowania tych osob, to UP podobno nawet chetnie kieruja ludzi na przeszkolenie.
        • seth.destructor On napisal 21.08.07, 19:08
          Chec do pracy i przyuczenia sie.
          • Gość: mar Czytam te bzdury,a nie ruszyło was IP: 82.139.157.* 22.08.07, 08:29
            że koleś nie napisał co to za praca ;)
          • krzysztofsf Re: On napisal 22.08.07, 08:45
            seth.destructor napisał:

            > Chec do pracy i przyuczenia sie.

            To za malo.
            Zwlaszcza, ze napisal tez, ze jego poszukiwanie pracownikow sprowadza sie do przegladania ofert zamieszczonych w internmecie przez samych szukajacych pracy.
            Zero wlasnej inicjatywy pracodawcy, zero sprecyzowania wlasnych potrzeb i tego co oferuje we wlasnym jasnym i precyzyjnym ogloszeniu skierowanym do potencjalnych pracownikow.
            • seth.destructor Re: On napisal 22.08.07, 18:58
              Z mojego doswiadczenia wiem, ze lepiej w ogloszeniu o prace napisac
              jak najmniej. Jesli dokladnie okreslisz wymagania, to prawie nikt
              sie nie zglsi.
              • krzysztofsf Re: On napisal 23.08.07, 07:53
                seth.destructor napisał:

                > Z mojego doswiadczenia wiem, ze lepiej w ogloszeniu o prace napisac
                > jak najmniej. Jesli dokladnie okreslisz wymagania, to prawie nikt
                > sie nie zglsi.

                Czyli jak podasz wymagania (zwiazane z tym kwalifikacje, doswiadczenie) i planowane wynagrodzenie, okaze sie, ze nie stac cie na takiego pracownika, a jednoczesnie odcedzisz zgloszenia ludzi niespelniajacych kwalifikacji.
                Ewntualnie zglosi sie jedna-dwie osoby, gotowe wykonywac podana prace za okreslona stawke.

                To chyba dobrze. Lubisz dziesiatki bezsensownych rozmow z ludzmi, ktorych i tak nie zatrudnisz?

                W latach 90-ych tak to wlasnie wygladalo - szedlem na rozmowe, informowano mnie, ze jeszcze sa ze dwie osoby na to stanowisko i odpowiedza wybranej.
                • seth.destructor Re: On napisal 23.08.07, 19:28
                  > Czyli jak podasz wymagania (zwiazane z tym kwalifikacje,
                  doswiadczenie) i plano
                  > wane wynagrodzenie, okaze sie, ze nie stac cie na takiego
                  pracownika, a jednocz
                  > esnie odcedzisz zgloszenia ludzi niespelniajacych kwalifikacji.
                  > Ewntualnie zglosi sie jedna-dwie osoby, gotowe wykonywac podana
                  prace za okresl
                  > ona stawke.

                  Zeby chociaz jedna-dwie... i zeby rzeczywiscie spelnialy te
                  wymagania.

                  Wiekszosc osob "komunikatywna znajomosc angielskiego" to uwaza, ze
                  trzeba miec piec certyfikatow i mimo, ze swobodnie gada z mezem
                  kuzynki z UK, to sie nie zglosi.

                  Zglosi sie fruzia po liceum, ktora zna na pamiec pare zdan z Callana
                  i ma o sobie wielkie mniemanie.
                  A na dodatek jak zaproponujesz jej doksztalcenie sie, to najpierw
                  zapyta czy za niego zaplacisz (dyskusyjne, komu powinno zalezec na
                  posiadaniu wiekszych kwalifikacji), a jak nawet sie zgodzisz to
                  najczesciej miauknie, ze w te dni to ona nie ma czasu, a w ogole to
                  jest za trudne.

                  To chyba dobrze. Lubisz dziesiatki bezsensownych rozmow z ludzmi,
                  ktorych i tak
                  > nie zatrudnisz?


                  Taaak! To jest to, co tygrysy lubia najbardziej. Poznawanie rynku
                  pracowniczego.
      • jurek383600 Re: Nie ma ludzi do pracy!! Praca to niewolnictwo 20.08.07, 10:29
        …tylko człowiek o słabym postrzeganiu realiów naszych czasów może
        wątpić w ważność pieniędzy. Pieniądze są uniwersalnym towarem
        barterowym, można je wymienić na liczne dobra i usługi. W gospodarce
        rynkowej są więc jej ważnym elementem. Ten, kto lekceważy pieniądze,
        będzie żył w biedzie i cierpiał na brak wielu rzeczy niezbędnych do
        życia. Bez pieniędzy trudno o satysfakcję z życia, to, co ją daje,
        jest trudniejsze do osiągnięcia – dach nad głową, przyjaźń, miłość i
        rodzina, nawet wiedza kosztuje. Bez pieniędzy można by żyć w krainie
        zapewniającej wszystko, gdzie manna spada z nieba, gdzie jest ktoś,
        kto zmienia wodę w wino, rozdaje chleb i ryby, kto się troszczy i
        chroni, w raju, ale po nim pozostała tylko tęsknota. Trzeba więc
        mieć na uwadze pozyskiwanie pieniędzy, ale trzeba też pamiętać, że
        pieniądze są środkiem do osiągnięcia satysfakcji z życia, a nie
        celem samym w sobie. Ten, kogo zafascynuje gromadzenie pieniędzy,
        nigdy nie zazna spokoju, zawsze będzie chciał więcej.
      • Gość: Als79 Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.07, 11:35
        Mam normalną pracę w biurze, za płacę jaką dostaję nie da się wyżyć (800 zł.
        netto) przez miesiąc, zawsze mi brakuje. Szukałam pracy dodatkowej - tj.
        sprzątanie domów i gruntowanie, malowanie ścian w mieszkaniach, albo sprzątanie
        po remontach. Nikt nie chce mnie, bo na budowie nie mogę, bo jestem kobietą,
        sprzątać nie mogę, bo muszę się dopasować do godzin pobytu w domu domowników.
        Ludzie!!! Mam sobie przyszyć pitolka? Czy umrzeć z głodu? Nic tylko spierdzielać
        stąd.
        • seth.destructor A poduczyc sie? 21.08.07, 19:09
          Trudno sprawdzic, na jakich opracownikow jest najwiekszy popyt i
          poduczyc sie?
          • Gość: Iga Re: A poduczyc sie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 12:57
            Poduczyć? za darmo nie ma kursów!
            Pani wyraźnie napisała, że ma 800 na miesiąc!!!!!
      • Gość: Happy_emigrant Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.range86-129.btcentralplus.com 20.08.07, 11:47
        A ja jestem "wyksztalciuchem" z dyplomem magistra, wyjechalam do
        Anglii , pracuje 22 godziny tygodniowo i starcza mi na WSZYSTKO.
        Czyli jednak warto sie uczyc i miec dyplom - bo jesli nie w Polsce,
        to na emigracji otwiera on wiele drzwi.

        Acha - nie pracuje w magazynie / fabryce / na zmywaku. Pracuje w
        zawodzie. A skonczylam prawo.
        • Gość: Jacek Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: 205.142.197.* 25.08.07, 06:34
          A ja zrobiłem doktorat, co jest oczywiście w Polsce gó.. warte
          i tylko stratą czasu i pieniędzy. Ale dzięki temu dostałem ofertę
          pracy w USA. I w USA sprawa wygląda tak: jak skończysz tu studia to
          dobrą pracę dostaniesz, jak doktorat, to jeszcze lepszą. A w Polsce,
          jak skończysz studia to ci nic nie da. Są dwa sposoby, moim zdaniem,
          by godnie żyć: w Polsce to tylko własny interes, lub wyjazd do
          bardziej normalnego kraju i tam można nawet pracowac na etacie.
          Praca na etacie w Polsce to zajęcie dla masochistów.
      • Gość: Ola Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.chomiczowka.waw.pl 20.08.07, 12:13
        A ja chetnie bym popracowała fizycznie - o ile masz na mysli coś
        innego niż noszenie paczek na akord ;) Umiem sporo, tata stolarz
        zadbał żeby córka odróżniała młotek od wiertarki. I co? I pstro. Do
        pracy fizycznej kobiet się nie zatrudnia, bo nie. Jak mnie widzą, to
        nawet nie pytają co potrafię, tylko "dziękujemy, następny proszę".
      • Gość: oskarynka Nie ma!-ale sami jesteśmy sobie winni !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.07, 15:22
        Zgadzam się w zupełnośći z kolegą,bo również poszukiwalismy jako
        firma pracowników (umysłowych i fizycznych)-bez powodzenia.Ja akurat
        mam farta bo mam umowę na stałe-ale to ma swoje + i - (oczywiście
        chodzi o wynagrodzenie).Przy moich obecnych zarobkach ciężko jest
        utrzymać dom nie wspominając o jakimś urlopie z prawdziwego
        zdarzenia gdzie po opłaceniu rachunków pozostaje od 10 do 31
        zaledwie 200 zł :( Więc postanowiłam zakręcić sie gdzieś za jakąś
        inną lepiej płatną pracą i o dziwo nie ma dla mnie pracy-a
        dlaczego ?? mam średnie wykształcenie i dosć spore doświadczenie w
        branży,doskonałą znajomość programów przy których pracuję i są dośc
        popularne w branży -jak i innych programów również magazynowych
        etc.Po złożeniu kilku CV zainteresowani zaproponowali mi 1000 zł
        brutto !!! przecież to śmieszne pieniądze i oczywiście dużo mniejszą
        ilośc obowiazków i wykorzystanie w minimum moich umiejętności-bo
        przecież mozna zatrudnić "z wyższym" na inne stanowiska żeby tylko
        był tłum ludzi-którzy nic innego nie potrafią bo mają określone
        zadania do wykonania. Więc jeśli jestem pracownikiem z
        doświadczeniem i szukam pracy w której mogę równie dobrze sama zająć
        sie kilkoma stanowiskami to chyba powinnam dostać za to jakieś
        rozsądne pieniądze i ograniczyć "zbędne"koszty ???
      • Gość: bibi Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.07, 16:07
        Wcale mnie nie dziwi, ze ktos nie mozne znalezc ludzi do pracy.
        Szukam dzis w necie a tam kwiatki typu:
        Evergreen Shipping Agency (Poland) Sp. z o.o. Evergreen, jeden z
        liderów na rynku kontenerowych przewozów morskich, ogłasza chęć
        zatrudnienia
        jednej osoby
        do swojego biura w Gdyni
        Kandydat, najchętniej w wieku poniżej 30 lat.... balblabla

        A co? Po 30-tce to sie juz robi w pampersy?

        Ide dzis ulica, a w szybie wystawowej sklepu widze ogloszenie:
        zatrudnie energiczna osobe do 30 lat.
        Mam 33, jestem energiczna, ale nie weszlam.... Bo jestem za stara
        dla wlasciciela tego sklepu.
        No sorry, cos tu chyba jest nie tak.
        • qamillo ETAM 20.08.07, 17:29
          ...jak guzik płacisz to i pracowników nie ma..szukanie fachowca z prawdziwego
          zdarzenia + propozycja poniżej 1000eur będzie równie skuteczna jak oferta zakupu
          rocznego mercedesa S-klasse za 10tys zł...Krótko mówiąc nazywa się to
          "poszukiwaniem garbatego na kajak"
        • Gość: Bezrobotna Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.chello.pl 10.09.07, 15:32
          Nie no, po 30-tce to najlepiej połóżyc się do trumny, a 40- tki i
          50- tki , to już żywe trupy!!!
      • bambi7 Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! 20.08.07, 20:21
        co do znajomości jez. angielskiego, to nie każdego było stac na
        prywatna naukę (bo w szkołach publicznych poziom jest słaby) -
        najlepsze efekty są wtedy gdy ktoś ma żywy kontakt z językiem

        co do gramatyki to uważam, ze zawsze wazniejsze jest słownictwo
        (posłuchaj tylko zagranicznych studentów próbujących coś sensownego
        po polsku powiedzieć - jeśli nawet nie znają naszej gramatyki, a
        mają słownictwo, to się dogadają)
        • Gość: Maniek Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.ols.vectranet.pl 20.08.07, 21:35
          Śmieszy mnie twój problem.Ja nawet za 5tys nie pójdę do pracy bez
          umowy.Bo co omijasz ZUS?Ty się cieszysz ale ciekawe jak pracownik
          bedzie się "cieszył" w wieku emerytalnym.
          • Gość: bambi7 Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.csk.pl 20.08.07, 23:23
            to chyba nie jest odpowiedź do mnie, mimo że "podpiąłeś sie" pode
            mnie w tym wątku - ale to tylko tak na marginesie....

            generalnie masz rację, chociaz sa osoby, dla których praca na etat
            się wybitnie nie opłaca (tzw. zawody wolne, jak np. tłumacze)
            • Gość: Rabi Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.centertel.pl 26.08.07, 10:13
              Szanowna bambi7
              Rozumiem twoje rozgoryczenie i szeroko płynące rozgoryczenie lecz
              nie tłumaczy to obrażania innych osób i takiej brutalności.
              Rozumiem iż może być ci przykro i masz żal do całego świata i
              obwiniasz wszystkich pomijając siebie o własne niepowodzenia. Jest
              to poprostu zazdrość i popadanie w kompleksy, wyjdź do ludzi
              porozmawiaj z nimi, to poprawi twoje samopoczucie i kontakt z ludźmi.
        • seth.destructor Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! 21.08.07, 19:11
          Malo ludzi stac na korzytsanie z internetu? A to przeciez
          najbogatsze zrodlo wiedzy?
      • Gość: GośSuperKtoś Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.tvgawex.pl 20.08.07, 23:27
        stary, może i masz racje, dużo jest tych "średniaków" ale wiesz
        co?...podejrzewam,że w wiekszości pzypadków sprawa wyglada jak
        wygląda bo właśnie tym średniakom zamyka sie drogę. To, że nie maja
        co wpisać w rubrykę"doświadczenie zawodowe" zazwyczaj skresla ich z
        listy kandydatow.i w ten sposob kolo sie zamyka. a wiem, ze sa pewne
        cechy ktorych nie ujmiesz w cv czy liscie, a ktore pracodawca
        zobaczyc moze podczas osobistego spotkania.ale coz kiedy nie ma na
        to szans...ci sredniacy tez cos potrafia- bład, że ich z gory z
        kreślasz- tak uważam...
        • Gość: tsa Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: 194.146.250.* 21.08.07, 18:54
          a kto z tytułem mgr jest na bezrobociu???chyba jakis totalny
          nieudacznik !!!przy 12 % bezrobocia to musi byc straszny leń
          • Gość: rebel Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 19:04
            był na forum taki jeden, ale już znalazł pracę i zmienił obóz;)
      • seth.destructor Brak kwalifikacji... 21.08.07, 19:16
        No narobilo sie wyksztalciuchow, ktorym sie wydaje, ze praca, to
        kolejna szkola i z rozbrajajaca szczeroscia mowia pracodawcy: ja nie
        umiem, ale szybko sie ucze, jakby chodzilo o wkucie podrecznika na
        pamiec.

        Tez borykam sie z podobnym problemem. Szukam ludzi do pracy
        fizycznej, jedyny warunek to plynna znajomosc angielskiego. Jakas
        trzydziestka znajomych tylko sie krzywila, ze trzeba znac angielski,
        bo oni nie znaja (i powtarzaja to juz trzeci rok z rzedu). Jedyna
        osoba, ktora wykazala ochote, zaczynajac od zerowej znajomosci
        jezyka w ciagu tych lat nauczyla sie na tyle, ze porozumiewa sie bez
        problemu i ma z tego profity. A reszta sie zbiera i razem biadola na
        rzad czy wredne panstwo, ktore im nie chce dac 2000 za przyjscie do
        pracy (za prace kolejne 2k).
        • krzysztofsf Re: Brak kwalifikacji... 22.08.07, 08:47
          seth.destructor napisał:

          > Jedyna
          > osoba, ktora wykazala ochote, zaczynajac od zerowej znajomosci
          > jezyka w ciagu tych lat nauczyla sie na tyle, ze porozumiewa sie bez
          > problemu i ma z tego profity.

          A mi to wyglada na kolejna akwizycje i brak znajomosci jezyka moze nei byc jedynym powodem, dla ktorego odmawiaja.
          • seth.destructor Re: Brak kwalifikacji... 22.08.07, 18:53
            Nie, normalna legalna robota. Dokladniej: moj pracodawca szuka, nie
            ja osobiscie. I nawet ich to nie przekonalo, ze nie trzeba placic
            zadnych lapowek dla posrednikow - wrecz wydalo sie to im podejrzane.
            • krzysztofsf Re: Brak kwalifikacji... 23.08.07, 08:02
              seth.destructor napisał:

              > Nie, normalna legalna robota. Dokladniej: moj pracodawca szuka, nie
              > ja osobiscie. I nawet ich to nie przekonalo, ze nie trzeba placic
              > zadnych lapowek dla posrednikow - wrecz wydalo sie to im podejrzane.

              No coz - widocznie informacja trafiala do niewlasciwej grupy.
              sprzedawcy do sexshopu raczej nie najmiesz rozmawiajac ze studentami KUL.

              Proponuje przemyslec tresc ogloszen i medium do ktorego trafiaja.
              czasem najskuteczniejsze bywa ogloszenie wywieszone w PUP - zalezy kogo szukamy. Rowniez okreslenie, ze nie poszukuje sie "mlodego nowoczesnego zespolu" zacheci do aplikowania starsze osoby z kwalifikacjami.

              Gdy szukalem jakis czas temu przez dluzszy czas pracy, jakos nie moglem znalezc zadnej polegajacej na tym, ze wykonuje jakies czynnosci i otrzymuje za nie wynagrodzenie (za czas pracy lub jej ilosc )- byly same sprzedaze i akwizycje.
              • seth.destructor Re: Brak kwalifikacji... 23.08.07, 19:35
                Takie informacje, jak:
                wiek nieistotny - odpowiedz: jestem za stara
                komunikatywny angielski (podstawy) - odpowiedz: ja nie umiem, ja sie
                nie naucze, ja nie mam certyfikatow
                minimalna bieglosc w tym zawodzie - odpowiedz: ja nie umiem, nie dam
                rady i w ogole sie na tym nie znam (chodzi o proste czynnosci)
                full training provided - odpowiedz: przeciez mi za to nie zaplaca
                (bzdura: trening parugodzinny w miejscu pracy i normalnie placone)

                I jeszcze sterta roznych ale z cyklu: tu jest mi zle, a tam to nie
                wiem, wiec pewnie gorzej.

                Masz racje, ze moze zle robilem rozgladajac sie po znajomych, jednka
                chodzilo mi o osoby, o ktorych wiem, ze sa pracowite i ze dadza
                sobei rade. One jednak mialy o sobie inne zdanie.
        • garraretka We łbach się pracodawcom poprzewracało! 22.08.07, 09:20
          To niebywałe - do Anglii przyjeżdżają Polacy bez znajomości angielskiego i bez
          problemu znajdują pracę fizyczną, a w Polsce, gdzie językiem urzędowym jest
          JĘZYK POLSKI mają problemy bo nie znają angielskiego?!

          Coś tu mocno śmierdzi. Pracownik fizyczny, do przysłowiowego machania łopatą,
          nie potrzebuje znajomości języka obcego! A jeśli jest potrzeba komunikowania się
          z brygadzistą - obcokrajowcem to można zatrudnić "wykształciucha" - tłumacza i
          po kłopocie.
          • seth.destructor Nie chodzi o lopate. 22.08.07, 18:57
            Pracowalem kiedys w miejscu, gdzie zaistniala potrzeba zrobienia
            pewnej rzeczy wedlug technologii. Niestety jedyna dostepna dla tego
            produktu byla w jezyku angielskim. I to pracownik mial to zrozumiec,
            a nie prezes (od marketingu) ani kierownik (od zarzadzania).

            Czy to tak trudno zrozumiec, ze wiekszosc pracodawcow szuka
            fachowcow w dziedzinach, w ktorych oni sami nie sa?
            • Gość: rudi Re: Nie chodzi o lopate. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 19:15
              Coś bredzisz. Kumple latają po całym swiecie i nie znają żadnego języka, a kiedy
              ich pytam o problemy własnie takie o jakich piszesz to sie śmieją i mówią od
              tego mamy ludzi żeby na polski przetłumaczyli. Nikt nie będzie się uczył 5
              języków dla kaprysu pracodawcy. A gadka że na całym świecie ludzie gadają po
              angielsku jest tylko wymysłem durnego polaczka, nawet inżynierowie hiszpańscy
              nie gadają po angielsku nie wspominając o francuzach czy niemcach, może i znają
              ten język ale go raczej nie używają bo mają swój ojczysty.
              • Gość: bibi Re: Nie chodzi o lopate. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 19:21
                haha ze nie wspomne o Wlochach :) Co to tylko wlasny jezyk
                toleruja :)
              • Gość: zibi Re: Nie chodzi o lopate. IP: 80.48.49.* 24.08.07, 19:10
                to spotkales takich, a nie innych inzynierow, ja za to rozmawialem i z
                hiszpanami i z niemcami i finami i wlochami i o dziwo znali angielski, to tak
                jak z polakami, jak napisal autor watku - kazdy niby zna ale malo kto umie.

                Wyjedz na troche do krajow skandynawskich, tam dzieciaki w podstawowce lepiej
                gadaja po angielsku niz polowa polakow z certyfikatem FCE.
            • Gość: rebel Re: Nie chodzi o lopate. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 21:13
              znaczy się wymagacie biegłego angielskiego, by gdy zaistnieje taka
              okoliczność robotnik umiał przetłumaczyć instrukcję techniczną z
              anglika?

              po co w takim razie biegły?

              wystarczy bierny plus dwieście słów technicznych opanować..;/

              dziwne
            • krzysztofsf Re: Nie chodzi o lopate. 23.08.07, 08:08
              seth.destructor napisał:

              > Pracowalem kiedys w miejscu, gdzie zaistniala potrzeba zrobienia
              > pewnej rzeczy wedlug technologii. Niestety jedyna dostepna dla tego
              > produktu byla w jezyku angielskim. I to pracownik mial to zrozumiec,
              > a nie prezes (od marketingu) ani kierownik (od zarzadzania).

              Zalezy od powtarzalnosci takich sytuacji. Jesli sporadyczna, to oplaca sie zaplacic za fachowe tlumaczenie raz czy dwa w roku. Jesli sprawa czestrza, to lepiej miec pracownika biegle czytajacego obcojezyczna dokumentacje. Jesli tacy pracownicy sa rzadkoscia,nalezy zdobyc takeigo placac mu dodatkowo za dodatkowe kwalifikacje, lub doszkolic sposrod posiadanych.


              > Czy to tak trudno zrozumiec, ze wiekszosc pracodawcow szuka
              > fachowcow w dziedzinach, w ktorych oni sami nie sa?

              Nie do konca. Wielkie firmy budowali ludzie, potrafiacy wlasnie wykonac wiekszosc czynnosci, ktore wymagali od podleglych pracownikow - i to z regoly lepiej, niz oni. Naturalnie nie chodzi tu o umiejetnosci poliglotyczne, ale branzowe.
              • seth.destructor Zgadza sie 23.08.07, 19:40
                Nie do konca. Wielkie firmy budowali ludzie, potrafiacy wlasnie
                wykonac wiekszo
                > sc czynnosci, ktore wymagali od podleglych pracownikow - i to z
                regoly lepiej,
                > niz oni. Naturalnie nie chodzi tu o umiejetnosci poliglotyczne,
                ale branzowe.


                Ale przetrwanie tych wielkich firm zalezalo juz glownie od fachowcow
                od marketingu i zarzadzania. Jedna osoba moze sobie prowadzic maly
                sklepik, z wiekszym jeszcze sobie poradzi, ale supermarket wymaga
                juz korzystania z uslug podleglych pracownikow. Musisz polegac na
                czyjes zdolnosci do robienia tego, na co juz nie masz czasu i sily.

                Jesli tacy prac
                > ownicy sa rzadkoscia,nalezy zdobyc takeigo placac mu dodatkowo za
                dodatkowe kwa
                > lifikacje, lub doszkolic sposrod posiadanych.

                No wlasnie.
            • garraretka Re: Nie chodzi o lopate. 23.08.07, 12:40
              A od czego jest brygadzista / kierownik zmiany/ team leader /
              supervisor czy jak tam go jeszcze mozna nazwac? Jesli takie sytuacje
              jak opisane przez Ciebie sie zdarzaja to to jest wlasciwa osoba do
              przetlumaczenia "na nasze" pracownikom jak powinni pracowac. Nie
              wymagajcie od prostego pracownika cholera wie jakich kwalifikacji.

              > I to pracownik mial to zrozumiec,
              > a nie prezes (od marketingu) ani kierownik (od zarzadzania).

              Kierownik od zarzadzania dana grupa pracownikow akurat powinien
              NAJLEPIEJ to rozumiec. Bo skad ma niby wiedziec jak nimi zarzadzac
              skoro nie znalby tej "technologii" i nie wiedzialby jak maja
              pracowac?

              Tym sformulowaniem ukreciles sobie forumowy stryczek.
              • seth.destructor Nie rozumiesz?. 25.08.07, 15:22
                Ze kierownik jest od kierowania a pracownik od pracowania?

                Rownie dobrze mozesz oczekiwac od lekarza, by znal sie na
                prowadzeniu ksiegowosci.

                czasy zlotych raczek od wszystkiego minely.
            • leotti Re: Nie chodzi o lopate. 10.09.07, 23:48
              seth.destructor napisał:

              > Pracowalem kiedys w miejscu, gdzie zaistniala potrzeba zrobienia
              > pewnej rzeczy wedlug technologii. Niestety jedyna dostepna dla
              tego
              > produktu byla w jezyku angielskim. I to pracownik mial to
              zrozumiec,
              > a nie prezes (od marketingu) ani kierownik (od zarzadzania).
              >
              > Czy to tak trudno zrozumiec, ze wiekszosc pracodawcow szuka
              > fachowcow w dziedzinach, w ktorych oni sami nie sa?
              a czy nie latwiej i taniej przedewszystkiem bylo by przetlumaczenie
              zeby ten "robol" zrozumiał moim zdaniem najlepiej byloby gdyby
              wszyscy wyjechali sam szukam pracy i jakos nigdy nie otzrymuje
              zaproszenia nawet na rozmowe mam 35 lat i staz pracy ok 20 no
              chyba ze juz powoli musze sie szykowac do trumny jak tu ktos
              wczesniej powiedzial .te wszystkie pisaniny o braku fachowcow braku
              chetnych do pracy to tylko biciwe piany wyslalem chyba z 500 razy
              moje cv i list motywacyjny i zaproszenie doastalem tylko jedno co ty
              na to?
          • Gość: bartek Re: We łbach się pracodawcom poprzewracało! IP: *.centertel.pl 31.08.07, 21:10
            tobie się we łbie chyba przewróciło. pokaż mi jednego pracodawcę,
            który wymaga angielskiego od robola na budowie.
        • Gość: Lukasss Re: Brak kwalifikacji... IP: *.chello.pl 25.08.07, 22:45
          Życze Ci abyś nie znalazł ani jednego "naiwnego" człowieka który będzie u Ciebie
          tyrał za takie pieniądze. W Anglii za lekką pracę fizyczną bez znajomości nawet
          podstaw angielskiego można zarobić min.800 funtów miesięcznie!! Zastanów się
          człowieku czego ty wymagasz!
          • Gość: bartek Re: Brak kwalifikacji... IP: *.centertel.pl 31.08.07, 22:56
            to co tu jeszcze robisz??? wyjedź do lekkiej pracy fizycznej do
            anglii... umiesz coś zrobić konstruktywnego poza narzekaniem?
        • Gość: bezrobotna [...] IP: *.chello.pl 10.09.07, 16:05
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: magister Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 19:41
        Przepraszam, ze nie skomentuję, ale preferuję dyskusje na określonym
        poziomie...ten mi niestety nie odpowiada. Pozdrawiam!
      • 0tdr0 Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! 23.08.07, 14:27
        Mowi sie, ze jesli ktos przez dluzszy okres nie potrafi znalezc pracy to jest
        nieudacznikiem.

        Dzisiaj mozna powiedziec, ze jesli pracodawca nie szuka wybitnego i
        wyspecjalizowanego specjalisty tylko szeregowego pracownika i nie potrafi go
        znalezc to jest nieudacznikiem.
        Z doswiadczenia wiem, ze niemal kazdego pracownika (nie liczac wyjatkowych
        specjalistow) mozna znalezc najpozniej w 2 miesiace.
        Warunek: odpowiednie oferowane warunki, troche zdolnosci myslenia, ciut
        rozeznania w temacie urzedow, portali, agencji, gazet oraz odpowiednie podejscie
        do przychodzacych kandydatow.

        Niestety w wiekszosci takich przypadkow pracodawcy sa nieudacznikami o
        roszczeniowym podejsciu, nie potrafiacymi wycenic pracy, zorientowac sie w
        sytuacji na rynku albo sklecic odpowiedniego budzetu, a zarazem zadajacymi cudow
        od dzialow kadr.

        Z drugiej strony jesli szef realistycznie ustali wysokosc wynagrodzenia i
        okresli ja na atrakcyjnym poziomie dzialy kadr tez potrafia dac czadu
        zniechecajac potencjalnych chetnych traktowaniem z gory, niesolidnoscia czy
        brakiem umiejetnosci sprzedania swojej oferty. Albo niekompetencja jesli chodzi
        o wspolprace z firmami i instytucjami, ktore moga im pomoc dotrzec z oferta do
        ludzi (takze do tych pracujacych za granica).


        Reasumujac: nie potrafisz znalezc pracownika? Zwijaj interes bo moze okazywac
        sie juz nieoplacalny, zatrudnij syna albo zone gotowa pracowac pol darmo albo
        naucz sie oceniac ludzi i dawac im szanse. Istnieje nawet mozliwosc
        przeszkolenia kandydata na pracownika za pieniadze publiczne, jesli potrzebujesz
        konkretnych, waskich umiejetnosci, ale widocznie nawet o tym nie wiesz.
        • 0tdr0 Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! 23.08.07, 14:43
          Tak nawiasem mowiac to ludzi do pracy jest mnostwo. Tylko bezrobotnych coraz
          mniej. A ze wieksosc pracujacych zarabia kiepsko to pozyskanie ich i namowienie
          do zmiany pracy nie jest znow tak wielkim problemem. Trzeba sie zaczac starac.
          • Gość: Mesh Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.dialog.net.pl 23.08.07, 21:27
            Hmm, zasadniczo się z Tobą zgadzam, jednak widzę pewien problem. Jak Polski
            pracodawca ma "podebrać" słabo opłacanego specjalistę, skoro zapłacić więcej nie
            chce. Wśród osób bezrobotnych specjalistów już niema, przynajmniej nie takich
            którzy chcą pracować za grosze. O powrocie naszych rodaków z zachodu Europy
            raczej też nie ma co marzyć.
            Ciężki jest los Polskiego biznesmena...

            Cóż, śmieję się z tego wszystkiego gdyż pracowałem do tej pory w 6 różnych
            firmach, najpierw w dwóch polskich a następnie w czterech zagranicznych.
            Wszystkie zakłady pracy mają swoje wady, ale w moim przypadku było tak, że o
            pierwszych dwóch miejscach pracy wolałbym zapomnieć. Teraz kiedy myślę o zmianie
            pracy, etaty w Polskich "przedsiębiorstwach" rozważam jako jedne z ostatnich,
            naprawdę awaryjnych możliwości.

            • 0tdr0 Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! 24.08.07, 15:08
              Jesli nie chce zaplacic wiecej to widocznie go nie stac. Wiec czemu bredzi o
              braku ludzi do pracy.

              A ludzie siedzacy w UK z checia by wrocili do Polski za 2,5-krotnie nizsza place
              (co wykazaly badania ankietowe) niz tam na analogicznym stanowisku. Pracodawcy
              powinni sie spieszyc ze zrewidowaniem swojego podejscia i skapstwa, bo im dluzej
              ktos siedzi za granica, tym mniej chetnie bedzie rozwazac powrot- a jak sie
              zaaklimatyzuje, to nie powroci nawet za taka sama pensje jak na zachodzie.

              A wiec panowie pracodawcy- narzekacze. Albo zaplacicie specjaliscie pensje
              "rynkowa", albo wezmiecie swiezaka i bedziecie w niego inwestowac. Powinniscie
              zainwestowc tez w dodatkowe etaty dla osob dbajacych o wizerunek firmy i dobre
              warunki pracy (w tym spoleczne)- nieprzydatni huumanisci (ale ci, ktorzy
              rzeczywisice wiedza co w czlowieku siedzi) beda tu jak znalazl.

              Oby brak rak do pracy obejmowal coraz szersza grupe zawodow. Zycze naszemu
              krajowi, zeby pracodawcy nieprzystosowani i glupi znikli z krajobrazu i sami
              zaczeli pracowac za najnizsze place. Bycia innemu czlowiekowi wilkiem wreszcie
              zaczyna stawac sie zachowaniem nieoplacalnym.
              • Gość: Monika Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 13:06
                Racja, zgadzam się z przedmówcą. Niektórzy pracodawcy chyba nie
                zauważyli, że recesja się skończyła i praca za 800 netto nie jest
                atrakcyjna.
      • Gość: daro Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 23.08.07, 20:01
        Nie ma ludzi i się ockną będzie za póżno. Żeby znależć dobrą pracę
        lub chodziby staż trzeba albo mieć protekcję albo dużo
        szczęścia.Zawsze wymagają doświadczenia a jak go zdobyć skoro się
        dopierio ukończyło studia a ze stażem ciężko. Jak są jakie kolwiek
        oferty to nawet nie w zawodzie i jest to kiepska praca za grosze.
        Każdy by chciał żeby pracować prawie za dzrmo albo najlepiej jeszcze
        żeby mu dopłacić. Aż się prosi żeby opuścić ten po...rzony kraj i
        pracodawców.
      • emarcki Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! 23.08.07, 22:30
        Nastały piękne czasy, u gnojów, którzy nazywają się "pracodawcami" nikt nie chce
        pracować jak do niedawna było - za miskę strawy i z pocałowanie w rękę. Twoja
        frustracja jest dla mnie prawdziwie miła.
        Popatrz po kolegach, z wyższych biznesowo półek. Kręci im się interes, maja
        ludzi do pracy. Zarabiają i nierzadko też muszą dać zarobić pogardzanym przez
        Ciebie fachowcom, żeby przynajmniej nie pouciekali; o zadowoleniu z polskiej
        pensji nie można marzyć.
        Frustruj się dalej; a to że ludzie poszli do konkurencji a nie do Ciebie-widać
        za cienki jesteś mały kombinatorek. Albo jednak wykształceni, z sąsiednich firm,
        lepiej umieją wykorzystać przewagę nieosiągalnego dla Ciebie poziomu mentalnego
        do robienia pieniążków, co Ciebie najwyraźniej boli najbardziej.
      • Gość: czytelnik Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.adsl.inetia.pl 28.08.07, 11:14
        Od dłuższego czasu szukam pracy jako kierowca. Przeglądam
        ogłoszenia, śledzę internet,wysyłam swoje cv i listy motywacyjne,
        uczestniczę w rozmowach kwalifikacyjnych, ale pracy w tym zawodzie
        znaleźć nie mogę. Jest to tym bardziej bulwersujące, że na rynku
        pracy brakuje kierowców….
        Jeden z pracodawców po głębokim namyśle doszedł do wniosku, że
        posiadane przeze mnie 15-letnie doświadczenie w prowadzeniu pojazdów
        wysokotonażowych i specjalnych, to zbyt krótki okres czasu, abym
        mógł u niego pracować. Inny stwierdził, że jako 50 latek nie nadaję
        się już do pracy jako kierowca, mimo, iż lekarz uznał, że mógłbym
        pracować nawet w kopalni.
        Jeszcze inny pracodawca zauważył, że potrzebni mu są kierowcy, a nie
        osoby z wyższym wykształceniem. Być może posiadany dyplom inżyniera
        mechanika, ze specjalnością samochody i ciągniki jest przyczyną, dla
        której do tej pory, nie miałem żadnego wypadku, kolizji a tym samym
        pozbawiony zostałem możliwości, aby mocno uderzyć się w głowę.
        Zacząłem się zastanawiać, czy ukradkiem dyplomu się nie pozbyć, ale
        jak to zrobić w tajemnicy przed samym sobą….
        Odwiedziłem wielu pracodawców, których ogłoszenia publikowane w
        sposób ciągły w publikatorach, sprawiały wrażenie autentycznych. Nic
        bardziej mylnego, każdy taki kontakt to dla mnie niepowodzenie,
        wynikające z braku umiejętności precyzowania przez pracodawcę
        zakresu obowiązków, zasad wynagradzania, czy też określenia warunków
        i miejsca pracy, jej charakteru, a nawet rodzaju umowy o pracę. Nie
        znoszę stanów „ jakoś to będzie”.
        Podczas jednej, blisko dwugodzinnej rozmowy kwalifikacyjnej, gdy
        byłem już pewien, że pracę jako kierowca otrzymam, pracodawca na
        koniec postawił warunek, zgodnie z którym powinienem posiadać
        jeszcze nawigację satelitarną za minimum dwa, trzy tysiące złotych i
        odpowiedni zestaw map, abym nie zginął, gdy opuszczę jego pojazdem
        teren zakładu. Moje pytanie, czy koła zapasowe do samochodu
        powinienem również kupić, abym w przypadku zaginięcia mógł się
        gdzieś dotoczyć, pozostało bez odpowiedzi.
        Inny pracodawca w ramach prowadzonej rozmowy wstępnej, urządził
        egzamin z języka angielskiego na poziomie pracy magisterskiej z
        filologii angielskiej, po którym doszedł do wniosku, że do pracy w
        charakterze kierowcy przyjąć mnie nie może, bo mylę czas Present
        Perfect z Present Continuous. Podczas pobytu w Wielkiej Brytanii,
        czy pracy w Szwecji nigdy nie miałem problemów z porozumiewaniem się
        w języku angielskim, jednak porozumieć się w Polsce, z Polakiem, w
        obcym języku, jest czynnością zbliżoną do wzięcia Słońca na taczki.
        Na jednym z forów internetowych od dłuższego czasu, składał ofertę
        zatrudnienia pracodawca, który obszernie zapewniał o swej
        uczciwości, przestrzeganiu obowiązujących przepisów w zakresie
        sposobu wynagradzania i zatrudnienia. Rzeczywistość to tzw Polska
        uczciwość. Płaca 1200 brutto oficjalnie, nieoficjalnie 1500-1800
        złotych, „tarczki od tacho za okno”, co oznacza, że przepisy
        odnośnie czasu pracy kierowców nie istnieją, wypłata wynagrodzenia
        uzależniona od wpływu przelewów za wykonane usługi, czyli nie
        wiadomo kiedy, nie wiadomo jak, czy pod stołem, czy w nocy, czy może
        w inny sposób, nie wiadomo nawet, czy zarobione pieniądze będzie
        można przeliczyć. Na koniec ten uczciwy pracodawca, może nawet i
        uczciwie wyznał, że czasy są ciężkie i powinienem to zrozumieć. A ja
        nie rozumiem, dlaczego mam zwracać uwagę na wagę…
        Obraz tej sytuacji to często publikowane ogłoszenia typu „ zatrudnię
        kierowców, pełne i terminowe wypłaty zarobków”. Widać wyraźnie, że
        tam gdzie szaleństwo staje się normą, norma sprawia wrażenie cudu…
        Na drugim końcu Polski znalazłem ofertę : zatrudnię doświadczonego
        kierowcę mechanika konwojenta, ze znajomością gospodarki
        magazynowej, z uprawnieniami na wózek widłowy oraz do spawania, mile
        widziana znajomość języka angielskiego oraz obsługi komputera.
        Czy gdybym przyjął tą propozycję miałbym szansę kiedykolwiek się
        przespać?
        Kilka razy pracę w charakterze kierowcy mogłem otrzymać pod
        warunkiem, że najpierw naprawię pojazd, który będę obsługiwał.
        Jeden z pracodawców był bardzo zdziwiony, że nie posiadam żadnych
        narzędzi, kluczy do napraw, że chcę, aby naprawiany pojazd znalazł
        się pod dachem, a zzieleniał, gdy powiedziałem mu, jakie części
        zamienne będą potrzebne. Aby udokumentować jak bardzo się mylę,
        wezwał miejscowego fachowca, który jak idiota potrafił wszystko,
        wiedział wszystko i określił co należy przyspawać, co przymocować
        drutem, a co potraktować przecinakiem, bo bez tego też można
        jeździć. Z wrażenia zabrakło m i tlenu, poczułem się zbędny, a
        najbardziej było mi żal straconego czasu …
        Często przeszkodą do podjęcia pracy w charakterze kierowcy są dla
        mnie normy zużycia paliwa stosowane przez pracodawców. Są one inne u
        każdego przedsiębiorcy, mimo, że dotyczą tego samego ciągnika, tego
        samego silnika, tej samej naczepy. Charakterystyczne jest, że normy
        są tym niższe, im starszy jest pojazd. Dla wielu pracodawców
        łatwiejszy jest „skok na kieszeń kierowcy”
        i obciążanie go za tzw. „przepał” określony na podstawie nie wiadomo
        skąd wziętych norm, niż poprawa stanu technicznego pojazdu
        związanego ze zużyciem paliwa. Przyczyn tego jest wiele, jedną z
        nich jest przenoszenie sporządzonych przez wytwórcę pojazdu a
        realizowanych w idealnych warunkach norm zużycia paliwa na grunt
        czysto praktyczny, który nigdy tych warunków nie spełnia. Dotyczy to
        zwłaszcza warunków atmosferycznych, ukształtowania terenu,
        wilgotności powietrza jak i jakości samego paliwa. Podejmowane
        przeze mnie próby wyjaśnienia tego problemu w czasie rozmów
        kwalifikacyjnych wywołują najpierw bezradne skubanie brody, potem
        obłęd w oczach a następnie „ to my Panu już dziękujemy, głosi pan
        wiedzę nieznaną , niewidzialną i upiorną”. Brak jakichkolwiek pytań
        świadczy, iż poziom myślenia reprezentowany przez dysponujących
        pojazdami jest wręcz dramatyczny. Jest to tym bardziej bolesne, że
        dzisiejsza wiedza techniczna umożliwia każdą kontrolę zużycia paliwa
        przez pojazd, włącznie z wykluczeniem możliwości kradzieży.
        Podpisanie w tej sytuacji umowy o pracę, to obiecywanie czegoś,
        czego nie można otrzymać, i uzyskiwanie w zamian zapewnienia,
        którego nie sposób zrealizować. A ponieważ szukając pracy jako
        kierowca cały czas ryzykuję, że nic nie zyskam, szybko mija szok
        poznawczy…
        Kilka razy zmuszony zostałem do rezygnacji z oferty pracy z uwagi na
        sposób traktowania przez pracodawców kierowców jako robotników
        niewolników. Najczęściej są to ci, co maja aspiracje żyć jak
        przedsiębiorcy, a kwalifikacje do kopania rowów i którzy przy braku
        wiedzy wykręcają w telefonie zero, aby połączyć się z szefem.
        Zdumiewa mnie ich nadętość, która zawsze jest odwrotnie
        proporcjonalna do wielkości kupy złomu, której pilnują. W rozmowach
        z tymi osobami odnośnie warunków pracy z reguły dominuje obraz
        diabelski, czasem pojawia się, jako przynęta, obraz anielski, ale
        zawsze brakuje obrazu ludzkiego. Mam wrażenie, że posiadam jeszcze
        resztki człowieczeństwa, dlatego uważam, że kierowcy w takich
        firmach mimo krzykliwych ofert
        zatrudnienia nie są potrzebni, a wręcz przeszkadzają w realizacji
        wyższych celów…
        Co tydzień w internecie, publikatorach znajduję tysiące ogłoszeń „
        zatrudnię kierowcę”, wiele z tych firm już odwiedziłem, wiele
        jeszcze odwiedzę. Do wielu wyślę swoje cv oraz list motywacyjny,
        mimo, że do chwili obecnej na blisko osiemdziesiąt wysłanych ofert,
        dostałem tylko dwie odpowiedzi, z których wynika, że” w chwili
        obecnej przedsiębiorstwo nie przewiduje zatrudniania kierowców,
        prosimy o kontakt za 6 miesięcy”. Następnego dnia w prasie znajduje
        ogłoszenie firmy, której odpowiedź uzyskałem „ zatrudnimy
        kierowców”. Przy
        • Gość: Bezrobotna Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.chello.pl 10.09.07, 15:56
          Ale mój drogi, dlaczego Ty nie wieźmiesz sprawy w swoje ręce???.
          Masz wykształcenie, doświadczenie, jesteś fachowcem, dlaczego nie
          założysz własnej firmy przewozowej???
          Nie wiem, możesz przewodzić wszystko!Nie masz kogoś w rodzinie,
          wśród znajomych żeby dogadac się, każdy wniósł by coś od siebie,
          samochod, przyczepę, może mógłbyś od kogoś pożyczyć pieniądzenie,
          nie wiem dokłądnie co tam jest potrzebne.
          Daj spokój, skoro jesteś jeszcze fizycznie sprawny, to pomyśl o
          własnej dzialalności. Poproś kogoś o wydrukowanie ulotek,
          porozwieszaj na słupach, na klatkach, na ogrodzeniach, gdzie się da
          (podaj kontakt, telefon) i zobaczysz, ludzie sami będą się do Ciebie
          zgłaszać. Może znajdziesz kogoś wśrod znajomych czy przyjaciół
          jeszcze kierowców o zbliżonych lub podobnych uprawnieniach do Twoich.
          Naprawdę, szkoda czasu marnować i biegać od jednego pracodawcy do
          drugiego, którzy sami nie wiedzą czego i kogo szukają. A niech
          sobie wezmą Azjatów, zobaczymy czy oni im nie będą mylić Prezent
          Perfect z Present Continous.
          Naprawde szkoda życia i czasu na bieganie po innych firmnach, przez
          ten czas rozkręciłbyś własną dizałalność.
          Głowa do gory i przemyśl to , bo czas ucieka...
          • Gość: dISPATCHER Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.07, 18:15
            DZIEWCZYNO LECZĄ MNIE KOMENTARZE TAKICH NIEŚWIADOMYCH TEGO CO MÓWIĄ
            CZŁOWIECZKÓW. PRACUJĘ W TEJ BRANŻY JUŻ KILKA LAT SKOMENTUJĘ TWÓJ
            POST I POKAŻE CI JAKIE GLUPOTY NAPISAŁAŚ.

            Masz wykształcenie, doświadczenie, jesteś fachowcem, dlaczego nie
            > założysz własnej firmy przewozowej???

            FACET NAPISAŁ ŻE CHCE PRACOWAĆ W TRANSPORCIE MIĘDZYNARODOWYM. W
            CHWILI OBECNEJ ABY ZAROBIĆ MUSISZ MIEĆ SWOJĄ SPEDYCJĘ ORAZ TABOR.
            NOWY ZESTAW NA AUTO DO 26 TON TO KOSZT PONAD 500 TYŚ. ZŁ. OCZYWIŚCIE
            ZAŁÓZMY ŻE KUPIMY UŻYWANY MOZE MAN-A, MOZE SCANIE JAKIES 150 TYŚ ZŁ.
            (MOWA O DOBRYM STANIE TECHNICZNYM)

            Nie wiem, możesz przewodzić wszystko!

            TEORETYCZNIE TAK... ALE JEŻELI CHCE PRZEOWZIĆ MATERIALY SYPKIE
            POTRZEBNY BEDZIE MU JAK "SILOS" JAKIES 40 TYŚ. ZL. JEZELI CHCE
            MATERIALY NIEBEZPIECZNE PRZEWOZIC (ADR) TO BEDZIE MUSIAL ZAKUPIC
            PARE RZECZY DO AUTKA I ROWNIEZ ZROBIC KURS NA ADR.

            Nie wiem, możesz przewodzić wszystko!Nie masz kogoś w rodzinie,
            > wśród znajomych żeby dogadac się, każdy wniósł by coś od siebie,
            > samochod, przyczepę, może mógłbyś od kogoś pożyczyć pieniądzenie,
            > nie wiem dokłądnie co tam jest potrzebne.

            Z PRZYCZEPKA TO ON NIC NIE OSIAGNIE... HEH, JEZELI CHCE ZALOZYC
            SPEDYCJE OBECNIE 300 TYS ZL MUSI MIEC KAPITALU, ZDAC EGZAMINY W
            WAWIE OD TEGO ROKU. NO 300 K TO DUZO KASY... A FACET NAWET NIE MA
            PRACY... JESTES CHYBA MALO SWIADOMA REALIOW... I ZYJESZ W SWIECIE
            BAJEK I ZLUDZEN GDZIE TO Z NIKAD FACET BIERZE ZAKLAD PRODUKCYJNY, A
            TO MAMA POZYCZA 400 TYS ZL Z NIKAD I TAKI MOWI IZ TO OD ZERA
            ZACZYNAL...

            na klatkach, na ogrodzeniach, gdzie się da
            > (podaj kontakt, telefon) i zobaczysz, ludzie sami będą się do
            Ciebie
            > zgłaszać. Może znajdziesz kogoś wśrod znajomych czy przyjaciół
            > jeszcze kierowców o zbliżonych lub podobnych uprawnieniach do
            Twoich.

            PANA OD POSTU INTERESUJE TRASPORT MIEDYZNARODOWY, TUTAJ NIKT NIE
            ROZKLEJA OGLOSZEN NA SLUPACH BO KTOS TAKI NIE DOSC ZE EJST MALO
            WIARYGODNY TO I ZADNA POWAZNA OSOBA NIE ROZWIESZA TAKICH PIE..NA
            SLUPACH, A KIEROWCA ZADNE NIE PRZYJDZIE DO NEIGO ZA DARMO! MINIM TE
            5000 ZL NA REKE TO MUSI ZAOFEROWAC.

            • Gość: Bezrobotna Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.chello.pl 24.09.07, 11:52
              Po pierwsze, ja tylko staralam się podpowiedzieć czy w ten sposób
              pomóc,poddać mysl...Nic więcej. Wiem, że jest masa takich firm,
              ktore zacyznają od zera. Ludzie się dogadują, jeden wnosi urządzeni
              np. komputer, drugi kapital a trzeci swoją przcę i w ten sposób
              powstają dziś całkiem nieźle prosperujące firmy.
              Jak by tak każdy rozdrabniał na mniejsze, jak ty - sprawę wlasnej
              firmy, to ludzie w ogóle by ich nie zakladali a wiem ,że są tacy,
              którzy ryzykują wsyzstkim. Ludzie zbieraja pieniądze po ordzinie, po
              znajomych, czasem moga to być i duże sumy. Ale jak nie ryzykujesz to
              nie wiesz czy ci się uda.Poza tym czasem trzeba zacząć od czegoś
              malęgo by później robić większe rzeczy.Ziarnko do ziarnka -nie wiem
              czy znasz takie przysłowie. Przecież można zacząć od firmy
              przewozowej lokalnej, czy zaraz musi to być WIELKI HALO NA ŚWIAT???
              Ponadto można zawsze ubiegać sie o środki na dzialałność gospodarczą
              z UP. Może nie są to miliony ale zawsze pieniądze, ktore pozwolą na
              rozkręcenie czy zakupienie lub inwestycje potrzebnych dla firmy
              rzeczy. a czy to musi być koniecznie transport międzynarodowy????
              Starasz mi się tu cos udowodnić, ale skoro człowiek ma swoje lata,
              doświadczenie, wyktształcenie to powienien pomyśleć o pracy na
              włąsny rachunek nie marnować czasu na pracodawców, ktorzy sami nie
              wiedzą czego chcą i kogo chcą.
      • Gość: TOMASZZZ RE: Mylisz sie IP: *.boleslawiec.sdi.tpnet.pl 28.08.07, 14:01
        mylisz się w tym co mówisz, jest dużo osób o odpowiednich
        kwalifikacjach, sam znam dużo osób, które były tzw. "orłami na
        studiach" znają po kilka języków obcych i obsłgę offica w naprawdę
        dobrym stopniu, problem to płaca, , np. żeby utrzymać sie w np
        Wrocławiu czy Warszawie na "godnym poziomie" tzn. kawalerka,
        normalne wyżywienie, rekreacja, sport, wyjścia na miasto, opłaty za
        samochód, do tego jakieś studia zaoczne - na to wszystko potrzeba
        jakieś 3000zł netto, mało który pracodawca oferuje takie zarobki
        osobom rozpoczynającym pracę, tym bardziej że liczy sie
        doświadczenie, czego w niektórych przypadkach nie rozumię, np.
        konsultant, doradca - w tych pracach liczy się żyłka handlarza, a
        nie jakieś doświadczenie, trzeba mieć odpowiedni wkręt i można
        sprzedać wszytko...
      • Gość: Batalion .... Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.07, 12:00
        Dokładnie tak !!!!!!!!!!!!!
      • agata781 Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! 29.08.07, 12:27
        Jestem osobą ze średnim wykształceniem i pracuję jako szwaczka za 700-800 zł na
        miesiąc(z grupą inw.+130 zł)Jeśli chcę pensji 1300 zł.to zap...am caly miesiac a
        do domu poazuje sie tylko po to aby sie wyspać.Chętnie podejmę sie pracy z 35
        tys.w takim systemie pracy bo 12 godzin w pracy przez 6 dni w tygodniu nie jest
        mi obce...:(
        • Gość: fifi Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.07, 13:12
          Ludzie! Nie dajcie się nabrać! To zwykła prowokacja. Jestem przekonany że autor
          pierwotnego postu to koleżka, który ze względu na nieprawidłową pracę neuronów w
          mózgu odpowiedzialnych za kierowanie inteligencją został wyrzucony ze studiów. A
          teraz kompleksy wychodzą pełną gębą: "ja zaś firmę mam, ale studiów nie
          skończyłem, ą, ę. A ci po studiach to głupki i nieroby".
          W takim razie (przy założeniu, że to nie prowokacja - w co watpię) powiedz:

          1. Skoro tak szukasz pracowników jak piszesz dlaczego nie podasz tutaj swojego
          telefonu, maila czy adresu?

          2. Dlaczego za wszelką cenę nie chcesz ujawnić co to za firma, gdzie jest i na
          czym polegać by miała ta robota?

          Może ta twoja firma to agencja towarzyska, gdzie wpadają klienci o wyjątkowych
          preferencjach? A może jesteś gotów płacić 3000 na rękę pod warunkiem pracowania
          przez 23 godziny na dobę?

          I jeszcze jedno: jak następnym razem masz zamiar coś zmyślić zrób to porządnie.
          A nie jak twój ojciec 9 miesięcy przed twoim urodzeniem.





          • Gość: bnty Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.chello.pl 29.08.07, 21:26
            Chcialbym napisac Ci, ze jestes idiota, ale pomyslalem ze uznalbys to za pochwale Twoich wypocin :)

            To nie byla prowokacja. Nie uwazam sie tez za lepszego dlatego ze ja mam firme, a koledzy studiuja. Po prostu poszedlem inna droga niz oni.

            A teraz odpowiem na Twoje pytania:

            > 1. Skoro tak szukasz pracowników jak piszesz dlaczego nie podasz tutaj swojego
            > telefonu, maila czy adresu?

            Co Ci da moj telefon, adres czy email? Zupelnie nic, nawet nie bedziesz wiedzial czy jest prawdziwy. Nie prowadze rekrutacji za pomoca tego forum, tu przyszedlem tylko wylac swoja frustracje.

            > 2. Dlaczego za wszelką cenę nie chcesz ujawnić co to za firma, gdzie jest i na
            > czym polegać by miała ta robota?

            Za wszelka cene nie chce ujawnic? Czlowieku, lecz sie... Napisalem tutaj trzy posty i dopiero rozpoczela sie dyskusja, od tamtego czasu tu nie zagladalem i zajrzalem dopiero teraz.

            To jaki profil dzialalnosci ma moja firma jest tutaj bez znaczenia. Chcialem jedynie zwrocic uwage na to, jakim problemem jest znalezienie ludzi z odpowiednimi kwalifikacjami do pracy fizycznej.

            Aha, do calej reszty - nauczcie sie czytac ze zrozumieniem. Nigdzie nie napisalem, ze potrzebuje czlowieka znajacego angielski. Nie rozumiecie tekstu ktory czytacie. Byc moze dlatego zarabiacie gorzej niz byscie chcieli.

            I na koniec - dziekuje wszystkim tym, ktorzy wylali na mnie wiadro pomyj. Szczegolnie dziekuje tym wszystkim dupkom, ktorzy pracuja za 1200-1500 zl a psiocza na mnie, ze chce placic ludziom 2x wiecej (bo to nie sa godne pieniadze?) i niby dlatego jestem zlodziej. Dziwne rozumowanie!
            • Gość: Herma Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 18:41
              Gdzie można dowiedzieć się czegoś więcej o pracy u Ciebie.
              • Gość: bnty Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.chello.pl 30.08.07, 21:57
                Pytaj, odpowiem tutaj.
            • stasiu444 Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! 14.09.07, 19:24
              Do bnty: przyznam się, że jesteśmy z mężem zainteresowani charakterem pracy u
              Pana, oboje-wspólnie pracujemy przy remontach mieszkań.Mieszkamy w
              woj.pomorskim.Jeżeli byłby Pan zainteresowany proszę o kontakt.Pozdrawiam i
              zyczę powodzenia w interesach.
      • Gość: przelotem Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: 195.116.192.* 30.08.07, 12:16
        wiesz cos w tym jest. Tez skonczylam studia pedagogiczne ale z
        powolania nie z przypadku studiujac pracowalam w zawodzie jak studia
        skonczylam to mi podziekowano z dnia na dzien i autentycznie mimo
        magistra nie ma dla mnie pracy bo to podobno zadne kompetencje wiec
        czas sie przebranzowic chyba a szkoda bo wiele potrafie ale bez
        papiera nikt nie da mi szansy
      • Gość: dyd Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.telpol.net.pl 30.08.07, 16:00
        Jest jak jest:)
        Na początek kilka słow o mnie.
        Mam 25 lat obecnie jestem pracownikiem jednej z firm zajmujacych się
        produkcją wyrobow metalowych.W swojej karierze pracowałem już jako
        ślusarz(2 lata),pracownik budowlany (5 lat)więc jakieś pojęcie mam.
        Zastanawiacie się pewnie co mnie trzyma jeszcze w tym kraju?
        a więc jestem uczniem TDD profil ekonomista.Po skończeniu szkoły
        emigruje jak większość znajomych.Co do "umysłowych" to racja
        większość ma lewe rączki ,ale to juz nie mój problem,jest za to
        druga strona medalu pracodawcy zaczną szanować ludzi:),już nie
        będzie "na twoje miejsce jest czterech chętnych" widze po
        przyjmowanych nowych pracownikach w firmie w której pracuje,że
        większość nowych to lewary.Mówiąc szczerze to nawet jeśli bym miał
        zarabiać z 3 tyś to i tak bym emigrował-takie czasy!!!
        • Gość: rebel Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 18:28
          tak jak umysłowy nie potrafi dokręcić śrubki, tak fizyczny nie
          potrafi się poprawnie wysłowić...jak widać...;)
          • Gość: bnty Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.chello.pl 30.08.07, 21:59
            Bardzo prosze wszystkich mądralińskich o wytknięcie mi moich błędów. Z chęcią zobaczę, jakie to błędy ortograficzne popełniłem (ponoć jest ich cała masa). Zapewne przyczepisz się do błędów składniowych, interpunkcyjnych albo gramatycznych - ale cóż, piszę w pośpiechu.

            Właśnie wróciłem z pracy (z domu wyszedłem o 6:30 rano) i jestem zmęczony, idę spać.
            • Gość: rebel Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 23:08
              myślałem o błędach logicznych wypowiedzi...

              ale nie przytoczę...

              zakładam po prostu, że jesteś zbyt zmęczony po pracy by to
              ewentualnie zrozumieć...;)
              • Gość: maturzysta Jestem bardzo chętny do pracy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 23:16
                Jestem tegorocznym maturzystą. Bardzo chętnym do pracy.
                Marzę o pracy twórczej, w której moógłbym się czegoś nauczyc,
                używac języków - jednym słowem pracy ciekawej, dobrze płatnej
                i na umowę o pracę. Wiadomo, że nie mam wyższego wykształcenia
                (uzyskam je wg oczekiwań pracodawcy) i doświadczenia pracy.
                A wszystkie oferty pracy są przeważnie dla osób z wyższym
                wykształceniem lub mających staż pracy. Jestem zawiedziony.
                Nie czuję się głupszy od innych, energia do pracy aż mnie
                rozpiera. Ale trudno znaleźc ciekawą pracę w miłym zespole.
                Gdzie takiej szukac w Warszawie???
                • Gość: rebel Re: Jestem bardzo chętny do pracy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 23:27
                  skoro masz tak dużo tejże energii, to wykorzystaj ją podczas
                  studiowania....ewentualnie zróbdwa kierunki...a jeśli jeszcze
                  starczy, to w trakcie studiowania weź wolontariat...gwarantuje, że
                  wtedy wchodząc na rynek pracy tuż po studiach, będziesz jak pranie
                  rozwieszone na sznurku...;)

                  a tak na serio....gdzie szukać? u znajomych...;]

                  pzdr.
                  • Gość: icek Re: Jestem bardzo chętny do pracy! IP: 212.182.117.* 31.08.07, 13:28
                    większość pracodawców to albo nadymane jełopy którzy dorobili się na kiełbasie,
                    a teraz udają tygrysy "byznesuf", albo po azbestach w NY, albo to dawni kolesie
                    z KC. I jeszcze te ich pomarszczone paniusie w kieckach dla nastolatek. Pozdrawiam
                    • Gość: maturzysta Re: Jestem bardzo chętny do pracy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 17:01
                      Od poniedziałku nie mogę znaleźc pracy - owszem jedną miałem, była
                      bardzo ciekawa, ale tylko na pół etatu. Chciałbym cały etat, nie mam
                      znajomości, pośredniak proponuje mi tylko pracę fizyczną. A ja jestem
                      "umysłowy" - elokwencja, angielski, niezła prezencja, ładny uśmiech
                      (reklamuję się jak dziewczyna) i nici z pracy. Jednak jest bezrobocie,
                      bo dla młodych i zbyt chętnych do pracy tej pracy w Warszawie nie ma.
                      • Gość: rebel Re: Jestem bardzo chętny do pracy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 19:07
                        "niezła prezencja, ładny uśmiech"?

                        to może pomóc tylko na stanowisko sprzedawcy lub przedstawiciela
                        handlowego

                        "elokwencja"

                        po liceum? ;D
                      • Gość: bartek Re: Jestem bardzo chętny do pracy! IP: *.centertel.pl 31.08.07, 20:34
                        elokwencik... nic z Ciebie nie będzie... jesteś świetnym materiałem
                        na darmozjada. na co komu twój "umysł"?
                      • Gość: bartek Re: Jestem bardzo chętny do pracy! IP: *.centertel.pl 31.08.07, 21:03
                        z taką elokwencją, prezencją i angielszyzną fluentną powinienieś
                        sam stworzyć sobie pracę, ale miałbyś na kogoś zrzucić winę w razie
                        niepowodzenia??? tak !!! na szefa !!! na tego debila pracodawcę !!!
                        ale zaraz... ja jestem szefem... umysłowym elokwentem... hmmm... no
                        coż... chyba nie jestem zbyt mądry... poszukam pracy dla umyslowych
                        elokwentów...
                    • Gość: bartek Re: Jestem bardzo chętny do pracy! IP: *.centertel.pl 31.08.07, 20:18
                      icuś... zmień to!!! zostań super szefem!!! stwórz miejsca pracy i
                      znajdź pracę nadętym dupkom, którzy myślą, że dużo potrafią, ale
                      szef ich nie docenia. jesteś lepszy??? udowodnij to... potrafisz coś
                      stworzyć namacalnego? pomyśl, a potem odpowiedz.
                • Gość: bartek Re: Jestem bardzo chętny do pracy! IP: *.centertel.pl 31.08.07, 20:11
                  a masz białą koszulę i krawat? a spodenki w kancik masz? lśniące
                  modne buciki? jak masz taki strój roboczy to jesteś mocno do
                  przodu !!! chcesz zarobić kasę? możesz się pobrudzić na budowie, ale
                  czy zakładałeś taki scenariusz, że będziesz pracował fizycznie?
                  chyba nie... to takie poniżające być robolem... chcesz używać języka
                  w pracy??? wiem gdzie znaleźć taką pracę!!! tylko to też jest praca
                  fizyczna...
                  • Gość: bnty Re: Jestem bardzo chętny do pracy! IP: *.chello.pl 31.08.07, 21:32
                    No wlasnie, tyle osob uwaza teraz ze praca fizyczna to cos ponizajacego. Tak samo wiele osob uwaza ludzi bez wyzszego wyksztalcenia za gorszych.

                    A to jest wlasnie dziwne, bo przeciez wszyscy codziennie jedza chleb, ogladaja telewizje, itp itd. A to wszystko dzieki pracownikom fizycznym.
                    • Gość: Stiwo Re: Jestem bardzo chętny do pracy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 02:19
                      Nie chodzi o to, że jest to coś poniżającego, BO NIE JEST! Dla kogoś kto nie ma
                      problemu ze zdrowiem, nie lubi siedzieć w miejscu, tylko woli być w ruchu.... to
                      praca fizyczna może być spoko. Jednakże chodzi tutaj o PŁACE! W innych krajach
                      (tych cywilizowanych do których wyjeżdżają masowo Polacy) praca fizyczna JEST
                      DOCENIANIA, a co za tym idzie ZAROBKI są w porzo.

                      A poza tym tutaj w Polsce pracodawca często nie szanuje swoich pracowników...
                      traktuje ich jak kogoś gorszego, a w dzisiejszych czasach powinien traktować
                      tych ludzi jak złoto!

                      NIKT NIE BęDZIE żYCIA SWEGO ODDAWAł ZA MARNą ZłOTóWKę !!!!!!!!!!!!
                      (charując jak mrówki)





                    • Gość: chętny... Re: Jestem bardzo chętny do pracy! IP: *.aster.pl 04.09.07, 17:23
                      oki, poczytałem te wywody stron dyskusji o braku bądź nie ludzi do pracy i
                      jestem chętny podjąć wyzwanie!!! w życiu robiłem też różne rzeczy, praca
                      fizyczna nie jest mi obca... więc?!
                    • Gość: tess Re: Jestem bardzo chętny do pracy! IP: *.kalisz.mm.pl 10.09.07, 12:29
                      a ja czytając te komentarze mam wrażenie, że jest dokładnie odwrotnie! To tzw
                      "umysłowi" są tutaj poniżani. Ja sobie wypraszam! Uczymy się tego co nas
                      interesuje i w czym jesteśmy dobrzy, to chyba oczywiste? A, że kwestia edukacji
                      zawodowej w tym kraju leży to już inna sprawa:/
                    • Gość: Bezrobotna Re: Jestem bardzo chętny do pracy! IP: *.chello.pl 11.09.07, 14:02
                      Drogi Panie, biznesmenie.
                      Wielu ludzi nie gardzi pracą fizyczną, sama chętnie poszłabym np. do
                      sklepu,na sprzedwacę mimo, że mam mgr.z zatrządzania i marketingu i
                      co?
                      Niestety, tam też szukają z doświadczeniem, obsługa kasy fiskalnej,
                      choc dla mnie osobiście to bzdura, bo nie "święci garnki lepią",
                      każdy może sie wszystko nauczyć,ale niestety, doświadczenia akurat w
                      handlu nie mam, więc do widzenia.
                      A po drugie skoro chcesz placic "takie wielkie" pieniądze, dlaczego
                      nie możesz zapłacić ZUS???
                • Gość: mariolkak Re: Jestem bardzo chętny do pracy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 13:40
                  Szukaj za granicą... Tu w tej Polsce zostają tylko -jak to Pan
                  Poszukujący ludzi do pracy w Warszawie zasugerował- nierobotni
                  absolwenci. Ja skończyłam studia, ciężko pracowałam przed studiami,
                  w trakcie i teraz tyram prawie 18h dziennie w swoim fachu za grosze
                  w Poznaniu, znam dwa języki obce, mam wykształecenie ekonomiczne i
                  co? 1500 zł na rękę- śmiech na sali. A proszę mi wierzyć robota
                  prosta nie jest!
                  Chętnie nawet przyuczę się do jakiegokolwiek innego zawodu, jeżli
                  ktos mi powie że będę zarabiac na czysto 3500-4000 na rękę z
                  ubezpieczeniem, to wchodzę w każdą robotę!
            • Gość: Jan Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.subscribers.sferia.net 10.09.07, 20:22
              Napisałeś wiele bzdur i wiele prawdy. To , że zostawiłeś studia to
              twoja sprawa . Widać jednak z wypowiedzi ,że to Cię boli nawet jak
              się do tego nie przyznajesz.
              Też jestem pracodawcą i mam z ludźmi kłopoty, jak wszyscy, ale sam
              sobie zaprzeczasz. Piszesz ,że zapłacisz ale jak nie zarejestrujesz,
              więc nie dajesz potencjalnemu pracownikowi gwarancji stałości i
              bezpieczeństwa , więc nie licz na wiele bo wiele nie oferujesz.
              Widać to co Ty uważasz za super jest w/g innych beee. Ty
              kombinujesz ,ale i inni mają swój rozum . nawet Ci z dyplomem.
              Fakt , wiele osób jest jeszcze przyzwyczajone do innego układu i nie
              potrafi się w nowym znaleźć , ale nawet do łopaty wolą sprzedać się
              temu kto da im lepsze warunki.
              Nazywanie mądralińskimi tych co myślą inaczej a nie tak jak Ty
              słusznie to też arogancja. Jak wylałeś Swoją frustrację na tym forum,
              daj i innym taką szansą i naucz się znależć w ich słowach dla siebie
              naukę . Przyda się.
              Pozdrowienia.
              P.S
              Proponowano mi pracę dwa razy lepiej płatną , ale miała - ale. Tak
              jest i z twoją ofertą.
              Mam to co mam, taki był wybór i inni też go mają.
              Wszyscy których wypowiedzi tu czytałem piszą dokładnie to samo , ąle
              jedni robią tak inni siak . Każdy - tak myślę = zrozumiał co
              piszesz, ale nie każdemu się to podoba i tu się z nimi zgadzam.
              I to by było na tyle...
      • Gość: rebel Re: zatrudnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 19:51
        aż chyba się zgłoszę, o ile nie przeszkodzi mu moje wyższe
        wykształcenie...;)
        • Gość: bartek Re: zatrudnię IP: *.centertel.pl 31.08.07, 20:38
          masz wyższe wykształcenie??? ach... bardzo przepraszam... moja
          oferta skierowana jest do zwykłych roboli... Pan umysłowy raczy
          wybaczyć.
          • Gość: rebel Re: zatrudnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 23:21
            Synu, odpuszczam...

            a na znak wybaczenia, dam ci ucałować poły swego szlacheckiego
            surduta nabijanego kamieniami szlifowanymi przez roboli...;)
            • Gość: bartek Re: zatrudnię IP: *.centertel.pl 31.08.07, 23:35
              dzięki...

              pozwól mi Panie coś sobie oszlifować. błagam!!!
      • Gość: berobotny Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.218.unknown.vectranet.pl 03.09.07, 16:44
        Prawda jest jedna, ale można różnie o niej pisać. Piszesz, że jest
        1% ludzi z kwalifikacjami. Załóżmy, że to prawda. Czyli 99% powinno
        być na bezrobociu, a tak nie jest. Mało tego - gospodarka sie
        rozwija napędzana ludźmi bez kwalifikacji. Cud ? Nie... Pracodawcy
        oczekują "umiejętności", a to jest złe nastawienie, bo nigdzie na
        świecie umiejętności nie są zdobywane na studiach czy kursach tylko
        w pracy. Nie ma innego wyjścia. Praktyka, przyuczenie powinno być
        standartem, ale nikomu na tym nie zależy. Wręcz przeciwnie - nikt ci
        nie pokaże co i jak, bo ma niby dlaczego ma stracić "przewagę" nad
        nowym pracownikiem. Nigdy sobie na to nie pozwoli. Robiłem kilka
        kursów, na których barierą prawdziwego instruktarzu było "prawo
        autorskie", "interesy firmy szkolącej", "tajemnica firmy" i inne
        bzdury.

        Nie zgodzę się, że magisterskie studia są lepsze niż licencjat.
        Przecież piszesz, że i tak kwalifikacji to nie daje, więc po co
        tracić dwa lata. Bezsens. Reforma edukacji powinna się była zacząć
        od szkolnictwa wyższego, a nie gimnazjów. Ale szkoły wyższe to
        zdecydowanie lepszy biznes i lobby tego ruszyć nie da. Działalność
        szkół wyżsych jest potrzebna państwu przede wszystkim w aspekcie
        gospodarczym, a nie edukacyjnym. Wyedukowane społeczeństwo trudniej
        mamić kiełbasą wyborczą.

        I jeszcze pomyśł człowieku o tym. Firma chce mnie zatrudnić a 900
        złotych i mówi, że nie mam odpowiednich umiejętności. Przecież to
        nie zachęca do zdobywania umiejętności tylko do zakładania firm i
        oferowania ludziom 900 złotych i narzekania, że nie mają
        umiejętności. To proste.
        • Gość: maturzysta Nie ma osób chętnych do pomocy maturzystom! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.07, 19:31
          Jak już wcześniej pisałem - szukam pracy i przejściowo ją znalazłem.
          Ale to nie jest to praca na dłuższy okres. Niektórzy radzą, aby samemu
          założyc firmę. Do tego jest mi potrzebna instytucja, która pomoże
          w założeniu takowej. Nie mam po prostu pomysłu, a może ktoś z Was
          ma propozycje?
          • 0tdr0 Re: Nie ma osób chętnych do pomocy maturzystom! 04.09.07, 08:40
            Zadna instytucja nie zalozy i nie wymysli pomyslu na biznes za Ciebie. Moze Ci
            co najwyzej pomoc w zalatwieniu spraw formalnych i wyjasnieniu procedur,
            ewentualnie dac kase na rozruch (z funduszy unijnych).

            Jesli nie masz pomyslu na interes- znaczy nie znasz sie na zadnej branzy i na
            razie nie powinienes myslec o podejmowaniu takiego ryzyka. Najpierw popracuj,
            doksztalc sie, zdobadz doswiadczenie.
            • dinozaur0 Śmieszne to co piszecie ! 05.09.07, 08:10
              A od czego są Urzędy Pracy, których natworzono tyle, że trudno sie
              doliczyć a w nich masy ludzi nic nie robiących. Nic, nic,
              nic .............!!! Chore to wszystko. Bagno ...............
              • 0tdr0 Re: Śmieszne to co piszecie ! 05.09.07, 09:05
                W wiekszosci WUP-ow sa doradcy ds. przedsiebiorczosci. W niektorych PUP-ach tez.
                Sam raz sie doradzalem i bylem zadowolony z udzielonych informacji- dowiedzialem
                sie tego, czego chcialem. Ale mialem chociazby elementarne pojecie o tym co chce
                robic, w przeciwienstwie do pytajacego.
                Na dodatek PUP-y "rozdaja" pieniadze na zakladanie dzialalnosci, ale osobom
                ktore potrafia napisac biznesplan i rokuja, ze nie zmarnuja pieniedzy.

                Przeciez to od osoby chcacej byc przedsiebiorca nalezy wymyslenie pomyslu na
                biznes. To on sie powinien wykazac pomyslowoscia i zaradnoscia. Instytucje maja
                mu pomoc i doradzic, a nie kogos wyreczyc. On powinien znac sie na tym co chce
                robic i wiedziec czego chce. Urzednik powinien udzielic porad natury technicznej
                i pomoc w przejsciu przez caly proces biurokratyczny. A Ty wiesz czego chcesz?

                Jesli ktos nie potrafi niczego wymyslec i wymaga, zeby inni mysleli za niego-
                moze powinien isc do wojska.
                • Gość: rebel Re: Śmieszne to co piszecie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 16:06
                  niestety, nie w każdym urzędzie są ludzie fachowo znający się na
                  prawie pracy oraz na tym w jaki sposób można pomóc osobie która
                  pracy szuka...często zdarza się, że urzędnik który udziela
                  informacji na temat korzystania z dofinansowań unijnych zamyka swoja
                  wiedzę w przestrzeni kilku broszur który każdy w miarę inteligentny
                  człowiek potrafi znaleźć w sieci....ale i tak wszystkich ich
                  przebijają domorośli doradcy zawodowi...do dziś w zasadzie nie udało
                  mi się ustalić czym takie osoby zajmują się w pracy, skoro nie
                  kieruje się do nich ludzi bezrobotnych...a jeśli już to osoby które
                  podjęciem rpacy i tak nie są zainteresowane..;|

                  generalnie to nie demonizowałbym polskich wojskowych, skoro w
                  polskiej armii mamy ponoć wymóg by IQ żołnierza mieściło się w
                  widełkach 100-120..;)
                  • 0tdr0 Re: Śmieszne to co piszecie ! 06.09.07, 19:25
                    Porad z zakresu prawa pracy teoretycznie powinien udzielac PIP. Ale sa PIPy i
                    pipy. Nie jestem tez przekonany czy w urzedach pracy moga bez problemu udzielac
                    porad prawnych czy moze z automatu maja prikazy odsylac do PIP. W kazdym razie
                    chwala za to tym, ktorzy chociazby tylko naprowadza albo cos zasugeruja.

                    Z doradcami nie jest zle- sam szukajac pracy konsultowalem z nimi swoje CV i LM
                    oraz wielu znajomych wyslalem w tym samym celu. Niektorzy z nich zalapali sie
                    nawet na testy psychologiczne.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka