Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim jesteś

    IP: *.chello.pl 17.09.07, 16:38
    czy zdarza się wam oceniac ludzi na podstawie tego, gdzie pracują?
    Mieć niskie mniemanie o ludziach, który zarabiają mało lub mają
    mniej prestiżowy zawód? czy sami spotkaliście się z takim
    potraktowaniem? Ja jestem nauczycielką, wielokrotnie zostałam
    potraktowana z góry. Moi rozmówcy z góry zakładali, że wybór zawodu
    był spowodowany tym, że nie dostałam się nigdzie indziej, że jestem
    skwaszoną starą panną (co nie jest prawdą). Spotkałam się z tym, że
    prawnik zaczął źle traktować chłopaka, który okazął się być
    kucharzem. Bo to nie towarzystwo dla niego. Wcześniej temu panu to
    nie przeszkadzało. Co o tym sądzicie?
    Obserwuj wątek
      • takasobie_ja Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je 17.09.07, 16:59
        Olej to !!
        Ja osobiście mam znajomych którzy wykonują naprawdę różne prace. Jedni zarabiają
        mniej inni więcej (ba nawet duuzo więcej) no i c z tego ??
        Mam też koleżankę nauczycielkę i jest to najfajniejsza kumpela jaka mam...
        szkoda tylko, że mieszkamy tak daleko od siebie :(

        A tak na marginesie ....co roku wypominam swojej kumpeli, że została
        nauczycielką żeby mieć te wszystkie ferie, dni wolne no i wakacje (!!)
        i co roku się z tego śmiejemy.... ona jak wakacje się zaczynają a ja jak się
        kończą :) hehehe
        • mlody-inwestor Zgadnijcie kim jestem ! [konkurs] 24.11.07, 20:11
          Pracowalem w restauracjach na zlewozmywaku.
          Czasami nie majac pieniedzy jadlem resztki jedzenia po klientach.
          Potem pracowalem w fabryce manekinow, ale zwolnili mnie bo bylem zbyt powolny. Do pracy czest chodzilem te 8km pieszo bo nie mialem na autobus. Pracowalem tez jako "recepcjonista" na basenie - ale jako ze robota byla nudna to w czasie pracy zazwyczaj wychodzilem do pobliskiej biblioteki.

          Zadwowoleni ? Kim wg. was jest powyzsza osoba ?
          • mlody-inwestor Re: Zgadnijcie kim jestem ! [konkurs] 24.11.07, 20:30
            Ten czlowiek to nikt inny jak jeden ze slawniejszych inwestorow swiata George Soros.

            en.wikipedia.org/wiki/George_Soros
            Jak wiec widac trzeba olewac opinie innych i robic swoje.
            • Gość: Gość Re: Zgadnijcie kim jestem ! [konkurs] IP: *.aster.pl 25.11.07, 21:53
              Soros był asystentem Karla Poppera. Jako młody naukowiec był uznawany za jednego
              z najlepiej zapowiadających się. Wróżono mu wielką karierę naukową. Tylko on
              wybrał biznes (czego oczywiście nie potępiam). Porównywanie Sorosa do kogoś kto
              w wieku 40 - 50 lat dalej "robi" na zmywaku czy na budowie jest troszkę nie na
              miejscu...
              • cienkalufa8 Re: Zgadnijcie kim jestem ! [konkurs] 26.11.07, 11:37



                MIT BIEDAKA STAJACEGO SIE BOGACZEM...
                TACY SA NAJGORSI BO TYM KTORZY SPOKOJNIE ZYJA NARZUCAJA SWOJE PARCIE
                NA SUKCES.....
                OKUPIONY NIEJEDNA ZDRADA ZASAD MORALNYCH.


                ich motto "SKORO JA MOGLEM PRZEJSC PRZEZ GEHENNE TO I INNI MOGĄ"
                A PÓŹNIEJ LUDZIE ODBIERAJA SOBIE ZYCIE BO NIE SĄ W STANIE PODOŁAĆ
                OBCIĄŻENIOM...


                SOROS TO MASON


                • eclectric Re: Zgadnijcie kim jestem ! [konkurs] 27.11.07, 23:18
                  jako komentarz polecam tę opowieść:

                  Pewien niezwykle bogaty biznesmen jeżdżąc do pracy swoją limuzyną,
                  codziennie mijał mostek na niewielkiej rzeczce. Zawsze kiedy tamtędy
                  przejeżdżał, widział bardzo skromnie ubranego Indianina, który łowił
                  ryby. Przedsiębiorca był człowiekiem wrażliwym i bardzo żal było mu
                  biedaka. Pewnego razu nie wytrzymał, zaparkował limuzynę obok mostu
                  i zszedł do Indianina.


                  — Dlaczego tak się męczysz tą wędką — zagaił. — Przecież mógłbyś
                  pożyczyć sieć.

                  — Ale po co? — spokojnie zapytał Indianin, nie odrywając oczu od
                  spławika.

                  — Bo wtedy nałowiłbyś więcej ryb i mógłbyś je sprzedać.

                  — Ale po co? — dopytywał się Indianin.

                  — Bo za zarobione pieniądze mógłbyś kupić trzy własne sieci.

                  — Aha. — Pokiwał głową wędkarz. — Ale po co?

                  — Bo jakbyś miał trzy sieci — tłumaczył biznesmen — mógłbyś zacząć
                  łowić w morzu.

                  — Ale po co?

                  — Bo w morzu jest więcej ryb. I gdybyś ciężko pracował, po jakimś
                  czasie stać by cię było kupić własny trawler.

                  — Ale po co? — nie dawał za wygraną Indianin.

                  — Bo ten trawler w krótkim czasie zarobiłby na następne trzy statki
                  i ani byś się obejrzał, a byłbyś właścicielem całej flotylli.

                  — Ale po co?

                  — Bo dzięki zyskom mógłbyś kupić bank, wybudować hotel, otworzyć
                  kasyno, uruchomić linię lotniczą, wejść na giełdę — biznesmen był w
                  swoim żywiole.

                  — Pewnie tak, ale po co? — powtarzał jak papuga Indianin.

                  — Bo wtedy nareszcie miałbyś już tyle kasy, że mógłbyś robić to, co
                  chcesz.

                  Indianin leniwie oderwał wzrok od spławika, spojrzał na biznesmena i
                  z niezmąconym spokojem powiedział:

                  — Ja właśnie robię to, co chcę.
                • p26 Re: Zgadnijcie kim jestem ! [konkurs] 03.12.07, 22:34
                  Następny!!
                  Jak biedy to dobry, jak bogaty to zły....pieniędzy na pewno uczciwie nie
                  zarobił..ech..mentalność polaczków..
          • Gość: kruz Re: Zgadnijcie kim jestem ! [konkurs] IP: *.europe.hp.net 26.11.07, 01:47
            to ze byles czlonkiem najnizszej kasty spolecznej jeszcze o niczmy
            nie swiadczy, jak dla mnie cenny jest potencjal ktory tkwi w
            czlowieku. Moze i ty masz wielki w sobie. Glodu tez zaznalem w swoim
            zyciu, smaku zwyciestwa i duzych pieniedzy oraz goryczy porazki i
            bankructwa. Ale to zes zarl po klientach to swinia jestes bez dumy i
            honoru, no ale moze dzieki temu zaoszczedziles nieco i polepszysz
            swoje zycie, tyle ze w glebi juz zawsze bedziesz dziadem.
            powodzenia
            • bromba_bez_glusia Re: Zgadnijcie kim jestem ! [konkurs] 26.11.07, 14:06
              Ale to zes zarl po klientach to swinia jestes bez dumy i
              > honoru, no ale moze dzieki temu zaoszczedziles nieco i polepszysz
              > swoje zycie, tyle ze w glebi juz zawsze bedziesz dziadem.
              > powodzenia

              ------------
              Myslisz ze Soros to przeczyta i zrobi sie mu przykro?:)

              Swoja droga, czy lepiej byc dziadem czy kretynem?:)
          • sokrates22 Re: Zgadnijcie kim jestem ! [konkurs] 11.01.08, 04:41
            idiotą?
      • blackforever Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je 17.09.07, 17:44
        Byłam nauczycielką, rzeczywiście osoby wykonujące ten zawód nie są
        szanowane, jak każdy inny kto mało zarabia. W Polsce jest niska
        kultura pracy dlatego ludzi dzieli się na lepszych i gorszych z
        racji wykonywanej profesji i zarabianych pieniędzy. Co do
        potraktowania - odczuwałam i odczuwam na własnej skórze. Mimo
        wyższego wykształcenia chciałam iść na kurs fryzjerski - mój
        ówczesny sympatia próbował mnie od tego odwieść mówiąc, że on jest
        inżynierem i związek z fryzjerką godzi w jego prestiż. Były czasy,
        kiedy zawodowo byłam ,,pod wozem" - moi świetnie zarabiający znajomi
        doprowadzili mnie do tego, że z tematu ,,moja kariera zawodowa"
        zrobiłam temat tabu. Ludzie którzy mają kompleksy uwielbiają
        dowartościowywać się kosztem innych. Teraz nikomu nie mówię ile
        zarabiam i gdzie pracuję - mam spokój.
        • Gość: Asia Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: 62.87.236.* 17.09.07, 19:19
          Ja nie spotykam sie z takimi ludżmi .Ja traktuje ludzi równo czy to sprataczka
          czy sedzia .Ważne jaki ten czlowiek jest .czasem czlowiek po studiach a debil i
          zarozumialec no ale trzeba go tolerowac szczegolnie w pracy na codzien .Zawód
          wyksztalcenie ? cóz to świadczy o czlowieku jaki on jest .A jakby zgubił
          dokumenty i znalazł sie na wyspie bezludnej ?To bylby nikim
          • blackforever to jest racja 17.09.07, 20:30
            człowiek na poziomie nie ocenia innych po wykonywanym zawodzie, ani
            po dochodach
            • Gość: Catbert HRM Re: to jest racja IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 29.09.07, 23:42
              Z wyjątkiem kobiet oceniających kandydata na męża.
              • Gość: panna Re: to jest racja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 21:54
                Było powiedziane wyraźnie: człowiek na poziomie. :)
              • Gość: beza Re: to jest racja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 10:47
                można przejechać się na ocenianiu kandydata na męża tylko po tym, jak radzie sobie zawodowo - mam kolegę, błyskotliwa kariera, żona, dwójka dzieci - z pozoru pięknie, tylko, że jest alkoholikiem...poza tym, że zarabia pieniądze, nic nie wnosi do swojej rodziny jako mąż i ojciec...
            • kawa_inka1 Re: to jest racja 30.09.07, 10:37
              blackforever napisała:

              > człowiek na poziomie nie ocenia innych po wykonywanym zawodzie,
              ani
              > po dochodach

              Dodam że człowiek po kopach od życia (nawet w młodym wieku) i
              siniakach na tyłku mimo "awansu" też nikogo źle nie oceni bo wie jak
              to było byc pod wozem.
              • Gość: blackforever Re: to jest racja IP: *.chello.pl 13.10.07, 13:27
                właśnie Inko. A co do kandydatów na męża, najważniejszy jest
                człowiek, a pieniądze raz są raz ich nie ma. Przyznam jednakze
                wstydem , że kiedyś jak byłam młoda, niedoświadczona i samotna
                zgodziłam się na związek z chłopakiem, który miał wysokie zarobki.
                Później zrozumiałam, że nie tędy droga kiedy odczułam, że wszystko
                jest tylko uczucia i zrozumienia brak.
                • Gość: kontestator Re: to jest racja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 10:45
                  miesiąc temu nie wytrzymałam w korporacji, w której pracowałam dwa lata, złożyłam wymówienie. Od razu poczułam się człowiekiem gorszej kategorii - bo nie pracuję i nie zarabiam. Mój własmy facet spytał się mnie, co właściwie robię po całych dniach...mimo, że wiedział, że piszę pracę magisterską i szukam pracy...
                • Gość: doti Re: to jest racja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 14:41
                  znam to....mam niby wszystko,tylko nie mam miłości
                  ,szacunku,spokoju,radości......więc nie mam nic...prócz alkoholika na którego
                  nie mogę patrzeć
                  • Gość: doti Re: to jest racja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 15:42
                    zapomniałam dodać,ze prawie koniec i będę mieć wszystko..odzyskam marzenia !!
                    Nie ważne kim jesteś ,lecz jakim jesteś człowiekiem ...
              • 80c51 Re: to jest racja 27.10.07, 09:02
                Gdyby tak było, w wojsku nie istniałaby fala. Nie, nie- taki, co dostał po d.pie
                często sam również po niej bije.
            • Gość: man35 Powiedzcie o równości zawodów w bankach, zwłaszcza IP: *.gdynia.mm.pl 24.11.07, 23:46
              gdy chodzi o kredyt hipoteczny. Kilka lat temu pracownik budżetówki był "za
              biedny", by dostać 100.000 na trzypokojowe mieszkanie. Dzisiaj nagle jest
              "odpowiednio zamożny", by przy dwóch pracujących osobach w rodzinie, dostać
              300.000 zł na... kawalerkę.
              • Gość: mimi do Mana 35 Re: Powiedzcie o równości zawodów w bankach, zwła IP: *.c152.petrotel.pl 25.11.07, 12:13
                Bardzo trafne spostrzeżenie
            • Gość: kica Re: to jest racja IP: *.spray.net.pl 25.11.07, 14:10
              nie ocenia - owszem. Jednak jest jakaś korelacja pomiędzy dochodami,
              wykonywanym zwodem, wykształceniem, a poziomem rozumianym szeroko.
              Rzadko człowiek bez wykształcenia potrafi być logizny... . :-(
              • Gość: Maciek S. Re: to jest racja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 15:06
                Gość portalu: kica napisał(a):

                > Rzadko człowiek bez wykształcenia potrafi być logizny... . :-(

                Jako redaktor, który musi się z tym męczyć na co dzień, stwierdzam, że logiki brakuje na studiach najbardziej.
        • majaa Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je 28.09.07, 10:53
          W Polsce jest niska
          > kultura pracy dlatego ludzi dzieli się na lepszych i gorszych z
          > racji wykonywanej profesji i zarabianych pieniędzy.

          W Polsce jest niska nie tylko kultura pracy, niestety.
          A wartościowanie ludzi ze względu na zawód, jaki wykonują, to brak
          jakiejkolwiek kultury.
          • 80c51 Taki np. zawód posła. 27.10.07, 08:58
            Rzeczywiście- nie ma się czego wstydzić?
            • Gość: xxx Jak dobry poseł, to czego ma się wstydzić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 21:57
              A, że nie ma takich? Są, tylko o nich nie słychać, bo nie są
              interesujący dla mediów.
        • Gość: kania Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.chello.pl 24.11.07, 22:48
          Pracuje na linach i uszczelniam ludziom domy. Świetnie płatna praca i bardzo
          przyjemna, bo na świeżym powietrzu i ja to lubię bo nigdy nie ma rutyny. Ale
          przyznaje, że mimo że mam na sobie sprzęt za kilkaset złotych to i tak wyglądam
          brudno (kto pracował w kicie ten wie) i bardzo często ludzie patrzą na mnie z
          pogardą. Odzywają się z wyższością. Nie dość, że sprawiam, że im nie
          cieknie/wieje to jeszcze myślą, że są nie wiadomo kim. Szczególnie mnie wkurzają
          tacy co myślą, że są moimi szefami. I mogą mnie krytykować albo coś mi kazać.
          Właśnie skończyłem matematykę i zrezygnowałem z porządnej pracy w banku na rzecz
          własnej firmy alpinistycznej. Stać mnie na mieszkanie w porządnej dzielnicy w
          Gdańsku (Wrzeszcz), a nie na jakimś blokowisku gdzie wieje, cieknie lub sąsiedzi
          głośno się zachowują. Stać mnie na dobrą szkołę dla dzieci. Stać mnie na długie
          ferie zimowe na nartach( moja żona jest nauczycielką ). I stać mnie na to żeby
          pogadać z panią sprzątaczką lub ze sprzedawczynią lodów, która nie umiała
          policzyć reszty. Stać mnie na to, żeby pożyczyć dychę sąsiadom pijakom na wódę
          (zawsze oddają) i zawsze się im ukłonić, lub za sponsorować bal seniora na
          osiedlu gdzie pracuję. Więc w czym jestem gorszy?

          Apropo matematyki, to kiedy wybierałem specjalność na studiach to chciałem iść
          na nauczycielską, która mi się zawsze marzyła. Ale przyszła(wtedy) teściowa
          przekonała moją żonę, że dwoje nauczycieli się nie utrzymasz. I poszedłem na
          finansową. Niestety...
          • Gość: lcc dziękujemy, że nie pracujesz w banku :) IP: 193.109.212.* 26.11.07, 15:10
            dlaczego?
            a/ Stać mnie na mieszkanie w porządnej dzielnicy w Gdańsku
            (Wrzeszcz), a nie na jakimś blokowisku gdzie wieje, cieknie lub
            sąsiedz i głośno się zachowują.
            b/ Stać mnie na to, żeby pożyczyć dychę sąsiadom pijakom na wódę.

            dziękuję. nic więcej nie trzeba dodawać :)
            • xiv Re: dziękujemy, że nie pracujesz w banku :) 27.11.07, 15:32

              bo widzisz - to była matematyka finansowa, a nie logika :)
          • Gość: croyance Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.brunel.ac.uk 26.11.07, 16:42
            Bardzo fajny post :-) Pozdrawiam Cie serdecznie!
        • Gość: aga Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: 217.30.157.* 27.11.07, 14:29
          a może drodzy nauczyciele nie bierzecie pod uwagę jednej- istotnej kwestii,
          mianowicie: jako nauczyciel/ka czujecie wyższość tylko nad swoimi podopiecznymi
          dzieciakami, tudzież traktując ich (...) a kiedy te dzieci dorastają mają oto
          pogardę i poniżają ludzi pracujących w tym zawodzie- ot z doświadczenia
          własnego. przemyślcie to sobie.
          a z drugiej strony żadna praca nie hańbi. po trzecie- czy lepiej pracować na
          prestiżowym stanowisku ale mieć najniżesz krajowe wynagrodzenie czy lepiej
          zarabiać kokosy jako sprzątaczka?
        • ewica313 Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je 07.12.07, 23:27
          W jakim toarzystwie Ty sie obracasz?Jestem nauczycielke dobrych parę
          lat i jak dotej pory to kazdy z kim się spotkam, to podziwia mnie za
          ten zawód i czasami zazdrości. Lepiej zmień środowisko lub ludzi ,z
          którymi przebywasz nie nazywaj przyjaciółmi,a nawet
          znajomymi.Pokochaj siebie i swój zawód, a reszta sama się dopasuje
          do Ciebie. A moze Ty nie kochasz nawet siebie?
          • masssa1 Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je 26.06.08, 15:16
            o matko boska.... mega podejście do innych ludzi. Brawo nauczycielko!
      • Gość: Wiedźmin Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.adsl.inetia.pl 17.09.07, 21:06
        Ja też coś dodam: mam wyższe wykształcenie ( mgr inż. ), do tego studia MBA. Nie
        jestem też najmłodszy ( zwłaszcza dla pracodawców ) i po bezskutecznych
        poszukiwaniach pracy zdecydowałem się przekwalifikować - na spawacza. Reakcje
        znajomych i nie tylko - różne: od "ty, inżynier, spawaczem ?" aż po "to bardzo
        dobry zawód, byle dobrze płacili". wiek i wykształcenie reagujących nie ma tu
        żadnego znaczenia, ale też nie odczułem żadnego towarzyskiego ostracyzmu.
        • Gość: gość Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.adsl.inetia.pl 18.09.07, 05:21
          Tez namawiam swojego narzeczonego (prawnika z wykształcenia) na kurs
          spawacza ;). Tylko nie bardzo wiem gdzie taki znaleść.
          Sama się spotkałam, ze niektore osoby traktują mnie z gory. Bo
          jestem tuz przed trzydziestką, mam skonczone dwie uczelnie a pracuje
          własnie jako księgowa w państwowej wyzszej uczelni. Znajomi się
          dziwią, że z takim wykształceniem pracuje w takim miejscu. A ja nie
          mysle na razie o zmianie pracy. Poszłam tam do pracy bo chcialam
          miec spokojną prace aby moc oplacic sobie wymarzone studie :))).
          Praca od 8.00 do 16.00 i po pracy mam jeszcze czas aby się pouczyc.
          Udało mi się trafic do dzialu gdzie są niezwykle sympatyczne osoby.
          Zarobki na poczatku tragiczne teraz idą systematycznie w góre. Jest
          mi tam po prostu dobrze.
          • Gość: Gość Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.chello.pl 18.09.07, 11:30
            A ja jestem policjantem. Wśród moich znajomych nie budzę negatywnych
            reakcji bo to ludzie na poziomie. Niestety znajomi mojej narzeczonej
            mówią o mnie pogardliwie pies i skreślili mnie z góry nie zdąrzywszy
            mnie poznać.
            • lucusia3 Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je 24.09.07, 13:17
              Strasznie dziwni ci znajomi, może to takie szemrane towarzystwo. ja nigdy nie słyszałam, żeby ktoś o policjancie tak mówił. Mamy jednego sąsiada, który pracuje na policji i jest bardzo szanowany. Co prawda między innymi za to, że ma niezwykły talent do prądu i jak coś jest z instalacją nie tak to wiadomo, że on sobie poradzi.
              • nchyb Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je 27.09.07, 17:14
                > Strasznie dziwni ci znajomi, może to takie szemrane towarzystwo.
                ja nigdy nie s
                > łyszałam, żeby ktoś o policjancie tak mówił.

                nie wierzę w to. Chyba, że nie dosłyszysz.
                Znajomi mi policjanci niejednokrotnie sami siebie psami nazywali. To
                było żartobliwe, niepogardliwe, śmiali się że jak psy wywęszą każdy
                szwindel. Nazwanie na poważnie policjanta psem, nie jest na pewno
                eleganckie i kulturalne, ale na pewno nie jest gorsze od zazywania
                gliną...
                Nie wierzę, ze nie słyszałaś tego określenia...
                • Gość: xxx Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 22:09
                  > Nie wierzę, ze nie słyszałaś tego określenia...

                  Na pewno słyszała, ale niekoniecznie od swoich znajomych. Nie każdy
                  zadaje się z żulami i gównażerią.
                  • Gość: mikki Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.elartnet.pl 25.11.07, 22:58
                    Trafna uwaga!
            • Gość: Mirek plonski Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.range86-148.btcentralplus.com 25.11.07, 12:34
              tak to jest ... ludzie, ktorzy pracuja w zawodach mundurowych maja specyficznie
              spaczona psychike, zajmuja sie rzeczami najpodlejszymi i niehonorowymi -
              dlaczego sie wiec dziwisz, ze Ludzie cie nie szanuja? a ty? Szanujesz kapusiow,
              notorycznych klamcow i zawodowych zabojcow? To sa dokladnie cechy ludzi w
              mundurach.
              • Gość: Tre Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.chello.pl 25.11.07, 18:23
                Niech zgadne, w razie potrzeby potrafisz walnac elaborat o etosie
                bandyty albo honorze hoolsa? Bzdura, bzdura, bzdura... Masz chore
                spojrzenie na swiat...
                • Gość: xd Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 18:34
                  chore to ty masz spojrzenie.Ciekawe gdzie ty wygłaszasz elaboraty o etosie ?przy
                  piwie z kolesiami ?takimi dupkami jak ty hihihih...
              • Gość: mikki Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.elartnet.pl 25.11.07, 23:02
                Jak w tej Polsce ma być dobrze, skoro idioci mają dostęp do komputera? Nikt, kto
                nie szanuje policjantów, nie jest dobrym obywatelem.
                • Gość: Sopel Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: 83.13.74.* 29.11.07, 12:50
                  Wybaczcie, ale z tego co mówicie wnioskuję, że nigdy nie mieliście do czynienia
                  z oddziałem prewencji w sytuacji, w której mógłby was o coś podejrzewać
                  (oczywiście bezsasadnie). Np. mnie i mojego brata wyzwano od ćpunów (chociaż to
                  kompletna bzdura nie znajdująca żadnego empirycznego uzasadnienia), a mój kumpel
                  na dzień dobry dostał kopa w brzuch, za to, że nieładnie trzymał ręce w górze.
                  Oczywiście nieparlamentarne określenia pod naszym adresem były normą. Pominę też
                  fakt, że panowie w ogóle się nie wylegitymowali, a "interwencję" zaczęli od "co
                  wy tu k... robicie? wpier... byście nie chcieli?". Oczywiście po 30 min.
                  dokładnego trzepania naszych kieszeni, sprawdzania numerów Imei telefonów,
                  czytania sms-ów itp. oddalili się, zostawiając nas w spokoju, bo kompletnie
                  niczego nie mogli nam zarzucić. Są policjanci i policjanci, ale brak szacunku
                  dla człowieka innego niż mundurowy jest chyba w tej instytucji normą. Zobaczcie,
                  jak pracuje policja w UK, a jak w Polsce, a potem zastanówcie się, skąd takie
                  różnice w społecznym odbiorze.
          • Gość: wykształciuchy Naprodukowaliscie magistrów, to macie za swoje! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 22:05
            Studia muszą wynikac z pasji i ponadprzeciętnej osobowości, a nie z
            kompleksów i pogoni za karierą. Wiecie, jak wygląda rekrutacja na
            prestiżowe uczelnie w USA? Wiedza z przedmiotów ma tam najmniejsze
            znaczenie- liczy się osobowośc kandydata, jego osiągnięcia
            pozaszkolne, praca społeczna, zainteresowania i sukcesy z nimi
            związane. A u nas? Matura, egzaminy, kucie i papierek, z którym na
            zachodzie można co najwyżej piwo w pubie nalewać :)
            • Gość: totalizator Krowe mozna tez prowadzac pare lat na studia, a n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 19:37
              Krowe mozna tez prowadzac pare lat na studia, a na koniec powiesic
              dyplom na jej rogu. Efect bedzie taki sam, nie zrobi rowniez zadnego
              wynalazku liczacego sie w swiecie.
          • Gość: spawacz Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.07, 21:03
            Jak chcesz chłopa wykonczyc to go namawiaj:
            Wiesz ile spawacz "dostaje w płuca" codziennie , bardzo
            rakotwórczych substancji, do tego dochodzi promieniowanie cieplne i
            elekromagnetyczne, praca w wilgoci na przeciągach , na mrozie, a
            przede wszystkim po kilku latach twałe uszkodzenie wzroku...
            Tak płaca dobrze płatna ale tak jakos w zyciu jest że nie ma nic za
            darmo.... Na zachodzie nikt juz w tym fachu nie chce pracować z
            powyższych powodów.
            Lepiej ,żeby został konrolerem lotów , lub stewardem...
      • angel_karolcia Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je 19.09.07, 12:42
        Czytając wasze wypowiedzi przypomnialam sobie historie mojego
        znajomego.
        jest neurochirurgiem dzieciecym i pewnego razu znajoma prawniczka
        zaprosila go na jakies przyjecie zastrzegajac, zeby nie mowil, ze
        jest lekarzem, bo to wstyd, bo malo zarabia itp.
        na owym przyjeciu na pytanie, kim jest, odparl, ze rzeznikiem.
        podobno zapanowala cisza a panna, ktora mu towarzyszyla, smiertelnie
        sie obrazila.
        dziwne, co? facet ratuje dzieciom zycie a jakas laska uwaza, ze to
        powod do wstydu...
        chyba nikt normalny nie patrzy na zawod jako na kryterium oceny
        czlowieka
        • Gość: rybka Nemo Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.w82-122.abo.wanadoo.fr 23.10.07, 16:02
          Dobry przypadek.
          W Polsce Sluzba Zdrowia, jest chyba jednym z najgorzej odbieranych
          przez otoczenie.
          Coz, przyznac sie do tego, ze jest sie pielegniarka, jest powodem
          do:
          - stwierdzenia niskiego IQ ( hehe na medycyne sie nie dostalo ).
          Malo komu przyjdzie do glowy, ze pielegniarstwo to wolny wybor 5
          letnich studiow magisterskich i dyplomu od reki sie nie dostaje.
          - snucia opowiastek o "nicnierobieniu" na dyzurach
          - serwowaniu oblesnych dowcipow w scenariuszu pielegniarka plus
          lekarz, ewentualnie pacjent

          No i co z tego ??? Nalezy to poprostu ignorowac, lekarstwa na
          chamstwo i glupote nie wynaleziono.

          Przy "znajomej prawniczce" powiedzialabym, ze pracuje w agencji
          towarzyskiej hehe
        • Gość: Dawid Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.07, 09:17
          Wiekszosc prawnikow tez nie zarabia kroci, a juz na pewno nie wiecej od
          neurochirurga, ktory dzieki pracy na kilku etatach, moze spokojnie zarobic
          wiecej niz 90% prawnikow. Wiem, bo sam jestem prawnikiem i mam znajomych lekarzy.
      • naprawdetrzezwy Że osoby niewychowane są nimi zawsze. 20.09.07, 10:34
        Nie wiedziałaś tego?
        • lukrecja34 Re: Że osoby niewychowane są nimi zawsze. 21.09.07, 11:07
          wiem coś o tym.moje życie tak się potoczyło,że pracuję jako sprzątaczka.nie
          narzekam,dochód nienajgorszy,świetny pracodawca,warunki socjalne doskonałe,praca
          popołudniami więc dużo czasu dla rodziny.
          i tylko jak w nowym towarzystwie mówię jak pracuję to zapada taka krępująca cisza...
          uważam się za osobę inteligentną,mam szeroki zakres zainteresowań(nie są to
          seriale),dużo czytam(wszystko oprócz harlekinów i tego typu literatury)a jednak
          uważana jestem za osobę głupszą od pań na stanowiskach,po których
          sprzątam.tymczasem powiem tyle-im kto wyżej siedzi tym gorszy z niego
          prymityw(oczywiście nie każdy,żeby nie było)pod wieloma względami.dbanie o
          czystość to jeden z nich
          • Gość: Myszka Re: Że osoby niewychowane są nimi zawsze. IP: *.chello.pl 21.09.07, 18:01
            Moja teściowa jest dozorczynią w bloku. Szły dwie sąsiadki. Jedna
            zamieniła z teściową słowo, a druga do niej ,,Chodź już" a potem
            trochę ciszej ,,co będziesz z cieciówą rozmawiać". Niestety ten
            szept był na tyle teatralny, że teściowa wszystko słyszała.
            • lucusia3 Re: Że osoby niewychowane są nimi zawsze. 24.09.07, 13:23
              Moja mama zawsze powtarza - jak zrobisz z chama pana, nie ma gorszego gałgana. I wiele razy mi się już sprawdziło, że osoby, które wychodzą z jakiegoś środowiska, potem się go bardzo wstydzą i szykanują.
              Ja tam szanuje bardzo pewnego profesora, który pochodzi naprawdę z malutkiej wsi daleko daleko od cywilizacji, ma tam dom i co kawałek opowiada dowcipy zasłyszane w tamtej miejscowości, "jego wsi", jak mawia.
              • echtom Re: Że osoby niewychowane są nimi zawsze. 24.09.07, 22:58
                Też miałam profesora "z awansu", który nie wstydził się swojego
                pochodzenia i w ogóle był uroczym człowiekiem. Pamiętam jeden fajny
                tekst: "My dzieciaki na wsi nie lubiliśmy, jak przyjeżdżał taki z
                miasta i próbował gwarą gadać - bo pan to musiał być pan."
                • Gość: rzeznik Mnie to w sumie bawi IP: *.lnk.telstra.net 25.09.07, 07:39
                  Prace mam dosc porzadna, zarabiam niezle.

                  Ubieram sie w powiedzmy to "niewyszukanie" i buty nosze "robocze".
                  W wiekszosci sytuacji pytany o to czym sie zajmuje odpowiadam, ze
                  morduje kurczaki.

                  Troche konsternacja, zwykle widoczne poczucie wyzszosci rozmowcow.

                  Zabawne to jest.

                  Szczegolnie jak zaczynaja kojarzyc fakty i zdaja sobie sprawe, ze
                  nozem czy taskiem to ja w pracy nie operuje.
              • Gość: eva Re: Że osoby niewychowane są nimi zawsze. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.07, 00:52
                albo: "nie pomogą doktoraty, kiedy człowiek chamowaty"
                • Gość: jota Re: Że osoby niewychowane są nimi zawsze. IP: 62.233.233.* 25.11.07, 13:30
                  "kto rodzi się prostakiem prostakiem przemija, choćby słoma w butach ze złota
                  była" (Kasia Nosowska)
                • Gość: Ania Re: Że osoby niewychowane są nimi zawsze. IP: *.126.101-84.rev.gaoland.net 25.11.07, 14:21
                  Powiem Wam, że takie ocenianie ludzi po wykształceniu, czy
                  wykonywanej profesji działa w obie strony. Ja pracuję naukowo, wielu
                  moich sąsiadów o tym wie. Kiedy obroniłam doktorat niektórzy doszli
                  do wniosku, że z Panią Doktor to oni już sobie nie porozmawiają.
                  Sąsiadka - sprzedawczyni w sklepie zapytała po co mi te tytuły :),
                  lepiej bym się jakąś pracą zajęła :). Tak też znajomych i przyjaciół
                  mam wśród osób o podobnym do mojego wykształceniu.
            • mamuciamama1 Re: Że osoby niewychowane są nimi zawsze. 08.02.08, 11:37
              To wszystko świadczy tylko o tych ludziach. Gdyby nie sprzątaczka to
              nie mielibyśmy posprzątanych biur, gdyby nie śmieciarz to nie byłoby
              wywiezionych śmieci.... i tak rozumując jak przedszkolak można
              pociągnąć parę stron tekstu. Skoro przedszkolak to wie to czemu są
              tacy ludzie? Bo tak naprawdę to im nie wyszło w życiu tak jak
              chcieli i się wartościują właśnie poniżając innych!!!! Szkoda słów
              na taką "dulszczyznę".
          • bede.prezydentem.w.2035 Życie jest brutalne, ale... 24.11.07, 20:41
            Oczywiście macie rację, że nie dobrze oceniać ludzi za to co robią. Zdarzają się
            zarówno bardzo mądrzy ludzie sprzątający po świniach jak i kretyni na wysokich
            stanowiskach. Jednak z drugiej strony jednak pewną regułą jest, że status pracy
            odzwierciedla to co ma się w głowie. Statystycznie rzecz biorąc więcej
            półgłówków wśród pracujących fizycznie niż wśród dyrektorów banku. A człowiek
            jest na tyle inteligentną kreaturą, że uczy się obserwowanych schematów,
            zapamiętuje i działa tak jak mu podpowiadają... Powiedzcie sobie tak uczciwie,
            czy nie zdarzyło się wam NIGDY wyrobić zdanie o jakiejś grupie ze względu na
            takie same doświadczenia z różnymi przedstawicielami tej grupy?
            Niemiec-dokładny; Włoch-Romantyczny; Rumun-brudny; Polak-zawistny - to wszystko
            stereotypy, które siedzą w naszych głowach...
            • Gość: zuzia Re: Życie jest brutalne, ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 10:45
              prowadze własny bar blisko dworca PKP. Oczywiście wielokrotnie
              spotkałam sie z próba obrazenia mnie. A poniewaz sama "perę ksiazek
              przeczytałam" skończyło sie marnie dla 'yntelygenta" co to niby
              lepszą prace ma. Nie dociera do takiego, ze do prawadzenia własnego
              interesu w Polsce też trzeba troche w głowie mieć.
              A odnosnie wykształcenia i pochodzenia w moim loaklu - Nikt nie
              zostawi takiego syfu po sobie jak student i wielkomiastowy
              (najczesciej warszawiak). Uwielbiam klientów ze wsi, którzy
              poptrafią po sobie posprzatac, podziekowac i miło sie pożegnać:)
          • Gość: >.< Re: Że osoby niewychowane są nimi zawsze. IP: *.autocom.pl 24.11.07, 21:07
            Moje życie też się tak potoczyło, że pracuję jako sprzątaczka. Czy się tego
            wstydzę.. ano trochę, zwłaszcza, gdy rodzina i znajomi zaczynają nade mna
            płakać.. i twierdzą, że w moim zawodzie wyuczonym i z wyższym wykształceniem
            powinnam nie mieć żadnych problemów ze znalezieniem pracy [a jednak takie
            problemy mam, a jakże..].
            Tylko że.. praca sprzątaczki w tej firmie, w której teraz pracuję, jest jedną z
            wielu rzeczy, jakie robię. Zapewnia mi niewielki - ale stały - dochód.. i stałe
            zatrudnienie. I szefa tez mam bardzo w porządku, tylko z urlopem gorzej;)

            A jednak nie lubie się do tego przyznawać. A jednak nie lubię o tym mówić.. może
            dlatego, że krępującą ciszę zapadającą w nowym towarzystwie, o której pisała
            lukrecja34, znam dośc dobrze.. więc - siedze cicho, albo mówię o szkoleniach,
            wolontariatach, kolejnych zleceniach... i nie odpowiadam na pytanie "a gdzie Ty
            właściwie pracujesz..?".

            Kiedyś pewnie zmienię pracę. Na razie.. jeszcze parę miesięcy tam pobędę, ciągle
            szukam czegoś w zawodzie.. w sumie mam dość zwracania się do mnie w bezosobowej
            formie, pogardliwych spojrzeń.. zupełnie, jakby każda z osób, jakie oceniają
            mnie negatywnie po miejscu stałej pracy [i w miejscu stałej pracy, dodam..]
            nigdy nie była zmuszona podjąć pracy "jakiejkolwiek" - po prostu, aby przeżyć
            [ok - pewnie nigdy nie byli zmuszeni..]

            Wybaczcie długą wypowiedź, ale rzadko na ten temat mówię cokolwiek, za często
            się nade mną litują, albo mną gardzą... i też uważają mnie za głupszą [cóż.. to
            już chyba jednak ich problem i kwestia stereotypu sprzątaczki]. Staram się tym
            nie przejmować.. ale czasem cos pęka we mnie jak dziś;/
            • Gość: przedsiębiorca Mam kupę forsy, ale wg mojej matki jestem głupi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 22:19
              Bo nie mam skończonych studiów, tak jak ona. Choć to ja muszę
              wspierać ją finansowo, bo ona nigdy nie umiała gospodarować
              pieniędzmi (w zawodzie wyuczonym nie pracuje, bo "wypadła z obiegu"
              wiele lat temu i nie jest na bieżąco ze stosowaną w nim technologią).
          • klip-klap pieniadze to tylko srodek 24.11.07, 22:37
            Zeby w ogole w towarzystwie chwalic sie sposobem zarabiania pieniedzy ?
            Przeciez to nudne, rozmawia sie o zaintersowaniach i pasjach. Praca to tylko
            srodek zdobywania pieniedzy, pieniadze to tylko srodek do rozwijania swoich hobby.
            Poza tym w Polsce panuje jakas chora wyksztalcenio-mania w opozycji do
            praktycznych umiejetnosci i efektywnosci dzialania.
          • Gość: Malgorzata Re: Że osoby niewychowane są nimi zawsze. IP: *.ghnet.pl 24.11.07, 23:07
            Milo i ciekawie bylo przeczytac pozytywna wypowiedz od ciebie, bo ja mam w
            zasadzie odwrotna sytuacje. Ewidentnie widze, ze pani sprzatajaca w mojej
            kamienicy mnie nie znosi i zawsze zwraca sie do mnie z pogarda.
            Jestem informatykiem, zawod teraz raczej pozytywnie oceniany, ale zaczelo sie to
            jeszcze na studiach. Studia byly bardzo ciezkie i wielokrotnie musialam zarywac
            noce, zeby zdazyc ze wszyskimi projektami. Przez to przemeczenia bylam
            roztargniona i zdazalo mi sie czasami o czyms zapomniec. Pani kilka razy musia
            zwrocic mi uwage, ze zastawilam samochodem smietnik w dni wywozu smieci itp, do
            tego zdazalo sie, ze w poludnie zastawala mnie w pizamie (no, bo jak sie pracuje
            do 5:00 nad ranem). Od tego czasu mam wrazenie, ze ma mnie za rozpieszczona
            trzpiotke, ktora nic nie robi (przeciez spi do poludnia, balagan ma w mieszkaniu
            i nawet nie mozna sie jej doprosic, zeby pamietala przestawiac ten swoj
            samochod), a w wieku 24 lat ma juz swoje mieszkanie i samochod i to takie
            niesprawiedliwe, ze ona nie ma w zyciu tak dobrze jak ja. I musze ci powiedziec,
            ze tak samo byloby mi przykro gdyby w ten sposob traktowal mnie jakis profesor z
            mojej uczelni, czy manager z mojej firmy.
            • xiv Re: Że osoby niewychowane są nimi zawsze. 27.11.07, 15:41

              czasami, a praktycznie zawsze, niezaparkowanie samochodu w
              odpowiednim miejscu jest odebrane jako lekceważenie pracy dozorcy i
              utrudnianie mu/jej życia

              więc może jednak ma (swoje, bardzo prywatne) powody?
      • Gość: mmena Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.crowley.pl 05.10.07, 15:51
        Zmien towarzystwo, w ktorym sie obracasz.
      • Gość: katinkova Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.pete.cable.ntl.com 10.10.07, 23:49
        Zadna uczciwa praca nie hanbi i nie "wyklucza" człowieka.
        Sprzątaczki czy spawacze są tak samo potrzebni jak architekci czy inzynierowie.
        Spoleczenstwo zlozone z samych wybitnych intelektualistów umarłoby z głodu, bo
        nie miałby kto uprawiać pól i wytwarzać żywności. Mi osobiscie byłby obojętny
        zawód mojego ewentualnego wybranka - byle była to praca wystarczajaca na
        utrzymanie (w polowie) rodziny i pozostawiajaca mu czas dla tej rodziny.

        A ludzi oceniam najczesciej po tym, co mowia i jak mowia.
        • 13.13m Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je 15.10.07, 21:12
          Prowadzę sklep z odzieżą używaną.Wiele razy córka była wyśmiewana
          przez rówieśników z tego powodu.Niejeden raz moje klientki mówiły
          mi, że diwią się że taka dziewczyna marnuje się w takim sklepie,a ja
          myśle sobie wtedy.........gdzie ja zarobię więcej niż 5000pl i
          jeszcze super ciuchy dla mnie i mojej rodziny w premi.:))))
        • Gość: asd Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 20:32
          > Sprzątaczki czy spawacze są tak samo potrzebni...

          Nie porównuj spawacza do sprzątaczki (oczywiście nie ujmując sprzątaczkom). Nawet nie wiesz ile zawdzięczasz spawaczom...
          • listekklonu Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je 24.11.07, 22:31
            > Nie porównuj spawacza do sprzątaczki (oczywiście nie ujmując sprzątaczkom). Naw
            > et nie wiesz ile zawdzięczasz spawaczom...

            Z dwojga złego wolałabym żyć w świecie bez spawaczy, niż bez sprzątaczek ;)
            • Gość: listek figowy Tzn, że mało wiesz o świecie ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 22:40
              > Z dwojga złego wolałabym żyć w świecie bez spawaczy, niż bez
              sprzątaczek ;)

              Sprzątnąć każdy, kto nie jest ciężko niepełnosprawny, może sobie
              sam. Natomiast zespawać balustradę, zeby nie spaść,
              samochód/autobus/tramwaj, żeby nim jeździć, most, żeby pojechać na
              Stadion Narodowy (zespawany ze stali!) i rury, żeby mieć wodę do
              sprzątania, już nie każdy...
              • Gość: asd Re: Tzn, że mało wiesz o świecie ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 10:44
                Jemu pewnie "spawanie" kojarzy się z rzyganiem po wódce....
                • listekklonu Re: Tzn, że mało wiesz o świecie ;) 25.11.07, 13:33
                  > Jemu pewnie "spawanie" kojarzy się z rzyganiem po wódce....

                  W ogóle nie wiem o czym mówisz. Rozumiem, że jesteś spawaczem i jakieś
                  kompleksiki się odezwały? :D
              • Gość: krętek blady Re: Tzn, że mało wiesz o świecie ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 11:31
                e-tam, jak sie nie da zespawać to można skręcić na śrubki, a krętaczy w polsce
                jest dużo
              • listekklonu Re: Tzn, że mało wiesz o świecie ;) 25.11.07, 13:43
                > Sprzątnąć każdy, kto nie jest ciężko niepełnosprawny, może sobie
                > sam.

                O Boże, ja tak bardzo nienawidzę sprzątać, że już wolałabym zrobić kurs spawacza
                i spawać, gdybym musiała :P Tym większy mój szacunek dla sprzątaczek, bo robią
                rzeczy których ja nie znoszę i nie umiem.
      • kaaarolinkaa Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je 21.10.07, 18:44
        Wszyscy maja racje. Sadze jednak, ze jesli ktos pogradliwie mysli o
        sprzataczce czy nauczycielce, to dlatego, ze w 99% ludzie pracujacy
        na tych stanowiskach nie maja ochoty robic kariery. Nie maja ochoty
        zarabiac duzo, obejmowac wysokich stanowisk itd., a to kojarzone
        jest z brakiem ambicji, marnowaniem swoich talentów. I IMO w 99% tak
        jest. Oczywiscie, na pewno sa sprzataczki, które maja mnostwo
        zainteresowan, sa inteligentne, wykształcone, ale to raczej
        margines. Jednakze kazdemu człowiekowi nalezy sie szacunek, co
        jednak nie równa sie podziwianiu takiej osoby i zachwytowi nad tym,
        jak sobie super radzi w zyciu.
        • Gość: klara gunarova Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.07, 21:10
          zauważyłam że źle mówi się o przedstawicielach handlowych. Tymczasem to bardzo
          ciężka, stresująca i potrzebna praca.
          • Gość: tomeczek Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 12:15
            Gość portalu: klara gunarova napisał(a):

            > źle mówi się o przedstawicielach handlowych. Tymczasem to bardzo
            > ciężka, stresująca i potrzebna praca.

            Ciężka i stresująca, to prawda. Ale czy potrzebna?!
        • Gość: vivian Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.07, 09:52
          Dzisiaj posiadanie dobrej pracy jest nioedzownym elementem pozycji
          spolecznej. Trudno dziwic sie prawnikowi, ze wybiera te osoby, z
          ktorych spodziewa sie osiagnac najwieksze zyski. W koncu jest
          przedsiebiorca. Z reszta te dwa swiaty sie otaczają murem.
          Zauważcie, że pracownicy fizyczni nie wymieniaja sie doswiadczeniam,
          nie zyją swoją pracą. A biznes? Ludzie tym zyja zwroccie uwage na
          nowe serwisy dla profesjonalistow jak www.profeo.pl Wyobrazacie
          sobie cos podobnego dla ciesli, sprzataczek? Raczej nie...
          • Gość: Piotr Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.chello.pl 20.11.07, 20:48
            Gość portalu: vivian napisał(a):

            > Dzisiaj posiadanie dobrej pracy jest nioedzownym elementem pozycji
            > spolecznej.
            > Zauważcie, że pracownicy fizyczni nie wymieniaja sie
            doswiadczeniam,
            > nie zyją swoją pracą.

            Czy jedynym aspektem życia jest praca? Piszesz tak , jakby praca
            była jedynym celem życia. Pracuje się aby żyć, a nie żyje się po to
            aby pracować. Ja akurat mam dobrą pracę, jestem inżynierem, awansuję
            w pracy, ale po to aby zarabiać na chleb, za to żyję wspaniałym
            hobby jakim jest kynologia. Poza tym jest wiele osób, które nie mogą
            dostać pracy w zawodzie i chęci rozwoju nie maja tu nic do rzeczy.
            Znam wielu pracowników fizycznych, którzy wymieniają się
            doświadczeniami związanymi ze swoją pracą - chociażby fryzjerzy,
            rolnicy. Ci ludzie również się szkolą i rozwijają swoje
            umiejętności.
            Co do wspomnianych wcześniej przez kogos nauczycieli równiez nie
            zgadzam się, że nie mają ambicji. ten kto to pisał nie ma pojęcia o
            tym zawodzie. To ciężka praca, są stopnie awansu zawodowego, na
            które równiez trzeba cięzko pracować. Nauczyciele często się
            dokształcają, rozwijają, tyle, że zarabiają niewiele. Nie oszukujmy
            się, ambicja i profesjonalizm tu nie ma nic do rzeczy. Szanuje się
            ludzi, którzy mają kasę!
        • malina_ja Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je 24.11.07, 19:44
          Pracując na stanowisku sprzątaczki trudno uzyskać awans na inne
          stanowisko poozstając w tym zawodzie (no bo na co, na starszą
          sprzątaczkę?). Oczywiście z całym szacunkiem dla sprzątaczek, praca
          dobra, jak każda inna, jeśli tylko uczciwa.

          A obowiązkiem wpisanym w zawód nauczyciela jest awans - od stażysty
          do nauczyciela mianowanego.

          Złe przykłady wybrałaś.

          A ludzie, którzy pogardliwie wyrażają się o innych zawodach tylko ze
          względu na wysokość zarobków czy miejesce pracy, zazwyczaj mówią też
          wiele innych głupt na inne tematy i od razu wiadomo, że nie warto
          się z nimi zadawać :)
        • Gość: xxx Nie każdy jest inteligentny i utalentowany. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 22:35
          Sadze jednak, ze jesli ktos pogradliwie mysli o
          > sprzataczce czy nauczycielce

          Nie stawiałbym tych zawodów w jednej linii. Nauczycielka musi miec
          wyższe wykształcenie, sprzątaczka może być analfabetką.

          ludzie pracujacy
          > na tych stanowiskach nie maja ochoty robic kariery. Nie maja
          ochoty
          > zarabiac duzo, obejmowac wysokich stanowisk itd

          No i dobrze! Przymus jakiś jest? Zwłaszcza, że nie każdy się do tego
          nadaje. Nawet wśród tych, co te stanowiska zajmują.

          a to kojarzone
          > jest z brakiem ambicji, marnowaniem swoich talentów.

          Jak w temacie. Nie każdy ma co marnować.

          Oczywiscie, na pewno sa sprzataczki, które maja mnostwo
          > zainteresowan, sa inteligentne, wykształcone, ale to raczej
          > margines

          Jesli ktos wykształcony i inteligentny pracuje jako sprzątaczka,
          tzn, ze albo musi (czyli coś nie tak z jego wykształceniem lub
          inteligencją), albo chce (bo ma taki kaprys i nie nasza to sprawa).

          >Jednakze kazdemu człowiekowi nalezy sie szacunek

          Pełna zgoda.

          co
          > jednak nie równa sie podziwianiu takiej osoby i zachwytowi nad
          tym,
          > jak sobie super radzi w zyciu.

          A na to, to w ogóle mało kto zasługuje. Wykonywany zawód nie ma tu
          nic do rzeczy.
      • Gość: lavinka z nielogu Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 20:07
        > czy zdarza się wam oceniać ludzi na podstawie tego, gdzie pracują?

        Tak,ale nie pod kątem fajny/niefajny.

        Mieć niskie mniemanie o ludziach, który zarabiają mało lub mają
        > mniej prestiżowy zawód?

        Nie, nawet zauważyłam tendencję odwrotną.

        czy sami spotkaliście się z takim
        > potraktowaniem?

        Czasami.

        Złym traktowaniem nauczycieli się nie dziwie, zazwyczaj jest to wynik traumy
        wyniesionej ze szkoły. 90% moich licealnych nauczycieli to albo sadyści,albo
        niedowartościowani idioci. Choć nie przydarzyło mi się nigdy źle odnosić do
        nauczyciela. Prędzej współczułam.
        Czasem oceniamy ludzi używając stereotypów.

        Jesteśmy społeczeństwem konsumpcyjnym i sporo osób ulegną manii wartościowania
        innych pod kątem zamożności. Nie pochwalam tego rodzaju zachowań,ale je rozumiem.

        Spróbuj się lepiej zastanowić czy gdybyś była żoną śmieciarza, to chwaliłabyś
        się jego zawodem przy koleżankach? Czy niekoniecznie? ;-)

        • nessie-jp Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je 24.11.07, 20:39
          > Złym traktowaniem nauczycieli się nie dziwie, zazwyczaj jest to wynik traumy
          > wyniesionej ze szkoły.

          O, to to! :) To samo chciałam napisać. Zawsze dostaję lekkich dreszczy w
          towarzystwie nauczycieli, tzn. takich starszych ode mnie. Osoby w moim wieku
          będące nauczycielami nie budzą dreszczyku :))

          Co do oceniania innych ludzi przez pryzmat ich pracy, to oczywiście, że się ich
          ocenia. Hipokryzją byłoby twierdzić co innego. Kiedy ktoś mi mówi "Jestem z
          zawodu psychologiem" i przypatruje mi się uważnie zza szkieł, odruchowo się
          wiercę :) Kiedy ktoś mówi "Jestem lekarzem/naukowcem" odruchowo czuję podziw.

          Natomiast ta ocena nie polega na prostym kryterium pieniężnym. Niektóre zawody
          szanuje się bardziej od innych zupełnie bez względu na zarobki. Osoba, która
          przygotowuje zwłoki do pogrzebu, może zarabiać dużo lepiej, niż lekarz. Ale
          lekarz będzie jednak podświadomie szanowany bardziej.
          • Gość: lavinka z nielogu potwierdzasz moją teorię o stereotypach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 14:36
            Czyli potwierdzasz moją teorię o stereotypach :) Im mniej kogoś znamy tym
            bardziej szufladkujemy go ogólnymi kryteriami popularnymi w społeczeństwie. Im
            znamy go lepiej, tym bardziej zwracamy uwagę na jego prawdziwe wady i przymioty.
      • Gość: maszkaron Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 20:36
        hehe a ja daje prawnikom do rozwiązania jakis problem niematematyczny a np na
        myslenie abstrakcyjne, kojarzenie faktow itp i wszyscy odpadaja bo mysla
        szablonowo...


        dzis liczy sie myslenie a nie wyksztalcenie ! :)
      • Gość: kik można by zapytać: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 20:38
        "powiedz mi jakim samochodem jeździsz, a powiem ci kim jesteś".
        Pracuję jako sprzedawca części zamiennych do samochodów, w 95% bywa
        tak, że im lepszy samochód, tym większy cham, prostak i burak.
        • bede.prezydentem.w.2035 Re: można by zapytać: 24.11.07, 20:45
          A może po prostu się od Ciebie bardzo różnią? nie rozumiesz ich i oceniasz jako
          buraków? Zastanowiłeś się jak można ocenić ludzi po krótkiej rozmowie? Może to
          np. tak, że ludzie mający dobre samochody bardziej się irytują jak im się
          zepsuje samochód bo drogi, na dużym kredycie... ot co, a ty od razu oceniasz...
          • Gość: kik Re: można by zapytać: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 21:05
            ej chłopie niewiele kapujesz, chodzi o kulturę, styl bycia,
            inteligencję, traktowanie innego człowieka itp itd. A propos, w 2035
            r. zagłosuję na Ciebie w wyborach. Nadajesz się.
        • nessie-jp Re: można by zapytać: 24.11.07, 23:40
          Gość portalu: kik napisał(a):

          > Pracuję jako sprzedawca części zamiennych do samochodów, w 95% bywa
          > tak, że im lepszy samochód, tym większy cham, prostak i burak.

          :)) Mam zamiar kupić używanego Matiza albo Pandę, czy to czyni ze mnie osobę
          wyrafinowaną i kulturalną? ;) Mam nadzieję, że tak...

          Swoją drogą, faktycznie istnieje pewien 'stygmat marki'
      • Gość: Bea Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.aster.pl 24.11.07, 20:59
        jak wam sie kojarzy zawód księgowej?
      • Gość: Mimi Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.chello.pl 24.11.07, 21:11
        A ja mam nieco inny problem. Jestem po studiach prawniczych, pracuję w pewnej
        instytucji, perspektywy zrobienia kariery w niedalekiej przyszłości są (może nie
        za wielkie ale są). Jest jedno ale - mam męża "fizola", który pracuje w firmie
        budowlanej. Żebyście widzieli te dziwne miny jak nowo poznanej osobie mówię, że
        mój ukochany mąż wykańcza mieszkania!(malowanie, tapetowanie itp.) A żeby było
        ciekawiej mój mąż jest bardzo inteligentny, oczytany, interesuje się wieloma
        gałęziami wiedzy, itd. (ma też ogromne poczucie humoru i jest bardzo czuły dla
        mnie i naszych dzieci). Po prostu nie lubi biurowej pracy (próbował, jest po
        technikum i ma doświadczenia z dawniejszych czasów, dlatego tez nie poszedł
        dalej na studia, bo stwierdził ,że to bez sensu). Nie ma też predyspozycji do
        kierowania innymi, do sprzedaży(jako przedstawiciel), uwielbia za to
        majsterkowanie, budowanie, naprawianie. I właśnie w tym się realizuje. I jeszcze
        żeby było śmieszniej zarabia więcej ode mnie. Ale to wszystko dla wielu ludzi z
        mego otoczenia (szczególnie w pracy) nie ma znaczenia - według nich popełniłam
        mezalians i tyle. Oczywiście nic sobie z tego nie robimy ale i tak to czasami
        boli. Dodam, że jesteśmy już ze sobą 11 lat, w tym 9 lat małżeństwa (a więc nie
        ma mowy o pomyłce, czy jakimś krótkim zauroczeniu). A mimo upływu czasu zawsze
        jeszcze znajdzie sie ktoś, kto sie cholernie mi dziwi. Najlepsze jest to, jak
        się dziwią ile nasze dzieci mają lat (pierwsze dopiero 6 lat po ślubie). Bo
        większość po prostu uważa, że zwyczajnie "wpadłam" z robolem. Były także
        zapytania, czy zaraz po ślubie poroniłam... i stąd ten ślub... To wszystko
        byłoby śmieszne, gdyby nie było takie żałosne.
        • skoczek_25 Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je 24.11.07, 21:43
          ja troche z innej beczki.po krutce moja historia.pracowalem kiedys jako
          budowlaniec .taki najprostrzy malowalem kulem sciany ,gruz i wogole cala czarna
          robota.jak jadalismy sniadania to jakos kazdy pomimo zarabiajac ok 8zl na
          godzine jadl jak czlowiek wedline zielenine ,slodycze i jak przystalo na
          budowlanca piwko.potem jakos sie zycie potoczylo zaczolem prace w finansach na
          stanowisku kierowniczym.ludzie jak zobaczylem co jedza na sniadanie to szok.im
          wyzsze stanowisko zarobek ok 8 ale tys na reke to na sniadanie 2 bulki kaszanka
          lub pasztet czasem chinska zupka .maksymalnie 4zl za sniadanie.wiem ze nie ze
          smaku to kupuja bo jak jeden drugiemu raz nie oddal reszty z 10zl to go scigal 2
          tyg.kto mi wyjasni dlaczego wraz z wzrostem zarabkow ludzie sie robia coraz
          bardziej pazerni??,bo nie nazwe ich oszczedni,bo kto sie zapycha zamiast najada
          to inaczej go nie nazwe.
        • Gość: Katka Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.chello.pl 25.11.07, 11:35
          Gość portalu: Mimi napisał(a):

          Bo
          > większość po prostu uważa, że zwyczajnie "wpadłam" z robolem. Były
          także
          > zapytania, czy zaraz po ślubie poroniłam... i stąd ten ślub... To
          wszystko
          > byłoby śmieszne, gdyby nie było takie żałosne.


          Ja znam z kolei związek wykształconej i mądrej pani laryngolog z
          muzykiem rockowym, który poprzestał na podstawówce (to nie żart).
          Wszyscy z otoczenia tego muzyka uważają, że on popełnił
          mezalians...Wydaje mi się, że rzeczywiście w Polsce im więcej
          zarabiasz tym więcej jesteś wart.
        • Gość: Adomas Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 18:00
          szukam wykonawcy do całości mojej łazienki 11m2 (Warszawa),
          proszę o kontakt adomas@gazeta.pl
        • Gość: Wirka Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: 195.117.18.* 28.11.07, 14:43
          Mimi - mam tak samo. Sama skończyłam studia, pracuję w sporej firmie
          itd. Mój mąż ma wykształcenie zawodowe i pracuje jako kierowca. Dla
          niektórych moich znajomych jest to nie do przyjęcia. Mezalians -
          często to słyszę. Mój mąż jest wspaniałym mądrym i dobrym
          człowiekiem, ale dla niektórych znaczenie ma tylko to, że nie
          posiada dyplomu. Miny niektórych na wiadomość, że mój mężczyna
          jeździ ciężarówką - bezcenne.
        • p26 Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je 03.12.07, 23:01
          Ja mam jeszcze inny problem..mam pracę biurową, jestem urzędnikiem, nie zarabiam
          najgorzej (nie jest to te przysłowiowe 1000 na rękę); jedni mi współczują,
          drudzy nie wiedzieć czemu zazdroszczą.. ja sam wstydzę się przyznawać gdzie
          pracuje..dla mnie to obciach..urząd i biurokracja kojarzą mi się jak
          najgorzej..w dodatku nie do końca bezpodstawnie.
          A nikt kurcze nie chce mnie zatrudnić jako PH! :-)
      • Gość: autorytet Garść stereotypów z domieszką kompleksów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 21:50
        Ocenianie ludzi po tym, jaki zawód wykonują to głupota. Każdy zawód
        jest potrzebny, żadna praca nie hańbi i każdy uczciwie pracujący
        człowiek zasługuje na szacunek. W krajach zachodnich rożważanie o
        prestiżu czy też jego braku w odniesieniu do zawodów w zasadnzie nie
        istnieje (za wyjątkiem pewnych środowisk). Wynika to z faktu, że
        nieznany był tam etos inteligenta, który był domeną właściwie
        wyłącznie PRL i ZSRR. A jednoczesnie to właśnie w krajach zachodnich
        (zwłaszcza USA) istnieje tzw. efekt wykształcenia (wyższe
        wykształcenie = wyższe zarobki), wynikający z faktycznej elitarności
        wykształcenia uniwersyteckiego. U nas takie zjawisko nie występuje,
        ponieważ mamy za dużo ludzi z wyższym wykształceniem w stosunku do
        potrzeb rynkowych (ludzie studiują żeby się dowartościować, bo taka
        jest moda, bo im się wydaje, że po studiach będą lepiej zarabiac, bo
        chcą sobie przedłuzyć młodość, bo ich rodzice mają tylko podstawówkę
        itd.), jednocześnie państwo utrzymuje skostniały system "bezpłatnych
        studiów dla każdego", zamiast zreformować system edukacyjny już od
        poziomu przedszkola, a studia zachowac dla rzeczywiście wybitnych
        pasjonatów, a nie "dla każdego".
      • Gość: Piotr Jestem kierowcą PKS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 21:53
        każda poznana dziewczyna jak sie o tym dowiaduje to sobie drwi ze
        mnie... Myślę ze jestem miły... Pasażerowie mnie lubią.
        • Gość: xxx Cokolwiek robisz, rób to dobrze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 22:00
          To jest najważniejsze, jak robisz, a nie co. W każdym zawodzie można
          i trzeba być profesjonalistą. A miły kierowca autobusu to faktycznie
          rzadkość :)
      • Gość: translator Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.07, 22:08
        Jestem tłumaczem przysięgłym języka angielskiego i nie jestem sobie
        w stanie wyrobić opinii jak mój zawód jest odbierany przez innych w
        tym przez moich klientów. Często się zdarza, że przychodzą klienci
        czy przedstawiciele firm i traktują mnie gorzej niż sekretarkę.
        Nikt nie zastanawia się, że bardzo dobra znajomość języka wymaga lat
        pracy i poświęceń. Poza tym często się zdarza klientom wprost
        powiedzieć, że z nich zdzieram mimo, iż wiem, że moje stawki nie są
        wygórowane w porównianiu z konkurencją.
      • Gość: ted Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.acn.waw.pl 24.11.07, 22:35
        Owszem ludzie niestety oceniaja po stanowisku i zarobkach.
        Mysle ze to wynosi sie z domu i z jakichs ukrytych kompleksow.
        Mam taki przyklad. Do niedawna pracowalem z kolega ktory pochodzi z
        malej wsi, przeprowadzil sie w warszawy z zona, w jakis sposob im
        sie powiodlo. Dopoki pracowal z nami bylo calkiem OK, poszedl do
        wiekszej i jego zdaniem bardziej prestizowej firmy.
        Od tego czasu kilka razy sie z nim widzialem i zaczal z nas drwic,
        ze tkwimy w takim miejscu, ze teraz on to dopiero zarabia, ze robi
        to albo tamto. Opowiadajac oczywiscie rzuca spore sumy ktore
        to "kosi". Ze zmarnowal ten czas pracujac w "naszej" firmie itd itp.
        Podkresla z duma ze zona ma sluzbowe auto...
        pogniewal sie jak zaczalem z nim dyskutowac. Smutne to. Mysle ze w
        nim wlasnie siedzi kompleks malej wsi (czego ja nie rozumiem) i
        czuje sie lepszy, bo on robi kariere (jego zdaniem) Dlugo by
        opowiadac ale zrobil sie zalosny.
        A ja z domu wynioslem wychowanie ze kazda prace trzeba szanowac, i
        dopiero jak przekonam sie ze ktos jest zwyklym chamem, to bede tak o
        nim myslal a nie dlatego ze sprzata rano klatke.
        Witam sie z kazdym i na kazdym stanowisku i nie uwazam ze dozorczymi
        albo pan z parkingu jest gorszy. Kto wie co ich zmusilo do takiej
        pracy, co prwatnie soba reprezentuja.
        Niestety, jak mowia inni, u nas kultura pracy jest bardzo niska i
        ludzie postawieni wyzej czesto lubia przykopac.
        Ja sie swojej pracy nie wstydze, robie co lubie i jakos sobie radze.
        Oczywiscie, chcialbym miec dom pod miastem, super samochod i wakacje
        za granica, ale nie kosztem innych i nie wejsc wyzej po czyjchs
        plecach.
        Pozdrawiam wszystkich ludzi normalnych ;)
        • Gość: ze wsi Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.gprs.plus.pl 24.11.07, 23:50
          Pochodzę z małej, zapomnianej wsi. Dzięki ciężkiej pracy (mojej i
          Rodziców) skończyłam dobre studia, potem drugie. Sama kiedyś
          pracowałam i jako sprzątaczka i jako sprzedawczyni i w kilku tym
          podobnych miejscach. Teraz pracuję na kierowniczym stanowisku w
          dużej firmie. Jednak nigdy przez myśl mi nie przeszło żeby kogoś kto
          ma niższe wykształcenie potraktować gorzej. U mnie w firmie tak
          jest, że biada, gdyby tak się działo. Zresztą na wizytówce nie
          napisałam sobie mgr... mgr... kierownik... bo i po co? Kolejny
          order? A ludzi oceniam po tym, co mają w głowie, a nie ile literek
          przed nazwiskiem... Moi przyjaciele mają różne wykształcenie, ale
          jakie to ma znaczenie? Ważny jest człowiek.
          p.s. przypomniał mi się dowcip "z brodą": dziadek mówi do wnuka na
          widok chłopaka zamiatajacego ulicę: jak się nie będziesz uczył to
          tak skończysz. A chłopak zarabia właśnie na studia...
      • magdalaena1977 Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je 24.11.07, 23:23
        IMHO jest to dość istotny kąt oceniania ludzi i wcale nie uważam tego za coś złego.

        Informacja o pracy danej osobie daje nam jakieś pojęcie o jej inteligencji,
        wykształceniu, pracowitości, ambicjach, moralności ...
        Zwykle jest mniej lub bardziej wynikiem wyborów życiowych dokonanych przez tę
        osobę. Nie jest to metoda idealna, ale na pierwszy rzut oka daje nam jakąś
        statystyczną wiedzę na temat tej osoby.

        Wszystkie sprzątaczki, jakie przewinęły się przez moje biuro były niezbyt lotne
        umysłowo. Były tępe uprzejmie i tępe opryskliwie. Ergo gdybym poznała jakąś
        sprzątaczkę, miałabym powody przypuszczać, że robi to, bo z braku inteligencji i
        wykształcenia nie jest w stanie dostać lepszej pracy. Starałabym się być dla
        niej uprzejma, ale np. mówiłabym prostym językiem i nie odwoływałabym się w
        rozmowie do szczególnie intelektualnych rozrywek.
        Mogłabym to zweryfikować po poznaniu tej osoby czy po usłyszeniu okoliczności
        jakie sprawiły, że wykonuje tę pracę (prześladowania polityczne, opieka nad
        dzieckiem, działalność artystyczna)

        W pokoleniu moich dziadków mało kto miał możliwości kształcenia się, i nawet w
        śród prostych starszych ludzi zdarzało mi się spotkać osoby inteligentne,
        oczytane i na poziomie.
        Ale nigdy nie spotkałam kogoś z mojego pokolenia, kto nie miałby wyższego
        wykształcenia i byłby chociaż trochę inteligentny. Wręcz wszyscy moi kuzyni,
        nawet ci niezbyt lotni jakieś studia pokończyli.
        Więc jeśli spotykam kogoś, kto ma tylko maturę, albo co gorsza zawodówkę, to
        zakładam, że zabrakło mu wystarczających zdolności.
        Tak samo nie znam nikogo, kto mając intelektualne możliwości dostania się na
        bezpłatne studia na uniwersytecie, wybrałby prywatną szkołę w miejscu bez
        tradycji. Ergo ...
        • Gość: Dawid Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.07, 09:34
          Ale to jest wlasnie myslenie stereotypowe, ktore imho nie przystaje osobie z
          wyzszym wyksztalceniem. To, ze tak sytuacja wyglada w Twoim srodowisku
          (rodzinie, miejscu pracy), nie stanowi jeszcze wystarczajacej przeslanki do
          wniosku, ze systuacja wyglada w skali kraju czy nawet regionu.
          • magdalaena1977 Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je 25.11.07, 11:31
            Gość portalu: Dawid napisał(a):

            > Ale to jest wlasnie myslenie stereotypowe, ktore imho nie przystaje osobie z
            > wyzszym wyksztalceniem.
            To na jakiej podstawie mam formułować pierwsze sądy o ludziach ?
            Czy jeśli wiem, że ktoś siedział w więzieniu, mam nie traktować go z
            podejrzliwością ? Czy jeśli ktoś pije nałogowo alkohol, mam pozytywnie oceniać
            szansę na to, że przestanie pić po ślubie ?

            IMHO stereotypy to dobra i sensowna podstawa oceny. A tym bardziej, jeśli opiera
            się na moich doświadczeniach
            • Gość: MGR Sprzątający W dobie bezrobocia IP: *.chello.pl 25.11.07, 11:47
              W dobie bezrobocia wykonywany zawód nie świadczy o inteligencji.
              Skończenie studiów nie gwarantuje dostania pracy w tym zawodzie. Ile
              osób po studiach dorabia sobie po godzinach nasprzataniu, albo
              sprzata, bo to im się bardziej opłaca? Ilu naszych inteligentów
              zasuwa fizycznie na Wyspach? Poza tym wiele osób z różnych przyczyn
              nie decyduje się na zamieszkanie w dużych miastach, gdzie o pracę
              est łatwiej. Zostając w swoich miasteczkach i wioskach chwytają się
              często pracy poniżej swoich kwalifikacji aby miec na chleb. W moim
              rodzinnym miasteczku koleżanki, które skończyły lepsze kierunki niż
              ja (a nie zdecydowały się na wyjazd do W-wy lub emigrację) pracują
              jako sprzedawczynie w sklepie czy na bazarku bo nie miały znajomości
              aby dostać pracę w zawodzie :(
        • racheela Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je 25.11.07, 11:32
          oj magdaleno, jakże to smutne...... potwierdziłas, że wykształcenie
          nie idzie w parze z inteligencją i rozumem.
          • Gość: DOTI Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 15:07
            zgadzam się z Tobą ,panna Magdalena zadufana z siebie pannica...i pokochaj taką
            ...czy to możliwe? ciekawe czy ma przyjaciół,pewnie tak,takich jak ona sama
            ,którzy znikną jak kamfora gdy będą potrzebni....miej serce i patrzaj w
            serce....nie w indeksy ,portfele.... :)
      • Gość: Malgorzata Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.ghnet.pl 24.11.07, 23:27
        Ja ciagle spotykam sie z innym typem stereotypu: tak sie sklada, ze jestem
        kobieta - intomatykiem :) Wiadomo, skonczyc informatyke na dobrej uczelni,
        pracowac w miedzynarodowej korporacji, nie byle co.
        Jednak od razu ludzie zaczynaja traktowac mnie podejrzliwie, bo wiadomo kobieta
        - informatyk jest jak swinka morska: ani swinka, ani morska :(
        To dopiero bywa niemile :(
        • Gość: Elo Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 01:21
          Stereotyp jest taki, że informatyczki zatrudnia się tylko po to, aby pracowały
          razem z mężczyznami, tj. były w swego rodzaju stróżem. Mężczyźni w towarzystwie
          kobiety nie rozmawiają o d***ch, nie oglądają śmiesznych filmików o d***ch, nie
          opowiadają sobie dowcipów o d***ch, itp.. a zamiast tego - takie założenie -
          skupiają się bardziej na pracy :)
          Zatem Twój podstawowy atut to płeć. Czy jest w Twojej grupie jakaś inna
          informatyczka? Pewnie nie ma, pracujesz z mężczyznami, więc sama widzisz :)
          • Gość: marta Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.chello.pl 25.11.07, 02:14
            Jeżeli uważasz, że kobieta w zespole informatyków sprawia, że są grzeczniejsi to
            się mylisoz ;-)
            Sama jestem taką informatyczką. Owszem, jak mnie przesadzili do innego pokoju to
            panowie przez jakiś czas pilnowali języka, ale ten jakiś czas nie był wybitnie
            długi. Potem wszystko wróciło do "normy"

            Zresztą... jest pewien stereotyp, że kobieta nie nadaje się na informatyka. A
            jak już ładna i nie chodzi w wyciągniętych t-shirtach to już w ogóle. Szczerze
            to sama mam stereotypowo większe zaufanie do facetów. Choć nie jednokrotnie sama
            szybciej wpadałam na rozwiązania, myslałam bardziej kreatywnie i skuteczniej
            wyłapywałam błędy. Nie mówiąc już o tym, że nie raz zdarzało mi się czekać aż
            taki jeden z drugim przetrawi coś i zrozumie. Nie mówiąc o tym, że mam jeszcze
            lepsze ode mnie koleżanki po fachu ;)

            Wojny płci wywoływać nie chcę, ale kobieta w zawodzie technicznym jest
            postrzegana jako pewnego rodzaju ewenement. Główna reakcja jak mówię jaki mam
            zawód: "naprawdę?!?"
          • Gość: baba Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.07, 10:44
            oj moj drogi/a to rzeczywiscie stereotyp - jakos w moim przypadku siedzenie w
            pokoju z chlopami nie poskutkowalo oslabieniem meskich hormonow, ostatnio wrecz
            usylszalam, ze chyba mam jadra - niestety knle jak szewc, sa mi podsylanie
            filmiki o d..ch, dowcipy o d...ch i nie stalo sie to z powodu zatrudnienia w
            firmie - to ja wybralam studiowanie informatyki, bo lepiej sie dogaduje z
            chlopami ;)
          • Gość: m Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.11.07, 17:08
            Informatyka to szerokie pojęcie i jest w nim miejsce dla Panów i Pań,np.:Panie
            sprawdzają się,jako pilnujące testerów,są po prostu dokładne:)
        • Gość: Arkadiusz do Małgosi IP: *.markom.krakow.pl 25.11.07, 02:17
          Cześć Małgosiu. Jestem miłym, bardzo nieśmiałym informatykiem i powiem Ci że bardzo wysoko sobie cenie kobiety z umyłami analitycznymi. Pozdrawiam ciepło.
          • Gość: Sprzatacz Re: do Małgosi IP: *.sotn.cable.ntl.com 25.11.07, 20:35
            Pracuje w Wielkiej Brytanii jak sprzatacz w Osrodku Kultury.
            sam wybralem te prace, z wielu wzgledow, choc oczywisice takze z
            pewnego ogranicznonego zasobu ( spodowanego glownie nie do konca
            perfekcyjna znajomoscia jezyka).
            Jednak wybierajac te prace, kierowalem sie tym, ze jest blisko domu,
            jest lekka, nie odbiera mi zycia prywatnego- wiec mam czas na hobby.
            Oczywsciei, w kraju takim jak Anglia zarobki sa odpowiednio wyzsze,
            choc oczywiscie wzglednie niewielkie.
            Zrezygnowalem z innej pracy, ciezszej i za wieksze pieniadze-
            wlasnie dla czasu wolnego oraz tego, ze mam okazje byc blisko
            kultury- moja firma ogranizuje koncerty muzyczne ( takze wswiatowych
            gwiazd), konferencje itp.

            Mam studia wyzsze z Polski, ale w Polsce bylem szeregowym
            pracownikiem korporacji bez perspektyw, i musze przyznac- choc
            pracowalem "biurowo", to przezylem wiecej sytuacji typu upokorzenie.

            Tutaj nawet przy przyjmowaniu mnie do pracy menedzer podkreslajac
            moj intelektualny poziom ( no coz, tak powiedzial:)) i pytajac, czy
            na pewno chce te prace,
            nie mowil nic o tym, ze bede "gorszy"- tylko ze praca jest
            monotonna, wiec moge sie czuc niespelniony.

            Oczyiscie, czasem czuje sie jakos tam sfrystrowany- ale raczej nie
            tym, ze wykonuje prace "niska" w hierarchii, bardziej tym, ze
            wolalbym sie utrzymywac z czegos, co lubie robic, np. z muzyki, a to
            dosyc trudne:)

            Czy bylbym bardziej szczesliwy jako prestizowo stojacy wyzej
            nauczyciel przedmiotu, ktory mnie nie interesuje, albo inzynier w
            branzy, ktora mnie nie pociaga?
            Watpie.

            Choc oczywiscie i tutaj jest wielu snobow i chamow, to jednak
            Anglosasi maja te wg. mnie dobra ceche, jaka jest pragmatyzm, i w
            pracy szukaja pieniedzy oraz wyzwan i spelnienia, a nie
            dowartosciowania i narzedzia ponizania innych.

            W koncu jak ktos napisal- ktos musi nie tylko leczyc, ale i sprzatac.
            Oczywiscie, o swoim "teamie" nie moge powiedziec, ze to zbior
            hobbystow, dominuja tzw prosci ludzie, ale z drugiej strony- kazdy
            robi co umie, wg mnie wiekszym szacunkiem powinien sie cieszyc
            prosty czlowiek ktory sprzata niz taki, ktory cudem wepchnal sie na
            jakies wysokie stanowisko.

            Jeszcze taka dygresja- przyznam, ze sam kiedys myslalem o tzw
            prostych pracach jako takich, ktore kazdy moze wykonac.
            Naba;lem pokory, gdy jako "yntelygent" kompletnie nie sprawdzilem
            sie w roli pomocnika w pizzerii.

            Ciezko wiec o generalna ocene, ale na pewno nie prowadzi do nikad
            ocenianie tylko po rodzaju wykonywanej pracy.

        • aagnes Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je 26.11.07, 08:48
          A ja napisze prosto i wyraznie - nigdy nie mialam zbyt dobrego
          mniemania o osobach pracujacych w agencjach reklamowych dla ktorych
          kampania reklamowa dajmy na to plynu do zmywania naczyn staje sie
          sprawa najwazniejsza na swiecie. takie troche darmozjady.
          • Gość: czesiek Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 23:20
            Pracuję w agencji reklamowej i zgadzam się w 100% :D
        • Gość: abc Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.chello.pl 26.11.07, 09:33
          A czy nie powinno się patrzeć na człowieka jego walory i po tym oceniać? Praca bywa dziełem przypadku,
      • psikuta.bezs A jak pracuję w Agorze? 24.11.07, 23:33
        A jak by mnie ktoś ocenił, jakbym powiedział, że pracuję w Agorze? ;>
        • Gość: Dawid Re: A jak pracuję w Agorze? IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.07, 09:19
          Na pewno masz ostrugany olowek! ;-)))))
      • Gość: Dziekuje Nie wazne gdzie pracujesz ale wazne jaki jestes IP: *.nycmny.east.verizon.net 25.11.07, 00:07
        Dzien Dobry,
        Dziekuje, prosze , przepraszam. Zwroty grzecznosciowe ktorych to nie
        slychac na polskich ulicach. A mowi sie ze polskie spoleczenstwo to
        wykrztalcone. Pieniadze to nie wszystko. Lekarz = Sprzataczka.
        Dziekuje i pozdrawiam wszystkich.
        • radzap Re: Nie wazne gdzie pracujesz ale wazne jaki jest 25.11.07, 01:22
          Rany boskie tez mi problem kto i gdzie pracuje. Mamy w Polsce jakies
          kompleksy i straszna mode na pseudo kariery. Nawet w tych
          wypowiedziach na forum da sie wyczuc pewien falsz w stylu"nie mam
          nic do sprzatczki..ale jestem informatykiem i duzo zarabiam" O jej i
          co z tego? Ja jestem len patentowany. Nie jestem mobilny, ani
          przedsiebiorczy. Ucze sie powoli. Nie potrafie sobie dobrze
          zorganizowac miejsca pracy ani niczego innego. Nie mam zdolnosci
          interpersonalnych, analitycznych, manualnych ani technicznych. Nie
          wiem czy jestem odporny na stres, bo zyje bezstresowo, beztrosko i
          na lekkim alkoholowym zamroczeniu. Nie jestem ambitny, nie chce sie
          realizowac, ani tym bardziej resocjalizowac. Jakby tego bylo malo
          prowadze zycie w spoleczenstwie konsumpcyjnym, ktore wciaz wyludza i
          marnotrawi malenkie czastki pragnien, tak ze czlowiek nie moze
          zgromadzic w sobie dosc pasji na poswiecenie sie jakiejs jednej,
          konkretnej rzeczy.

          Wciaz nie moge znalezc odpowiedzi na leninowskie pytanie "co robic?"
          wiec na wszelki wypadek robie wszystkiego po trochu, a w sytacjach
          kryzysowych rzucam moneta.

          I tak sobie zyje. Ma w nosie tych w krawatach i tych za biurkiem.
          Robie co chce. Zarabiam malo, ale na wakacje we Florencji mi
          wystarcza. Utzrymuje sie z wierszowki, funkconuje dzieki kofeinie.
          Pozdrawiam wszystkich przejmujacych sie praca!
          • Gość: Dawid No nie kompleksy IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.07, 09:39
            Zadne kompleksy, po prostu czlowiek, zwlaszcza prosty czlowiek, ma silna
            tendencje do myslenia stereotypowego. Stereotypy daja czlowiekowi poczucie
            bezpieczenstwa (przynajmniej intelektualnego), w tym niebezpiecznym i ciagle
            zmieniajacym sie swiecie, a jednoczesnie odciazaja szare komorki od zbytniego
            wysilku.
      • Gość: bartek Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.247.248.111.Dial1.Tampa1.Level3.net 25.11.07, 03:23
        Na twoje pytanie nie mozna odpowiedziec i sadzic ludzi na podstawie
        wykonywanego zawodu. Nie raz ten prosty piekaz moze miec wiecej
        wiadomosci i byc bardziej oczytany niz ten ktory ma skonczone
        studia. Mam wielu znajomych ktorzy ukonczyli studia a sa glupcy ale
        ukonczyli studia poniewaz mieli uklady. Sa rozne losy zyciowe gdzie
        naprzyklad zamkniecie zakladu powoduje ustrate pracy totez mam fakty
        na codzien ze bylo sie na wysokim stanowisku i z powodu utraty pracy
        trzeba bylo podjac inna prace, zeby dalej moc zyc. Ja jestem z
        zawodu tehnikiem obstetrykiem. Nie osadzaj ludzi za wygladu bo z
        ladnej miski sie nie najesz.
        • Gość: Blackforever Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.chello.pl 25.11.07, 11:56
          Gość portalu: bartek napisał(a):

          > Na twoje pytanie nie mozna odpowiedziec i sadzic ludzi na
          podstawie
          > wykonywanego zawodu. Nie raz ten prosty piekaz moze miec wiecej
          > wiadomosci i byc bardziej oczytany niz ten ktory ma skonczone
          > studia. Mam wielu znajomych ktorzy ukonczyli studia a sa glupcy
          ale
          > ukonczyli studia poniewaz mieli uklady.

          No właśnie, moja znajoma, która w LO zimowała po 2 lata w jednej
          klasie dzięki silnym koneksjom na uniwersytecie (romans z jednym z
          wykładowców) skończyła studia, egzaminy jakoś się załatwiło, pracę
          magisterską jej napisano i jest teraz mgr prawa. A na prawie się nie
          zna :) Inny mój kolega, syn lekarzy składał papiery na medycynę i
          biologię. Na biologię (na gorszą uczelnię) się nie dostał, ale na
          akademie medyczną po starej znajomości jak najbardziej.
      • Gość: Dawid Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.07, 09:25
        Ja po skonczonych studiach (dzienne prawo) pracowalem w hipermarkecie. Krotko,
        ale znajomi byli i tak patrzyli na mnie z politowaniem. ;) Ale spoleczny
        ostracyzm mnie nie spotkal. Wrecz przeciwnie. Znajomi byli dla mnie bardzo mili,
        niczym dla inwalidy. :P Po dwoch tygodniach znalazlem prace zgodna z moim
        wyksztalceniem i wszystko wrocilo do normy.
        • Gość: zuzia Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 11:00
          a podkreslając w nawiasie ze studiowałes prawo na studiach
          dziennych, udowodniłes wlasnie ze jestes jednym z tych wielu
          zarozumialców, o których tu mowa. A jesli, którys z twoich kolegów
          (np. z podstawówki) bedzie pracował w hipermarkecie (nie daj boże
          nie skonczy studiów) i ty sie znajdziesz przez przypadek przy jego
          kasie to bedziesz na niego patrzył z takim samym politowaniem jak
          niegdys twoi znajomi na ciebie. No i jeszcze dojdzie mała pogarda i
          poczucie wyzszosci bo przeciez ty wykształcony a on nie.
          • magdalaena1977 Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je 25.11.07, 11:27
            Gość portalu: zuzia napisał(a):

            > A jesli, którys z twoich kolegów
            > (np. z podstawówki) bedzie pracował w hipermarkecie (nie daj boże
            > nie skonczy studiów) i ty sie znajdziesz przez przypadek przy jego
            > kasie to bedziesz na niego patrzył z takim samym politowaniem jak
            > niegdys twoi znajomi na ciebie.
            W biedronce , gdzie czasami robię zakupy, pracuje kobieta, która chodziła ze mną
            do zerówki i równolegle do pierwszej klasy. Jako dziewczynka była po prostu
            głupia - nie jakoś opóźniona w rozwoju, ale wyraźnie mniej inteligentna . Nie
            zdała do drugiej klasy szkoły podstawowej. Pewnie skończyła jakąś zawodówkę. W
            pełni potwierdza to moje najgorsze stereotypy o pracownikach marketów.
            • racheela Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je 25.11.07, 11:40
              Proponowałabym ci przeczytanie książki "Inteligencja emocjonalna".
              Sposób w jaki postrzegasz innych ludzi jest bardzo żenujący i jesli
              miałabym patrzeć na wykształcenie poprzez twoja osobę, byłby to
              marny obraz.
              • Gość: DOTI Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 15:16
                po raz drugi mam przyjemność zgodzić się z Tobą ...strzeż nas LOSIE od takich
                snobów jak panna Magdalenka ...widzą tylko czubek swego nosa ,a myślą ,ze
                zdobyli Mont Everest .... :)
              • Gość: DOTI Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 15:17
                HA , myślisz,ze zrozumie sens tej książki ,do tego potrzeba inteligencji ,nie
                obkucia w szkole :)
            • Gość: Dawid Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.07, 12:11
              Nie wiem jak to wyglada w Biedronkach, ale w hipermarkecie w ktorym pracowalem,
              spora czesc zalogi stanowili studenci, nierzadko studenci dzienni, renomowanych
              uczelni albo osoby swiezo po studiach (tacy jak ja), wiec... Fakt jest faktem,
              ze rotacja wsrod takich osob byla ogromna (malo kto z nas wytrzymawal pelne 3
              miesiace okresu probnego), co nie zmienia faktu, ze na okrago sie tacy zglaszali
              i zglaszaja...
            • alma32 Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je 13.12.07, 15:23
              Jesteś wredną zadufaną w sobie babą, o takich jak ty pracownicy
              marketów, w tym i ja mówią wredna. Przychodzisz na zakupy i
              zadzierasz nosa jak wielka dama. A tymczasem ani z ciebie dama ani
              wielka ot kobieta z pretensjami do wszystkich i o wszystko.
          • Gość: Dawid Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.07, 12:06
            Napisalem co ukonczylem, aby pokazac kontrast miedzy wyksztalceniem, a
            wykonywana praca. Mysle, ze kluczowa role w odbiorze tej sytuacji przez mich
            znajomych odgrywal owy kontrast, a nie sama wykonywana praca.
      • kloozkha Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je 25.11.07, 09:26
        ja na ten przykład dzielę ludzi na takich, którzy mnie interesują,
        albo takich, którzy nie. a zawód nie ma tu NIC do rzeczy.
        • Gość: avik Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 10:03
          Nigdy nie skończyłem żadnej uczelni. Ciągle coś zaczynałem i najczęściej po roku
          nudziło mnie to. Zmieniałem miasta i pracę. Od samego początku miałem szacunek
          dla ludzi. Ten wyniosłem z domu. Robiłem różne rzeczy w życiu. Nie wstydzę się
          tego. Nigdy nie wstydziłem. Zawsze mówiłem, że i tak będę pracował dla siebie.
          Pierwsza firma zbankrutowała po półtora roku. Straciłem dużo więcej niż
          pieniądze. Straciłem znajomych, z którymi, tak mi się wydawało, dobrze się
          bawiłem. Kilka lat pracowałem wszędzie gdzie się dało i za ile się dało, aby
          podnieść się z długów. Przez ten okres nie miałem wielu znajomych, gdyż praca
          nie dawała mi szansy na ich poznanie. Od trzech lat prowadzę drugą firmę.
          Bogatszy w doświadczenia, staranniej dobieram znajomych. Unikam tych, których
          znałem z poprzedniej mej firmy. Ciągle mam szacunek dla ludzi. Nie wyzbyłem się
          go. Pomimo, że nie muszę, odwiedzam swoją budowę domu. Przebieram się w drelichy
          i wraz z innymi pracuję. Rozmawiam z pracownikami. Nie traktuję ich jako
          gorszych tylko dlatego, że jestem w stanie sam zarobić miesięcznie na utrzymanie
          4 pracowników. Oni też mają swoją historię i naprawdę lubię z nimi przebywać.
          Nie interesuje mnie to kto jaki zawód uprawia, interesuje mnie człowiek, zawsze
          tak było i mam nadzieję, że tak zostanie.
          • Gość: jaca Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 10:56
            Witam. Przeczytałem kilkadziesięt postów powyżej i nie mogę uwierzyć w jakim
            fajnym towarzystwie mam szczęście przebywać. Wśród "mojej paczki" czy rodziny są
            osoby "na różnym poziomie wykształcenia", jednak wszyscy bardzo fajni,
            inteligentni i uczciwi. Są wśród nas elektromonter, nauczycielka, lekarz, dr na
            politechnice, oficer policji, robotnik budowlany i wielu innych. Tylko żeby się
            nad tym zastanawiać, musiałem przeczytać ten temat na forum. Nigdy wcześniej nie
            przyszło mi to do głowy. Pozdrawiam
          • Gość: agrafka111 Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 11:07
            pozwolę sobie podzielić się swoją refleksją, otóż według mnie to jak traktuje
            się ludzi ma mało wspólnego z wykonywaną pracą i wykształceniem. Owszem bardziej
            prawdopodobne jest że spotkam się z agresywnym traktowaniem ze strony ogolonych
            na łyso rezydentów bloku którzy pracą swych rak nie kalają (mijam takich w
            drodze na swą uczelnię), ale przykrość może mnie spotkać także ze strony
            profesora wykładającego na mej "Alma Mater". Wszystko zależy od tego kim jest
            dany człowiek, jaki ma charakter, usposobienie, jaka jest jego kultura. Ja nie
            oceniam po wykształceniu, po pracy bo wiem że to nie odzwierciedla rzeczywistej
            "wartości" człowieka, chociaż przyznam że jeśli słyszę o kimś że ma wyższe
            wykształcenie lub jest w trakcie jego zdobywania spodziewam się "wiecęj" od
            takiej osoby, tzn. spodziewam się że powinna to być osoba kulturalna i uprzejma
            z założenia (nie muszę chyba pisać ile razy sie zawiodłam). Niestety w naszych
            czasach wykształcenie nie równa się byciem kulturalnym jak to bywało dawniej.
            Ocenianie innych i budowanie swojego poczucia wartości na podstawie zarobków
            jest jednym z przejawów braku kultury, zadufania i chamstwa. Od środowisk i osób
            przejawiących takie tendencje trzymam się z daleka.
          • Gość: wentyl Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 11:29
            Radzap, twój wpis mnie zastrzelił ;)

            Być może styl życia, który preferujesz, jest mi pisany, ale będąc w
            mojej sytuacji po prostu nie mogę odpuścić, a tym bardziej robić
            tego, do czego jestem przeznaczony.

            Mam wyższe wykształcenie, szerokie zainteresowania, twórczy umysł,
            lecz pracuję jako sprzedawca i wcale nie jest mi z tym dobrze.
            Kończyłem studia z nadzieją na przyszłość i cichym, wewnętrznym
            przekonaniem, że ten "papierek" zapewni mi jakąś stabilizację. Od
            razu zaznaczę, że nie mam wielkich ambicji; wiem, że nie nadaję się
            na szefa, maklera, rekina biznesu. Skończyłem dziennikarstwo. Umiem
            pisać i na tym chciałem budować swą egzystencję na naszym rynku
            pracy.

            Z ulgą zakończyłem pracę w markecie, gdzie pracownicy potrafili
            szydzić ze mnie w stylu "te, studencik...". Teraz będzie normalniej,
            myślałem, starając się podjąć pracę w jakimś biurze lub redakcji.
            Trafiłem do prywatnej uczelni do działu reklamy i pr. Moim
            bezpośrednim szefem została koleżanka (!) z tej samej grupy. Z
            powodu rozmycia kompetencji i fatalnej organizacji (właścicielka
            uczelni zajmowała się wszystkim po trochu, od ingerowania w programy
            po projektowanie plakatów), praca okazała się nudna i chaotyczna.
            Jeden dzień wyglądał tak, że ciągle siedziałem przed minitorem, w
            drugim nie mogłem nadążyć z obowiązkami (np. dni otwarte). Była
            koleżanka gnębiła mnie i mobbingowała, okazała się neurotyczką bez
            moralności. Donosiła na mnie i robiła awantury. Moje wypracowane i
            wypieszczone teksty kroiła, plagiatowała i podpisywała się pod
            artykułami, które kopiowały mój styl i powielały moje zdania.
            Wkrótce uczelnia rozwiązała ze mną umowę o dzieło (byłem zatrudniony
            na okres próbny) nie podając przyczyn.

            Następnie dostałem się do szkoły zawodowej i zostałem nauczycielem w
            dziedzinie, z której byłem dobry (dziennikarstwo). Mała grupka,
            zajęcia co 2 tygodnie, lecz 20 zł za godzinę. Mimo dorywczego
            charakteru pracy byłem zadowolony. Nareszcie coś dla mnie, myślałem,
            to prawie tyle co nic, lecz przecież od czegoś trzeba zaczynać. W
            tym czasie uczelnia, w której pracowałem, rozkwitła, zwiększając
            prawie o 1/3 pulę rekrutacji. Po dwóch semestrach dowiedziałem się
            od "pań z sekretariatu", że na następny rok grupa dziennikarska nie
            zebrała się, muszę czekać. Przestałem czekać już kilka miesięcy
            temu.

            Lecz z czegoś muszę żyć, mam do spłacania kredyt z okresu studiów.
            Przełamałem się i zostałem sprzedawcą w galerii handlowej wielkiego
            supermarketu. Sklep ma 3 oddziały. Moim szefem jest kobieta.
            Zauważyłem, że do mojego oddziału trafia głównie towar, który nie
            sprzedaje się w głównym punkcie firmy. Jakiś czas temu koleżanka
            pokazuje mi maila, który szefowa zapomniała wykasować z komputera.
            Pisała do menadżera odpowiedzialnego za wynajem powierzchni. "Na
            zakończenie jeszcze raz proszę o rekomercjalizację zajmowanego
            lokalu..."
            • radzap Re: Powiedz mi gdzie pracujesz a powiem ci kim je 25.11.07, 21:38
              Hej Wentyl!
              Cisze sie ze zastrzelil... Styl zycia ktory preferuje jest pisany
              wszystkim. Bede sie upieral, ze w Polsce panuje jakis dziwny kult
              kariery i pracy. Ciagle mowi sie o podnoszeniu wydajnosci,
              doksztalcaniu, spelnieniu zawodowym zapominajac o jednej podstawowej
              rzeczy. Praca istnieje tylko po to zeby zarabiac, a zarabia sie po
              to zeby wydawac. Polacy maja z tym problem. Zapominamy o "jakosci"
              zycia, skupiajac sie na jakis bezsensownych statystykach
              pracowniczych.

              Pojezdzilem sobie troche po swiecie i nigdzie nie ma tak jak u nas.
              W wiekszosci krajow(o Francji czy Hiszpanii nie wspominajac) ludzie
              NIE ROZMAWIAJA o tym gdzie pracuja. Gada sie o wakacjach, poleca
              restauracje, galerie, ksiazki czy filmy... Pamietam kiedy z moja
              nazeczona bylismy w jakiejs milej knajpce w N.Y. i obslugiwala nas
              kelnerka Polka. Zagadalismy. Zaraz nam powiedziala, ze pracuje takze
              w hotelu i szefowa "przyucza" ja na menadzera, a to kelnerowanie to
              tylko takie hobby. Nie wiem czego sie wstydzila, ale sadze ze to
              przez ta cala polska mentalnosc i propagande sukcesu...

              Miesiac temu wpadlismy na weekend do Gdanska. Na lotnisko zawozil
              nas typowy polski taksowkarz("panie kradna tylko i tyle") Opowiadal
              o swojej 30letniej corce ktora w Warszawie robi kariere psychologa.
              Zarabia 20tys. miesiecznie i na nic nie ma czasu, ale 20 tys.! Jak
              to taksowkarz nazekal ze on zarabia niewiele i wogole "zle sie
              dzieje w panstwie polskim panie"A potem mowil ze jak tylko nas
              odwiezie idzie z kumplami nad zalew lowic ryby "wodka juz sie
              chlodzi szefie" a potem z zona na dzialke. Zapytalem go kto
              ma "relatywnie lepsze zycie on, ktory ma czas na hobby i lenistwo,
              czy tez jego corka, ktora ma nowiutkiego Iphona, laptopika i
              mieszkanie. Puste do 22" Mimo ze zarabia mniej jakosc jego zycia
              jest lepsza. Po prostu. Zastanowil sie gleboko i chyba dalej tak
              mysli intensywnie. Nie wiem.

              Wydaje mi sie ze w tych kwestiach duzo maja do powiedzenia media. To
              one ksztaltuja postawy i myslenie ludzi, a teraz w Polsce nasila sie
              propaganda kariery. Napisalem felieton "Zgorzkniala polska geba"
              mowiacy o tym, ze Polacy za duzo pracuja. W redakcji tytul zmienili
              na "Badzmy leniami"!!!!! Kompletnie niezrozumienie tematu i ideii.
              Przykro.

              Cos musi sie jednak zmienic. glownie w polskiej mentalnosci, zeby
              praca nie byla glownym tematem rozmow i oceniania innych.

              Smiac mi sie chcialo, kiedy moi znajomi zaraz po studiach siedzac w
              pubie przezucali sie podnieceni ktory to z nich ma najwiecej roboty.
              Chwalili sie tym ze musza papiery zabrac po pracy do domu. Ba! Dumni
              z tego byli. Zenua. Siedzialem tam saczac drinka i czekalem kiedy
              skoncza zebysmy mogli przejsc do tematow konkretnych czyli: pilki
              noznej, cyckow i globalnego ocieplenia. W koncu sie doczekalem. Po
              dwoch godzinach i 6 drinkach. Mimo wszystko warto bylo. Wciaz jest
              nadzieja.

              Dla tych wszystkich ktorzy sie nie przemeczaja wielka graba!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka