Gość: Asia
IP: 203.167.222.*
11.07.03, 01:49
Witam goraco
po 30 godzinach w koncu dotarlismy na miejsce. Podroz oczywiscie meczaca bo
to jednak kawal drogi, przesiadka we Frakfurcie i Singaporze. W Singaporze
mielismy kilka godzin przerwy wiec moglam sie wykapac, przebrac cos zjesc,
popalic, odpoczac i troche sie ponudzic. Wyladowalismy w Christchurch o godz
10:30 rano (czasu miejscowego oczywiscie) Przyjechal po nas na lotnisko
przeuroczy facet ktory jest menagerem motelu w ktorym sie zatrzymalismy. Aha
zapomnialam powiedziec ze na Okeciu mielismy problem bo mielismy 40 kg
nadwagi bagazu, chcieli od nas doplate ponad 2000 USD ( za bilet placilismy
1000 USD) no ale po dlugiej dyskusji przemilych usmiechow i smutnych minek,
jakos nam sie udalo wywiezc ten majatek bez doplaty. Podroz bez zadnych
zgrzytow, nie trzeslo, troche ciasno ale zdeterminowani jakos wytrzymuja.
W Chch przywitala nas sloneczna pogoda, chlodno bo to zima, ale slonecznie,
klimat lepszy niz w Auckland bo nie ma takiej wilgoci wiec i nie odczuwa sie
takiego zimna. Z samolotu widac bylo piekne zasniezone alpy. Chch bardzo
bardzo mi sie podoba, zdecydowanie bardziej od Auckland, duzo bardziej
europejskie. Pelno kawiarenek, szerokie ulice, czysciutko wogole przelicznie.
Zdecydowanie jestem szczesliwa ze wlasnie tutaj postanowilismy wyladowac, w
oddali widac gory , brak mi slow zeby to wszystko opisac ale naprawde sliczne
miasto.
Mieszkamy narazie w motelu, 400 $ za tydzien, maz poszedl dzisiaj na aukcje
kupic samochod, mam nadzieje ze kupi cos dobrego. Zlozylismy konta w banku,
kupilismy karty do komorek, szukamy mieszkania do wynajecia, w przyszlym
tygodniu mamy spotkanie w sprawie ewentualnego zasilku gdybysmy nie znalezli
pracy. (dla tych ktorzy nie znaja realiow nz to sa rzeczy ktore trzeba
najpierw zalatwic, mieszkanie zeby miec adres, telefon kontaktowy i konto w
banku, jak to sie zalatwi mozna sie zarejestrowac na ewentualny zasilek i
spokojnie szukac pracy.)
Alan (manager motelu) przeuroczy czlowiek, umowil nas ze swoim Bank
Managerem, zawiozl, szuka dla nas mieszkania do wynajecia, rozmawial z kims w
sprawie pracy dla meza, wozi do miasta, itd itd, brak slow, poprostu
przeuroczy facet. W motelu jest wszystko co do zycia potrzeba,lazienka,
kuchnia wyposazona, kawa, herbata, mleko, szafa z recznikami, itd itd ,
prowadzone to jest troche na zasadzie pensjonatu, sa stali mieszkancy i
turysci. Domowa atmosfera, wszyscy bardzo mili. Przepraszam ze pisze troche
nie pokolei i moze nie to co chcielibyscie uslyszec ale mam niewiele czasu i
chcialabym opisac jak najwiecej wiec pisze to co mi akurat przychodzi na
mysl. Po wyladowaniu mialam wrazenie ze w koncu wrocilam do domu, wiec mam
nadzieje ze wszystko sie dobrze ulozy, jak narazie jestem bardzo zadowolona.
Nie wiem jaki dom uda nam sie wynajac, jak bez mebli to zle bo nasze dojada
za 2 miesiace, jak z meblami to tez zle bo co ze swoimi zrobimy jak przyjada|
hihi ale narazie tym sie nie martwie, zobaczymy jak to sie wszystko potoczy.
Jezli ktos ma jakies konktretne pytania to bardzo prosze pytajcie, bo nie
wiem co kogo interesuje i o czym mam pisac.
Jezeli chodzi o ludzi to sa przemili, bardzo uprzejmi, bardzo pomocni i
wogole przeuroczy.
Pozdrawiam cieplutko wszystkich, odezwe sie jak tylko bede miala okazje wiec
badzcie cierpliwi bo moj komp w drodze. :)
Asia