Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Makiawelizm w pracy

    26.09.07, 08:45
    Trudno się nie zgodzić z tym artykułem. Sam pilnuję paru zasad -
    rzadko mówię o sobie, o moim życiu prywatnym a przede wszystkim o
    tym co myślę, w pracy raczej rozmawiam tylko na tematy z nią
    związane, nie obgaduję współpracowników z innymi, w rozmowach przez
    telefon uważam na słowa, gdyz mogą być nagrywane nawet przez
    kolegów. Ludzie są bardzo zawistni i nawet jeśli udają przyjaciół
    nie wiesz nigdy czego możesz się po nich spodziewać. Więc praca to
    takie specyficzne piekiełko. Oczywiście nei można uogólniać i pewnie
    w paru miejscach tak nie jest, jednak w więksozśc radzę się trzymać
    tych zasad.
    Obserwuj wątek
      • mobbick znacząca poprawa 26.09.07, 09:55
        Pani Izo, jest dużo lepiej, niech sie Pani wstrzyma z przenosinami
        do Deseru (Pani chyba preferowała kulinaria) :)

        Przy okazji, mam takie wrażenie, że albo w Agorze pracuje się w
        ekstremalnych warunkach albo ma Pani "spiskowe" podejście do pracy i
        otoczenia w pracy. Pani artykuły poruszają ciekawe, bo sensacyjne
        tematy, ale cięzko mi uwierzyć, że dotyczą powszechnie spotykanych
        problemów.
        • Gość: byly pracownik Re: znacząca poprawa IP: 193.151.51.* 26.09.07, 10:47
          A ja uwazam, ze prawda lezy posrodku. W kazdej firmie sa cwaniaki, ktorzy dobrze
          wiedza co robia. Po czesci wynika to z ich charakteru a po czesci z ewidentnej
          swiadmosci, ze koledzy w pracy nie spelniaja funkcji towarzyskiej czy
          przeznaczonej do wspolpracy - tylko do tego by za ich pomoca w pracy zylo sie
          lepiej. Zeby mniej miec na glowie, ponosic mniejsza odpowiedzialnosc, wykonywac
          przyjemniejsze prace, wyjsc wczesniej do domu oraz ponosic wspolna a nie
          jednostkowa odpowiedzialnosc.
          Sa tacy, ktorzy sa rzeczywiscie dobrymi znajomymi z pracy, czasem nawet
          przyjaciolmi i jeden za drugim zawsze sie wstawi. Mam takie przyklady z zycia i
          wiem, ze uogolniac nie ma co. Ale sa tez tacy, ktorzy ida rowno leb w leb z
          awansami, zarobkami z wszystkimi pracusiami a mimo to.... w skrytosci ducha nikt
          ich nie lubi a kazdy obawia sie jak tylko ma z nimi nad czyms pracowac. Tacy
          mniej lub bardziej jawni "gwiazdorzy" sa w prawie kazdej firmie.
          To jest smutne, trudno z tym zyc itd ale nie da sie ukryc jednego - Macchiavelli
          mial racje. Wygrywa w zyciu glownie ten kto jest cwaniakiem, umie sobie "radzic"
          z zyciem, z ludzmi, taki o ktorym sie mowi, ze "on to nie zginie" itd. Ci,
          ktorzy uczciwie haruja na swoje zycie i pieniadze oraz stale staraja sie wierzyc
          w szczytne idealy tez czasem odnosza sukcesy. Jak najbardziej. Ale porownac ich
          zycie a zycie tych cwaniakow, to jak porownac smak soli i cukru. (No chyba, ze
          ktos bardzo lubi sól). Cwaniak zyje sobie dobrze i dlugo a pracus przed 40stka
          zacznie regularnie odwiedzac lekarza (okuliste, kardiologa itd) i psychologa bo
          nagle poczul, ze sie wypala i zycie sie wokol niego wali.
          Chcialbym zeby bylo inaczej, ale jestesmy tylko nieco bardziej rozwinieta wersja
          zwierzat. Panuja miedzy nami te same zasady. Silniejszy zwycieza.
        • Gość: iza do mobbicka Re: znacząca poprawa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.07, 12:38
          Szanowny Panie,
          Strasznie Panu dziękuję :). Szczerze mówiąc, chyba lubię wynajdywanie dziwnych
          tematów - lepiej mi się pisze o czymś "ciekawym" niż tematy typu "z wizytą u
          kadrowej", "czy mam w pracy zmieniać buty" albo "nasze urlopy". Postaram sie
          znowu napisać coś dziwnego.
      • sem.mes Makiawelizm w pracy 26.09.07, 11:23
        Życie Machiavelliego nie potwierdza skuteczności jego metody. Czyżby
        nie stosował się do własnych wskazówek, czy po prostu są one
        nieefektywne?
      • Gość: x x IP: *.ists.pl 26.09.07, 12:04
        Autorka ewidentnie nie uwzględniła w analizie znaczenia takich elementów jak torsje i biegunka.
      • bonnieparker1 Re: Makiawelizm w pracy 26.09.07, 12:14
        "Cel uświęca środki" to anormalna zasada.Z patologią trzeba walczyć, a nie ją
        propagować.Ulubionym miejscem szczura jest kanalizacja.
        Nie sprowadzajmy ludzi do tego poziomu.
        • Gość: deratyzacja Re: Makiawelizm w pracy IP: *.toya.net.pl 26.09.07, 22:12
          Dzięki za ten post, bo zaczynałam się załamywać, że już wszystkim wyrosły
          szczurze ogony i małe kaprawe oczka!
      • miss_a Makiawelizm w pracy 26.09.07, 12:32
        Troche mnie przeraza, ze Wyborcza, ktora zawsze uznawalam za propagatorke
        uczciwosci, szczerosci i innych wysokich standardow moralnych, opublikowala taki
        artykul. Praktyczne porady, jak kopac dolki pod szefem i wspolpracownikami, i
        jeszcze do tego jak zacierac slady, zgroza. Czy naprawde nie wystarczyloby
        opisanie makiawelicznych technik z poradnikiem, jak je rozpoznac i sie przed
        nimi bronic, a nie jak je stosowac?

        Przeciez, aby nie stac sie ofiara manipulacji, nie trzeba od razu samemu
        zostawac manipulatorem.
        • zawsze_zielona Re: Makiawelizm w pracy 26.09.07, 13:32
          A mnie sie wydaje, ze artykul jest po prostu napisany przewrotnie. Autorka w
          troche niekonwencjonalny sposob podaje przyklady makiawelicznych technik. Nad
          obrona trzeba sie zastanowic samemu...
          • chelseaa Re: Makiawelizm w pracy 26.09.07, 13:41
            zawsze_zielona napisała:

            > A mnie sie wydaje, ze artykul jest po prostu napisany przewrotnie. Autorka w
            > troche niekonwencjonalny sposob podaje przyklady makiawelicznych technik. Nad
            > obrona trzeba sie zastanowic samemu...


            Zupełnie się nie zgadzam.Trzeba efektywnie spędzać czas w pracy, a nie tracić
            go i siły na zastanawianiu się, jak w niej przetrwać.
      • zawsze_zuberek Re: Makiawelizm w pracy 26.09.07, 13:39
        Widzę, że przeczytało się "Księcia" i już można snuć teorię, co by odwalić pracę
        i było na pensję.
        A może by tak "Rozważania" powyższego przeczytać, albo "Sztukę wojny" Sun Zi?
        • Gość: kulamżółwia Re: Makiawelizm w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 18:35
          a fe, w dodatku joysa się nie przeczytało, pieska przydrożnego ani
          herberta o prouście nie wspominając(heh ileż się naszukałem tych
          nazwisk w wikipedii, mam nadzieję że trafiłem:P)
          --
          po pierwsze wole pić wódkę niż pisać wiersze
          po drugie lepsze są krótkie wiersze niż długie...
      • Gość: absolwent Makiawelizm w pracy?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.07, 14:41
        zdziwił mnie ten artykuł. chyba rzeczywiście jest przewrotny.
        Jeśli jednak nie jest, to jest nieprofesjonalny, niekompletny i szkodzi firmie,
        o czym zamierzam niezwłocznie powiadomić szefów autorki. zestaw porad jest
        wybrakowany. nie uwzględnia zagadnień nakłaniania "nielotnych" współpracowników
        do przekazywania nam części swoich poborów, brak kursu podrabiania podpisów, nie
        ma w ogóle informacji o tym jak defraudować, wyłudzać, szantażować, szkalować.
        Bardziej poważnie: artykuł jest momentami niesmaczny. "cwaniak" nie ma odwagi
        zaprezentowania swoich tricków jako takich. nieustannie ukrywa się za naturalną
        ludzką potrzebą ZROZUMIENIA mechanizmów ciemnej strony ludzkiej natury, a
        przecież nie do zrozumienia zachęca, a do ich stosowania! Jedno jeszcze na co
        chciałbym zwrócić uwagę to jakiś proces przewartościowania znaczeń. "cwaniak"
        tak już spowszechniał, że w artykule stosowany jest jako synonim wyrazu
        "współpracownik". w takim wypadku wypadałoby uczciwie używać zamiast wyrazu
        "cwaniak" określenia np. "sku..el". Brakuje odwagi czy to rozmyślny
        makiaweliczny zabieg?
        Z drugiej strony przyznaję,że artykuł zwraca uwagę na rzeczy, o których nie
        wiedziałem. dopiero będę zaczynał przygodę z pracą. na razie nie mam jeszcze za
        sobą "makiawelicznych" starć z innymi pracownikami. Być może za rok moje zdanie
        będzie zupełnie odmienne, ale na razie zamierzam ubiegać się o pracę i mimo,że
        mam ogromnie wiele lęków związanych z tą okolicznością to jednak nadal "idę do
        pracy" z wyobrażeniem o wielkiej wadze tej sfery życia. Z wyobrażeniem o pracy
        jako o procesie, w którym szacunek dla innych, dla siebie - a jak się szanować
        będąc "szczurem"? - dla wspólnie wytwarzanego "dobra", które umożliwia
        egzystencję moją, współpracowników, szefów i ich szefów jest zagadnieniem
        podstawowym i koniecznym i spycha nieczyste gry na margines. Bronią przed nimi
        jest asertywność i roztropność, a nie "sztuka kopania dołków". z ludźmi
        nieuczciwymi stykamy się wszędzie, nie tylko w pracy, i dajemy sobie z nimi
        radę. Dałem sobie radę w przedszkolu, w szkole i wśród strasznych potworów z
        dziekanatu, więc dam sobie radę i w pracy, bo wierzę, że będzie to miejsce, w
        którym każdy będzie dbał o swój komfort i starał się stworzyć przestrzeń
        dobrych, produktywnych i efektywnych współzależności.
        • Gość: Viljar Re: Makiawelizm w pracy?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.07, 16:59
          Widać, że kolega jeszcze nie pracował w duzej firmie, dlatego
          wybaczam takie naiwne podejście
          • Gość: absolwent Re: Makiawelizm w pracy?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.07, 20:52
            :) nie pracował w dużej firmie i nie zamierza, bo w mojej branży dużych firm się
            raczej nie spotyka. Ale inni forumowicze i forumowiczki pracowali i ich
            wypowiedzi miażdżą ten makiaweliczny pomysł 'makiawelizmu w pracy. być może to
            taka przypadłość kraju z niewykształconymi odpowiednimi standardami tzw.
            korporacyjnymi. równie dobrze można by napisać artykuł o powszechności korupcji
            i konieczności dostosowania się do reguł gry. oczywiście także z praktycznymi
            przykładami ;P
      • Gość: Kai Makiawelizm w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 18:09
        Podziwiam ludzi, którzy całą swoją energię w pracy wykorzystują na wojny
        podjazdowe, spiskowanie i oczernianie/wykorzystywanie innych. Ale czemu tu się
        dziwić skoro nasi obecni ukochani politycy wiernie hołdują przytoczonym tu
        sposobom walki. Przykład dla maluczkich idzie z góry. Tylko to nic dobrego nie
        wróży firmie, w której tacy ludzie są zatrudnieni. Efekty mizerne ale liczy się
        szum wokół nich i odpowiedni PR by zaspokoić oczekiwania "góry". Później czytamy
        w mediach o kreatywnej księgowości lub naciąganych wynikach niektórych
        przedsiębiorstw.

        Na miejscu szefa wyrzuciłbym z hukiem taką "piątą kolumnę". Chyba, że szefa
        cieszą wojenki na dole bo to oznacza, że może być spokojny o swój stołek.
      • ildiko_usa Makiawelizm w pracy 26.09.07, 20:22
        Kazda profesjonalna firma ma w swoim regulaminie opisane tego typu
        zachowania i jasno okresla je jako negatywne i szkodliwe. W USA
        kryja sie one pod terminem Harassment(i nie jest to tylko w
        znaczeniu "sexuall") po polsku chyba odpowiednikiem jest
        slowo "mobbing" ale nie mam pewnosci, czy definicje sie dokladnie
        pokrywaja. I jesli jest profesjonalna firma to egzekwuje ten
        wewnetrzny przepis, nie trzyma go tylko na papierze. Rowniez kazdy
        profesjonalny manager wie, ze nalezy takie zachowania zdusic w
        zarodku, bo takie manipulujace otoczeniemi osobniki niszcza
        wykwalifikowanych i etycznych pracownikow i prawie zawsze przeklada
        sie to na efekt pracy calej grupy.
        • agulha Re: Makiawelizm w pracy 26.09.07, 20:37
          Każda amerykańska firma ma wiele patetycznych haseł w swojej misji,
          sprawiedliwe metody regularnej oceny pracownika i dawania mu szansy,
          zasady sprawdzania jakości pracy, współpracy w zespole, planowania
          ścieżki kariery...A w praktyce - przynajmniej w Polsce - wszystko to
          czysta teoria.
          • ildiko_usa Re: Makiawelizm w pracy 26.09.07, 20:50
            No i rowniez podkreslilam: ma to by EGZEKWOWANE ani tylko istniec
            na papierze. Co z przepisu, jesli sie go nie uzywa. Moge tylko
            powiedziec z czym mialam doczynienia w praktyce, i firmach, w
            ktorych pracowalam w USA, traktowano tego typu problemy powaznie.
            Czy brzmi patetycznie? Moze. A moze brzmi prosto i bezposrednio i
            tak tez powinno podchodzic do tego typu zachowan: "nie wolno Ci tak
            robic, bo wszyscy na tym traca, i tyle".
      • Gość: rebel Re: Makiawelizm w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.07, 09:53
        zasady tylko dla słabych obserwatorów otaczającej rzeczywistości
        społecznej....
        • Gość: gość rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.07, 12:49
          jak byś wylizł troszke z domku to bys wiedział, że tezy zawarte w
          artykule mają zastosowanie w rzeczywistości - słowem - cuś w tym
          jest.
          i już nie kwękaj, no!
          • 0tdr0 Re: rebel 27.09.07, 13:21
            Nie zawsze i nie wszedzie sie to sprawdza. Na takim podejsciu tez mozna wiele
            stracic. Odsylam do tematu z gruntu nauk spoleczno-biologicznych - "strategia
            ewolucyjnie stabilna".

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka