Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Żyj jak król - pracuj na statku pasażerskim

      • Gość: entuzjasta GW Lubie GW, ale ... IP: *.zoominternet.net 29.12.07, 03:44
        Z reguly lubie GW, zwlaszcza jak rozwala katonacjonalistyczny beton
        polski w stylu ojdyr Rydzyk albo PiS. Ale ten artykul o pracy na
        wycieczkowcach jest zupelnie nie na miejscu i golym okiem widac ze
        autor po prostu polewa wode. Jest wiele miejsc, ktore wzbudzaja
        smiech "zycie jak krol", itp. Wiadomo, nawet dla ludzi spoza
        branzy, ze praca na wycieczkowcach jest bardzo ciezka i nie
        przynosi duzych dochodow. Na miejscu zwierzchnikow autora wzialbym
        go pod lupe pod katem wiarygodnosci jego artykulu. Bo czymze jest
        gazeta bez wiarygodnosci ...
      • Gość: janko wedrowniczek Zycie na statku pasazerskim IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 29.12.07, 04:23
        "Załoga ma wtedy czas dla siebie: wiele osób korzysta również z wyjść. Każdy sam
        na własną rękę tworzy swój program zwiedzania albo po prostu leniuchuje na plaży."

        Masz racje GB. Bylem akurat dwa lata temu na rejsie po Karaibach jako pasazer.
        Kelnerka przy naszyn stole byla mloda dziewczyna z Litwy. Pracuje juz dla
        Royal Carribean od 3 lat. Zaloga leniuchuje na plazy???? Raz w tygodniu albo i
        nie. Maja taka zadyme ze szkoda gadac. Zarobki sa niskie ale dostaja spore
        napiwki - to jest prawda. Niemniej jednak taka prace mozna polecic tylko osobie
        mlodej, samotnej i tylko na okreslony okres czasu. Nie wyobrazam sobie nikogo
        kto moglby przepracowac tam dluzej niz 5 lat (wylaczajac z tego oczywiscie
        marynarzy bo oni generalnie nic innego nie moga robic.)

        Podobnie jest z innym zawodem ktory w Polsce jest strasznie nobilitowany -
        stewardessa. To jest kelnerka, sprzataczka, opiekunka, pielegniarka tylko ze
        nie pracuje w normalnych warunkach a jest zamknieta w kilkudziesiecio-metrowej
        rurze na wyskosci 10 kilometrow. Great job.
        • Gość: Rafael Re: Zycie na statku pasazerskim IP: *.cust.tele2.se 29.12.07, 19:02
          Hehe przez moj 8 miesienczny kotrakt bylem na plazy moze 10 razy a pozniej od
          razu do harowania ok 18.00 do 23.00.
          Rano sie pracuje od 8.00 do 16.00( za darmo)
          Karaiby,Bahamas i cala reszta to smiedzonca czensc Afryki porty i miasta
          wyglondajom jak Nowy Port w Gdansku!
      • Gość: Mix Żyj jak król - pracuj na statku pasażerskim IP: 121.218.82.* 29.12.07, 05:50
        tekst jest wyraznie napisany pod dyktando agencji rekrutujacych
        pracownikow .Z wlasnego doswiadczenia(pracowalem na pasazerach ponad
        5 lat)czesc informacji jest nieprawdziwa.Nie jest to niestety kraina
        miodem plynaca.Pensja w dolarach, co w 2000 roku staniowilo 1USD-4.7
        zl teraz to 2.3 zl!Rektutujac sie na niektore stanowiska agencje
        wprowadzaja w blad,bo np. zeby byc owym kelnerem za 2000 dolarow to
        trzeba najpierw niezaleznie od doswiadczenia przejsc przez prace w
        Messie dla pracownikow za friko,bo moze sie awansuje na co
        pracodawca nie reaguje szybko.Inwestycja to zakup biletu w jedna
        strona + pelne ubrania za wlasne pieniadze. O wielu rzeczach agencje
        nie informuja.
        Sprawdzajcie dokladnie!!!!!!!!!!
      • Gość: Mix Żyj jak król - pracuj na statku pasażerskim IP: 121.218.82.* 29.12.07, 05:58
        Nie nabierajcie sie na chwyty agencji rekrutujacych.Pracowalem na
        statkach 6 lat.To komletne bzdury.Wiele rzeczy nie wyglada po
        przybyciu na statek tak pieknie.Np.w Royal Caribbean zeby byc
        kelnerek to najpierw sie pracuje za friko w Messie dla Pracownikow .
        Inwestycja to bilet w jedna strone plus komlet strojow za wlasne
        pieniadze.Moze po 1 kontrakcie zostaniesz kelnerem.
        SKANDAL.
        2000r-1 USD=4.7 zl
        2007-1 USD=2.3

      • Gość: qwe A ile zarabia oficer na statku? IP: *.ust.tke.pl 29.12.07, 12:17
        Mówie o flocie handlowej.
        • Gość: kpt.ż.w. Re: A ile zarabia oficer na statku? IP: *.171.49.148.crowley.pl 29.12.07, 15:51
          W firmie w której pracuję, zarabiają:
          chief off i 2 mech po 4400 euro ("trochę" więcej niż te 2800$)
          2 off i 3 mech po 3000 euro
          3 off i 4 mech po 2600 euro
          Normalne statki handlowe.
          • Gość: DP Operator Re: A ile zarabia oficer na statku? IP: *.tmodns.net 29.12.07, 16:27
            W branży offshore jest dużo lepiej. Jako DPO na SSDR
            (Semisubmersible Drilling Rig) mam 65tys. GBP rocznie (tax free).
            • Gość: Jarek Re: A ile zarabia oficer na statku? IP: *.princess.com 30.12.07, 14:58
              U mnie w kompani staff oficer okolo 8000 euro, pierwszy 6200 euro, drugi okolo
              5000 euro a trzeci okolo 4000 euro. (placone podczas trwania kontraktu, okolo 8
              m-cy w roku)
              Co roku podwyzka 3 procent.
              Kapitan i chief nie wiem, podejzewam ze powyzej 10000 euro.
              Jest rowniez dla drugich w zwysz plan emerytalny finansowany przez kompanie.
              Kompania pasazerska.
      • Gość: eneida Żyj jak król - pracuj na statku pasażerskim IP: *.171.16.239.crowley.pl 29.12.07, 15:21
        I to ma być niby jakaś rewelacja???
        Chyba się autor artykułu ze świątecznej choinki urwał....
        Zgadzam się z przedmówcą.
      • Gość: robert Żyj jak król - pracuj na statku pasażerskim IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.12.07, 15:28
        Bylem na rejsie po karaibach jako pasazer. Spotkalem pare Polek z
        obslugi. Rano biegaly po pokladzie roznmoszac drinki a po poludniu
        byly kelnerkami przy posilkach. Praktycznie ciezka praca od switu do
        poznej nocy non stop za marne grosze. Byly bardzo rozczarowane.
        Jedzenie obsluga dostaje gorsze od pasazerow, jedza gdzie indziej i
        co innego, na lad zazwyczj nie maja czasu wyjsc, jesli im sie uda to
        na pare godzin bo opuszczja statek jako ostatni i wracaja jako
        pierwsi, moga wyjsc raz w tygodniu w nagrode lub gdy wypadnie ich
        kolej. Dziewczyny opowiadaly o kopaniu dolkow i zmowach miedzy
        poszczegolnymi grupami narodowosciowymi. Podobno najlepsza robota na
        statku to sprzatanie kabin, ale to jest opanowane przez
        Filipinczykow, itd, itp. Podobno prace dostac latwo, ale to pieskie
        zycie. Pomysl zanim zrobisz glupote.
      • Gość: B Re: Żyj jak król - pracuj na statku pasażerskim IP: *.adsl.inetia.pl 29.12.07, 16:45
        GW osiagnela widac dno, belkot nie do przejscia bez jakiejkolwiek
        znajomosci tematu. Moze wyczytane w necie? Gosc morza nie widzial,
        nie mowiac o statku pasazerskim.

        A moze to Neptun? Witamy w REJSie, rodacy:)
      • Gość: me&myPimp Re: Żyj jak król - pracuj na statku pasażerskim IP: *.cmbg.cable.ntl.com 29.12.07, 17:57
        Autor zapewne chcial opisac same plusy takiej pracy ale jak sie okazuje opisal
        same minusy. Chodzi zas o to zeby plusy nie przyslonily minusow ... czy odwrotnie.

      • Gość: Seba Żyj jak król - pracuj na statku pasażerskim IP: 83.1.66.* 29.12.07, 17:59
        To co autor tego artykułu napisał nie jest do konca prawdą. Wypracowałem w Princess 6 kontraktów (jeden około 7-8 miesiecy)
        jako 2nd pastry znaczy w cukierni .Robota po 10-12 godz. 7 dni w tygodniu przez min.7 miesięcy płaca 1800$ przy obecnym kursie dolara jest nie za ciekawa, ale i tak lepsza niz zarobki w Polsce. Dla singla jest to jakaś odskocznia od życia, ale wszystko do czasu
        Powiem tylko praca kuchni na statku jest cieżka , jezeli dodamy ,że w każdym amerykańskim porcie może wpaśc USPH (taki nasz sanepid :) , jest ciezko, Ci którzy pływali wiedza o co chodzi.Ale za to praca jako fotograf, muzyk too tak można pływać. Podrawiam Seba
      • Gość: Warka Niech zgadnę - Artykuł Sponsorowany ? :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 18:19
        GW jest równie rzetelna co GWno.Artykuł pewnie zasponsorowała agencja rekrutacyjna - co rusz się ogłaszają w gazetach i radio.I to to chodzi - frajerów trzeba ...
      • o90 wybiorcza klamie nie pierwszy raz 29.12.07, 18:57
        tekst napisany na kolanie
        bajki o niebieskich migdalach
        kto pracowal kiedykoliek na statku chyba dostrzegl ten pic

        wybiorcza sie stacza...
        --------------------------------------------------------------
        podatek liniowy, wybory wiekszosciowe, bon edukacyjny
        TRZY KLAMSTWA dla FRAJEROW-WYBORCOW Platformy Obywatelskiej
        • Gość: StockholmRafal Kto z Was pracowal z Disney Cruises moze sie znamy IP: *.cust.tele2.se 29.12.07, 19:07
          • Gość: Andrzej Re: Kto z Was pracowal z Disney Cruises moze sie IP: *.chello.pl 01.01.08, 14:01
            Pracowałem 5 lat na Disney Magic :)
            To o 5 lat za długo i cieszę sie, że mnie tam już nie ma.
      • Gość: Szkociuk Żyj jak król - pracuj na statku pasażerskim IP: *.ipt.aol.com 29.12.07, 20:25
        Autor artykułu to niezły fantasta. Cały artykuł kojaży mi się z
        podejściem cwaniaczka który dla kaski, i wygodnego życia zrobi
        wszystko i cholernie się lubi chwalić jeśli uda mu się coś wykręcić,
        ustawić jak należy, lub kogoś wykiwać... Cóż, ja po prostu nie
        trawię takiego podejścia. Mam nadzieję, żę nikt nie dał się omamić
        złudzeniami, które sprzedawane są w powyższym tekście. W życiu nie
        warto się łasić na łatwe pieniądze, bo zwykle nie stoją za nimi
        żadne wartości.
      • Gość: WelcomeToHell Jaaasne - wkrótce dolar = 1,5 PLN :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.07, 10:39
        ż e n a d a propozycje.
      • Gość: Karol Żyj jak król - pracuj na statku pasażerskim IP: 82.152.38.* 30.12.07, 14:59
        I to maja byc dobre pieniadze? 2000$ ? Lipa
      • Gość: gosc LA Żyj jak król - pracuj na statku pasażerskim IP: *.socal.res.rr.com 30.12.07, 15:17
        ja czasami mysle o wyjezdzie ale na trzy dni tylko z San Diego do
        ensenada na Baja California, zeby zobaczyc jak jest na cruise, moja
        zona nie lubi takich wakacji, na Cozumel wtym roku widzielismy
        codziennie dwa criuses i tysiace pasazerow, rowniez na Belize ,
        wychodza na lodziach na snorekling, pracy sobie nie wyobrazam na
        takim statku, znam pare osob ktorzy tak pracowali, jedna Polka ktora
        byla piosenkarka(mieszka niedaleko mnie na przedmiesciach LA),ktora
        w 80 tych zdobywala pierwsze nagrody w Opolu i poznala na cruise
        amerykanskiego meza.To jest bardzo ciezka robota, nie radze
        • Gość: Aleksy1978 A o czy maja pisac....???? IP: *.199.52.6.tesatnet.pl 30.12.07, 19:21
          O pracy w średnich miastach w Polsce na lepszym stanowisku niż kasjerka?? (nie
          masz wuja "na urzędzie"? Zapomnij o pracy!!)
          O "pracy" na polskiej wsi innej niż u ojca na roli??? (np. "handel"
          samochodami(złomem) zza granicy)
          O pracy w wielkim polskim mieście?? (Nie masz super zawodu np. administrator
          sieci komp. w koncernie, nie chcesz kariery w handlu???OK! Bądź se nauczycielem
          angielskiego za 800 złotych "na starcie")

          Nie będą o tym pisać!Nie będą pisać prawdy!Zamiast tego napiszą o "królewskim
          życiu" na statku...
      • Gość: ptyś Żyj jak król - pracuj na statku pasażerskim IP: 209.208.236.* 30.12.07, 19:33
        Ten tekst to jeden wielki joke. Poziom dziennikarstwa w Polsce juz
        zszedl na psy kompletnie. Zeby chociaz w tekscie wypowiadaly sie
        jakies osoby z imienia i nazwiska, ktore moglyby cos opowiedziec o
        swojej pracy na podstawie wlasnego doswiadczenia. Jak widac z postow
        na forum - zainteresowanych nie brakowalo, autorowi wystarczylo tylko
        podniesc sluchawke. A tak mamy przepisany folder rekrutacyjny i cytat
        z "Mariana spod Szczecina".
        • Gość: Agata pracowalam na Polferiesie,bylam molestowana IP: *.bredband.comhem.se 30.12.07, 21:02
          pracowalam jako "salowa" zbieralam talerze z sali, oraz posciel
          rano...czesto pijani szwedzi i zaloganci wciagali mnie do kabiny,
          lub obnazali sie, lub pod byle pretekstem zwabiali do kabiny i
          oferowali pieniadze za seks...kolezanki niektóre dorabialy...
          puszczaly sie z intendentem lub bosmanem zeby przymykal oko...
          w nocy po wyplynieciu czesto byla balanga...rano przepite
          towarzystwo i potem znowu picie, mialam tego dosc poznalam szweda i
          mieszkam teraz w Szwecji
      • Gość: Gosc Żyj jak król - pracuj na statku pasażerskim IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.12.07, 22:37
        Trzeba jeszcze dodac, ze na tych 5 mkw mieszcza sie 2 pietrowe
        lozka, waskie (na starszych statkach i 4), szafa, biurko, krzeslo,
        walizki dwoch osob. Lazienki sa, owszem, ale kelnerzy, stewardzi,
        czyli tzw. crew ma lazienki publiczne, jedna na 6 - 10 kabin. Jak
        zostawisz mydlo pod prysznicem, to juz nie wracaj go szukac, bo i
        tak nie znajdziesz. Kilka godzin wolnego w tygodniu - czesto bywa
        tak, ze nie wolno zejsc ze statku, bo linie wprowadzaja tzw. port
        manning, gdzie 30% zalogi MUSI bc na statku. Do tego sa niekonczace
        sie cwiczenia - alarmy, gdzie stoi sie 2 godziny w kamizelce
        ratunkowej w tropikalnym upale, na sloncu, szkolenia, gdzie przez
        kilka godzin ucza, jak sie usmiechac, a usmiechac trzeba sie bez
        przerwy i do wszystkich. Do tego sa jeszcz cabin inspection, gdzie
        security wchodzi do kabiny i przeszukuje wszystko, lacznie z
        bielizna, zdejmowanie butow i przeszukiwanie przy wejsciu i wyjsciu
        na statek, drug test, gdzie ochroniarz stoi pod drzwiami lazienki
        (publicznej) i nasluchuje, czy na pewno robisz, co masz robic, a po
        wyjsciu nie mozna nawet umyc rak, bo kran jest zaklejony tasma, zeby
        przypadkiem nie wlac do pojemniczka wody zamiast moczu...
        Gratuluje zrodla informacji autorowi!
      • Gość: King na ladzie Żyj jak król - pracuj na statku pasażerskim IP: *.sip.jax.bellsouth.net 30.12.07, 23:29
        Czyli sa to zwyczajne GALERY. Tytul powinien byc. Zostan GALERNIKIEM-NA
        OCHOTNIKA....... No thenks.
      • Gość: NCL Żyj jak król - pracuj na statku pasażerskim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.07, 23:46
        Pracuje na stakach pasazerskich .Autor tego materialu nie ma
        pojencia o czym pisze.
      • dudziak1954 A jaka jest prawda 31.12.07, 02:12
        Od dwudziestu lat pracuje w tej branzy, przez wiele lat jako staff
        captain. Autor ma sporo racji ale tez mija sie z prawda w wielu
        aspektach. Praca ciezka i odpowiedzialna, nieodpowiednia dla ludzi
        ktorzy mysla tylko o rozrywkach i zwiedzaniu. Obowiazuje wysoka
        dyscyplina pracy, kultura osobista i umiejetnosc dostosowania sie do
        wielu ograniczen. Do plusow nalezy zaliczyc mozliwosc pracy w
        wielonarodowym spoleczenstwie, przyzwoite zarobki ( w zaleznosci od
        kompanii i stanowiska oczywiscie). Warunki zyciowe sa rozne.
        Oficerowie i staff maja oczywiscie pojedyncze kabiny z wezlami
        sanitarnymi, ale zaloga szeregowa nierzadko mieszka w malych 4
        osobowych kabinach. Zdarza sie tez na starszych statkach ze toalety
        i prysznice sa wspolne dla wielu czlonkow zalogi. Na nowych statkach
        z reguly kabiny 2 osobowe z wlasnym wezlem sanitarnym. Nalezy
        pamietac o przestrzeganiu wielu ograniczen a naduzycie alkoholu jest
        najlepsza metoda na zjazd do domu (na wlasny koszt oczywiscie)
        Pamietac nalezy ze kazdy czlonek zalogi oprocz swoich obowiazkow ma
        tez dodatkowe tzw. safety duty. Wiaze sie to z treningami,
        cwiczebnymi alarmami oraz z koniecznoscia pozostania na statku w
        porcie jako czlonek tzw in port manning. Nie polecam statkow
        greckich armatorow lub zatrudniajacych greckich oficerow. Krotko
        mowiac sa to dziwni ludzie a ich styl pracy i bycia nie odpowiada
        naszym standardom.
        Na wiekszosci statkow obowiazujacym jezykiem jest angielski i
        szanujace sie kompanie przestrzegaja tego aby wszyscy czlonkowie
        zalogi poslugiwali sie tym jezykiem w stopniu zadowalajacym.
        Mimo wszystko praca ciekawa i polecam ja ludziom ktorzy potrafia
        przestrzegac dyscypliny, usmiechac sie do pasazerow i znosic ich
        nieprawdopodobne wymagania i pretensje.
        • Gość: eerer Ty j...ny bucu! IP: *.ntlworld.ie 31.12.07, 11:29
          Ilu managerom musiałeś zrobić laskę, żeby teraz tu takie pierdoły wypisywać? To
          jest właśnie polak. Odrobina władzy i już szmata.
          • Gość: xxx Re: Ty j...ny bucu! IP: *.farmacol.com.pl 31.12.07, 11:43
            Jak na razie to ty się zachowujesz jak ostatni burak i cham. Przydałoby ci się
            trochę kultury i dobrego wychowania w Nowym Roku.
      • Gość: Galernik Żyj jak król - pracuj na statku pasażerskim IP: *.chello.pl 31.12.07, 09:16
        Artykul napisal totalny idiota bo innych slow mi brakuje ktory nie
        ma nic wspolnego z prawdzwiwym uczciwym dziennikarstwem!Pracuje na
        morzu od paru ladnych lat i dzieki bogu nie na statkach pasazerskich
        gdzi eczesto warunki sa skandaliczczne np pensja 150 USD a reszta to
        napiwki czyli co laska... To tylko przyklad. Wstyd ze tak powazna
        gazeta i portal zamieszcza takie czysto propagandowe bzdury!!
        • Gość: oburzony-plotkarze grecy sa przesympatycznie, kapitanie lecz sie IP: *.bredband.comhem.se 31.12.07, 10:25
          napisz co ci greccy oficerowie robia takiego baranie, krzycza? bija?
          zle traktuja? oni takich "galerników" wiedza jak traktowac bo od
          tysiecy lat zajmuja sie zegluga...hahah,
          pewnie ze syf nie do wytrzymania i goraco i duszno i smród w
          kabinach dla galerników pod linnia wody...
          minimalne kabiny, jak na statku podwodnym...mieszkasz z jedna lub 3
          osobami, latwo o klótnie...jedna osoba chce spac a druga ma wolne...
          to jak wiezienie..nie uciekniesz , ciezka praca, stres, wszyscy
          opierniczaja wszystkich, a ci najnizsi dostaja baty od wszystkich...
          potem wracasz na pare godzin snu i ze zmeczenia i nerwów nie mozesz
          zasnac...i znowu pobódka...
          • 1milosierny musialem sie zgodzic seks z kucharzem na statku 31.12.07, 10:42
            pracowalem jako pomocnik kucharza...w kuchni +40 stopni...
            harówa 24h...na statku bedac matrosem jest sie nikim...ale w kuchni
            bedac pomocnikem jest sie mniej niz zero...mnie tak zameczal jeden z
            kucharzy, takie wynajdywal prace ze po 2 tygodniach bylem na
            wykonczeniu psychicznym i fizycznym, a w kuchni sa takie monotonne
            czynnosci ze jak nie ma rotacji to mozna je nazwac torturami..
            potem inspekcja czy wszystko posprzatane...i tu sie zaczyna
            opiernicz..kucharz rzuca na ziemie garki ,przyprawy , celowo wylewa
            na podloge w szale, i potem trzeba sprzatac, musztra jak w
            austriackiej armii..
            jezeli jest sadysta..a wiekszosc kucharzy na statku jest swirnieta...
            chcialem juz wracac do kraju samolotem...gdy zaprosil mnie do swojej
            kanciapy i poczestowal lampka wina...zrozumialem oco mu chodzi...
            na drugi dzien juz nie musialem myc garów, nie musialem pracowac
            przy krewetkach, wiele ciezkich czynnosci mi sie upieklo...
          • Gość: Zenit Re: grecy sa przesympatycznie, kapitanie lecz sie IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 06.01.08, 12:20
            Ludzie nie odporni na stres nigdy nie powinni wybierac sie do pracy
            na statku. Ja pracowalem w Premier Cruise, Carnival, NCL i Celebrity
            (najlepsza). Moj ostatni kontrakt Nowy Jork -Bermudy na Zenicie bede
            na zawsze bardzo milo wspominal. Mialem swietne przyjaciol,
            pracowalismy w restauracji, robilismy najleprze rejtingi, kasa byle
            swietna, czas wolny 2 dni w tygodniu, do plazy 20 minut i
            praktycznie zero stresu bo mielismy odpowiednie podejscie do tej
            pracy. Dzisiaj wszyscy jestesmy na ladzie, jedni w kraju, inni w
            Angli, Nowym Jorku a ja w Californi jako inzynier w powaznej
            korporacji. Jest jednak brak mozliwosci rozwoju, czlowiek stoi w
            miejscu czyli praca na okreslony okres czasu albo dla ludzi nie
            ambitnych zyciowo. Ja ten czas wykorzystalem, po statkach skonczylem
            szkole w USA i tu zamieszkalem.
      • Gość: marcinj Zapomnij!Chcesz widziec czemu-daj znac!!! IP: *.chello.pl 31.12.07, 11:04
        Zeby zarobic 3000$ na miesiac trzeba miec przepracowane pare
        kontraktow i zaczynac od asystenta lub utilyty (placa 500-700
        $/mies).I tak i tak wiekszosc tego nie zarobi.Jesli chodzi o
        zwiedzanie Swiata to raczej sie nie nastawiajcie na to.Tylko
        nieliczne firmy to robia(Regent,Silversea,Seaburn,Cristal).Reszta
        plywa w kolko po karaibach lub innych nudnych miejscach w kolko-jak
        autobus powiedzmy Port Canaveral-Prywatna Wyspa Disneya (to sa dla
        przykladu rejsy 3 dniowe).Po powrocie z takiego rejsu wlasciwie
        dobrze obejrzysz lotnisko w Miami.P.Canaveral (tam nic nie ma oprocz
        teminalu) i Wyspe Disneya.Czyli-w du_ie,bylem g_wno widzalem.
        Nikt normalny nie powinien sie na to zapisac.Lepiej jechac do Anglii
        czy do innego kraju UE i tam zarobi sie wiecej a po paru latach ma
        sie swiadczenia emerytalne.Nie sadze ze jest w gdansku jakas spolka
        ktora zajmuje sie rekrutacje i "PRZEZYWA OBLEZENIE".W Gdyni moja
        kolezanka prowadzila firme wysylajaca do firmy PRINCESS ale wkrotce
        po wejsciu do UE zamknela,bo normalni ludzie sobie przeliczyli ze to
        sie wogole nie oplaca.
        Masz pytania?!-chetnie odpowiem: marcinjoniec@yahoo.com
        Pozdrawiam!Nie daj sie nabrac!Aby awansowac i zarabiac wiecej niz
        3000$ wlasciwie musisz byc wazeliniarzem!
        Marcin
      • Gość: czytacz czy autor dostal premie za pomoc w rekrutacji?? IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.07, 11:15
        o tym, ze gazeta dorabia sobie rekrutujac moga swiadczyc takie
        rzeczy:
        -niespotykanie dlugi okres trwania artykulu (jeszcze zaden tyle nie
        wisial),
        -przedstawienie zarobkow w bardzo dziny sposob: <Pokojówka, kelner,
        barman, stewardessa zarobią od 2000 do 3000 dolarów, uwaga - liczymy
        też napiwki! A bez napiwków? Taki kelner ma ok. 200 dolarów stałej
        pensji.>
        -ogolne "rozmijanie sie" z faktami na korzysc "pracodawcow".

        ....ale zawsze sie znajdzie grupa zdesperowanych czy
        bezmyslnych, ....a firma rekrutujaca bedzie zadowolona...bo chyba o
        to chodzilo.

      • Gość: seth No to teraz jesteś damulka IP: *.ntlworld.ie 31.12.07, 11:26
        że ho ho! Pewnie to prawdziwa miłość z tym Szwedem, a nie puszczanie się dla
        jego pieniędzy, co, świętoszko?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka