Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Praca, której chyba byś nie chciał

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.08, 13:21
    Wylewanie ludzkich fekaliów na pola uprawne jest chyba prawnie
    zakazane?
    Obserwuj wątek
      • wymiatator1 Re: Praca, której chyba byś nie chciał 18.02.08, 07:52
        Jest, ale wytłumacz to rolnikom.
      • Gość: asdf To są te cuda? IP: *.piap.pl 18.02.08, 08:03
        No miały być cuda, a zamiast tego mówią, że i tak nie jest zle bo inni mają gorzej. Od razu poczułem się lepiej.....
        • Gość: biskup Cudów nie ma prostaku... IP: *.chello.pl 18.02.08, 08:24
          ...amen.
          • mis22 Racjonalne uzasadnienie naturalnego nawożenia? 18.02.08, 14:54
            Gość portalu: ? napisał(a):
            > Wylewanie ludzkich fekaliów na pola uprawne jest chyba prawnie
            > zakazane?

            Ciekaw jestem jakie jest racjonalne uzasadnienie naturalnego
            nawożenia?
            Czy rolnicy powini zebrać końską lub zajęczą lub ptasią kupę z pola?
            Czy nawozy sztuczne i pestycydy są zdrowsze dla ludzi niż naturalne
            nawożenie?
            Czy tylko wielu Polaków hołduje sterootypom o głupich chłopach?
            • nessie-jp Re: Racjonalne uzasadnienie naturalnego nawożenia 18.02.08, 16:15
              > Czy rolnicy powini zebrać końską lub zajęczą lub ptasią kupę z pola?
              > Czy nawozy sztuczne i pestycydy są zdrowsze dla ludzi niż naturalne
              > nawożenie?

              A czy konie i zające chorują na ludzkie choroby, przyjmują ludzkie leki (w tym
              hormonalne
        • lolek_do_kfadratu Re: To są te cuda? 18.02.08, 11:37
          A co Tusk obiecał ci jakiś cud? Pierwsze słyszę. Mówił tylko że
          Polskę stać na cud gospodarczy, a ty nawet tego przesłania nie
          potrafisz zrozumieć tylko czeksz aż ktoś zapuka do drzwi i da ci
          milion złotych do ręki.
          Ty i wszystkie niedociumane patałachy, które budzą się każdego dnia
          i włanczaja telewizor w oczekiwaniu na wiadomość o cudzie niczym się
          nie róznicie od milosników powrotu komuny i szeroko pojetego socjala
          dla każdego...
      • Gość: Irasiad ....do mojego czerwonego kabriolecika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 08:29
        i długo sie nie mogli z tym pogodzic i musieli znaleźć jakieś inne wytłumaczenie
        posiadania kabriolecika.
        Jak znam życie to najpewniej pomyśleli, że "ta młoda to pewnie d..ą dorabia"
        Ot taka polska bezinteresowna zawiść.
        • tbernard Re: ....do mojego czerwonego kabriolecika 18.02.08, 09:46
          > Jak znam życie to najpewniej pomyśleli, że "ta młoda to pewnie d..ą dorabia"
          > Ot taka polska bezinteresowna zawiść.

          Ja tam życia aż tak nie znam i dlatego zastanawia mnie skąd się biorą tacy
          czytacze cudzych myśli. Ciekawe czy to też tylko polska przypadłość.
          • mis22 Zawiść jest cechą ludzką 18.02.08, 15:02
            tbernard napisał:
            > Ja tam życia aż tak nie znam i dlatego zastanawia mnie skąd się
            > biorą tacy czytacze cudzych myśli. Ciekawe czy to też tylko polska
            > przypadłość.

            Ani czytacze myśli, ani zawistni znajomi nie są tylko w Polsce.
            Zdarzają się w każdym kraju. Ale Polacy są bardziej negatywni -
            narzekają, zazdroszczą itp.

            Faktem jest, że stwierdzenie "śmiej się, śmiej, zobaczymy na
            parkingu. I następnego dnia akurat wsiadałam po pracy do mojego
            czerwonego kabriolecika, a oni wracali ze spaceru. Mało sobie zębów
            nie wybili, potykając się o krawężnik!" najbardziej mi się podobało
            z całego artykułu.

            W życiu wykonywałem prace podobne niemal do każdej z opisanych w
            artykule. Najbardziej nie chciałbym pracować w małej lakierni, bo
            tam można stracić zdrowie. Inne prace - to tylko problem ze
            znajomymi - co oni o mnie pomyślą. Kwestia wrażliwości lub raczej
            odporności na to co inni Polacy o nas powiedzą lub co o nas pomyślą.
        • Gość: AMW Re: ....do mojego czerwonego kabriolecika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.08, 21:15
          Miarą człowieka jest posiadany samochód - ot, taka polska przypadłość...
      • Gość: Daniel Pointa z parkingiem genialna :) IP: *.3-213.fix.bluewin.ch 18.02.08, 08:41
        Uśmiałem się na cały dzień :)
      • Gość: a pieprzenie pod publike IP: 213.17.179.* 18.02.08, 08:44
        kazdy pracujacy w tych zawodach niech nie narzeka bo:
        1. sa dobre pieniadze
        2. zadnej odpowiedzialnosci nie biora (bo za co)
        3. nie musieli wydawac pieniedzy na studia

        pieprzenie Polakow, ktorym sie robic nie chce....
        • Gość: J.w. Re: pieprzenie pod publike IP: *.vumc.nl 18.02.08, 08:53
          Odezwal sie polaczek z Lubartowa :(
          • Gość: cwd Re: pieprzenie pod publike IP: 213.17.179.* 18.02.08, 09:04
            o to juz w lecznej wstali na dojenie krow?
        • Gość: anty debil Re: pieprzenie pod publike IP: *.lei3.cable.ntl.com 18.02.08, 15:19
          Gość portalu: a napisał(a):

          > kazdy pracujacy w tych zawodach niech nie narzeka bo:
          > 1. sa dobre pieniadze
          > 2. zadnej odpowiedzialnosci nie biora (bo za co)
          > 3. nie musieli wydawac pieniedzy na studia


          dobre pieniadze i ZERO odpowiedzialnosci to maja wszyscy po
          studiach co siedza przy biurku,stukaja w klawiature i mysla ze robia
          niewiadomo jak odpowidzaialna robote!!Mozna zabic kogos kubkiem kawy
          lub udusic kablem od myszy!Kierowca smieciary czy szambowozu ma
          1000razy wieksza odpowiedzialnosc od debilnego prezesika co klepie
          tylko sekretarke w tylek..sam widzialem jak gowniarz wszedl pod
          cofajaca smieciare i do slupa go wtarlo:)Niemowiac o zarysowaniach
          na waskich uliczkach bo baran zaparkuje fiata pande na srodku drogi.
          > pieprzenie Polakow, ktorym sie robic nie chce


          • Gość: xxx Re: pieprzenie pod publike IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.08, 12:45
            Zgadzam się w 100%
      • damianbsc Re: Praca, której chyba byś nie chciał 18.02.08, 09:03
        czerwonu kabriolecik- marzen szczyt ! tez jestem na obczyznie, ale mam inne
        powody i priorytety
        • Gość: qwer Re: Praca, której chyba byś nie chciał IP: *.fa-s.ntnu.no 18.02.08, 16:28
          Znam takich co ze sciera lataja po 18 godz na dobe, ale do polski na swieta BMW
          6 jezdza.. Zenada
      • Gość: Anna Praca, której chyba byś nie chciał IP: 217.153.87.* 18.02.08, 09:30
        "sprzatacz zezów"???

        Chyba raczej "sprzątacz zęz" bo jest "ta zęza"
        • Gość: ! Re: Praca, której chyba byś nie chciał IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.08, 20:37
          No od takich "zezów" to musi być nieciekawie. ciągle patrzą krzywo ;-) !
      • Gość: Atomek z GPSem nie pojeździsz IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.02.08, 09:35
        "W trakcie pracy można przecież załatwić prywatne sprawy i raczej
        nikt się nie dowie. Poza tym w środowisku pokutuje twierdzenie, że
        każdy zdolny przedstawiciel potrafi zorganizować sobie pracę tak, że
        piątki ma zawsze wolne."

        Nikt się nie dowie o ile Ci GPSa nie zamontuje!
        Byli tacy co robili w drugiej firmie tym samym wozem.
        Ja zainstalowałem w swoich autach i nie mam już takich problemów.
        zobaczcie www.spaceguard.pl
        • Gość: miki Re: z GPSem nie pojeździsz IP: *.acn.waw.pl 18.02.08, 13:01
          GPS pytanie po co. Rozliczasz swoich pracowników za kilometry czy za efekt.
          Ja pracuje w branży budowlanej - specjalistyczne inwestycje. Roczne robię obrotu
          kilkadziesiąt milionów. Mój roczny dochód powyżej stu tys netto. Nieraz zadzwoni
          do mnie Pani z firmy rekrutacyjnej która znalazła numer z przypadku - ale szybko
          się kończy jeśli rozmawiamy o finansach.
          Nikogo nie interesuje co ja robie. Jak przychodzi zima mam luzu ok 2 miesiący -
          bardzo duży luz. Ale też nikogo nie interesuje ile czasu spędzam w sezonie w
          pracy - czytaj bardzo dużo. Aktualnie pracuje nad sprawami które będą
          realizowane za 1,5-2 lata.
          Nie wyobrażam sobie aby ktoś mnie śledził każdy mój ruch bo po co.
          Rozumiem że nie którzy mają manie tropienia, śledzenia. Ale po co. Handlowca
          najłatwiej rozliczać za efekty. Ale nie jak w artykule że braknie mu sprzedaży i
          żebrze u klientów aby coś kupili. To nie handel, to przedszkole. Pracuje w
          firmie od 5 lat, teraz będę zmieniał ale też zostaje w branży - bo ja lubię
          swoją pracę - na pewno nie jest to najgorsza praca. Rozumiem że w takich
          spożywce nie mają wdzięcznej pracy. Ale handlowcy to nie tylko sprzedawcy
          batonów . To też inne branże
        • Gość: xxx I jak ci się to niby opłaca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.08, 12:52
          Zatrudniasz dodatkową osobę (osoby?) do śledzenia GPS, czy sam to
          robisz, bo nic ciekawszego we własnej firmie nie masz do zrobienia?
          Zastanów się najpierw, zanim coś palniesz- handlowca rozlicza sie z
          rezultatów, a nie z kilometrów (no chyba, że chcesz zbankrutować).
          Proponuję najpierw iść do lekarza od głowy, wyleczyć się z obsesji
          szpiegowania i dopiero potem brać się za biznes, bo inaczej nic z
          tego nie będzie!
      • tom1003 Praca, której chyba byś nie chciał 18.02.08, 09:37
        gazetka oswaja nas z cudami Tuska?
      • Gość: michalmisantrophia czerwone autko :) IP: *.messagelabs.net 18.02.08, 09:56
        ha! zadna praca nie chanbi moi drodzy ludzikowie.
        a rozsmieszaja mnie malostkowe panienki dla ktorych czerwone autko ,
        fryzura , bizuteria , ciuszki i inne gadzety sa sensem istnienia ,
        to sa tylko dodatki , rzeczy , bez osobowosci i chocby odrobiny
        charakteru nie nie zostaje... a chwalenie sie tym na forum
        publicznym obnaza pyszna nature polakow :)
        pozdrawiam wszystkich ciezko pracujacych!!!
        • Gość: Bzdura Re: czerwone autko :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.08, 11:49
          Ciezko pracujacy Ciebie rowniez pozdrawiaja:)
      • Gość: adfa A Prostytucja? IP: 192.16.134.* 18.02.08, 10:04
        to chyba syf co?
        • Gość: job Re: A Prostytucja?to chyba nie praca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 11:12
          nazywana tak przez inteligentnych inaczej dla niepoznaki, bo
          przecież jakoś tak nie bardzo się przyznać(od tysięcy lat, ale to
          przeciez żaden argument), że się kupczy własnym ciałem.
          Raczej proceder. Nie wszedzie przecież legalny.
          • Gość: Bzdura Re: A Prostytucja?to chyba nie praca? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.08, 11:55
            Moze i proceder,ale jakos chetnych pań nie brakuje.Pozatym na
            zarobki z pewnoscia nie narzekaja.Moze i sie kupczy własnym ciałem
            ale:1)łatwy pieniadz
            2)sa tacy ktorzy nie maja wyjscia
            3)jestes sam sobie szefem
            4)nienormowany czas pracy
            Pozatym co to kogo obchodzi czym sie dana osoba zajmuje??Wazne ze
            nie stacza sie na dno i ma skad wziac na papu.
            • Gość: xxx No, nie do końca tak jest. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.08, 13:03
              >1)łatwy pieniadz

              Próbowałeś? Nie taki łatwy. To tak naprawdę ciężka fizyczna harówa,
              bywa bolesna i niebezpieczna (nigdy nie wiesz, na jakiego psychola
              trafisz, albo jaką francę złapiesz).

              > 2)sa tacy ktorzy nie maja wyjscia

              I to jest sedno sprawy! To w zasadzie JEDYNA motywacja.

              > 3)jestes sam sobie szefem

              Sytuacja prawie niespotykana- ku.. bez alfonsa szybko zginie. A
              alfons zabiera lwią cześć zarobków i wyznacza godziny pracy.

              > 4)nienormowany czas pracy

              Wyznaczony przez alfonsa. Zwykle wieczory i weekendy. Zero zycia
              prywatnego.

              > Pozatym co to kogo obchodzi czym sie dana osoba zajmuje??Wazne ze
              > nie stacza sie na dno i ma skad wziac na papu.

              Na papu, owszem, ma, ale na dno się stacza jak cholera! Na samo dno!
      • Gość: mieleq a korekta znowu spi IP: *.ntlworld.ie 18.02.08, 10:50
        samochod, ktory mozna uzywac. a calgon was tez uzywa? dopelniacz pozdrawia
        • Gość: Lotar Re: a korekta znowu spi IP: *.heim11a.tu-clausthal.de 18.02.08, 11:07
          Podobnie sprzątanie.... zęzów... jest TA zęza, w związku z tym powinno być
          "sprzątanie ZĘZ".

          pozdrawiam
      • Gość: Cz. Praca, której chyba byś nie chciał IP: *.com 18.02.08, 11:06
        > Za jedno pompowanie bierze się z reguły 100-200 zł. Potem większość
        > wylewa się na pola zaprzyjaźnionych rolników lub wręcz do miejskich
        > studzienek ściekowych. Dziennie można zarobić kilkaset złotych.
        A potem inny niezaprzyjaźniony rolnik doniesie i się traci koncesję na wywóz
        nieczystości płynnych :>
        • Gość: oj Re: Praca, której chyba byś nie chciał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 11:14
          teraz to chyba odmówię kartofli ekologicznych
          • Gość: t Re: Praca, której chyba byś nie chciał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 12:47
            od zawsze pola byly nawozone odchodami zwierzecymi (ludzkimi tez), jezeli dla
            ciebie ziemniak wyhodowany na czyms taim jest nieekologiczny to polecam zarcie
            pedzone na nawozach sztucznych... i milego swiecenia w ciemnosci za kilka lat...

            kocham wszelkiej masci ignorantow, dyletantow i innych "fachofcuf" od wszystkiego ;)

            pozdrawiam ciezko pracujacych
            • 0tdr0 Re: Praca, której chyba byś nie chciał 18.02.08, 15:25
              Akurat problem z nawozeniem odchodami ludzkimi jest kontrowersyjny nie ze
              wzgledow ekologicznych, ale epidemiologicznych.
              • Gość: t Re: Praca, której chyba byś nie chciał IP: *.man.olsztyn.pl 18.02.08, 22:29
                no tak ale w odchodach zwierzat tez mamy do czynienia z masa bakterii i innych
                swinstw ktore moga nam zaszkodzic ale nei ma szans zeby sie one dostaly np do
                ziemniaka... a jak sa to chyba jakies mega malutkie:)
                • 0tdr0 Re: Praca, której chyba byś nie chciał 18.02.08, 23:35
                  Jest wiele pasozytow i mikrobow, ktore nie atakuja wszystkich gatunkow. Na
                  przyklad niektore pasozyty roslinozernych moga miec problemy z przezyciem w
                  organizmie czlowieka. Mozna powiedziec, ze sa "niekompatybilne". Natomiast w
                  przypadku odchodow czlowieka ryzyko zarazania sie jest o wiele wieksze.
                  Niekoniecznie mikroby musza dostac sie do srodka rosliny. Moga zostac na
                  wierzchu i jesli salata/ziemniak/marchewka czy co tam jeszcze nie bedzie
                  dokladnie oczyszczone- spowodowac chorobe.
        • Gość: gośc Re: Praca, której chyba byś nie chciał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 14:49
          i rolnik dopłaty :p
      • Gość: Kosa Praca, której chyba byś nie chciał IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.08, 12:27
        Też mi problem wywozić śmieci albo siedzieć w szalecie miejskim i
        tam sprzątać. Sa gorsze zajęcia np usługi drogowe czyli pseudoseks
        w lesie. A cóż to za wstyd wyciągąc szambo albo wyzozić śmieci.
        Wszystko kwestia odpowiedniego przygotowania człowieka do pracy i
        zwykłego pozytywnego nastawienia. I tyle.
        • Gość: t Re: Praca, której chyba byś nie chciał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 12:49
          racja... taki kolo co oczyszcza szambo podjezsza ciezarowka, wrzuca waz do
          szamba, uruchamia pompe i patrzy... potem zwija waz i jedzie na pole... jezdzi
          po nim... potem do kolejnego klienta...

          robota jak kazda, wolalbym to niz podawac cegly na budowie czy bawic sie w
          jakies wykonczeniowki (nie cierpie kurzu w zadnej postaci)
      • Gość: Loniek Praca, której chyba byś nie chciał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 14:56
        Te prace które tu opisali, to są makabryczne. Ja to bym chciał mieć pracę dla
        faceta. Chciał bym być np komandosem. Według badań OBOPu to najbardziej pożądany
        zawód przez prawdziwych facetów. :)
      • Gość: ./MaTriX'u Praca, której chyba byś nie chciał IP: 62.29.169.* 18.02.08, 15:00
        po kilku latach pracy w informatyce - dzis wiem ze w ogole nie
        zaczalbym zabawy z komputerami.
        Chodzi o czysto ludzkie relacje, nie o finanse, z informatyka to
        jest tak - jak wszystko dziala, to nikt nie powie "super wszystko
        dziala"
        ale jak cos padnie, to informatyk jest pierwsza osoba do odstrzalu.
        informatyk, to w mniemaniu wiekszosci - pasjonat, ktoremu w zasadzie
        to nie warto placic, bo on przeciez robi to co lubi, informatyka
        rzadko kto traktuje jak biznesmena, po prostu chlopaczek na posylki,
        taki troche dziwny czlowiek oderwany od rzeczywistosci.

        JA walcze z tym stereotypem, zaczynam brac od (nawet) znajomych kase
        za swoje uslugi ktore wykonuje poza godzinami pracy, dlaczego ja jak
        pojde do prawnika - mam placic, a jak ktos przyjdzie do mnie i
        powie "odzyskaj mi dane" a ja mam siedziec przez cala noc i zrobic
        to za uscisniecie dloni albo piwo ?
        nie, to juz jest poza mna, albo ludzie beda placic, i to sporo, albo
        nie beda placic, a ja nie bede robic i bede mial dla siebie czas
        wolny, jak w kazdym innym zawodzie.
        I co ? i nagle okazalo sie ze nie musze pracowac po godzinach, nie
        jestem wiecznie zajetym czlowiekiem, kasy mam jakby wiecej, i czasu
        mam na pewno wiecej.
        To nie jest dla mnie zaden advantage, ze ktos zadzwoni do mnie i
        powie "jestes najlepszym informatykiem jakiego znam" bo z tego kasy
        nie ma, a ja potem za to mam siedziec po nocac i robic gratis jakies
        robotki ?
        Nie musze takze qpowac sobie przyjaciol za darmowe porady czy
        wykonanie innej pracy za darmo, po prostu NIE.
        Od ok 4-rech lat stosuje taka polityke, i dziala to dobrze.
        Od razu na samym poczatku okreslam swoja cene, woz albo przewoz,
        kazdy wie na czym stoi.
        • Gość: Ella Re: a, której chyba byś nie chciał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 15:51
          Ale posta strzeliłeś...

          Mnóstwo narzekania, obsesja finansowa...
          Ja bym rozróżniała pomoc przyjaciołom od bycia wykorzystywanym.
          Gdybym poprosiła przyjaciółkę, aby mi pomogła jednorazowo w czymś, w czym się
          specjalizuje, przy czym jej koszt to jeden wieczór, a ona by zażądała pieniędzy
          poczułabym sie bardzo nieswojo. Bo sama nigdy nie odmawiam przyjaciołom
          pomocy,tym bardziej, że wzajemnie się wspieramy i pomagamy sobie. I jakoś każdy
          odróżnia pomoc od wykonania usługi...
        • Gość: fachura Re: Praca, której chyba byś nie chciał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 16:02
          > informatyk, to w mniemaniu wiekszosci - pasjonat, ktoremu w zasadzie
          > to nie warto placic, bo on przeciez robi to co lubi, informatyka
          > rzadko kto traktuje jak biznesmena, po prostu chlopaczek na posylki,
          > taki troche dziwny czlowiek oderwany od rzeczywistosci.

          Co to znaczy informatyk? Facecik od naprawiania Windowsa? No to faktycznie jest
          to chlopaczek na posylki, a jego pracy nikt nie ceni wysoko. Bo choc faktycznie
          do biezacego, szybkiego serwisowania komuterow potrzeba calkiem sporo wiedzy
          fachowej, glownie praktycznej (nie trzeba wiedziec, w jaki sposob cos dziala,
          trzeba wiedziec jak zrobic, zeby zadzialalo), to niestety wiedze taka posiada
          mnostwo hobbystow i pasjonatow. Dzisiaj nawet gimnazjalisci potrafia calkiem
          sprawnie administrowac. Czyli wiedza ta, choc obszerna, jest tania.

          Zamiast ksztalcic sie na "informatyka" nalezy specjalizowac sie w jakiejs
          zaawansowanej dziedzinie, np. systemy embedded, systemy czasu rzeczywistego,
          DSP, systemy bankowe, zaawansowane systemy bazodanowe itp. Wtedy nie jestes
          "informatykiem", tylko specjalista, twoja wiedza jest z waskiej dziedziny, malo
          kto ja tez posiada, wiec jest droga. Malo ktory gimnazjalista jest w stanie Ci
          dorownac, bo tu nie wystarczy juz tylko wiedziec jak zrobic, zeby dzialalo,
          trzeba rozumiec dokladnie, jak cos dziala. A to dego potrzeba solidnych podstaw
          teroretycznych.

          • Gość: miś Kolega ma sporo racji, bo mimo, że jesteś specjali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 20:07
            specjalistą, to wiadomo, że znasz się na komputerach i ludzie chcą z tego
            korzystać. Zwłaszcza, że na początku to cieszy, więc pomagasz hobbystycznie i
            znajomi się przyzwyczajają. I w pewnym momencie trzeba powiedzieć stop.
            Oczywiście od przyjaciół kasy nie biorę, ale mam rozsądnych przyjaciół i bardzo
            rzadko męczą.

            Ale zjawisko też jest ciekawe, oddajesz auto do mechanik, płacisz 400 i jest ok,
            a jak przychodzi klient do informatyka, to by najchętniej 50 zapłacił za cały
            dzień pracy.

            Na szczęście nie mam do czynienia z klientami, więc mam z tym spokój :)
      • nessie-jp Praca, której chyba byś nie chciał 18.02.08, 16:13
        "W większości przypadków dostaje się przecież służbowy samochód, który można
        używać także po godzinach pracy."

        Boże! Michale! Piszesz artykuł do gazety, a nie list do cioci! Nie powielaj
        obrzydliwych błędów. Używamy *czegoś" a nie *coś*! Ergo, "samochód, KTOREGO
        można używać"...

        Wstyd i zgroza, żeby redaktor nie wiedział takich rzeczy :( To już błędy
        ortograficzne mniej rażą, bo zawsze można się wykręcać dysleksją...

        Zakończyłam czytanie artykułu na powyższym zdaniu, bo obawiam się, że poziom
        merytoryczny idzie w parze z poziomem językowym.
        • Gość: aaa Re: Praca, której chyba byś nie chciał IP: *.chello.pl 18.02.08, 17:01
          najbardziej niewdzieczna to praca PeHowca wielu młodych sie nabiera
          na samochód i laptopa
        • Gość: xxx Niektóre nacje nigdy polskiego nie przyswoją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.08, 13:13
          Choćby mieszkały w Polsce od czasów Kazimierza Wielkiego...
      • Gość: Village People Praca nie hańbi, pińonc nie śmierdzi IP: 213.199.198.* 18.02.08, 23:40
        Są potrzebni biotechnologzy i są potrzebni opróżniacze toi-toiów.
        • Gość: xxx Re: Praca nie hańbi, pińonc nie śmierdzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.08, 13:15
          I, co gorsza, tych drugich potrzeba znacznie więcej!
      • Gość: Kenia Nie rozumiem tej pogardy dla smiecierzy IP: *.onlink.net 19.02.08, 02:04
        bo w Kanadzie smieciarz to jasnie pan smieciarz.Ma prace rzadowa,
        ubezpieczenia i dobra emeryture. Jest przeciez pracownikiem rzadowym
        i posranym biznesmenom goniacym za groszem pokazuje srodkowy palec.
        • Gość: xxx Kompleks wykształciucha- jeszcze z komuny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.08, 13:21
          Za komuny "robol" zarabiał znacznie więcej niż "inteligent". Teraz
          też tak często jest, ale z trochę innych przyczyn ("inteligentów"
          jest po prostu za dużo- nie ma dla wszystkich "inteligenckiej"
          pracy). Dlatego wykształciuchy musiały wtedy i muszą nadal
          dowartościować się czymś innym: "jesteśmy biedni, nie mamy żadnych
          konkretnych umiejętności, jesteśmy sfrustrowani swoją przerośniętą
          ambicją niemająca szans na spełnienie, więc podowartościowywujemy
          się trochę, gnojąc śmieciarzy".
      • Gość: PM Re: Praca, której chyba byś nie chciał IP: 83.168.106.* 19.02.08, 17:27
        Przedstawiciel Medyczny - wielu osobą które nie pracowały jako PM wydaje się że
        to coś więcej niż przedstawiciel handlowy. Ale tak nie jest.
        • Gość: vvv Re: Praca, której chyba byś nie chciał IP: *.chello.pl 19.02.08, 17:45
          nawet mniej niz ph - medyczny to już zupełna akwizycja
          • Gość: PM Re: Praca, której chyba byś nie chciał IP: 83.168.106.* 19.02.08, 20:48
            Ale za to zobacz jak się ludzie na to łapią. Wystarczy zobaczyć posty na forum.
            Dla niektórych to szczyt rozwoju kariery zawodowej :) . Przyznam że sam
            pracowałem rok w tej branży, ale szybko zobaczyłem że to do niczego nie
            prowadzi. Jednak dla niektórych służbowe auto klasy średniej niższej jest
            ważniejsze.
        • Gość: śmieciarz Re: Praca, której chyba byś nie chciał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.08, 13:26
          > Przedstawiciel Medyczny - wielu osobą które nie pracowały jako PM
          wydaje się że
          > to coś więcej niż przedstawiciel handlowy. Ale tak nie jest.

          OsobĄ?! Faktycznie- nie jest! Nie trzeba nawet umieć poprawnie
          operować ojczystym językiem!
          • Gość: PM Re: Praca, której chyba byś nie chciał IP: 83.168.106.* 21.02.08, 15:20
            Ęęęę. Tak, masz oczywiście rację. Całe szczęście że to zauważyłeś!
      • Gość: WESLEY44 Praca, której chyba byś nie chciał IP: *.adsl.inetia.pl 29.02.08, 11:56
        PRZEKOPYWANIE GROBÓW WYJMOWANIE KOŚCI I RESZTEK UBRAŃ
      • Gość: Akikoo xD A ja to JE B I E IP: *.elk.mm.pl 11.03.08, 20:53
        ucze się i narazie nie planuje w ogóle pracować. jestem kobietą i
        mam nadzieje ze w przyszłości mąż pozwoli mi na obijanie się -.-'
        dzieci tez nie chce rodzić *.*
      • Gość: Porno Przedstawiciel = Akwizytor IP: *.centertel.pl 11.03.08, 22:01
        To najbardziej frajerska i poniżająca robota.
      • Gość: ernest1216 Praca, której chyba byś nie chciał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.08, 19:59
        lee ja tej pracy wzyciu bym nie podjal chyba ze bym byl downem
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka