Gość: lik
IP: *.chello.pl
28.03.08, 15:46
..wypaliłam się sprzedaż w banku "jendego produktu" totalnie mnie
dobiła. Zaczęłam zawalać ważne obowiązki bo nie moge patrzeć na tą
pracę. Nie mogę już chodzić od lekarza przez prawnika do szkoły itd
i namawiać na zaciągnięcie w moim cudownym banku najdroższego
kredytu w polsce, robiąc wszystko zeby tylko klient o nic nie pytał
lub udawać że nie słyszy się jego pytań dot. oprocentowania, rat
itd. najgorsze ze to ogromna korporacja a ja nie widze w niej
miejsca dla siebie. praca w banku to typowy wyścig szczurów,
podkładanie sobie nóg, rozliczanie za dosłownie wszystko, dla mnie
tragedia.
czy ktos jeszcze ma takiego doła jak ja? nie wytrzymuje presji, chcę
normalnie pracować, spokojnie, jestem sumienna ale co z tego? nie
każdy nadaje się do pracy jako naganiacz, wciskacz. a najgorsze że
na horyzoncieoferty pracy same w bankach, ja już nie chcę!
pomocy, błagam...gdzie mam się zwrócić zeby nie sfiksować?