Gość: nusia
IP: *.chomiczowka.waw.pl
17.09.03, 10:19
Wiecie co? Czasami sama się zastanawiam ile z osób poszukujących pracy lub
deklarujących chęć dorobienia mówi prawdę. Mieszkam w typowym blokowisku,
otoczona osobami przeważnie starszymi, narzekającymi na niskie
emerytury,ciężkie życie. Ja z kolei szukam osoby do opieki nad dziećmi w
różnych ale przeważnie wieczornych godzinach. Dzieci mam duże więc myślałam
że pójdzie łatwo. Rozklejałam ogłoszenia, pytałam wśród znajomych, nic. Taki
sam problem miałam, gdy szukałam opieki dla małego psiaka. Za dwa tygodnie
płaciłam 400 zł. Dopiero dwa dni przed wyjazdem znalazłam fajną panią, która
z chęcią za te pieniądze została. Jeśli chodzi o dzieci to odnoszę wrażenie,
że nie ma różnicy między opieką nad noworodkiem (kąpanie, przewijanie,
karmienie) a opieką nad 11 latkiem. Ludzie może to ja zgłupiałam? Byłam
przekonana, że bez problemu kogoś znajdę, nie odezwał się nikt. Więc gdzie
tkwi problem? Nie informowałam ile chcę zapłacić, więc nie sądzę by była to
kwestia pieniędzy. Nazwiska też nie podawałam. Może macie jakieś
sugestie.Odrzucam agencje (któregoś wieczora bezskutecznie czekaliśmy z
mężem na umówioną panią, nie przyszła, agencja udała, że nic nie wie).