almahler
03.06.08, 23:32
witam, jestem w trakcie (koncowka) negocjacji co do warunkow pracy. zostalo
prawdopodobnie najgorsze - tzn kasa. stanowisko "menadzerskie", pol etatu, z
czego tylko jeden dzien w biurze, reszta w domu ze wzgledu na "konczenie"
pracy doktorskiej. ( w sumie 1,4 dnia w domu), reszta tygodnia mnie nie
obchodzi, wylaczam komore i nie sciagam maili (laptop z firmy). czy
moglibyscie poradzic ile moglabym negocjowac? wiem, ze ciezko oszacowac, ale
chcialam odejsc i firma zaproponowala mi takie rozwiazanie. Szef wie, ze poza
etatem duzo tlumacze + dr i nie chcial mnie sie pozbywac, wiec stara sie mnie
przekupic. Pytanie tylko ile moge wynegocjowac w stosunku do tego co mialam?
Pzdr i czekjam na jakiekolwiek porady. w sumie nie wiem, czy ma to jakies
znaczenie, bo nie ejst to pierwsza praca, ani u nowego pracodawcy, ale biegle
wladam (+tlumacze pisemnie i ustnie) dwoma jezykami (studiowalam poza polska),
koncze pisac dr, w niemczech, w obecnej firmie pracuje prawie 3 lata,
wczesniej poza polska. dzieki z gory i pozdrawiam
a