Dodaj do ulubionych

IBM zatrudni 3 tysiące osób we Wrocławiu

15.09.09, 09:51
miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35770,7033716,Wroclaw__IBM_zatrudni_3_tys__osob_po_studiach.html
No, ciekawy jestem, Wrocław stanie się mekką wszystkich adminów i sieciowców
:) Szkoda tylko, że cała reszta to pracownicy administracji. Może to poprawi
sytuację w centrum usług HP, te dwie firmy będą musiały zacząć kontrolować.
Obserwuj wątek
    • embercadero Re: IBM zatrudni 3 tysiące osób we Wrocławiu 15.09.09, 13:11
      Jaka mekka, przecież takie centra z natury rzeczy zatrudniają "po kosztach" - do
      bycia operatorem wymiany tasiemek nie trzeba mieć doktoratu. Zatrudnienie będzie
      głównie dla studentów/absolwentów plus może paredziesiąt stanowisk dla osób
      nieco bardziej doświadczonych (na team leaderów). Zaawansowane usługi które
      wymagałyby wiedzy wcale niekoniecznie muszą być świadczone stąd. Wręcz
      przeważnie robi się to tak że tam gdzie stoją bebechy siedzi podstawowy support,
      teamy kompetencyjne są rozproszone po całym świecie, choćby po to by można było
      "follow the sun" czyli nikomu nie musieś płacić za nocki. Co oczywiście nie
      znaczy że nie należy się z tej inwestycji cieszyć, owszem należy, ale należy też
      "znać proporcję".

        • Gość: asbierzeraz Re: IBM zatrudni 3 tysiące osób we Wrocławiu IP: *.dyn.optonline.net 04.07.10, 04:42
          > Na ile można liczyć?

          Troche wiecej niz placa w Indiach. I to nie jest zart.

          Tani programisci z Indii to magnes dla firm amerykanskich.
          Chyba zleconoby w calosci outsourcing do Indii gdyby nie obawy
          przed niesolidnoscia Hindusow. I tutaj widac IBM wyszedl naprzeciw
          tym potrzebom. Teraz zleca sie outsourcing do IBM, ktory caly czas
          gromadzi tanich programistow. Nie wiem ile obecnie Hindusow pracuje
          w IBM, ale w latach 2000-2005 z kazdym rokiem przybywalo o 50%
          wiecej niz w roku poprzedzajacym (jezeli wierzyc Businessweek).
          W roku 2005 IBM zatrudnial 50 tys. Hindusow wiec w 2010 powinno ich
          byc w okolicach 400 tys. zakladajac, ze tempo wzrostu zostalo
          zachowane.

          Prawdopodobnie zrodlo tanich programistow w Indiach wysycha wiec
          IBM szuka gdzie indziej. Chociaz wydaje mi sie, ze Wroclaw to tylko
          sondaz IBM , czy warto pojsc dalej w Polsce (3 tys. pozycji w Polsce
          to kropla w morzu porownujac do Indii).
            • embercadero Re: patrzac na gowniane produkty IBM 06.07.10, 22:00
              Tyle że we Wrocku jest data center a nie programiści. Ale adminom na pewno nie
              płacą jakoś lepiej, szczególnie że na miejscu potrzebny jest naprawdę basic
              support, więc nie ma potrzeby się kosztować na kogokolwiek coś umiejącego.
            • Gość: asbierzeraz Re: patrzac na gowniane produkty IBM IP: *.dyn.optonline.net 11.07.10, 05:23
              > Patrzac na gowniane produkty IBM: DB2, Lotus Notes

              Zgodze sie co do Lotus Notes, ale z DB2 to na pewno przesadziles.
              Chyba nie porownujesz DB2 z obecnymi produktami bo wiadomo, ze co
              powstaje pozniej to powinno byc lepsze (chociaz nie zawsze).
              Moze sprobujesz podac cos co bylo lepszego w latach kiedy DB2
              wchodzil na rynek.

              Podejscie relacyjne do baz danych bylo wielkim krokiem naprzod w
              stosunku do hierarchicznych baz danych. Czego nie mozna powiedziec o
              produktach, ktore weszly na rynek troche pozniej. Wezmy taki Oracle -
              jest na pewno lepszy niz DB2 (bo powstal pozniej) ale moim zdaniem
              Oracle to nic nowego w tym czasie kiedy powstal i powinien sie
              nazywac raczej DB2+ bo to DB2 plus pewne narzedzia z C++.

              Krytyka DB2 (a takze IBM) to tak jak krytyka gwiazdy filmowej
              starszej generacji.
              Skoro jeszcze "gra na scenie" to swiadczy raczej o sile niz slabosci.

              Wprawdzie informatyka to mloda dziedzina, ale niektorym przydaloby
              sie troche poznac jej historie.
              • embercadero Re: patrzac na gowniane produkty IBM 11.07.10, 18:21
                Po pierwsze: jak już się czepiań historii to akurat Oracle pierwszy sprzedawał
                komercyjny RDBMS, a nie IBM. Pierwsza wersja oracla to koniec lat 70-tych, a DB2
                według wiki to 1983. Nie jestem w stanie porównać co było lepsze na tym etapie,
                ale nawet jeśli wtedy DB2 było lepsze to gdzieś tak od oracle wersji 6, no
                ewentualnie 7, zostali daleko w tyle.

                Po drugie: pisząc że oracle to DB2+ udowadniasz że nic nie wiesz przynajmniej o
                oraclu. Porównaj sobie concurrency model (transaction processing) obu rdbms-ów.
                Trudno znaleźć bardziej kluczową cechę wyróżniającą rdbms a w tej dziedzinie
                oracle i DB2 są jak ogień i woda, rozwiązania z dwóch końców skali. Spróbuj
                kiedyś zmigrować aplikację z DB2 na cokolwiek innego, zrozumiesz.

                Prawda jest taka że DB2 jest bardzo przestarzałym rdbsmem. Żyje i ma się dobrze
                tylko i wyłącznie z powodu masy klientów korporacyjnych skazanych na IBM-a ze
                względów historycznych - taniej im wychodzi brnąć w tą współpracę i być skazanym
                na IBM-owskie produkty od kilkudziesięciu lat niż zaryzykować i unowocześnić
                infrastrukturę. Gdyby nie tacy klienci sprzedaż DB2 byłaby bliska zeru.
                • Gość: asbierzeraz Re: patrzac na gowniane produkty IBM IP: *.dyn.optonline.net 12.07.10, 03:29
                  No Panie Kolego z takim zrodlem jak wiki nie bede sie sprzeczal, bo
                  nie ma potrzeby. Wikipedia juz nie raz zaliczyla wpadke podajac nie
                  prawdziwe informacjie. Poza tym wcale nie okreslilem sie w kwestii,
                  kto pierwszy wystartowal z relacyjna baza danych: IBM czy Oracle.
                  Takze dlaczego data komercjalizacji ma decydowac kto pierwszy wpadl
                  na pomysl o relacyjnym podejsciu do baz danych?

                  Mialem okazje pracowac z DB2 i Oraclem, nawet trafila mi sie
                  aplikacja, w ktorej byly oba produkty: DB2 i Oracle razem.
                  Moze dlatego, ze komunikowala sie z back-end'em, ktory mial DB2.
                  Chociaz back-end tez byl dziwny, takze mial dwie rozne bazy danych:
                  DB2 i IMS. Kosztowalo mnie to sporo pracy, czasem do pozna w nocy,
                  zeby zapewnic production support & development w takim srodowisku.
                  Nie mialem wcale czasu (ani nawet ochoty) porownac co jest lepsze,
                  tym bardziej, ze wiadomo czym grozi krytyka klienta.
                  Klient juz przeciez zdecydowal co ma byc w jego "garku" i teraz
                  interesuje go tylko, zeby to razem gralo bez problemow.

                  Nie wiem tylko skad tyle masz zarzutow do mnie w sprawach, o ktorych
                  nie wyrazilem sie bezposrednio. Pewnie wrzuciles wszystko do jednego
                  worka z powodu mojej opinii, ze Oracle (dawno temu) to byl DB2+.
                  Pamietam, ze na wykladach DB2 prowadzonych kiedys przez
                  przedstawicieli IBM bylo troche "zdrajcow" Oracle'a. Pewnie teraz
                  pojawili sie zdrajcy DB2. Ale co w tym dziwnego - to rynek decyduje
                  co jest lepsze. Chyba sam tez nie chcialbys doplacac do interesu,
                  gdybys prowadzil jakis biznes?
                • Gość: asbierzeraz Re: patrzac na gowniane produkty IBM IP: *.dyn.optonline.net 15.07.10, 03:12
                  > tylko i wyłącznie z powodu masy klientów korporacyjnych skazanych
                  > na IBM-a ze względów historycznych - taniej im wychodzi brnąć w tą
                  > współpracę i być skazanym na IBM-owskie produkty od
                  > kilkudziesięciu lat niż zaryzykować i unowocześnić infrastrukturę.
                  > Gdyby nie tacy klienci sprzedaż DB2 byłaby bliska zeru.

                  Moze to prawda w przypadku malych firm, ale duze firmy nie
                  zaryzykuja jezeli nie ma pewnosci na 100% (dokladnie 100%), ze proba
                  zakonczy sie sukcesem.

                  Oto przyklad firmy (bardzo duzej), w ktorej nie powiodl sie upgrade
                  Oraclem "przestarzalych" produktow IBM-owskich.
                  Autorzy tego upgrade'a probowali przekonac, zeby po wdrozeniu firma
                  "troche przystopowala i robila troche mniej". Czy nalezy sie wtedy
                  dziwic, ze management nie zdecydowal sie na upgrade?
                  Robic mniej, to znaczy produkowac mniej, mniejsze revenue, zwolnic
                  troche pracownikow i oddac pole konkurencji i moze nigdy nie
                  odzyskac straconego rynku skoro na starcie upgrade'a jest juz gorzej.
                  Toz to klasyczny downgrade dla tego managementu i nic dziwnego, ze
                  zastosowal strategie "poczekamy, zobaczymy".
                  W tym przypadku Oracle przegral chyba nawet nie z DB2, ale z
                  poczciwym, jeszcze starszym IMS-em. Nie watpie, ze Oracle jest na
                  pewny lepszy i w tym przypadku blad zostal prawdopodobnie popelniony
                  na poziomie aplikacji, ale czy to wazne?

                  Proba wdrozenia nowoczesnego software'u konczy sie sukcesem, tylko
                  wtedy kiedy firma kontynuuje sie rozwijac.

                  Od swoich znajomych wiem, ze duze firmy probuja odejsc od
                  mainframe'a, ale nie znam, zadnego przypadku, w ktorym udalo sie to
                  w calosci.

                  Im dluzej sie to rozciaga w czasie tym wieksze szanse dla IBM-a.
                  A moze wlasnie o to chodzi?
          • Gość: Q Re: IBM zatrudni 3 tysiące osób we Wrocławiu IP: 212.180.165.* 08.07.10, 16:38
            Jestem ciekawy, w którą stronę to się będzie rozwijać.

            Płace w Polsce w perspektywie 5-10-20 lat będą równać do średniej europejskiej, a im większe braki na rynku pracy, tym szybciej.
            Konkurencyjni dla Indii raczej nie będziemy.
            Z drugiej strony wiele firm się przejechało na jakości (lub raczej jej braku) pracy Hindusów, problemów z komunikacją i tak dalej. Pytanie czy tę różnicę (na korzyść wschodniej Europy) da się przeliczyć na pieniądze i pokazać księgowości...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka