cherry07 prawda :) 14.07.08, 16:03 Dziwi mnie oburzenie na ten artykuł. Przecież, powszechnie wiadomo i wszystkim jest to znane ze w największej ilości "emigrują" do UK robotnicy, sprzątaczki, au pair itp czyli ci, których zwykle koszyk produktów w kraju nie był o najwyższym standardzie i trudno u nich doszukiwać się brie, wina z najwyzszej półki czy innych tego typu rzeczy. Owszem są i inni wykształceni, poszukujący lepszej pracy która odpowiada ich kwalifikacjom i ci pewnie starają się utrzymać poziom ale sa raczej w mniejszej ilości. Mnie sie wydaje ze ten artykuł jest własnie o tych 1szych co "wyjechali ale wróca jak sie dorobia" i ich żywność czesto przegrywa z oszczedzaniem. Z mojego doświadczenia, wyjezdzam co roku do Londynu na wakacjach (jezyk i te sprawy) i nie spotkalałam jeszcze w klubach, na koncertach czy galeriach moich rodaków, oprócz kelnera w kawiarni :) that's all :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mysz Re: prawda :) IP: *.griffin.managedbroadband.co.uk 14.07.08, 16:56 Moze po prostu nie stac cie na kluby gdzie bawia sie zamozni polacy i chodzisz tam gdzie kelnerami sa polacy - na ogol nie spotkasz polaka w knajpie o wysokim standardzie bo tam musza mowic perfekt angielskim a ci z perfekt angielskim nie sa kelnerami! :))) Gratuluje ogolnie znajomosci rynku angielskiego :) Ja jestem w Londynie od 4ech lat i w tym czasie poznalam mase polakow na stanowiskach i zaledwie 5 kelnerow ale to szczegol.....:) Odpowiedz Link Zgłoś
cherry07 Re: prawda :) 14.07.08, 17:12 uhhh zniszczyłaś mnie tym postem ;pp jasne moja droga to pobocza londynu i kelnerzy w rozwalającyh się knajpach ooop! ;]] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mysz Re: prawda :) IP: *.griffin.managedbroadband.co.uk 14.07.08, 17:24 Nie no oczywiscie przepraszam ty masz racje! Tylko bogaci Polacy jak ty przyjezdzaja tutaj i co widza? polskich kelnerow wszedzie! :) Zreszta kogo masz widziec nie sadze zebys biegala po miedzynarodowych firmach w city, bankach czy innych tego typu miejscach :) Moze podjedz na Canary Wharf w czasie lunchu albo do city owszem znajdziesz pewnie w coffee shopach jakichs polakow ale zapytaj ich na jakim poziomie jest ich angielski!? Zagladnij nastepnym razem do Movidy, do Chino Latino, Nobu, do Empire tylko powinnam cie uprzedzic tam za posilek placi sie okolo 50 funtow ale mozesz sie zdziwic widzac Polakow w Armanim i angielskich kelnerow ale oczywiscie kazdy widzi co chce i najwazniejsze to poprawiac sobie humor :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bro Re: prawda :) IP: *.cable.ubr05.shef.blueyonder.co.uk 14.07.08, 17:45 to i tak sukces ze napisal/a kelnerzy a nie zmywaki. o bol glowy przyprawia mnie zawisc i slepota takich ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cherry07 Re: prawda :) IP: *.centertel.pl 14.07.08, 18:02 hmm nie rozumiem waszego oburzenia :) czy ja napisałam coś takiego co wywołuje takie emocje? napisalam ze natknełam sie TYLKO NA JEDNEGO POLAKA KTóRY AKURAT BYł KELNEREM i co tu takiego dziwnego :) niech sobie pracuja jako ekspedienci w Armanim, bankach, na kierowniczych stanowiskach itp :) żeby nie wyszło na to że uważam wszystkich Polaków w UK za służących :). I akurat piszac posta nie mialam na mysli tych którzy pracuja w miedzynarodowych firmach, jadają lunch za ileś tam funtów itp ale tych przeciętnych co wyjechacli zarobic i wrócić a którzy oszczedzaja na na jedzeniu BO TEGO TEN ARTYKUL DOTYCZY. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jestem chamem Re: prawda :) IP: *.nott.cable.ntl.com 14.07.08, 19:08 nie tlumacz sie teraz glupia cipo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: twoj wrog Re: prawda :) IP: *.nott.cable.ntl.com 14.07.08, 19:04 wiesz dlaczego? bo ruchasz sie z pakolami za pieniadze i sponsoring tych klubow teatrow i restauracji gdzie spotkalas tylko jednego rodaka, i wiem ze ich bylo wielu bo w londynie jestesmy wszedzie, tylko ty klamiesz na zawolanie, z drugiej strony taki ktos jak ty nigdy sie nie przyzna w sklepie czy na ulicy, ze z polski, a te twoje pakole patrza ze zdziwieniem, i pozniej juz wiedza ze moga traktowac cie jak szmate do podlogi bo zachowanie twoje to wczesniej pokazalo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Di Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: 92.10.15.* 14.07.08, 16:06 co za bzdurny artykul!! Naprawde juz nie macie o czym pisac?? jak czytam takie glupoty to mnie krew zalewa. pewnie sa i tacy co tak robia ale sa tez ludzie ktorzy zyja normalnie!! moze o nich napiszecie a nie tylko o tych co im sie nie udalo!! troche pozytywnego myslenia!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magic Re: Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.lns6-c12.dsl.pol.co.uk 14.07.08, 16:10 Hmm... ja wydaje na jedzenie ok 50/60ł tygodniowo, fakt kupuje w Lidlu, Icelandzie, Morrisonsie, Somerfield'zie itp. ale tylko dobre produkty (najczęściej ekologiczne) i sam gotuję codziennie obiady, na które zapraszam znajomych. Przecież na jedzeniu nie będę oszczędzał... jesteśmy tym co jemy. Beansy jadłem tylko raz - 3 lata temu... Artykuł porażka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koniec s Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.bethere.co.uk 14.07.08, 16:13 ręce opadają, jak człowiek czyta te bzdury. Jak ktoś jest sknera, to będzie oszczędzał na czym się da, nie tylko na jedzeniu- będzie mieszkał po 3 osoby w pokoju, chodził 8km na piechotę do pracy, nawet ubrań w Primarku kupować nie będzie. Mieszkam na wyspach rok czasu i jakoś nigdy nie patrzyłam na rachunek w hipermarkecie, nie odliczałam każdego funta. A wynajmuję z narzeczonym mieszkanie w nowym budownictwie, nie dostajemy benefitów i zarabiamy niewiele więcej niż najniższa krajowa. Więc jak ktoś chce, to może. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.07.08, 16:14 Zajebisty post. Uśmiałem się do łez :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mina Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.thls.bbc.co.uk 14.07.08, 16:20 Artykuly ktore czytam, tak tylko z ciekawosci, na www GW sa albo calkowicie zerzniete z zachodnich pism lub z zachodnich mediow ie BBC. To istna hanba dla GW, ktora chelpi sie mianem niezaleznej i inteligentnej gazety, wypisywac takie niczym nie podparte bzdury! Kiedy wy wreszcie przestaniecie pisac takie klamstwa i zaczniecie pisac powazne artykuly podparte odpowiednimi badaniami!!! Ja juz mieszkam w Londynie od 2 lat, pracuje w mediach na menadzerskim stanowisku i poznaje podobnych ludzi, w tym rowiez Polakow...i moge wam zagwarantowac ze nie zyjemy na fasolce w sosie pomidorowym z puszki i hot-dogach haha...czyms takim na pewno nie zwabicie emigrantow by powracali na lono ojczyzny, oj nie!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agata Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: 84.203.105.* 14.07.08, 16:21 a w polsce ci co zyja za 1000 zl miesiecznie to niby zdrowo sie odzywiaja, trufle na sniadanie, cielecina na obiad i ekologiczne warzywa na kolacje. Odpowiedz Link Zgłoś
mocten Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów 14.07.08, 16:30 A ja: -jem fasolke albo to co ukradne wspolokatorom (mieszkamy w 10 w jednym pokoju) -ubran nie kupuje tylko ceruje stare -do pracy jezdze rowerem ktory dostalem od irlandczyka za darmo -internet mam na kompie kolegi (sygnal kradniemy oczywiscie) -nie chodze do pubow ani zadnych rozrywkowni i dzieki temu mam juz zaoszczedzone 360 milionow zl. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mysz Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.griffin.managedbroadband.co.uk 14.07.08, 16:32 Wiecie to juz zaczynaja byc jaja! Przynajmniej raz w tygodniu czytam jakis wyssany z palca artykul o tym jak nam zle na emigracji! Zycze kazdemu w Polsce takiej diety gdzie stac cie doslowanie na wszystko! Co za idioci pisza te artykuly!? Ja proponuje zeby ten dziennikarzyna jeden z drugim przyjechal i na wlasne oczy zobaczyl jak sie zyje poza Polska! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gg Re: Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.e-wro.net.pl 14.07.08, 16:41 Artykuł nie może przedstawić całej prawdy i ujmowac wszystkich sytuacji życiowych. Mnie niepokoi bardziej od tej diety niski poziom pojmowania tego, co w tym artykule jest, a czego nie ma. Rozumiem, że ktoś przebywa zagranica, ale czy przez to nie jest w stanie pojać paru zdań po polsku ? Autorka przedstawia pewien wycinek rzeczywistości, spora część ludzi wyjeżdża aby przywieźć potem maksimum kasy do Polski, część nie ma długo pracy. Ci nie tylko nie kupują w sklepach dla Brytyjczyków, ale nie kupują w ogóle. Znają za to dokładnie zawartość śmietników. Tak, o tym autorka nie pisze, ale spora grupa Polaków żywi się na śmietnikach. W GB wyrzuca się do śmieci sporo jedzenia i jest wielu którzy z tego korzystają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mysz Re: Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.griffin.managedbroadband.co.uk 14.07.08, 16:49 Wyborcza od dluzszego czasu przedstawia pewien wycinek...tylko prosze znajdz mi artykul gdzie wyborcza pisze o Polakach pracujacych dla BBC, dla miedzynarodowych korporacji, dla Christies, dla National Gallery, o polskich naukowacach i lekarzach, o inzynierach zarabiajacych po 4000 funtow na miesiac o asystentkach, ktore jezdza dwa razy do roku na wakacje na jakie u nas stac tych na najwyzszych stolkach!? Gdzie sa artykuly o Polakach, ktorym sie powodzi?! A wierz mi, ze jest ich chyba wiecej niz tych, ktorzy na zmywaku, ktorzy jedza fasole z puszki itd! Jestem tutaj 4 lata, jezdze audi TT, w tym roku bylam na safari w Afryce i za miesiac jade na dwu tygodniowy rejs po nilu. Robie zakupy w roznych sklepach, uzywam kosmetykow chanel i jem to co chce i jak chce! A jestem tylko sekretarka! nie pisze tego zeby sie pochwalic ale tak wyglada rzeczywistosc w Anglii dla ludzi z dyplomami a nawet bez byle z perfekt angielskim. Znam wielu polakow i zaden nie nalezy do wycinka! Kiedy wyborcza zacznie pisac o tych, ktorym sie powiodlo!? A jest ich mnostwo! Raz w tygodniu czytam jakis chlam w polowie wyssany z palca i juz mam tego lekko dosyc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agula Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: 79.97.193.* 14.07.08, 16:37 Jestem w szoku, delikatnie rzecz biorac... Przeciez to jest straszne... Jest to calkowicie inna sytuacja od mojej wlasnej! Razem z moim narzeczonym mieszkamy 2 lata w Irlanddi (dokladniej w Dublinie) i nigdy nie musielismy oszczedzac na jedzeniu, chociaz na poczatku zarabialismy minimalna stawke... Nawet wtedy zakupy robilismy w Dunnes Stores albo M&S, bo majac zaplecze dietetyka wiem jak wazne jest wartosciowe jedzenie. Takze teraz, chociaz ja obecnie nie pracuje, wychodzimy regularnie, przynajmniej 2 razy w tygodniu do restauracji na obiad lub kolacje (i nie mam tu na mysli MacDonaldsa), a takze do pubow w centrum na kilka drinkow w weekend. Jemy takze 3-4 razy w tygodniu miesko od okolicznego rzeznika, 2 razy w tygodniu rybke (zwykle lososia) i to naprawde nie wplywa destrukcyjnie na nasz budzet... Nie pisze tego, zeby podkreslic swoja "lepsza" sytuacje (bo teraz mamy 2000e na 2 osoby miesiecznie), tylko chcialabym uzmyslowic wszystkim, ze da sie normalnie zyc, a te zaoszczedzone kilkadziesiat euro/funtow/etc wiecej nie jest warte takiej ceny! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 5gr Hmmm, co jedza dziennikarze z Wyborczej??? IP: *.nyc.res.rr.com 14.07.08, 16:37 Homary i kawior z Bajkalu trzy razy dziennie, za artykuly sponsorowane? Roobienie durniow z imigrantow i dzikusow jest chyba przejawem kompleksow i nienawisci tych, ktorzy nie wyjechali. Ciekawe, stworzecie jeszcze dziennikarska policje dietetyczna. W koncu ludzie wyjezdzaja zeby im bylo lepiej, a nie odwrotnie. Glupia zawisc Polakow jest jednym z powodow, zeby std przynajmniej na pewien czas wyjechac. Dziennikarz, ktory pisze takie durne stereotypy powinien jeszcze pisac teksty w stylu, jakie podpaski nosza imigrantki, tanie czy drogie, kto sie czesciej myje: Polacy w kraju, czy polscy imiganci, itp, itd. Dno nie ma limitu. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Hmmm, co jedza dziennikarze z Wyborczej??? 04.08.08, 13:17 Kawior z Bajkału???????????????????????????????????????????? Nawet gdyby coś takiego istniało, sugerowałoby jednoznacznie sponsora. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antek emigrant! Ile schudliście na emigracji? IP: *.n.INTELINK.pl 14.07.08, 16:40 JA 5 KG W 2 MIESIĄCE W ANGLII! Moje ulubione sklepy to Asda i Tesco. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marmur Re: Ile schudliście na emigracji? IP: *.cable.ubr05.shef.blueyonder.co.uk 14.07.08, 17:46 ja tylko tyje i nie mam na to sposobu. a ty znikaj na onet, bo i tu niedlugo balagan zrobisz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: manager Re: Ile schudliście na emigracji? IP: *.range86-152.btcentralplus.com 15.07.08, 00:03 ja 9 kilo w 3 miesiace (z 85 na 76) Odpowiedz Link Zgłoś
martica wreszcie ktos napisal parwde o polskich dziadach! 14.07.08, 16:42 Jedza byle co, a jedyny warunek to niska cena. Nie patrza co jest w konserwie ktora kupuja np jako tunczyk,a zobaczyliby ze zamiast tunczyka sa zmielone skorki lub osci ryby. A najbardziej mnie wkurza argument, ze im nie smikauje i dlatego z Polski przywoza, a tymczasem sobie w Polsce i sklepach w Polsce lecza kompleksy,bo tam ich nie stac nawet na normalne mieso. Prawda jest taka, ze przywoza walowke bo zyja tam jak dziady. Nie wiem jak mozna tak zgrywac panstwo jak kogos nie stac na jedzenie, ale widac dziad dziadem na wieki wiekow amen. nawet nie wychodza na imprezy bo szkoda pieniedzy a jednoczesnie wcake do Polski im nie spieszno - niby sie nie oplaca, niby za drogo, ale powrot do Polski mierzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beno Re: wreszcie ktos napisal parwde o polskich dziad IP: 89.100.67.* 14.07.08, 17:18 Co ty wiesz, byłeś tu czy tylko się wymądrzasz? Owszem, Polacy kupują najtańsze żarcie, ale tylko na początku, przez pierwszych parę miesięcy. Po roku przestają ci przeszkadzać bułki po 50 centów czy ziemniaki po 2 euro. Wiele rzeczy jest tańszych niż w Polsce, np. olej czy cukier. Mięso jest owszem drogie, ale dla zarabiającego nawet najniższą stawkę bez problemu dostępne. A z Polski wozimy wałówkę, bo polskie jedzenie jest smaczniejsze, zresztą do niego jesteśmy przyzwyczajeni. Co do imprez, na które nasi rodacy podobno nie wychodzą to zapewniam, że Polaków jest nich aż za dużo. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hecu Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.range86-140.btcentralplus.com 14.07.08, 16:47 bzdury!! tylko tak moge nazwac ten artykol...ciekawe jak jadaja damy na to studenci w polsce..moze o tym napiszecie co? Za bardzo generalizujecie..za bardzo.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michal Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.08, 16:50 to jest mowa o studentach ktorzy przyjezdzaja na 3 miesiace mmaksymalnie odlozyc pieniadze!! zreszat ceny w polsce dorownaly cenom w uk!! niech mi nikt nie mowi ze go nie stac na 4 piersi z kurczaka za 5 funtow/20zl!!! plus do tego 2 kg ziemiakow za 1,2 funta plus kilogram pomidorow za kolejengo funta i juz ma 4 obiady!! no bez przesady!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcinjk1978 Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.08, 16:52 Bzdura bzura bzdure pogania! A podobno nie uprawiacie propagandy!!! Przyzwyczajcie sie wreszcie, ze w anglii jest o wieeeele lepiej niz w Polsce. W kazdym tego slowa znaczeniu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pk kuchnia Hinduska IP: *.nhs.uk 14.07.08, 16:53 kuchnia Hinduska to jedna z zalet pobytu w UK. Autorzy troszke przesadzaja (...). Unikaja rozrywek ? - kto chce, ten unika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DeV. Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: 82.160.246.* 14.07.08, 16:53 Nie mam pojęcia kto pisze takie pierdoły. Byłem w Anglii, pracowałem, żyłem, widziałem jak żyją tam Polskie rodziny. Autor artykułu prawdopodobnie nigdy nie był w Anglii, a jeśli tak, to być może na wycieczce, na którą wziął zbyt mało gotówki. Drugą opcją może być prowokator próbujący "obrzydzić" rodakom wyjeżdżanie. Moim zdaniem, Polacy jeśli tylko widzą perspektywę lepszego zarobku, powinni ją wykorzystywać. Bo w końcu co może czekać przeciętnego Polaka tutaj w kraju ? Długi, kredyty i brak perspektyw. Dopóki to się nie zmieni, to nikt nie pomyśli nawet o wracaniu do kraju Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: surREvival Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.belf.cable.ntl.com 14.07.08, 16:54 Nie bardzo wiem co ma pokazac ten artykul. Mieszkam w UK dwa lata, tak samo ja jak i wszyscy moi znajomi tutaj nie stosuja tego typu diet oszczednosciowych. Mam Lidla doslownie pod nosem, nigdy w nim nie bylem, bo jakosciowo ich produkty kojarza mi sie z nasza polska Biedronka (w ktorej tez unikam kupowania czegokolwiek). Mam za rogiem bardzo dobrze zaopatrzony polski sklep. Robie tam zakupy oraz w Tesco. Nie oszczedzam na jedzeniu, bo to najwieksza glupota. Z tego co tutaj pisza wnioskuje, ze moje dzisiejsze sniadanie bylo wysoce niestandardowe: polski chleb, kielbasa slaska, polska musztarda "Kamis", fajna wedlinka z "Morlin" i pomidor :) Nie wiem co tego typu artykuly maja na celu udowodnic. Potem idzie fama w Polske, ze polscy emigranci w UK mieszkaja po 10 w jednym domu, pracuja przy zwozce gnoju z pola albo na zmywaku i tygodniami jedza "beansy" na sniadanie, obiad i kolacje i nie znaja angielskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.winn.adsl.virgin.net 14.07.08, 16:57 chleb mam polski, pieką go w Edynburgu. stać mnie NA WSZYSTKO! to w PL byłam biedna jak mysz kościelna, tutaj normalnie żyję! choć prawdą jest, że wolę gotować sama, bo tzw. tradycyjne szkockie jedzenie jednak nie dla mnie ;) pani, która spłodziła ów artykulik chyba jest sfrustrowana ;) może czas wyjechać? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rick Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.t-mobile.co.uk 14.07.08, 17:00 Kiedys mowilismy Telewizja klamie, obecnie mozna to powiedziec o portalach internetowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anell Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.bham.ac.uk 14.07.08, 17:02 bosz...co za bzdura. Ci co tak zyli juz dawno wyjechali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eeeee Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.sysbiol.cam.ac.uk 14.07.08, 17:05 ja to z oszczednosci nic nie jem tzn. jem ale tylko raz w miesiacu; potem to co zjem zwymiotowuje i zjadam ponownie - nic nie moze sie zmarnowac; oczywiscie jedzenie to jem tylko takie ktore znajde na ulicy - nic nie kupuje bo oszczedzam bo wysylam rodzinie kase; matka alkoholiczka, ojciec tez, wszystko co im wysylam to przepijaja ale ja i tak im wysylam bo ich kocham no i oczywiscie nic nie jem; nie jem by moc im wysylac; moi znaomi Polacy tutaj (Anglikow nie znam zadnych, obracam sie tylko wsrod Polonii) tez nic nie jedzą, czasami potrafia tak nic nie jesc i pare miesiecy; czasem ak sobie cos ukradniemy ze sklepu to wtedy uzadzamy prawdziwa uczte ale wiadomo, codziennie krasc sie nie da, wiec nie jemy; Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znawca Re: Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: 79.97.203.* 14.07.08, 17:25 zapomniales, ze czasem sie jakis labedz trafi ze stawu :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gadzina Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.08, 17:17 okazuje sie, ze wcale taka cudowna nie jest ta emigracja. a jakie to moze miec konsekwencje dla zdrowia.. dlatego nie chce wyjezdzac. mam nadzieje, ze w Polsce bedzie coraz lepiej z praca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znawca Re: Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: 79.97.203.* 14.07.08, 17:23 no jebne, jaki tekst Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zaglodzony emigracja w krzywym zwierciadle GW IP: *.crk-cfld.metro.digiweb.ie 14.07.08, 17:31 Jak to dobrze, ze jestem za granica i nie muszę wierzyć w te okropne historie o emigracji :) Odpowiedz Link Zgłoś