Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      ku...szony w pracy

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.08, 18:23
    mam nadzieję, że tytułem posta nikogo nie obrażę...poza tymi kur...nami z moje
    pracy. kombinatorki i cwaniary. całymi dniami nic nie robią, ziewają aż im się
    zajady robią, narzekają ze im się nic nie chce, leżą na biurkach a jak
    przychodzi do wyjścia do domu one muszą zostawać po godzinach !!! no rzesz !!!
    jedna co to ciągle się spóźnia, wychodzi w ciągu dnia albo bierze nagłe wolne
    ma od cholery urlopu nie wiadomo skąd... chyba łaskawie doniosę kadrom.


    mam już tego serdecznie dość.
      • Gość: 40Latek Re: ku...szony w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.08, 08:23
        Zacznij raczej od stanowczego odmawiania jakiejkolwiek pomocy w tych czynnościach, które są wyłącznie ich działką. Być może opisane przez ciebie panie 'pracują' tak za cichą aprobatą kierownictwa lub kogoś z kierownictwa. Zatem przede wszystkim zatroszcz się o to, aby rzeczy / sprawy nie zrobione przez nie nie trafiały na twoje biurko / stanowisko.
        • Gość: wkurzona Re: ku...szony w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.08, 08:36
          dokładnie tak robię. nie odbieram ich telefonów ( w końcu mam swój a za mnie
          żadna tego nie zrobi), jak przychodzą interesanci też zajmuję się tylko
          swoimi... generalnie w niczym im nie pomagam. co śmieszniejsze pomimo nudy i
          ciągłego zniechęcenia do pracy nawet jak ktoś inny idzie p śniadanie do sklepu
          to one proszą żeby im też kupić bo nie mają siły i są zmęczone.

          na pewno jest w ich zachowaniu i podejściu do pracy wina szefostwa i kadr.
          wszyscy dobrze wiedzą, która się ciągle spóźnia, która załatwia swoje sprawy
          prywatne w czasie pracy i która całymi dniami układa pasjansa ... i nic się nie
          dzieje.

          tylko niektórym zwraca się uwagę, szczególnie tym krócej pracującym. wiadomo po
          nich zawsze można pojechać.


          ja mam zamiar interweniować, czekam tylko do przyszłego tygodnia aż się dowiem
          czy faktycznie jedna z tych osób pomimo bardzo długiego urlopu i wielu dni na
          żądanie ( przekroczony limit roczny jak nic), idzie znowu na urlop.
    Pełna wersja