Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    strach się bać PUP-u???

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 17:11
    Czy to prawda,że zarejestrowany bezrobotny musi przyjąć KAŻDĄ
    ofertę pracy, stażu, którą mu da PUP, bo jka odmówi, to straci
    uprawnienia (ubezpieczenia itd)???Nie chodzi o to, że chcę się migać
    od pracy, ale jako osoba było nie było po studiach nie chciałabym
    byc zmuszona do byle jakiej roboty za psie pieniądze, z której po
    okresie stażu mnie i tak wywalą!Bardzo proszę o odpowiedź, czy
    rzeczywiście tak to egzekwują, czy mozna się jakos wybronić z
    oferty, która nam nie odpowiada.Oczywiście nie w nieskonczoność, ale
    chociaż z paru pierwszych (jeśli w ogóle będą ;))
    P.S. Interesuje mnie zwłaszcza PUP w Bydgoszczy
    Obserwuj wątek
      • kxiadz Re: strach się bać PUP-u??? 18.09.08, 17:28
        Niestety to prawda,jak temu zaradzic?Jest ciezko ale mozliwe,a
        mianowice problem nie rozwiazuje sie w PUP bo to nie mozliwe ale u
        samego rzekomego pracodawcy,tj. trzeba grac w otwarte karty i albo
        porozmawiac z dana osoba prezentujaca dany zaklad albo wrecz uzyc
        grozb(ze wezmiemy ta oferte ale bedziemy nie pelnowartosciowymi
        pracownikami,z miejsca wezmiemi L4 itp)


        Z mojego przykladu:

        Raz bedac zarejetsrowany jako bezrobotny dostalem skierowanie do
        marketu,bedac na rozmowie zaczalem robic glupa,pytalme sie ile mozna
        sobie zjesc z polek,czy moge sobie piwem zapic.
        Innym razem ze czesto wlasnie choruje(na pytanie jak czesto) odp ze
        od razu.
        A innym razem sam kierownik byl na tyle spoko ze wiedzial "z czym to
        sie je" i na wezwaniu pisal ze "sie nie nadaje"


        PO co to wszystko?
        Poniewaz umnie PUP robil wszelkie podstepy zeby tylko nie placic
        zasilku jak oferujac prace przy segregacji smieci KAZDEMU
        • Gość: calinka84 Re: strach się bać PUP-u??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 19:50
          No okej, ale jak zacznę "rżnąć głupa" np. w urzędzie miasta, to może
          się to dla mnie źle skończyć...Naprawdę nie mozna po prostu
          odmówić???
          • krzysztofsf Re: strach się bać PUP-u??? 18.09.08, 20:17
            Gość portalu: calinka84 napisał(a):

            > No okej, ale jak zacznę "rżnąć głupa" np. w urzędzie miasta, to może
            > się to dla mnie źle skończyć...Naprawdę nie mozna po prostu
            > odmówić???

            Nie mozna.
            Wybacz, ale co ci nie odpowiada w urzedzie? Praca w godzinach, moze i za niewielkie pieniadze ale da ci pewnosc stalych wplywow gotowki.
            Jesli w miedzyczasie uda sie znalezc inna prace, to chyba nie bedzie problemow z rezygnacja z tamtej?
            A jesli pracujesz na czarno, no to nie musisz byc zarejestrowana jako bezrobotna - chyba, ze chodzi ci wylacznie o ubezpieczenie, ale na to poszukaj, moze znajdziesz inne rozwiazanie.
            • calinka84 Re: strach się bać PUP-u??? 18.09.08, 20:25
              krzysztofsf napisał:

              > Gość portalu: calinka84 napisał(a):
              >
              > > No okej, ale jak zacznę "rżnąć głupa" np. w urzędzie miasta, to
              może
              > > się to dla mnie źle skończyć...Naprawdę nie mozna po prostu
              > > odmówić???
              >
              > Nie mozna.
              > Wybacz, ale co ci nie odpowiada w urzedzie? Praca w godzinach,
              moze i za niewie
              > lkie pieniadze ale da ci pewnosc stalych wplywow gotowki.
              > Jesli w miedzyczasie uda sie znalezc inna prace, to chyba nie
              bedzie problemow
              > z rezygnacja z tamtej?
              > A jesli pracujesz na czarno, no to nie musisz byc zarejestrowana
              jako bezrobotn
              > a - chyba, ze chodzi ci wylacznie o ubezpieczenie, ale na to
              poszukaj, moze zna
              > jdziesz inne rozwiazanie.

              Praca w urzędzie mi pasuje i to bardzo, ale nie staż. Po prostu mam
              doświadczenia z praktyk i znam parę osób, które na stażu były-po pół
              roku z powrotem do urzędu, tylko że PRACY. Szkoda mi tego czasu,
              wolę mieć więcej czasu i ribić sobie jakis kurs.Tak - w zasadzie na
              razie chodzi mi tylko o ubezpieczenie, bo UP i tak mi dobrej pracy
              nie znajdzie...A jakie sa inne sposoby na ubezpieczenie???
              • krzysztofsf Re: strach się bać PUP-u??? 18.09.08, 21:33
                No tak.
                Urzedy maja ograniczenia etatowe to zapelniaja dziury poldarmowymi stazystami.
                Jesli masz doswiadczenia lib informacje, ze jest to kompletnei bez sensu, a nie potrzbujesz tych pieniedzy ze stazu, to sprobuj naciskac w PUP na konkretny kurs, zaznaczajac, ze po nim powinnas otrzymac prawdziwa prace.
          • kxiadz Re: strach się bać PUP-u??? 18.09.08, 20:18
            Jak odmowisz to cie chyba zawiesza(popytaj w PUP)
            Urzad miasta?To sie ciesz ze np nie Tesco ;)
            • calinka84 Re: strach się bać PUP-u??? 18.09.08, 20:30
              kxiadz napisał:

              > Jak odmowisz to cie chyba zawiesza(popytaj w PUP)
              > Urzad miasta?To sie ciesz ze np nie Tesco ;)
              Pytałam-ale mi chodzi o to, jak to wygląda w praktyce- bo przecież
              nie wszyscy zawsze wszystko tak egzekfują...Nie da się jakoś dogadać
              z urzędnikiem z PUP-u???
              Jak ktoś lubi siedzieć na dostawionym krześle pod ścianą obserwowany
              z kpinką przez pracowników i nie ma przez bite * godzin nic do
              roboty, to urząd miasta jest fajny... :(
              • calinka84 Re: strach się bać PUP-u??? 18.09.08, 20:45
                Ale muszę przyjąć PIERWSZĄ oferte????Przecież to nieludzkie!!!!
                • Gość: gość Re: strach się bać PUP-u??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 13:07
                  nie dziwię się, że cię po praktykach nie chcieli przyjąć. Też bym
                  Cię nie przyjęła.
                  • sutekh1 Re: strach się bać PUP-u??? 19.09.08, 17:02
                    jo1 babka, nie martf sie, taki numer jak jesteś po studyjach ci nie
                    grozi, co gorsza, jak będiesz koniecznie chciał dostac jakąś ofertę
                    to jej nie dostaniesz PUP daje na chama pracę gościom z listą
                    świadectw pracy dłuższą niż twoja biografia.
                  • Gość: calinka84 Re: strach się bać PUP-u??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 17:03
                    Gość napisała tak: "nie dziwię się, że cię po praktykach nie chcieli
                    przyjąć. Też bym
                    Cię nie przyjęła."
                    No to spieszę z tłumaczeniem z polskiego na nasze: nie MNIE nie
                    chcieli przyjąć, tylko JA nie chciałam tam pracować. Trzeba sie
                    nauczyc czytać ze zrozumieniem, a dopiero potem "przyjmować" lub nie
                    do pracy....
                    • bonnieparker1 Re: strach się bać PUP-u??? 19.09.08, 19:46

                      Jest taki zapis: " jeśli bezrobotny odmówi bez uzasadnionej przyczyny przyjęcia
                      odpowiedniej pracy..."
                      Ważne tu jest słowo : "odpowiednia" i "uzasadnienie" . Odpowiednia, czyli zgodna
                      z kwalifikacjami.
                      • snajper55 Re: strach się bać PUP-u??? 19.09.08, 23:47
                        bonnieparker1 napisała:

                        > Jest taki zapis: " jeśli bezrobotny odmówi bez uzasadnionej przyczyny przyjęcia
                        > odpowiedniej pracy..."
                        > Ważne tu jest słowo : "odpowiednia" i "uzasadnienie" . Odpowiednia, czyli zgodna
                        > z kwalifikacjami.

                        Oczywiście tak. Nie dadzą pracy kierowcy komuś bez prawa jazdy. Trudno też
                        liczyć na pracę nauczyciela nie mając matury. Na szczęście na sprzątaczkę czy
                        salową chyba każdy ma kwalifikacje. ;)

                        S.
                        • annajustyna Re: strach się bać PUP-u??? 20.09.08, 09:49
                          I tu bys sie zdziwil!
                      • Gość: u-z-rzędniczka Re: strach się bać PUP-u??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.08, 14:19
                        > Jest taki zapis: " jeśli bezrobotny odmówi bez uzasadnionej
                        przyczyny przyjęci
                        > a odpowiedniej pracy..."
                        > Ważne tu jest słowo : "odpowiednia" i "uzasadnienie" .
                        Odpowiednia, czyli zgodna z kwalifikacjami.

                        To jest klucz do całego problemu. Odpowiednia praca to zgodna z
                        kwalifikacjami - nie tylko nie powyżej, ale również nie poniżej
                        posiadanych przez bezrobotnego. To gwarancja ochrony absolwentów
                        wyższych uczelni przed ofertami np. do Tesco (chyba, że ktoś sam się
                        decyduje na podjęcie takiej pracy).

                        Jeżeli natomiast PUP proponuje staż to niewiele można zaradzić.
                        Muszę przyznać, że trochę się dziwię - stażysta ma zazwyczaj sporo
                        luzu i czas na szukanie lepszej pracy, a zawsze to jakieś 650 zł co
                        miesiąc.

                        Ubezpieczyć się można dobrowolnie - składka kwartalna to ok. 260 -
                        280 zł. Tylko kto ma na to pieniądze..? :/
              • Gość: kowianeczka Re: strach się bać PUP-u??? IP: *.lodz.msk.pl 20.09.08, 10:56
                calinka84 napisała:
                > nie wszyscy zawsze wszystko tak egzekfują..

                O rany, z takimi bykami ortograficznymi i tak nadajesz się tylko do pracy w Tesco, więc nie wybrzydzaj w ofertach PUP-u. "EgzekFują" - wstydu nie masz dziewczyno. Za pierwszą wypłatę kup sobie słownik ortograficzny i oprócz tego elementarz dla pierwszoklasisty.
                • annajustyna Re: strach się bać PUP-u??? 20.09.08, 10:57
                  Przed "dziewczyno" powinien byc przecinek. Tego ucza w szkole podstawowej.
                  • bonnieparker1 Re: strach się bać PUP-u??? 20.09.08, 11:51


                    snajper55 napisał:


                    > Oczywiście tak. Nie dadzą pracy kierowcy komuś bez prawa jazdy. Trudno też
                    > liczyć na pracę nauczyciela nie mając matury. Na szczęście na sprzątaczkę czy
                    > salową chyba każdy ma kwalifikacje. ;)

                    Jeżeli komuś po wyższych studiach zaoferują pracę, np. sprzątaczki, może to
                    wywołać u takiej osoby dużą frustrację, czyli będzie to zajęcie :
                    (fragment definicji):

                    "wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające
                    na celu poniżenie " .

                    Zatem będzie można ten fakt uznać za uzasadnioną przyczyną odmowy przyjęcia
                    takiej pracy .

                    Była to definicja mobbingu, a chyba żaden up nie chciałby mieć tego na sumieniu?

                    • annajustyna Re: strach się bać PUP-u??? 20.09.08, 12:02
                      Z drugiej strony to nieco zbyt subiektywne odczucie. Np. jakis glab bez
                      kwalifikacji tez moglby sie na to powolac:P.
                    • snajper55 Re: strach się bać PUP-u??? 22.09.08, 00:12
                      bonnieparker1 napisała:

                      > "wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające
                      > na celu poniżenie " .
                      >
                      > Zatem będzie można ten fakt uznać za uzasadnioną przyczyną odmowy przyjęcia
                      > takiej pracy .

                      Nie mnożna, ponieważ oferta nie ma na celu poniżenia, tylko zatrudnienie osoby
                      bezrobotnej. A mobbingowi może podlegać jedynie pracownik, a nie osoba bezrobotna.

                      S.
                    • Gość: gość Re: strach się bać PUP-u??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.08, 10:13
                      mobbing dotyczy stosunków pracownik - pracodawca, a nie urząd pracy -
                      pracownik - pracodawca. Na takie coś to się można powoływać
                      przeciwko pracodawcy i w sporze z nim
                  • Gość: m Re: strach się bać PUP-u??? IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.09.08, 22:22
                    Przed "dziewczyno" powinien byc przecinek. Tego ucza w szkole podstawowej.

                    nie powinno byc tam przecinka
                    ale fakt,ze niektórzy nauczyciele w podstawowej tego uczą,niestety błędnie

                    :-)
                    • annajustyna Re: strach się bać PUP-u??? 29.09.08, 09:14
                      Nie osmieszaj sie. Oczywiscie, ze powinien byc. Jest to tzw. wtracenie (w srodku
                      zdania nawet oddzialane dwoma przecinkami, o czym pewnie tez nie wiesz).
                      Najgorzej, jak poucza osoba kompletnie niemajaca pojecia (do Twojej informacji:
                      imieslowy mozna pisac od jakiegos czasu lacznie z partykula "nie").
      • Gość: calinka84 Re: strach się bać PUP-u??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.08, 20:02
        kowianeczka napisała:
        <O rany, z takimi bykami ortograficznymi i tak nadajesz się tylko do
        pracy w Tesco, więc nie wybrzydzaj w ofertach PUP-u. "EgzekFują" -
        wstydu nie masz dziewczyno. Za pierwszą wypłatę kup sobie słownik
        ortograficzny i oprócz tego elementarz dla pierwszoklasisty>

        Chociaż robię "potworne" błędy ortograficzne i to "nagminnie", to
        jednak nie uważam się za osobę wyjątkowo nędznie wykształconą,
        droga "kowianeczko". Błędy należy wytykać, ale tylko wyjątkowy
        ignorant może tak od razu skreślic człowieka... Mam nadzieję, że nie
        pracujesz jako rekrutant, bo chyba nie masz predyspozycji...
        • annajustyna Re: strach się bać PUP-u??? 20.09.08, 20:30
          Nie martw sie. Kowi nigdy nie pracowala, jest na utrzymaniu rodzicow.
          Dowartosciowuje sie, piszac zazwyczaj po nocach na tym forum:).
          • Gość: calinka84 Re: strach się bać PUP-u??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.08, 20:43
            Nie martwię sie, tylko mnie wkurza, jak ktos tak od razu wsiada na
            człowieka...więc dajmy spokój kowianeczce...
          • Gość: kowianeczka Re: strach się bać PUP-u??? IP: *.lodz.msk.pl 21.09.08, 07:45
            Kolejna po mijo, która robi za mojego darmowego akwokata.
            • Gość: calinka84 Re: strach się bać PUP-u??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.08, 19:30
              A może tak na temat.... Zamiast obrzucać się błotem...
              • mijo81 Re: strach się bać PUP-u??? 21.09.08, 19:43
                Ten pierwszy nierób Rzeczypospolitej inaczej nie potrafi
      • Gość: mitolotto Re: strach się bać PUP-u??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.08, 19:44
        Tak jak radzi kxiadz: muisz sama zniechęcić pracodawcę.
        Ja RAZ miałem ofertę pracy. Poszedłem w otwarte karty. Najpier
        pracodawczyni się zgodziła, a potem stwierdziła, że jestem
        bezczelny. Nie chciała mi oddać karty, sama ją zaniosła do PUP
        dodatkowo opisując całe zajście.
        PUP oczywiście mnie wyrejestrował, ale... trafili na lepszego od
        siebie :-)
        Szybko przeczytałem ustawę o przeciwdziałaniu zatrudnieniu, na
        szybko zatrudniłem się wstecznie na 7 dni na okres próbny w znajomej
        firmie, potem napisałem odwołanie do wojewody - powołując się na
        uzasadnienie, że praca z PUP była nieadekwatna, gorsza od tej co
        miałem na umowę o pracę na te 7 dni.
        Wojewoda po 3 miesiącach cofnął decyzję PUP - a pup nadpłacił mi
        zasiłek za 3 miesięce, dodatkowo przez te 3 miesiące miałem luz, bo
        nic dla mnie nie szukali jako dla osoby niezarejestrowanej.
        A kasę za ten okres i tak dostałem.

        Dodam, że za niedługo znów wybieram się na roczny zasiłek - i wiem,
        że tym razem na pewno nie mam zamiaru iść w otwarte karty.
        Będę na rozmowach takim głąbem - że z przyjemnością mnie nie
        zatrudnią.
        I tak też radzę Tobie.

        • Gość: calinka84 Re: strach się bać PUP-u??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.08, 19:50
          >mitolotto napisał :
          Tak jak radzi kxiadz: muisz sama zniechęcić pracodawcę.
          Ja RAZ miałem ofertę pracy. Poszedłem w otwarte karty. Najpier
          pracodawczyni się zgodziła, a potem stwierdziła, że jestem
          bezczelny. Nie chciała mi oddać karty, sama ją zaniosła do PUP
          dodatkowo opisując całe zajście.
          PUP oczywiście mnie wyrejestrował, ale... trafili na lepszego od
          siebie :-)
          Szybko przeczytałem ustawę o przeciwdziałaniu zatrudnieniu, na
          szybko zatrudniłem się wstecznie na 7 dni na okres próbny w znajomej
          firmie, potem napisałem odwołanie do wojewody - powołując się na
          uzasadnienie, że praca z PUP była nieadekwatna, gorsza od tej co
          miałem na umowę o pracę na te 7 dni.
          Wojewoda po 3 miesiącach cofnął decyzję PUP - a pup nadpłacił mi
          zasiłek za 3 miesięce, dodatkowo przez te 3 miesiące miałem luz, bo
          nic dla mnie nie szukali jako dla osoby niezarejestrowanej.
          A kasę za ten okres i tak dostałem.

          Dodam, że za niedługo znów wybieram się na roczny zasiłek - i wiem,
          że tym razem na pewno nie mam zamiaru iść w otwarte karty.
          Będę na rozmowach takim głąbem - że z przyjemnością mnie nie
          zatrudnią.
          I tak też radzę Tobie.

          Dzięki!Tylko że ja nie mogę sobie pozwolić na brak ubezpieczenia na
          czas wyrejestrowania (zasiłek i tak mi sie nie należy) i nie
          mam "znajomych" firm... :(
          • Gość: mitolotto Re: strach się bać PUP-u??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.08, 20:07
            > Dzięki!Tylko że ja nie mogę sobie pozwolić na brak ubezpieczenia
            na
            > czas wyrejestrowania (zasiłek i tak mi sie nie należy) i nie
            > mam "znajomych" firm... :(

            Ale masz tak robić, aby pracodawca Cię nie zatrudnił. Wtedy nie masz
            żadnych konsekwencji jeżeli chodzi o PUP.
            Dopiero gdy pracodawca wyrazi chęć zatrudnienia Ciebie, a Ty byś
            odmówiła - "wylatujesz" z PUPu na 3 miesiące. Więc robisz wszystko,
            aby pracodawcę znechęcić do siebie.
            Moja sytuacja właśnie taka była - pracodawczyni stwierdziła, że to
            ja odmówiłem zatrudnienia. Więc ja odwołując się od decyzji o
            wykreśleniu mnie z tego powodu z rejestru bezrobotnych -
            uzasadniałem moją odmowę podjęcia pracy tym, że już miałem umowę z
            inną firmą: ofertę lepszą, rozwojową, a że na 7 dni? A kto komu na
            tyle zabroni zatrudniać?
            • Gość: calinka84 Re: strach się bać PUP-u??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.08, 20:12
              W sumie jakis pomysł to jest...Muszę zacząć ćwiczyć głupie miny
              przed lustrem ;)
              • witold71 Re: strach się bać PUP-u??? 22.09.08, 17:16
                Nie tylko to .. mój dobry znajomy na tego typu spotkania ( miał ich
                ze 3 ) chodził nieumyty i nieogolony, ubrany dość 'bylejak', a raz
                oblał się piwskiem tak, aby było jasne, że jest 'wczorajszy', ale
                nie pijany.
                • Gość: calinka84 Re: strach się bać PUP-u??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.08, 19:42
                  To może do razu się schlać albo zacząć molestować pracodawcę???!!!
                  Ludzie, sorry, ale wariata to ja nie chcę z siebie zrobić, więc
                  proszę raczej o coś poważniejszego...Czy się nie da jakos dogadać z
                  pośrednikiem ,doradcą w PUP-ie???
                  • Gość: Pośrednik pracy Re: strach się bać PUP-u??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.08, 20:31
                    Żaden pośrednik nie zaproponuje osobie po studiach pracy na kasie w Tesco. Warto
                    szukać stażu na własna rękę w instytucji, w której chciałabyś pracować, bo w
                    umowie stażowej może być zawarty warunek zatrudnienia. PS- Nie słuchaj tych
                    głupich rad ,,doświadczonych bezrobotnych", tylko szukaj pracy na własną rękę.
                    • Gość: j Re: strach się bać PUP-u??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.08, 08:30
                      Pośredniak da ci nawet pracę szwaczki po studiach (nieważne, że nie
                      umiesz szyć) i jest jeszcze gorzej jak się jest kobietą po studiach
                      bez znajomości, szwaczka i sprzedawca (no po znajomościach, w
                      budżetówce, niekoniecznie przyszłościowe) Urząd Pracy to raczej
                      podkładka dla urzędasów do zatrudniania własnych dzieci, skierowani
                      przez UP to OK i statystyczne liczby. Dla zwykłych to w
                      rzeczywistości coś co powinno zniknąć bo nie pomoże a raczej może
                      zaszkodzić i psychicznie zniszczyć.
                  • Gość: gość Re: strach się bać PUP-u??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.08, 10:17
                    już z siebie zrobiłaś.
      • tsp.tomson Nie chodźcie na żadne szkolenia organizowane 29.09.08, 13:13
        przez PUPy, potem znajdą jakiś kruczek prawny i będzie trzeba bulić. Ja się będę
        z nimi sądził o 2300 jakie sqrwysyny próbują ode mnie wyłudzić za szkolenie
        które odbyłem.
        • Gość: gość Re: Nie chodźcie na żadne szkolenia organizowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.08, 13:14
          pewnie w tym czasie pracowałeś albo nie skończyłeś szkolenia.
          Zaznaczę, że poszedłeś na nie za nasze pieniądze.
          • tsp.tomson Re: Nie chodźcie na żadne szkolenia organizowane 29.09.08, 13:18
            Gość portalu: gość napisał(a):

            > pewnie w tym czasie pracowałeś albo nie skończyłeś szkolenia.
            > Zaznaczę, że poszedłeś na nie za nasze pieniądze.
            Za Unijne pieniądze gwoli ścisłości.
            Nigdzie nie pracowałem, a szkolenie skończyłem (nieukończenie szkolenia to
            JEDYNY prawny warunek kiedy mogą żądać zwrotu kosztów). Po prostu w czasie kiedy
            odbywałem szkolenie załatwiałem na uczelni formalności związane z obroną pracy
            dyplomowej (studia bez dyplomu skończyłem już wcześniej).
            • Gość: u-z-rzędniczka Re: Nie chodźcie na żadne szkolenia organizowane IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.08, 10:56
              >Po prostu w czasie kiedy
              > odbywałem szkolenie załatwiałem na uczelni formalności

              ...i prawdopodobnie przz to przekroczyłeś dopuszczalną ilość
              nieobecności na szkoleniu. To nie jest żaden kruczek, trzeba czytać
              co się podpisuje. W banku wziąłbyś kredyt w ciemno...?

              I nie zniechęcaj ludzi przed szkoleniami swoimi bredniami - dla
              wielu osób to jedyny ratunek, żeby uzyskać upraweniania dające
              szansę na podjęcie pracy.
              • tsp.tomson Re: Nie chodźcie na żadne szkolenia organizowane 30.09.08, 12:25
                Gość portalu: u-z-rzędniczka napisał(a):

                > >Po prostu w czasie kiedy
                > > odbywałem szkolenie załatwiałem na uczelni formalności
                >
                > ...i prawdopodobnie przz to przekroczyłeś dopuszczalną ilość
                > nieobecności na szkoleniu. To nie jest żaden kruczek, trzeba czytać
                > co się podpisuje. W banku wziąłbyś kredyt w ciemno...?
                Kolejna wtórna analfabetka nierozumiejąca słowa pisanego. Napisałem wyraźnie, że
                szkolenie ukończyłem! Zaliczyłem, dostałem dyplom to potwierdzający (teraz
                dotarło??).

                > I nie zniechęcaj ludzi przed szkoleniami swoimi bredniami - dla
                > wielu osób to jedyny ratunek, żeby uzyskać upraweniania dające
                > szansę na podjęcie pracy.
                Ja kończyłem to szkolenie czy ty? Ja mam problem ze złodziejskim PUP czy ty?
                Więc to ty przestań bredzić! PUP to złodziejska instytucja tylko szukająca
                pretekstu jak tu wyłudzić od ludzi pieniądze i ja to odczuwam na własnej skórze!
                • annajustyna Re: Nie chodźcie na żadne szkolenia organizowane 30.09.08, 12:56
                  Gosciu, jak pewnie zauwazyles, twoje poprzednie posty zostaly wyciete jako
                  niezgodne z netykierta. Troche kultury. Twoja wypowiedz wyraznie wskazuje, ze w
                  czasie szkolenia zalatwiales sprawy studenckie. Skoro miedzy szkoleniem a
                  studiami nie bylo konfliktu, to po co w ogole pisales pierwszy post? Aby sie
                  dyplomem pochwalic i przy okazji zwyzywac innych forumowiczow? W kazdym razie
                  niezle swiadectwo sobie wlasnie wystawiles...
                  • tsp.tomson Re: Nie chodźcie na żadne szkolenia organizowane 01.10.08, 12:08
                    annajustyna napisała:

                    > Gosciu, jak pewnie zauwazyles, twoje poprzednie posty zostaly wyciete jako
                    > niezgodne z netykierta. Troche kultury.
                    buuuuuahahahahahahahahaha!!! To żeś mnie ubawiła, moje posty o złodziejstwie
                    jakim mnie potraktowano mają się dobrze, wycięto twój napastliwy i niegrzeczny
                    jazgot wobec mojej osoby.

                    > Twoja wypowiedz wyraznie wskazuje, ze w
                    > czasie szkolenia zalatwiales sprawy studenckie.
                    Podobno 70% Polaków nie rozumie treści prostych tekstów, do niedawna myślałem że
                    to brednie, no ale teraz... :-(
                    No cóż postaram się jak przedszkolakowi, może wystarczy. Załatwiałem sprawy w w
                    tych samych dniach, tygodniach w których odbywałem szkolenie, ale moje wizyty na
                    uczelni nie kolidowały z zajęciami w ramach szkolenia. Teraz dotarło, czy mam
                    dużymi literkami?

                    > Skoro miedzy szkoleniem a
                    > studiami nie bylo konfliktu, to po co w ogole pisales pierwszy post? Aby sie
                    > dyplomem pochwalic i przy okazji zwyzywac innych forumowiczow? W kazdym razie
                    > niezle swiadectwo sobie wlasnie wystawiles...
                    Napisałem o tym że złodziejska instytucja próbuje ponad 2000 PLN ode mnie
                    wyłudzić na podstawie durnych kruczków prawnych. Napisałem też że szkolenie
                    ukończyłem, zaliczyłem, otrzymałem ocenę pozytywną z zaliczenia, miałem 100%
                    frekwencję, dostałem dyplom, nie złamałem żadnego regulaminu instytucji w której
                    odbywałem szkolenie (tobie trzeba wszystko łopatologicznie tłumaczyć :-().
                    Niezaliczenie jest jedynym warunkiem prawnym kiedy koszty szkolenia musiałbym
                    zwracać, a mimo tego złodziejski PUP próbuje ode mnie wyłudzić kasę.
                    • annajustyna Re: Nie chodźcie na żadne szkolenia organizowane 01.10.08, 13:29
                      Tzn. ze wg warunkow szkolenia nie wolno Ci bylo byc w tym samym czasie
                      studentem, czy pojawiac sie na uczelni? Wciaz nie widze zwiazku...Nie moga Cie
                      karac za to, co robiles poza godzinami szkolenia (oprocz sytuacji, gdybys
                      pracowal + ewentualnie inne zapisy w warunkach szkolenia). Moglbys zacytowac
                      uzasadnienie do decyzji?

                      Ps. Jedyna osoba, ktora tu jazgocze i to napastliwie jestes ty.
                      • sutekh1 Re: Nie chodźcie na żadne szkolenia organizowane 01.10.08, 15:22
                        No więc co ci wskazano jako motyw?
                        • tsp.tomson Re: Nie chodźcie na żadne szkolenia organizowane 01.10.08, 15:33
                          sutekh1 napisał:

                          > No więc co ci wskazano jako motyw?
                          Chodzi o to że by móc złożyć dyplom musiałem formalnie zarejestrować się jako
                          student i właśnie te formalności zbiegły się z okresem w którym odbywałem
                          szkolenie. I na podstawie tego PUP próbuje wyłudzić ode mnie kasę.
                          • annajustyna Re: Nie chodźcie na żadne szkolenia organizowane 01.10.08, 16:17
                            Aha, czyli nie wolno bylo miec podczas szkolenia statusu studenta, bo student
                            nie jest w pelni dyspozycyjny dla potencjalnego pracodawcy (taka jest pewnie
                            logika posredniaka). A czy nie mogles wczesniej sie skontaktowac z posredniakiem
                            i poprosic o wyjatkowe potraktowanie w wyjatkowej sytuacji? Lub ewentualnie
                            pozniej zlozyc dyplom?
                            • tsp.tomson Re: Nie chodźcie na żadne szkolenia organizowane 01.10.08, 16:23
                              annajustyna napisała:

                              > Aha, czyli nie wolno bylo miec podczas szkolenia statusu studenta, bo student
                              > nie jest w pelni dyspozycyjny dla potencjalnego pracodawcy (taka jest pewnie
                              > logika posredniaka). A czy nie mogles wczesniej sie skontaktowac z posredniakie
                              > m
                              > i poprosic o wyjatkowe potraktowanie w wyjatkowej sytuacji? Lub ewentualnie
                              > pozniej zlozyc dyplom?
                              Właśnie teraz, odwołując się od ich decyzji przedstawiłem specyfikę mojej
                              sytuacji. A dyplom był dla mnie priorytetem, gdybym się wtedy nie zarejestrował
                              musiałbym czekać kolejny rok.
                              • annajustyna Re: Nie chodźcie na żadne szkolenia organizowane 01.10.08, 16:26
                                Szkoda jednak, ze nie zrobiles tego wczesniej. W ramach oszczednosci urzednicy
                                moga byc bezwzgledni. Oczywiscie nie musza. Byc moze odwolanie przejdzie.
                                • tsp.tomson Re: Nie chodźcie na żadne szkolenia organizowane 02.10.08, 00:07
                                  annajustyna napisała:

                                  > Szkoda jednak, ze nie zrobiles tego wczesniej. W ramach oszczednosci urzednicy
                                  > moga byc bezwzgledni. Oczywiscie nie musza. Byc moze odwolanie przejdzie.
                                  Byłem zbyt zaabsorbowany i szkoleniem i przede wszystkim dyplomem nad którym
                                  wtedy jeszcze pracowałem, przez co nawet mi wtedy przez myśl nie przeszło bym
                                  czemuś uchybił.
                                  Zresztą wcześniej cały czas informowałem Urząd Pracy o mojej sytuacji, musiałem
                                  sprecyzować moje wykształcenie w pośredniaku. No i samo szkolenie było
                                  przeznaczone dla osób z wyższym wykształceniem, ja mając takie jakby wyższe
                                  niepełne musiałem dokładnie zreferować jak wygląda moja sytuacja. Ani razu nikt
                                  w urzędzie nie zainteresował się jak wygląda moja formalna sytuacja z uczelnią i
                                  nikt mnie nie ostrzegł co mi może grozić gdy gdy będę zarejestrowany jako student.
                                  • annajustyna Re: Nie chodźcie na żadne szkolenia organizowane 02.10.08, 08:24
                                    Koniecznie napisz o tym w odwolaniu (byc moze juz napisalaes, bo chyba nawet je
                                    juz zlozyles?). Brak pouczenia o obowiazkach bezrobotnego to powazne uchybienie
                                    formalne!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka