Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    drażliwy temat - kochanki

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.08, 19:09
    Nie urodziłam się wczoraj - wiadomo że romanse w pracy między
    szefami a asystentkami, sekretarkami, kierowniczkami, dyrektorkami,
    szarymi pracownicami itd są i będą.

    Tylko ciekawi mnie jak traktujecie panoszenie się aktualnej kochanki
    szefa.

    Bo mnie roznosi jak słyszę puste słowa i mądrości w stylu Joli
    Rutowicz i jeszcze muszę kiwac głową z uznaniem i stosowac się do
    zaleceń!

    A za 2 mce okazuje się że "umarł król, niech żyje król". I tak
    naokrągło!

    Ja p...dolę!
    Obserwuj wątek
      • mijo81 Re: drażliwy temat - kochanki 20.09.08, 20:35
        Powiedz jej: "dzisiaj ty, jutro ja" :)
        • Gość: reksia Re: drażliwy temat - kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.08, 21:17
          Super - dzięki :-/
          • Gość: laik Re: drażliwy temat - kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.08, 09:37
            hyhyhy, czy ta praca jest na plebanii?
        • kassx1 Re: drażliwy temat - kochanki 29.09.08, 21:59
          dokładnie:)
      • Gość: kowianeczka Re: drażliwy temat - kochanki IP: *.lodz.msk.pl 21.09.08, 10:00
        A skąd wiesz, czy ze sobą sypiają? Nakryłaś ich? Doświadczenie życiowe uczy, że zazdrosne kolżanki z pracy często oskarżają dobrą pracownicę o to, że sypia z szefem, co wcale nie musi być prawdą. Pozycję w pracy można sobie zdobyć również dzięki wiedzy i umiejętnościom, czego leniwe kobiety nie potrafią zrozumieć. To co ty napisałaś to pewnie mechanizm projekcji - przypisywanie innym własnych poglądów, zachowań, cech.
        • Gość: koral Re: drażliwy temat - kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.08, 14:07
          No właśnie niektórzy to się przychrzaniają bez sensu...
          Moja kumpela zobaczyła szefa leżącego na asystentce na biurku i nie
          zrozumiała, że dyktował jej po prostu list...
          A mój kolega zobaczył kumpelę z pracy z dyrem w kuchni zakładowej,
          jak obściskują się i całują i zaraz potem ona awansowała, to
          przecież wiadomo, że dlatego, że dziewczyna jest lepszą pracownicą
          (merytorycznie) od głupio zazdrosnych koleżanek i kolegów.
          Masz rację, Kowianeczko, właściwa p o z y c j a w pracy to ważna
          rzecz.
          • mijo81 Re: drażliwy temat - kochanki 21.09.08, 19:17
            he he, dobre :)
          • Gość: kowianeczka Re: drażliwy temat - kochanki IP: *.lodz.msk.pl 22.09.08, 09:31
            Gość portalu: koral napisał(a):
            > Moja kumpela zobaczyła
            > A mój kolega zobaczył

            No wiesz, niektórzy opowiadają, że widzieli UFO na przykład. Ci, którzy bezkrytycznie wierzą wszystkiemu, co mówią im inni, lądują najczęściej w psychiatryku. Owszem, romanse w pracy się zdarzają, ale nie na taką skalę, jak to jest przedstawiane. Częściej się zdarzają zazdrosne koleżanki psujące innym opinię.
            • Gość: reksia Re: drażliwy temat - kochanki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.08, 09:37
              A jakbym sie podpisała jako facet to byś powiedziała że też to
              zazdrość bo sie trafiło szefowi a nie innemu?

              he he he
              • Gość: m. Re: drażliwy temat - kochanki IP: *.n4u.airbites.pl 28.09.08, 14:59
                Zazdrościsz, że nie sypiasz z szefem? Co to ma za znaczenie, czy facet czy
                kobieta. Najłatwiej jest generalizować, że wszyscy są tacy sami.
                • Gość: roca UWAGA! PORADA! IP: *.gprs.plus.pl 28.09.08, 21:07
                  Uwaga proszę Państwa udzielam porady co robić z kochankami prezesów dyrektorów
                  tudzież wszelkiej innej maści menadżerskiej swołoczy:
                  IGNOROWAĆ!!!
                  oraz
                  MANIPULOWAĆ DLA OSIĄGNIĘCIA WŁASNYCH CELOW

                  muszą się nam przecież do czegoś przydać ;-)
                  Dziękuję za uwagę ;-)
      • Gość: szef Szkoda ich. IP: *.chello.pl 27.09.08, 20:00
        Wiadomo, jak się kończą takie sprawy. Panienka idzie w końcu w odstawkę i się
        dziwi. Dlatego nie ma co przykładać dużej uwagi do panoszenia się takiej
        chwilowej szefowej.
        • Gość: 5ooooo Re: Szkoda ich. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 21:49
          Ja na własne oczy widziałam jak mój kierownik migdalił się w pracy z dziewczyną
          z jego rodziny (dla niej to wujek, ale nie ma między nimi więzów krwi), a jak
          przychodziła żona wujka (jej ciotka) to zachowanie ich było zupełnie inne.
          Później szli do domu ona udawała dobrą żonę (jej mężem jest bratanek ciotki) on
          (wujek) udawał dobrego męża. Obłuda i fałsz sięgający gwiazd, ale dzięki temu
          zarabiała bardzo dużo za niewielkie umiejętności i duże leżycho. W końcu została
          zwolniona za brak zasad (oficjalny powód był inny). Do jej zwolnienia znacznie
          przyczynił się wujek-kierownik, ale nieświadomie. Ona chodzi teraz po świecie i
          mówi że wujek ją załatwił. Ta sytuacja trwała wiele lat. Wujek załatwił je pracę
          w innej firmie tej samej branży (ten sam sprzęt to samo oprogramowanie), a życie
          pokazało jaki z niej jest fachowiec i pracuś. Po kilkunastu tygodniach
          zakończyła karierę w tej firmie.
      • Gość: Author Nie zazdrosc IP: *.szui.lublin.pl 27.09.08, 22:05
        Przyjdzie czas na Ciebie. Kazda kur.wa sie znudzi.
        • Gość: 5ooooo Re: Nie zazdroszczę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.08, 08:17
          Nie zazdroszczę bo nie ma czego. Facet dużo starszy i mało atrakcyjny. Uważam
          tylko że jakieś zasady w życiu obowiązują. Nie z wujkiem i nie w pracy. Jeżeli w
          pracy to trzeba robić to dyskretnie, tak żeby nikt nie widział, a nie żeby
          pracownicy musieli wychodzić do ubikacji bo się niezręcznie czują, ponieważ oni
          nie mają żadnych zasad i żadnego wstydu. No i nie w rodzinie nie z wujkiem.
      • Gość: xyz Re: drażliwy temat - kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 22:39
        Kto mieczem wojuje ten od miecza ginie. Kilka lat temu mobingowała mnie
        kochanica dyrektora. Była natrętna, wredna i zazdrosna, bo zanim ją przyjęli on
        próbował mnie uwieść, ale udałam, że kompletnie nie kumam bazy. Potem oni zajęli
        się romansowaniem a ja sobie spokojnie pracowałam. Kiedy ona dowiedziała się o
        tym, że on wcześniej coś do mnie czuł postanowiła mnie zniszczyć.
        Wiecie jak się skończyła ta historyjka?
        Ja znalazłam inną robotę, a na moje miejsce przyjęli młodziutką i śliczną
        laseczkę. To było 4 lata temu. Teraz ten dyrektor i ta nowa laseczka mają
        dziecko i budują dom (i daj im bozia zdrówko), a mobingująca mnie wstręciucha
        nadal tam pracuje. I męczy się ich szczęściem....
      • prawdziwy.optymista Re: drażliwy temat - kochanki 27.09.08, 23:16
        Chyba urodziłaś się wczoraj. Nikt poważny nie pozwoli sobie na romans w pracy.
        No chyba, że mamy do czynienia z urzędem państwowym. Oni tam, to faktycznie
        harce wyprawiają.
        Zrób donos do żony szefa i będzie spokój. Anonimowo oczywiście.

        ------------------------

        Czytam i popieram: kierowcatira.blox.pl
        • Gość: anka Re: drażliwy temat - kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.08, 21:35
          jesteś w błędzie. Wiem od koleżanki, że to jest na porządku dziennym. Ją mąż
          zdradził z puszczalską przedstawicielką firmy farmaceutycznej, jak najbardziej w
          pracy, a ona przykładna żona i mamusia, ale po godzinach :) A nie wspomnę o tym,
          co wyrabiają na przyjątkach(oczywiście spotkania na polu zawodowym)
          • Gość: roca Re: drażliwy temat - kochanki IP: 195.94.212.* 29.09.08, 15:11
            najlepsze to są tak zwane imprezy integracyjne. z racji funkcji zawsze
            uczestnicze w tym bajzlu od strony organizacyjnej i naprawdę wówczas widac ileż
            słomy w butach mają tzw managerowie, a Wawka to już najgorsza swołocz i
            najwięcej słomy. Nie wiadomo czy sie smiac czy płakać nad nędzą (oczywiście nie
            w wymiarze finansowym) kadry zarządzającej, Witkacy miał racje mówiąc że
            'byznesmeni' są najgorszym gatunkiem
          • Gość: kowianeczka Re: drażliwy temat - kochanki IP: *.lodz.msk.pl 30.09.08, 17:36
            Gość portalu: anka napisał(a):

            > jesteś w błędzie. Wiem od koleżanki, że to jest na porządku dziennym. Ją mąż
            > zdradził z puszczalską przedstawicielką firmy farmaceutycznej

            A może należałoby powiedzieć, że to ten mąż jest "puszczalski".
            • Gość: anka Re: drażliwy temat - kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.08, 20:00
              jak najbardziej-oboje mają swoje rodziny. To nie podlega dyskusji
          • freefioleczek Re: drażliwy temat - kochanki 19.10.08, 14:46
            Ją mąż
            > zdradził z puszczalską przedstawicielką firmy farmaceutycznej, jak
            najbardziej
            > w
            > pracy,
            oczywiscie , że w PRACY na tym polega "praca" owych

            wuefistek..."kontakty z klientami"..... bur..l na kółkach !

            ) A nie wspomnę o tym
            > ,
            > co wyrabiają na przyjątkach(oczywiście spotkania na polu zawodowym)

            owe przyjątka noszą fachową nazwę "szkoleń lub konferencji"...

            Pociesz koleżanke, że jak z tą jedną go przyłapała, to wcale nie
            znaczy , że to taka jedyna się zdarzyła..."taki ich zawód" jak mi
            kiedyś opowiadał jeden doktorek - miłośnik przygód w podrzędnych
            hotelikach z owymi paniami....
            Co druga z nich nazywa doktorków "MISIAKIEM lub MISIEM" ..tak przy
            personelu w szpitalu lub w poczekalni w gabinecie ...zero
            krępacji ..cyce na wierch i heja! choć są takie nawet bez cyc...

            olać Drania i jego panieny płatne..!
            :)))
      • Gość: kochanica Re: drażliwy temat - kochanki IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.09.08, 23:39
        A ja byłam kochanką szefa przez kilka lat. I choc całe biuro wiedziało (no raczej się mocno domyślało), nikt nigdy nie zarzucił mi zadzierania nosa. Ani w oczy ani poza mną. Bo w czasie pracy robiłam tylko tyle i aż tyle, ile do mnie należało. POtem szef pojechał w Polskę, bo taki był świetny, nawet chciał mnie ściągnąć do stolicy, ale ja już wtedy zdecydowałam, że żonaty facet to nie jest sprawa dla mnie.
        Do tej pory się komunikujemy, tak sobie, dla pogadania, choc mam już pięciolataka z facetem mojego życia. Nie zawsze kochanica szefa jest wredna suką, bo nie zawsze kobietom chodzi o karierę. Czasem po prostu o zrozumienie i trochę ciepła (nawet iluzorycznego).
        • kawa_inka1 Re: drażliwy temat - kochanki 28.09.08, 13:01
          Gość portalu: kochanica napisał(a):

          Nie zawsze kochanica szefa jest wredna suką, bo nie
          > zawsze kobietom chodzi o karierę. Czasem po prostu o zrozumienie
          i trochę ciep
          > ła (nawet iluzorycznego).


          Jasne :/
        • Gość: mokra Re: drażliwy temat - kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.08, 13:23
          Dopiero jak wyjechał do Warszawy to rozczuliłaś się nad jego żoną?
          gratulacje!
          • Gość: ses Re: drażliwy temat - kochanki IP: *.gprs.plus.pl 28.09.08, 21:27
            jak to jest, że żadna kobieta nie uznała jak dotąd że sypianie z prezesem jest
            po prostu upokarzające dla niej? dostałam kiedyś na firmowej imprezie propozycję
            łożkową od tzw. CEO. Myślałam że mu dam natychmiast w pysk, miał szczęscie ze w
            pobliżu był inny "manager" więc się pohamowałam. po imprezie z zażenowaniem
            stwierdził: "wczoraj przesadziliśmy z whiskaczem"
            Prałabym bez litości każdego CEO, CFO, CIO, CMO za podobne propozycje. A potem
            stosowna informacja do szanownej małżonki. jak są prezesami to niech sie wezmą
            za zarządzanie, od tego ponoć są!
      • Gość: filip Re: drażliwy temat - kochanki IP: 78.31.159.* 29.09.08, 09:07
        nie musisz potakujaco kiwac głową . dlaczego to robisz? boisz sie ze prezes cie
        zwolni jak powiesz co myślisz o jego kochance ? jeśli masz wykształcenie ,wiedze
        i głowe na karku znajdziesz sobie prace . jeśli nie masz to dlaczego tam
        pracujesz? za piekne oczy ? czy może jesteś jedną z bylych prezia i zazdrośc cie
        zżera
        • Gość: Alia Re: drażliwy temat - kochanki IP: *.tvk.torun.pl 29.09.08, 09:34
          A moja kumpelka przeżyła szok, jak po firmowej balandze wróciły z
          koleżankami do pokoju hotelowego,a tam szefowa (lat ponad 40, waga
          około 100 kg) i kierowca (lat około 20 - gabaryty standardowe)
          w "sex-akcji"
          • Gość: gienio Re: drażliwy temat - kochanki IP: *.adsl.inetia.pl 29.09.08, 09:54
            woskowal blacharke
          • Gość: gienio Re: drażliwy temat - kochanki IP: *.adsl.inetia.pl 29.09.08, 09:55
            blacharke woskowal
      • comrade I jak tu nie być szowinistą? ;) 29.09.08, 11:15
        Takie historie to tylko dowód że kobiety nie są profesjonalistkami. Wiadomo od
        dawna że światem rządzi kasa i seks :) - zadne to odkrycie - ale mężczyźni
        wygrywają z kobietami bo potrafią oddzielić jedno od drugiego :D

        Kobieta to zaraz będzie próbowała zniszczyć rywalkę w pracy. W odwrotnej
        sytuacji (szefowa-kobieta romansująca z podwładnym) facet da upust swojej chuci
        ale w pracy (najczęściej) będzie nadal profesjonalistą :) Robota będzie szła
        swoim torem jak trza i atmosfera w pracy nie będzie zepsuta.

        Ach kobiety...
        • Gość: kamyczek Re: I jak tu nie być szowinistą? ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.08, 11:26
          Jasne. Profesjonalizm mężczyzn przejawia się właśnie w nieustannym
          wykorzystywaniu własnej pozycji w strukturze firmy do własnych celów (głównie
          hedonistycznych). A kobiety są zdzirami, jak próbują bronić swojej pozycji w
          firmie i odmawiają zdecydowanie swoim miłym kolegom i szefowi. Pogratulować
          takiego profesjonalizmu!
          • comrade Re: I jak tu nie być szowinistą? ;) 29.09.08, 11:39
            Ja mówiłem tylko o sytuacji odwrotnej. Wykorzystywanie pozycji zawodowej do
            zaspokojenia własnych żądz jest w każdym wypadku naganne.
            • Gość: roca Re: I jak tu nie być szowinistą? ;) IP: 195.94.212.* 29.09.08, 15:06
              trzeszczysz od rzeczy comrade. miałam do czynienia z takim "profesjonalistą" jak
              mówisz, pożal sie Boże nad jego profesjonalizmem....
              zero zarządzania tylko odreagowywanie frustracji
      • klamczucha3 Re: drażliwy temat - kochanki 29.09.08, 12:47
        24-letnia gowniara roscila sobie prawa zeby mnie pouczac prawem
        kochanki szefa!Cala firma o tym wie tylko nie sama
        zainteresowana,ktora mysli,ze tak inteligentie romansuja a podroze
        sa faktycznie w interesach.Ona sie puszczala na wyjazdach sluzbowych
        a ja pracowalam za siebie i za nia az w koncu powiedzialam ADIEU!!!
        Tylko tak strasznie mnie kusi zeby jej powiedziec,ze wszyscy wiedza
        jaka z niej mala ku...wka!
        • ursyda Re: drażliwy temat - kochanki 29.09.08, 13:43
          wow
          meliski?
          • Gość: tr Re: drażliwy temat - kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.08, 10:01
            Do wżylnie, hehe. Klimaty jak na każdej plebanii, norma.
      • Gość: roca Re: drażliwy temat - kochanki IP: 195.94.212.* 29.09.08, 15:04
        lewa jakas jestes kowianeczka, też bym lała ile wlezie takich zarządzających,
        niech sie biorą do roboty zamiast za amory wątpliwej jakości
      • Gość: kjh Re: drażliwy temat - kochanki IP: *.gorzow.mm.pl 29.09.08, 17:33
        W mojej firmie kochanka awansowała na żonę i nie było problemu.
        Teraz mamy pana kierownika i panią kierownik oddziału.
        W tle rozwód kierownika i pewnie alimenty. Jeszcze wyjaśniam: pani
        kierownik od zawsze była panią kierownik więc nie było tu mowy o
        awansie za seks.
        Wku rwia mnie jedynie wciskanie rodziny kierownika do firmy. Je bany
        nepotyzm.
        • Gość: roca Re: drażliwy temat - kochanki IP: *.gprs.plus.pl 29.09.08, 18:18
          a to akurat norma nepotyzm. dodałabym jeszcze kolesiostwo!
          • Gość: Lisek:( Re: drażliwy temat - kochanki IP: *.chello.pl 30.09.08, 07:35
            A co byście zrobili gdyby kochanka szefa została jego narzyczoną?to jest dopiero
            hardcore:(
            • Gość: malina Re: drażliwy temat - kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.08, 11:48
              Chyba rzadko się tak zdarza.

              U mnie w pracy sprawy wyglądają tak jak w Modzie na Sukces - każdy z
              każdym. Pracuję tu od 2 mcy i jestem przerazona. Już zaczęłam szukac
              innej pracy żeby nie dostac propozycji nie do odrzucenia :/

              • swojski_fr_1 Re: drażliwy temat - kochanki 07.11.08, 22:26
                :))

                w biurach spedzamy wiecej naszego zycia niz w domach, to do biur
                kupujemy dobre ubrania, podkrecamy sie kawa, perfumami,
                rywalizujemy ... do domu przychodzac wypruci, do sterty
                niedokonczonych spraw i nierozwiazanych problemow. Bo nie ma czasu,
                energii, jaj...

                Wiec praca staje sie naturalnie polem milosnych bojow, romansow i
                rywalizacji.

                Bylem wierny swojej zonie przez 9 lat, przylapalem ja na romansach
                przez internet... nic wielkiego, ale zaczalem 'pytac o rade'
                kolezanki z pracy, kazdej mowiac, ze 'tylko do niej mam zaufanie'...
                az mi szczeka opadla - przelecialem wszystkie. Zmienilem prace, bo
                liczba przelecianych asystentek, kierowniczek i specjalistek
                wolnych, zonatych i w luznych zwiazkach przekroczyla wartosc
                krytyczna, i istnialo ryzyko, ze baby sie ze soba dogadaja... ale
                gdzie tam - juz od pol roku tam nie pracuje, a nadal jestem
                zapraszany na bzykanie... ;-)




                Gość portalu: malina napisał(a):

                > Chyba rzadko się tak zdarza.
                >
                > U mnie w pracy sprawy wyglądają tak jak w Modzie na Sukces - każdy
                z
                > każdym. Pracuję tu od 2 mcy i jestem przerazona. Już zaczęłam
                szukac
                > innej pracy żeby nie dostac propozycji nie do odrzucenia :/
                >

                • Gość: kowianeczka do swojskiego IP: *.lodz.msk.pl 12.11.08, 22:11
                  swojski_fr_1 napisał:
                  > az mi szczeka opadla - przelecialem wszystkie. Zmienilem prace, bo
                  > liczba przelecianych asystentek, kierowniczek i specjalistek
                  > wolnych, zonatych i w luznych zwiazkach przekroczyla wartosc
                  > krytyczna, i istnialo ryzyko, ze baby sie ze soba dogadaja...

                  Kolego, jeśli na drugi raz będzisz chciał zmyślać zachowując choć odrobinę wiarygodności, to nie pisz, że przeleciałeś WSZYSTKIE, bo w to uwierzy ci jedynie gimnazjalista z IQ poniżej 80. Pisz, że przeleciałeś wszystkie sekretarki, ale nie kierowniczki; albo same blondynki, ale nie szatynki; albo "tylko" co drugą kobietę pracującą w twojej firmie. A tak to wyszedłeś na wyposzczonego męża, zdołowanego zdradami żony, który na forum chce sobie podwyższyć samoocenę kłamstwami.
      • Gość: kowianeczka Re: drażliwy temat - kochanki IP: *.lodz.msk.pl 30.09.08, 17:43
        Zastanawiam się, kim jest osoba, której nie stać na wymyślenie sobie własnego nicku.
        • mijo81 Re: drażliwy temat - kochanki 31.10.08, 21:58
          Nie zastanawiaj się, po prostu lubuj się w tym żeś taka popularna na
          forum :)
          • Gość: kowianeczka Re: drażliwy temat - kochanki IP: *.lodz.msk.pl 06.11.08, 15:59
            No napisz jeszcze coś ciekawego.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka