Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzietnych

    04.12.08, 15:16
    W moim zakładzie pracy właśnie poszedł do wszystkich mail, żeby się zgłaszać
    po paczki dla dzieci. Mój kolega wziął dla dwojga swoich dzieciaków - paczki
    spore, mnóstwo łakoci, zabawki. Z początku pomyślałem, że to bardzo miły gest
    ze strony firmy.

    Ale później naszła mnie pewna refleksja. OK, dzieciaci pracownicy podostawali
    paczki, bardzo fajnie - ale sądzę, że nam bezdzietnym i nieżonatym też się coś
    należy. Nie mówię, że chciałbym też dostać taką paczkę - na nic mi ona. Ale
    skoro szefostwo daje coś dzieciom pracowników, to mogłoby tym bezdzietnym
    jakiś "grosik" podrzucić.

    Co o tym sądzicie?
    Obserwuj wątek
      • sm0k Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 04.12.08, 15:25
        Ktoś tu chyba nie dorósł,... ale to jest mocny argument za tym, by dać Ci taka
        paczkę :D.
        • juriusz_huszkedres Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 04.12.08, 15:30
          Nie, no, sm0ku :) - jak już napisałem, paczki nie chcę i nie o to mi chodzi :).

          Chodzi o to, że jako bezdzietny poczułem się troszeczkę dotknięty. Nie mówię, że
          rozdawanie paczek dzieciakom na święta to zła inicjatywa - wręcz przeciwnie. Nie
          mówię też, że firmy nie powinny tego robić. Chodzi mi o to, że bezdzietnym
          pracownikom też w takim razie się coś od życia należy - bo inaczej widzę to jako
          nagrodzenie pracowników tylko i wyłącznie za fakt rozmnożenia się.
        • Gość: Tomek Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 15:00
          A pomyslałeś o tych co chcą mieć dzieci i są nieszczęśliwi, bo nie mogą mieć
          dzieci. Na dodatek się ich jeszcze dyskryminuje za to, że nie mają dzieci.
          Cholerna niesprawiedliwość. I jeszcze się znajdzie taki ignorant ja ty:(
          • sm0k Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 08.12.08, 17:50
            LOL
          • tysiamama21 Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 28.12.08, 13:43
            no a jakby dostali to by też było, że im się przypomina o braku dzieci bo
            doatają co innego niż ci "dzietni". boshhh....
      • uasiczka Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 04.12.08, 16:18
        pracownikom bezdzietnym za to należy się brak urlopu w okresie
        międzyświątecznym bo w tym czasie urlop biorą (zamknięte przedszkola
        i szkoły i trzeba z dzieciakami siedzieć) - przecież to takie
        oczywiste ;))))))))))))))))))))

        piszesz o kasie, ja rozumiem, że firma kasy ot tak nie chce dać (bo
        wtedy dzietni też by chcieli kasę zamiast paczek) ale może dać
        wszystkim paczki. ja - chociaż dzieci nie mam - chętnie bym taką
        paczkę przygarnęła. przecież nie tylko dzieci jedzą słodycze
        • juriusz_huszkedres Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 04.12.08, 16:26
          No, ja akurat niekoniecznie, ale na przykład kosz delikatesowy z dobrymi
          wędlinami chętnie bym przygarnął :) Ale mam inny pomysł - bezdzietnym może np.
          jakiegoś fajnego pendrive'a, niekoniecznie z ogromną pojemnością, ale np.
          takiego, którego da się przytroczyć do kluczy. Coś w tym stylu - chyba niezły
          pomysł?

          A z tym urlopem - święta racja, brak urlopu należy się nam jak psu buda :)))))))))))
          • ewosia Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 04.12.08, 18:11
            u nas dzieciska dostają na dzień dziecka klocki lego, aparaty
            fotograficzne albo mp3. Nie mam dziecka, mam to w nosie. Nie ma
            rączek, nie ma ciasteczek.
        • tysiamama21 ech... 28.12.08, 13:56
          Ci dzietni muszą mieć ten urlop bo maja inne niż praca OBOWIĄZKI. Wiadomo, że
          lepszym argumentem przy negocjowaniu urlopu są inne zobowiązania a nie chęć
          płaszczenia tyłka albo wyjazdu.
          • juriusz_huszkedres Re: ech... 28.12.08, 14:51
            Nie MUSZĄ. Te obowiązki wzięli na siebie dobrowolnie, nikt im nie kazał robić
            sobie dzieci. Jeżeli podjęli takie zobowiązanie, to mogli się spodziewać
            późniejszych utrudnień w życiu. Mają ulgi, ale to nie znaczy, że dziecko ma
            tłumaczyć zachowanie nie fair wobec współpracowników.
            • tysiamama21 no wiesz ale jak już te dzieci mają to jednak 30.12.08, 18:06
              MUSZĄ - no bo co mają z dzieckiem zrobić? A o wiele trudniej i tak mają. Nie
              wiem czy Cię ta oczywista wiadomość pocieszy. Na trudności zdecydowali się sami
              (jak wszyscy wiemy)...
              • gondra Re: no wiesz ale jak już te dzieci mają to jednak 09.01.09, 09:45
                Jak widać NIE MUSZĄ - w mojej firmie wystarczyło zrobić awanturę
                żeby przestali sie panoszyć i urlop jest rodzielany sprawiedliwie,
                mam nadzieję, ze w Twojej też tak zrobia.
          • Gość: kania Re: ech... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.10, 04:35
            tysiamama21 napisała:

            > Ci dzietni muszą mieć ten urlop bo maja inne niż praca OBOWIĄZKI.

            Z choinki sie urwalas? Myslisz, ze jak ktos nie ma dzieci to tylko lezy i
            pachnie? Ze nie ma rodziny, znajomych, checi wyjazdu na swieta ani zadnych
            obowiazkow poza praca? Otoz ma, a Twoja postawa to zwykla dyskryminacja wobec
            bezdzietnych.
      • kol.3 Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 04.12.08, 18:55
        To są paczki dla dzieci, nie dla pracowników, nie masz dziecka - nie
        ma komu dać paczki.Proste.
        Ożeń się, spłodź potomka - dostaniesz paczkę. Nie będziesz
        zazdrościł.
        • juriusz_huszkedres Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 05.12.08, 10:19
          Już dwa razy pisałem, że nie chodzi o żadną zazdrość, tylko o jakąś formę
          sprawiedliwości społecznej. Nie chcę też wcale dzieciom nic zabierać. Nie jestem
          jakąś pazerą, tylko po prostu uważam, że pracownikom bezdzietnym też coś można
          by dać - ot tak z powodu że święta idą i można docenić pracownika chociaż
          skromnym upominkiem za rok pracy.

          Potomków nie mam i płodzić nie planuję. Nie każdy nadaje się na rodzica i nie
          każdy uważa to za główny cel w życiu.
          • annajustyna Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 05.12.08, 11:53
            Wlasnie to jest sprawiedliwosc spoleczna - kazdemu wedle sytuacji rodzinnej.
            • juriusz_huszkedres Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 05.12.08, 12:23
              Przeczytaj poniższy post uasiczki - właśnie tak powinna wyglądać sprawiedliwość
              społeczna.
              • Gość: adioscompanieros Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: *.centertel.pl 07.12.08, 11:53
                juriusz_huszkedres napisał:

                > Przeczytaj poniższy post uasiczki - właśnie tak powinna wyglądać sprawiedliwość
                > społeczna.
                Przeczytałam, porównałam i...wyciągnęłam wnioski. A mianowicie albo jesteś
                jasnowidzem, albo uasiczka to Ty, tylko w sfeminizowanej postaci. Ty swój post
                umieściłeś o godz 12,23 05.12.br, uasiczka o godz.12,47 05.12.br. Mając taki dar
                "jasnowidzenia" dawno olałabym pracę na etacie, bo zarobiłabym i na paczkę i na
                pensję i... jeszcze by mi na ów jacht z kotem na pokładzie starczyło;)))
                • annajustyna Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 07.12.08, 14:36
                  A ja przeczytalam i zrozumialam, ze wlasciwie to kot jest dyskryminowany, bo
                  paczki nie dostal:(.
                • juriusz_huszkedres Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 08.12.08, 11:22
                  05.12.08, 11:02 - o ten post mi chodziło, więc ani nie jestem jasnowidzem, ani
                  się nie podszywam :)

                  Pozdrawiam :)
            • uasiczka Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 05.12.08, 12:47
              ojej - ja też mam słabą sytuację rodzinno0 finansową: mam kota -
              który kosztuje, jacht na mazurach - który kosztuje, kredyt na
              mieszkanie i na jacht i na garaż - które kosztują,

              możesz powiedzieć: chciałaś to masz. no właśnie, ja chciałam kota i
              jacht - ktoś inny chciał dzieci... a sytuację "rodzinną" czyli tak
              naprawdę finansową możemy mieć podobną

              i gdzie tu sprawiedliwość społeczna ;)))))
              • annajustyna Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 06.12.08, 10:20
                Sorry, ale chyba jest roznica miedzy dzieckiem a kotem.
                • Gość: tomeczek Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 12:56
                  annajustyna napisała:

                  > Sorry, ale chyba jest roznica miedzy dzieckiem a kotem.

                  Oczywiście. W paczce dla kota musi być whiskas, a dla dziecka - nie musi :)
                  • annajustyna Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 08.12.08, 19:00
                    Dobre :P.
                • bubster Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 11.12.08, 09:52
                  Niech zyja Nawiedzone Matki Polki które uważają, że jak masz dziecko
                  to wszystko ci się należy!
                  Niech żyją! Tylko nie w moinm kraju...
              • bubster Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 11.12.08, 09:52
                Bardzo dobrze napisane!
                • Gość: zenka Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.10, 12:29
                  Jak sie chcialo miec dzieci to trzeba teraz na nie zarobic a nie lape po darmowe
                  paczki wystawiac.

                  Paczki na swieta sa z pieniedzy z tzw.funduszu socjalnego a na ten fundusz placi
                  kazdy pracownik czy to dzieciaty czy tez szczesliwie nie.

                  Narobili bachorow i teraz czekaja az im ktos da.
                  • Gość: B-5 Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: *.vlan153.enoch.lubman.net.pl 01.04.11, 08:54
                    Ludzie. Nie macie pojęcia o funduszu a wymyślacie totalne bzdury.Jak czytam że na findusz płaci każdy pracownik to mogę sobie wyobrazić wasz poziom wiedzy.A zazdrość bije od was na odległość.Pozdrawiam
                    • Gość: Jola Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.11, 14:29
                      Jestem za likwidacją FS, to bardzo głupia ustawa. W moim zakładzie pracy (szkoła) bardzo dużo osób pracuje na czarno i oczywiście nie wykazuje tych dochodów (małe środowisko-wszyscy się znają). Tak więc idea samego FS jest bezsensowna. Przecież w zakładzie pracy pracują pracownicy a nie ich rodziny. Czas dołożyć wszystkim do pensji a nie udawać, że zakład pracy troszczy się również o rodziny. Poza tym w większości zakładów FS nie istnieje i jeśli ma być sprawiedliwie a powinno być to może ktoś ruszyłby głową na samej górze.
        • bubster Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 11.12.08, 09:50
          To nie dzieci pracują w firmie tylko pracownicy. I to pracownicy
          powinni dostawać paczki a nie ich dzieci.
          A postawa - dzieciom się należy (lub komukolwiek się należy) to
          chyba prosto z komunizmu przeniesiona.
          • tysiamama21 chyba jednak pracodawca ma prawo decydować 30.12.08, 18:14
            komu daje paczki, jak sie nazywają "dla dzieci" to mu powiedz, że byś
            reflektowal na taka dla pracowników;)

            Bo właściwie watek jest trochę bez sensu. Niech każdy przedstawi swoje argumenty
            raczej pracodawcy zamiast bezproduktywnie strzepić język najeżdżając na tzw.
            Matki Polki. Choć jak mniemam chodzi o przecietne polskie matki.
            • bubster Re: chyba jednak pracodawca ma prawo decydować 23.07.10, 15:19
              > komu daje paczki, jak sie nazywają "dla dzieci" to mu powiedz, że byś
              > reflektowal na taka dla pracowników;)

              to u pracodawcy pracują dzieci, nie pracownicy...
      • Gość: juriusz Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: *.genbud.waw.pl 05.12.08, 10:12
        O, jak miło. Nie ma to jak spotkać kolejnego sfrustrowanego pracownika
        telekomuny, którego dobre rady polegają na kopie w tyłek.

        Pana to się miało za cara. Ale jeżeli chodzi Ci o zrzutkę na prezent dla
        przełożonych, to owszem, zdarza nam się.
      • uasiczka Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 05.12.08, 11:02
        kol.3 napisała:

        > To są paczki dla dzieci, nie dla pracowników, nie masz dziecka -
        nie
        > ma komu dać paczki.Proste.
        > Ożeń się, spłodź potomka - dostaniesz paczkę. Nie będziesz
        > zazdrościł.

        no niby tak, ale... paczki te kupowane są za pieniądze z funduszu
        pracowniczego, na który płaci każdy pracownik. ja też tam "wkładam"
        a nic nie "wyjmuję". a może powinien być w firmie "komitet
        rodzicielski", rodzice będą robić zrzutki i kupować za to dzieciom
        prezenty??

        w jednej z moich byłych prac był paczki dla wszystkich i extra dla
        tych dzieciatych. rodzice dostawali podwójnie, ale pozostali też
        zostali obdarowani i to było moim zdaniem ok. i tu nie chodzi o
        zazdrość tylko sprawiedliwość.
        • Gość: re Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: 83.238.168.* 06.12.08, 15:59
          uasiczka napisała:
          > no niby tak, ale... paczki te kupowane są za pieniądze z funduszu
          > pracowniczego, na który płaci każdy pracownik. ja też tam "wkładam"
          > a nic nie "wyjmuję". a może powinien być w firmie "komitet
          > rodzicielski", rodzice będą robić zrzutki i kupować za to dzieciom
          > prezenty??
          >
          > w jednej z moich byłych prac był paczki dla wszystkich i extra dla
          > tych dzieciatych. rodzice dostawali podwójnie, ale pozostali też
          > zostali obdarowani i to było moim zdaniem ok. i tu nie chodzi o
          > zazdrość tylko sprawiedliwość.


          Zgadzam się.
          Tu N I E chodzi o to, że czyjeś dzieci dostają, a ja nie dostaję. Tu chodzi o
          to, że pieniądze na paczki itp. dla dzieci pochodzą z funduszu, na który wszyscy
          pracownicy oddają taki sam % swojej pensji.
          U mnie jest tak, że często są bilety do kina dla dzieci, do teatru dla dzieci,
          paczki dla dzieci. Dla dorosłych jest niewiele, w zasadzie prawie nic, więc
          osoby bezdzietne faktycznie mogą poczuć się dziwnie. Ich pieniądze służą
          potrzebom dzieci współpracowników.

          Ci, którzy tutaj zaatakowali założyciela postu działają chyba na zasadzie -
          byleby skrytykować i osmolić (tak po Polsku, znaczy się...). Bo ty jesteś na
          nie, to ja teraz będę udawał, że jestem taki święty i będę na tak.
          A gdyby ktoś założył post, że "u mnie w firmie są bilety do kina dla dorosłych a
          nie ma nic dla naszych dzieci", to wszyscy by na niego napadli.
          • kol.3 Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 06.12.08, 20:44
            Watpię, żeby fundusz socjalny w zakładzie autora wątku ograniczał
            się tylko do paczek dla dzieci. Zwykle mogą to być jeszcze dopłaty
            do wczasów, pożyczki remontowe, akcje socjalne typu bilety na basen
            itp. Na pewno nie ma sytuacji takiej, że ktoś dokłada się do fs a
            nic z niego nie dostaje.
            Nie posiadanie dzieci z wyboru jest w pewnym stopniu postawą
            antyspołeczną (kto będzie pracował na emerytów itp.) i nie ma powodu
            aby ją popierać przy pomocy bonusów.
            • agulha Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 07.12.08, 00:37
              Nie posiadanie dzieci z wyboru jest w pewnym stopniu postawą
              > antyspołeczną (kto będzie pracował na emerytów itp.) i nie ma powodu
              > aby ją popierać przy pomocy bonusów.
              Zauważ, jak kontrowersyjną rzecz napisałeś. Wynika z tego, że pracodawca
              powinien zbierać oświadczenia, kto nie ma dzieci z wyboru, a kto z powodu
              niepłodności, a może nawet, kto się leczy (czyli podejmuje kroki w kierunku
              osiągnięcia pożądanego celu dostarczenia siły roboczej, która po ukończeniu
              edukacji wyjedzie do Anglii i zacznie wspierać tamtejszy system emerytalny - na
              przykład).
              • annajustyna Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 07.12.08, 08:44
                W Niemczech bezdzietni - obojetnie z jakiego powodu - placa wiecej na fundusz
                pielegnacyjny i jakos zyja.
                • Gość: adioscompanieros Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: *.centertel.pl 07.12.08, 12:16
                  W komunie było coś takiego jak "bykowe", czyli starzy kawalerowie mieli potrącane za fakt nieposiadania dzieci.A tak poważnie, to chyba nie rozumiecie znaczenia słów fundusz socjalny. Jest on przeznaczony dla osób w gorszej sytuacji finansowej w danej instytucji. W pracy płaci się za taką samą pracę tyle samo(a przynajmniej tak być powinno). I teraz Ty masz do dyspozycji na siebie samego określoną kwotę, podczas gdy osoba z dzieckiem te same środki ma dla dwojga. Powiedzmy, że w przypadku, gdy ma męża(żonę) i ta żona(mąż) zarabia, to do wspólnej kasy wpływają ich środki, ale przeznaczyć je muszą również na potrzeby potomka/ów, którzy nie pracują.Jeszcze gorzej jest, gdy ten ktoś pracujący ma na utrzymaniu nie tylko dzieci, ale również niepracującego współmałżonka.Sprawiedliwość społeczna, to wyświechtane hasło, którym żonglujecie w sposób, który nie ma nic wspólnego z prawdziwą treścią tych słów.Polska rzeczywistość, to prawdziwa, niekłamana zawiść, bo ktoś dostał o grosz więcej od Ciebie, a to, że podczas, gdy Ty sobie smacznie śpisz inny nie przesypia nocy,martwi się, zabiega o to, aby było co do garnka włożyć, gdy Ty się bawisz, to ktoś inny odrabia ze swoim dzieckiem lekcje, pierze podciera pupę, czy inne takie tam przyjemności, to nic, bo Ty biedaku nie dostałeś paczki. Napisz, gdzie Ci taką paczkę przesłać, my rodzice w ramach sprawiedliwości społecznej damy Ci taką paczkę i dodamy jeszcze grabki,wiaderko i łopatkę, bo niestety, prawda jest taka, że nie wyrosłeś jeszcze z etapu piaskownicy...
                  • annajustyna Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 07.12.08, 14:34
                    To nie bylo do mnie mam nadzieje? ja jestem za rownym traktowaniem - czyli z
                    uwzglednieniem sytuacji rodzinnej!
                    • bubster Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 11.12.08, 09:54
                      Skoro jesteś za uwzględnieniem sytuacji rodzinnej, to nie jesteś za
                      RÓWNYM TRAKTOWANIEM tylko za polityką bardzo lewicową - pomoc tym,
                      którzy mają gorzej.
                  • juriusz_huszkedres Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 08.12.08, 11:30
                    > Polska rzeczywistość, to prawdziwa, ni
                    > ekłamana zawiść, bo ktoś dostał o grosz więcej od Ciebie, a to, że podczas, gdy
                    > Ty sobie smacznie śpisz inny nie przesypia nocy,martwi się, zabiega o to, aby
                    > było co do garnka włożyć, gdy Ty się bawisz, to ktoś inny odrabia ze swoim dzie
                    > ckiem lekcje, pierze podciera pupę, czy inne takie tam przyjemności, to nic, bo
                    > Ty biedaku nie dostałeś paczki. Napisz, gdzie Ci taką paczkę przesłać, my rodz
                    > ice w ramach sprawiedliwości społecznej damy Ci taką paczkę i dodamy jeszcze gr
                    > abki,wiaderko i łopatkę, bo niestety, prawda jest taka, że nie wyrosłeś jeszcze
                    > z etapu piaskownicy...

                    Nie żywię do nikogo żadnej tam "polskorzeczywistościowej zawiści". Uważam tylko
                    - jak ktoś już tu napisał - że też fajnie byłoby jakiegoś bonusa raz w roku
                    dostać, niezależnie od tego, czy ktoś ma dziecko czy nie. Uasiczka pisała
                    wcześniej, że u niej na święta były podwójne paczki - dla wszystkich i dodatkowe
                    dla tych, które mają dzieci. Nie chcę nikomu nic zabierać. Nie jestem wobec
                    nikogo zawistny. I wobec nikogo nie kieruję żadnych ataków osobistych, więc
                    powstrzymaj się z tym sarkazmem proszę. Ktoś ma odmienne od Ciebie zdanie i
                    próbuje się merytorycznie wypowiedzieć, a Ty tylko byś chciała mu dowalić. Smutne.

                    Aha, i absolutnie nie mam nic przeciwko wspomaganiu z funduszu socjalnego ludzi,
                    którzy mają gorszą sytuację finansową. Ale nie tylko i wyłącznie. Fundusz
                    socjalny jest przeznaczony dla WSZYSTKICH pracowników. Tym, którzy się lepiej
                    powodzi, można dać po prostu mniej i myślę, że taką sytuację wszyscy przyjmują
                    ze zrozumieniem.

                    Pozdrawiam serdecznie i życzę mniej zacietrzewienia :)
                    • Gość: adioscompanieros Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: *.centertel.pl 09.12.08, 13:35
                      juriusz_huszkedres napisał:
                      I wobec nikogo nie kieruję żadnych ataków osobistych, więc
                      > powstrzymaj się z tym sarkazmem proszę. Ktoś ma odmienne od Ciebie zdanie i
                      próbuje się merytorycznie wypowiedzieć, a Ty tylko byś chciała mu dowalić. Smutne.
                      No właśnie- "próbuje" jest tu znaczącym słowem, dopiero teraz, po kilku Twoich
                      próbach zrozumiałam, o co Ci tak naprawdę chodzi. Myślę,że warto pisać
                      konkretnie, a najlepiej zamiast swoje żale wypłakiwać na forum poczytać trochę o
                      roli funduszu socjalnego, a nie zgadzając się z podziałem środków spróbować to
                      zmienić w zakładzie pracy.
                      Co do kierowania ataków osobistych, wybacz, ale żyję na tym świecie chyba trochę
                      dłużej od Ciebie i nie uwierzę, że nigdy wobec nikogo takich ataków nie
                      kierowałeś, więc nie wiem co smutniejsze, to, że ja to zrobiłam wobec Ciebie,
                      czy też to,że Ty nie umiesz się przyznać do swojej niedoskonałości.To prawda, że
                      czasami bywam złośliwa, ale przeważnie wobec osób, które będąc DOROSŁYMI
                      zachowują się jak DZIECI.Mimo wszystko pozdrawiam. Zgryźliwa, sarkastyczna Zołza
                      • juriusz_huszkedres Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 09.12.08, 16:38
                        Myślałem, że jest dość konkretnie - jak widać, dla Ciebie nie było, trudno.
                        Żale? Żalów żadnych nie mam, przedstawiłem swoje zdanie, spytałem o zdanie
                        innych ludzi, kropka. Dowiedziałem się dzięki temu kilku pożytecznych rzeczy o
                        FS, zdania innych poznałem, więc chyba zamierzony skutek został osiągnięty.

                        Nie wiem, ile żyjesz na tym świecie, szczerze mówiąc mało mnie to interesuje.
                        BARDZO staram się przestrzegać zasady nie atakowania nikogo bez wyraźnego powodu
                        - kiedyś może się zdarzyło, nie pamiętam, ale na świętego i doskonałego nie
                        pozuję. Nie jestem też w stanie pojąć fenomenu bezinteresownej złośliwości, no,
                        ale to po prostu moja wada charakteru i muszę z tym żyć :)

                        I wiesz co - dzięki swoim perorom skutecznie zniechęciłaś mnie do przyjmowania
                        jakichkolwiek fringe benefitów z pracy. Jak potem taka zgryźliwa i sarkastyczna
                        zołza zacznie ujadać, to człowiekowi odchodzi ochota na wszystko. Chwalić boga,
                        że moja dziewczyna ma zupełnie odmienny charakter niż Ty, bo chyba bym nie
                        wytrzymał. No i jeszcze ten ton doświadczonej i wszechwiedzącej wobec gó...arza,
                        który ośmielił się zadać kontrowersyjne pytanie na forum, bardzo się chwali.

                        Mimo wszystko - również pozdrawiam.
                        • Gość: adioscompanieros Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: *.centertel.pl 09.12.08, 23:32
                          juriusz_huszkedres napisał:

                          Chwalić boga że moja dziewczyna ma zupełnie odmienny charakter niż Ty, bo chyba bym nie wytrzymał. No i jeszcze ten ton doświadczonej i wszechwiedzącej wobec gó...arza,który ośmielił się zadać kontrowersyjne pytanie na forum, bardzo się chwali.

                          No i wystarczył prosty zabieg socjologiczny i już mój "młody przyjacielu" pozwoliłeś sobie na sarkazm, który tak Cię bolał z mojej strony.Co do Twojej dziewczyny, to powiem Ci, że dawno, dawno temu, kiedy ja byłam czyjąś dziewczyną, też miałam zupełnie inny charakter, tak że wszystko przed Tobą:)W tej chwili jestem,stateczną żoną i matką, ale lubię być kontrowersyjna i nikomu w moim otoczeniu to nie przeszkadza.Może dlatego, że mój mąż lubi to, że jestem partnerem w dyskusji, a nie osobą, która na każde jego słowo mówi: tak mój mężu, masz rację mój mężu, itp...Rozumiem oczywiście Twoją obawę,że gdybyś miał dziewczynę podobną do mnie, to niestety miałbyś trudne zadanie, aby jej dorównać:)))Co do informacji, które na swoje pytanie uzyskałeś, pozwolę sobie nieskromnie napomknąć, że wielu rzeczy dowiedziałeś się właśnie od tej zołzy, którą w tej chwili tak zajadle krytykujesz.Może dodało Ci animuszu to, że miałam zamiar już zakończyć tę dyskusję, a wiadomo, że nieobecni nie mają racji.Wiesz jaka jest różnica między nami? Ja wiem jaka jestem i wcale mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie uważam, że warto znać swoje wady i zalety, a umiejętność przyznania się do posiadania wad jest niezwykle rzadka i cechuje silne osobowości, Ty natomiast nie jesteś ideałem, dajesz się podpuszczać, a mimo wszystko uważasz siebie za lepszego ode mnie.Pytanie w czym???To,że sama się nazwałam zgryźliwą i sarkastyczną zołzą nie uprawnia Cię do używania tych słów, szczególnie jeśli dodałeś słówko "ujada". Ujada PIES, ALBO SUKA,więc nie wiem, kto tu jest bardziej złośliwy, zgryźliwy, sarkastyczny, i choć nie potrafisz pojąć tego, to jednak pod ten "fenomen" jak to określiłeś podpadasz:)))
                          • juriusz_huszkedres Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 10.12.08, 10:52
                            Hmm, ja u siebie żadnego sarkazmu nie wyczuwam, napisałem wszystko tak jak
                            czuję, bez żadnej złośliwości. Co do mojej dziewczyny - nie zanosi się na zołzę,
                            bardzo mnie to cieszy i mam nadzieję, że tak pozostanie jak najdłużej, a przede
                            mną raczej dobra przyszłość, a nie mordowanie się z zołzą.

                            Słuchaj, kontrowersyjność mnie też nie przeszkadza i ją cenię, ale co innego
                            kontrowersyjność, a co innego jeżdżenie po kimś bez powodu. Z tonu Twojego postu
                            wnoszę (disclaimer - oczywiście mogę się mylić), że bezinteresowna złośliwość
                            przynosi Ci jakąś chorą radość. Jak śpiewał Kazik, nie mylmy pomysłowości z
                            kradzieżą, a kontrowersyjności ze złośliwością.

                            Ja też lubię partnerską dyskusję, a nie sytuację, kiedy jedna ze stron dominuje
                            i nie potrzebuję wcale żeby ktoś mi potakiwał. Miałem już dziewczynę podobną do
                            Ciebie i nie w tym był problem, żeby jej "dorównać", tylko żeby bez wpadania we
                            wściekłość i depresję przeżyć jej fochy, napady furii i wbijane mi przez nią
                            zjadliwe szpile. Ja naprawdę nie jestem z natury złośliwy (chyba, że ktoś mnie
                            kilka razy sprowokuje) i niepotrzebny mi jest ktoś taki, kto mnie będzie w ten
                            sposób "motywował".

                            I co to za dziwny układ, że ktoś musi komuś dorównać? Co Ty sobie myślisz, że
                            związek to jest miejsce do ambicjonalnego wyżywania się? Ścigasz się ze swoim
                            mężem w związku? Dopingujecie się, kto będzie lepszy, inteligentniejszy itd.?
                            Dla mnie coś takiego jest chore.

                            Wiedza zdobyta od zołzy i od nie-zołzy ma taką samą wartość, także żadna to
                            nobilitacja zołzowatości. Zajadle krytykuję? Zajadle to ja polemizowałem z
                            Twoimi poglądami, a krytykowałem tylko wredny i prowokacyjny sposób, w jaki je
                            artykułujesz. To, że chciałaś zakończyć dyskusję ("mówię swoje i basta, EOT" -
                            bardzo ładny i elegancki sposób jej zakończenia), wcale nie dodało mi animuszu,
                            bo do dyskusji go nie potrzebuję, a ponadto spodziewałem się Twojej odpowiedzi,
                            bo dyskusja między nami stała się zbyt zaciekła i przeczuwałem, że nie odpuścisz :)

                            Różnica między nami jest diametralna nie dlatego, że nie wiem, jaki jestem. Wiem
                            doskonale, jaki jestem, jakie mam wady, bo mam ich mnóstwo (jedną z nich jest
                            przewrażliwienie na swoim punkcie, drugą niezbyt wysoka samoocena). A różni nas
                            to, że ja akceptuję swoje zalety, a nad wadami próbuję pracować. Nie idę na
                            łatwiznę tak jak Ty, mówiąc sobie "jestem jaki jestem", kładąc lachę na pracę
                            nad sobą i uznając swoje wady za "zalety inaczej".

                            Ja uważam się za lepszego od Ciebie??? Pokaż mi post, z którego to wyczytałaś,
                            bo ja sobie nie przypominam, gdzie cokolwiek takiego pisałem. Pogarda dla
                            drugiego człowieka, spojrzenie na niego z wyższością jest jedną z
                            najpaskudniejszych cech ludzkich. Jeżeli już pytasz o mój stosunek do tego
                            tematu, to nie uważam się za lepszego od Ciebie, uważam się za NIE GORSZEGO od
                            Ciebie i tyle. Got that?

                            Jeżeli słowo "ujada" Cię uraziło, to przepraszam, nie miałem tego na myśli. Ale
                            jak inaczej nazwać takie działanie, kiedy ktoś dla własnej przyjemności
                            offtopicznie chłosta dyskutanta, starającego się sformułować swoje wypowiedzi
                            merytorycznie i bez osobistych przytyków? Sama sobie odpowiedz.

                            Jeżeli chodzi o "zgryźliwą i sarkastyczną zołzę", to sama tak siebie określiłaś
                            i wydajesz się być z tego dumna, więc sama jesteś sobie winna. "Nie potrafię
                            pojąć" - oj, potrafiłbym, gdybym faktycznie pod ten fenomen podpadał. Niestety,
                            tak to już jest, że jak ktoś nie ma argumentu, to sobie go dopowiada :)

                            Pozdrawiam gorąco :)
                            • Gość: adioscompanieros Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: *.centertel.pl 10.12.08, 15:45
                              Ponieważ w drugim swoim poście mnie już pożegnałeś, a ja nie pcham się tam, gdzie mnie nie chcą, odpowiem krótko i na temat.Swoimi "argumentami" na mój temat, tylko potwierdziłeś moje przypuszczenia, że bardzo łatwo innym przyszywasz łatki, sam nie będąc ideałem. Przebiłeś mnie swoją złośliwością i sarkazmem, i chociaż nie znam męskiego odpowiednika słowa zołza, to uważam, że jak najbardziej NA Takie określenie ZASŁUGUJESZ.Nie zamierzam już więcej wchodzić w dyskusję z Tobą, będziesz zatem miał czas na przemyślenie i przestudiowanie wszystkich postów, oraz sprawdzenie, kto był bardziej zajadły w dyskusji. Potrafię zrozumieć, że wielu z nas ma o sobie lepsze mniemanie niż jest w rzeczywistości i nie jest to nic złego, ale wykorzystałeś moją umiejętność dostrzeżenia własnych niedoskonałości do zbudowania lepszej samooceny.Jeszcze jedno, to nie ja czepiłam się Twoich bliskich, lecz Ty moich, więc zadałeś cios poniżej pasa, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że nie dość że ignorant to jeszcze...dopowiedz sobie sam.
                              To wszystko.Wiedzę, którą zdobyłeś wykorzystaj dobrze, bo okupiłeś ją wieloma obelgami pod moim adresem.Mnie to rybka, moja samoocena jest dobrze zakorzeniona, wiem na co mnie stać, a na co nie i lepsi od Ciebie nie zdołali mojej samooceny zmienić.Jeszcze jedno. Wiem, bo sam się do tego przyznałeś, że mnie specjalnie zaatakowałeś, więc jeżeli zrobisz to teraz po raz wtóry, to ja będę górą, a Ty przegrasz.Adios znaczy żegnam, a zatem żegnam Pana.
                    • Gość: Herm Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: *.ibs.se 12.12.08, 13:10
                      Dlaczego tak jest - musisz zrozumieć że niestety ZFSS to nie
                      są TWOJE pieniądze nawet jak płacisz na nie po równo wraz z wszystkimi innymi.

                      To fundusz o przeznaczeniu socjalnym i jego celem
                      jest przekazanie tych pieniędzy osobom w cięższej
                      sytuacji materialnej / społecznej.

                      Najwidoczniej ktoś uznał że takimi osobami są w waszej
                      firmie osoby posiadające dzieci. I przyznał im pomoc
                      społeczną w postaci paczki dla dzieci.

                      Tak jak podatki nie są Twoje mimo że część ich idzie na Twoje
                      potrzeby - i podatki też nie są rozdzielone tak abyś swoją
                      działkę zawsze sprawiedliwie dostał .. o podatki też się burzysz?

                      Z zasady z ZFSS NIC ci się nie należy - a jedynie
                      masz prawo do zapomogi z tego funduszu o ile masz
                      taka potrzebę a komisja zgodzi się zapomogę przyznać.

                      Sorry ale na tym polega socjal. Nie żebym lubił socjalizm
                      - ale na tym on polega - starasz się dzielić sprawiedliwie
                      - co nie znaczy po równo.

                      ================================================

                      Tak sie sklada sam kiedys stanalem przed takim
                      wybze przed takim worem o jakim mowicie - paczki
                      dla dzieci albo prezent dla pracownika (z ZFSS)...

                      U nas zdecydowałem się na prezenty - a to dlatego
                      ze polowa obsady nie ma dzieci - sporo ludzi
                      po studiach .. a płace są bardzo wyrównane.

                      Po prostu nie uważaliśmy aby w firmie była potrzeba
                      organizowania pomocy społecznej dla większej ilości
                      pracowników .. ALE .. na wniosek pracownika - jeśli
                      skierował go do kierownika kadr (znającego jego płacę i
                      sytuację materialną) o przyznanie większej pomocy
                      (prezentu) ze względu na sytuację materialną
                      - to następnie w sposób anonimowy przyznawano taką
                      większą kwotę. Jedna osoba się zdecydowała takie
                      podanie złożyć - nie wiem kto ale dostał ***dużo więcej.

                      =======================================================

                      A jak chcesz prezent od firmy dla wszystkich ...

                      To sorry nie z ZFSS tylko niech się firma szarpnie i
                      postawi prezenty pracownikom raz do roku - choćby głupi krawat
                      / maskotkę za 20 zł. Ale to jest zupełnie inna dyskusja.

                      pozdrawiam
                      Wojtek

                      PS. Ustawa zabrania wypłat z ZFSS bez uwzględnienia sytuacji
                      socjalnej pracowników .. więc po równo nie tylko nie można
                      ale i zasadniczo nie wolno ...

                      W.
                  • gondra Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 12.12.08, 10:17
                    To trzeba było sobie tak zorganizować życie żeby też smacznie spać,
                    a nie teraz mieć pretensje do świata. A jak sie chciało mieć dzieci,
                    to najpierw trzeba było sie zastanowić czy nas na to stać, a nie
                    wyciagać łapki po pomoc, bo nie ma co do garnka włożyc. Nie cierpie
                    takiej rozczeniowej postawy i poglądu, że jak mam potomstwo to mi
                    sie wiecej należy.

                    Ja mam w d... paczki, niech sobie dostają. Ale jeśli chodzi o
                    możliwość urlopu, to mam do niego takie same prawo jak matka trojga
                    dzieci. Chociaż i tak często idę im na rękę i zostaje np. w Wigilię,
                    zwykla życzliwość. Ale jeśli to, że ja mam zostać w pracy, a one isć
                    na urlop jest traktowane jako oczywistość, to niestety nie ze mna
                    takie numery.
                    • kiler123456 Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 12.12.08, 11:10
                      gondra napisała:

                      > To trzeba było sobie tak zorganizować życie żeby też smacznie spać,
                      > a nie teraz mieć pretensje do świata.
                      Czytaj ze zrozumieniem.To nie matka ma pretensje,że nie śpi, tylko kawaler,że
                      nie dostał paczki(lub innego gadżetu).
                      A jak sie chciało mieć dzieci, to najpierw trzeba było sie zastanowić czy nas na
                      to stać, a nie wyciagać łapki po pomoc, bo nie ma co do garnka włożyc.
                      Przez cały rok rodzic się zastanawia i kalkuluje i oszczędza,nikt tu 'łapek nie
                      wyciąga', to komisja socjalna rozdysponowuje środki.
                      Nie cierpie takiej rozczeniowej postawy i poglądu, że jak mam potomstwo to mi
                      sie wiecej należy.
                      Ja również nie cierpię postawy, że jak jestem kawalerem, to mi się bilet należy.
                      > Ja mam w d... paczki, niech sobie dostają. Ale jeśli chodzi o
                      > możliwość urlopu, to mam do niego takie same prawo jak matka trojga
                      > dzieci.
                      Oczywiście,że masz prawo do urlopu, a kiedy go weźmiesz, o tym w dużej mierze
                      decyduje pracodawca.
                      Chociaż i tak często idę im na rękę i zostaje np. w Wigilię, zwykla życzliwość.
                      Więc jednak dostrzegasz różnicę w sytuacji, w której ktoś Ciebie zaprasza na
                      święta, a inny musi je sam zorganizować(dla siebie i dla swojej rodziny)?
                      Ale jeśli to, że ja mam zostać w pracy, a one isć na urlop jest traktowane jako
                      oczywistość, to niestety nie ze mna takie numery.
                      ...Bruner-Hans Kloss
                      • gondra Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 12.12.08, 11:40
                        Ja też czasami organizuje święta razem z rodziną - mężem, rodzicami,
                        teściami, rodzeństwem meża. Nie zawsze przychodzę na gotowe. Nie
                        tylko osoby, które maja dzieci uczestniczą w przygotowaniu świąt,
                        ale jakos tak tylko one są uprzywilejowane. A Matkom Polkom radzę
                        żeby wprowadziły troche równouprawniena do swich domow, bo jakoś u
                        mnie w pracy tatusiowie nie maja tyle obowiązków przy dzieciach co
                        matki.
                        • kiler123456 Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 12.12.08, 12:00
                          Tu się akurat zgadzam, że kobiety bardziej są pod tym względem obciążone. Być
                          może wynika to z faktu, że mężczyźni lepiej zarabiają i w większym stopniu są w
                          stanie zapewnić rodzinom bezpieczeństwo materialne, więc kobiety biorą na siebie
                          dużą część domowych obowiązków.Każdy w jakiś sposób w świętach
                          uczestniczy,myślę, że rzadziej organizujesz sama święta niż w rodzinie z
                          dziećmi, ale jeżeli się mylę to sorry.W mojej pracy nie było takiego podziału,
                          że w lepszej sytuacji były osoby z dziećmi, może to również zależy od zespołu.Co
                          roku ktoś inny miał dyżury, jak jeden miał wolne w Wigilię to drugi w
                          Sylwestra,a ci co się nie załapali, szli na urlop w kolejnym roku, tak że nie
                          było jakiegoś specjalnego traktowania. Co do paczek i innych benefitów, każdy
                          korzystał na tym w różnym stopniu, jeden bardziej drugi mniej, jeden w okresie
                          przedświątecznym, drugi w innym czasie i takiej trochę chorej zazdrości nie
                          zauważyłem.
                          • gondra Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 12.12.08, 12:15
                            Widzisz, ale mi nawet bardziej chodzi o samą postawę ludzi. Jeśli ja
                            idę w gości na świeta i sama nic nie przygotowuję, a koleżanka ma na
                            głowie święta, dzieci i rodzine, która sie do niej zjeżdża, to
                            oczywiście nie będę robiła za wredną babę i odstąpię jej wolne dni.
                            Ale jeśli ktoś uważa, że jemu automatycznie należy sie urlop bo ma
                            dzieci, a ja dzieci nie mam więc jestem zobowiązana żeby sie swojego
                            urlopu zrzec, to mi sie nóż w kieszeni otwiera. A są takie przypadki.
                  • Gość: kowianeczka każdy miał wolny wybór IP: *.lodz.msk.pl 16.12.08, 22:24
                    Gość portalu: adioscompanieros napisał(a):
                    > Ty sobie smacznie śpisz inny nie przesypia nocy,martwi się, zabiega o to, aby
                    > było co do garnka włożyć, gdy Ty się bawisz, to ktoś inny odrabia ze swoim dzie
                    > ckiem lekcje, pierze podciera pupę, czy inne takie tam przyjemności, to nic, bo
                    > Ty biedaku nie dostałeś paczki.

                    Każdy miał wolny wybór: skoro jedni wybrali pieluchy i odrabianie lekcji, to niech teraz nie biadolą i nie żądają z tego powodu poklasku społecznego. A już na pewno niech nie mówią, że skoro Kowalski ma czas na spanie/zabawę, więc jemu się paczka nie należy. Bo jemu też przydadzą się słodycze albo odtwarzacz mp3, skoro pracuje w tej samej firmie. Nawet jak dostanie misia Puchatka, to się to nie zmarnuje, bo da go np. siostrzenicy albo pobliskiemu domu dziecka. Ale pomijanie jego osoby z okazji świąt jest nieładne.
                    • kiler123456 Re: każdy miał wolny wybór 17.12.08, 08:41
                      Dokładnie tak, każdy miał wolny wybór, dlatego jeden dostanie paczki, a drugi
                      dostanie bilet do kina lub na siłownię w innym czasie.Myślę,że zmieniasz
                      koncepcję tej wypowiedzi, a to nieładnie.Przeczytaj cały wątek, nie wybieraj
                      fragmentu, którym podeprzesz swoje racje.
              • kol.3 Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 07.12.08, 12:19
                Po co dorabiasz ideologię do tego co napisałam?

                • Gość: adioscompanieros Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: *.centertel.pl 07.12.08, 12:56
                  kol.3 napisała:

                  > Po co dorabiasz ideologię do tego co napisałam?
                  >
                  Nie wiem, czy do mnie było to pytanie? Jeżeli tak, to powiem tylko,że w ogóle
                  nie opierałam się na Twoim poście, jest to moje indywidualne przemyślenie, po
                  prostu refleksja.Nie umniejsza to faktu, że takie coś istniało i nikt przeciw
                  temu nie protestował, a przynajmniej nie głośno. Na tym właśnie polega
                  demokracja, że wolno zaprotestować, a mnie wolno wyrazić swoją opinię na ten
                  temat, nawet podpierając się jak to określiłaś ideologią.Poza tym napisałam
                  wiele innych słów, merytorycznych nie na zasadzie"bo mi się należy", jak zrobił
                  to założyciel wątku.Warto przeczytać całą wypowiedź, bo wszystko, co jest
                  fragmentem wyjętym z kontekstu, jest po prostu zwyczajną niczemu nie służącą
                  manipulacją.
                  • kol.3 Re: Do Adioscompanieros 07.12.08, 16:55
                    Nie było do Ciebie tylko do Aghulli.
                    Z Tobą się zgadzam w pełni.
                  • juriusz_huszkedres Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 08.12.08, 11:35
                    Założyciel wątku nie napisał nic na zasadzie "że mu się należy". OK, może
                    poczułem się niedoceniony, ale niczego się nie DOMAGAM. Poddałem pewien pomysł i
                    tyle.
            • juriusz_huszkedres Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 08.12.08, 11:49
              > Nie posiadanie dzieci z wyboru jest w pewnym stopniu postawą
              > antyspołeczną (kto będzie pracował na emerytów itp.) i nie ma powodu
              > aby ją popierać przy pomocy bonusów.

              Nie chodzi o popieranie nieposiadania dzieci. Chodzi o jakiś - najskromniejszy
              choćby - upominek dla wszystkich pracowników. Jeszcze raz piszę, że nie żywię
              żadnej zawiści i nie życzę sobie wcale, żeby zakład pracy nagradzał mnie za
              bezdzietność. Obawiam się, że jeszcze przynajmniej po kilkakroć będę musiał to w
              tym wątku napisać.

              A jeżeli chodzi o postawy antyspołeczne, to każdy ma do dyspozycji tzw. trzeci
              filar i może zadbać o to, by nikt oprócz niego na jego emeryturę nie pracował.
              Sam w przyszłym roku zamierzam do trzeciego filara przystąpić i Ty też możesz, i
              wtedy na Twoją emeryturę nikt nie będzie musiał zapracować. Poza tym
              rozpatrywanie posiadania dzieci w kategorii "prospołeczne/antyspołeczne" pachnie
              mi trochę totalitaryzmem. Mogę nie mieć dzieci i być super prospołeczną osobą,
              więc zarzut nietrafiony.
            • herm_iona Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 12.12.08, 10:38
              > Nie posiadanie dzieci z wyboru jest w pewnym stopniu postawą
              > antyspołeczną (kto będzie pracował na emerytów itp.) i nie ma
              powodu
              > aby ją popierać przy pomocy bonusów.

              A kto Ci dał prawo do oceniania czyichś wyborów życiowych ??? Od
              kiedy to można deprecjonować czyjeś życie przez pryzmat
              nieposiadania dzieci z wyboru czy też nie?? A jak ktoś jest
              bezpłodny i nie może mieć dzieci to Twoim zdaniem też jest to
              postawa antyspołeczna?
            • Gość: kowianeczka tani chwyt! IP: *.lodz.msk.pl 16.12.08, 22:13
              kol.3 napisała:
              > Nie posiadanie dzieci z wyboru jest w pewnym stopniu postawą
              > antyspołeczną (kto będzie pracował na emerytów itp.) i nie ma powodu
              > aby ją popierać przy pomocy bonusów.

              Ale tani chwyt. Idąc tym sposobem rozumowania to można powiedzieć, że to posiadanie dzieci jest postawą antyspołeczną, bo naciąga się społeczeństwo na dopłaty do porodówek, żłobków, przedszkoli, szkół publicznych, obowiązkowych szczepień dla dzieci, nie mówiąc już o różnych zasiłkach rodzinnych czy preferencyjnych mieszkaniach od gminy dla rodzin wielodzietnych. Bezdzietny płaci podatki, które idą w głównej mierze na te cele, a sam od państwa nic nie dostaje, bo nikogo do przedszkola/szkoły nie posyła, a niczego z pomocy społecznej nie dostanie, bo ta widzi tylko rodziców małych dzieci, nawet jak ci przepijają wszystkie przyznane im pieniądze.

              Podlicz najpierw ile bezdzietny płaci z podatków na cudze dzieci, a potem mów o emeryturach, które z swoim założeniu powinny się opierać na składkach płaconych przez samego zainteresowanego. Zresztą zauważmy, że bezdzietny płaci za 18 letnią publiczną edukację cudzych dzieci, a emeryturę będzie pobierał zaledwie kilka lat, bo więcej nie dożyje.

              • kiler123456 Re: tani chwyt! 17.12.08, 08:45
                Nie każdy rodzic to pijak i nieudacznik.Każdy płaci podatki, ten z dziećmi
                również,a dzielenie tych podatków to temat rzeka.
              • kiler123456 Re: tani chwyt! 17.12.08, 08:49
                Jeszcze jedno.Wy, bezdzietni także korzystaliście(względnie mogliście
                skorzystać) z 18 letniej edukacji, Wasi rodzice również korzystali z benefitów,
                a zatem przeciwko komu stajecie- przeciwko sobie?
                • Gość: kowianeczka Re: tani chwyt! IP: *.lodz.msk.pl 17.12.08, 16:52
                  kiler123456 napisał:

                  > Jeszcze jedno.Wy, bezdzietni także korzystaliście(względnie mogliście
                  > skorzystać) z 18 letniej edukacji, Wasi rodzice również korzystali z benefitów,
                  > a zatem przeciwko komu stajecie- przeciwko sobie?

                  Bezdzietny korzystał tylko jako dziecko. Dzietny korzysta 2 razy - jako dziecko i później jako rodzic, który mając na utrzymaniu dziecko posyła je do publicznych placówek, które finansują podatnicy. Tak więc dzietny korzysta z publicznych pieniędzy dwukrotnie więcej niż bezdzietny. Zrozumiano? Dlatego więcej szacunku dla bezdzietnych, bo oni najmniej wyciągają pieniędzy od państwa.
                  • kiler123456 Re: tani chwyt! 17.12.08, 22:06
                    Gość portalu: kowianeczka napisał(a):
                    Zrozumiano? Dlatego więcej szacunku dla bezdzietnych, bo oni najmniej wyciągają
                    pieniędzy od państwa.

                    Co Ty w wojsku jesteś,że tak dyrygujesz? Na mnie to nie działa. Na szacunek
                    trzeba sobie zasłużyć, jeżeli nie okazuje się innym szacunku, to nie należy się
                    go od innych spodziewać.A kto bezdzietnemu broni mieć dziecko? Niech korzysta!Z
                    edukacją tak już jest, że składają się wszyscy, tak samo jak ze służbą
                    zdrowia.Jeden będzie całe życie tylko płacił, drugi będzie z tego korzystał.I co
                    to też niesprawiedliwe? Najlepiej rodziców z ich dziećmi, chorych i słabszych
                    wsadźcie do jakiegoś getta.Wtedy Wasz świat będzie dobrze poukładany.Cały czas
                    podkreślam,że słowa kieruję do osób, które uważają fakt nie posiadania dzieci za
                    jedyny słuszny pogląd w tej sprawie.
            • Gość: zenka Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.10, 12:35
              > Nie posiadanie dzieci z wyboru jest w pewnym stopniu postawą
              > antyspołeczną (kto będzie pracował na emerytów itp.)

              Otoz co miesiac odkladam sobie spora sumke zeby za zapomoge z ZUS nie musiec na
              starosc wegetowac.

              Najepiej rozmnazac sie jak kroliki i wymagac potem kasy na utrzymanie tej
              szaranczy...to dopiero pro spoleczna postawa

          • Gość: adioscompanieros Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: *.centertel.pl 07.12.08, 12:42
            Gość portalu: re napisał(a):
            > Zgadzam się.
            > Tu N I E chodzi o to, że czyjeś dzieci dostają, a ja nie dostaję. Tu chodzi o
            > to, że pieniądze na paczki itp. dla dzieci pochodzą z funduszu, na który wszysc
            > y
            > pracownicy oddają taki sam % swojej pensji.
            Co Ty za pierdoły opowiadasz?Ty jako pracownik coś płacisz?! Zakład pracy tworzy fundusz socjalny, od każdego pracownika zakład pracy(nie TY!!!)odprowadza środki na taki fundusz. Środki te powinny być rozdysponowane wg regulaminu ZFSS.Tam są zapisane kwoty, które są przeznaczone na pożyczki np.mieszkaniowe, wczasy pod gruszą,imprezy, bilety do kina, teatru,bony świąteczne, paczki dla dzieci. Jeżeli te kwoty nie zostaną w danym roku rozdysponowane,z powrotem dostaje je do dyspozycji zakład pracy i już wcale nie musi ich przeznaczać na w/w cele.Im większy jest zakład pracy, im więcej pracowników zatrudnia, tym więcej na ten cel może przeznaczyć.To jest odpis zakładu pracy, nie Twój. Tych "pieniędzy" nigdy byś nie dostał.Uważam,że lepiej jeżeli środki z FS zostaną rozdysponowane w całości, niżby nimi mieli podzielić się w ramach zysków nadzwyczajnych akcjonariusze, czy prezesi.Skoro nie podoba Wam się sposób rozdysponowania tychże środków zwróćcie się z prośbą do ZFSS o wyjaśnienie przyczyn takiego rozdysponowania, zaproponujcie do głosowania inny sposób podziału środków.Pamiętajcie jednak, że jest to fundusz socjalny, który z założenia ma służyć najbardziej potrzebującym.Krytykować jest najłatwiej, dużo trudniej jest zaproponować coś konstruktywnego, wziąć udział w posiedzeniu ZFSS, czy nawet wejść w skład takiej komisji.
            • jop Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 11.12.08, 10:07
              A forsa odprowadzana na taki fundusz:

              A. bierze sie z powietrza?
              B. jest po godzinach dodrukowywana w piwnicy na tajnym powielaczu?
              C. pochodzi ze środków wypracowanych przez pracowników?
              D. masaj?
      • kol.3 Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 07.12.08, 12:28
        Najprostszym rozwiązaniem na "smutki" autora wątku jest udanie się
        do komisji socjalnej w jego zakładzie pracy i zaproponowanie zmian
        do regulaminu, celem wprowadzenia bonusów dla bezdzietnych.
        Nie wiadomo, czy się nie uda, w zależności od wielkości lobby
        bezdzietnych. Teoretycznie fs powinien wspierać osoby gorzej
        sytuowane, ale ponieważ zwykle regulamin ustala komisja socjalna w
        porozumieniu z kierownictwem zakładu (które do biednych nie należy)
        efekty są przeważnie takie, że ci o najwyższych dochodach dostają
        tylko niewiele mniej od tych nauboższych.
        • juriusz_huszkedres Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 08.12.08, 11:43
          Dzięki, może i się przejdę. FS powinien dawać coś każdemu pracownikowi - na
          zasadzie "każdemu według potrzeb" (jednemu paczkę dla dziecka, a innemu bilet do
          kina). I właśnie za taką opcją jestem - uboższy niech skorzysta z funduszu
          bardziej, a bogatszy niech dostanie coś symbolicznego, co też go ucieszy.
          • Gość: Ania Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 18:51
            Dołączam sie do grona,że paczek w pracy na dzieci byc nie powinno.To
            nie komuna.To raz.Dwa-ktoś chciał dzieci,niech sobie płaci na
            nie,kupuje itp.Chyba dziecko nie ejst częścią firmy.Jak tak,to ja
            prosze paczke na TEŚCIOWĄ!:-)
            • annajustyna Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 08.12.08, 19:02
              Ale dziecko jest czescia spoleczenstwa:P.
              • bubster Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 11.12.08, 09:57
                Ale to nie społeczeństwo pracuje w firmie. Firma nie jest instytucją
                charytatywną.
                • annajustyna Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 11.12.08, 11:16
                  Jak nie spoleczenstwo, to kto? Jednostki aspoleczne (socjo- i psychopaci?).
                  • bubster Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 11.12.08, 12:48
                    Nie społeczeństwo jako całość tylko poszczególne jego jednostki.
                    Spółeczeństwem ma się opiekować państwo. Firma ma się opiekować
                    swoimi pracownikami, ale już nie ich rodzinami, chociaż byłoby to
                    bardzo odpowiedzialne i "ludzkie" z jej strony, pod warunkiem
                    oczywiście że nie byłoby to kosztem innych pracowników, jak jest w
                    opisanym przykładzie.
                    ZFŚS tworzy się niby na wypadki gorszej sytuacji życiowej? To co ma
                    do tego posiadanie dzieci?
                    • annajustyna Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 11.12.08, 13:31
                      Dobrze, dobrze, ale jak sie choc troche nie wspomoze dzieciatych, to niedlugo
                      spoleczenstwo wyginie:P. Aczkolwiek same paczki swiateczne jako zacheta dla
                      zalozenia rodziny nie wystarcza;).
                      • bubster Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 11.12.08, 18:22
                        Ale wspomagać dzieciatych powinno się np. zwiększając liczbę żłobków
                        i przedszkoli a nie wymagać od firm, żeby stały się istytucjami
                        charytatywnymi.
                        • annajustyna Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 13.12.08, 09:10
                          Danie paczki dla dziecka to zdna dzialalnosc charytatywna, to po prostu mily gest.
            • juriusz_huszkedres Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 09.12.08, 10:40
              No nie, bez przesady, dlaczego nie powinno być? Powinny być jak najbardziej, ale
              skoro firma buli na wszystkich pracowników, to:

              1. Każdy powinien coś dostać.
              2. Dzieciaci powinni dodatkowo dostać paczkę dla dzieci.

              I tylko i wyłącznie o to mi chodzi. Za komuny, to jak tu ktoś przytomnie
              wypisał, było "bykowe", czyli starym kawalerom odliczano procent od zarobków za
              to, że się nie rozmnożyli. Moim zdaniem paczki tylko dla dzieciatych to nowa,
              subtelniejsza forma tego samego obyczaju.

              I zgadzam się, że być może bezdzietności nie należy nagradzać, ale żeby
              nagradzać posiadanie dzieci? Z jakiego powodu? Czy ktoś, kto posiada dziecko,
              jest z tego powodu automatycznie lepszy? Wytłumaczcie mi to, bo ja nie rozumiem.
              • Gość: adioscompanieros Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: *.centertel.pl 09.12.08, 14:07
                Sama nie wiem jak Ci to wytłumaczyć, więc przekazuję link do strony:
                www.praca.egospodarka.pl/34561,Zakladowy-fundusz-socjalny-dla-kogo-i-na-jaki-cel,1,47,1.html
                Może Tobie i innym coś to wyjaśni.Ja zwrócę uwagę na jeden fragment, myślę
                znaczący dla poparcia argumentów, które w dyskusji użyłam:
                Jak, mam nadzieję, sam zauważysz, ten fragment popiera moją tezę, że osoby
                bezdzietne znajdują się w lepszej sytuacji materialnej, dlatego mając
                ograniczone środki, komisja socjalna podejmuje decyzję w jaki sposób je
                rozdysponować, tak, aby w jak najlepszym znaczeniu tego słowa odpowiednio je
                wykorzystać.
                "Przyznawanie świadczeń oraz wysokość dopłat płynących z funduszu jest
                uzależniona od sytuacji życiowej, rodzinnej i materialnej osoby uprawnionej do
                korzystania z pomocy (art. 8 ust. 1 ustawy). Kluczowe znaczenie ma tu więc
                kryterium materialne. Jest to o tyle zasadne, że „fundusz świadczeń socjalnych
                jest instytucją prawną, która ma łagodzić różnice w poziomie życia pracowników i
                ich rodzin, a także emerytów i rencistów; jest on wyrazem funkcji społecznej
                zakładu pracy, zaś jego adresatami są zwłaszcza rodziny o najniższych
                dochodach”. Należy więc przyjąć, że rozdzielanie środków z funduszu według
                zasady „każdemu po równo” pozostaje w sprzeczności z intencją ustawodawcy w tym
                zakresie. Rzadko ma bowiem miejsce sytuacja, aby dwie osoby uprawnione do
                otrzymywania świadczeń z funduszu miały identyczną sytuację materialną, życiową
                i rodzinną, a tylko taka (lub zbliżona) umożliwiałaby przyznanie świadczeń w
                jednakowej wysokości (wyrok SN z 20 sierpnia 2001 r., I PKN 579/00)."
                Myślę, że dalsze drążenie tej sprawy jest bezzasadne, w każdym razie, ja swój
                udział w tej dyskusji uważam za zakończony. Myślę, że wypowiadałam się
                merytorycznie, chociaż, czego nie ukrywam, pozwoliłam sobie na małą zgryźliwość
                wobec autora wątku:)
                Adios companieros:)
                • juriusz_huszkedres Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 09.12.08, 15:21
                  Sytuacja materialna niekoniecznie musi zależeć od tego, czy ktoś ma dzieci, czy
                  nie. Ale rozumiem Twój tok myślenia. Tyle, że nie doczytałaś, iż nie postuluję
                  zasady "każdemu po równo", tylko "każdemu COŚ, a biedniejszym WIĘCEJ".

                  "Adresatami są zwłaszcza rodziny o najniższych dochodach" - to wcale nie musi
                  oznaczać, że koniecznie z gromadką dzieci. Magazynier tyrający za psie pieniądze
                  i przymierający głodem może być bezżenny, a dyrektor działu może mieć ośmioro
                  dzieci - to przykład z głowy, ale pokazuje, o co mi chodzi - chyba, że liczymy
                  dochód na członka rodziny, wtedy może to trochę inaczej wyglądać. Teza, że osoby
                  bezdzietne są lepiej sytuowane materialnie en bloc jest więc dość chwiejna. Sam
                  fakt posiadania/nieposiadania dzieci nie świadczy o Twojej pozycji finansowej, a
                  już na pewno nie czyni z Ciebie automatycznie lepszego/gorszego członka
                  społeczeństwa.

                  Czyli - powtarzam, bo pisałem już i chyba nie wszyscy załapali: nie wszystkim PO
                  RÓWNO, tylko wszystkim COŚ a gorzej sytuowanym/dzieciatym/będącym w trudnej
                  sytuacji życiowej (np. śmierć małżonka, pożar mieszkania) COŚ WIĘCEJ. Tyle.

                  Niektórzy bez odrobiny zgryźliwości nie mogą żyć, trochę tego nie rozumiem, ja
                  na Twoje szczęście od niej stronię. Szczerze pozdrawiam :)
                  • Gość: adioscompanieros Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: *.centertel.pl 09.12.08, 23:39
                    juriusz_huszkedres napisał:

                    > Niektórzy bez odrobiny zgryźliwości nie mogą żyć, trochę tego nie rozumiem, ja
                    na Twoje szczęście od niej stronię. Szczerze pozdrawiam :)

                    Na moje szczęście???Podpuszczasz mnie?Ja chętnie przyjmuję takie wyzwania:)))
                    Radzę z dobrego serca, dobrze się zastanów:)))
                    • juriusz_huszkedres Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 10.12.08, 10:54
                      Nie podpuszczam, fałszywy alarm i żadne to wyzwanie, żaden ze mnie
                      złośliwiec...do czasu. A w ogóle skąd u Ciebie ta chęć do nieustannej
                      rywalizacji? Kompensujesz sobie coś w ten sposób?

                      Zastanowiłem się i jeżeli mamy dyskutować dalej na poziomie jednostronnych
                      ataków, to dziękuję i za "wyzwanie", i za dyskusję.

                      Adios, muchacha :)
                  • zagubiona11 Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 10.12.08, 12:21
                    Zgadzam się z juriuszem. Samo sformułowanie "Adresatami są zwłaszcza
                    rodziny o najniższych dochodach" jest idiotyczne z punktu widzenia
                    pracodawcy, bo co niby ma on wiedzieć o dochodach rodziny? On wie
                    tylko, ile pracownik zarabia u niego, nie wie nic o innych źródłach
                    finansowania. Magazynier na najniższej krajowej może mieć mnóstwo
                    fuch, z których ma dwie następne najniższe, może mieć dobrze
                    zarabiającą żonę albo być na utrzymaniu rodziców – wziętych
                    prawników. Rodzina wielodzietna przy obecnym systemie PIT wcale nie
                    musi mieć niższego dochodu na osobę od singla. Żeby ocenić sytuację
                    finansową rodziny pracownika, zakład pracy musiałby zatrudniać ludzi
                    o kwalifikacjach pracowników socjalnych, którzy chodziliby po domach
                    i fachowo oceniali, czy rodzina pracownika jest tak biedna, że w
                    świetle przepisów, jakaś kasa oprócz wynagrodzenia się należy, czy
                    nie.

                    A poza tym, co to jest „funkcja społeczna zakładu pracy”? Firmy są
                    od zarabiania pieniędzy dla swoich właścicieli, od „łagodzenia
                    różnic w poziomie życia” są ośrodki pomocy społecznej. Jeśli
                    pracodawca stwierdza, że za mało płaci pracownikowi, to powinien
                    podnieść mu wynagrodzenie.

                    Zgadzam się, że - jeśli pracownikowi przytrafił się wypadek losowy
                    (pożar mieszkania, kradzież, powódź) - to wsparcie finansowe ze
                    strony pracodawcy jest jak najbardziej na miejscu. Natomiast zakup
                    słodyczy dla dzieci wszystkich pracowników, jak leci, jest
                    niesprawiedliwe. I takim paczkom powinny towarzyszyć bilety do
                    teatru czy coś podobnego wręczane pracownikom bezdzietnym – wtedy
                    akcja świąteczna miałaby sens.
                    • kiler123456 Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 11.12.08, 13:55
                      zagubiona11 napisała:

                      > Zgadzam się z juriuszem. Samo sformułowanie "Adresatami są zwłaszcza rodziny o najniższych dochodach" jest idiotyczne z punktu widzenia pracodawcy, bo co niby ma on wiedzieć o dochodach rodziny?
                      -Śmieszne jest to z czym dyskutujecie: z ustawą i wyrokiem Sądu najwyższego w tej sprawie.
                      >On wie tylko, ile pracownik zarabia u niego, nie wie nic o innych źródłach finansowania. Magazynier na najniższej krajowej może mieć mnóstwo fuch, z których ma dwie następne najniższe.
                      A kto powiedział,że kawaler czy panna nie może dorabiać dodatkowo?To,że dzieciatego sytuacja zmusza do dodatkowego
                      wysiłku, aby polepszyć byt swojej rodziny, to be?Ten wysiłek jest okupiony zmęczeniem,bo w pracy nikt mu nie daje taryfy ulgowej, aby mógł robić fuchy.

                      > może mieć dobrze zarabiającą żonę albo być na utrzymaniu rodziców – wziętych prawników.
                      -To samo może dotyczyć singla, z małą różnicą, singiel może mieć
                      dobrze zarabiającego przyjaciela/ przyjaciółkę, z którą mieszka.
                      > Rodzina wielodzietna przy obecnym systemie PIT wcale nie musi mieć niższego dochodu na osobę od singla.
                      -Rodzina wielodzietna ma ulgę na dzieci w wysokości
                      ok.1200 zł rocznie.Więc dobrze policz ile przypada na członka rodziny powiedzmy singiel ma do dyspozycji 2000pln nettox12 m-cy= 24.000 tylko na siebie, i pracownik z 5 dzieci ma 2000pln, niech jeszcze jego żona zarabia 2000pln. daje to powiedzmy 48000pln+ 6000PLN ulgi prorodzinnej, łącznie 54000pln na 7 osób-
                      widzisz różnicę?
                      >Żeby ocenić sytuację finansową rodziny pracownika, zakład pracy musiałby zatrudniać ludzi o kwalifikacjach pracowników socjalnych, którzy chodziliby po domach i fachowo oceniali, czy rodzina pracownika jest tak biedna, że w świetle przepisów, jakaś kasa oprócz wynagrodzenia się należy, czy nie.
                      > A poza tym, co to jest „funkcja społeczna zakładu pracy”? Firmy są
                      > od zarabiania pieniędzy dla swoich właścicieli, od „łagodzenia
                      > różnic w poziomie życia” są ośrodki pomocy społecznej.
                      - Obowiązku tworzenia funduszu socjalnego nie ma, bo został zniesiony 01.01.2004, natomiast,jeżeli taki fundusz został utworzony, to powinien być rozdysponowany zgodnie z ustawą.
                      >Jeśli pracodawca stwierdza, że za mało płaci pracownikowi, to powinien podnieść mu wynagrodzenie.
                      Pracodawca rzadko stwierdza, że za mało płaci pracownikowi, raczej jest odwrotnie, często stwierdza, że płaci mu za dużo.
                      > Zgadzam się, że - jeśli pracownikowi przytrafił się wypadek losowy
                      > (pożar mieszkania, kradzież, powódź) - to wsparcie finansowe ze
                      > strony pracodawcy jest jak najbardziej na miejscu.
                      Z tym również się zgadzam.
                      Natomiast zakup słodyczy dla dzieci wszystkich pracowników, jak leci, jest niesprawiedliwe. I takim paczkom powinny towarzyszyć bilety do teatru czy coś podobnego wręczane pracownikom bezdzietnym – wtedy akcja świąteczna miałaby sens.
                      -Co do zakupu paczek i innych benefitów, to rzadko się zdarza, aby tylko rozdawane były paczki, a bilety do kina, teatru, na imprezy sportowe, etc. są rozdawane w czasie całego roku kalendarzowego, a rzadko z nich korzystają pracownicy- rodzice, właśnie z uwagi na to,że mają dzieci i obowiązki, które im to skutecznie utrudniają.
                      • Gość: kowianeczka zapomnieliście o jednym IP: *.lodz.msk.pl 19.12.08, 00:00
                        kiler123456 napisał:
                        Więc dobrze policz ile przypada na członka rodziny powiedzmy
                        > singiel ma do dyspozycji 2000pln nettox12 m-cy= 24.000 tylko na siebie, i prac
                        > ownik z 5 dzieci ma 2000pln, niech jeszcze jego żona zarabia 2000pln. daje to p
                        > owiedzmy 48000pln+ 6000PLN ulgi prorodzinnej, łącznie 54000pln na 7 osób-
                        > widzisz różnicę?

                        Twierdząc, że często singiel jest w lepszej sytuacji finansowej od małżeństwa/konkubentów z dzieckiem/dziećmi, nie zauważacie pewnej rzeczy. Otóż przeliczanie dochodów na członka rodziny nie daje pełnego obrazu stanu rzeczy. Otóż - jak wiadomo - jednoosobowe gospodarstwo domowe jest o wiele droższe od wieloosobowego. Taki singiel czynsz/kredyt na mieszkanie musi opłacić w pełni sam, nie mówiąc już o tym, że jest mu trudniej samodzielnie otrzymać kredyt niż dwóm współkredytobiorcom. Wszystkie inne rachunki typu prąd, kablówka, internet też płaci samodzielnie, choć w przypadku wieloosobowych gospodarstw domowych są one prawie takie same. Przygotowywanie posiłków dla 1 osoby również wychodzi drożej niż dla kilku. Polityka cenowa hipermarketów "kolejny produkt za pół ceny" tylko to potęguje, bo zanim singiel zużyje jeden produkt, to drugi zdąży się już przeterminować. Nie mówiąc już o tym, że jak singiel chce sobie gdzieś wyjechać, to za jednoosobowy pokój hotelowy płaci w cenie dwuosobowego, wszystkie koszty benzyny pokrywa sam itd. No i musi mieć oszczędności na wypadek utraty pracy czy choroby, bo nie może wtedy liczyć na to, że partner/partnerka go będzie utrzymywała albo że dostanie jakąś pomoc od państwa, bo ta wzrusza się tylko rodzinami z dziećmi.
                        • caysee Re: zapomnieliście o jednym 01.01.09, 20:26
                          Wniosek: trzeba sobie szukac partnera ;)
      • Gość: Ania Do SzefaSzefów-Szowinisty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 22:38
        Nie sprowokujesz mnie TROLLU - impotencie
      • naprawdetrzezwy Co za komunistyczne cymbały 11.12.08, 16:52
        sądzą, że im się coś należy?

        Paczki są dla dzieci.
        Nie ma dzieci? Nie ma paczki.

        (tak samo jak z tortem - nie ma rączek? nie ma torciku)
        • beta-beta Re: Co za komunistyczne cymbały 12.12.08, 11:17
          Nie wiem, dlaczego komuś ma się cokolwiek należeć z tego tylko powodu, że ma dziecko??? (mówimy o pracy, rzecz jasna, nie o instytucjach społecznych, charytatywnych itp.). Nie rozumiem takiego podejścia.
          • kiler123456 Re: Co za komunistyczne cymbały 12.12.08, 11:33
            Należą się dzieciatym, bo tak zdecydowała komisja socjalna w zakładzie pracy, na
            mocy ustawy o funduszu socjalnym.Ta sama komisja może zdecydować,że należą się
            bilety do kina, na siłownię, dofinansowanie do wypoczynku, czy pożyczki
            mieszkaniowe.Jest przepis, można z niego skorzystać. Nie rozumiem krytyki tego,
            że oprócz wynagrodzenia można skorzystać z funduszu socjalnego.Nie wierzę
            również w to, że w zakładzie pracy jedyną formą pomocy jest paczka dla dzieci,
            bardziej optowałbym za tym, że było wiele imprez, na które się nie chciało iść,
            lub nie mogło, a paczka dla dzieci jest jedną z form wsparcia pracowników firmy
            z uwagi na różnice w sytuacji materialnej.
          • naprawdetrzezwy Ależ nic się nie należy z mocy prawa! 24.12.08, 13:33
            To firma ustaliła, że część pieniędzy przeznaczy na prezenty.
            Wystarczy w firmie ustalić inne zasady, a nie biegać do Gazety z mordą, że się
            krzywda dzieje.

            Zauważ, że abstynenci są "pokrzywdzeni", gdy na zakładowej imprezie jest
            fundowany _również_ alkohol. Że niepalący są pokrzywdzeni, bo nie mogą odrywać
            się od pracy. Że jeżdżący samochodami są "pokrzywdzeni", bo rowerzyści mają
            lepszą kondycję i pojazdy trzymają w firmie za darmo. Że ci bez wad wzroku i
            pracujący nie przy komputerach są "pokrzywdzeni", bo nie mają fundowanych
            (częściowo) szkieł/oprawek. Że mężczyźni są "pokrzywdzeni", bo nie mają 100%
            odpłatności za L-4 andrologiczne. Że wyznawcy innych, niż katolicka, religii są
            "pokrzywdzeni", bo ich święta nie są na czerwono w kalendarzu. Że pracownicy
            mennicy są "pokrzywdzeni", bo nie mogą brać roboty do domu. Że autor wątku jest
            "pokrzywdzony", bo nie ma dziecka i jest co roku o jedną paczkę w plecy...


            Happy Chanuka!
            • Gość: a Re: Ależ nic się nie należy z mocy prawa! IP: *.chello.pl 25.02.10, 22:13
              dobre:)
      • andrzejzb Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 11.12.08, 22:11
        Masz pensję, zgodnie z umową którą dobrowolnie podpisałeś. Sprawdź,
        czy coś w niej jest o paczkach a będziesz wiedział czy się należy.
        • Gość: Zdzierż Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: *.cmbg.cable.ntl.com 01.01.09, 05:17
          No i nie zdzierżyłam!!!
          "Masz pensję, zgodnie z umową którą dobrowolnie podpisałeś. Sprawdź,
          czy coś w niej jest o paczkach a będziesz wiedział czy się należy."
          Bo "dzieciaty", to ma w umowie profity wpisane, tak? Śmiem wątpić...

          PS Popieram postawę założyciela wątku: niechby i było dla dzieci, ale niechby i było dla niedzieciatych!!! Niektóre firmy załatwiają to w formie bonów - chcesz, to kupisz dziecku zabawki, nie chcesz, to sobie coś kupisz! Niepotrzebnie się wyżywacie, ma rację juriusz, zwłaszcza, że wypowiada się sensownie, bez awantur i nie postuluje o zabranie komukolwiek czegokolwiek
          PS2 Do adioscompanieros - jak dla mnie to przegrywasz w tym pojedynku: za dużo zawziętości...
          PS3 A tak poza tym, to wszystkiego dobrego w nowym roku!!!
      • gondra Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 12.12.08, 10:09
        Ktoś tu dobrze napisał, że dzieciaci i ich potomstwo to święte krowy.

        To Ty nie wiesz, że im sie wszystko należy? Paczki świateczne, urlop
        w święta i w najcieplejsze letnie miesiące? Że mogą wsiąść do
        atobusu/wejść do budynku użytecznosci publicznej z dzieciakiem,
        który wrzeszczy, przeszkadza, szturcha współpasażerów, a szanowni
        rodzice (najczęściej Matki Polki) nie maja obowiązku zwrócic
        dzieciakowi uwagi, tylko będą się głupio uśmiechać, a jeśli ktoś
        inny spróbuje uspokoić małego potworka, to z mordą na niego?

        A niedyskryminować mozna tylko tych, którzy chcą mieć dzieci, ale
        nie mogą.
        • kiler123456 Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 12.12.08, 10:49
          gondra napisała:

          > Ktoś tu dobrze napisał, że dzieciaci i ich potomstwo to święte krowy.
          >
          > To Ty nie wiesz, że im sie wszystko należy? Paczki świateczne, urlop
          > w święta i w najcieplejsze letnie miesiące? Że mogą wsiąść do
          > atobusu/wejść do budynku użytecznosci publicznej z dzieciakiem,
          > który wrzeszczy, przeszkadza, szturcha współpasażerów, a szanowni
          > rodzice (najczęściej Matki Polki) nie maja obowiązku zwrócic
          > dzieciakowi uwagi, tylko będą się głupio uśmiechać, a jeśli ktoś
          > inny spróbuje uspokoić małego potworka, to z mordą na niego?
          >
          > A niedyskryminować mozna tylko tych, którzy chcą mieć dzieci, ale
          > nie mogą.

          Nie rozumiem po co ta złość?!Każdy rodzaj dyskryminacji jest zły.Co do tego,że
          dzieci krzyczą, mi to również przeszkadza, ale wrzucanie wszystkich matek do
          jednego worka to duuuuuuuża przesada.Jedna zwróci uwagę, inna się będzie uśmiechać.
          • gondra Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 12.12.08, 11:00
            Nie napisałam, że wszystkie matki są takie.
        • beta-beta Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 12.12.08, 10:51
          Zgadzam się w 100% !!! Święte Matki Polki zwykle mają całkiem nieracjonalne
          przywileje w pracy, ale nastawienie ludzi trochę się jednak zmienia, i być może
          w końcu większość uświadomi sobie, że 'twoje dziecko - twoja sprawa', spraw
          zawodowych i rodzinnych nie mieszajmy! A paczki wyłącznie dla dzieciatych to
          fatalny pomysł:(
          • kiler123456 Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 12.12.08, 11:21
            beta-beta napisała:

            > Zgadzam się w 100% !!! Święte Matki Polki zwykle mają całkiem nieracjonalne
            > przywileje w pracy, ale nastawienie ludzi trochę się jednak zmienia, i być może
            > w końcu większość uświadomi sobie, że 'twoje dziecko - twoja sprawa', spraw
            > zawodowych i rodzinnych nie mieszajmy! A paczki wyłącznie dla dzieciatych to
            > fatalny pomysł:(
            Jakież to przywileje mają Święte Matki Polki? Dwa dni opieki na zdrowe dziecko
            do 14 roku życia, godzinę wcześniej do domu, jeżeli karmią dziecko do 1 roku
            życia,urlopy planowane tak jak każdy inny i z wielką łaską dawane w miesiącach
            letnich, gdzie szkoły i przedszkola są zamknięte? Prawda jest taka, że kiedy
            zostaniecie rodzicami, też będziecie mieli te same przywileje.I przypuszczam,
            choć mogę się mylić, że większość najgłośniej krytykujących, stanie wtedy w
            kolejce i po paczki i po przywileje...
            • beta-beta Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 12.12.08, 12:03
              Absolutnie nie mam na myśli oficjalnych praw zagwarantowanych dzieciatym, takich
              jak chociażby te 2 dni na opiekę itp. - chodzi mi raczej o sytuację, kiedy 3-4
              dziunie obdarzone potomstwem narzucają pozostałej części zespołu plan urlopowy,
              przerzucają swoją robotę na innych, notorycznie wychodzą wcześniej do domu - no
              bo przecież MAJĄ DZIECKO!
              • kiler123456 Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 12.12.08, 16:15
                beta-beta napisała:

                > Absolutnie nie mam na myśli oficjalnych praw zagwarantowanych dzieciatym, takic
                > h
                > jak chociażby te 2 dni na opiekę itp. - chodzi mi raczej o sytuację, kiedy 3-4
                > dziunie obdarzone potomstwem narzucają pozostałej części zespołu plan urlopowy,
                > przerzucają swoją robotę na innych, notorycznie wychodzą wcześniej do domu - no
                > bo przecież MAJĄ DZIECKO!
                Jednym słowem wszelkie nadużycia praw są niedobre i niesprawiedliwe. Fundusz
                socjalny polega na tym, aby wspomóc ludzi w gorszej sytuacji materialnej w danym
                zakładzie pracy.
                Dlatego, nie należy się oburzać, że ktoś dostał paczkę, bo jak parę osób tu
                zauważyło,to wynika to z roli jaką pełni fundusz socjalny.
                • zagubiona11 A moze tak paczki dla niedzieciatych? 12.12.08, 17:04
                  Nie ze słodyczami, ale z markowymi kosmetykami i talonami na
                  fryzjera i kosmetyczkę? W końcu dzieciaci już dzieci mają, a jeśli
                  populacja ma wzrastać, to należy raczej zachęcać do rozrodczości
                  niedzieciatych?...
                  • kiler123456 Re: A moze tak paczki dla niedzieciatych? 13.12.08, 11:17
                    zagubiona11 napisała:

                    > Nie ze słodyczami, ale z markowymi kosmetykami i talonami na
                    > fryzjera i kosmetyczkę? W końcu dzieciaci już dzieci mają, a jeśli
                    > populacja ma wzrastać, to należy raczej zachęcać do rozrodczości
                    > niedzieciatych?...

                    Ręce i nogi się uginają...
                  • Gość: insomnia0 Re: A moze tak paczki dla niedzieciatych? IP: *.acn.waw.pl 13.12.08, 12:13
                    zacheta do rozrodczości.. to chyba wlasnie te paczki ze słodyczami;) dzieki nim
                    warto starac się miec dziecko;) tak czy nie;) hehheheh
                • gondra Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 12.12.08, 17:17
                  Ale pani, która dostała paczkę świąteczną dla dzieci może zarabiać 2000 zł
                  brutto, mieć trojkę dzieci i męża, który zarabia 10000 - przypadek z życia. A
                  niedzieciaty singiel może mieć tylko te 2000 zł na swoje utrzymanie. I gdzie tu
                  wspomaganie ludzi w najcięższej sytuacji finansowej?
                  • annajustyna Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 13.12.08, 09:11
                    I teraz ten biedny singiel umrze z glodu, a tak moglby pozywic sie czekolada z
                    paczki:(.
                    • gondra Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 13.12.08, 11:06
                      No ale przecież ludzie piszą, że paczki są za pieniądze z funduszu socjalnego,
                      który ma pomóc ludziom z ciężką sytuacja materialną - równa się tym biednym
                      dzieciatym pracownikom, którzy widocznie porozmnażali się bezmyślnie, a teraz
                      ich nie stać na utrzymanie potomstwa. Czyli to te biedne dzieci umarłyby z głodu
                      gdyby nie dostały paczki:( A ja tylko piszę, ze niekoniecznie ciężką sytuacje
                      materialną musi mieć akurat osoba posiadająca dzieci.

                      Ja same paczki mam gdzieś, tylko wkurza mnie panoszenie się dzieciatych, nie
                      tylko w pracy, bo wyżej opisywane sytuacje rzadko zdarzają się w firmach
                      prywatnych. Jak się czyta opinie typu "mam dziecko, więc logiczne, że mi się
                      należy" to aż ma się ochotę przyklasnąć tym pracodawcom, którzy uważają, że jak
                      chcesz mieć dzieci to nie szukaj u mnie pracy i wywalają takie rozchachane
                      mamuśki na zbity pysk.:/
                      • kiler123456 Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 13.12.08, 11:33
                        gondra napisała:

                        > No ale przecież ludzie piszą, że paczki są za pieniądze z funduszu socjalnego,
                        który ma pomóc ludziom z ciężką sytuacja materialną - równa się tym biednym
                        dzieciatym pracownikom, którzy widocznie porozmnażali się bezmyślnie, a teraz
                        ich nie stać na utrzymanie potomstwa. Czyli to te biedne dzieci umarłyby z głodu
                        gdyby nie dostały paczki:(-Nikt tego nie pisze.Nie wkładaj innym w usta tego,
                        czego nie napisali!Samą paczką nie wiadomo jak dużą dzieci nie wyżywią
                        A ja tylko piszę, ze niekoniecznie ciężką sytuacje
                        > materialną musi mieć akurat osoba posiadająca dzieci.
                        Wyjątek potwierdza regułę.
                        > Ja same paczki mam gdzieś, tylko wkurza mnie panoszenie się dzieciatych, nie
                        tylko w pracy, bo wyżej opisywane sytuacje rzadko zdarzają się w firmach
                        prywatnych. Jak się czyta opinie typu "mam dziecko, więc logiczne, że mi się
                        należy" to aż ma się ochotę przyklasnąć tym pracodawcom, którzy uważają, że jak
                        chcesz mieć dzieci to nie szukaj u mnie pracy i wywalają takie rozchachane
                        > mamuśki na zbity pysk.:/
                        Nie rozumiem Twojego zacietrzewienia na punkcie rodziców.
                        • gondra Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 15.12.08, 11:39
                          > Nikt tego nie pisze.Nie wkładaj innym w usta tego, czego nie
                          > napisali!Samą paczką nie wiadomo jak dużą dzieci nie wyżywią

                          No ale przecież było napisane, że singiel nie potrzebuje paczki bo
                          bez niej nie umrze z głodu? To ja sie pytam czy dziecko umrze?

                          > Wyjątek potwierdza regułę.

                          Wyjątek? To znaczy, że osoby posiadajace dzieci nagminnie
                          przymieraja głodek, a niedzieciate pławia się w luksusach?:)
                          Przejaskrawiam, żebyś znowu sie nie przyczepł.:) Wiem, że sytuacje
                          typu ośmiro dzieci najczęściej zdarzają sie wśród marginesu, co nie
                          znaczy, że rozmnażają sie tylko ubodzy.

                          > Nie rozumiem Twojego zacietrzewienia na punkcie rodziców.

                          Zakladam, że jesteś rodzicem. Ja nie jestem. I dosyc często spotykam
                          sie z bezczelnościa i rozczeniową postawą rodziców spowodowaną tym,
                          że maja dzieci - mi się nalezy urlop bo mam dzieci, ja muszę wyjsć
                          wcześniej bo mam dzecko, więc ty zostań po godzinach, MUSI pani mnie
                          przepuscić w kolejce bo ja z dzieckiem stoję. Nie mam genetycznie
                          uwarunkowanej niechęci do dzieci i rodziców, to tylko reakcja na ich
                          zachowanie.
                          • kiler123456 Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 15.12.08, 13:32
                            gondra napisała:

                            > > Nikt tego nie pisze.Nie wkładaj innym w usta tego, czego nie
                            > > napisali!Samą paczką nie wiadomo jak dużą dzieci nie wyżywią
                            >
                            > No ale przecież było napisane, że singiel nie potrzebuje paczki bo
                            > bez niej nie umrze z głodu? To ja sie pytam czy dziecko umrze?
                            Było również napisane,że w zakładzie pracy są różne formy pomocy socjalnej, od
                            pożyczek mieszkaniowych, poprzez bilety na różnego rodzaju imprezy,wycieczki
                            integracyjne,na paczkach skończywszy. A zatem można skorzystać z różnego rodzaju
                            benefitów przez cały rok kalendarzowy. Może paczka 'mikołajkowa' dla dzieci
                            pracowników firmy zbiega się w czasie ze świętami, a każdy by w tym czasie
                            chciał jakiś prezent dostać i o to ten cały raban,komisja socjalna uznała, że da
                            dzieciom, bo pracownicy mogą dzięki temu zaoszczędzić parę złotych na
                            przygotowanie świąt, które są niestety bardzo kosztowne.Wydaje mi się,że łatwiej
                            dorosłemu wytłumaczyć,że mikołaja nie ma niż dziecku.Może w ten właśnie sposób
                            myśli komisja socjalna.Młodzi i bezdzietni pracownicy dostają bilety na imprezy
                            przez cały rok, pracownicy z dziećmi dostają paczki dla swoich dzieci w okresie
                            przedświątecznym.I warto tak do tego podejść i się niepotrzebnie nie nakręcać.
                            >
                            > > Wyjątek potwierdza regułę.
                            >
                            > Wyjątek? To znaczy, że osoby posiadajace dzieci nagminnie
                            > przymieraja głodek, a niedzieciate pławia się w luksusach?:)
                            > Przejaskrawiam, żebyś znowu sie nie przyczepł.:) Wiem, że sytuacje
                            > typu ośmiro dzieci najczęściej zdarzają sie wśród marginesu, co nie
                            > znaczy, że rozmnażają sie tylko ubodzy.
                            Większość osób posiadających dzieci, to normalni pracownicy, otrzymujący średnią
                            pensję,więc analogicznie jeżeli podzielisz sobie ich zarobki, to przeważnie
                            wyjdzie Ci, że do dyspozycji na członka rodziny mają mniej niż bezdzietni.Tylko
                            to chciałem zaznaczyć i nic więcej. Może być przecież taka sytuacja,że
                            bezdzietna żona ma męża, który zarabia 10tys.pln więc przerzucanie się
                            argumentami do niczego nie prowadzi.
                            >
                            > > Nie rozumiem Twojego zacietrzewienia na punkcie rodziców.
                            >
                            > Zakladam, że jesteś rodzicem. Ja nie jestem. I dosyc często spotykam
                            > sie z bezczelnościa i rozczeniową postawą rodziców spowodowaną tym,
                            > że maja dzieci - mi się nalezy urlop bo mam dzieci, ja muszę wyjsć
                            > wcześniej bo mam dzecko, więc ty zostań po godzinach, MUSI pani mnie
                            > przepuscić w kolejce bo ja z dzieckiem stoję. Nie mam genetycznie
                            > uwarunkowanej niechęci do dzieci i rodziców, to tylko reakcja na ich
                            > zachowanie.
                            Owszem jestem rodzicem, ale zarówno ja jak i moja żona nie nadużywaliśmy swoich
                            praw względem bezdzietnych. Na pewno bardziej nam zależało, aby odprawić
                            wigilię, ale z bezdzietnymi dogadywaliśmy się na zasadzie, my święta, wy
                            sylwestra, rozumiem, że ktoś kto nadużywa swoich praw jakąś tam awersję budzi,
                            ale nic nie trwa wiecznie i zawsze sytuacja może się odwrócić...Poza tym uważam,
                            że w tej sytuacji pomaga asertywne zachowanie wobec osób, które nadużywają
                            tego,że są rodzicami.
                            • gondra Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 15.12.08, 14:21
                              > że w tej sytuacji pomaga asertywne zachowanie wobec osób, które
                              > nadużywają tego,że są rodzicami.

                              Pomaga i nawet jest konieczne. Ale niestety negatywne wrażenie
                              pozostaje.
                  • kiler123456 Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 13.12.08, 11:22
                    gondra napisała:

                    > Ale pani, która dostała paczkę świąteczną dla dzieci może zarabiać 2000 zł
                    > brutto, mieć trojkę dzieci i męża, który zarabia 10000 - przypadek z życia. A
                    > niedzieciaty singiel może mieć tylko te 2000 zł na swoje utrzymanie. I gdzie tu
                    > wspomaganie ludzi w najcięższej sytuacji finansowej?
                    No więc na 5 osób mają 12000to daje 2400 na łebka.Ku...wna różnica.
                    A tak poważnie, to jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził, każdy
                    system jest w jakimś stopniu ułomny, więc od ludzi zależy, czy będą go nadużywać
                    czy nie.
                    • gondra Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 15.12.08, 11:31
                      Różnica spora, chyba że każde z tej pięcioosobowej rodziny mieszka
                      oddzielnie i oddzielnie dokonuje opłat.
                      • kiler123456 Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 15.12.08, 13:37
                        gondra napisała:

                        > Różnica spora, chyba że każde z tej pięcioosobowej rodziny mieszka
                        > oddzielnie i oddzielnie dokonuje opłat.
                        Faktycznie, ale sama przyznaj ile znasz takich rodzin?A ile znasz rodzin, gdzie
                        średni dochód wynosi tyle ile Twój, ale mają na utrzymaniu jeszcze jedno lub
                        dwoje dzieci.Częstsze zjawisko?
      • insomnia0 boszze ale strata.. 13.12.08, 10:52
        Dziwny problem...
        Przez 10 lat pracy nie miałam dzieci..nigdy w związku z tym nie dostałam paczki
        dla dziecka..i jakoś mnie to nie bolało!!
        Moje kolezanki brały i już:)
        Jak miałam ochote na słodkosci to kupiłam czekolade..
        Dziwie się ze chce wam się tak mysleć o tym.. Obecni mam synka poł rocznego
        ..dzwoniono o mnie o paczke z pracy, jestem na urlopie nie chciało mi się jechac
        do pracy..powiedziałam ze paczki nie potrzebuję..o i tyle.
        A Wy cały watek.. i afery bo to dzieci nie pracuja w firmie a dostaja z
        socjalnego.. boszzz:(
        Ja przez cały czas chodziłam na siłownie fitness, jezdziłam na wycieczki
        integracyjne.. a dzieciaci nie- bo dzieci - bo nie ma z kim zostawić.. wiec jak
        dostana tą paczke to sie nic nie stanie.
        Zawistni jestescie i tyle..
        Z socjalnego są rozne akcje i paczki i wyjazdy i kino i teatr zawsze mozna dla
        siebie cos znaleźć ..a nie krecić afere ze dzieciaci to znowu lepiej maja bo
        paczke dla dziecka dostaną:(
        wstyd..
        • kiler123456 Re: boszze ale strata.. 13.12.08, 11:27
          Masz rację dziewczyno.Stara prawda mówi, że punkt widzenia zależy od punktu
          siedzenia.Ten, kto nie ma dzieci, raczej nie zrozumie tego co je ma, z chlubnymi
          wyjątkami.Optyka zmienia się wtedy, gdy zmienia się sytuacja.I tak jak mówisz,
          jeśli się chce można znaleźć wśród benefitów coś dla siebie.:)
        • d25 Re: boszze ale strata.. 13.12.08, 17:31
          Właściwy punkt widzenia.
          3/4 wypowiedzi powyżej jest bez sensu - ludzie piszą, a nie wiedzą o czym.
          Fundusz socjalny jest odpisem pracodawcy - więc pracownicy się na to nie
          składają. A przynajmniej nie bezpośrednio. Sam zatrudniałem kiedyś sporo osób
          (ponad setkę) i z racji obowiązków musiałem nadzorować FS. I wyglądało to mniej
          więcej tak, że większość środków szła na tych bez dzieci: basen, sala
          gimnastyczna itp. pochłaniała ponad połowę środków a korzystali z tego głównie
          ci bez dzieci, bo ci dzieciaci nie mieli na to czasu.
          A w ogóle, to FS dysponowała komisja złożona z pracowników (z wyłączeniem
          szczebli kierowniczych - z definicji mieli to być tzw. "zwykli" pracownicy,
          mieszani co do płci i wieku) i to oni podejmowali decyzje. Kierownictwo
          sprawdzało tylko czy zgodnie z regulaminem (opracowanym przez pierwszą komisje
          FS, a przez następne zmienianym) i czy zgodnie z prawem. I tyle. W większości
          znanych mi firm tak to wygląda - więc sprawa prosta: zgłosić się do komisji,
          przy kolejnym kompletowaniu składu (u nas było to co 2 lata) i decydować. I
          jeszcze jedno: z przepisów prawa wynika że nie można tych pieniędzy po prostu
          rozdzielić między pracowników - w ogóle wszelkie wypłaty gotówkowe, są w
          przypadku kontroli wyjątkowo skrupulatnie badane.
          Pozdrawiam wszystkich: tych co się im należy i tych co im się nie należy
          • kiler123456 Re: boszze ale strata.. 15.12.08, 16:58
            Doszedłem do wniosku,że paczki świąteczne dla dzieci, to tylko
            zapalnik.Właściwie w wielu wypowiedziach nie o paczki chodziło, ale o poczucie
            bezdzietnych, że są przez tych z dziećmi wykorzystywani.Myślę, że trzeba
            oddzielić ludzi od problemu, jakim są paczki. Paczki, tak jak wielu tu
            podkreślało są jedną z wielu(nie jedyną) form pomocy pracownikom. Bezdzietni w
            sytuacjach wykorzystywania ich przez pracowników, którzy posiadają dzieci
            powinni jasno powiedzieć swoje zdanie.Oczywiście nie warto popadać w skrajności
            i reagować agresją na każdą prośbę o zastępstwo, ale jeżeli sytuacja często się
            powtarza, można domniemywać, że ktoś chce kogoś wykorzystać i wtedy warto
            powiedzieć veto. Bezdzietni powinni sobie przeanalizować możliwości korzystania
            z funduszu socjalnego i korzystać w ramach przysługującego im prawa.I to by było
            na tyle.
      • Gość: kowianeczka Czasy się zmieniły... IP: *.lodz.msk.pl 16.12.08, 19:59
        Czasy się zmieniły, czas to zauważyć. W PRL-u prawie każdy pracownik miał dzieci, więc dając takie paczki nikogo nie dyskryminowano. A obecnie coraz więcej jest osób bezdzietnych z wyboru, więc ten zwyczaj należy dostosować do zmieniających się warunków.
        • kiler123456 ...ale problemy pozostały...zawiść,zawiść,zawiść. . 17.12.08, 09:05
          Gość portalu: kowianeczka napisał(a):

          > Czasy się zmieniły, czas to zauważyć. Ale nikt tego nie pomija.
          W PRL-u prawie każdy pracownik miał dzieci, więc dając takie paczki nikogo nie
          dyskryminowano.Nie rozumiesz znaczenia słowa dyskryminacja. A obecnie coraz
          więcej jest osób bezdzietnych z wyboru, więc ten zwyczaj należy dostosować do
          zmieniających się warunków.
          Wiele osób to pisało, nawet była wypowiedź osoby, która najpierw nie miała
          dzieci, a teraz nie korzysta z paczki dla swojego dziecka, więc powtórzę jak
          zdarta płyta, może w końcu dotrze do Was: są różnego rodzaju benefity z funduszu
          socjalnego i jak się chce, to można z nich skorzystać, niekoniecznie przed
          świętami.I większość benefitów jest adresowana do wszystkich, ale korzystają
          głównie bezdzietni. I jakoś rodzice nie wylewają żalów na forum, że nie mogą np.
          jechać na jakąś wycieczkę, bo im powiedzmy dziecko zachorowało.
          I to nie rodzice mają roszczeniową postawę, ale przynajmniej na tym wątku
          wyszło, że bezdzietni zachowują się jak duże dzieci, którym ktoś odmówił
          lizaka.Oczywiście dotyczy to tylko tych, którym tak w gardle ością stoją te
          paczki dla dzieci.Czasy się zmieniły, a ludzie?

          • juriusz_huszkedres Srawiść 17.12.08, 10:52
            Wszyscy pieprzycie trzy po trzy, jacy to my single nie jesteśmy zawistni,
            piszecie o "polskiej rzeczywistości" (jakby zawiść była domeną tylko Polaków -
            są pewne osoby, którym nic tak nie poprawia humoru, jak deprecjacja swojego
            własnego narodu), obrzucacie błotem, bo ktoś po prostu ma pomysł, żeby każdy
            dostał po trochu, a DZIECIACI DODATKOWO PACZKĘ DLA DZIECI (nie wiem, ile razy
            będę jeszcze powtarzał, żebyście wszyscy zrozumieli).

            ZFŚS jest dla wszystkich pracowników i - jak już ktoś tu napisał - nie trafiają
            tam pieniądze dodrukowywane na tajnym powielaczu w piwnicy, ale WYPRACOWANE
            przez WSZYSTKICH pracowników. Z basenów, biletów do kina, wycieczek
            sponsorowanych przez pracodawcę mogą korzystać bezdzietni i DZIECIACI również -
            nikt im tego nie zabroni.

            Nie, nie żywię zawiści do dzieciatych, bo dostali paczkę dla dziecka. Cały czas
            chodzi mi tylko o to, że miło byłoby każdego pracownika docenić np. premią
            świąteczną, A DZIECIATYM DODATKOWO PACZKĘ DOŁOŻYĆ. Wtedy byłby wilk syty i owca
            cała.

            Tak na koniec: może cała ta sprawa dlatego mnie zainspirowała do napisania
            postu, że sytuacja po odebraniu przez kolegę paczki wyglądała tak:

            Kolega otwiera rzeczoną paczkę: "o, maskotka, mała się będzie miała czym
            bawić... o, czekolada - małym dzieciom nie wolno czekolady, dla tatusia
            będzie... o, ptasie mleczko - też będzie dla tatusia..." i okazało się, że
            połowa paczki idzie dla tatusia (a nigdy nie słyszałem o czymś takim, że dzieci
            w wieku przedszkolnym są małe i czekolady jeść im nie wolno)...
            • annajustyna Re: Srawiść 17.12.08, 11:14
              Moze to byly czekoladki z alkoholem? :P
            • Gość: kowianeczka Re: Srawiść IP: *.lodz.msk.pl 17.12.08, 16:57
              juriusz_huszkedres napisał:
              > Kolega otwiera rzeczoną paczkę: "o, maskotka, mała się będzie miała czym
              > bawić... o, czekolada - małym dzieciom nie wolno czekolady, dla tatusia
              > będzie... o, ptasie mleczko - też będzie dla tatusia..." i okazało się, że
              > połowa paczki idzie dla tatusia (a nigdy nie słyszałem o czymś takim, że dzieci
              > w wieku przedszkolnym są małe i czekolady jeść im nie wolno)...

              W dzisiejszych czasach dużo dzieci cierpi na alergię pokarmową, więc może o to chodziło temu tatusiowi.
          • Gość: anulka Re: ...ale problemy pozostały...zawiść,zawiść,zaw IP: *.chello.pl 25.02.10, 22:36
            Święta racja. U nas z funduszu była finansowana (w 50% chyba) wycieczka promem do Szwecji (wyjazd integracyjny). Ja nie pojechałam... bo mam dwoje małych dzieci. Moje dzieciate koleżanki tez nie pojechały.
            A zgadnijcie kto pojechał za te śmieszne pieniądze? No kto?
            Podobno było super.

            U mnie w firmie dają też te słynne paczki na dzieci. W grudniu zgarnęłam 4 siaty słodkości. Tylko jeśli mogłabym wybierać, to wolałabym tamtą wycieczkę:(
            Bo na słodycze to mnie akurat stać. A paru dni wolnego od dzieci w sklepie nie kupię (a czasem by się przydało).

            U mnie w firmie poza paczkami dzieciom dofinansowane są kolonie i zimowiska oraz bilety do kina. Ale wszyscy pracownicy mają kasę za "wczasy pod gruszą", dopłatę do kina, teatru, kabaretu, jest wiele imprez integracyjnych, siłownia, basen. Teoretycznie dzietni zgarniają podwójnie (bo na siebie i na dzieci) ale tylko teoretycznie. Jesienią dwie impry mi przeleciały ( w tym fajny kabaret), bo dzieci... I zgadnijcie, kto znowu się bawił. I kto się u nas "katuje" na siłowni?

            Pozdrawiam obie strony (dzietnych i tych nie).
      • Gość: orient Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.08, 00:22
        Jak w tym starym kawale. Jestem za tym abys dostał paczkę. Paczkę prezerwatyw.
        Dlaczego? Abyś się, ch.uju, nie rozmnożył.

        • juriusz_huszkedres Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 18.12.08, 11:33
          A ja jestem za tym, żebyś Ty dostał kiedyś w japę za rzucanie bluzgów na
          kulturalnych ludzi. Jesteśmy kwita?
      • Gość: kowianeczka Najlepsze rozwiązanie... IP: *.lodz.msk.pl 19.12.08, 00:12
        ...to danie wszystkim pracownikom tych słynnych bonów świątecznych na zakupy. Dzietni kupią za to misie i czekoladki, a bezdzietni jakąś przyjemnostkę dla siebie, np. książkę czy kosmetyk. I wszyscy będa zadowoleni.
        • juriusz_huszkedres Konkluzja i koniec (?) wątku 19.12.08, 10:51
          Wczoraj każdy pracownik dostał po małym upominku od firmy. O to właśnie chodziło
          i to pokazuje, jak fajnie zakład pracy może się zachować. Wszystkim coś, a
          dzieciatym coś dodatkowo i tak jest w porządku.

          Wszystkim tym, którzy raczyli mnie wyzwać od pasożytów, antyspołecznych typów i
          chu.jów oraz zarzucić atakowanie ich bliskich, serdecznie dziękuję za
          merytoryczną dyskusję na wysokim poziomie.

          Pozdrawiam :)
          • kiler123456 Re: Konkluzja i koniec (?) wątku 19.12.08, 12:27
            juriusz_huszkedres napisał:

            > Wszystkim tym, którzy raczyli mnie wyzwać od pasożytów, antyspołecznych typów i
            > chu.jów oraz zarzucić atakowanie ich bliskich, serdecznie dziękuję za
            > merytoryczną dyskusję na wysokim poziomie.
            >
            > Pozdrawiam :)
            Odnoszę wrażenie, że nie mogłeś sobie darować tej konkluzji;)))
            Również pozdrawiam
            • juriusz_huszkedres Re: Konkluzja i koniec (?) wątku 19.12.08, 12:45
              Wiesz, bo zakładając ten wątek właśnie nie chciałem prowokować dyskusji na
              poziomie wzajemnych pretensji. Ty potrafiłeś zachować spokój i rzeczowość - nie
              wszystkim (mnie zresztą też po wyzwaniu od ch.jów nerwy puściły) to się udało.
              Szacunek :)
          • naprawdetrzezwy Ale wiesz, że emeryturę wypracują ci dzieci kolegó 24.12.08, 13:35
            w i koleżanek? (gotówkę)

            Bo twoje się nie dołożą do wspólnej kasy.


            Happy Chanuka!
            • juriusz_huszkedres Re: Ale wiesz, że emeryturę wypracują ci dzieci k 24.12.08, 22:58
              A Ty słyszałeś może o czymś takim, jak trzeci filar? Polecam wgłębić się w temat.

              Z Chanuką to nie trafiłeś, ale widzę, że jak ktoś nie chce mieć dzieci albo
              odrzuca którąś z "uświęconych zwyczajem norm", to od razu musi należeć do
              "uciskającego narodu wybranego"... Smutne.
            • Gość: bleee Re: Ale wiesz, że emeryturę wypracują ci dzieci k IP: *.cmbg.cable.ntl.com 01.01.09, 05:36
              Emeryturę, to sobie sam wypracuję!!!!
          • Gość: JA Re: Konkluzja i koniec (?) wątku IP: *.cmbg.cable.ntl.com 01.01.09, 05:45
            Juriusz - podziwiam spokój ducha i pozdrawiam!!!
            Dzieci nie mam, chociaż sama pamiętam jak tatko paczki z pracy przynosił i fajne to było! Pamiętam również darmowe bilety na "dzieciowe" przedstawienia - też było fajnie;-) No i pamiętam bony, za które już tatko tylko mamusię do restauracji zabierał;-)
            Więc nikt mi nie powie, że są paczki dla dzieciatych, a inne rekreacje tylko dla niedzieciatych - dzieciaci są uprzywilejowani, a zdrowa polityka firmy powinna i dorosłym coś dorzucić, niezależnie od tego, ile głów na utrzymaniu figuruje w dowodzie. I chyba o to się cała kwestia rozbija!
      • Gość: ted Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: *.171.107.2.static.crowley.pl 08.01.09, 20:41
        Kiedys dostalem prace w pewnym sporym wydawnictwie, zatrudnione na
        miejscu jakies 50 osob, sporo dzialow itd. Pracowalem w pokoju z
        jakimis 8 osobami. Prace dostalem jesienia. Przed swietami Bozego
        Narodzenia wchodzi szef do pokoju i dumny oglasza ze rozdaje bony na
        swieta dla ludu, wszyscy wstali, podniecienie, rozdaje wszystkim a
        do mnie na koniec "a Pan panie Marcinie za krotko z nami pracuje.."
        Jakze glupia mialem mine. OK, czas leci, zblizaja sie swieta
        wielkanocne, mysle sobie teraz to juz dostane. A przed swietami szef
        stwierdzi ze beda paczki, ale zmienil zdanie i paczki zrobil tylko
        dla tych ktorzy maja dzieci, wiec znowu przychodzi do pokoju i
        uroczyscie oglasza ze beda paczki. Nie mialem wtedy dziecka, znowu
        nic nie dostalem. Jakis czas pozniej jedno z pism obchodzilo okragly
        spory jubileusz. Zebranie, gadki, nagrody. Wszyscy z redakcji
        dostaja podziekowania i nagrody, skonczylo sie, o mnie ani slowa :/
        SZefowa w ostatniej chwili a zaraz zaraz, tu jeszcze cos mamy dla
        pana Marcina ;) I dostalem najmniejszy prezent ze wszystkich, olany
        na koncu, na sile tak, znowu ZONK. A jak odchodzilem na wlasna
        prosbe to szef mi opowiadal jaki to ja wazny dla firmy jestem ;P
        • annajustyna Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 10.01.09, 08:48
          Dobre, powinienes skecze do kabaretu pisac:D.
      • Gość: kora2 To ten wątek jeszcze zyje ? IP: *.is.net.pl 10.01.09, 15:43
        Pewnie dotrwa do świąt wielkanocnych, wtedy (przynajmniej u nas) dzieciaci
        dostają dodatkowe bony dla dzieci :)
      • zofijkamyjka Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 11.07.09, 09:34
        Ja sądzę że pracodawca nie jest od rozdawania paczek dzieciom
        pracownikom tylko od godziwego wynagradzania pracowników -
        WSZYSTKICH, bez podziału na mężatki, żonatych, dzieciatych i
        niedzieciatych.Ci dzieciaci za to wynagrodzenie moga kupić paczki
        swoim dzieciom :-)
        Dla mnie to dziadostwo i tyle!
        • annajustyna Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 11.07.09, 10:01
          Dziadostwem to jest zazdroszczenie dzieciatym dodatkowego batona od szefa :/.
          • zofijkamyjka Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 13.07.09, 22:10

            > Dziadostwem to jest zazdroszczenie dzieciatym dodatkowego batona
            od szefa :/.

            Pozostane przy swoim zdaniu: dziadostwem jest dawanie tego
            dodatkowego batona dzieciatym!
            I żeby nie było - jestem dzieciata, i z tego powodu nie życze sobie
            od mojego pracodawcy żadnego batona :-)
      • spicy_orange kompromisem byłaby gotówka lub bony 10.12.09, 18:58
        u mnie w pracy "kwestia świąteczna" jest bardzo fajnie rozwiązana: każdy
        pracownik dostaje przelew na konto: wysokość zależy od wielkości pensji i od
        stażu pracy: ci co pracują dłużej niż pół roku i na co dzień zarabiają poniżej
        kwoty X dostają 100% bonusa, ci pomiędzy kwotą X a Y dostają 2/3 bonusa, ci
        powyżej kwoty Y dostają 1/3 bonusa a dyrekcja nie dostaje kasy, lecz symboliczną
        butelkę dobrego wina. Jeśli jesteś pracownikiem firmy krócej niż 6 miesięcy to
        dostaniesz połowę tego co należy się przy twojej pensji. proste, logiczne i w
        miarę sprawiedliwe. Kasę każdy przeznaczy wedle potrzeb i wszyscy zadowoleni.

        Bony też są neutralnym rozwiązaniem - ten co ma dzieci może im za bony
        skompletować tą newralgiczną paczkę, a bezdzietny kupić sobie coś miłego - o ile
        bony nie są tylko do spożywczaka za rogiem ;)
      • Gość: pff Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: *.chello.pl 27.02.10, 00:26
        Sądzimy, że to typowe roszczeniowe myślenie. Paczki są dla dzieci.
        Masz dzieci? nie. Czyli paczki nie dostaniesz. Prosta sprawa.
        Co to znaczy, że pozostałym też się coś należy? Niby z jakiej racji?
        Bo oni dostali to my też musimy? Może za rok będą paczki dla
        bezdzietnych. W tym roku nie było i kropka.
        • zofijkamyjka Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 27.02.10, 22:32
          Gość portalu: pff napisał(a):

          > Może za rok będą paczki dla
          > bezdzietnych.

          A za dwa lata ...np. dla brunetów/tek. Dobre :-)
          • Gość: wasz pan Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: *.chello.pl 28.02.10, 22:48
            Pozostane przy swoim zdaniu: dziadostwem jest dawanie tego
            dodatkowego batona dzieciatym!
            I żeby nie było - jestem dzieciata, i z tego powodu nie życze sobie
            od mojego pracodawcy żadnego batona :-)


            A JAK TEGO BATONA WSADZĄ CI W KAKAO ???
            • Gość: sabriel Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: *.chello.pl 01.03.10, 20:44
              Dzieci nie posiadam tak więc paczek ze słodkościami z tego tytułu nie
              otrzymuje.Nie pałam zazdrością z tego powodu.Jakoś zawsze wydawało mi się
              oczywiste, że takie paczki są dla małych dzieci.
            • zofijkamyjka Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie 26.03.10, 22:48
              Gość portalu: wasz pan napisał(a):

              > A JAK TEGO BATONA WSADZĄ CI W KAKAO ???

              No chyba że w kakao! ;-)
      • Gość: krecik Ależ żywotny ten wątek !!! IP: *.is.net.pl 19.03.10, 15:29
        Dzieci już dawno słodycze zjadły, zabawki zepsuły, a wątek żyje swoim życiem...
        • Gość: zgredzicha Re: Ależ żywotny ten wątek !!! IP: *.as.kn.pl 27.03.10, 20:28
          łomatko i oto chodzi niech żyje ze sto lat a może i dłużej,teraz
          dostaną po jajku i zjącu może byc baranek lukrowyi, babe w
          czekoladzie,same dobre smskołyki bo ostatecznie wszystkie dzieci
          lubią dobre jedzonko a starzy niech ślinke łykają i oto chodzi co nie
          • drzejms-buond ja bym jeszcze poprosił 15.04.10, 13:44
            o dodatek szkodliwy z tytułu ciąży koleżanki zza biurka
            -strasznie ostatnio upierdliwa a juz niedługo pójdzie na urlop macierzyński,
            wychowawczy
            a potem jeszcze paczkę dostanie na święta.
            no nie, to jawna dyskryminacja!

            :P
            • Gość: yyy Re: ja bym jeszcze poprosił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.10, 12:40
              ja bym prosila o dodatek za wqrwiajace sluchanie opowiesci o cudzych WSPANIALYCH
              dzieciach.

      • Gość: :) Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: *.static.tvk.wroc.pl 03.05.10, 19:16
        s16.zieloneimperium.pl/ogrod-pokazowy/index.php?mode=view&user=8637844
      • Gość: dodebilizkorporacj co za szczyt zidiocenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.10, 11:41
        po pierwsze: poczytaj jak jest tworzony ZFŚS i jaki jest jego regulamin
        po drugie: jak ludzie nie będą mieli dzieci to cymbale i twoja praca nie będzie
        miała sensu, bo jak wymrzemy, to kto ci zapłaci. Dlatego ludzi dzieciatych
        należy wspierać, bo oni tworzą społeczeństwo, przyszłość i sens dzisiejszej pracy.
        • Gość: yxz Re: co za szczyt zidiocenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.10, 12:38

          > po pierwsze: poczytaj jak jest tworzony ZFŚS i jaki jest jego regulamin
          > po drugie: jak ludzie nie będą mieli dzieci to cymbale i twoja praca nie będzie
          > miała sensu, bo jak wymrzemy, to kto ci zapłaci. Dlatego ludzi dzieciatych
          > należy wspierać, bo oni tworzą społeczeństwo, przyszłość i sens dzisiejszej pra
          > cy.

          To wramach wsparcia kazdy kto ma 2 dzieci niech wesprze z wasnego portfea
          sasiadke ktora ma 4...normalnie wyjmie 500 z portfela i da jej do lapy...tylko
          dlatego,ze ona ma wiecej dzieci i trzeba ja wspierac bo inaczej kraj wymrze.

          Kto pierwszy????
      • Gość: gdd Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.10, 12:32
        > chyba płacą Ci zgodnie z umową ????
        > jeszcze ci mało ?

        a Tobie na bochory to niby czemu dokladaj???i to z naszej kasy???

        Jak czlowiek bez dzietny to niby potrzeb nie ma...no jasne bo potrzeby maja tyko
        bachory.
      • Gość: mmena Re: Paczki mikołajkowe z pracy - a co dla bezdzie IP: *.89.67.170.static.crowley.pl 09.07.10, 14:11
        Nie podoba mi sie to. Mam 2 dzieci.
        W mojej poprzedniej pracy tak bylo.
        Bylo tez cos jeszcze - panie robiace paczki kupowaly wiecej i czesc
        zabieraly (kradly) dla siebie.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka