Gość: Emmig
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.12.08, 13:46
Dlaczego urzedy pracy nazywa sie "pośredniakami" ?
Przeciaz posrednictwo pracy bardzo marginalna czesc tego co oni tam
robia (a raczej nie robią) (biurokracja, idiotyczne ankiety,
kolorowe materialy propagandy sukcesu, nikomu nieprzydatne szkolenia
itd)
A praca ? Niech sobie sami szukaja. W moim PUP jest doslowie 19
ofert (słownie dziewiętnascie)na prawie 9000 bezrobotnych, ktorych z
dna na dzien przybywa, az rejestracja nie wyrabia. Nazywanie wiec UP
Posredniakami wydaje sie byc niepoprawne.