Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Londyn jak narkotyk

    19.12.08, 08:32
    niestety pracy na stanowiskach w bankach na Canary Wharf nie ma w tej chwili
    tak duzo.
    Ekonomia Irlandii tez chwieje sie wiec przez najblizsze lata warto
    przyzwyczaic sie do mysli o pracy w Ojczyznie
    Chyba ,ze praca w sektorze gastronomiczno-hotelarskim spelnia nasze ambicje...
    Obserwuj wątek
      • Gość: hpo Londyn jak narkotyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.08, 08:49
        i tu sie kolo zamyka, maja wielkie oczekiwania, ta Pani byla
        rozczarowana ze jej nie wybrali? A z jaiej racji akurat ją, bo byla
        w Londynie? I za ile? Ludziom sie przewraca we łbach
      • wypedzonyzziemodzyskanych Londyn jak narkotyk 19.12.08, 09:55
        "Londyn okazał się jak narkotyk"
        Wielka Brytania jest jak narkotyk"

        Raczej swoboda używania narkotyków jest wieksza niz w Polsce i dlatego ich ciagnie
      • barrrakuda Londyn jak narkotyk 19.12.08, 10:28
        a ja wlasnie wrocilam i jest dobrze. mialam dwa miesiace wakacji, potem zazelam szukac pracy. po miesiacu juz pracuje w miejscu w ktorym chcialam i na stanowisku na ktorym chcialam. docenili to,ze bylam za granica i ze sobie tam poradzilam, ze znam jezyk i obyczaje panujace w innych krajach. przeszly mi polskie kompleksy, znam swoja wartosc i to dziala. tak, dlatego mnie wybrali.

        czy wroce do londynu? moze kiedys wyjade gdzies indziej...nie wiem, ale dlaczego nie?
        nie ma nic zlego w tym, ze sie mieszka poza polska. tam tez jest swiat i zycie polega dokladnie na tym samym.
        • Gość: olo Re: Londyn jak narkotyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.08, 22:55
          Moja paczka wyjechała w różne rejony świata jeszcze w latach osiemdziesiątych.
          Wielu deklarowało powrót po upadku komuny. Ilu wróciło? Zero sztuk!
          Dlaczego nie wracają? Bo Polacy, to nie nacja dla nich. Ludzie w ich mniemaniu
          tak się zmienili na minus, że czym prędzej stąd uciekać.

          Gdyby ktoś chciał zapytać dlaczego ja nie wyjechałem? Siedziałem za styropian
          przez pięć lat. Gdy nie siedziałem nie mogłem jechać nawet do demoludów.
          Wyjechałem, gdy tylko mogłem. Nie żałuję i nie wracam!
          Miłego powrotu.
          • Gość: powolniak Re: Londyn jak narkotyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.08, 13:52
            ale wiesz ze wszyscy widza twoje ip ?
            • Gość: fichtel Re: Londyn jak narkotyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 17:34
              He he o tym samym pomyslalem powolniak:-))))
              • Gość: dorotka Małe Ip o niczym nie swiadczy IP: *.jmdi.pl 06.01.09, 20:36
                Przemawia przez was zawisc i tyle ... Ja też nie mam wysokiego Ip ale wyjechałam
                i sobie swietnie radze.
                • Gość: Glowny INFORMATor Re: Małe Ip o niczym nie swiadczy IP: 79.191.196.* 06.01.09, 20:44
                  Male Ip swiadczy o impotencji
                • Gość: ;) Re: Małe Ip o niczym nie swiadczy IP: 57.66.197.* 07.01.09, 09:39
                  dzieki :) poprawilas mi humor
                • Gość: dodo Re: Małe Ip o niczym nie swiadczy IP: *.dyn.iinet.net.au 07.01.09, 09:39
                  dobre dobre. mam nadzieje Dorotko ze to doskonaly zart, bo jak nie to twoje "IP"
                  jest jeszcze mniejsze niz ci sie wydaje.
                  • pizza dokładnie 07.01.09, 16:30
                    i obawiam się że to nie był żart
      • Gość: deVillon Londyn jak narkotyk IP: *.chello.pl 19.12.08, 13:11
        No cóż, zamówiłem tapeciarza który pracował wcześniej w Londynie, ale jakoś
        tapety nie umiał położć. Czy nie widzicie, że bez Was Polska też istnieje. Nie
        podoba się Polska i Polcay to wynocha i nie wracać
        • Gość: as Re: Londyn jak narkotyk IP: 92.19.124.* 19.12.08, 16:01
          > No cóż, zamówiłem tapeciarza który pracował wcześniej w Londynie, ale jakoś
          > tapety nie umiał położć.

          To przez ten Londyn, tam mu sie tak zrobilo. Przed wyjazdem kladl tapety jak marzenie.
          I masz racje, wyjechali to niech zostana. Niepotrzebne nam tu te 2 miliony osob w wieku produkcyjnym, placacych podatki. Sami se damy rade i ZUS splacimy. I juz wkrotce bedzie tu kraina mlekiem i miodem plynaca, a emigrantom zamkniemy granice, zeby nie mogli wrocic i korzystac. A jak nawet ktory wroci to i tak nikt go tu nie zatrudni. :)
          • Gość: ajmax Wracają quutasy i przez nich ta bieda. IP: *.aster.pl 07.01.09, 00:46
            My tu w pocie czoła walczymy z neokomuną, chcemy, zeby system padł,
            a oni wracają i go regenerują. A potem narzekają. No co za ludzie,
            wszedzie im źle. :)
          • bobdywro Re: Londyn jak narkotyk 07.01.09, 11:48
            Te 2 miliony to brały zasiłki a nie płaciły podatki , to po
            pierwsze . A po drugie to z mojej osobistej obserwacji wynika że
            wyjechały nie gwiazdy biznesu i tuzy intelektu ale drobni
            kombinatorzy i nieudacznicy życiowi . Nie podejrzewam żebyś miał
            wśród emigrantów liczne grono znajomych bo gdyby tak było sam byś mi
            przyznał racje .
      • Gość: ola Londyn jak narkotyk IP: *.home.cgocable.net 19.12.08, 14:23
        Mieszkam obecnie w Kanadzie i moje odczucia sa dokladnie jak Dagmary. Zupelnie
        sie z nia zgadzam. Tutaj takze czlowiek jest bardziej wolny i jest tak jak to
        opisala na przykladzie Irlandii czy Anglii. Nie bede sie powtarzac. Krotko
        powiem - indywidualizm, usmiech, serdecznosc, zasady w pracy i w wielu
        miejscach pracy nie trzeba miec studiow wyzszych.
        • Gość: SZ Re: Londyn jak narkotyk IP: *.radom.vectranet.pl 19.12.08, 16:15
          Sluzba zdrowia jest lepsza czy gorsza w Anglii?
          • Gość: michal Re: Londyn jak narkotyk IP: *.zone3.bethere.co.uk 06.01.09, 22:56
            wszedzie jest lepsza niz w Anglii :)
      • Gość: Kasia Londyn jak narkotyk IP: *.szczecin.mm.pl 23.12.08, 15:56
        No wlasnie,nie trzeba miec wyksztalcenia...Ludzie!!!Bylam juz w
        Niemczech i w Anglii.Niestety Anglia to brudny,niesympatyczny kraj.A
        w dodatku w wiekszosci firm pracuja same tępaki(wykluczajac
        Polakow,ktorzy te studia jednak zrobili).Do tej pory nie potrafia
        rozliczyc mnie z taxu,w bankach katastrofa-oni nigdy nic nie
        wiedza!!!Co z tego,ze sie usmiechaja?Bo nic wiecej nie potrafia!
        NIGDY W ZYCIU bym tam nie wrocila!Co nasze to nasze.Jak komus bigos
        w Polsce nie smakuje to niech żre to angielskie paskudztwo!U nas tez
        juz mozna prace znalezc.A wy myslicie,ze w Anglii to nie trzeba
        zapitalac?Nieee,tam sie siedzi z zalozonymi nogami.BZDURA!W
        fabrykach,na budowach,w knajpach,nieraz za 5,70funta na godzine.I
        mieszkanie wiecznie w domach po 10 osob.Brudne autobusy,matki z 5-
        ciorgiem dzieci(bo przeciez im wiecej dziec tym wiecej kasy),czesto
        brudne,niedomyte.A fuj!Niestety na calym swiecie nie jest lekko,wiec
        niech nikt nie pitoli bzdur,ze Anglia to bajka.Ciesze sie,ze jestem
        juz w Polsce.
        • Gość: gosc Re: Londyn jak narkotyk IP: *.eranet.pl 23.12.08, 23:27
          ja tez sie ciesze, ze juz jestes w polsce..
          • Gość: jp morganek Re: Londyn jak narkotyk IP: 89.100.212.* 15.01.09, 22:51
            a ja potwierdze tylko kolezanki slowa,ktore a i owszem sa zbiezne z oczuciami
            POlakow, ktorzy tutaj wyjechali jednak majac i doswiadczenie ,studia oraz
            mozliwosci w kraju.
            Wiekszosc polonii tutaj jest nawet bardziej zawistna i przesiaknieta nienawiscia
            do Polski(sa to ludzie jednak zakompleksieni,o niskim poczuciu swojej
            wartosci),w ktorej jednak ludzie jakos sobie radza i mnostwo znajomych z Krakowa
            (ze studiow ) robi niemale kariery w tych samych korporacjach co w UK.To nie
            jest do konca tak,ze w kraju nic nie mozna...owszem mozna i to wiele,a
            satysfakcja jest chocby wieksza( nawet z pracy w biurach, z o wiele lepiej
            wyksztalconymi rodakami.
            Owszem zyciowe scenariusze sa rozne ,majac rodzine i nie majac mozliwosci pracy
            nawet bym sie nie zastanawial i zabieral wszsytkich ktorych kocham z PL
            ,niemniej chocby po swoim przykladzie wiem, ze trydne sytuacje jednych tym
            bardziej motywuja, a inni sie z kolei tym latwiej poddaja.Przyznam szczerze
            wiecej tych wybierajacych droge na skroty jest wlasnie tutaj,bo tutaj zyc jest
            latwiej.

            pozdrawiam
        • c_22 Re: Londyn jak narkotyk 07.01.09, 13:43
          Szkoda, że jestes w Polsce. Szkoda.
      • Gość: HeavyDreamer Londyn jak narkotyk IP: *.wro.vectranet.pl 24.12.08, 00:26
        Niestety bardzo prawdziwy artykuł.Polska rzeczywistość jest fajna świeżo po przyjeździe.Bo tutaj chociażby cieplejsze lato i ładniejsza zima.Lecz po kilku miesiącach po przepracowaniu za marne grosze przy zachodnich cenach robi się już mniej fajnie.Najlepiej przeznaczyć zarobione pieniądze na zachodzie na własną działalność.Pazerność,cwaniactwo i skąpstwo polskich pracodawców bardziej zbliża nas pod tym względem do Indii czy Chin niż zachodniej Europy.Więc nie dziwcie się biednej sprzedawczyni w sklepie że się nie uśmiecha.
      • Gość: GRYBAR Londyn jak narkotyk IP: *.lublin.mm.pl 24.12.08, 15:44
        Zgadza sie ja wrocilem po 2 latach i jeste tu 6 miesiecy, choc
        ciesze sie z powrotu to niestety nie moge powiedziec zebym byl
        szczesliwy, tam jest inaczej, poprostu inaczej i chyba to inaczej mi
        bardziej odpowiada.
        Zgadzam sie z opiniami.
        Ja rowniez zastanawiam sie nad powrotem :(
        • Gość: GrzesiekLublin Re: Londyn jak narkotyk IP: 84.201.219.* 25.12.08, 01:06
          Moi drodzy ależ właśnie o to chodzi z tą wolnością tolerancją i zachowaniem się ludzi. Niestety wielu polaków niema klasy.Zobaczcie sami na wypowiedzi niektórych typu: "wynocha"..."jak niepasuje bigos" itp. Byłem niedługo bo 1,5 roku w Londynie i powiedzmy szczerze nie usiłujmy porównywać tego mega miasta do jakiegokolwiek polskiego miasta bo to niema sensu. Od 3 lat jestem w Polsce i cały czas mam charakterystyczne symptomy tu opisane. Londyn mnie zmienił. Co pewien czas powracają strzępy wspomnień. Było różnie. Ale wspomnienia są odziwo miłe. Dlaczego? Bo liczy się właśnie ta otoczka, ta angielska odmienność, wielokulturowość a wszystko to okraszone pozytywnym myśleniem uśmiechem, uprzejmością. Co niekażdemu może się podobać (ale mnie tak). Rzeczywiście praca tam nie jest jakimś darem z niebios i nierobi się z igły widły. Nie do każdej pracy potrzeba wykształcenia wyższego tak jak w Polsce. Niewiesz czegoś ? Przyjdź jeśli chcesz pracować. Nauczysz się. Kiedy się tam pracuje nieczuje się że "coś wisi w powietrzu" i że będąc np bezdzietnym kawalerem zaraz cię zwolnią bo "niepotrzebujesz aż tak bardzo pieniędzy". Oczywiescie jakość pracy dużo zalezy tam od języka. Jeśli chodzi o zarobki niebędę się rozpisywał bo wiadomo teraz jest tam najniższa 5,75 funta to każdy głupi wie że tam się miesięcznie odłoży tyle co tu zarobi właśnie w takim MPIKu z wyższym wykształceniem hehe... A moje symtomy ?... no cóż...np: jadę dwupiętrowym czerwonym autobusem nr 12 na Piccadilly Circus czarna konduktorka w białej koszuli w garsonce miło się uśmiecha na nosie ma okulary lenonki w kolorach anglii jedno szkiełko niebieskie drugie czerwone włosy spięte z tyłu dredy jak Bob Marley sprawdza bilety i każdemu odpowia thanks, nice, lovely. Jak ktoś niema sprzeda mu bilet. W dali siedzą dziewczynki w szkolnych garsonkach wracające ze szkoły, śpiewają sobie. Obcy do obcego coś zagada, umila sobie czas rozmową. Autobus czysty... owszem luz sprawia że ktoś rzuci opakowanie po chipsach albo coli ale fotele nie sa pocięte pomazane flamastrem a rurki nie obłażą z farby... i tak sobie jadę i nagleEE!!!...ocknąłem sie ktoś nadepnął mnie i nic ani me ani be... no tak przecież jadę w polskim skrzypiącym Jelczu, prywatnym żeby było taniej, trzymam się kurczliwie pordzewiałej rurki stoję przy kabinie,pan z łaski wydaje pani resztę przez otwór swojsko wycięty w płycie pilśniowej.Ludzie jak mumie...grobowe twarze. Jest zima a więc mohery i kurtki chińskie z targu dominują. Ogólnie zaduch (żeby niepowiedzieć że śmierdzi) Przy kierowcy dyndają proporczyki chyba z epoki Gierka, na desce z przodu piesek (wiecie taki co głową rusza w czasie jazdy) tylko że ten ma ją odłamaną i nieruchomą... ze smutkiem spogląda na swego pana...a pan skręca a jabłka które leża na desce walają się to na prawo to nalewo...i tak jadę...i myślę co ja najlepszego zrobiłem?Oj moi drodzy chyba jestem nieuleczalnym przypadkiem...
          • Gość: Jarek Re: Londyn jak narkotyk IP: *.globalconnect.pl 27.12.08, 16:08
            nie musisz opisywać jak jest zagranicą bo uwierz, to nie czasy komuny że nikogo
            nie stać na wakacje w innym kraju
            w anglii zawsze będziesz obcy, przyjezdny, immigrant, w polsce biedniej ale
            dumnie bo u siebie
            • Gość: MAGe Re: Londyn jak narkotyk IP: *.cmbg.cable.ntl.com 06.01.09, 21:22
              Zawsze? Obcy? Wiesz co, jestem tu niecaly rok i poki co *ani razu* nie zdazylo
              sie zeby ktos dal mi do zrozumienia ze cos ze mna nie tak bo z Polski przyjechalem.
              Jak czegos nie wiem w urzedzie to sie zapytam i otrzymam uprzejma wyczerpujaca
              odpowiedz i sie jeszcze zapytaja czy w czyms jeszcze moga pomoc.
              Jak w sklepie czegos znalezc nie moge albo zwyczajnie nie wiem jak sie cos
              nazywa (zdarzylo sie raz wiec to z autopsji, niby obciach ale mialem to w nosie
              ;) ) to ide do obslugi i mowie ze szukam takiego czegos, duze, male, kwadratowe,
              okragle itp. i co robi sprzedawca? Wypytuje sie mnie dokladnie o co chodzi a
              potem idzie przez pol supermarketu zeby mi dokladnie pokazac gdzie to lezy.
              Okazuje sie ze to nie to o co mi chodzilo, znowu chwile rozmawiamy i w koncu
              znajduje potrzebna mi rzecz. I ani slowa ze cos mu nie pasuje bo przyjechal taki
              i jakiegos slowa nie zna.
              W pracy? Zapieprz, oczywiscie, w kazdym kraju do pracy sie chodzi robic a nie
              dlubac w nosie. Tylko ze tutaj szef mnie szanuje.
              Wsrod znajomych? Nie mam ani jednego znajomego Polaka (na zasadzie chcesz poznac
              kulture to nie siedz w getcie :) ). Pewnie, moj angielski nie jest idealny i po
              minucie rozmowy wiekszosc ludzi wie ze skads tam przyjechalem. Pada pytanie
              "skad jestes?" "Z Polski." "Aha." i rozmowa toczy sie dalej.
              Obcy? Wiesz co, bardziej obco to ja sie czasem w Polsce czulem wsrod ponurych
              min, zgryzliwosci i wszechobecnego narzekania :)
              • sselrats Re: Londyn jak narkotyk 07.01.09, 03:25
                Typowo polska gruboskornosc. Wyjazd do Londynu nie pomogl. "*ani
                razu* nie zdarzylo sie zeby ktos dal mi do zrozumienia ze cos ze mna
                nie tak bo z Polski przyjechalem" Ani razu to nie zuwazyles, zeby
                ktos dawal Ci do zrozumienia. Nie mozesz wykluczyc, ze ktos dawal
                ale nie zajarzyles.
          • Gość: SmutnyBelg Re: Londyn jak narkotyk IP: *.range81-153.btcentralplus.com 06.01.09, 21:24


            Grzesiek. JEstes EXTRA. Swietnie to napisales... Nie trzeba mi wiecej... w
            humorystyczny sposbo wyciagnales wszystko na lawe...
            Masz calkowita racje. Swietny opis. Rozbawil ale i tez dal do myslenia... Piesek
            z deski rozdzielczej chyba najbardziej:)
          • Gość: ulka Re: Londyn jak narkotyk IP: *.range86-173.btcentralplus.com 06.01.09, 22:56
            super opinia!!!
            wszystko sie zgadza poza jednym: dziewczynki w szkolnych garsonkach
            nie spiewaja sobie lecz dra sie w autobusach. dla mnie nie do
            przejscia zachowanie.
            jablka mnie rozsmieszyly totalnie.
            ja nadal w londynie od 7 lat i boje sie wracac.
            wszystko przez glupi system komunistyczny, o ktorym staramy sie
            zapomniec bedac zagranica, ale Polska - wracajac do niej nawet na
            weekend - przypomina nam o tym cala swoja innoscia.
            • Gość: do "ulka" Re: Londyn jak narkotyk IP: *.dsl.club-internet.fr 15.01.09, 21:41
              A TWOJ ARABSKI MAZ TE CI PRZYPOMINA INNOSC POLSKI,,???kurewka
              falszywa !!
        • Gość: malfaksa Re: Londyn jak narkotyk IP: *.adsl.inetia.pl 27.12.08, 18:34
          Los zadecydowal sam za mnie i chociaz nie chcialam wrocilam po 2.5 roku do Polski. Tak, euforja dawno minela, potem przyszlo rozczarowanie brakiem wymazonej pracy (jako fizjoterapeuta). Teraz walcze sama ze soba by zbyt duzo nie myslec o moim zyciu w Irlandii. Emigrantem albo jest sie z przymusu albo z wyboru. Ja bylam z wyboru! Jeszcze tylko 2 lata (koncze studia mgr) i ruszam w swiat!!!
      • Gość: giles Londyn jak narkotyk IP: *.t.pppool.de 25.12.08, 22:14
        jestesmy absolutnym zadupiem. nie wierzycie? a w jakim innym kraju
        dziennikarz powaznej ogolnokrajowej gazety opublikowalby tekst
        zawierajacy taka takie oto zdanie: "To Europejczycy i żyją tam,
        gdzie im lepiej".

        • Gość: krk Re: Londyn jak narkotyk IP: 92.9.64.* 03.01.09, 17:59
          tak, jakby będąc Polakiem, nie można było mieszkać tam, gdzie jest mi lepiej?
          Myślę, że z upływem czasu ludzie częściej będą wyjeżdżać z różnych pobudek, nie
          tylko materialnych. Ciekawość świata, nowe doświadczenie, otwartość na innych ludzi.

          Ja ruszyłem się do Londynu, bo było więcej ciekawych ofert pracy w mojej
          dziedzinie niż w alternatywnej Warszawie czy np. Amsterdamie. Jest trochę rzeczy
          podobnych, jest trochę rzeczy inaczej, ogólnie dużo nowych wrażeń, doświadczeń.
          Ciekawe, ile z tego doświadczenia będe w stanie wykorzystać po powrocie do Polski?
      • Gość: Jaicanicattinese Londyn jak narkotyk IP: 213.133.203.* 27.12.08, 15:03
        Hahaha,no i byloby tyle na temat wielkiej fali powrotow,hehehe,a ja
        znam to od podszewki,sam kilka lat mieszkalem na Sycylii,kiedy
        wrocilem do Polski,wszystko okazalo sie zupelnym
        nieporozumieniem,tlumaczylem sobie ze przeciez tutaj mam dom nie
        musze walczyc o kazdy nastepny dzien i wogole.Wytrzymalem 2 lata,i
        po prostu olalem cala rzecz,dzisiaj mieszkam sobie i pracuje dla
        odmiany w Anglii,ale i tak tesknie,chociaz wiem ze kiedy wroce znowu
        bedzie mi czegos brakowac
        • Gość: AndrzejUK Re: Londyn jak narkotyk IP: *.gemini.net.pl 27.12.08, 18:37
          Czesc, pracuje krotko - prawie rok w Londynie na stanowisku programisty (Teraz
          na swieta jestem w PL stad moje IP uprzedzajac). Firma nalezy do tzw. wysokich
          technologii. Najbardziej mnie w komentarzach smieszy to, ze w Anglii to nic nie
          potrafia, nie pracuja. Prosze nie zyc zludzeniami. Rozwoj gospodarczy wynika z
          ciezkiej, uczciwej pracy. Wlasnie tego profesjonalizmu mi w PL brakuje, mam
          swiadomosc, ze to byl bilet w jedna strone...
          • Gość: jeanny Re: Londyn jak narkotyk IP: *.ntlworld.ie 27.12.08, 23:33
            A ja mam wlasnie swiadomosc, ze moj wyjazd na Irlandii nie byl na
            zasadzie "biletu w jedna strone". Podchodze do tego na zasadzie:
            pokolenie moich dziadkow pracowalo w jednej "firmie" przez cale
            zycie, pokolenie moich rodzicow przeprowadzalo sie z miasta do
            miasta za praca, a moje pokolenie przenosi sie z kraju do kraju..
            Nie widze problemu ani nie traktuje tego na zasadzie "londynskiego"
            czy "irlandzkiego narkotyku" - po prostu swiat jest bardziej
            dostepny i praca za granica, a potem powrot do Polski to ani
            porazka, ani wieczny powrot na lono ojczyzny - ot, po prostu kolejny
            etap w zyciu i tyle.
      • Gość: bezrobotny Londyn jak narkotyk IP: 88.220.143.* 27.12.08, 19:51
        POLECAM TEN ARTYKUŁ NASZYM POSŁOM szczególnie z PSL -u oraz z
        Platformy Obywatelskiej--jaką Polskę nam zgotowaliscie !!?? Polacy
        się muszą tułać !!! TRAGEDIA
      • Gość: the exploited Londyn jak narkotyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 12:34
        witam ja wróciłem z Londynu niecałe 2 lata temu mieszkałem tam krótko ok 1,5roku
        na początku było różnie była praca nie było pracy mieszkałem w hostelach ale po
        ok 5 miesiącach znalazłem prace stała mieszkanie w wynajętym domu na
        wimmbledonie i zaczęło się w miarę normalne życie,ale po ok roku stwierdziłem że
        chce zdobyć wykształcenie poza tym dziewczyna miała jeszcze 2 lata do końca
        stud.wróciłem na początku euforia po ok pół roku zaczęła się szara Polska
        rzeczywistość ,zostało mi jeszcze ok 1 roku do końca stud.dziewczyna właśnie
        ostatnio obroniła mgr ,myślę że powrót do Angli to tylko kwestia czasu ,lepiej
        wspominam Angielską nędze niż Polskie piekiełko za 1500 zł,smutna prawda ale
        prawda .Pozdrawiam
      • Gość: kri Londyn jak narkotyk IP: *.toya.net.pl 03.01.09, 12:43
        Podstawowa różnica między Polską a Anglią to mentalność ludzi.
        Ludzie w Polsce są zacietrzewieni i agresywni - patrz: wypowiedzi na
        forum w jakiejkolwiek sprawie. Wchodzę czasem na forum i jestem
        przerażona - tak wiele tu nienawiści i pogardy dla człowieka. Ręce
        opadają. Mam wrażenie, że duży odsetek forumowiczów z chęcią
        utopiłby wszystkich innych w łyżce wody. I to się przekłada na
        ogólną rzeczywistość panującą w Polsce - czyni ją ponurą i złą. Ja
        równiez zastanawiam się nad powrotem na wyspy. A za wszelkie
        sugestie typu: "wynocha" lub " won na zmywak" z góry dziękuję.
        • Gość: edek Re: Londyn jak narkotyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.09, 21:24
          a ja w czerwcu wyjezdzam do Dubaju. Tutaj w kraju przy produkcji mam 3k netto,
          tam bede mial 4 razy wiecej + diety i hotel za free. NA poczatek na 4 miesiace,
          ale jak mi sie spodoba to na dluzej. Moim szefem bedzie byly kolega z pracy,
          ktory 2 lata temu olal polska rzeczywistosc i od tej chwili obywatel swiata.
      • Gość: Ak Londyn jak narkotyk IP: *.scansafe.net 06.01.09, 14:12
        Hej,
        Ja w Londynie jestem juz prawie 7 lat. I pewnie zostane na dluzej.
        Uwielbiam odwiedzac Polske - zwlaszcza Krakow, ale nie potrafilabym
        sie przyzwyczaic spowrotem do zakompleksionych ponurakow, ktorych na
        peczki w naszym kraju. Tutaj jest mi dobrze i wygodnie. Tez
        zaczynalam od restauracji, potem byl Selfridges... Az w koncu moj
        obecny maz zaczal naciskac - przestan, stac cie na wiecej. I
        zmotywowal mnie do szukania 'normalnej' pracy. od 3 lat pracuje w
        firmie, ktora uwielbiam. Tutaj dba sie o pracownika!!! Kazdy liczy
        sie z twoim zdaniem, mimo, ze studia ekonomiczne konczylas w Polsce.
        2-3 razy do roku wyjezdzamy na wspaniale wakacje w najrozniejsze
        zakatki swiata. Jest mi super. Mamy wlasne miesznie, marzymy o
        domu... tutaj wszystko jest mozliwe!!! I na spelnienie marzen nie
        trzeba czekac kilku dekad. W cale nie trzeba pracowac jak wol
        nadgodzin, zeby komfortowo zyc. Trzeba miec tylko wiare w siebie i
        zapomniec o polskich kompleksach!!!
        Nie wiem, jak dlugo tu zostaniemy - pogoda jest w wiekszosci nie do
        wytrzymania, ale czy to bedzie Azja, Ameryka Poludniowa, czy Bliski
        Wschod... moze gdzies w Europie, watpie, ze wrocimy do Polski,
        chociaz moj maz ja uwielbia...
      • Gość: poznanczyk Paryż jak narkotyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 17:31
        Urwalem sie z PRLa w 1989 i spedzilem w Paryzu 2 lata. Troche za
        krotko ale pod koniec pobytu zaczalem to miasto kochac. Wraz z
        bezczelnymi francuzami, korkami, inna kuchnia i innym stylem bycia.
        Do Londynu mam stosunek ambiwalentny bo nigdy tam nie bylem dluzej
        niz na tranzycie na hytrym.
        Decyzje o powrocie sa trudne a jeszcze bardziej akomodacja w kraju
        gdzie wszystko drazni. Zwlaszcza brud i bylejakosc prowincji i
        zakutych łbów Polaków.
        Niemniej jednak przyznam sie ze chcialbym chodzic do pubów i
        restauracji ktore otworzycie. Chcialbym chodzic na imprezy ktore
        zorganizujecie. Chcialbym wspolpracowac z waszymi firmami, uczyc sie
        waszego stylu zarzadzania.
        Byloby fajnie gdybyscie wrocili :-))))


        • Gość: kasia powrót... IP: *.cable.ubr03.dals.blueyonder.co.uk 06.01.09, 22:06
          jestem w Londynie 3 lata, pracuję w zawodzie czyli jako higienistka
          stomatologiczna. 42Ł/h, ale to mniej niż mają np angielki.Coraz bardziej brakuje
          mi Polski, chociaż jestem w kraju co kilka miesięcy. Potrafię jak zatęsknię
          wybrać się na weekend do domu...Mimo, że tutaj zarabiam pieniądze
          nieporównywalne do zarobków, które miałam w kraju, myślę, że zostanę do końca
          roku...A z drugiej strony boję się, że polska rzeczywistość szybko da mi znać o
          sobie...nie wiem co robić;(
          • Gość: Magdi Re: powrót... IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 07.01.09, 01:21
            heh, ze ludzie sa tu wolni i tolerancyjni? wolni tylko na tyle na ile im
            pieniadze pozwalaja. a tolerancja - chyba raczej zobojetnienie. zachwyty nad ta
            cala angielska uprzejmoscia? czy nie widac jakie to sztuczne?
            czy to zle, ze Polacy mieszkaja w gettach? - przeciez wszystkie inne nacje robia
            to samo, gdziekolwiek sie nie pojedzie.
            kazdy jest kowalem swojego losu - i niech go kuje gdziekolwiek mu sie podoba.
            bez tego calego bagienka, ze ktos wyjechal a ktos nie - to przeciez nie swiadczy
            o czlowieku, a jeszcze mniej o jego "Polskosci".
            Pozdro z (patrz IP) ;)
          • Gość: dod. Re: powrót... IP: *.dyn.iinet.net.au 07.01.09, 10:17


            czesc kochani.

            ja chcialem tylko zapytac ( i naprawde mnie to interesuje. nie wysmiewam sie ani
            nic takiego). czy naprade "higienistka denstystyczna" zarabia 42 funty na
            godzine?? to wychodzi 82 tys funtow rocznie. albo ja wybralem zly zawod, albo
            ktos sie pomylil., albo ktos koloryzuje.

            Inzynier za granica
            • Gość: palejo Re: powrót... IP: *.range81-155.btcentralplus.com 07.01.09, 14:45
              Nie zarabia. Przyjmijmy wiec, ze ktos sie pomylil
              • Gość: dod. Re: powrót... IP: *.dyn.iinet.net.au 07.01.09, 22:02
                aha. no to kamiec z serca mi spadl. bo jus sie chcialem do jakiejs szkoly
                higieniczno stomatologivcznej zapisac
            • Gość: danka Re: powrót... IP: *.dsl.zen.co.uk 07.01.09, 15:38
              jestem w londynie 3 lata. nie mam wlasnego mieszkania, parce srednia, raczej
              dlugi niz oszczednosci, nie kazdemu sie udaje, nie kazdemu wychodzi
              a jak ludzie w polsce slysza ile niektorzy zarabiaja dziwia sie starsznie ze
              jak sie przyjedzie na swieta wydajac 1/3 pensji to na miejscu w polsce juz nie
              stac na szalenstwa
              wiec plizz nie piejcie ze w uk jest tak dobrze
              jesli czlowiek jest zaradny to i w polsce i w uk i w kazdym miejscu sobie poradzi
              brud? - w londynie taki sam jak w polsce
              ludzie - owszem - plizz fenkju itd, ale to jest tylko powierzchowne,
      • Gość: ikaq Londyn jak narkotyk IP: *.adsl.inetia.pl 13.01.09, 19:43
        Mam pytanie: bedac 8 lat w Anglii-pracujac i placac tam podatki-czy teraz po powrocie nadal cos mam tu(w Polsce) zglaszac odnosnie tych 8 lat-o co chodzi z ta abolicja-czy to tyczy takich jak ja,thanx
      • Gość: ARAB BZIKAC POLEK Polki kurestwo arabow i murzynow §§ IP: *.dsl.club-internet.fr 15.01.09, 21:34
        WRACAJA TO POLKI TAM SIE CHETNIE KURWUJA ZA DARMO §§ I LUBIA TO !!
        HIV JEST TRENDY TERAZ U POLEK §§
        • Gość: dsds Re: Polki kurestwo arabow i murzynow §§ IP: *.dsl.club-internet.fr 15.01.09, 21:42
          dokladnie tak jest..

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka