Gość: problematix
IP: *.man.bydgoszcz.pl
14.01.09, 21:31
Witam!!
mam zagryche z pewna malo przyjemna sprawa...mam nadzieje,ze ktos mi pomoze,bo
sama nie wiem,co zrobic...
otoz...pracujac w jednym ze sklepow siciowych z ciuchami staralam sie o prace
w banku...pracę dostalam,jednak jakies formalnosci sie przeciagaly i wobec
tego dopiero teraz bede podpisywac umowę.Terazniejszy pracodawca wiedzial,ze
pracuje na umowę o pracę w tymze sklepie.I sprawa wyglada tak-zostalam
zwolniona dyscyplinarnie (par.52 art 1) za razace naruszenie obowiazkow
pracowniczych,tj-za zmiane ceny -inna widniala na metce,inna na kasie i w
polskim prawie tak jest,ze nalezy sprzedac po cenie,ktora byla na
metce.Problem w tym,ze zakupu dokonywala inna pracownica,tyle ze w swoim
wolnym czasie...kierownik byl na urlopie,wiec ja trzymalam piecze nad
wszystkim....i ot,okazalo sie,ze oszukalam firme,zreszta ta druga dziewczyna
tez i dostalysmy po dyscyplinarce....
problem w tym,ze nie wiem,jak sie zachowac wobec obecnego potencjalnego
pracodawcy...wiem,ze swiadectwo pracy bedzie mi potrzebne.Boje sie,ze mnei nie
zatrudnia wlasnie z tego wzgledu.Co zrobic?wziac kierownika na bok,przed
podpisaniem umowy i wyjasnic cale zajscie...czy milczec i liczyc,ze sie
niczego nie dopatrza albo sami zapytaja? strasznie mi zalezy....
co byscie zrobili na moim miejscu?