Gość: luxmed-medicover
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.02.09, 23:28
No cóż korzystałem z dwóch wielkich firm medycznych. Mam mieszane uczucia odnośnie fachowości zatrudnianego tam personelu i chęci wyleczenia pacjenta.
AD REM
Przez 3 lata byłem diagnozowany przez 2 neurologów (w stopniu doktora) i 3 lekarzy pierwszego kontaktu. Dopiero po owych 3 latach okazało się, że coś co nazywali przykurczem mięśni grzbietowych było podręcznikową dyskopatią. W tym czacie miałem 1 x RTG kręgosłupa !!! - żadnych innych Oczywiście na siłę stosowane środki przeciwbólowe i rozluźniające przyprawiły mnie o wrzody na żołądku co było diagnozowane przez ok 8 miesięcy.
Abonamenty są zróżnicowane akurat mój nie obejmował specjalistycznej rehabilitacji więc miałem możliwość jej wykupienia ze zniżką 20%. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że zabiegi wykupione bezpośrednio (bez zniżki) zamiast 250zł kosztowały mnie 200 zł !!!.
A teraz inny przypadek
Kolega zza biurka źle stanął podczas gry w piłkę. Chirurg po dotknięciu kolana stwierdził, że musi się oszczędzać. Ów kolega po 5 tygodniach wylądował na stole operacyjnym. Zdjęcie RTG a po co?
Są to przypadki znane również ogólnodostępnej służby zdrowia, ale parafrazując słowa pewnego z polityków "Dobry lekarz wyleczy i w stodole".... a ... złemu i marmury nie pomogą.
Owszem system ma zalety szybkiego dostępu do lekarzy specjalistów, ale na konsulatacje gastrologa czekałem dwa tygodnie.
Co teraz? Porzuciłem wielkie firmy, chodzę do zwykłej przychodni, też jestem umówiony na konkretną godzinę i też wchodzę spóźniony. Na rezonans magnetyczne czekałem 2 miesiące, ale to i tak szybciej niż "marmurowych leczniach". Jak trzeba zapłacę 70 zł za wizytę prywatną.
Niestety zarówno w abonamentach medycznych jak i państwowej służbie zdrowia rządzi KASA i wszyscy chcą jej jak najwięcej.