monia420
31.03.09, 20:00
chcę się wygadać
PRzyjęli mnie na u - z do firmy, duża i znana marka. Z tym
przyjęciem były jazdy, ale nie miałam pracy i się zgodziłam. Moja
szefowa to kobieta, niewątpliwie z doświadczeniem, ale działa w
takich schematach, że szkoda gadać. Dodatkowo nic nie może załatwić,
nic się nie da. Efekt jest taki, że po miesiącu nie chcę tam
chodzić, nie chcę pracować, nie mam motywacji; Na rozmowie
rekrutacyjnej była mowa o innym stanowisku, twórczym i managerskim,
a siedzę na słuchawce i próbuję sprzedawać. Nie dostaję wsparcia w
pracy codzinnej, ani tym bardziej w technikach sprzedaży. Produkt na
czasy kryzysu trudny (szkolenia miękkie), do tego olbrzymi stres
zwiazny z ciągłą rotacją na stanowiskach obok. Czuję się wciśnięta w
machinę, bezwolna i co gorsza bezradna. Pocieszcie mnie, pliiis;)