Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dilbertoza w mojej firmie

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.09, 13:04
    Jestem od niedawna w tej firmie ale co tu sie wyprawia to sie w głowie nie
    miesci.
    Zacznijmy od tego że szef chyba sobie łyka jednego głębszego zawsze rano bo
    dziwnie sie zachowuje.
    Do tego zaprasza na rozmowy kwalifikacyjne nie mając zamiaru nikogo
    zatrudniać. A zaprasza po to żeby zbierać pewne informacje np. zaprosił
    studentów i kazał im przedtem wymyśleć zasadę działania pewnej małej maszynki.
    Studenci coś zrobili on podchwycił pomysł ale zatrudnia nie będzie. Zaprasza
    dalej inne osoby ale zostawia sobie ich CV w razie zamówienia na jakąś
    maszyne, bo na razie zamówień nie ma :)
    Ustala takie warunki że jak będą zamówienia to sie z nimi skontaktuje. Biedacy
    bedą czekać a on na pewno nie zadzwoni.
    Dilbertoza
    Obserwuj wątek
      • apocalyptication Re: Dilbertoza w mojej firmie 08.05.09, 16:19
        ale co w tym dziwnego ?:) firmy to nie organizacje non-profit i jak nie ma
        zamówień to nawet Einsteina trudno utrzymywać :) zwłaszcza że nigdy nie wiadomo
        ktory to Einstein :) ale w gazetach są ogłoszenia firm, które tylko i wyłącznie
        tworzą bazy danych o ludziach. CV + goldenline, nasza-klasa i inne to sporo
        informacji marketingowych :) co nie?:)

        ...Alternatywna wizja
        świata alternatywnego...


        pozdrawiam :)
      • Gość: oklachoma Re: Dilbertoza w mojej firmie IP: *.net.inotel.pl 12.05.09, 18:06
        hehe Dilbertozy ciąg dalszy ...
        Szef już wykombinował jak ma pracować ta maszynka ( pomysł studentów )
        Tylko teraz ma problem z napędem i sterowaniem oczywiście nie ma zamiaru nikogo
        zatrudniać ani żadnej firmie zapłacić. Już dwa tygodnie dzień w dzień dzwoni
        wszędzie gdzie sie da po to żeby coś sie dowiedzieć. Nawet zadzwonił do jednego
        kolesia co był u nas na rozmowie kwalifikacyjnej i go dalej wypytywał. Ciekawe
        czy koles już sie ucieszył że tą prace ma - a jakie musiało być jego zdziwienie
        że to chodzi tylko o tą sprawę.
        Musze dodać że szef jest mgr. Filozofii :) a produkuje maszyny :)
        Jest sam bez żadnych specjalistów i wymyśla prototypy.
        Dilbertoza jakich mało.
        • Gość: szef świeżak Re: Dilbertoza w mojej firmie IP: *.acn.waw.pl 12.05.09, 20:44
          Jak jesteś taki zniesmaczony tą sytuacją to droga wolna :) Załóż firmę, jako
          gość z konkretniejszym wykształceniem niż filozofia na pewno będzie produkował
          lepsze maszyny ;]
          • Gość: Sims Re: Dilbertoza w mojej firmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.09, 11:15
            Kolega oklachoma chce chyba powiedzieć że normalną rzeczą jest kupowanie
            informacji - projektów lub zatrudnianie projektantów-konstruktorów którzy to
            zrobią. A szef ma być nadzorcą a nie zajmować sie tym wszystkim.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka