Gość: dżula
IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl
23.12.03, 21:14
Jestem magistrem Sztuki. Skorzystałam z programu "Absolwent" i trafiłam jako
stażysta do Domu Kultury w moim rodzinnym mieście. Pełna zapału do pracy
zostałam "zgaszona" przez Dyrekcję i kilku najbliższych Dyrekcji pracowników
pt. "szmatę każdy potrafi zawiesić" (chodziło o dekorację sceny). Mój opiekun
(plastyk) notorycznie otrzymywał od "góry" obrazliwe anonimy, długo przedtem,
zanim zaczęłam staż. Dwa razy byłam "obczajana" przez "górę" w stylu: "z kim
trzymasz i kto cię nakręca!". Częste sytuacje w stylu kafkowskim. W budynku
praktycznie głuche echo nosiło ciszę korytarzami a w gazetach lokalnych, jak
z pamiętnych czasów, pełne propagandy artykuły, ile się nie dzieje w DK.
Efekt:
rozwiązane dwa koła zainteresowań kulturalnych dla dzieci i dorosłych, brak
jakiegokolwiek instruktora (mój opiekun zwolnił sie na własną prośbę) i ja, z
poczuciem wmówionej "mniejszości", w którą niestety uwierzyłam. Z kontynuacji
stażu zrezygnowałam (dla DK taki program to świetny interes, stażysta nic nie
kosztuje).Taaak..., praktyka dużo mi dała. Wiem, na co ludzi stać,
jak "obrabiać komuś mordę" i wiem, że bez "pleców" jestem dla niektórych
nikim.