Gość: ex bankier
IP: *.kimsufi.com
29.08.09, 19:58
Nie moge zrozumiec jakim cudem Alior zajal drugie miejsce w rankingu dla najlepszych pracodawcow.
Nie wiem, jak sprawa wyglada w centrali, ale doradcy w oddzialach sa traktowani jak cyferki, jak plany do zrobienia. Np nie ma Kasi i Tomka, tylko jest x PLN i y PLN do zarobienia. Jeden wielki mobbing. Pracuje sie po kilkanascie godzin dziennie a stres funduje pozniej bezsenne noce. Nikt z dyrektorow nie uznaje niecheci klienta do jakiegos produktu, nie ma ze nie chce - musimy wszystkim wszystko wciskac, dzwonic namolnie do ludzi z ksiazki telefonicznej i oferowac nasz wspaniale kredyty i rachunki. Jak ktos odmowi, to za tydzien ponownie i tak az do usranej smierci doradcy albo klienta.
Plany a raczej dochody, jakie trzeba zarobic sa wziete z kosmosu i mozna je osiagnac tylko naciagajac mniej obeznanych w bankowosci klientow, bo oferta jest srednia.
Obecna sytuacja na rynku tez nie sprzyja, ale nikt tego nie widzi. Wszyscy doradcy zgodnie twierdza, ze w poprzednich bankach mieli czesto mniejsze plany niz zostaly nalozone tutaj.
Ostatnio w Aliorze staly sie modne zwolnienia. Przychodzisz do pracy i po kilku godzinach dowiadujesz sie, ze wlasnie przestales pracowac i masz sie pakowac.
Powodem sa oczywiscie slabe wyniki - zwalniaja za brak wyrobionego planu. Oczywiscie jest to bezprawne, dlatego pojawiaja sie juz pierwsze zgloszenia do Sadu Pracy.
Jezeli zalezy ci na dobrej kondycji psychicznej i masz szacunek do samego siebie nie podejmuj pracy w Aliorze. Nie daj sie zwiesc wazelinie na rozmowie kwalifikacyjnej. Zarobki tez juz w tej chwili nie sa wieksze niz w innych wiekszych bankach.
Wszyscy przechodzac do nowej instytucji liczyli na cos nowego, na profesjonalne podejscie do pracownika a wpadlismy z deszczu pod rynne. Wszyscy jak jeden maz twierdza, ze z takim mobbingiem i tyranczym traktowaniem nikt nigdzie sie jeszcze nie spotkal.