mieleckie osobowosci

IP: 213.77.32.* 02.07.01, 18:03
Na jednym z wątków wywiązała sie dyskusj ao Józiu Bólu!!! Proponuje poszerzyć o
kolejnych pijaczków i anegdoty z ich zycia.
Na początek proponuję żyjącego jeszcze pana o ksywie KABRINI - może ktoś
podzieli sie jakąś historyjką z ich zycia, albo wymieni kilku innych znanych w
całym Mielcu? Może jeszcze pan BRZYTWA?
    • Gość: darek Re: mieleckie osobowosci IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.01, 21:36
      Fakt, obywatel Cabrini ze swoim głosem do dziś mi utkwił w pamięci. Pamiętam go
      ze sloneczka jak całkiem udanie naśladował sprawozdawcę sportowego. Ja
      proponuję Ciapka, tez koleś niczego sobie, oraz legendę II LO (tylko przez pół
      roku, ale zawsze) Piotrka Bergera. Tewn koleś to miał fantację!!!!!!
    • Gość: allighe Re: mieleckie osobowosci IP: *.ae.krakow.pl 04.07.01, 21:30
      czekam z niecierpliwościa, gdyż nie znam tych Panów. a nie znać histori Mielca
      w każdym jej calu to jak być obywatelem innej kategorii.
      • Gość: Gucio Re: mieleckie osobowosci IP: 212.244.182.* 31.07.01, 12:17
        Czy Piotrek Berger był legendą? Wątpię! Miał zatem bardzo porządnego tatę. Jego
        mamy była Węgierką, i w latach osiemdziesiątych przysyłała Piotrusiowi w
        paczkach prezerwatyw, co było dla nas wszystkich szokiem kulturowym.

        Józiu Ból nie był pijaczkiem, tylko był upośledzony. Jego popisowy numer to
        podchodzenie do dzwiecząt trzymających w ręku lody włoskie i wspólne ich
        lizanie (tj. po polizaniu przez Józia lody natychmiast stawały się jego
        własnością). Poza tym Józiu dosyć kochliwy był i lubiał podbiegać do wybranych
        panien aby dać im uroczy pocałunek w policzek :))).
        • Gość: sesta Re: mieleckie osobowosci IP: 62.98.212.* 02.08.01, 01:12
          Jako ze niezbyt czesto jestem w Mielcu mam jedno pytanko.Jòziu Bòl jeszcze zyje
          czy tez nie. Pare historyjek o nim slyszalam. Jako ze mieszkal w Podleszanach,
          od czasu do czasu ktos prosil Jòzia o przysluge, typu pomoc w pracach
          gospodarskich. jako ze Jòziu mial alergie na prace i nie lubil pracowac, wiec
          maksimum wysilku moglo byc pilnownie kròw na pastwisku, w zamian za piwo...i
          pilnowal je...dopòki mial piwo! Jak jeszcze istnial stary dworzec PKS-u, to
          czesto mozna bylo spotkac Jòzia, jak krazyl pomiedzy kobietkami ktòre czekaly n
          autobusy-oczywiscie to co mu sie podobalo wyciagal im z toreb-niektòre uciekaly
          z piskiem, inne go odganialy jak natretna muche. Czasem udalo mu sie "rabnac"
          ogòrka, wiec zeby mu nikt nie odebral zdobyczy wkladal ja natychmiast do buzi!
          Inna barwna postacia byl Prokop, nie wiem jak mial ksywe,mieszkal niedaleko
          dawnego domu partii-chodzil zawsze w towarzystwie psiaka, ktòry pomimo ze
          dostawal kopniaki pilnowal swego pana.Prokop nie raz kupowal w Mini Samie,
          denaturat, ale dla "przegryzki" bral tez butelke oranzady!Musial dbac o zdrowie!
          • Gość: darek Re: mieleckie osobowosci IP: 10.128.133.* / *.acn.pl 07.08.01, 17:47
            Z tego co ktoś już wcześniej pisał, to prawdopodobnie Józiu zmarł na przełomie
            lat 80 i 90 tych. Natomiast ja pamiętam opowieść, o tym, jak to Józiu krowy
            pasał. Więc aby się zbytnio nie trudzić, Józiu przywiązał je do siebie ogonami.
            Tak że biedne bydlęta daleko mogły pójśc, natomiast Józiu mógł spokojnie
            odpoczywać w cieniu drzew popijając zacne trunki.
    • Gość: Coyuaga Re: mieleckie osobowosci IP: *.wlfdle1.on.wave.home.com 11.09.01, 03:33
      Bez watpienia tow.Kucharski
      • kloss76 Re: mieleckie osobowosci 08.12.01, 11:35
        Jak to mówi jeden nasz znajomy: "na górę wątku na góre"
Pełna wersja