09.10.04, 13:17
.....dla moich przyjaciół z tego forum ukradłem fajny tekst z innego..
czytajcie jak ladnie gdzie indziej rozmawiają ...

>W piątek wieczorem zdarza mi się spędzić jakąś godzinkę w cichej restauracji
oferującej dla zaprzyjaźnionych klientów pewną prostą przyjemność można by
nawet powiedzieć „zwierzęco prostą” . Restauracja ta posiada „gabinety”
wyposażone w wanny. W takim właśnie odosobnionym gabinecie (czy nawet-
pracowni gastronomiczno-higienicznej) jest serwowane danie o wdzięcznej i
prostej nazwie „Brzoskwinka”. W języku (no właśnie) potocznym danie składa
się z nagiej brzoskwinki zanurzonej w ciepłym mleku i zimnej śmietany
rozdawanej uczestnikom kolacji.
Oczywiście całym cymesem tego zestawu jest śmietanka, którą należy zlizywać z
rozgrzanej i pachnącej (nie wiedzieć, czemu także napiętej i drżącej)
brzoskwiniowej skórki .
Sam akt ... wręcz domaga się etykiety „prosta przyjemność”.
Język i skórka ponownie spotkały się, kiedy zastanawiałam się nad opisem
doznania .
Czy prosta przyjemność domaga się zawiłego i pełnego odniesień ( wrażeń)
opisu?
Czy język nie traci, kiedy jedynie odnosi się do skórki? (geograficznie
oczywiście)
Potocznie sądzi się, że wielkość prawdziwa winna zawsze iść w parze z
łatwością i prostotą.
Jeśli by zastanowić się nad tą „łatwością” i „prostotą” to okaże się, że
określenia te najczęściej wyrażają mniej więcej taki postulat, : iż wszelkie
myślenie teoretyczne, które pretenduje do miana wielkości i dalej do
doniosłości poznawczej powinno dać się bez reszty „przełożyć” na(język znowu)
ten zespół faktów i znaczeń, z jakimi każdy z nas ma do czynienia, na co
dzień w swym bezpośrednim doświadczeniu potocznym. Myśl winna być zawsze
zgodna z „życiem” a teoria podporządkowana danym empirycznym.Otóż z punktu
widzenia klienta a tym bardziej brzoskwinki to naturalne i w wielu
dziedzinach życia ze wszech miar zdrowe przeświadczenie jest niemniej fałszywe
(o nudzie nie wspomnę) w odniesieniu do filozofii bywa nawet groźne.

....dla was /cytował/ julas....
Obserwuj wątek
    • combo1978 Re: ..cytat.. 09.10.04, 13:30
      No coz. Jezyk uzywany przez dane srodowisko, odzwierciedla poziom jego czlonkow.
      Nie ma sensu uzywanie na tym forum slow czy pojec rodem z nauki o filozofii.
      Nasze forum nie temu sluzy. Z tego co zauwazylem to sluzy ono wymianie
      informacji na tematy lokalne wiec nie ma sensu uzywanie tutaj slow w rodzaju:
      deprywacja sensoryczna, dualizm empiryczny czy ontologia.
      Mozna by sie pokusic o probe zaadoptowania tych slow np:
      " Uwazam, ze budowa dwoch nowych rond kolo nowego hipermarketu Tesco jest
      wyrazem glebokiego dualizmu reprezentowanego przez projektanta. Wieksze rondo
      jest przykladem dominacji drogi wojewodzkiej nad starym dworcem PKP."
      ;))

    • ispaniola Re: ..cytat.. 15.10.04, 08:48
      O ludzie! Dobre! no proszę jak "zwykłą" treśc można skomplikować i zaciemnić do
      bólu. I to na forum, gdzie raczej chyba powinno się pisać konkretnie i
      jasno...Ale w pewnym sensie podziwiam autora, ja bym się zmęczyła! A to pewnie
      niekoniecznie dobrze o mnie świadczy, więc pozostaje podziwiac tych, którzy się
      nie męczą pisząc w ten sposób na forum!!!
      • jul.s Re: ..cytat.. 18.10.04, 10:36
        .......zostawmy filozofię ......idzmy bliżej życia

        .cytat.. , > -Oczywiście całym cymesem tego zestawu jest śmietanka, którą
        należy zlizywać z rozgrzanej i pachnącej (nie wiedzieć, czemu także napiętej i
        drżącej) brzoskwiniowej skórki .

        .....kto z Was kiedyś odczuł że brzoskwiniowa skórka jest czasem napięta i
        drżąca ......

        .....pozdrawiam .....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka