Dodaj do ulubionych

strusie jajca

07.01.06, 04:13
rosly strusie w Mielcu ku radosci dyrektorki,a ze byly duze i jajca tez
doskonale zaslanialy,a co?to co nalezalo ukryc.Choc wielkie jak
kokosy,"kokosowym"interesem byly dla czerwonych.Zapraszam,pofantazjujmy jak
nie mozna serio!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • agajac Re: strusie jajca 07.01.06, 10:17
      ale o co chodzi???
      • jul.s Re: strusie jajca 07.01.06, 11:32
        ...dyrektorka podpatrywała często swoje strusie
        i ich zwyczajem chowała głowę w piasek
        będąc przekonana ze nic nie widać ..........
        • ispaniola Re: strusie jajca 07.01.06, 13:41
          Ale łatwo jest osądzać kogoś, prawda? Splunąć czy rzucic kamień - nic nie
          kosztuje, takie proste, a ile radości daje co niektórym i jak podnosi własną
          samoocenę, bo "jestem w końcu lepszy od niego, ja jestem po stronie bijących a
          nie ofiary, czyli w końcu w tej lepszej pozycji"...A jak jest naprawdę
          z "ofiarą" tych samosądów, np. forumowych? Czy cos jej udowodniono? Czy ciązy
          już na niej sądowy wyrok? jest naprawdę winna? Czy rzeczywiście zrobiła coś
          złego? A kogo to obchodzi? Najłatwiej powiedzieć jakiś frazes w stylu: w każdej
          plotce jest coś prawdy i czując się usprawiedliwonym dawaj na niego!
          • malkontent_jeden Re: strusie jajca 07.01.06, 13:53
            O czym wy do licha mowicie?
            • no-surprises Re: strusie jajca 07.01.06, 14:23
              O tym, co jest od jakiegoś czasu wałkowane w Korso na pierwszych stronach, także
              w ostatnim numerze.
              • malkontent_jeden Re: strusie jajca 07.01.06, 15:06
                Dobrze ze jest wersja sieciowa, bo nie kupuje tej szmaty.
                A afera- żałosna i żenująca. Tej pani o ktorej mowa jakos nie potrafie bronic-
                dosc dwoch czy trzech osobistych kontaktow.
                • ispaniola społeczny "samosąd" 07.01.06, 17:40
                  Ja też nie kupuję tej akurat gazety, a sprawę znam z innych, regionalnych,
                  ale...Czy naprawde chodzi o to czy ktos był kiedyś dla Ciebie miły czy nie?
                  Widziałam tę dyrektorkę szkoły kilka lat temu, ja zaobserwowałam akurat coś
                  innego - była wesołą, dynamiczną kobietą, przejętą swoją rolą, oddaną dzieciom,
                  choć może i surową. Niedawo zobaczyłam ją na ulicy, postarzała się o wiele lat,
                  ludzkie domysły, plotki i oskarżenia ją zniszczyły, to widać, choć z tego co
                  wiem wyrok ma księgowa, a ona nie. Może się równie dobrze okazać, że dyrektorka
                  szkoły jest niewinna, że niczego nie ukradła, że jej błąd polegał tylko na tym,
                  że nie była dośc biegłą księgową, by wykryć oszustwo księgowe. Owszem, dyrektor
                  odpowiada za finanse szkoły i w tym sensie mozna jej coś zarzucić -
                  niedopatrzenie. Ale ludzie ją traktują jak typową złodziejkę, choć może być i
                  tak, że w życiu niczego nie ukradła. Nie wiem czy jest winna kradziezy tych
                  pieniedzy czy nie, ale nie umiem się pogodzić z tym, że choć nikt do końca tego
                  nie wie, ludzie już wydali wyrok. Dla mnie to jest po prostu straszliwe.
                  • malkontent_jeden Re: społeczny "samosąd" 07.01.06, 19:08
                    Nie nie, ja nie wydaje wyrokow. Faktycznie to czy wzbudzila sympatie badz
                    antypatie nie oznacza nic szczegolnego w tej sprawie. Przepraszam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka