Dodaj do ulubionych

....do marzeni...

27.01.06, 12:19
....na początku twoje tekściki wydawały mi się dowcipne ..po kolejnych stały
się "upierdliwe" .....a teraz wydają mi sę głupkowate i szkodliwe dla tego
forum...

....nie da się droga "marzeniu" skwitować życia głupkowatym dowcipem ,
głupkowatym świdomym błędem ortograficznym - --> ktoś na początku
wątku /chyba fotografik/ nazwał to "tumiwisizmem"
Obserwuj wątek
    • ispaniola Re: ....do marzeni... 27.01.06, 12:32
      Marzeniu, kochana, nie słuchaj absolutnie. Poczytałam, popatrzyłam i stwierdzam
      jestes słońcem tego forum, heheh świeżym tchnieniem. Zostań...Przydasz nam się,
      a julek może nie czytać. Szkodliwości Twej działalności dopatrzeć się nie umiem
      za nic na świecie. Juluś, przesadzasz.
      • absit Re: ....do marzeni... 27.01.06, 20:01
        ispaniola napisała:

        > Marzeniu, kochana, nie słuchaj absolutnie. Poczytałam, popatrzyłam i stwierdzam
        >
        > jestes słońcem tego forum, heheh świeżym tchnieniem. Zostań...Przydasz nam się,
        >
        > a julek może nie czytać. Szkodliwości Twej działalności dopatrzeć się nie umiem
        >
        > za nic na świecie. Juluś, przesadzasz.

        Mi też absolutnie nie przeszkadza marzenia :) przynajmniej się uśmiecham jak Ją czytam:)
        • yapkovitz Re: ....do marzeni... 27.01.06, 20:52
          marzenie piszesz z sęsem:) pozdrawiam:)
          • marzenia111 Re: ....do marzeni... 28.01.06, 09:12
            Mam mięszane odczucia po lektórze waszych listów i już sama nie wiem co robić.
            Ja tam nigdy się nie pcham na afisz gdzie mnie nie chcą bo i po co, no sami
            powiedzcie? a weź normalnie! a i na forum nie przyszłam żeby się uczyć jak
            kopniaki pobierać w tyłek o nie! Chciałam partycypować w życiu miasta i powiatu
            bo to moja mała ojczyzna, z którą się trzeba symilować. A tu mnie jakiś ojciec
            derektor forum wypędza na zbity pysk bo jestem jakaś niby że chorobotwórcza. I
            za co? Ale mama mówiła że jak człowiek stoi z boku to ma ciepłe legowisko a jak
            się już angażuje to się kończą wygodne, ładnie pod nos podane do stołu np.
            ciepłe kluchy. A jakże! I ja byłam na to gotowa no ale nie aż na taki afrąt jak
            od tego niby ojca derektora forum, tego juliusza, co tu rządzi i wie najlepiej
            kto jest niby że szkodliwy. Ale się inni będą upierać to się zabieram. A jak
            nie to zostaję, bo was polubiałam. Bo duzo z was jest światłych ludzi, mądrych
            od których mozna się jeszcze wyedukowac bo człowiek jak wiecie się uczy całe
            zycie, a jakże!
            • malkontent_jeden Re: ....do marzeni... 28.01.06, 11:00
              :-)))))) Bomba! Zostań :-)
    • agajac Re: ....do marzeni... 28.01.06, 11:32
      Obecność takich osobników jak "marzenia", doprowadza zwykle do tego, że dyskusje
      sie rozmydlają, schodzą na tory odległe od głównego tematu (wide: "co to znaczy
      mieć klasę"). Pojawiają się kolejni, którzy też chcą "zabłysnąć". Zobaczcie co
      się dzieje na forum Krakowa - żadna dyskusja, żaden temat nie może doczekać się
      sensonwnego rozwinięcia, bo takich osobników jak marzenia jest tam conajmniej
      kilkunastu i każdy na swój sposób stara się wybić z tłumu.

      W sumie nie mam nic przeciwko marzeni, ale mam wrażenie, że do niczego dobrego
      to nie doprowadzi.

      Pozdrawiam
      J.
      • malkontent_jeden Re: ....do marzeni... 28.01.06, 11:33
        I śmiech czasem może być nauką.(cyt.)
        • agajac Re: ....do marzeni... 28.01.06, 11:36
          Nie przeczę. Tylko, że akurat nie widzę związku.
          • malkontent_jeden Re: ....do marzeni... 28.01.06, 11:46
            Dyć to Szekspir powiedział, że świat jest teatrem. Czym byłby teatr bez
            komedii, kpiny i satyry?
            Tragedią.
            • agajac Re: ....do marzeni... 28.01.06, 11:51
              Po raz kolejny mówię - nie przeczę wcale temu co mówisz. Ale nadal nei widzę
              związku z obecnością marzeni na forum i jej manierą .
              • malkontent_jeden Re: ....do marzeni... 28.01.06, 11:54
                No to nie wiem, ja mam dioptrie w oku, to może dlatego inaczej widzę:-)
      • ispaniola Re: ....do marzeni... 28.01.06, 12:41
        Moim skromnym zdaniem grubo przesadzacie i szukacie problemu tam, gdzie go
        zwyczajnie nie ma. Jeśli mogę cos zaproponować to luz i lekkie podejście do
        lekkiego tematu :) Zresztą jak chcecie, ale mnie byłoby bardzo żal, gdybyśmy
        stracili marzenię ;) Każdy na forum jest, moim zdaniem, cenny, każdy ma tu
        swoje miejsce. Jest miejsce i na narzekacza julka ;) i czasem poważną agajac i
        pozytywnie nastawionego do świata yapkovitza i intrygującego malkontenta i
        filozoficznego slawika, docieklwiego maniego, radosną i obdarzona poczuciem
        humoru absit, optymistkę sznapę, no i szaloną marzenię :)I - jak sądzę -
        jeszcze dla wielu, wielu innych, który już tu są i tych, którzy chcieli tu
        zawitac. Nie wyganiajcie nikogo :) Przepraszam jesli kogos uraziłam moją oceną
        jego wirtualnej osoby, choc wierzę, że tak sie nie stało, bo cenię chyba
        każdego z Was. Jesli niewłaściwie Was oceniam - wybaczcie i sprostujcie.
        • agajac Re: ....do marzeni... 28.01.06, 16:21
          Ależ ja wcale nikogo nie wyganiam z forum, nikomu nie zakazuję tutaj pisac. Mam
          na mysli jedynie to, że nie podoba mi się zachowanie, które może prowadzic do
          rozbijania forumowych tematow, dyskusji, spychania sensu rozmowy na inne tory.
          Cenię sobie bardzo poczucie humoru, ale nie utożsamiam go ze struganiem głupa
          czy burzeniem sensu rozmowy.
          Pozdrawiam
          J.
        • absit Re: ... do ispanioli.... 28.01.06, 21:10
          ispaniola napisała:
          radosną i obdarzona poczuciem humoru absit,
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka