Dodaj do ulubionych

Święty (patron) dla Mielca

03.12.07, 20:30
Czy Mielec potrzebuje jakiegoś świętego na swojego patrona a jeśli
tak, to po co? Ja uważam że potrzebuje ale zdziwią się ci
forumowicze, gdy przeczytają mój felieton na ten temat, do czego ten
święty naszemu miastu mógłby się przydać.
Zapraszam na blog felieton.blog.onet.pl
Poadrawiam
Andrzej Talarek
Obserwuj wątek
    • karma1 Re: Święty (patron) dla Mielca 03.12.07, 22:10
      Wszystko fajnio, tylko że w Mielcu jest 5 proboszczów a nie 4. Przypominam -
      Rzochów to teraz os. Rzochów i należy do Mielca
      • lechowski51 Re: Święty (patron) dla Mielca 04.12.07, 15:24
        Zwiedzanie swiata daje mozliwosc do porownan a nie do przenoszenia
        zwyczajow i tradycji innych narodow.W roznorodnosci jest piekno
        swiata a nie w jego unifikacji.Inaczej bawia sie w czasie karnawalu
        brazylijczycy,inaczej w czasie piwnego karnawalu monachijczycy a
        jeszcze inaczej na odpuscie w Padwi.Jedni maja swieta
        niepodleglosci,inni nie a tez formy swietowania tych dni zaleza od
        charakteru i temperamentu poszczegolnych narodow.
        Trzeba unifikowac rzeczy a nie ludzi!!!!!
    • gslawik Re: Święty (patron) dla Mielca 04.12.07, 16:30
      Przecież święci powinni być ci co żyją a nie ci co umarli. Bo przez dążenie do
      świętości świat staje się lepszy, a nie przez ogłaszanie kogoś świętym. Poza tym
      to żywi ogłaszają świętych tych co nie żyją a Pismo Święte wyraźnie mówi o tym
      że to my - żywi mamy dążyć do świętości, uświęcać się, dążyć do doskonałości.
      Idąc tym tropem powiem że Mielec potrzebuje świętych wśród mieszkańców a nie
      patrona, który nie żyje od dawna. Poza tym... nie znajduję żadnego kandydata
      wśród nieżyjących.
      Temat ciekawy do zastanowienia, ciekawy do wywołania dyskusji w temacie raczej
      etyki żyjących i postępowania wśród nich. Moherowe berety na pewno nie zasługują
      na miano świętych. A kto zasługuje? Czy ci, którzy w łyżce wody z zawiści chcą
      utopić sąsiada? Czy ci, którzy dla zabawy krzywdzą innych udając silniejszych
      (np fala w szkole)? Czy ci, którzy nie płacą swoim pracownikom poniżając ich
      przy tym i gnębiąc? A może zasługują ci, którzy głoszą szczytne hasła do innych
      ludzi a w domu krzywdzą rodziny? A może ci, którzy kłamią, oszukują?
      Czy może ci, którzy za marne 600 złotych próbują przeżyć z miesiąca na miesiąc
      nie mając na łapówkę dla lekarza, na coś lepszego do jedzenia niż chleb ze smalcem?
      Tak sobie można pisać i pis-ać...
      I jeszcze raz zapytam. Co taki święty patron miałby robić? Wyjść z grobu i łazić
      ulicami, czy może siedzieć gdzieś w niebie (to daleko) i wypatrywać Mielca.
      Czyje interesy miałby zaspokajać?
      Pozdrawiam
      • sama-o-bronka Re: Święty (patron) dla Mielca 04.12.07, 22:06
        Jeśli byłby to święty Mikołaj, mógłby na przykład rozdawać prezenty...A zaspokajałby w ten sposób interesy dokładnie WSZYSTKICH;)
      • inesita3 Re: Święty (patron) dla Mielca 04.12.07, 23:16
        Popieram Cię obiema rękami! Święci niech będą w niebie i niech uczą się o nich klerycy. Aby nasze miasto się rozwijało, niepotrzebni są święci lecz żywi ludzie, którzy po wykonaniu dobrej roboty dla miasta zasłużą sobie na nazwę ich imieniem i nazwiskiem ulicę, aleję czy plac. Jak nasz Pezydent Chodorowski zrealizuje wszystkie obietnice wyborcze, to proponuję nazwać jego nazwiskiem rynek na Starówce.
        • jaro124 Re: Święty (patron) dla Mielca 05.12.07, 20:19
          to co on obiecał mozna opisac w prosty sposób.
          Nikt ci tego nie da co ja ci moge obiecac.
          • inesita3 Re: Święty (patron) dla Mielca 05.12.07, 21:33
            Trzeba wierzyc w prezydenta, cos chyba ruszyło z biblioteką bo jakieś wykopy powstały przy Głowackiego no i prezydent wreszcie się wkurzył na Rzeszów!
            • combo1978 Re: Święty (patron) dla Mielca 06.12.07, 08:30

              A ja myslalem ze wlasciciele Odyseji buduja tam drugi klub
              dyskotekowy ?
              Wie ktos cos wiecej?
        • gslawik Re: Święty (patron) dla Mielca 09.12.07, 13:01
          Imieniem prezydenta (po wypełnieniu obietnic wyborczych nazwałbym nie Rynek, ale
          ciąg ulic od mostu, przez rondo, wiadukt aż pod strefę. Jako jedną ulicę.
          A tak poważnie mówiąc, to nie jest istotne która ulica czy plac jakim imieniem
          będzie się nazywać, ale kto i co dla tego miast robi. Bo wbrew pozorom każdy,
          kto tu mieszka i pracuje przyczynia się do tego żeby żyło się tu lepiej. Pani
          ekspedientka w sklepie - uśmiechnięta i miła sprawia że żyć sie chce, pani
          nauczycielka w szkole - mądra i niegnębiąca uczniów, pan kierowca MKS...
          Ech ludzie...
    • inesita3 Re: Święty (patron) dla Mielca 05.12.07, 21:07
      A`propos Twojego blogu. Jedyne święto, które można obchodzic na luzie i na wesoło jest Noc Świętojańska. Czyli noc Św. Jana. Gdyby rzeczywiście już niebawem ziściły sie plany stworzenia nad brzegiem Wisłoki terenu spacerowo- rekreacyjnego, to zorganizowanie takiej imprezy byłoby pestką. Bo i mozna by było wianki puszczać na Wisłokę obok kładki a kawalerowie łapali by je koło mostu i moznaby było rozpalić wielkie ognisko ze skakaniem przez nie i takze szukanie kwiatu paproci z nagrodą główną plus do tego garmazerka, grille no i- scena. Najpierw pokazy lokalnych zespołów, takze ludowych, śpiewających piesni świetojańskie a potem jakieś dobre zespoły grające do switu, bo to przeciez najdłuższa noc w roku! Tylko że...to są pogańskie zwyczaje, nie wiem jakby było z proboszczami? W Krakowie takie "wianki" sa od kilku lat, rewelacja!
      • atalarek Re: Święty (patron) dla Mielca 05.12.07, 22:06
        Twój pomysł jest świetny. Cieszę się też, że nie wyśmiałaś od razu
        mojej propozycji. Jestem przekonany, że mogłoby coś z niej urodzić
        się pozytywnego. Nie odstajemy przecież od inych społeczenstw, które
        w przeciwienstwie do naszego lepiej umieją się bawić. A co do
        proboszczów to pewnie można by ich przekonać, jeśli sami siebie
        przekonamy. Poza tym, gdy myślimy, to się uczymy.
        Dziękuję Ci.


        inesita3 napisała:

        > A`propos Twojego blogu. Jedyne święto, które można obchodzic na
        luzie i na weso
        > ło jest Noc Świętojańska. Czyli noc Św. Jana. Gdyby rzeczywiście
        już niebawem z
        > iściły sie plany stworzenia nad brzegiem Wisłoki terenu spacerowo-
        rekreacyjneg
        > o, to zorganizowanie takiej imprezy byłoby pestką. Bo i mozna by
        było wianki pu
        > szcz.. na Wisłokę obok kładki a kawalerowie łapali by je koło
        mostu i moznaby b
        > yło rozpalić wielkie ognisko ze skakaniem przez nie i takze
        szukanie kwiatu pap
        > roci z nagrodą główną plus do tego garmazerka, grille no i- scena.
        Najpierw pok
        > azy lokalnych zespołów, takze ludowych, śpiewających piesni
        świetojańskie a pot
        > em jakieś dobre zespoły grające do switu, bo to przeciez
        najdłuższa noc w roku!
        > Tylko że...to są pogańskie zwyczaje, nie wiem jakby było z
        proboszczami? W Kra
        > kowie takie "wianki" sa od kilku lat, rewelacja!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka