Pytanie /znowu/

25.07.08, 01:10
Witam.
Znowu mam pytanie smile
Rozumiem, że numerologia ma jakieś pozytywne "liczby"? Albo one mają
pozytywne strony /mam nadzieję, chociaż się obawiam, jak na razie
czytam i dopiero o jednej usłyszałam coś pozytywnego/. Chociaż to
pewnie zależy też od naszej skali - co jest pozytywne, a co nie.
Pozdrawiam
    • jamaryna Re: Pytanie /znowu/ 25.07.08, 08:55
      W numerologi liczby są tym, czym nuty są w muzyce, czyli formą zapisu. Liczby to wibracje, a nie ma wibracji idealnych, każda ma i jasne, i ciemne strony. Warto się z nimi zapoznać, żeby zrozumieć ich wpływy. A kiedy już wiemy jak działają, łatwiej jest zapanować nad ciemną strona danej wibracji w nas i zrozumieć zachowanie drugiego człowieka z naszego otoczenia. Człowiek nie jest liczbą i ma wolną wolę, którą może dowolnie wykorzystać. Pozdrawiam.
    • janus50 Re: Pytanie /znowu/ 25.07.08, 11:43
      Witaj
      Każda wibracja jest energią, dlatego, jak każda energia, może
      budować, wspomagać, wspierać albo działać destruktywnie, szkodzić,
      niszczyć. Tak jak energia elektryczna, która bardzo pomaga nam w
      życiu, ale może również zabić.
      Pojawia się natychmiast pytanie, co robić, by moje wibracje
      spełniały się na pozytywnych aspektach.
      Odpowiedź nie jest prosta, zależy to od mnóstwa czynników, których
      wiele jest całkowicie niezależnych od nas. Wibracje, ich wzajemne
      interakcje, harmonijność lub dysharmonia, wibracje osób z którymi
      przybywamy. Nie jesteśmy w stanie na wszystko wpłynąć.
      Należy po prostu zdawać sobie sprawę z tego, że taka czy inna
      energia może zadziałać na naszą korzyść, a może również nam
      zaszkodzić. Powinniśmy więc zawsze starać się unikać działań, które
      przynoszą negatywną energię i tym samym przyciągają negatywne
      wydarzenia. Negatywne emocje tworzą negatywną energię, a ta z kolei
      przyciąga jak magnes negatywne wydarzenia, gdyż negatyw karmi się
      negatywem.
      Pozdrawiam
      • iinka Re: Pytanie /znowu/ 26.07.08, 17:15
        Szukałam czym się różnią czarne szczyty od szczytów "białych", ale
        nie jestem pewna czy zrozumiałam. Czy oba to zadanie do odrobienia,
        czy i te i te mają dobre i złe strony?
        Przeczytałam że "biały" szczyt 5 nie sprzyja uczuciom i związkom,
        czy to mnisia samotność? Czy tylko gorzko-słodka niezależność?
        Czy w ramach niezależności nie można wejść w związek "partnerski"?
        Jeśli kiedyś zależało się od domu rodzicielskiego - nakazów, zakazów
        itp?
        Pewnie nie, ale lubię szukać wyjść z każdej sytuacji, a albo już
        jestem, albo czeka mnie 5 jako "biały" szczyt. Czarne to 1-0-1,
        czyli chyba 1 przez cały czas /upór, lub niedociąganie zaczętych
        spraw do końca?/
        To smutne, że w portrecie numerologicznym wychodzi mi tylko ciężka
        praca i samotność. Ale może coś wykombinujęsmile
        Właściwie piszę powodowana postem, który przeczytałam na forum, ktoś
        się pytał o szansę na związek, miłość i chyba też chcę o to zapytać,
        ale...nawet w internecie ciężko mi przyznać się do tegosmirk
        Zazwyczaj trafiało mi się uczucie nieodwzajemnione, z jednej czy z
        drugiej strony, potem pojawiło się to odwzajemnione, ale
        zdecydowałam o rozstaniu, dowiedziawszy się, że ten człowiek ma
        dziecko /czyli jest tam coś w rodzaju rodziny, która zapewne liczy
        na niego/. Nie chciałam powodować czyjegoś bólu, no i zostałam z
        własnymsmile
        Co dalej, nie wiem, ale czas mija, a ja już nie chcę stać w miejscu.
        A może to zależy od nas? Pozdrawiam
        • polanna8 Re: Pytanie /znowu/ 26.07.08, 18:05
          ja sądzę że wiele zależy od nas, od naszego nastawienia.
          Człowiek nie jest numerologicznie zaprojektowanym cyborgiem i nikt
          nie jest skazany na samotność. Najgorzej jak sama zaczniesz w to
          wierzyć. Ja przeanalizowałam sporo dat bliźniąt, to co zaobserwowłam
          to na zasadzie lustrzanego odbicia, wystarczy popatrzec na Jarosława
          i Lecha wink inny przypadek taki skrajny to bliźniaki z kregu
          zanjomych. Jeden został gejem a inny założył rodzinę, moja mama też
          jest z bliźniąt i naprawdę uwierz mi jej siostra to skrajna
          materialistka, a z kolei moja mama całe życie daje się
          wykorzystywać, między innymi swojej siostrze na czele i nie
          przejdzie obojetnie obok czyjegos cierpienia.
          Zdaję sobie sprawę że oczywiście istotny wpływ mają wibracje własne,
          a tu masz pewną możliwość manewru, i jezeli czujesz że jakaś zmiana
          Ci pomoże, sugerowałabym iść do dobrego numerologa i dobrać
          odpowiedni podpis, a przede wszystkim myśleć pozytywnie, choć wiem
          że może zabrzmi to banalnie, ale smutno mi się zrobiło jak
          przeczytałam Twój post, a wiem że duży wpływ ma nasze nastawienie,
          to naprawdę działa, sprawdziłam sama. Pozdrawiam, Pola
          • iinka Re: Pytanie /znowu/ 26.07.08, 23:36
            smile dziękuję za miłe słowasmile
            Co do bliźniąt, nawet dziś o tym myślałamsmile bo u mnie w rodzinie
            jest dwóch braci bliźniaków. Rzeczywiście niby podobieństwo, a
            jednak są inni i ich życie też potoczyło się różnie. Czyli kto wiesmile
            Może jeszcze będzie dobrzesmile
            Pozdrawiam
    • iinka Ps 27.07.08, 18:23
      Chociaż co do miłości w ich życiu, to wypadło średnio.
      Eh. To takie dziwne, dawniej jakoś sprawa związków była dla mnie
      dosyć nudnym tematem, nawet nie łapałam, że ktoś może do mnie coś
      czuć kiedy okazuje to dosyć ewidentnie. Rzeczywiście to chyba ta 4
      sprawiała, że interesowało mnie tylko tworzenie. A potem, jakoś w
      okolicy 25 roku życia, wszystko się totalnie odwróciło. Tworzenie w
      ogóle stało mi się dosyć obojętne, zaczęłam myśleć o uczuciach - po
      prostu jakbym się totalnie zmieniła. Chyba wolę 4. Wtedy owszem
      napracował się człowiek, ale w ogóle tego nie czuł, bo tworzenie
      było pasją. Teraz w ogóle mnie to nie rusza. Owszem, mam problem z
      pracą, ale to dla tego, że energia przeszła w tematy uczuć, rodziny
      itp.
      Rozumiem, że pierwsza litera w moim imieniu która odpowiada 5
      jeszcze wzmacnia sprawę?
      Pozdrawiam i jestem po prostu zadziwiona, jak to w życiu bywasmile
Pełna wersja