Dodaj do ulubionych

Podyskutujmy

05.03.07, 09:47
Jadąc jezdnią dwukierunkową mam zamiar skręcić w lewo.Daję lewy kierunkowskaz
i oczekuję, aż przejadą samochody jadące z naprzeciwka.Mam jednak pytanie,
czy powinnam ustąpić tym, którzy jadą za mną na wprost i w momencie kiedy ja
oczekuję na skręt w lewo pojęli manewr wyprzedzania mojego samochodu.Jak
sądzicie ? Za taki właśnie przypadek zapłaciłam mandat.
Obserwuj wątek
    • tiges_wiz Re: Podyskutujmy 05.03.07, 09:53
      Oddział 5
      Wymijanie, omijanie i cofanie
      Art. 23. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany:

      2. przy omijaniu zachować bezpieczny odstęp od omijanego pojazdu, uczestnika
      ruchu lub przeszkody, a w razie potrzeby zmniejszyć prędkość; omijanie pojazdu
      sygnalizującego zamiar skręcenia w lewo może odbywać się tylko z jego prawej strony;

      Oddział 6
      Wyprzedzanie
      Art. 24. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w
      szczególności, czy:

      1. ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez
      utrudnienia komukolwiek ruchu;

      2. kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania;

      3. kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował
      zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.

      Czyli jak widac, nie wolno wyjechac temu, co wyprzedza tylko kiedy chcesz
      wyprzedzac, przy zmianie kierunku ruchu zasranym obowiazkiem tego z tylu jest
      wyprzedzanie po prawej. Niestety przez takich wyprzedzajacych byle gdzie i byle
      jak sporo ludzi ginie :/
      • edgar22 Dokładnie tak. 05.03.07, 12:09
        Jeśli odpowiednio sygnalizujesz zamiar skrętu i stoisz czekając na możliwość
        jego wykonania, to nie wiem, za co ten mandat. Jakie było uzasadnienie?
        • tbernard Re: Dokładnie tak. 05.03.07, 12:27
          edgar22 napisał:

          > Jeśli odpowiednio sygnalizujesz zamiar skrętu i stoisz czekając na możliwość
          > jego wykonania, to nie wiem, za co ten mandat. Jakie było uzasadnienie?

          Jeśli przeciwnik był kolegą milicjanta lub rodziną, to uzasadnienie nie jest
          potrzebne. No formalnie niby potrzebne, więc jest siłowanie słowo przeciw słowu:
          on twierdzi, że nie było migacza a ona, że był. W takich przypadkach słowo
          "szlachcica" jest silniejsze.
          • edgar22 Jeśli mowa nie o przepisach, tylko o praktyce 05.03.07, 13:12
            życiowej, to rzeczywiście może i tak być. Niestety.

            Ale coś musiał przecież policjant powiedzieć. Więc za co mandat?
    • derduch Re: Podyskutujmy 05.03.07, 09:56
      Czyli była stłuczka? W zdecydowanej większości takie przypadki mają miejsce gdy
      sierota skręca bez kierunkowskazu, ewentualnie wrzuciła go w momencie manewru,
      wlokąc się dobre pół kilometra wcześniej.
    • Gość: ignac Śmiertelnie niebezpieczny manewr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 11:35
      W naszych przepisach i w organizacji ruchu zezwala się na skręcanie w lewo
      gdziekolwiek kto chce! Nawet na drogach z prędkościami 90 km/h, nawet na
      niewidocznych łukach niebezpiecznych zakrętów, nawet przy dojeżdżania do
      wzniesienia czy też obniżenia terenowego.

      Takie skręcanie do obiektu przydrożnego nie jest skrzyżowaniem a więc
      wyprzedzanie jest dozwolone.

      Doszliśmy do sytuacji, że ludzie odpowiedzialni za stan bezpieczeństwa sami
      tworzą śmiertelne pułapki.

      Rada: zrezygnuj ze skręcania w takim miejscu jeśli masz niepewnych z tyłu.
      Możesz zjechać na prawo, poczekać i przy dogodnej sytuacji wykonać lewoskręt,
      możesz jechać dalej i w dogodnym miejscu zawrócić a nstępnie skręcić w prawo.
      Nic nie zastąpi myślenia.
      pozdr
      • tiges_wiz Re: Śmiertelnie niebezpieczny manewr 05.03.07, 12:05
        a ty wrozka? gosc nie napisal gdzie skrecal w lewo.
      • Gość: Kokeeno Re: Śmiertelnie niebezpieczny manewr IP: *.crowley.pl 06.03.07, 07:52
        Rada jest lekko niepoważna i nieżyciowa (a jak nie ma takiej możliwości?).
        Natomiast ZAWSZE trzeba zerknąć w lewe lusterko (przy skręcie w lewo), czy ktoś
        aby nas nie wyprzedza - unikniemy przykrej niespodzianki w drzwiach kierowcy...
      • edgar22 Rada nie tylko nieżyciowa, ale i błędna. 06.03.07, 08:07
        Gość portalu: ignac napisał(a):

        > Takie skręcanie do obiektu przydrożnego nie jest skrzyżowaniem a więc
        > wyprzedzanie jest dozwolone.

        Że co? Wyprzedzanie po lewej auta sygnalizującego zamiar skrętu w lewo?
        Dozwolone? Na pewno nie w Polsce.
        • Gość: ignac Re: Rada nie tylko nieżyciowa, ale i błędna. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 09:59
          Powiedz to tym, którzy w ten sposób zginęli.
          pa
          • edgar22 Nie zrozumiałeś mnie chyba. 06.03.07, 10:24
            Błędną radą określiłem Twoje zdanie:
            > Takie skręcanie do obiektu przydrożnego nie jest skrzyżowaniem a więc
            > wyprzedzanie jest dozwolone.
            Bo nie jest. (Mowa oczywiście o wyprzedzaniu czy omijaniu z lewej strony).
            • Gość: ignac Nie zrozumiałeś mnie chyba. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 10:48
              Zgoda - kierunkowskaz zabrania wyprzedzania i decyduje o Twoim życiu.
              Będziesz polegał na tym, że ten z tyłu go zobaczy, że zna przepisy. A może być
              spalona żarówka, brudny klosz, zwarcie w instalacji, jadący za Tobą zasłoni ten
              kierunkowskaz.
              To jest zbyt duża różnica prędkości np 90 km/h i 20 km/h do skrętu aby na to
              pozwalać na drogach powyżej 50km/h.
              Mówię o tym dlatego, że to zezwolenie na lewoskręty są wyrażane poprzez
              przerywanie linii podwójnej ciągłej - co jest jak gdyby zachętą do
              niebezpiecznych działań.
              W normalnych krajach takie skręcanie w lewo na drogach pow 50 km/ poza
              skrzyżowaniem - jest prawnie zakazane. A na skrzyżowaniach stosuje się trzecie
              pasy dla skręcających.
              Taka niewielka różnica !
              pozdr
              • tbernard Re: Nie zrozumiałeś mnie chyba. 07.03.07, 09:37
                > Mówię o tym dlatego, że to zezwolenie na lewoskręty są wyrażane poprzez
                > przerywanie linii podwójnej ciągłej - co jest jak gdyby zachętą do
                > niebezpiecznych działań.

                Właśnie ta krótka przerwa ma umożliwić zgodnie z prawem manewr skrętu, zupełnie
                nie ma przy tym możliwości technicznej aby zgodnie z prawem wyprzedzić.
                Oczywiście wariat ma gdzieś prawo.

                > W normalnych krajach takie skręcanie w lewo na drogach pow 50 km/ poza
                > skrzyżowaniem - jest prawnie zakazane. A na skrzyżowaniach stosuje się trzecie
                > pasy dla skręcających.

                Co z tego, że prawnie jest tam zakazane, skoro wariat ma gdzieś prawo? Chyba, że
                w innych krajach nie ma wariatów.
    • tbernard Re: Podyskutujmy 05.03.07, 12:19
      Zakładając, że nie było to skrzyżowanie i teoretycznie jest dozwolone
      wyprzedzanie, to problem tkwi w tym, czy skręcający zasygnalizował zamiar
      wcześniej niż ten wyprzedzający. Sprowadza się to do słowo przeciw słowu, plus
      kto ma więcej świadków. Skro zapłaciłaś mandat to widocznie Twój przeciwnik miał
      większy dar przekonywania (może to kolega lub rodzina milicjanta).
      • Gość: fragi Re: Podyskutujmy IP: *.zebyd.com.pl 06.03.07, 17:25
        Ja tu czegoś nie rozumiem. Skoro z przeciwka jechały pojazdy i trzeba było je
        przepuścić aby móc skręcić w lewo to jak ktoś z tyłu mógł wyprzedzić ? Chyba
        zderzyłby się czołowo z jadącym z naprzeciwka. Ktoś coś tu kręci.
        • tbernard Re: Podyskutujmy 07.03.07, 09:23
          Ja zrozumiałem to tak:
          1 sytuacja: z przeciwka jadą na wprost i ich przepuszczam
          2 sytuacja niezależna od pierwszej: nie ma nic z przeciwka to skręcam i koliduję
          z wyprzedzającym

          Oczywiście mogło być tak, że najpierw z przeciwka przejechały, potem był luz ale
          autorka była zadumana lub zapodziała się jej gdzieś dźwignia zmiany biegów i
          ktoś z tyłu (jeśli to nie ten bezpośredni za nią to nawet migacza mógł nie
          widzieć) stracił cierpliwość.
    • rapid130 Re: Podyskutujmy 07.03.07, 00:13
      clever napisała:

      > Za taki właśnie przypadek zapłaciłam mandat.

      Będąc w tej sytuacji - zakładając, że kierunkowskaz włączyłem odpowiednio
      wcześnie - to chyba bym gościowi nakładającemu mandat oczy wydrapał. ;)

      Gdyby przydarzyłby się mi taka sama kolizja i taki sam kretyn z bloczkiem
      mandatowym, to sprawa skończyłaby się w sądzie grodzkim.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka