Dodaj do ulubionych

o co chodzi?

28.10.09, 16:03
Od wielu lat próbuję mieć hibiscusa i ... nic.
Ostatnio dostałam nowego i zawzięłam się, że przetrwa.
Dostałam go z pączkami, ale jeden tylko troszkę się rozwinął i
kaput. Reszta pąków padła.
Spryskałam go, bo jakieś robaczki łaziły.
I teraz rośnie, wypuszcza nowe listki, wypuszcza pączki, ale się nie
rozwijają, tylko nagle spadają. Po paru dniach pojawiają się nowe i
tak w kółko.
O co mu biega? Co źle robię, że cholera jedna nie chce kwitnąć?
Obserwuj wątek
    • bakali Re: o co chodzi? 29.10.09, 12:02
      Oj, jeśli chodziły robaczki, to niedobrze. Roslina może być osłabiona po
      zastosowaniu chemii.
      Nie napisałaś, jakie warunki ma hibiskus. Może zrzucac pąki, ponieważ:
      - ma zbyt suche podłoże
      - zbyt suche powietrze
      - za mało/za duzo światła
      i ogólnie mogą mu nie odpowiadac warunki.
      Przychodzi mi tez do głowy jeszcze jedno: jeśli kwiatek jest prosto z
      kwiaciarni, może zrzucać pąki sam z siebie, wiele kwiatów po przeniesieniu do
      domu tak reaguje, w kwiaciarniach często są sztucznie "ulepszane" meganawozami i
      innymi cudownymi środkami i po ich odstawieniu niestety marnieje. Najlepiej jest
      przygarnąc kwiatka od kogoś, kto z powodzenie hodował go w domu.
      • zoskaanka Re: o co chodzi? 29.10.09, 18:32
        Warunki ma chyba wreszcie ok.
        Podlewany często, nie jest przesuszany.
        Powietrze, jak w mieszkaniu, wcześniej bez kaloryferów, teraz
        grzeją, nie jest bardzo sucho ani gorąco.
        Światła chyba akurat, dużo okien, ale nie stoi bezpośrednio na
        słońcu.
        Generalnie warunki dobre.

        Właśnie nie mam od kogo 'gwizdnąć' odnóżki, bo bym to na pewno
        zrobiła. Jakiś czas temu skubnęłam ketmię i dziś rośnie jak dzika.
      • gabula777 Re: o co chodzi? 29.10.09, 19:09
        Przychodzi mi tez do głowy jeszcze jedno: jeśli kwiatek jest prosto z
        > kwiaciarni, może zrzucać pąki sam z siebie, wiele kwiatów po przeniesieniu do
        > domu tak reaguje, w kwiaciarniach często są sztucznie "ulepszane" meganawozami
        > i
        > innymi cudownymi środkami i po ich odstawieniu niestety marnieje.

        Tak właśnie jest, rośliny są towarem jak każdy inny, mają u producenta szybko
        urosnąć i ładnie wyglądać tylko do czasu sprzedaży by klient kupił, a że potem
        padnie, to tym lepiej, bo kupi następny.Odłączone od 'kroplówek' u producenta
        mają nikłe szanse w przeciętnym mieszkaniu.Ja od pewnego czasu straciłam chęć do
        kupowania jakichkolwiek roślin w kwiaciarni.
        A co do hibiskusa to większe powodzenie masz kupując roślinę na wiosnę.Ja
        'niereformowalna' jestem i nadal wierzę starym poradnikom by rośliny do
        mieszkania kupować NA WIOSNĘ.Bliższe jest to fizjologii roślin,które muszą się
        najpierw zaaklimatyzować, a jesienią i w zimie w ogrzewanych i mało oświetlonych
        mieszkaniach jest to znacznie utrudnione.
        • zoskaanka Re: o co chodzi? 30.10.09, 08:12
          hibiscusa dostałam w lipcu

          Poza tym chyba bym nie przesadzała z tym narzekaniem na kupne
          rośliny. Wiele kupionych mi się przyjęło i pięknie rośnie.
          • irenazu Re: o co chodzi? 30.10.09, 14:44
            A skąd jesteś,bo ja mam już nawet z korzonkami a i przycinkę będę niedługo
            swojej róży robiła.
            • zoskaanka Re: o co chodzi? 30.10.09, 15:01
              z Warszawy
              chętnie przygarnę kawałek badylka:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka