tyrawa 23.03.06, 08:57 Poniewaz po Wielkanocy wyjezdzam za granice, chetnie oddam opieke nad forum Tyrawy Woloskiej w dobre rece. Właściwie nic sie tam nie dzieje, ale chcialbym, aby ktos tam od czasu do czasu zajrzał. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dymek25 Re: oddam forum Tyrawy Woloskiej w dobre rece 23.03.06, 10:36 Zanim wyjedziesz mam pytanie.Przeglądałam archiwum i trafiłam na spisy ludności Tyrawy,z których jasno wynika,ze od 1785 roku malała liczba grekokatolików i izralitów ,przy wzroscie rzkat.Jakie były przyczyny-czy może emigracja po 1900 roku do Ameryki? Odpowiedz Link
tyrawa ??? 24.03.06, 12:03 Nie znam odpowiedzi na to pytanie - co do emigracji, to rzymscy katolicy tez chyba emigrowali ? Moze chodzilo o rosnace zatrudnienie w przemysle naftowym i preferencje w przyjmowaniu Polaków do tej pracy ? W okolicy eksploatowano wtedy i rope, i wosk ziemny, i wydobywano solanke na sol. Odpowiedz Link
darino zerknąłem do danych z "Szematyzmu" 26.03.06, 14:12 Dane są trochę niepełne: 1785 - 400 unitów, 228 rzymskich katolików, 90 żydów. Późniejsze dane tylko dla grekokatolików: 1840-550, 1859-378, 1879-430, 1899- 532, 1926-623. W 1938 roku było 633 grekokatolików, 729 rzymskich katolików i 344 żydów. Niewiele z tego wynika, ale chyba zmalała znacznie ogólna ilość ludności - może wskutek wojen i emigracji ? Odpowiedz Link
aldon Re: zerknąłem do danych z "Szematyzmu" 26.03.06, 17:34 darino napisał: > Dane są trochę niepełne: > 1785 - 400 unitów, 228 rzymskich katolików, 90 żydów. > Późniejsze dane tylko dla grekokatolików: 1840-550, 1859-378, 1879-430, 1899- > 532, 1926-623. > W 1938 roku było 633 grekokatolików, 729 rzymskich katolików i 344 żydów. > Niewiele z tego wynika, ale chyba zmalała znacznie ogólna ilość ludności - może > > wskutek wojen i emigracji ? > Chyba nie masz racji z tym spadkiem ludności. Gdyby tak porównać spisy to ludność mimo emigracji powoli jednak rosła. W roku 1900 sytuacja demograficzna w gminie wyglądała następująco: Hołuczków 474 grekokatolików 54 rzymokatolików 23 żydów Kreców 523 grekokatolików 41 rzymokatolików 22 żydów Lachawa 250 grekokatolików 5 rzymokatolików 8 żydów Rakowa 542 grekokatolików 70 rzymokatolików 53 żydów Rozpucie 348 grekokatolików 409 rzymokatolików 42 żydów Siemuszowa 801 grekokatolików 80 rzymokatolików 21 żydów Tyrawa Wołoska 578 grekokatolików 566 rzymokatolików 415 żydów Wola Krecowska 229 grekokatolików 35 rzymokatolików 5 żydów Natomiast w roku 1939 według ukraińskiego demografa Wołodymyra Kubijowycza było odpowiednio Hołuczków 640 grekokatolików 120 rzymokatolików 10 żydów Kreców 650 grekokatolików 60 rzymokatolików 30 żydów Lachawa 340 grekokatolików 20 rzymokatolików 10 zydów Rakowa 660 grekokatolików 90 rzymokatolików 50 żydów Rozpucie 350 grekokatolików 540 rzymokatolików 40 żydów Siemuszowa 1040 grekokatolików 100 rzymokatolików 20 żydów Tyrawa Wołoska 650 grekokatolików 780 rzymokatolików 270 żydów Wola Krecowska 375 grekokatolików 45 rzymokatolików 10 żydów Wbrew temu co pisze dymek nie było więc poza Rozpuciem jakiegoś dużego spadku grekokatolików i wzrostu rzymokatolików w przeciwieństwie do gmin sąsiednich np. gminy Bircza gdzie takie zjawisko rzeczywiście miało miejsce. > > > Odpowiedz Link
dymek25 Re: oddam forum Tyrawy Woloskiej w dobre rece 26.03.06, 19:58 Nie jasno postawiłam pytanie, ale tyrawa zrozumiał sens.Ogólnie liczba ludności rosła, ale rzymskokatolicy stopniowo przeważali. rz.,gr.,izr. 1785:220,400,90 1900:566,578,415 1921:644,521,299 1939:780,650,270.Te dane są z Waszego?naszego?forum Odpowiedz Link
aldon Re: oddam forum Tyrawy Woloskiej w dobre rece 26.03.06, 20:43 dymek25 napisała: > Nie jasno postawiłam pytanie, ale tyrawa zrozumiał sens.Ogólnie liczba ludności > rosła, ale rzymskokatolicy stopniowo przeważali. > rz.,gr.,izr. > 1785:220,400,90 > 1900:566,578,415 > 1921:644,521,299 > 1939:780,650,270.Te dane są z Waszego?naszego?forum Rzeczywiście jeśli chodzi o okres 1785-1939 to masz rację. Ja skupiłem sie na latach 1900-1939 a wtedy zmiany nie były aż tak duże. Odpowiedz Link
darino może przyczyny ekonomiczne ? 27.03.06, 01:34 Myślę, że ta malejąca liczba grekokatolików/Ukraińców/Rusinów to, jak napisała dymek, ze wzgledów ekonomicznych. Grekokatolicy emigrowali "za chlebem", a oprócz tego wielu, także ze wzgledów ekonomicznych, zostawało Polakami. Zresztą nie było to trudne, wystarczyło przenieść metrykę z cerkwi do kościoła ... Odpowiedz Link
aldon Re: może przyczyny ekonomiczne ? 27.03.06, 07:18 Myślę, że najwięcej emigrowało Żydów a grekokatolików i rzymokatolików mniej i mniej więcej po równo. Przyczyny zmiany liczebności grekokatolików i rzymokatolików to na pewno osadnictwo ludności polskiej zza Sanu, wewnętrzne osadnictwo miejscowej ludności polskiej, zmiany obrządku przez grekokatolików, chrzczenie dzieci z małżeństw mieszanych w kościołach. Odpowiedz Link
darino osadnictwo zza Sanu 27.03.06, 13:12 Twierdzenie twoje jest przekonujące :))) Gdzie mogę dowiedzieć się więcej o osadnictwie "zza Sanu" ? Z tego co do tej pory czytałem w opracowaniach etnograficznych, na pewno z Pogórza Strzyżowsko-Dynowskiego wywodzi się ludność Huty Brzuski. Ciekawe jak z innymi miejscowościami ??? Odpowiedz Link
aldon Re: osadnictwo zza Sanu 27.03.06, 16:12 darino napisał: > Twierdzenie twoje jest przekonujące :))) > Gdzie mogę dowiedzieć się więcej o osadnictwie "zza Sanu" ? > Z tego co do tej pory czytałem w opracowaniach etnograficznych, na pewno z > Pogórza Strzyżowsko-Dynowskiego wywodzi się ludność Huty Brzuski. > Ciekawe jak z innymi miejscowościami ??? > Tego to ja nie wiem i podejrzewam, że zawodowi historycy tez mieliby z tym problem a to dlatego, że osadnictwo to w ogromnej wiekszości nie było zaplanowane i zorganizowane tylko żywiołowe i chaotyczne zazwyczaj po różnych wojnach czy zarazach i do tego trwające kilka wieków. Zresztą osadnictwo "zza Sanu" to termin umowny. Tak naprawdę osadnicy pochodzili z róznych części Polski i nie tylko. Tak na marginesie to akurat przemiany demograficzne w okolicach Birczy ze względu na słabe gleby i brak przemysłu nie były az tak duże. Znacznie wieksze zmiany nastapiły np. w okolicach Jarosławia czy Przemyśla > > Odpowiedz Link
aldon Re: osadnictwo zza Sanu 30.03.06, 10:34 Zdzisław Budzyński w książce "Ludność pogranicza polsko-ruskiego w drugiej połowie XVIII wieku" zauważył ciekawa prawidłowość a mianowicie im lepsze gleby na danym tereniu tym wiekszy odsetek Polaków i odwrotnie im słabsze gleby tym większy odsetek Rusinów. W ogóle polecam tą ksiązkę bo wiele mozna się z niej dowiedziec na temat osadnictwa na terenie diecezji przemyskiej. Odpowiedz Link
darino Budzyński 30.03.06, 10:39 Mam tę książkę, ale dawno do niej nie zaglądałem. O tej prawidłowości pamiętam, potwierdza się z tym, że nie przy lokacji osad, tylko później, przy postępującej polonizacji. Odpowiedz Link
aldon Kubijowycz i Krochmal 30.03.06, 11:04 Bardzo dobre jest tez opracowanie Wołodymyra Kubijowycza "Ethnic groups of the South-Western Ukraine:(Halycyna-Galicia 1.1.1939)". Pomijam tutaj interpretację autora z która się nie zgadzam natomiast fakty, które podaje są kapitalne. Kubijowycz opisał szczegółowo wszystkie miejscowości Galicji Wschodniej i część z Galicji Zachodniej w tym całą Łemkowszczyznę. Bardzo interesujące są też przypisy do niektórych miejscowości. Polecam też książkę Anny Krochmal "Relacje między duchowieństwem łacińskim a greckokatolickim w diecezji przemyskiej w okresie międzywojennym" Odpowiedz Link
darino Re: Kubijowycz i Krochmal 30.03.06, 11:08 Opracowania Kubijowycza zupełnie nie znam, chociaż zauważyłem, że kilka razy powoływałeś się na niego. Będę musiał się wystarać ... Książkę pani Krochmal przeglądałem w księgarni, ale jakoś mnie nie przekonała - będę musiał do niej wrócić :))) Odpowiedz Link
aldon Re: Kubijowycz i Krochmal 30.03.06, 11:15 darino napisał: > Opracowania Kubijowycza zupełnie nie znam, chociaż zauważyłem, że kilka razy > powoływałeś się na niego. Będę musiał się wystarać ... > Książkę pani Krochmal przeglądałem w księgarni, ale jakoś mnie nie przekonała - > > będę musiał do niej wrócić :))) > Ja kupiłem książkę Kubijowycza przez internet w Niemczech i naprawdę nie żałuję bo to kopalnia wiedzy. Odnośnie osadnictwa jest tez ciekawa ksiązka Adama Fastnachta dotycząca powiatu sanockiego > > Odpowiedz Link
aldon O osadnictwie na Rusi 30.03.06, 11:19 Znalazłem w necie ciekawe wspomnienia na temat osadnictwa co prawda nie w okolicach Birczy tylko bardziej na wschód w okolicach Kałusza ale warto przeczytać jak to widział ówczesny działacz ludowy "Jeździłem również parę razy na Ruś do powiatu kałuskiego, dokąd koło r. 1890 i później wyszło wiele rodzin z Dzikowa i innych wsi okolicznych. Jedni emigrowali, choć mieli tu ładne posiadłości 6?8 morgowe, ale przez pijaństwo, zaniedbywanie gospodarstwa i t. p. zabrnęli nieopatrznie w długi i nie mogli się już utrzymać przy swoich zagonach, ? sprzedali więc tu gospodarstwo, długi spłacili i poszli nabywać więcej gruntu na Ruś, bo tam więcej niż o połowę był tańszy. ? Pozatem emigrowali tacy, którzy tu mieli nie więcej jak 2?3 morgi i pomimo ciężkiej i najlepszej pracy nie mogli się z tego gruntu wyżywić, zwłaszcza gdy dzieci przybywało i podrastały; tacy dowiadując się, że na Rusi za jedną morgę sprzedaną u nas, kupi 3 do 4-ch mórg, sprzedali co mieli, i poszli także na Ruś na większe gospodarstwa. O ile słyszałem, tak od naszych emigrantów, jakoteż ich rodzin, to tylko niektórzy z nich los sobie poprawili, a to ? jak opowiadali ? z następujących przyczyn: Pobrali na wypłatę więcej gruntów, niż ich stać było, a brak tam było na razie kredytu, przeto nie mogli przyjść prędko do budynków gospodarskich, do inwentarza żywego i t. d.; nawiedzały ich tam często zaraz z początku klęski elementarne: grad, myszy, które w niektórych okolicach były gorsze od gradu; cierpieli też wskutek nienawiści Rusinów i t. d. Wskutek tego niektórzy nawet przy mozolnej pracy więcej się nabiedowali, niż u nas wyrobnik, a do dziś dnia jedni się wydźwignęli i zagospodarzyli, inni dalej biedują. Poszło też tam i moich dwóch szwagrów, i jeden osiedlił się w Łukowcu, a drugi we wsi Dołha wojniłowska w powiecie kałuskim. Ponieważ zawsze ciągnęła mię chęć odwiedzić ich na nowych gospodarstwach, więc w parę lat po ich wyjeździe stąd wybrałem się po raz pierwszy w r. 1894 w tamte strony. Już koło Lwowa zauważyłem różnicę między tamtejszemi a naszemi okolicami: z okna wagonu widać było liche domy chłopskie i kiepską gospodarkę w polu; już dawno było po żniwach, a zboże stało jeszcze w polu w mendlach. I na ludziach znać było biedę. Przyjechałem do szwagra do Łukowca, widzę również tylko biedę. Wchodzę do domu ? były to przedtem pańskie pokoje, a wtedy siedziało tam kilka rodzin chłopskich ? widzę wszystko zniszczone, nikt nawet dachu nie poprawia, bo nie wie, który kąt jego, mają się tym dopiero dzielić, ale tymczasem, gdy deszcz przyjdzie, każdemu na głowę kapie. Idę do stajni ? jest wielka, ale drzwi są jakby od parady tylko, bo i pod przycieś można krowę wyprowadzić. W każdym kącie i wszędzie okazywała się ?ruska bieda?. Idziemy w pole, ? zdaje mi się, że grunt dobry, nawet lepszy, niż u nas, a miejscami widać jeszcze ładne jarzyny. Ale cóż się dzieje? To, co zebrane, leży na obejściu w kopkach, kiepsko złożonych, ? deszcz na to leje, i wszystko gnije. Widzę nawet, jak Rusin na obejściu pod otwartym niebem zboże młóci, ? to znowu, jak Rusinka wyszła na drogę i przetakiem zboże przesiewa; plewy lecą z wiatrem, gdy u nas za nie drogo się płaci. To znowu patrzę, koło 10-tej godziny przed południem jedzie fura, a na niej muzyka gra. Pytam, co to za wesele, a szwagier mówi, że to pańska fura zbiera ludzi do roboty w polu; powiadają, że inaczejby Rusin nie poszedł w pole robić, gdyby po niego z muzyką nie zajechał. Myślę sobie, już się tu ten pan na takich robotnikach zbogaci, że wnet ze dworu uciekać musi. Pytam się szwagra: ?Dlaczegoście na to zboże choć szopy z dachem nie postawili?? ? Odpowiadają mi: ?Niema na to pieniędzy, niema gdzie pożyczyć, a zresztą Rusiny tu szop nie mają, choć dawniej gospodarzą?. Powiadam im tedy: ?Bierzcie się zawczasu gospodarzyć na polską modę, nie zapatrujcie się na Rusinów, bo inaczej ze wszystkiem zginiecie. Jest las blisko i drzewo tanie, ? postawcie więc choć jakie takie szopy na zboże; bo obecnie nie robicie nawet tak, jak było w Starym Testamencie, ? w owych czasach bowiem rolnik co najlepsze plony palił na ofiarę, a wy je teraz bez pożytku gnoicie?. I tak im nagadałem, co tylko mogłem. Pojechałem następnie do drugiego szwagra do Dołhy wojniłowskiej, ? ale tam zastałem kolonistów już w lepszym ładzie, ? zabudowania mieli popostawiane już mniej więcej po polsku. Gdzieniegdzie wprawdzie pokazywał się jeszcze brak tego lub owego, ale się to wszystko dało wytłómaczyć tem, że to dopiero początek w dorobku na gospodarstwie. Po kilku latach, mianowicie w r. 1902, byłem znowu w tamtych stronach, ale już i u szwagra w Łukowcu zastałem lepszy stan, ? budynki odpowiedniej urządzone tak, że to wyglądało już na jakie takie gospodarstwo. Ale znowu nowa zaczęła się bieda, bo szwagier, nie kontentując się 8-ma morgami, jakie miał z początku, sprzedał je, a kupił w tej samej wsi 27 morgów karczunku po 700 kor. za morgę dosyć dobrej ziemi. Mówię mu: ?Za dużoście tego pola nabrali, do śmierci się nie wykopiecie z długów?. A szwagier powiada: ?Wziąłem na wypłat, dzieci poślę do Ameryki, ażeby tam coś zarobiły, a ja na miejscu będę pracował, jak będę mógł, by dzieciom zostawić po sobie pamiątkę?. Pomyślałem sobie: ? to już taka natura każdego zamiłowanego rolnika, że choćby się miał przedwcześnie do ziemi zakopać, to będzie pracował, aby tylko kawałek tej świętej ziemi przykupić. W czasie tych drugich odwiedzin zauważyłem, że się na Rusi gospodarstwa włościańskie na ogół podnoszą, bo i Rusini uczą się od polskich chłopów lepiej pracować i gospodarzyć. Wreszcie byłem na Rusi w r. 1912 i odwiedziłem znowu szwagrów w Łukowcu i Dołże wojniłowskiej. Obie wsie dobrze już były zabudowane, miały przeszło po 100 numerów, samych chłopów polskich. Łukowiec stanowił osobną gminę polską. W obu były kościółki i księża stale. Jak tam zauważyłem, bardzo to jest dobrze, gdy kościół jest w miejscu, bo ludzie mają do kościoła blisko (kościół zbliża się do ludzi), ksiądz zna dobrze swoich parafjan. Księża mimo to w tych małych parafjach mają dostateczne utrzymanie. U Rusinów w każdej wsi jest cerkiew nieduża, ale na jedną wieś wystarczy. I księża ruscy stanowią największą siłę u Rusinów. Odpowiedz Link
aldon Re: O osadnictwie na Rusi 30.03.06, 11:22 Autorem tych wspomnień jest Jan Słomka z Dzikowa w powiecie tarnobrzeskim. www.linux.net.pl/~wkotwica/slomka/slomka.html Odpowiedz Link
darino Re: Kubijowycz i Krochmal 30.03.06, 11:22 Z którego roku pochodzi ta książka Kubijowycza ? Do Fastnachta się przymierzam, bo chciałbym zająć się trochę etnografią. Zainteresowały mnie wydzielenia ukraińskich grup etnicznych (a własciwie ich wpływy - Łemkowie, Bojkowie, Dolinianie - na naszym terenie), a nie mogę się w tym połapać. Odpowiedz Link
aldon Re: Kubijowycz i Krochmal 30.03.06, 11:24 darino napisał: > Z którego roku pochodzi ta książka Kubijowycza ? > Do Fastnachta się przymierzam, bo chciałbym zająć się trochę etnografią. > Zainteresowały mnie wydzielenia ukraińskich grup etnicznych (a własciwie ich > wpływy - Łemkowie, Bojkowie, Dolinianie - na naszym terenie), a nie mogę się w > tym połapać. > Bodajże z roku 1983. Kupiłem ją w wydawnictwie Harrasowitz. > > Odpowiedz Link
darino czy to słynny Wołodymyr Kubijowycz ?! 30.03.06, 11:32 Myślałem, że on dawno nie żyję, ale sprawdziłem teraz w necie - zmarł w 1986 roku ! Wiele o nim czytałem, a właściwie o jego działalności politycznej, a tu takie zaskoczenie ! Sądziłem że to zbieżność nazwisk ! Odpowiedz Link
aldon Re: czy to słynny Wołodymyr Kubijowycz ?! 30.03.06, 11:36 darino napisał: > Myślałem, że on dawno nie żyję, ale sprawdziłem teraz w necie - zmarł w 1986 > roku ! > Wiele o nim czytałem, a właściwie o jego działalności politycznej, a tu takie > zaskoczenie ! > Sądziłem że to zbieżność nazwisk ! > Tak to ten sam urodzony w Maciejowej koło Nowego Sącza. Nie wiem darino czy to znasz www.semanchuk.com/gen/maps/unterschutz.html Bardzo interesujące o osadnictwie niemieckim w Galicji. > > Odpowiedz Link
darino kolonizacja niemiecka 30.03.06, 11:43 Nie znałem tej strony, dzięki. Interesuje mnie kolonizacja niemiecka, ale najbardziej starsza od józefińskiej. Zauważyłem gdzieś w bibliografii dwie książki na temat kolonizacji niemieckiej wydane w 1938 roku (chyba), jedna po polsku (Lepucki ?), i jedna po niemiecku (Schneider ?). Niestety jeszcze do nich nie dotarłem. Odpowiedz Link
aldon Re: kolonizacja niemiecka 30.03.06, 11:54 W XIV wieku powstało wiele niemieckich osad na Podkarpaciu szczegolnie w czsach panowania Ludwika Węgierskiego. Niemieckie pierwotnie osady to między innymi Łańcut (Landshut), Markowa (Markenhof), Handzlówka (Langenau), Albigowa (Hedwigesau), Nowa Wieś (Neudorf), Sonina (Schoneweald), Haczów (Hanshof), Harta (Hart), Kombornia (Kaltborn), Nowotaniec (LObetanz), Tyczyn, Rymanów, Hermanowa i wiele innych. Miejcowości te spolonizowały sie w XV, XVI najpóźniej XVII wieku. www.markowa.art.pl/historia_wsi.htm Odpowiedz Link
aldon Re: może przyczyny ekonomiczne ? 20.04.06, 16:30 Jeśli chodzi o zmiany obrządku to było to chyba często spotykane zjawisko. Według danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w II, III i IV kwartale 1938 roku w gminie Bircza 27 osób wyznania greckokatolickiego zmieniło wyznanie na rzymskokatolickie natomiast w niedalekiej gminie Wojtkowa w II, III i IV kwartale 1938 roku oraz II kwartale 1939 roku obrządek zmieniło 60 obywateli wyznania greckokatolickiego. Dane te mam odpisane z Archiwum Akt Nowych w Warszawie. Odpowiedz Link
tyrawa my tu gadu - gadu 31.03.06, 08:47 A chetnych nie ma. Moze jednak ktos sie zgłosi ? Odpowiedz Link