drzejms-buond
21.03.07, 10:47
a czasem bywa tak,że trafiamy w naszej mieścinie na ludzi,
którzy doprowadzają do szału nasze skołatane nerwy...
pojęcie "klient nasz pan" leży w dziale sajensfikszyn
Na mojej "liscie wieszajnej"
znajdują się:
1.Pan Pernak ze sklepu, który z założenia miał być rowerowy
(kotłownia przy szkolnej
Nie wiem skąd on bierze te rowery ?(żaden nie ma oryginalnej gwarancji)
to jeszcze jest wyjatkowo nieuprzejmy a dane klientowi słowo ma za nic.
ostatnio opierdzielił mnie równo, mimo iż to ON był winien jak jasna cholera.
(sprzedał MÓJ rower!!!)
2.sklep spożywczy na kościuszki , przy ośrodku kultury.
niech was ręka boska broni kupować tam pieczywo luzem lub ciastka.
Latem, panie tam pracujące odkurzaczem sprzątają pszczoły z ciastek.
ta samą, brudną ręką myją podłogę, biorą pieniądze i podają chleb.
3.kasjerki w auchan
zawsze dam sie orżnąć na parę drobnych groszy.
niby nic, niby rozumiem,że mało zarabiają ale strasznie mnie to wkurza!