Dodaj do ulubionych

Jak rodzi się w Łukowie ??????????????????????

13.11.11, 15:51
Witam.
Czy któraś z mam mogłaby mi coś napisać o porodówce, lekarzach i w ogóle opiece okołoporodowej w szpitalu w Łukowie??????
Za miesiąc mam termin ale jak na razie słyszałam więcej negatywnych wypowiedzi niż pozytywów...
Ostatnio dowiedziałam się, że gaz rozweselający już mają dostępny więc to jedyny DUŻy plus dla porodówki moim zdaniem ;)
Mam pytanie jeszcze co trzeba zabrać do szpitala dla dziecka, tzn. dzieci są tam ubierane w szpitalne ciuszki czy trzeba mieć swoje ciuszki dla dziecka i kosmetyki też??? I czy pieluszki też swoje ???
Z góry dzięki za każdą wypowiedź.
Pozdrawiam :)
Obserwuj wątek
      • ellzbietta Re: Jak rodzi się w Łukowie ????????????????????? 15.11.11, 14:08
        rodziłam tu wszystkie dzieci a troche ich juz mam ;) i jestem zadowolona
        boli tak samo,czy urodzisz w Łukowie, Siedlcach czy Warszawie
        opieka jest normalna, podejscie lekarzy takie jak wszedzie
        sa milsi i bardziej gburowaci
        jak bedziesz miła, stanowcza i nie dasz sobie w kasze dmuchac to bedzie ok
        radziłabym porod z mezem, partnertem, bo raz ze jednak razniej i wspolne przezycie i radosc a dwa nikt tam nie wyskoczy do ciebie niemiło
        reszte dopisze pozniej:)
        • blackglass Re: Jak rodzi się w Łukowie ????????????????????? 23.11.11, 15:21
          Tak ap ropo rodzenia i w ogóle szpitala w Łukowie.
          Będąc u lekarza w Warszawie lekarz do mnie " o jest osoba z zagłębia Łukowskiego" pytam o co chodzi- okazuje się ze nasz szpital jest znany w stolicy niestety z tej bardzo złej strony :(

          Znam niewiele kobiet, które rodziły w Łukowie, pierwszej nie doczyścili, po tyg ledwo żywa wróciła do szpitala z rozległym stanem zapalnym - zaczęło się w środku gnić, drugi kiedy dziecko zostało zakażone ...inne "uszkodzone" itp...pomijając brzydkie słowa wypowiadane w stronę pań rodzących przez "personel"

          Jeśli chcesz wiedzieć czy niczym ten szpila się nie rożni od innych, zapytaj ile lekarek rodziło tu swoje dzieci- czy nie rodziły dzieci w Lublinie czy Warszawie- wtedy będziesz znać odpowiedz :P
      • ellzbietta Re: Jak rodzi się w Łukowie ????????????????????? 24.11.11, 15:20
        nie panikuj, badz dobrej mysli
        jesli sie nakrecisz na "nie" to tak bedzie
        po co zakładasz , ze bedzie zle?
        polozne sa miłe, pilegniarki roznie ale to wyczujesz w chwile, ktorej warto spytac sie o cokolwiek
        i nie boj sie powiedziec na głos , ze cos ci nie odpowiada, ze ty inaczej bys to zrobiła
        to sa tacy sami ludzie jak ty
        bedziesz w sali z innymi matkami, warto pytac, rozmawiac
        dobrze bedzie:)

        dla malucha musisz wszystko wziac z domu,zreszta zawsze ktos ci cos dowiezie
        pamietaj o wodzie do porodu, ładowarce do kom i bateriach do aparatu
        i rob duzo zdjec z tych pierwszych chwil, dni
        niezapomniana pamiatka po latach, juz nigdy dziecko tak szybko sie zmienia i nigdy juz nie bedzie tak rozkosznie brzydkie;)
        powodzenia zycze i nie boj sie
        dobrze bedzie :)
      • marzenakamil1 Re: Jak rodzi się w Łukowie ????????????????????? 26.02.12, 22:28
        Witam :)
        Ja zadałam to pytanie i już mogę sobie na nie odpowiedzieć ...
        Mój synek ma już 2 miesiące...
        Trafiłam na porodówkę o 2:10 w nocy...i nie wiem czy to wina położnej czy mojego nastawienia ale pomijając wygląd samej sali porodowej to mam pozytywne odczucia :) Jedyny mega minus był taki, że zabrakło gazu rozweselającego :/ Ale na szczęście położna fajna mi się trafiła i do wszystkiego dostęp miałam : prysznic, piłka, worek sako, aparat do uśmierzania bóli TENS... Rodziłam tylko z położną, na spokojnie bez zbędnych napinek :) Nie obyło się też bez nacinania ale szycie dosyć sprawnie poszło i w miarę szybko się zagoiło.
        Co do opieki nad noworodkiem to też zastrzeżeń nie mam bo pielęgniarki przychodziły co chwilę i pytały czy czegoś nie trzeba :)
        Podsumowując - wygląd porodówki przeraża ale trzeba myśleć pozytywnie i skupić się na myśleniu o tym, że zaraz spotkamy się z naszym maleństwem :)
      • kanapkaa Re: Jak rodzi się w Łukowie ????????????????????? 26.02.12, 21:41
        Witam aby dogadać się z cesarką, najlepiej chodzić na prywatne wizyty do któregoś z lekarzy pracujących w szpitalu i zagadać w tym temacie.
        A ja przy okazji chciałam się zapytać czy ktoś się orientuje czy w Łukowie dają na życzenie znieczulenie zewnątrz oponowe przy naturalnym porodzie, czy to jakiś specjalny luksus którego u nas nie praktykują??
        • serenee Re: Jak rodzi się w Łukowie ????????????????????? 27.02.12, 07:35
          problem w tym, że chodzę prywatnie i mój lekarz nie chce mi zrobić cesarki. Jeśli chodzi o znieczulenie zewnątrzoponowe- bo takie prawdopodobnie bedę miała, - w Łukowie jest to koszt około 500zł, tak powiedział mi ginekolog.Lepsze to niż brak znieczulenia jakiegokolwiek.
          • marzenakamil1 Re: Jak rodzi się w Łukowie ????????????????????? 27.02.12, 08:42
            Cześć.
            A dlaczego w ogóle chcesz mieć cesarkę ?????
            Ja też ciążę prowadzoną miałam przez lekarza pracującego w szpitalu, a poród tylko z położną...
            A co do znieczulenia to ja dwa razy bez żadnego znieczulenia rodziłam i nie taki diabeł straszny :) ...a utrudnieniem było to, że ja mała jestem, a moje dzieciaczki prawie 4kg ważyły ;)
              • barlink Re: Jak rodzi się w Łukowie ????????????????????? 02.03.12, 18:36
                Oj radziłabym tak bardzo nie uogólniać ponieważ są 'porody' i 'porody'.
                Jedna kobieta przechodzi przez to łagodnie i cała akcja trwa szybko, a inna męczy się w okropnych bólach. Znam przypadek kiedy główna akcja porodowa trwała u dziewczyny 10minut! a skurcze 3 godziny i to leciutkie!; znam też taką, która męczyła się prawie 10godzin i jej poród skończył się oprócz nacięcia głębokimi pęknięciami krocza, zwieraczy odbytu i całych okolic. Jedna usiądzie na tyłek tego samego dnia, którego rodziła; druga męczy się tygodniami żeby móć zacząć normalnie chodzić i siedzieć. Jedna zacznie myśleć o kolejnej ciąży kolejnego dnia, inna jest psychicznie wykończona, załamanana i nie może wyjść z depresji poporodowej.
                Naprawdę porody bywają diametralnie różne.
                Ja osobiście nie dziwię się tym dziewczynom, które szukają wszelkiego sposobu na cesarkę. Pewnie też tak samo bym się zachowywała gdybym dzisiaj była w ciąży. Ja porodu w Łukowie dobrze nie wspominam (zresztą miejsce to tylko jedna składowa moich przykrych wspomnień ogólnie całego porodu).
                Tak więc nie krytykujcie tylko kto może niech pomoże koleżance znaleźć wyjście z jej "sytuacji".
                • marzenakamil1 Re: Jak rodzi się w Łukowie ????????????????????? 02.03.12, 19:15
                  A kto uogólnia ?
                  Ja zdaję sobie sprawę z różnorodności akcji porodowych. Sama pierwszy raz rodziłam 12,5 godzin, w Szczecinie. Ale zakładając ten wątek chciałam zaczerpnąć opinii mam już rodzących w Łukowskim szpitalu, a tu nagle pojawił się wątek o cesarce na życzenie. Nie potępiam absolutnie stąd moje pytanie w poprzednim poście z jakiego powodu dziewczyna szuka możliwości takiego rozwiązania swojej ciąży. Czysta ciekawość ot co, bo słysząc tyle niepochlebnych opinii tego szpitala to raczej bym się w nim pokroić nie dała...dlatego też drugie dziecko po raz kolejny urodziłam siłami natury, właśnie w Łukowie :)
                  Psychika ludzka jest nieodgadniona, a hormony ciążowe często gęsto robią z nami co chcą...
                  Pozdrawiam wszystkie mamy rodzące w Łukowie i nie tylko ;)
                  • serenee Re: Jak rodzi się w Łukowie ????????????????????? 02.03.12, 19:54
                    Dlatego nie chcę rodzić naturalnie, ponieważ niespełna dwa lata temu rodziłam naturalnie...prawie 30 godzin, bez żadnego znieczulenia i były to dla mnie najgorsze chwile w życiu, które odbiły się potem na psychice mojej i mojego dziecka.
                    Wiem jak się rodzi naturalnie,wiem też ,że każda kobieta rodzi inaczej.
                    Dlatego też wiem, że ktoś- kto nie przeżył czegoś takiego może nie do końca rozumieć problemu.
                    Na chwilę obecną jestem zdecydowana na znieczulenie zewnątrzoponowe, w środę mam wizytę i chcę wszystko omówić z lekarzem.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka