Dodaj do ulubionych

nic mi się nie chce

16.04.07, 21:21
Już mam dość szukania pracy, dlaczego ja nigdy nie mogę znaleźć tego, czego
jestem naprawdę warta? inni bez problemu mają to co chcą i jeszcze im mało, a
ja nie dość że jestem sama to życie zmusza mnie do dokonywania wyboru bez
wyboru. No ja wiem że mogłam mieć lepsze wykształcenie czy może być bardziej
zaradna, ale jak słyszę koleżankę, która zarabia kilka tysięcy i jej mało, to
krew mnie zalewa i nie chce mi się żyć. Ja ledwo wiążę koniec z końcem,
spłacam kredyt, nie mam partnera który by mnie odciążył i pomógł mi, a cały
czas czuję że nie idę do przodu ani do góry, tylko upadam nisko aż tak nisko
że niżej już nie można. Jestem zdruzgotana sama sobą.
Obserwuj wątek
    • conceivingyou Re: nic mi się nie chce 16.04.07, 21:39
      zabraniam Ci!!! nie wolno tak mówic, że jestes zdruzgotana samą sobą! owszem,
      to że może kiedys gdzies źle wybrałaś, że nie zdobylas takiego wykształcenia,
      ktore teraz uczyniłoby twoje zycie lżejszym...za to niestety nie możesz nikogo
      innego winić, ale to nie powód żeby starcic wiare w siebie i swoje mozliwości!
      nie ma takiego blędu, ktorego nie mozna by naprawic, nie ma takiej opresji, z
      ktorej nie byłoby wyjścia! wiem, że jest Ci cięzko, że to pasmo poraże, trwa
      może zbyt dlugo, że już nie masz sił..ale pomyśl, że to tylko test, jak długo
      jestes w stanie wytrzymac, że najprawdopodobniej gdzieś tuż za rogiem czeka na
      ciebie odmiana na lepsze, chodzi tylko o to abyś resztkami sil doczołgała się
      do tego cholernego zaułka!
      nie możesz sie teraz poddac, nie możesz przestac wierzyć w siebie i w swoje
      możliwości! pomyśl tak, że te wszystkie prace na które liczyłas, ci wszyscy
      faceci, z którymi chcialaś być, po prostu nie byli dla ciebie.
      Prosze Cie, wykrzesaj z siebie jeszcze resztki energii, zrób sobie krótka
      przerwę, odpręż sie, nabierz dystansu, oddychaj i patrz z nadzieją w przyszłość!
      Sciskam cie mocno histeryczna trzydziestko :)
      to ja histeryczna 25latka :)
      • konrado80 Re: nic mi się nie chce 17.04.07, 18:04
        H3 - coz to za fisterie?? zamiast sie zamartwiac dlaczego jest tak ze nie jest
        innaczej, to pomysl nad tym jak to zmienic, zeby bylo dobrze
        ja tez jestem bez pracy i jakos zyje, potrafie sie usmiechnac
        i co najwazniejsze, nie poddaje sie i szukam dalej

        conceivingyou - a ja myslal, zes Ty starsza ;))
        • conceivingyou Re: nic mi się nie chce 17.04.07, 19:55
          nie wiem czy mam to przyjąć jako komplement, czy jako naganę?
          • konrado80 Re: nic mi się nie chce 18.04.07, 00:02
            a jak bys chciala? ;)
            • conceivingyou Re: nic mi się nie chce 18.04.07, 08:46
              chciałabym, aby wiek nie miał znaczenia, abym niezależnie od tego czy mam 25
              czy 30 lat nie piętnowano mnie z tego względu, że jestem sama i żebym sama tak
              sobie umiała to w głowie poukładać, że wcale nie jest tak, że tyka mi jakiś
              zegar i że im jestem starsza tym trudniej bedzie mi się zakochać...
              no...tak mniej więcej bym chciała :P
              • konrado80 Re: nic mi się nie chce 18.04.07, 10:27
                no ale czasem wiek ma znaczenie, bo jak zaczniesz z kims rozmawiac, bedziesz
                chciala sie z nim spotkac, a potem okaze sie ze to albo 20 latek, albo 40
                latek :))
                a czemu mialabys byc pietnowana za to ze jestes sama?? nie rozumiem tego
                co kogo to obchodzi ze Ty jestes sama?? przeciez to jest Twoje zycie
                • conceivingyou Re: nic mi się nie chce 18.04.07, 11:45
                  wydaje mi się, że jeśli chce się z kimś spotkać, to dlatego , że jest ciekawą
                  osobą niezależnie od swego wieku, owszem wiek bywa problemem, ale ten problem
                  powstaje dopiero na dalszym etapie znajomośc, kiedy ewentualnie myśli się o
                  wspólnej przyszłości,a tu facet jeszcze studiów nie skończył, a ja już myśle o
                  kupnie mieszkania, albo w drugą stronę, że ja jeszcze o dzieciach nie myśle, a
                  on jak najbardziej, bo przed śmiercią chciałby jeszcze pogratulować dziecku
                  zdanej matury ;)ale to już zupełnie inna historia

                  piętnowanie...a i owszem...np pomijanie w zaproszeniach na piwko, pary przecież
                  chodza na piwko tylko z parami...takie ogólne parowanie się, albo np uznanie,
                  że to, że komuś na coś zwracam uwagę,bo źle cos robi, to wynik tego że "dwano
                  chłopa nie miałam...bo ktoś powinien mnie dobrze zer...."

                  niestety jest tak, że ludzie w każdym możliwym momemcie i miejscu przypominają
                  i wytykają mi to, że jestem sama, tak ajkby to była choroba zakaźna :D chełpią
                  się, że oni kogos maja i że dlatego są ode mnie lepsi...ehh staram się z tego
                  śmiać, ale czasem to jest uciążliwe ...

                  a Ty tak nie masz? w sensie jeśli jesteś singlem, to czy koledzy, którzy są w
                  związkach, nie mówią ci: znajdź se jakąś laskę, bo coś tam coś tam?
                  • konrado80 Re: nic mi się nie chce 18.04.07, 13:11
                    kurcze, smutne troszke...
                    nie pierwszy raz widze podobne sytuacje, typu ze single maja problem ze
                    znajomymi ktorzy sa sparowani i nie rozumiem podejscia tych sparowanych
                    ja na szczescie mam normalnych przyjaciol i znajomych
                    czasem mowia ze powinienem w koncu znalezc sobie dziewczyne (np kolezanka
                    tlumaczy sie ze bedzie miala z kim pogadac, albo ostatnio kumpel powiedzial ze
                    powinienem koniecznie znalezc sobie jakas, bo troszke mnie ostatnio nosi z
                    powodu dreczacych mysli w glowie :/) ale to wszystko jest na tle zartu :)
                    ostatnio szli do pubu na piwo, a ja mialem byc akurat wtedy w kraju i jak
                    dzwonilem, to mowili zebym poszedl z nimi
                    czy np na wakacje cos tam planuja i jada chyba same pary, bo prawie wszyscy
                    sparowani i mnie tez namawiaja zebym koniecznie z nimi jechal

                    co do tego ze komus zwrocilas uwage i ktos odpowiedzial tak jak odpowiedzial,
                    to musze powiedziec ze bylo bardzo chamskie i dziwie sie temu komus ze w ogole
                    tak powiedzial
                    • conceivingyou Re: nic mi się nie chce 18.04.07, 15:30
                      widzisz...to masz dobrze...ja ostatnio dwukrotnie dostałam po głowie
                      do kumpla z którym mieszkam, przyjeżdża dziewczyna i w mojej obecności umawiał
                      się z kumpelą, z która też mieszkam by wzięła swojego faceta i pójda w czwórkę
                      na kawke i piwko, żadne z nich nie pomyślało nawet o tym aby zapytać mnie czy
                      nie poszłabym z nimi:/
                      drugi raz po głowie, to taki,że ta wyżej wspomniana kumpela jest z facetem od
                      paru miesięcy i choć zanim go poznała,świetnie się rozumiałyśmy, gadałyśmy i w
                      ogóle, no prawie jak siotra, to odkąd jest z nim, to już pomijam, że rzadko sie
                      widzimy, co akurat mnie nie dziwi i nie mam pretensji, ale nie potrafimy już
                      rozmawiać, po prostu zerwała się nam totalnie łączność ...wysnułam z tego taki
                      wniosek, że chyba ona przeszła na wyższy stopień wtajemniczenia i singielka ze
                      sparowaną dziewczyną nie ma już wspólnych tematów ...
                      właściwie potwierdzeniem sa tutejsze fora...inne dla męzatek inne dla
                      sfrustrownch starych panien :D
                      to straszne, że dla większości kobiet podstawową linia podziału jst to czy jest
                      z kimś, czy nie
                      ale chyba nie warto histeryzować :) może kiedyś bedzie mi dane przejśc o
                      stopień wyżej ;)

                      a te straszne słowa ;), powiedział mi właśnie kumpel z którym mieszkam,
                      traktuje go jak brata, wiec nie wiem czy to była braterska troska o moje
                      zdrowie ;) czy raczej braterska chęc wywyższenia się nad siostrą ;)
                      • konrado80 Re: nic mi się nie chce 18.04.07, 16:01
                        tu wlasnie roznimy sie my faceci od Was kobiet
                        przyjazn miedzy facetami trwa i np nie podbieramy sobie dziewczyny, trzymamy
                        sie zawsze razem, a Wy kobiety... sama widzisz po swoim przykladzie...

                        moze najwyzszy czas znalezc sobie nowych znajomych??
                        • conceivingyou Re: nic mi się nie chce 18.04.07, 17:57
                          hmmm..niby tak, niby ta sławna męska przyjaźń to prawdziwy skarb, totalnie
                          wyidealizowany, książkowy, czysty, bez skazy ;) nabijam sie troszke, ale w
                          sumie nie znam przykladów, które zdołalyby podważyć twe slowa

                          czyli wychodzi na to, że my kobiety jestesmy z gruntu złe..z gruntu bo chyba
                          mamy to wpisane w nasza samicza naturę..wiesz, jesli odbijamy faceta
                          koleżance , to dlatego, że walczymy o lepsze geny dla naszego potomstwa ;)

                          a tak serio to nie wiem gdzie upatrywac słabości kobiecej przyjaźni...męska
                          jest chyba budowana na zasadzie wspólnych zaintersowan, wspólnej przeszłości,
                          wspólnych doswiadczen..kobiety chyba jednak czesto buduja swe przyjazni na
                          wspolnej niedoli, na niedoli braku feceta, niedoli bycia z nie tym facetem,
                          niedoli stresu w pracy, niedoli stresu zwiazanego z brakiem pracy...zawsze sie
                          cos znajdzie, ale jesli jednak wyjdzie z impasu, to urywa sie nic porozumienia

                          co do znajomych...ostatnio poznaje ich tylko przez internet, niestety wiekszosc
                          z nich nawet nie ma szans na kontynuacje w realu

                          kurcze, jak tak sobie o tym mysle co tu wypisuje, to wychodzi na to, ze jestem
                          bardzo nieszczesliwa, oh czasem mozna zabrnac za daleko w tych zalach, ze
                          czasem czlowiek traci z oczu wszystko to co ma i to co jednak daje mu sens do
                          codziennego wstawania z łóżka :D
                          • konrado80 Re: nic mi się nie chce 20.04.07, 11:14
                            conceivingyou napisała:

                            > hmmm..niby tak, niby ta sławna męska przyjaźń to prawdziwy skarb, totalnie
                            > wyidealizowany, książkowy, czysty, bez skazy ;) nabijam sie troszke, ale w
                            > sumie nie znam przykladów, które zdołalyby podważyć twe slowa
                            ;)

                            > czyli wychodzi na to, że my kobiety jestesmy z gruntu złe..z gruntu bo chyba
                            > mamy to wpisane w nasza samicza naturę..wiesz, jesli odbijamy faceta
                            > koleżance , to dlatego, że walczymy o lepsze geny dla naszego potomstwa ;)
                            a skad pewnosc ze geny tego ktorego chcesz odbic kolezance beda te lepsze?? :)

                            > a tak serio to nie wiem gdzie upatrywac słabości kobiecej przyjaźni...męska
                            > jest chyba budowana na zasadzie wspólnych zaintersowan, wspólnej przeszłości,
                            > wspólnych doswiadczen..kobiety chyba jednak czesto buduja swe przyjazni na
                            > wspolnej niedoli, na niedoli braku feceta, niedoli bycia z nie tym facetem,
                            > niedoli stresu w pracy, niedoli stresu zwiazanego z brakiem pracy...zawsze
                            > sie cos znajdzie, ale jesli jednak wyjdzie z impasu, to urywa sie nic
                            > porozumienia
                            pewnie masz racje, widac to na przykladzie Twoim i Twojej wspolokatorki, jak
                            obie bylyscie same, to wszystko bylo ok, dogadywalyscie sie, a teraz jak ona ma
                            chlopaka, a Ty nie, to ona juz Ciebie nie rozumie, juz nagle ma inny tok
                            myslenia niz jak byla singielka, a moze to jednak u Ciebie cos sie zmienilo, po
                            tym ze jej sie udalo i spotkala faceta, a Tobie nie i jest cos ala zazdrosc??
                            nie oceniam, tylko staram sie podpowiedziec, wiec nie miej czasem do mnie
                            pretensji

                            > co do znajomych...ostatnio poznaje ich tylko przez internet, niestety
                            > wiekszosc z nich nawet nie ma szans na kontynuacje w realu kurcze, jak tak
                            > sobie o tym mysle co tu wypisuje, to wychodzi na to, ze jestem
                            > bardzo nieszczesliwa, oh czasem mozna zabrnac za daleko w tych zalach, ze
                            > czasem czlowiek traci z oczu wszystko to co ma i to co jednak daje mu sens do
                            > codziennego wstawania z łóżka :D
                            a czemu wiekszosc z nich nie ma szans na kontynuowanie w realu??
                            to jak cos, pomysl o mnie, ze ja tez musze wstac z lozka :D
    • sancuss Re: nic mi się nie chce 23.04.07, 19:27
      hey hej....spokojnie)))) życie jest piękne........pozdrawiam))))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka