eurytka Re: Seks małżeński 19.01.10, 10:58 U mnie seksu małżeńskiego brak. W tym roku jeszcze nie było. Zdarza się kilka razy w roku, musi być nastrój i te inne okoliczności.... Dwa sflaczałe ciała, dochodzące do 60 lat. Jedno z chorym sercem. Seks w takich przypadkach grozi zawałem. Jestem szczęśliwa bez seksu o czym już pisałam wcześniej. Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Seks małżeński 19.01.10, 11:12 toż to sama radość umrzeć w trakcie na serce I nie zgadzam sie, seksu dużo musi byc przy chorobach serca , a zresztą czy nie piękniejsze są teraz pieszczoty, sflaczałe ciała ? Masz ci los a to co masz w środku twoja dusza z lotnością mogąca porwać i ponieść tego przyciężkiego partnera ? Ech kochanie , kochanie się jest samo w sobie piękne i urocze . Nie no ja tam jak dożyję 90-tki też będę się kochał Odpowiedz Link
polnaro Re: Seks małżeński 19.01.10, 11:33 Eurytko, no, pojechałaś z tym flaczeniem. Ja tam flaczki owszem, lubię, ale bardzo przygotowanie pracochłonne, więc rzadko warzę; gotowe dobrze przyprawione /na ostro/ jadałam wyśmienite, polecam. Pal licho cholesterol, potem kino, kawiarnia i basen....dużo ruchu i o flaczkach zapomnisz. Odpowiedz Link
eurytka Re: Seks małżeński 19.01.10, 11:53 Mój sflaczały flak, nie cierpi flaków, sama zaś lubię, czasem sobie kupuję gotowe, ale tylko wołowe mi smakują. Ślubnego i jego zgonu w wyniku seksu nie chcę mieć na sumieniu. Ileż lat można trzeć ciałem o ciało? Sagi masz lotny umysł i co nieco zauważasz, dzięki temu, takie gadanie bardzo ożywcze dla mego ducha jest. Odpowiedz Link
polnaro Re: Seks małżeński 19.01.10, 12:39 Sagi, to : "też będę się kochał", jest uroczo-egoistyczne, czy jakoś tak.... Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Seks małżeński 19.01.10, 15:08 Oczywiście że będę się kochał , no będzie problem z kim , ale może w totka wygram co i se kupie miłość Eurytko - dobrze że choć trochę małe co nieco zauważam . Z miłością fizyczną jest jak z jedzeniem , im więcej jemy tym bardziej nam się chce jeść . Tak samo jest i z pieszczotami , im więcej unikamy kontaktu tym więcej go potrzebujemy , im więcej kochamy wnętrzem , tym więcej pragniemy i tęsknimy a pocałunki jakie mogą być piękne i zmysłowe- delikatny dotyk połączony ze słowem staje się poezją . Samo czucie gorących warg tak blisko snujących słowa miłości jest tak samo gorące jak w młodości nasycanie się prężącą się siłą podnieconą do granic możliwości . Wreszcie zaspokojenie tego najbliższego przyjaciela staje się tym samym co kiedyś - oddaniem cząstki siebie i mimowolnym dostąpieniem możliwości chwilowego zjednoczenia w jedność , w jedną duszę i jedno ciało . Ten moment wart jest ciągłego i ciągłego powtarzania , tym samym traktowaniem partnera jako istotę najwyższą , najukochańszą , najlepszą i najsłodszą . Prawda , życie po tych słodkich chwilach staje znów szare i bure i nijakie . Ale czy nie warto pamiętać , że istnieje ktoś do kogo tęsknimy znamy jego szept i zapach, zamknięcie powiek i ułożenie ręki jak małe dziecko, nawet zwykłe objęcie jest czymś bardzo drogocennym a już uśmiech dobrotliwy połączony ze słowem oddający za te chwile najwięcej miłości i prawdziwego szczęścia . Teoretycznie .....ale za to praktycznie jestem wciąż na etapie marzeń , czyli jeśli marzę i je te miłosne marzenia obracam w rzeczywistość staję się ciągle duchem młody i w zasadzie niczego więcej mi do szczęścia nie trzeba . Tylko tej jednej jedynej, dla której się zatraciłem , mimo iż posturą swoją odbiegam od młodych tam we wnętrzu dalej pragnę być młodym i choć pieszczotą i i przytuleniem staję się jej pragnieniem . I nie będzie uśmieszków . Odpowiedz Link
eurytka Re: Seks małżeński 19.01.10, 15:52 Sagi, Ty jakiś mistyczny jesteś. Nadmiar formy nad treścią, czytam i czytam i jakoś mgła mnie owiewa. Co to z seksem małżeńskim ma wspólnego, mrzonki młodości. Jakie tam mogą być pieszczoty piwnego brzucha, po 40 latach wspólnego bycia, któregoś tam podbródka, obwisłych piersi, nagość taka mierzi, jeszcze po ciemku idzie to znieść Coś Ci się młodość wraca na stare lata! Nie wiem ile tam masz tych lat teraz. Wnoszę, że nie masz dzieci ani żony, ani żadnych problemów. W totka chcesz wygrać miłość? Jesteś jak Karol May, który pisał o "Dzikim Zachodzie", nigdy tam nie będąc, siedząc w więzieniu, no ale przyznać trzeba, że widział wszystko mimo wszystko. Podobnie jak i Ty. Odpowiedz Link
polnaro Re: Seks małżeński 19.01.10, 16:26 Sagi, jeszcze kilka takich wpisów jak poprzednie i Eurytka jak po terapii, zdanie zmieni, się odmieni, no....czekamy, tzn. wyczekujemy. Czyta i czyta - na razie, a już coś mistycznego w niej drgnęło.... Spadam, Wy zostańcie. Odpowiedz Link
eurytka Re: Seks małżeński 19.01.10, 16:50 Jakie tam zdanie mam zmienić, po prostu mocy brak, niebieska tabletkę trzeba by kupować by się działo jak dawniej. Byliśmy romantyczna parą, 40 lat i jeszcze jesteśmy, ale seks już nie ten. Tu forum 50, a my utyrani 60 latkowie jesteśmy. Wy też kiedyś dojdziecie do niemocy seksualnej,cha cha! Jeszcze nie tak dawno seks był fajny, chciało mi się teraz o seksie tylko sobie piszę pastwiłam się kiedyś nad francuskim limerykiem, * Ame en peine J'aurais aimé écrire bien vite Un limerick sans chatte sans bite. Hélas, mec, j'ai visé trop haut Et je suis tombé en rideau. Regard' plus haut : le sex' l'habite. Jean Claude Mouette automatycznie przetłumaczonym tak: Problemy Faul Podobało mi się pisać szybko Limerick bez cipki bez penisa. Niestety, stary, mające zbyt wysokie I upadłem jak kurtyna. Regard "powyżej: sex" w. Jean-Claude Mewa przeze mnie przełożonym tak: Dusza chora Bardzo chciałbym napisać limeryk eks- tra: bez cipek, kuciapek- zrobić eks- peryment. Niestety fiucie, mierzysz wysoko, i zamiast w pizdę, zawsze trafiasz w oko. Fajtłapa jesteś, bo nie trafiasz w seks. (irsila) * Limeryk chciałem bardzo napisać szybko, taki,który nie byłby związany z cipką. Moje idee okazały się płonne, aż zaplątałem się w zasłonę. Patrzę coraz wyżej, a tam niestety, seks za szybką. * Przedsięwzięcie wymyślił facet wielkie, wałem korbowym rozwalić chciał muszelkę. Kiedy już wcelować miał, nagle zepsuł mu się wał. Tym sposobem nadzieje stracił wszelkie. * W limeryku postawiłem sobie zadanie: Jak bez narządów odbyć kochanie? No i ja cienias, zarozumialec, palec włożyłem sobie w zakalec. A mogłem mieć takie pyszne śniadanie. * Kciałbyk se napisać limeryk teros, by nie świntusył w nim wredny eros. Niestety ćwoku mierzycie wysoko, kiej byście mieli sokole oko. Łoslepił wos ino puchar niebiańskich ros. * Patrzę na limeryki w górze, a one ciągle o Koryntu córze. A ja chciałbym inne, jakieś takie niewinne. Od tego aż walę głową po murze. * Patrzę na limeryki w górze, o prymitywnej ludzkiej naturze. A moja dusza woła, do niebieskiego anioła. Nęcą mnie kosmiczne podróże. * Limeryk chciałbym napisać taki, gdzie nie latają bez piór ptaki. Gdzie puste są gniazda, nie odbywa się jazda. A tu wokoło jurne kobyły, klacze i rumaki. * Chciałbym ułożyć limeryk na górną półkę, w tym celu odrzucam każdą pierdułkę. Im bardziej się staram, tym mniejsza ma wiara. H..a biore gołą ręką a bułkę przez bibułkę. * Limeryk chętnie szybko wyprodukuję, gdzie nikt koteczki nie przepiłuje. Lecz gościu dążąc do ideału, upadło w zasłonę moje ciało. Zobaczyłem niestety, że wszędzie seks zamieszkuje. Odpowiedz Link
anoagata Re: Seks małżeński 19.01.10, 17:13 Pierogi przysmaliłam przez ten wasz pozamałżeński sex się zaczytałam się rozmarzyłam i..a.. Odpowiedz Link
eurytka Re: Seks pomałżeński 19.01.10, 17:39 No nie mogę! Anoagata tu widzi seks pozamałżeński! Tu nie ma takiego słowa. Ja się tylko literackim seksem ostatnio zajmuje. Dla spragnionych seksualnej, pozamałżeńskiej rozpusty, polecam przeczytać: "Raz do roku w Skiroławkach- Zbigniew Nienacki. na ten temat pisałam limeryki, tytuły; "znienacka, chucie" i in. trzeba szukać w tym wątku: forum.gazeta.pl/forum/w,384,66578555,101351817,Re_ukladamy_limeryki_chucie.html Odpowiedz Link
anoagata Re: Seks pomałżeński 19.01.10, 18:08 Przepraszam mało czytam bo mam bardzo słabe oczy,szkoda mi psia kość tych pierogów a sex co za różnica poza czy przed,ważny jest sam sex.To tak jak masz wzięty kredyt i czy to hipoteczny,czy konsupcyjny,czy taki tam ale masz kredyt i koniec kropka.Nie mówię tu o tobie bo nie wiem czy masz kredyt wiem,że raczej nie posiadasz sexu. Odpowiedz Link
eurytka Re: Seks pozamałżeński 19.01.10, 18:33 Ani seksu, ani kredytu nie posiadam Splądrowałam co nieco to pierwsze zagadnienie. Dla mnie jest istotna różnica pomiędzy seksem małżeńskim i pozamałżeńskim. Ten pierwszy to na łożu małżeńskim i jako uzupełnienie sakramentu małżeństwa. Ten drugi, to wykroczenie i grzech, jazda bez zasad, cudzołóstwo. Odpowiedz Link
misia007 Re: Seks pozamałżeński 19.01.10, 18:53 A podobno Polacy są pruderyjni i do rozmowy o seksie nie skorzy.A tu proszę dyskusja się rozwija aż miło. Ja, no cóż uwielbiam i uprawiam, często i z satysfakcją.No nie tak może spontanicznie jak tamaryszek bo ino w łożu ale za to z ukochanym.Dodam jeszcze ,że mimo prawie 34 lat ze sobą cieszy mnie to jednako i daje siłę ,humor, pewność siebie na cały dzień.Bo najbardziej lubimy rano, tak na dobry początek. Odpowiedz Link
sagittarius954 Czyli .... 19.01.10, 10:50 seksu małżeńskiego nie ma . To może jest pozamałżeński ? Czy też be .... Odpowiedz Link
tamaryszek44 Re: Czyli .... 19.01.10, 12:37 U mnie był i przedmałżeński i małżeński. Toć to samo zdrowie i uwielbiam się kochać. O!! i wcale się tego nie wstydzę, i sama inicjuje, i jestem aktywana, a nawet wręcz dominujaca, i kocham się seksować w łazience i w kącie i na łące itd itp. Wyuzdany, wyrachowany, spontaniczny, szybki i delikatny. Każdy,... i oczywiście z mężem. Coś mi tu się nie zdaje, żeby ktoś tego nie lubiał, a może nie chce się przyznać. TO NIE WSTYD???? Fajny temat Sagi, ale nie wróżę mu długowieczności Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Czyli .... 19.01.10, 15:12 Pewnie że nie wstyd i zazdroszczę Ci tej łąki , jej jak ja kocham pola a na nich postać nagą leżącą pośród traw drobnych ..... Odpowiedz Link
cortyzol Re: Czyli .... 19.01.10, 18:53 Ludzie! Co wam się marzy? To już się nie zdarzy! Odpowiedz Link
filip505 Re: Czyli .... 19.01.10, 21:22 ...mysle ze sex to jedno ,uczucia,odczucia,uniesienia, przyjemnosc,to sprawa duszy,emocji ... malzenstwo to co innego ,to umowa cywilno prawna. Sex ma paredziesiat tys lat,malzenstwo kilka tys. Sex w malzenstwie nie zalezy od samego slubowania, tylko jak jestesmy dla siebie atrakcyjni i nie tylko o wyglad ciala tu chodzi,ale o wiele czynnikow ktore tworza ZWIAZEK. Najlepiej oczywiscie jak swietny sex znajdziemy w malzenstwie, ale tez nie tylko sex tworzy malzenstwo. Najwazniejsze by obie strony byly szczesliwe. .....sagi przerazasz mnie,tylko do 90lat????,a co dalej???. Odpowiedz Link
czarny.humor Limeryk dla Eurytki. :))) 19.01.10, 21:09 Nie znam francuskiego, ale po Twoich próbach, ja bym napisał coś takiego: "Problemy fallusa" Pewien gość dostał na forum obowiązek szybki. Skrobnąć pieprzny limeryk, lecz bez użycia „cipki”. Cipka jest zakazana? No to ręka wskazana. Z ręką zdrowy jest seks, gdy cipki brak lub kobitki. : ))) Choć na samym końcu też mogłoby nie być "kobitki", bo całkiem dobrze się tu składa wyraz, który się kończy na "..rytki" - na przykład Frytki! Ale nie starczyło mi odwagi! : ))) A teraz po szybkim limeryku, jeszcze szybciej spadam do spania, bo w środku nocy jadę do Warszawy. : ))) Odpowiedz Link
filip505 Re: Limeryk dla Eurytki. :))) 19.01.10, 21:29 ...gratuluje,widze ze ten twoj humor wcale nie jest czarny. Odpowiedz Link
eurytka Re: Limeryk dla czarny.humor :))) 20.01.10, 01:12 czarny.humor, przez to, że znam francuski, ten limeryk jest dla mnie trudny do przetłumaczenia. Chciałam się trzymać oryginału, a jednocześnie zachować reguły limeryka. Spróbuje jeszcze raz: Pokutnik Chciałbym napisać bardzo szybko, limeryk nie związany z cipką. Mierzyłem zbyt wysoko, zwichnąłem tylko oko bo seks i tak w nim siedzi poetycko. p.s słabe rymy mi wyszły, treść się dość zgadza. Odpowiedz Link
ama.pola Re: Limeryk o równości bez c.... 20.01.10, 09:33 Sex szybki lubił - sexista, sexoholik, ona lubiąc była latawica, putana, co bez sexu jak bez wódy alkoholik. Chłop ciut skrzywiony, baba zaś wyuzdana. Jego z przywary łatwo rozgrzeszamy, Na nią najcięższe działa wyciągamy. Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Limeryk o równości bez c.... 20.01.10, 11:30 Na nią najcięższe działa wyciągamy. A i oczywiście prawda to jest znana Że kobiety bez działa jak bez kapitana A że kapitan bez działa gdy kroczy Wtedy żadnej kobiety uzbrojeniem nie zauroczy. Odpowiedz Link
ama.pola Re: Limeryk o równości bez c.... 20.01.10, 12:05 Dobre było działo, lecz z wolna rdzewiało. Jak działo nie działa - zwiała oniemiała. Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Limeryk o równości bez c.... 20.01.10, 12:10 I tak kaliber działa poległ Bo bez wojen działo tyle warte Co by zardzewiało . Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Nie limeryk 20.01.10, 14:57 Filip zza morza u swej damy Ciągle ogląda jej ciemne jamy Dostaje się do nich wciąż na nowo Stosując podnietę jakże zdrową Aliści Eurytka nam tu wieści Ze po sześćdziesiątce nic się już nie mieści Pociąga za skórki już obwisłe Gotując flaki niezbyt czyste I pocieranie jej nie służy Zatem u wróżki będzie wróżyć Mnie zaś się marzy dziewięćdziesiątka Lecz w tym wieku szuka się innego zakątka I nie odgarnia się płatków róży Choć z raz żeby się stał taki duży A później sztywność niech mnie ogarnie I pójdę odpoczywać marnie Snując sny wieczne o potędze Miłości i jej mocnej przędzy . Odpowiedz Link
eurytka Re: limeryk o wolności od seksu 20.01.10, 15:59 Szczęśliwa jestem jak zakonniczka, bo już mnie nie męczy moja piczka. Czuje się wolna, choć nie swawolna. Własne łóżeczko, to moja kapliczka. p.s.Tam w którymś poście , Sagi napisał, że ja z małżonkiem nie możemy na siebie patrzeć. no nie aż tak! Jak patrzę na ślubne zdjęcie, widzę całkiem innych ludzi. Teraz widzę niestety szczerupy rubaszne. Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: limeryk o wolności od seksu 20.01.10, 16:09 Jesli tak napisałem to pewnie źle Ciebie zrozumiałem za co serdecznie przepraszam oboje małżonków Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Mam taką tezę do seksu małżeńskiego 20.01.10, 11:39 Ponieważ tamaryszek mówił że temat ciekawy ,ale szybko zejdzie To żeby , zaprzeczyć i podtrzymać wątek postawię taką tezę : Kobiety kochają mężczyzn tylko i wyłącznie, gdy są przez swych partnerów zaspakajane seksualnie . No i tyle . Odpowiedz Link
misia007 Re: Mam taką tezę do seksu małżeńskiego 20.01.10, 11:52 Nie zgadzam się, nie kocha się za coś, kocha się po prostu.To tak jak z wiarą albo się wierzy albo, nie.Niemniej udany seks to ważne ale chyba nie najważniejsze jednak. Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Mam taką tezę do seksu małżeńskiego 20.01.10, 12:18 I tym jednym wyrazem " ale chyba " , może dwoma ( z liczeniem zawsze miałem kłopoty ) zaprzeczyłaś sobie . Każda miłość ma swój cel , gdy jednak obiekt który kochamy staje się inny lub traci swoją wartość, miłość upada . Kochanie nie jest wbrew naturze człowieka , jest z nią ale potrzebuje oparcia . Która kobieta zdecyduje się być z mężczyzną kilkadziesiąt lat bez fizycznego zadowolenia i bez celu jaki daje własnie miłość fizyczna - dzieci. Odpowiedz Link
eurytka Re: Mam taką tezę do seksu małżeńskiego 20.01.10, 12:25 Sagi, a o białych małżeństwach nie słyszałeś? Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Mam taką tezę do seksu małżeńskiego 20.01.10, 13:30 Eurytko słyszałem , oczywiście że słyszałem , tak samo jak słyszałem o miłości platonicznej i jak bardzo popierałem poprzez pierwszą niespełniona miłość wszystkie przejawy tej miłości . Ale ja osobiście nie słyszałem ,aby młodzi ludzie rozpoczynali w ten sposób związek , w pełni świadomie . Oczywiście , są wyjątki zakonnice i księża ale chciałbym ten aspekt sprawy wyeliminować z naszej dyskusji . choć zapewne piękny, jednak nie przystaje do naszych sytuacji . a tutaj wszyscy jak jedna żona mieliśmy do czynienia z życiem seksualnym . I dla jakiegoś powodu związaliśmy się na stałe z partnerami . I zapewne nie była to decyzja o białym małżeństwie . Odpowiedz Link
misia007 Re: Mam taką tezę do seksu małżeńskiego 20.01.10, 12:26 No sagi jakie kilkadziesiąt???Odniosłam się do naszych rówieśników, którzy maja za sobą długie, udane pożycie i nagle coś się psuje, z przyczyn zdrowotnych.To nie przekreśla miłości, tak sądzę. Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Mam taką tezę do seksu małżeńskiego 20.01.10, 13:42 Każde z nas pozostaje w związku misiu już ponad trzydzieści lat . Jest więc to kilkadziesiąt lat wspólnego życia . Każde z nas ma rozwinięte rodziny z dziećmi . Dla kobiety dziecko jest jak woda . Kobieta może zobaczyć jak jej miłość z partnera przenosi się na dziecko . Czy kocha w tamtym momencie jednakowo oboje , chyba nie . ale ja nie jestem kobietą I właśnie chciałbym tego od was się dowiedzieć . A jakie są fazy miłości i seksu w małżeństwie . Przecież dla mężczyzny kobieta najpierw jest jak niepoznana księga ( już kiedyś o tym pisałem ) zachłystuje się fizycznością , kiedy to może bez końca i bez końca kochac się ciągle . Później poznając ciało i upodobania kobiety dostaje się do jej wnętrza . I tak dalej i dalej aż dochodzą oboje do wieku naszego kiedy tak jak eurytka albo nie moga na siebie patrzeć i kiedy to warunki kulturowe bardziej decydują o pozostaniu razem . Do tkliwości i miłości platonicznej trzeba zrobić jeszcze jeden mały krok . O i tu pomiędzy tymi fazami mogą zdarzyć się przeróżne wypadki zdrowotne . Co więc decyduje o tym że kobieta kocha mężczyznę . Ja dalej mówię to jak spełniamy "obowiązki ". Seks spaja do tego stopnia że każde inne spotkanie może być tylko rysą na naszej psychice . I upieram się ,że seks decyduje za co nas facetów kochacie . Odpowiedz Link
misia007 Re: Mam taką tezę do seksu małżeńskiego 20.01.10, 14:31 A ja myślę, że faceci są przewrażliwieni na tym punkcie, to znaczy seksu.Dla kobiety więcej znaczy bliskość, czułość, zrozumienie, oparcie.Sagi za wszystkie kobiety nie odpowiem, tylko za siebie mogę.Co decyduje,ze kobieta kocha???Hmmm, bo ja wiem.Czemu kocham go z każdym rokiem więcej???Nie wiem ale tak jest.Czemu uważam go za niezmiennie atrakcyjnego i godnego pożądania???? .Jest dla mnie ważniejszy od dzieci, to z pewnością.One mają już swoje rodziny a My jesteśmy dla siebie??A może te lata co przeszły nakładaj nam na oczy różowe okulary???Nie wiem, jestem szczęśliwa (odpukać) i tyle. Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Mam taką tezę do seksu małżeńskiego 20.01.10, 14:40 Misiu ,ale to mówisz z perspektywy , kiedy już dzieci opuściły dom , ale kto był ważniejszy kiedy urodziłaś dziecko ? Zapewne dziecko i to jest normalne . Właśnie z seksem jest taka dziwna sytuacja , chcemy go wiecej i więcej choć wiemy że czegoś nadzwyczajnego nie otrzymamy . Ale bliskość tak juz poznana te wszystkie gesty i słowa , które są dla ludzi najnormalniejsze na swiecie, dla Ciebie i Twojego męża są nadzwyczajne i jedyne . I taka pozostań , szczęśliwa Odpowiedz Link
skrzydlate Re: Mam taką tezę do seksu małżeńskiego 21.01.10, 18:52 wiesz Sagi, kiedy urodziłam dzieci, mąz był bardzo potrzeny, jego psychiczne opacipe i wsparcie materialne było hiperwazne w momencie, kiedy tonęłam w pieluchach, katarkach, i innych takich cudach, był mi bardziej potrzebny niż kiedykolwiek, dzieci zawróciły mi w głowie totalnie, ale to był taki moment, że ON wyjątkowo był wazny, myślę, że porównac to można do sytuacji, kiedy mężczyzna bierze na siebie jakies wyzwanie zawodowe i potrzebuje obecności kobiety, robi co robi, nie tylko dla siebie, dla niej też i generalnie chce mieć poczucie że ona przy nim jest i to wspiera... przynajmniej tak mi się wydaje dlaczego kobieta kocha? bo jest do tego stworzona, ale pewnie nie każda, podobnie jak mężczyźni są różni na świecie, generalnie są ludzie którzy mają mocno rozwinięte uczucia wyższe i wrażliwość, a są tacy, którzy działają trochę jak mechanizmy, bez głębi nie znam wszystkich kobiet na świecie, moge tylko mówić w swoim imieniu, miłość jest czymś naturalnie otulającym nasze życie, jak powietrze, jest przyprawą bez której ono jest mdłe i nijakie, dlatego kobiety kochają (ludzie kochają), bo chcą żyć w pełni, soczyście i na całość, w sensie zarówno duchowym jak i fizycznym Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Mam taką tezę do seksu małżeńskiego 21.01.10, 19:31 Tyle małżeństw - tyle różnorodności , tyle spraw nie zawsze łatwych .Ja rozumiem że mężczyzna jest wtedy bardzo potrzebny kobiecie( ważny) , ale całą swoją tkliwość i wszystkie uczucia te najmiększe i najsłodsze okazujecie dzieciom . I nie piszę tego jako ten zazdrośnik , bo i tacy się zdarzają ani wytykam ten moment życia . Tak po prostu jest. I albo się do tego dorasta i rozumie się co się dzieje albo nie . Powiem ci skrzydlate ,że przecież wobec tylko jednego wyboru ( kobieta) jaki mogłem dokonać , tego co przeżyłem i co doświadczyłem jestem zaskoczony możliwością odtworzenia mechanizmów jakie mną kierowały . Ale generalnie i to wiekszość kobiet pewnie tak ma , tyle tylko że może się do tego nie przyznać ,ale generalnie kochacie nas za to że my was fizycznie kochamy . Pojmowanie tego zjawiska odbywa się u jednej i drugiej na zupełnie innym poziomie rozumienia o czym zresztą tamaryszek wspominał .Ale wążny jest też ten mechanizm głębi dla każdego człowieka i kobiety ustawiony inaczej . Jesli odpowiada on głębi uczuciowej faceta nie ma za dużej różnicy, możemy wtedy mówić o dopasowaniu się ludzi i traktowaniu miłości i zrozumienia jej działania . Fajnie mieć z kim o tym pogadać , choćby i na forum Odpowiedz Link
eurytka Re: seks nie moze czekać 22.01.10, 08:27 Pewien kapucyn Ksawery Knotz, nie jedną nad seksem zarwał noc. "Seks nie może czekać" na gnuśnego człowieka, tym bardziej jak przyjdzie starość. www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090725/MAGAZYN/563151406 p.s. W małżeństwie mężczyzna bardzo potrzebny do wychowania dzieci. Szczególnie gdy dorastają i są problemy. Potem tez zawsze potrzebny, do reprezentacji, do pójścia gdzieś razem. Jaka starość, taki seks: Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: seks nie moze czekać 22.01.10, 19:20 Eurytko? To babci noga czy dziadka ? Odpowiedz Link
eurytka Re: seks nie moze czekać 22.01.10, 19:54 Nie ważne czyja Ważne i prawdziwe jest tylko to, że na starość można sobie tylko nogą ruchać Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: seks nie moze czekać 22.01.10, 20:07 Nogą możemy ruszać , zresztą teraz są "polepszacze" z tworzywa sztucznego , przypinane i pani może być bardzo zadowolona , przyglądając się temu zdjęciu doszedłem do takiego wniosku Odpowiedz Link
eurytka Re: wolni od seksu 23.01.10, 00:41 Ależ Sagi, ten obrazek nie przedstawia seksu tylko jego brak! Sweet home! a ty ciągle masz domysły, jakie polepszacze! Żadnych podejrzanych ruchów tam nie widzę. Muszę zripostować taki limeryk: Seksoholiczka z Nowego Świata Swych kochanków ogryza do gnata Chociaż szczęką nie kłapie Lecz psychiatra załapie Że to problem vagina dentata jak tu coś śmiesznego wymodzić o vagina dentata? Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: wolni od seksu 23.01.10, 01:11 Najpierw to przełóż na język polski - byłaby gryząca cipka i fallus przerażony że może zostać za mocno ugryziony Odpowiedz Link
eurytka Re: seks nie może czekać 23.01.10, 01:22 U pewnej pani vagina dentata, zęby straciła na stare lata. Choć ma tylko cztery kły, szczękościsk nie jest zły bo ostatnio pogryzła psubrata. Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: seks nie może czekać 23.01.10, 01:34 Jeśli straciła to nie jest dentata Lecz jako obejma może dalej służyć I niejednego fallusa w swym ścisku wydłużyć Odpowiedz Link
skrzydlate Re: Mam taką tezę do seksu małżeńskiego 22.01.10, 09:50 Sagi, kobiety opiekują się nie tylko swoimi dziećmi, to sa też dzieci męża (takie jest przynajmniej założenie) - to pierwsza rzecz, jaka mi zawsze przychodzi do głowy w tych dyskusjach, mężczyźni o tym często zapominają, a przecież nie godzi się rywalizować z własnymi dziećmi a druga: napisałeś do nas - "ale generalnie kochacie nas za to że my was fizycznie kochamy. Pojmowanie tego zjawiska odbywa się u jednej i drugiej na zupełnie innym poziomie rozumienia" - winne jest tutaj cywilizacyjne przegięcie, kobiety zwykło się wychowywać i kształtować jako osoby przede wszystkim uczuciowe, potem troskliwe.. itp a na końcu seksualne (małe zboczonko), one - jeśli są silne - poradzą sobie z tą szufladką, siła życia je wyniesie z tego kącika przymusowej abstynencji od życia na ich własny indywidualny poziom, wydaje mi się że na ogół kobiety w tej kwestii nie różnią się bardzo od mężczyzn.... ba... mam wrażenie, że są dużo bardziej wymagające i skomplikowane... może tu jest wasz problem? wracając do szufladek - jeśli babeczki mają mniejszą siłę przebicia - sam wiesz jak jest .. wtedy lecą gadki o różnych poziomach pojmowania zagadnienia itede itepe zauważyłam, że - przynajmniej w naszym pokoleniu - problem sie rodzi wtedy, kiedy kobieta świadoma siebie wchodzi w relacje z mężczyzną tradycjonalistą (a kto w tym wieku nie jest tradycjonalistą?), nie do dogadania, naprawdę, zauważyłam że mężczyźni nie lubią partnerek, które wyskoczyły ze schematu... wycofują się na stare pozycje i wracają do koncepcji wiktoriańskiej, o tym się Sagi fajnie gada i marzy, ale w życiu nie wychodzi... przypomina mi się Czarny Obelisk, było tam o żonie, która pochowała łajdaka, popłakała sobie, wszyscy odetchnęli z ulga i myśleli że teraz kobieta odpocznie, a ona sobie wzięła jeszcze większa łachudrę, nawyki to mocna rzecz i dotyczy to też meżczyzn Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Mam taką tezę do seksu małżeńskiego 22.01.10, 19:16 Oj skrzydlate , im więcej dyskutujemy tym więcej znajdujesz słupłów na nici porozumienia . Generalnie to ja widzę odwracanie tendencji wszystkich przejawów obyczajowości związanej z wychowaniem dziecka i staraniem się kobiety uciec od tego tematu, aby wepchnąć weń faceta . Nie chciałbym rozpatrywać tych wszystkich genderowych fantazji kobiet i ich możliwości praktycznych . Temat rzeka, a ja w tym temacie może i źle się czuję a może nie chcę weń wdeptywać . Choć jak to w rzece ani się pokapujesz jak pływasz po jeziorze Może i wy kobiety stoicie na wyższym stopniu rozwoju , może,przez to macie większe pole widzenia, ale rozwój człowieka do lat istnienia świata to kropla zaledwie mała zwykłe ziarno rzucone na wielkie pokłady łach piachu .to i te wszystkie tendencje dziś, jutro będą nic nie warte . W dodatku dwie różne istoty , kobieta i mężczyzna to jak ogień i woda . To co pozwala im być ze soba i nie zniszczyć siebie nazywamy miłością . Ale ta miłość jest pojmowana przez kobietę i meżczyznę odwrotnie , w różnych latach wspólnego bycia . Kilkadziesiąt lat wspólnej egzystencji , pożycia jak to ładnie niektórzy określają, pozwala na jakieś tam dotarcie albo inaczej pozwolenie temu drugiemu lub drugiej na wyeksponowanie swojego punktu widzenia . A czy w małżeństwie zawsze mamy rację ? , a czy rezygnujemy z niej? Teraz istnieje taka tendencja uświadomienia kobietom że mogą tyle co mężczyźni , zapewne mogą i o wiele więcej , ale przecież istnieje na świecie tylko taki i żaden inny wybór . Czy jest jeszcze coś w czym mógłbym się zakochać? Nie . Jest tylko kobieta i nie ma żadnej trzeciej drogi . Tak czy siak to trzeba się ze sobą dogadywać . A problem jest wielki . Bo nasze życie trwa tylko do 80 lat z tego 40 jesteśmy sprawni seksualnie i fizycznie i psychicznie , rodzą się dzieci którym przekazujemy swoje geny ale i wychowanie całą tą otoczkę kulturalną , jak wiele od tego zależy nawet zbytnio się nad tym nie zastanawiamy a zależy bardzo wiele . Bo to jest przyszłość następnych pokoleń . Oczywiście wiem, że rozpatrując te sprawy seksualności na poziomie kobiety i mężczyzny dodając do tego postawy poznane w życiu możemy mieć bardzo różne zdania. Epoki mijają , a seks jest taki sam , zarówno kobiecie i mężczyźnie chodzi o zadowolenie , bo nie ma nic innego bardziej przyjemnego odczucia niż miłość fizyczna między obojgiem . No i teraz samą stronę psychiczną zagadnienia niektórzy wielcy doktorowie próbują nam wytłumaczyć , tak dokumentnie , że okazuje się iż te wszystkie tezy nie zawsze pasują do konkretnego człowieka . To jak z odgadnięciem co było pierwsze na świecie jajko czy kura ? Tak na zdrowy rozum to żadne ... Odpowiedz Link
skrzydlate Re: Mam taką tezę do seksu małżeńskiego 23.01.10, 19:06 różnie bywa.. "Bo nasze życie trwa tylko do 80 lat z tego 40 jesteśmy sprawni seksualnie i fizycznie i psychicznie" - moja koleżanka przydybała dziadka z babką w kuchni in flagranti... hmm .. zdrówka życzę jeśli idzie zaś o resztę to nie rozumiem, ale to nie szkodzi Odpowiedz Link
ama.pola Re: Mam taką tezę do seksu małżeńskiego 20.01.10, 12:28 Też myślę jak Misia. Dobre stare więzi - duszę i ciało na zawsze trzymją w uwięzi. Zwłaszcza zasilone szczyptą soli, pieprzu i romantyzmu. Odpowiedz Link
tamaryszek44 Re: Mam taką tezę do seksu małżeńskiego 20.01.10, 23:31 Odnośnie nowej tezy Sagiego...... Kobieta jest tak skonstruowana, że bardzo ściśle wiąże seks z miłością. Facet natomiast te dwie sprawy jakby nie wiąże ze sobą. Seks to seks, a miłość to miłość. Dlatego słyszy się często, że taki jakiś jeden- żonę kocha, a kochankę bzyka i jest to ok. Dla kobiety natomiast, miłość i seks to jedno. Więc ,.....tak sobie myślę........ >Kobiety kochają mężczyzn tylko i wyłącznie, gdy są przez swych partnerów zaspakajane seksualnie .< Bo kobieta żyje miłością, a tę miłość napędza seksem i bliskością.......jeśli nie ma seksu, to dla kobiety, jakby miłość się skończyła. To po co kochać takiego który jej nie kocha, nie zapominają tu że -kocha czy bzyka, dla kobiety to jedno. Oczywiście chętnie dalej pociągnę ten temat, bo fajnie pogadać z kimś z innej planety, aby lepiej poznać ich "zwyczaje?, kulturę?".........jak zwał, tak zwał. Oczywiście to co napisałam to nie -moje i wyłącznie- rozumowanie, ale oparte na wielu tezach i wypowiedziach uczonych. Ze swojego marnego doświadczenia jednak, w wielu aspektach się z nimi zgadzam. Odpowiedz Link
skrzydlate Re: Mam taką tezę do seksu małżeńskiego 22.01.10, 16:33 znam mężczyzn, który nie potrafiliby uprawiać seksu z kobieta z którą nie są mocno związani uczuciowo, dlatego daleka jestem od uogólnień, wrażliwość nie dotyczy tylko kobiet, znam też takich chłopców, którzy robią seks przy każdej fajnej okazji, bo lubią, to jest dla nich dobra zabawa, i do licha, nie robią tego z dziurkami od klucza! maja do tego partnerki! zatem z kobietami też różnie bywa, w końcu z kimś ten seks faceci uprawiają, no nie? zejdźmy na ziemię Odpowiedz Link
sagittarius954 Podobno język seksu polski jężyk jest dosyć ubogi 23.01.10, 01:43 A kochankowie nie za bardzo przykładają się poetyckich określeń nie tylko samego czynu a i części ciała . Jak nazywacie vaginy ,fallusy w mowie miłosnej waszych partnerów . Ostatnio oglądałem program angielski w którym młodzież oglądając typowe , czyli zwykłe żadne tam modelki, nagie kobiety używała języka no bym powiedział powszechnego w ich wieku . Cycki , to co mnie bardzo nie spodobało się i cipka ,ale czy tylko tak można określać to co jest bardzo romantyczne i co staje się podnietą każdego mężczyzny ? Odpowiedz Link
eurytka Re: Podobno język seksu polski jężyk jest dosyć u 23.01.10, 01:57 a Zrobiła się szczerbata? Aż tak na określeniach się nie znam. Sama bym w życiu na to nie wpadła, że coś takiego jak vagina dentata istnieje, przez pisanie limeryków dowiedziałam się, ale to jest po prostu mit. Mi to już niepotrzebne! pl.wikipedia.org/wiki/Vagina_dentata Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Podobno język seksu polski jężyk jest dosyć u 23.01.10, 02:04 Eurytko nie mów hop póki nie przeskoczysz , a może jednak co? Odpowiedz Link
eurytka Re: Seks małżeński 23.01.10, 22:06 Już o tym pisałam, że jest, ale bardzo rzadko. Odrzuciłam już seksoholizm i pracoholizm, obym nie wpadła w alkoholizm, bo mi ostatnio piwo smakuje. No ale podobno pomaga obniżyć cholesterol, zawiera witaminy z grupy B, działa uspokajająco więc mam wytłumaczenie, że to lekarstwo. sagittarius954 napisał: > Eurytko nie mów hop póki nie przeskoczysz , a może jednak co? > > Odpowiedz Link
eurytka Re: Seks małżeński 26.01.10, 00:16 Ciekawie o seksie w Radio Maryja: glosrydzyka.blox.pl/html Odpowiedz Link
misia007 Re: Seks małżeński 26.01.10, 13:51 Przed chwila puścili obszerny fragment w Tok Fm.I dobrze w końcu jakieś jasne wytyczne co jest grzechem a co nie!!! Odpowiedz Link