Dodaj do ulubionych

Poniedziałkowy teatr tv

24.10.11, 21:28
Wrócił poniedziałkowy teatr tv, pierwszy spektakl na żywo "Boska" właśnie trwa.
K.Janda smile, M.Stuhr, W.Zborowski, A.Iberszer - teatr, najprawdziwszy.....
Trochę big_grin ściszam kiedy główna bohaterka śpiewa, żadną nutą się nie martwi.

Obserwuj wątek
    • sagittarius954 Re: Poniedziałkowy teatr tv 25.10.11, 07:28
      A ja przespałem , żaden fałsz mnie nie obudził big_grin
      • misia007 Re: Poniedziałkowy teatr tv 25.10.11, 10:21
        A ja nagrałam i dziś obejrzymy.
        • natla Re: Poniedziałkowy teatr tv 25.10.11, 16:04
          Janda przeszła samą siebie. Dla mnie była rewelacyjna i zupełnie inna niż zwykle. Musi mieć też świetny słuch, skoro tak kapitalnie fałszowała.
          Mały Stuhr też był świetny....te jego mini minki tak wiele znaczące, nic nie przerysowane.
          Właściwie wszyscy byli dla mnie doskonali. Szkoda tylko, że znów sztuka amerykańska, choć tym razem nawet z wartościową treścią.
          • polnaro Re: Poniedziałkowy teatr tv 25.10.11, 16:41
            Janda stworzyła postać czytelną, pełną emocji i przy całej zdumiewającej determinacji może nawet można polubić główną bohaterkę, a co tam...każdy może realizować marzenia.
            Taaaa.
            Czekam na następny poniedziałkowy 'żywy teatr'.
            • misia007 Re: Poniedziałkowy teatr tv 25.10.11, 17:29
              Taa, a ten jeszcze przede mną.Oj narobiliście mi smaku!
              • sagittarius954 Re: Poniedziałkowy teatr tv 25.10.11, 17:37
                Miśka po uzyciu zapakuj i wyslij do mnie big_grin
                • misia007 Re: Poniedziałkowy teatr tv 25.10.11, 18:00
                  Jak niby w dekoderze mam.
                  • eurytka Re: Poniedziałkowy teatr tv 25.10.11, 18:29
                    Oglądałam dwa programy na raz
                    i wrażenie miałam takie jakbym starsze panie z ADHD oglądała...
                    Może nie miałam nastroju na taką sztukęsad
                    • misia007 Re: Poniedziałkowy teatr tv 25.10.11, 18:31
                      Dwa na raz, fiu, fiu!
                      • eurytka Re: Poniedziałkowy teatr tv 25.10.11, 18:44
                        Nie dosłowniesmile
                        Mam tylko jeden odbiorniksmile
                        Raz pilotem na 1 a raz na 2smile
                      • graga211 dwa na raz 26.10.11, 09:54
                        Misiu, kochana, ja wczoraj oglądałam 3 na raz!
                        Lubię Seagala, a jeszcze bardziej lubię Ironsa, więc skakałam między nimi.
                        Jednak najdłużej przebywałam na kanale National Geographic Wild na rewelacyjnej relacji popularnonaukowej pt. Armia delfinów.
                        Dzisiaj film ten będzie powtórzony o g. 14. Gorąco polecam, bo jest cudowny!

                        A z powrotów poniedziałkowego Teatru TV ogromnie się cieszę.
                        Jeśli tylko będą starannie dobierane pozycje z superową obsadą, to nareszcie w poniedziałkowe wieczory znowu będziemy mieli kulturalną ucztę, ach!

                        Boska m.in. pięknie pokazała istnienie w człowieku olbrzymich pokładów dobra, o czym dobrze jest przypomnieć w czasach awantur i szyderstw.
                        • misia007 Re: dwa na raz 26.10.11, 10:19
                          Co mogę powiedzieć ,zdolne jesteście obie i tyle.Ja jak się na coś zdecyduję to przy tym trwam wiernie ,bez przerw do końca.Chyba z obawy coby mi coś nie umknęło.I "Boską" obejrzałam z dużym ukontentowaniem i w doskonałym nastroju.
                          • natla Re: dwa na raz 26.10.11, 16:22
                            Ja nawet afront zrobiłam sąsiadowi, który przyszedł 10 min. przed spektaklem w odwiedziny (nie wiedzieliśmy się ponad miesiąc, a on akurat wtedy musiał wink) Powiedziłam mu, że ma 10 minut i albo będzie u mnie oglądał, albo pójdzie do swojego domu. Był nieco urażony, ale na szczęście nie jest obrażalskim.
                            Ciekawe, czy Wy też tak reagujecie, jak ktoś Wam włazi nie w porę.
                            • misia007 Re: dwa na raz 26.10.11, 17:43
                              No ja nie,tak mnie nauczono,że "gość w dom....., co nie znaczy ,że mi to łatwo przychodzi ale wiadomo "czym skorupka za młodu..."
                              • graga211 czym skorupka za młodu 26.10.11, 19:47
                                Najwyraźniej moja skorupka już mocno zwietrzała, gdyż coraz rzadziej mam obiekcje.
                                Na starość odkryłam urok asertywności, dlatego powiedziałabym: "Ach, jak miło, że przyszedłeś! Razem obejrzymy sztukę, na którą czekałam cały tydzień i jestem już tak podekscytowana, że nawet sobie nie wyobrażasz! Odwołałam wszystkie spotkania!"
                                Gdyby jednak prostacko rzekł, że go to nie interesuje, przyjęłabym chłodną postawę, włączyła nagrywarkę i nie wykazywała najmniejszego zainteresowania jego "rewelacjami". Przy następnej niezapowiedzianej wizycie sięgnęłabym po wyjściowe odzienie wyjaśniając, że byłam wcześniej umówiona i właściwie jestem już mocno spóźniona, dlatego musi wybaczyć.......

                                Moich już przyzwyczaiłam, że jeśli nie jesteśmy umówieni, to po godz. 20 nie odbieram nawet telefonów.
                                Bo wieczór jest MÓJ. Mam swój wiek i swoje prawa. Może trochę zdziwaczałe, ale któż ich nie ma w "pewnym wieku"? wink
                                • polnaro Re: czym skorupka za młodu 27.10.11, 09:35
                                  Całkiem jak ja.
                                  Chyba, że to ktoś kogo nazywam przyjacielem/ółką/, no dla nich pal licho teatr, film, a nawet 'święty spokój', zwyczajnie jestem do dyspozycji /moi przyjaciele jednak mają umiar /.
                                  • graga211 Re: czym skorupka za młodu 27.10.11, 11:25
                                    Polnarko, jasne jak słońce. Tak też jest i z moimi przyjaciółmi. smile
                                    Natomiast przyjaciółki są balsamem dla serca oraz duszy, lekiem na wszystkie bolączki, dlatego nie może być nawet mowy o 'świętym spokoju'. big_grin
                                    • misia007 Re: czym skorupka za młodu 27.10.11, 17:28
                                      No to ja jakaś durna jestem bo nawet niezadowolenia staram się nie okazywać.Tyle,że programy ,które mnie interesują, nawet jak oglądam w czasie realnym to jednocześnie nagrywam bo.....zawsze coś cholerka.
    • amityr Re: Poniedziałkowy teatr tv 27.10.11, 18:38
      Nigdy nie lubiłem Jandy. Jej ekspresja zawsze wydaje mi się sztucznie narzucona i te gesty.. Ciekawe czy dalej czeka na telefon od męża.
      • polnaro Re: Poniedziałkowy teatr tv 27.10.11, 18:50
        Oj, chyba nie oglądałeś "Boskiej".
        Masz rację, rzeczywiście bywało jak napisałeś, ale tym razem była autentyczna i emanowało z jej twarzy wzruszenie, musiałbyś to zauważyćsmile.
        • amityr Re: Poniedziałkowy teatr tv 27.10.11, 22:26
          Oglądałem całe 30 minut od rozpoczęcia i uznałem to za stracony czas.Powiem ,ze Kiepscy są lepsi. Ale każdemu wolno kochać.
          • polnaro Re: Poniedziałkowy teatr tv 28.10.11, 08:41
            big_grinbig_grin
            Pewnie, że "Każdemu jego raj" /znasz?/.
            • misia007 Re: Poniedziałkowy teatr tv 28.10.11, 09:50
              Kiedyś też uważałam,że gra na "jedno kopyto" ale po Rewersie i Tataraku zmieniłam zdanie.W "Boskiej" też była zupełnie inna.A poza wszystkim wielka aktorką jest!
              • natla Re: Poniedziałkowy teatr tv 28.10.11, 13:25
                No aż tak żle ze mną nie jest, żebym wywalała gości z powodu TV. Jednak są sytuacje, w których reaguję. Jak w tej, bo teatr po pierwsze był na żywo, więc chyba powtórek nie będzie, a po drugie, sąsiad może przychodzić kiedy chce i na jak długo chce. A on przyszedł był na dłuższe posiedzenie.
                Pisałam Wam kiedyś, że mam cudnych sąsiadów (w/wym. to mięski pierwiastek owego sąsiedztwa), którzy codziennie przesiadują u mnie od 1 do 3h, nie bacząc, czy mam na to czas. To właściwie była ich jednyna wada, ale jakże męcząca. Długo robiłam delikatne podchody, aluzje, rozkładałam prace na stole....im to nie przeszkadzało. Potrzebowałam roku, aby w końcu pojęli.
                Też wyniosłam z domu podstawy ogłady towarzyskiej wink big_grin, jednak czasem się bronię.
                Poza tym są na świecie telefony i zawsze można sprawdzić, czy się komuś nie wlezie w złej chwili.
                • natla Re: Poniedziałkowy teatr tv 28.10.11, 13:30
                  big_grin big_grin big_grin Basiu, strzał w dychę.
                  • eurytka Re: Poniedziałkowy teatr tv 28.10.11, 14:26
                    Kiedyś Jandę lubiłam ale już nie.
                    Moja rówieśnica a sił ma więcej, energii tyle, żal mi ściska pewna część ciała.
                    W ogóle to nie lubię takich dod, wiolett i inszych stworów gwiezdnych,
                    bogatych i zmanierowanych.
                • graga211 sąsiedzi jak rodzina 28.10.11, 17:11
                  Podejrzewam, że każdy posiada/-ł takich sąsiadów-przyjaciół.
                  Moi już odeszli, niestety. Ale bywały wieczory, że za chiny nie dało się ich zakończyć. On co chwilę powtarzał: "No, czas już iść", a ona przytakiwała: "Tak, Jasiu czas." I dalej siedzieli.
                  Ale wtedy nie przeszkadzało mi to wcale. Byłam nocnym markiem i mogli siedzieć choćby i do rana. Gdyby wypadło im spać u mnie, też by mi nie przeszkadzało.
                  Gragaczek natomiast słynął z tego, że dłużej jak do godz. 23. nie wysiedzi, więc kiedy grzecznie przepraszał i znikał w sypialni, zbierali się w końcu i wracali w swoje pielesze.

                  Dzisiaj jest już "nieco" inaczej, hehehe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka