Dodaj do ulubionych

single & niedziela

28.08.05, 13:12
niedziele ,święta co robicie?
Obserwuj wątek
    • basia553 Re: single & niedziela 28.08.05, 14:06
      do mnie zaraz przyjdzie zaprzyjazniony singiel na obiad (paprykarz z poledwicy
      i wlasne kiszone ogörki - tak sobie zazyczyl), a potem idziemy na maly spacer,
      bo u nas dzis "odpust", a o 18-tej jestem zaproszona do innej singielki, ktöra
      dla mnie i dla trzeciej singielki:))))) przygotowala przyjatko, na tarasie
      u siebie na 4 pietrze. niezle, co?
      --
      .
            • margo.pf Re: single & niedziela 29.08.05, 02:37
              wlasnie, Basiu, saczysz ten przepis paprykarzu tak jakby chodzilo o sklad
              kamienia filozoficznego :))) Oswiec marie i mnie: co, jak, z czym i jak
              dlugo :))
              --
              On n'oublie rien, de rien / On n'oublie rien du tout /
              On n'oublie rien de rien / On s'habitue, c'est tout.
              Jacques Brel
              • basia553 Re: single & niedziela 29.08.05, 10:29
                sluchajcie, ja jestem dosyc marna kucharka. mam kilka przepisöw wypröbowanych,
                nieczesto eksperymentuje. korzystam chetnie z przepisöw typu: wez do lewej reki
                ziemniaka, a do prawej nöz - itd:))))
                Mialam poledwice, a möj znajomy lubi gulasz. Wiec pokroilam na kostki,
                opröszylam sola, pieprzem i maka (monkom). Obsmazylam na tluszczu na "chrupko",
                siknelam koniaku - spala tluszcz i daje lekki posmaczek miesu. Nastepnie wlalam
                troche GORACEJ wody, wsypalam kosteczki cebuli i dodalam tej wegierskiej pasty.
                Jak mieso bylo miekkie, czyli w tym wypadku bardzo szybko, zagescilam sos
                smietana z maka (znowu to slowo: monka). Po odstawieniu wsypylam wieksza ilosc
                swiezej pietruszki. I to wszystko. Robie to czesto z kurzej piersi, ale i z
                wolowiny i wieprzowiny tez juz robilam. Musicie przyznac, ze proste, prawda?
                --
                .
    • basia553 ach, co to byl za wieczör!!!! 29.08.05, 10:39
      no wiec möj wczorajszy wieczör byl wspanialy. ta znajoma ktöra nas zaprosila,
      to po prostu niesamowita babka. czasami denerwuje mnie jej perfekcjonizm, ale
      ten wczorajszy wieczör to bylo po prostu przezycie. nakryte bylo na tarasie - 4
      pietro. slonce jeszcze pieklo, wiec siedzialysmy pod markiza. morze kwiatöw.
      stolik tak udekorowany, ze sie opisac nie da. na stole karta dan!!! specjalnie
      na ten wieczör skomponowana. wszystko po wlosku - w koncu bylo to nasze
      spotkanie przed wyjazdem do wenecji. no a potem orgia - nie w sensie ilosci,
      ale ilosci dan i jakosci. bylo smacznie i pieknie . potem slonce zaszlo,
      markiza zwinieta i siedzialysmy pod ugwiezdzonym niebem, z masa zapalonych
      swiec i swieczek. gadalysmy do upadlego miedzy jednym daniem i drugim,
      siedzialysmy tam od 18-tej do 23-ciej. to byl piekny wieczör. tak moje drogie
      singielki, dobrze jest miec zaprzyjaznione tez-singielki:)))))
      --
      .
      • terra-magica Re: ach, co to byl za wieczör!!!! 29.08.05, 11:30
        Bywalam na takich babskich spotkaniach i rzeczywiscie sa bardzo fajnie
        przygotowywane ale zaprzestalam, bo ta teatralna wystawnosc mnie meczyla i
        temat, ktory do znudzenia sie przewijal - jak ciezko jest samej, jak poznac
        wartosciowego, idealnego, odpowiedniego faceta itd.


        I pytanie kulinarne do Basi - czy paprykarz i gulasz to to samo?
        Ja do gulaszu - danie miesne a nie zupa, dodaje troche czerwonego wina, papryke
        swieza i paste gulaszowa wegierska. Przepis mam z ksiazek, "potwierdzony" przez
        wegierskiego kucharza.
        • jakte Re: ach, co to byl za wieczör!!!! 29.08.05, 12:11
          Ja też czasami organizuje babski wieczor, ale to sa karty, wino i spiew tak dla odreagowania codziennosci.Czasem gadamy o sprawach roznych kobiecych i to pozwala nam zachować rownowage ducha.
          Ps. chyba siada moja siec, wczoraj po 24-ej nie mialam polaczenia.
        • basia553 Re: ach, co to byl za wieczör!!!! 29.08.05, 12:34
          tak, to paprykowy gulasz:)))))
          Czy uwierzysz czy nie: nie bylo slowem o tym, ze ktörejs z nas ciezko bez
          faceta. Moze dlatego, ze jedna z nich mieszka w trzyrodzinnym doimku: na dole
          jej bardzo starzy rodzice, na samej görze jej bardzo mlody, konczacy studia syn.
          A ta druga ma docgoidzaca cörke, ale zachwycala sie wczoraj uczynnoscia
          sasiadöw, ktörzy bez wiekszego gadania ciezkie rzeczy pomagaja wniesc na göre -
          czwarte pietro bez windy!
          Rozmawialysmy m.in. o krazocym (kronrzoncym) w powietrzu projekcie zalozenia
          takiej wspölnoty senioröw - bardzo modne w obecnej chwili. Wynajecie/kupienie
          kamienicy, czy innego domu i kazdy ma swoje mieszkanie, ale istnieja wspölne
          pomieszczenia, miejsca spotkan itd. Jak wielka rodzina. Mialysmy na to jeszcze
          pare miesiecy temu ochote, ale wczoraj stwierdzilysmy definitywnie, ze zadna z
          nas nie jest jeszcze gotowa oddac swojej wolnosci i swobody "wiazac" sie z
          obcymi ludzmi. Za duzo jeszcze mamy planöw i energii. Za bardzo kochamy nasza
          wolnosc.
          Tak wiec nie byl to zmarnowany wieczör:)))
          --
          .
            • basia553 Re: ach, co to byl za wieczör!!!! 18.09.05, 16:14
              ja spedzam dzisiejsza sloneczna niedziele w lözku, kurujac prtzywiezione z
              urlopu zapalenie oskrzeli. A möj dochodzacy przyniösl mi miche potartej
              marchewki z jablkami, cytryna, kroplami oleju i odrobina cukru! Mniam, mniam!
              Jak mi dobrze! A dlaczego pisze to na watku o singlach? Bo sobie pomyslalam,
              jak to dobrze byc singlem, nacieszyc sie odwiedzinami, a potem dlugo, dlugo
              delektowac sie cisza i mila samotnoscia!
              --
              .
              • jednapani Re: ach, co to byl za wieczör!!!! 18.09.05, 16:57
                Jesli masz kogos, to nie jestes singlem!!!

                Mam "samotna" znajoma, ale kiedy sie do niej zadzwoni to przewaznie
                nie ma czasu, bo ma do niej przyjsc "samotny" znajomy.

                To tak samo jesli mloda dziewczyna ma chlopaka (bez wzgledu na to
                czy to na powaznie czy nie) ... takiej nie nazywam singlem czy samotna!
                  • grenka1 Hm Co ja robię ? 18.09.05, 18:43
                    A cóż mi pozostało, nie mam dochodzącego z "narzeczoną", więc robię dobre
                    wrażenie, wstyd rodzinie i długi po sklepach.
                    A ta "narzeczona" to nie jest zazdrosna?
                    Bo mogłaby Ci, nie daj Boże, tarką po buzi przejechać !!!
                    • basia553 Re: Hm Co ja robię ? 18.09.05, 19:39
                      Glupio przyznac, ale narzeczone sa zmieniajace sie, podejrzewam ze zadna nie
                      jest na tyle dlugo, aby möj temat wszedl na tapete. Möj znajomy jest wysoce
                      niemoralny, ale bardzo go lubie. Opowiada mi o röznych. Dzis jak mi przyniösl
                      marchewke, to dlugo opowiadal z zachwytem o pewnej pani, ktöra dzieli jego
                      zamilowanie do motocykla (brrr!) po czym powiedzial, ze po wyborach idzie na
                      randke. Pytam czy na motor, wiec zeby sie cieplo ubral itepe, a on ze nie, z
                      inna sie umöwil. Tak wiec chyba nikt mnie niczym po twarzy nie przejedzie, umre
                      smiercia prawie-naturalna, bo zamiast siedziec w lözku co chwila laze do compa
                      i dopiero kolejne dreszcze zmuszaja mnie do dalszego lözkowania. Ale comp to
                      moja glöwna choroba:)))))
                      --
                      .
                    • basia553 Re: ach, co to byl za wieczor.................... 19.09.05, 13:59
                      Alez oczywiscie, nic z tych rzeczy:)))) to naprawde rzadki przypadek przyjazni
                      mesko-damskiej. Zawsze mialam sklonnosc do tego, jakos z chlopakami juz
                      rozumialam sie lepiej jak z dziewczynami. Wczoraj wpadl jeszcze wieczorem
                      po randce, przyniösl wlasne mleko (lubi pic wieczorem, a ja nie mam nigdy w
                      domu), opowiedzial wszystko o nowej znajomosci, potem obejrzelismy "Million
                      Dollar Baby", film niezwykle ciekawy, po ktörym dlugo w nocy nie mopglam zasnac.
                      Ale dobrze bylo miec kogos, z kim mozna bylo razem ogladac, od razu porozmawiac.
                      Naprawde cenie sobie ten uklad, bo wiadomo, ze kochanka latwiej znalezc jak
                      przyjaciela!
                      --
                      .
    • basia553 wlasnie sie obejrzalam 19.09.05, 22:22
      i patrze co tak jasno: pelnia calom gembom (ort.zam.) i mi sie przypomnialo:
      ksiezyc w niebie jak balalajka.
      ecj, za wstazke by go tak sciagnac
      i na serduszko.
      bylaby piosnka calkiem nieziemska
      o zakochanych az do szalenstwa.
      nieludzko.
      (KIGalczynski)
      Czy tez kochalyscie sie w jego wierszach?
      Ja sie teraz na samo wspomnienie wzruszylam do lez.
      --
      .
      • dama-kanaliowa Re: prognoza 20.09.05, 11:21
        Narzeczona albo odejdzie albo pogoni ciebie. No chyba, ze o to chodzi i na to
        czekasz i przytulisz faceta do biustu. Cos malo uczciwy ten siostrzano-
        braterski trojkacik meine gute.
        • basia553 no nie, poczekaj! 20.09.05, 13:37
          z mojej strony absolutnie uczciwy, bo wiem ze jako para nie mamy szansy, wiec
          holubie nasza przyjazn. Z jego strony w stosunku do mnie uczciwy: möwi o
          babach, randkach i o tym czego szuka. I jest naprawde przyjacielem. Jego
          stosunek do innych - moim zdaniem nieuczciwy, bo im nie möwi, ze nie chce sie
          wiazac i absolutnie nie wspölnie mieszkac. W swoich oczach jest jak najbardziej
          uczciwy, to jasne, pieknie potrafi swoja filozofie zyciowa uzasadnic.
          A ze narzeczona mnie pogoni? A niby skad? Z mojego mieszkania? On ma wlasne i
          naprawde u mnie nie nocuje. Nienienienie, nie wyglada to dla mnie najgorzej,
          najwyzej dla niego, bo jak narzeczona (jak juz jakas potrwa u jego boku dluzej)
          zazada aby sie ze mna nie widywal, to tylko on na tym marnie wyjdzie, ja bede
          wprawdzie bolala, ale bardziej jeszcze z zaiekawieniem bede obserwowac jak on
          sie jak piskorz wije:)))))
          --
          .
          • dama-kanaliowa Re: no nie, poczekaj! 20.09.05, 14:47
            A ja nie wierze w przyjacielskie intencje Barbaro. Tu i tam nazywasz chlopa
            swoim towarzyszem zycia, dzialeczke razem kupujecie, obiadkami mu dogadzasz i
            to facia, ktory sie nie sprawdzil? Za stara jestem, zeby uwierzyc. Ale zycze
            powodzenia tej babskiej strategii.
            • maria73 Re: no nie, poczekaj! 20.09.05, 15:13
              taktyka,strategia....
              jak zwał tak zwał,
              wazne że jest ci z tym dobrze
              bo to przecież o to chodzi!!!
              A tak się basiu nie zarzekaj bo ja podzielam
              poglądy damy-kameliowej w waszej materii ;))
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka