Dodaj do ulubionych

Piec kaflowy:-)

10.10.20, 20:41
Mam nietypowe pytanie. Moje rodzeństwo chce na siłę" uszczęśliwić " rodziców i zburzyć im piec kaflowy. Robimy im remont, oni proszą , by ten piec zostawić, bo są do niego przyzwyczajeni i nie wyobrażają sobie, by nie mogli w zimie ogrzać pleców o niego. Też mam do niego sentymentsmile Obiecałam rodzicom, że nie zburzymy tego pieca. Rodzeństwo mnie bombarduje telefonami i ja mam przekonać rodziców do zburzenia tego pieca. Jestem pomiędzy młotem a kowadłem. Uważam, jako środkowe dziecko z 7-ki, że rodzice mają prawo decydować o " swoim kawałku podłogi". Z drugiej strony rodzeństwo chce, by rodzice nie musieli palić w piecu. Mamusia jest sprawna, to nie jest dla niej problem rozpalić, a drewno ja jej przynoszę lub brat. Czy dzieci mają prawo( niby dla wygody i dobra rodziców) unowocześniać im kąty na starość? Co o tym sądzicie? Ja jestem za pozostawieniem pieca, jest w dobrym stanie, palą w nim tylko drewnem i mają czujnik czadu. Jest to piec kuchenny, na którym mamusia też czasami gotuje. Spójrzcie na to z boku, jako osoby postronne. Dziękuję za wasze opinie na ten temat. Mam czas do piątku. Wolałabym na argumenty przekonać rodzeństwo, szczególnie to mieszkające w mieście, że nie można z buciorami ingerować w ich mały skrawek gniazdka, które już razem wiją ponad 60 lat. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • engine8 Re: Piec kaflowy:-) 10.10.20, 21:05
      Nie mozna nikogo probowac uszczesliwiac uzywajc wlasnych kryteriow.
      Rodzic e maja prawo zyc tak jak oni chca i jesli preferuja telefon stacjonarny albo piec kaflowy to to jest dla nich najwazniejsze a nie to ze mlode pokolenie uwaza ze smartfon i inna forma ogrewania jest "lepsza".
      Ja to wogole sobie nie wyobrazam zeby mi dzieci narzucaly jakies formy postepwania czy sposoby zycia....One maj inne poglady na wile tematow i mog to sobie robic w swoim domu.
      Nie widz nic zlego aby o tym z rodzicami rozmawiac i zapytac co i dlaczego preferuja oraz zaoferowac ze jesli beda miec inne potrzeby czy zdecyduja sie na inna forme to dzieci im pomoga.... i nic wiecej..
      "zmuszanie" czy "przekonywanie" na sile to oznak braku respektu.
      A od dawania rad to w rodzinie to jestem ja i dopuki jestem to dzieci maja przede wszytkim sluchac i uczyc sie bo nawet jak im sie wydaje ze sa madrzejsze to im sie jedynie tak wydaje.


      • x49x Re: Piec kaflowy:-) 10.10.20, 21:17
        Dzięki, liczyłam na Twoje zdaniesmile
        • x49x Re: Piec kaflowy:-) 10.10.20, 22:10
          PS Maja stacjonarny, nie chcieli komóreksmile Stacjonarny jest łatwiejszy w obsłudze i mają nas ponumerowanychsmile Chcą do mnie zadzwonić, to klikają na 4, wg kolejności urodzeń dziecismile
          • engine8 Re: Piec kaflowy:-) 11.10.20, 00:27
            No wlasnie.. Mam znajom co jej dzieci wylaczyly stacjonarny i kupili i Phona a on biedna nie moze sobie z nim poradzic ale dzieciom nie bedzie robic przykrosci. Kuran zrobili Marce przyjemnsci ze hej. Sobie zrobili a nie jej.
            Moja Mama tez miala taki z duzymi numerami i tez miala dziec zaprogramowane smile
            I pomimo ze mial darmowe dzwonieni do nas to my dzwonilismy regularnie co tydzien.
            A dwonilem prawed mowiac nie daltego ze to moja idea ale mojej zony. Mowila ze "Twoja Matka czeka na telefon i Twoim zasr. obowiazkiem jest zadzwonic ..Ono jedyne co chce to usyszec Twoj glos i po glosie bedzie wszytko wiedziec"
            Oczywiscie dzwonilem wtedy kiedy nie bylo seriali a ona odsylala sasiadki do domu bo to byl czas zarezerwowany dla nas. Tzn ona gadal 95% smile
            No i ona uwazal ze do rodzicow dzieci maja dzwonic i odwiedzac a nie odwrotnie.. smile Co nie znczy ze nas chetnie nie odwiedzala i spedzla tu po 6 mies czy dluzej... A do brata - 20 km nie chciala jechac..
            I tez mowila ze siostry i brat chca aby wymienil kuchenke gazow na indukcyjna bo stara i moze zapomniec wylaczyc gaz,.. A Ona na to ze ona cale zycie gotwala na gazie i teraz na stare lata ma sie uczyc czegos innego... i nie zmienila.. a ja stanalem w jej obronie... Oczywiscie rodzenstwo w krzyk "tobie to dobrze mowic bo mieszkasz 10 tyk km a my tu na miejscu sie martwimy.
            Aha...Wiec im mowie ze w takim razie wy tego nie chcecie dla Mamy ale dla siebie wygode?
            I sie dyskusje skonczyly.
            • x49x Re: Piec kaflowy:-) 11.10.20, 07:15
              Rodzice nie mają gazu w ogóle, bo mamusia się boi, że może wybuchnąć, chodzi o butlę z gazem. Mają dwupalnikową kuchenkę elektryczną i na niej często gotują. Kupiłam im mikrofalę i chociaż jest prosta w obsłudze to w ogóle jej nie używa. Ja też nie lubię skomplikowanych urządzeń. Mam od niedawna auto, gdzie wsteczny włącza się podobnie jak jedynkę, kiedyś się pomyliłam i prawie bym auto rozwaliłasmile Na szczęście to sprytne autko ma blokadę i nie wjedzie w przeszkodęsmile Pozdrawiam
              • stasi1 Re: Piec kaflowy:-) 11.10.20, 09:32
                Fachowcy próbowali włączyć wsteczny bieg podczas jazdy w przód. Podobno specjalnie się nie da. Jak się udało to auto się zatrzymało, bez szkody dla auta. Znam przynajmniej 3 mieszkania gdzie jest taka kuchnia kaflowa. W żadnej się nie pali gdy zostało założone CO. Służy za graciarnie. Na początku myślałem że piszesz o prawdziwym piecu kaflowym, a ty tylko o kuchni. Wujek rozebrał taki piec kaflowy w pokojiu ale kuchenki już nie
                • x49x Re: Piec kaflowy:-) 11.10.20, 11:04
                  To jest duży piec kuchenny, mamusia w nim chleb piekła, są kafle itp.
                  • stasi1 Re: Piec kaflowy:-) 12.10.20, 08:48
                    Dla mnie piec(ale chyba nie od pieczenia. Swoją drogą moje 8 letnie dziecko stwierdziło że rysónek piszę się od rysować) to takie duże urządzenie z kafli w którym pali się w tęgie zimy I tylko to. Kuchnia kaflowa to takie ustrojstwo na którym można ugotować obiad albo śniadanie. Pod płytą z fajerkami jest palenisko do pieczenia chleba. I ta kuchnia może służyć do ogrzewania w zimę. W lato specjalnie nie grzeje bo jest przełączenie na opcje letnią
                    • x49x Re: Piec kaflowy:-) 12.10.20, 09:00
                      W naszym piecu palenisko jest z boku, a tam, gdzie są fajerki pod spodem jest tak zwana podkowa, która ogrzewa wodę w kuchni i łazience. Nawet jest przerobione na centralne i też ogrzewa kuchnie i łazienkę. Drewno brzozowe , olcha, dąb, daje wysoka temperaturę i czasami trzeba spuścić wodę, bo niemalże się gotuje. u nas nad piecem do pieczenia chleba jest brandura ( nie wiem, czy poprawnie napisałam to słowo). Wróciłam z grzybów, mam 28 kańsmile Pozdrawiam
                      • x49x Re: Piec kaflowy:-) 12.10.20, 09:03
                        PS W części pieca , gdzie piekło się chleb, paliło się takim długim drewnem, potem się resztki wyciągało i wkładało chleb. W tym piecu są dwa miejsca, gdzie można palićsmile
                      • stasi1 Re: Piec kaflowy:-) 14.10.20, 10:10
                        Palenisko chyba masz pod pierwszą fajerką, można wsypywać przez nią węgiel. z boku są drzwiczki do podpalania oraz do wkładania drewna. Pod nimi są drugie drzwiczki do popielnika. Normalna kuchnia z wężownicą. A ta brandura to nie wiem co to jest. chyba że okap? Ale okap stosowali przed wojną po wojnie chyba już czegoś takiego nie robili.
                        Ja kani nie zbieram chociaż rzeczywiście w tym roku miałbym ich sporo
                        • x49x Re: Piec kaflowy:-) 14.10.20, 10:48
                          W brandurze piekło się placki, jest nad piecem chlebowym, tam wchodziła brytfanna a nawet dwie, zaraz Ci znajdę zdjęcie i wyślęsmile
                          • x49x Re: Piec kaflowy:-) 14.10.20, 10:55
                            To szare nad piecem chlebowym, nasz piec jest o wiele większy, ładniejszy. Do ściany jest tylko bokiem, 3 boki ma z kafli brązowych i zajmuje , niestety, dużo miejsca.

                            archiwum.allegro.pl/oferta/stary-piec-kaflowy-kuchenny-i7322225266.html
                            • stasi1 Re: Piec kaflowy:-) 15.10.20, 08:47
                              takiego to w życiu nie widziałem! A ta brandura to tzw duchówka. takie coś to już widziałem. Można było w niej grzyby suszyć. W tej duchówce raczej nie dało by się czegoś upiec
                              • x49x Re: Piec kaflowy:-) 15.10.20, 09:16
                                Pamiętam z dzieciństwa, że były w niej pieczone placki. To pewnie zależy od rodzaju pieca. Nasz ma taką funkcję, jest jakaś zasuwka z boku, którą sie przestawia, by było gorąco w brandurze. Zjadłabym podpłomyka z pieca, które mamusia piekła po chlebiesmilePozdrawiam
                        • x49x Re: Piec kaflowy:-) 14.10.20, 12:47
                          Mam 38 kań i reklamówkę maślaków, za chwilę jadę do rodziców skubać kury, ale mam święto KEN! smile
              • engine8 Re: Piec kaflowy:-) 11.10.20, 19:36
                Skrzynie automatyczne sa tu pomocne...
                • x49x Re: Piec kaflowy:-) 11.10.20, 19:54
                  Nie chciałam takiej, muszę się przyzwyczaić do tego wstecznego, bo wciska się w dół a tak, to jak jedynka wchodzi. Ponad 20 lat jeżdżę autem i zawsze wsteczny był do tyłu w drugim aucie też jest do tyłu, a to są nawyki, które trudno wykorzenić. To tak, jak córy poszły na studia, to wchodziłam z przyzwyczajenia do pustych pokoi, by je przytulić na dobranocsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka