Dodaj do ulubionych

O przyszłości

05.03.05, 16:21
Tak sobie myślę, że starość to też jest dobry temat i że warto pomyśleć o
przyszłości. Marzy mi się DOM Spokojnej Starości, ale taki nasz, właśnie z
tego forum. W pokoikach po komputerze, drukarce, jakims dodatkowym sprzęciku.
Kazdy oczywiscie robi co chce i co mu się podoba, żadnych rygorów. Musi być
basen czynny cały rok. Taki Dom mógłby być w Bieszczadach, bo narty biegowe
są kuszące. Do tego kuligi, ogniska. A gdyby był rzeczywiście nasz, to nie
musiałby być tak bardzo drogi, moglibyśmy go wspólnie utrzymać ze skromnych
emerytur. Wspólna sala do oglądania dobrych filmów, słuchania koncertów.
Dzieci miałyby z nami spokój, a my luksusowe życie.
Obserwuj wątek
    • mada50 Re: O przyszłości 05.03.05, 16:41
      moim zdaniem wszystko to ładnie i zachęcająco wygląda z zewnątrz,takie fajne
      staruszki,miłe i bezkonfliktowe,uprawiające sport,ale życie w takim domu
      nie jest różowe,
      starsi ludzie chorują,cierpią na samotność(mimo towarzystwa
      równieśników),potrafią być bardzo dokuczliwi i kłótliwi
      żyć w spokoju i przyjaźni w grupie,gdzie każdy ma inne potrzeby jest trudno.
      oczywiście,każdy ma oddzielny pokój,ale nie sztuka zamknąć się w nim.
      nie bardzo wierzę,żeby można było funkcjonować w Domu Spokojnej Starości
      tak jak nazwa wskazuje,


      • gabrysca Re: O przyszłości 05.03.05, 16:59
        Dom Niespokojnych Forumowiczow, ta nazwa mniej odstarszalaby.
        • natla Re: O przyszłości 05.03.05, 17:14
          Mniejsza o nazwę. Tę zawsze mozna zmienić. Sam pomysł bardzo mi się podoba. Już
          na jakimś wątku dyskutowaliśmy o naszej starości.
          Myślę, że to całkiem realny pomysł. Od strony finansowej , to Klarcia by
          musiała opracować.
          Każdy w swoim pokoju,ze swoim kompem i meblami, basen, sauna (choć nie
          konieczniesmile), biblioteka złożona z naszych książek (daje ok. 5000), koniecznie
          stała opieka lekarska (a może dodatkowo paru lekarzy emerytów), KO-wca nie
          potrzebujemy smile))), parę naszych samochodów do dyspozycji (prowadzą najmłodsi.
          Wszystko w maleńkim dworku, który nam "zreperują" nasze dzieci, niedaleko
          dużego miasta, a jednak w głuszy.
          A humory i potrzeby? Myślę, że mając swoje 4 ściany, zawsze można je opanować,
          przeczekać.
          Wiecie, że brzmi to całkiem realnie, choc po wariacku?
          Boję się tylko, że Klara może na nas wylać kubeł zimnej wody.

          ps. Jeszcze mamy wujka za oceanemsmile))) August, posponsorujesz nas? smile))))))))
        • takanietaka Re: O przyszłości 05.03.05, 17:16
          WŁAŚNIE WŁSNIE o tym myśle ,,,,na stare lata by było jak w akademiku!
          Tyle, ze rozmowy zamiast o miłosci to o chorobach?Staruszki tez bywaja
          rózne ,no nie???? A jakis staruszek ??
          • natla Re: O przyszłości 05.03.05, 17:26
            Cieszę się Owaka, że podłapałaś temać. Trzebo go drążyć. smile)))
            • maladanka Re: O przyszłości 06.03.05, 16:08
              ten nasz domek to w Beskidzie Niskim ponieważ:
              górki nie są wysokie, zdrowe powietrze,mało przemysłu, piękne okolice,
              i kilka miejsc pracy dla tubylców by przy nas było!
              • natla Re: O przyszłości 06.03.05, 18:19
                Danuska szukaj! smile)

                Pamietaj mały dworek. Masz jescze trochę lat na negocjacje ceny. smile))))
                • mira21 Re: O przyszłości 06.03.05, 18:45
                  Słuchajcie! Obiekt można zbudować według naszej koncepcji, najważniejsza jest
                  ziemia, czyli grunt. Dlaczego? Otóż po pierwsze dlatego, żeby był w pełni
                  funkcjonalny a mam na myśli to, że faktycznie na starość podobno zachodzą
                  zmiany w osobowości i czasem trudno jednemu z drugim wytrzymać, a więc
                  pomieszczenia powinny być tak usytuowane, żeby mieszkańcy mogli mieć
                  indywidualizację, zarówno pojedynczo jak i parami (wejścia z zewnątrz,
                  przejście do wspólnej części itp. Standard pomieszczenia to np. 2 pokoiki z
                  łazienką albo łazienko-kuchenką (kabina prysznicowa). Mogą być piętra i mogą
                  być małe werandy. Jest jeszcze sporo czasu, najmniej 10 lat (jak dla mnie) a
                  więc można projekt rozpracować od strony biznesplanu, możnaby taki obiekt przez
                  kilka lat wynajmować np na wczasy, żeby chociaż w części zwróciły się koszty
                  inwestycji i żeby dla nas było jak najtaniej. Przewidziawszy w planach 2 pokoje
                  gościnne (z łazienką) mamy możliwość zapraszania w odwiedziny wiele ciekawych
                  osób ze świata choćby filmu, prasy, TV. Przyjedzie taki gość na kilka dni,
                  odpocznie, a nam coś ciekawego opowie, pokaże, itp. Nie wyobrażam też sobie
                  żebym była zdana na jakieś gotowe np jadłospisy. To też można zorganizować.
                  Jeżeli chcę to sama, a jeżeli chcę to mogę zamówić jako usługę i tu właśnie
                  ktoś z miejscowych ma zatrudnienie. Poza tym jesteśmy przecież
                  pełnowartościowymi pensjonariuszami i dla społeczności lokalnej też możemy się
                  przydawać, a sami w miarę możliwości nawet coś wytwarzać do końca naszych dni,
                  np pszczelarstwo, grzybobranie, zioła. Myśl nasza też nie musi popaść w
                  drzemkę. Mając na stoliku komputer, umiejętności, doswiadczenie, mamy przed
                  sobą cały świat, prawdaż?
                  • natla Re: O przyszłości 06.03.05, 19:28
                    Mireczko, wspaniale! Jest tylko jedna i powiedziałabym jedyna trudność do
                    przeskoczenia. Eciepecie, czyli mamona.smile
                    Szefową grupy biznesplanowej zrobiłam Klarę (ona jeszcze chyba o tym nie wie,
                    bo sie gdzieś włóczysmile). Najpierw musimy poznac koszty i krok po
                    kroku......dojdziemy do super starości.smile)
                    Tylko ciągle mało widzę tu zainteresowanych. sad(
                    • kla-ra Re: O przyszłości 06.03.05, 19:48
                      Mireczko,
                      przeczytalam i musze powiedziec,ze masz swietne marzenia.Realizujac to o czym
                      piszesz dla grupy 10-15 osob w wieku ermerytalnym jest nie realne.Rownie dobrze
                      mozesz w 2-3 osoby wybudowac dom w Bieszczadach.
                      1. ktory bank przyzna kredyt na takowa inwestycje,nie znam takiego,
                      2. a skad srodki wlasne na rozpoczecie budowy,
                      3. nadzor nad budowa itd,itd.
                      Np.dom pod Rzeszowem 200m2 w stanie surowym /6 pokoji,2 lazienki/,na dzialce 15
                      arow,to kwota 150.000 zl.
                      Piszesz,ze kazdy pensjonariusz powiniem miec 2 pokoje,lazienke,zaplecze
                      kuchenne,a to miejwiecej 23-26 m2 .
                      Z przykladu ktory podalam zrobisz sobie sama kalkulacje.
                      Zycze powodzenia,ale ja w to nie wchodze
                      zbyt duze ryzyko.
                      • natla Re: O przyszłości 06.03.05, 19:58
                        No i wylałas kubeł lodowatej wody. Wiedziała smile))
                        ale pomysl, czy sam pomysł jest taki nierealny?
                        Oczywiście nie w wydaniu maX. smile)
                        • mira21 Re: O przyszłości do Klary 06.03.05, 20:08
                          hmmmmm.......a już myślałam, że potrafię być realistką. No i co? Zupełnie się
                          do niczego nie nadaję. I dalej muszę grać w totka - bo co mi zostało? Ale
                          bardzo dziękuję za rzeczowość. Wiesz Klaro, tak fantazjuję, ale przecież
                          powstają takie różne wspólnoty mieszkaniowe, więc gdyby tak w oparciu o prawa
                          zarezerwowane dla spółdzielczości mieszkaniowej, albo na gruncie zaistnienia
                          nowej fundacji? Czy to też takie fantastyczne?
                          • august2 Re: O przyszłości 06.03.05, 20:56
                            takie moje dwa grosze do tej dyskusji.

                            Nie znam polskiej realnosci ale moge wam napisac
                            (gdzies o tym chyba juz pisalismy) jak jest wokol
                            mnie.
                            Wczesniej jednak chcialbym napisac ze spodobalo
                            mi sie te zdanie Miry w ktorym napisala ze
                            "nie bylaby ciezarem dla dzieci"
                            Ja tez wychodze z takiego zalozenia. Nie rozumie
                            osob ktore za swe zle planowanie chca obarczac
                            rodzine. Sa osoby w ktorych zalozeniach bylo
                            tylko sie bawic nie myslac o przyszlosci. Potem na stare
                            lata wymagaja od dzieci-ktore nieraz maja swe wlasne problemy-
                            opieki. Czy to jest OK?

                            Teraz sprawa mieszkaniowa. W okolicy jest spora ilosc osiedli,
                            zreszta barzdo ladnych, blisko sklepow, restauracji, kin, osrodkow zdrowia,
                            gdzie mieszkaja osoby powyze 55 lat. Placi sie tam miesieczna oplate.

                            Sa tez osiedla dla starszych gdzie mozna kupic, mieszkanie lub nawet caly dom.
                            Maja tam swe kluby, pola golfowe, transportacje. Zyja swym zyciem nie
                            przeszkadzajac bliskiej rodzinie.

                            Jest tylko jedno ale. Trzeba miec troche pieniedzy.. czyli te osoby przygotowy
                            waly sie do tej"jesieni zycia" wczesniej... duzo wczesniej.

                            Dla osob z malym dochodem jest niestety problem. Musza akceptowac znacznie
                            nizszy
                            standard zycia. W niektorych przypadkach miasto ma specjalne programy.

                            • natla Re: O przyszłości 06.03.05, 21:23
                              Czyli Auguście nie uważasz, że pmysł jest nierealny?
                              Pewnie, że my teraz naiwnie dywgaujemy, jednak sam pomysł trzeba hołubić. Jak
                              pójdę na emeryturę, to poważnie do tego podejdę. smile) Poważnie.
                              • pia.ed Re: O przyszłości 06.03.05, 21:38
                                Natla, kiedy pojdziesz na emeryture, to juz bedzie za pozno...
                                • krista57 Re: O przyszłości 06.03.05, 22:05
                                  To całkiem dobry pomysł zamieszkac na stare lata z rowiesnikami,ktorzy maja
                                  podobne problemy i zbiezne zainteresowania.
                                  Miło tez byłoby mieć wpływ na dobor staruszków.
                                  Dobrym jest pomysł nieobciążania naszych dzieci zdrowotnymi problemami.

                                  Za jakies 10 lat,takich luksusowych prywatnych domów spokojnej starości bedzie
                                  co niemiara,a ich własciciele beda zabiegac o pensjonariuszy...tylko czy nasza
                                  emerytura bedzie wystarczała na "czesne"?

                                  Ja tam wolę swoje cztery kąty...a gdy będę mało sprawna,schorowana potrzebująca
                                  stałej opieki?Zapowiedziałam rodzinie /teraz zdrowa i swiadoma/,ze maja mnie
                                  oddac do "jakiegos przybytku"
    • hania48 Re: O przyszłości 06.03.05, 22:03
      Tak. Dom spokojnej starości to jest to. Ale widziałabym to może trochę inaczej. Owszem,za miastem, w niewielkiej od niego odległości. Pałacyk to może niekoniecznie, raczej coś w rodzaju dworku, albo bardziej współczesny pawilon, a nawet mocno rozbudowana chata. Myślę, że bardziej ekonomicznie byłoby gdyby był to pensjonat na conajmniej 30 osób, lub więcej. Istone aby były "media" - woda, kanalizacja itp. Pokoje, owszem, jednoosobowe, niewielkie, za to z umywalką i może ubikacją. Szczególnie WC jest ważne - w miarę starzenia się będziemy coraz mniej sprawni. Łazienki natomiast mogą być wspólne, lecz w ilości dostosowanej do ilości do pensjonariuszy. Dom - jeżeli piętrowy to koniecznie z windami, prócz schodów podjazdy, z choćby niewielkim parkiem lub ogrodem kwiatowym. Ogród warzywny byłby wskazany dla obniżenia kosztów utrzymania, no i zapewni zdrową żywność.Pokoje jak wspomniałam niewielkie, a prócz tego kilka niedużych i jeden wielki pokój dziennego pobytu (taki rodzaj świetlicy),sala gimnastyczna itp. Obsługa - myślę, że jednak kucharka i wspólne posiłki. ktoś do sprzątania - bo za 10 lat to myciu okien, podłóg, czy zamiataniu wokół posesji, a zimą odśnieżaniu raczej nie damy rady. No i niestety opieka medyczna: lekarz, pielęgmiarki, rehabilitant - jeżeli to miałby być dom w którym będziemy przebywali do śmierci, a chyba o to chodzi. Myślę, że w zasięgu naszych możliwości - a przynajmniej moich, w najlepszym przypadku, można mówić o domu w który mielibyśmy nie tyle luksusowe ile spokojne życie. Wiem na czym polega opieka nad starym człowiekiem - moja matka umarła 2,5 roku temu, przedtem 2 lata leżała, wcześniej chodziła tylko po mieszkaniu, jeszcze wcześniej schodziła na podwórze - z pomocą, a jeszcze wcześniej - na spacer po mieście - tylko ze mną. Tak było przez ostanich 10 lat. Tak więc jeżeli na serio ktoś chce planować dom spokojnej starości to nie o rozrywkach samych trzeba myśleć, bo nie wiadomo jaka starość nas czeka i sprawy bytowo-medyczne będą szybko ważniejsze. Oczywiście o przyjemnościach też nie należy zapominać!
      Koncerty, ogniska, kuligi, basen (to też rehabilitacja), komputery, telewizory - ze dwa w różnych "świetlicach", aby nie było, że połowa chce "M jak miłość", a druga np. Wiadomości! - no jeszcze trochę, a fantazja mnie poniesie, i wymyślę coś bardziej kosztownego niż moje poprzedniczki! Dla mnie żaden problem! (Wymyślactwo nie jest dla mnie problemem).
      Pozdrawiam. Hania
      • natla Re: O przyszłości 06.03.05, 22:10
        Otugen 6.03. o 22,01 napisał:

        "Pękne marzenie. Czasem właśnie marzenia dają nam siłę do życia, działania.
        Niestety prawie wszystkie mają jakiś feler. Teraz , kochane Panie, macie
        widzę sporo energii. Daleko Wam do staruszek. Ale prawda jest taka, że w
        gronie samych staruszków życie jest smutne. Po kilku, może nawet fajnych
        latach, w takim domu zagości tylko smutek i cierpienie. A dalej to już tylko
        będzie umieralnia. Wiem, że to gożka prawda, ale prawda. Dlatego, jak gdzieś -
        kiedyś czytałem, na zachodzie buduje się osiedla gdzie miesza się mieszkania
        ludzi starszych z młodymi. Taki pomysł jest moim zdaniem dużo lepszy. Lepiej
        jest spotykać nie tylko cierpiących "schyłkowych" ruwieśników, ale i
        radosnych młodych ludzi. A tak nawiasem, czy przy prognozowanych naszych
        emeryturach stać nas będzie na utrzymanie domu i personelu, medycznego,
        technicznego itp. Bo bez takiego personelu stary człowiek sam nie da rady.
        Już widzę jak w wieku ... lat trzęsącymi się rękami naprawiam gniazdko
        elektryczne. A jednak mimo wszystko pomarzę z Wami! "
        • natla Re: O przyszłości - O t u g e n 06.03.05, 22:23
          Otugen , nie gniewaj się, ale przeniosłam Cię do wcześniej załozonego wątku,
          aby
          sie nam temat nie rozlazł. Tu będziemy dalej planować i Witam Cię serdecznie.
          • kla-ra Re: O przyszłości - O t u g e n 06.03.05, 23:08
            Nie chcialam nikomu wylewac "kubel zimnej wody...".Marzyc lubie,ale w zyciu
            jestem realistka.
            Mysle,ze spoldzielnie mieszkaniowe nie maja interesu w inwestowaniu w taka
            dzialalnosc.T dla nich za duzy klopot.
            A moze tak pomyslicie o swojej przyszlosci inaczej.Czy nie chcecie jej spedzic
            we wlasnym domu.
            W Anglii np starsi ludzie w miare sprawni funkcjonuja we wlasnych
            domach,mieszkaniach.Odwiedzaja ich osoby z opoieki spolecznej 3-4 razy dziennie
            w zaleznosci od potrzeb.We wlasnym domu jestesmy u siebie i tam najlepiej i
            najbezpieczniej sie czujemy.
            Po 50-tce tez nalezy inwestowac,ale czy napewno w dom z ktorego mozna nawet
            nie skorzystac,a moze te pieniadze odlozyc na fundusz inwestycyjny lub zalozyc
            mala firme,chocby taka,ktora bedzie pomagac starszym ludzia w funkcjonowaniu,za
            nie duze pieniadze.
            O takiej firmie napisze w wolnej chwili.
        • regine Re: O przyszłości 06.03.05, 23:15
          Odpowiem króciutko.Jak to dobrze, że możemy marzyć,planować(wirtualnie)i to
          wszystko mamy za darmo .Bo za marzenia nie płacimy nic.Oby tak dalej.Bo
          marzenia jakie miałam to -dzieci.Spełniły się wszystkie.Wszystkim mamom i ojcom
          tego życzę.A co do zamieszkania w takim domu to nie do końca byłabym
          zdecydowana.Dobrze jeśli dopisuje zdrowie ,bo jak zaczniemy chorować to (tak mi
          się wydaje i tak zostałam wychowana)dobrze jak jest obok ktoś bliski na kogo
          możemy liczyć-żona ,mąz,dzieci. Choć różnie nam się to życie układa więc
          pomarzmy trochę......W sumie nasze plany (marzenia)niczemu i nikomu nie
          szkodzą -pomagają mam żyć .Pozdrowienia dla Wszystkich marzących
          • august2 Re: O przyszłości 07.03.05, 00:32
            Czy zauwazyliscie ze prawie kazdy ma inne zdanie w tej
            materii?
            Ja np podalem ta informacje o osiedlach dla 55+
            co nie znaczy ze mi sie takie podoba. Co jest wazne ze sa rozne
            opcje. Sa tacy co lubia, gdyz te osiedla sa zaludnione.
            Widze tez rowniez staruszkow mieszkajacych w swoich domach.

            W wielu watkach Kla-ra probuje wtracac swe trzezwe uwagi o finansach.
            Wydaje mi sie ze wartaloby sie im przyjrzec. Ma racje ze nawet
            w wieku 50 lat mozna inwestowac.
            Niektorzy caly czas podkreslaja "nie ma z czego"
            Otoz musze wam napisac ze u nas tez ludzie tak mowia.
            Ja moglbym tez tak mowic, gdyz mamy tylko jeden dochod.
            Wiele ludzi sie nawet dziwi ze z jednej pensji i chorobami
            egzystuje. Ja po prostu mam inny plan zyciowy.

            Kla-ra pisala "marzeniom trzeba pomoc"...
            tak tez staram sie robic..
            • mira21 Re: O przyszłości 11.03.05, 16:56
              Kochani Zainteresowani! Rzeczywiście, jestem chyba Fantastką. Myślalam o domu
              Twórczej aktywności staruszków, a nie o wykańczalni, bo od tego tematu są
              szpitale, hospicja itp. Nie zaproponowałabym też realizacji jakiejś spółdzielni
              mieszkaniowej - miałam na myśli jedynie prawne regulacje, skorzystanie z
              zapisów już istniejących, żeby się zorganizować, skutecznie podjąć realizację.
              Widziałam to jak jak wykwintny dom wczasowy, w którym ja też mam własny lokal,
              pow. 20m kw., i jak chcę to mieszkam, jak chcę to wynajmuję, a jak chcę to
              przebywam okresowo, a jak chcę to sprzedaję, albo przekazuję w spadku itp. itd.
              Co do lokalizacji, to równie dobre są okolice Suwałk, jeziora! Tyla w
              maksymalnym skrócie. Dziś już mnie tu nie ma. Do spotkania.
              • natla Re: O przyszłości 11.03.05, 17:55
                Mira, fantazja była jednym z motorów cywilizacji. Ja absolutnie jestem Twoją
                sojuszniczką i wcale nie wydaje mi się to niewykonalne. Kiedyś sie zabiorę do
                tego poważnie. Najwyżej mi ktoś skrzydła podetnie, ale będę próbować.
                Mam mądrych sprzyierzeńców w realnym świecie, więc......byle do starości. smile))))
                • mira21 Re: O przyszłości 13.03.05, 11:47
                  Wielkie Dzięki za wsparcie. Otóż ja mówiąc o tym, mam gdzieś gleboko
                  przekonanie, że to rzeczywiście jest realne. Fundusze można zgromadzić kilkoma
                  sposobami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka