natla 09.04.05, 16:43 Wszystkie "papieskie" wątki włączyłam do wątku "Ojciec święty". To jest tylko wątek informacyjny, więc proszę tu nic nie wpisywać, bo za jakiś czas zostanie skasowany. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pia.ed Re: Nic ze słowa pisanego nie zginęło.....jest w 09.04.05, 18:30 Jeszcze zdaze napisac poki nie skasuja... Nie wiem jak to zrobic, ale moze zalozyc jakis topik INFORMACYJNY, gdzie sie bedzie zawiadamiac wlasnie o PRZENIESIENIU? Albo przenoszac watek napisac na koncu, ze watek sie przenosi, a skasowac temat dopiero za kilka dni? Odpowiedz Link
maladanka Re: Nic ze słowa pisanego nie zginęło.....jest w 09.04.05, 18:54 no przecież własnie Natla informuje,że nic nie zginęło! A skasuje ten link,czyli ten,ze informuje,że nie kasuje tylko sprząta. Odpowiedz Link
pia.ed Do maladanka 09.04.05, 19:06 Jesli popatrzysz, o ktorej godzinie napisala filomena1 to zauwazysz z pewnoscia, ze INFORMACJA ukazala sie godzine po napisaniu przez nia postu z pretensjami... Czyli nie byla to informacja, tylko wytlumaczenie juz zaistnialego faktu! A sprzatanie jest potrzebne, tego nikt nie neguje... Odpowiedz Link
maladanka Re: Do maladanka 09.04.05, 19:10 mnie informacja nie była potrzebna, sama się domysliłam.A do Natli mam zaufanie i tyle.. Odpowiedz Link
natla Re: Do maladanka 09.04.05, 20:37 Pia, nawet nie przypuszczałam, że ktoś może tak zareagować. Nie przewidziałam tego, a mogłam. Myślałam, że jednak się czytujemy nawzajem w miarę dokładnie. Znów nauczka na zaś. ) Odpowiedz Link
filomena1 Re: Nic ze słowa pisanego nie zginęło.....jest w 09.04.05, 19:17 Zatem dowidzenia ! i powodzenia ! Fil. Odpowiedz Link
maladanka Re: Nic ze słowa pisanego nie zginęło.....jest w 09.04.05, 19:18 cudny przykład zgody,zrozumienia itp... Odpowiedz Link
fanka8 Re: Nic ze słowa pisanego nie zginęło.....jest w 09.04.05, 20:44 No i trudno, ludzie przychodzą i odchodzą, jak w życiu. Ważne, że są tacy, którym tu cieplutko i przyjemnie ) Odpowiedz Link
gabrysca Re: Nic ze słowa pisanego nie zginęło.....jest w 09.04.05, 21:33 dlaczego tak latwo godzimy sie z tym ze ktos odchodzi od nas z tego forum, moze zastanowmy sie dlaczego od nas odchodza, to tez proba pokory i zrozumienie drugiego czlowieka. Odpowiedz Link
fanka8 Re: Nic ze słowa pisanego nie zginęło.....jest w 09.04.05, 21:48 ale chyba nie tak łatwo, Natla tłumaczyła się, przepraszała, może masz rację? Jako nieczęsta dyskutantka pewnie nie mam prawa, ale czytając dyskusje od początku istnienia forum widzę, że takt i niechęć do obrażania cechują właściwie wszystkich tu bywających dyskutantów. Może za łatwo, ale można dyskutować, po co się obrażać? Przecież to było do naprawienia. Najważniejsze, żeby umieć się w końcu dogadać... Odpowiedz Link
maladanka Re: Nic ze słowa pisanego nie zginęło.....jest w 09.04.05, 21:50 Gabrysiu - poczytaj spokojnie wszystko - Natla przepraszała, choc nie miała za co.Intencje miała dobre - ja bym była dumna będąc w wątku o Ojcu Św.Przeciez zamiast sie obrażac wystarczyło spokojnie powiedziec,że chce się miec swój wątek oddzielnie,albo go na nowo wrzucić.Tu jest dobrowolność przebywania i wydaje mi sie,że są tu osoby życzliwe.Jesli nawet jakieś zgrzyty minimalne były - zawsze były wygaszone.Szczerze mówiąc w TAKICH dniach TAKIEGO zachowania w naszym przyjaznym forum trudno sie było spodziewac. Porównywanie do śmieci,zarzut cenzury... a Natla tylko cierpliwie wyjasnia.A wszystko mogło zastąpić jedno słowo - proszę... Odpowiedz Link