Dodaj do ulubionych

Biblioteka genealogiczna

19.07.05, 21:30
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2828946.html
Przeprowadzając się do swojego mieszkania zabrałam z sobą tylko książki kupowane przez siebie. I tylko takie posiadam. Żal mi pewnych książek,
które mieli rodzice, ale są poza moim zasięgiem, a poza tym i tak nie mam
miejsca! A starsze książki kupowałam w antykwariacie. A jak jest u Was?
Obserwuj wątek
    • maladanka Re: Biblioteka genealogiczna 19.07.05, 21:58
      a u mnie to jest tak,że wlazłam na allegro,żeby sie zorientowac, czy ksiązki
      sie sprzedają i jakie mniej więcej ceny,ponieważ nie bardzo sie mieszczę -
      zakonczyło sie to tak,że nie sprzedałam, a zakupiłam!
      Potem weszłam na aukcję pomocy dzieciom na Litwie
      www.allegro.pl/my_page.php?uid=41811
      tam przesympatyczny pan Leszek sprzedaje ksiązki i inne rzeczy otrzymane od
      ludzi, a pieniążki idą na potrzeby dzieciaków - owszem - trochę ksiązek dałam,
      ale 2x tyle znowu kupiłam.
      • regine Re: Biblioteka genealogiczna 19.07.05, 22:39
        Ja sprzedając mieszkanie miałam taką bibliotekę w 1 małym pokoiku.Były tam
        lektury szkole, wiele książek dla dzieci i młodzieży,dużo klasyki i to wydania
        dublujące się,pamiętniki,poezję,masę różnych słowników,książek do nauki języków.
        Przed przeprowadzką nie wiedziałam co z tym zrobić...Był tego cały pokój.
        Po śmierci męża ,przyjechały dzieci,wybrały sobie co chciały ,ja także.Resztę
        chciałam oddać do biblioteki miejskiej ,panie odmówiły ,bo kto im to
        przyniesie,muszą zobaczyć czy będą potrzebne.Nie chciałam za to żadnych
        pieniędzy.No to bez łaski .Jest w mojej miejscowości szkoła dla dzieci z różnym
        upośledzeniem.Zadzwoniłam,przyszły razem z 2 paniami, 20 dzieci,każde dostało
        po 2 reklamówki książek.Wyszły zadowolone i nauczycielka i bibliotekarka, nie
        powiem jaką radość miały dzieci.Dostały to za darmo, chciałam aby te książki
        komuś przyniosły radość i tak się stało.Dostałam następnego dnia dyplom -
        podziękowanie i kwiaty.
        popłakałam się jak bóbr,bo przyszła cała delegacja i obie panie z
        podziękowaniem.Strasznie się cieszyły nauczycielki,że dostały taki bogaty
        zastrzyk różnorakiej wiedzy,bo księgozbiór w tej szkole był bardzo skromny.
        Tak to moje książki, zbierane latami,czytane są nadal i cieszę się bardzo z
        tego.One chyba też...
      • natla Re: Biblioteka genealogiczna 19.07.05, 22:47
        Już pisałam kiedyś obszernie na ten temat.......mamy kilka tys. ksiazek....poza
        pokojem biblioteką, są wszędzie i tylko mój ojceic potrafi w każdej chwili,
        każdą ksiażke znaleźć.....no może ostatnio nie każdą, bo ja bałagan czasem
        w tym ksiegozbiorze robie........Nie dawniej jak wczoraj zachciało mi się
        Rabelais'a - Gargantua i Pantagruel..........sama szukałabym chyba tydzień,
        a ojciec po prostu podszedł do jednej szafy i powiedział....szukaj dwóch
        niebieskich książek na 2 lub3 półce.....były na 3 smile
        Są wydania Mickiewicza z 19 wieku....i jeszcze kilka białych
        kruków....Wsztstko, no prawie wszystko na mnie czeka......wink)
        • kla-ra Re: Biblioteka genealogiczna 20.07.05, 08:13
          Stare ksiazki sa moim skarbem.Tak jak stara porcelana,obrazy i meble.
          Lubie te rzeczy i mam do nich szczegolny sentyment.Przejda na nastepne pokolenie
          Dzieci juz rezerwuja sobie co by chcialy z tych staroci miec dla siebie.
          Czesto stare i nowe ksiazki zawieraja dedykacje.
          Wiele ksiazek tych wspolczesnych oraz lektur szkolnych przekazalam
          ks.proboszczowi,aby obdarowal dzieci potrzebujace.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka