ewax100
27.11.05, 20:04
Jak sadzicie?jakie macie odczucia co z ludzmi po 50 roku życia?Jeśli ktoś
pracuje to powinien być szczęśliwy ale w moim środowisku prawie takich osób
nie znam,bo wiekszość pozostaje bez środków do życia.Sa to ludzie
porządni,którzy uczciwie przepracowali po 20-30 lat/nie jacyś z
marginesu/.Jeśli ktoś stracił prace nie ze swojej winy a z tytułu rozwiazania
Zakładu to nie ma szans najmniejszych na nastepną pracę.Wszędzie usłyszy że
nie ten wiek lub poprostu żadnej pracy znależć nie może i to podobnie kobiety
jak i mężczyżni.Co tacy ludzie maja zrobić z sobą?Są zdesperowani,zniechęceni
do życia.Czesto im rodzice pomagają,ludzie w wieku 70 lat,którzy maja
jakiekolwiek zabezpieczenie.Czy tak powinno być-przecież to nienormalne to
wstyd-ale niestety czesto tak jest.Czy oni nie maja już miejsca na tym
swiecie?Praca jeśli gdzieś jest to dla młodych /25-30lat/Do emerytury
daleko,pracy nie ma,renty nawet tym bardzo schorowanym sie zabiera.Czy
odgórnie zastanowiono sie nad tym?chyba nie.Wielu ludzi w tym wieku wiadomo
jest chorych-tu takze pomyslano gdy ZUS najcześciej nie przyznaje /wykonuje
oszczędności/lub zabiera rente po wielu latach przebywania na niej tym
zchorowanym ludziom.Zabiera sie nawet te marne pieniadze potrzebne na leki
czy na beznadziejne przeżycie/wegetację/.Wielu wyjeżdza za granice,cale ulice
pustoszeją ale nie kazdemu na to pozwala stan zdrowia.I co wtedy?A jak to
jest w Waszych odczuciach co robicie po 50 roku życia?