Dodaj do ulubionych

Co z ludzmi po 50 roku życia-wypada umierać?

27.11.05, 20:04
Jak sadzicie?jakie macie odczucia co z ludzmi po 50 roku życia?Jeśli ktoś
pracuje to powinien być szczęśliwy ale w moim środowisku prawie takich osób
nie znam,bo wiekszość pozostaje bez środków do życia.Sa to ludzie
porządni,którzy uczciwie przepracowali po 20-30 lat/nie jacyś z
marginesu/.Jeśli ktoś stracił prace nie ze swojej winy a z tytułu rozwiazania
Zakładu to nie ma szans najmniejszych na nastepną pracę.Wszędzie usłyszy że
nie ten wiek lub poprostu żadnej pracy znależć nie może i to podobnie kobiety
jak i mężczyżni.Co tacy ludzie maja zrobić z sobą?Są zdesperowani,zniechęceni
do życia.Czesto im rodzice pomagają,ludzie w wieku 70 lat,którzy maja
jakiekolwiek zabezpieczenie.Czy tak powinno być-przecież to nienormalne to
wstyd-ale niestety czesto tak jest.Czy oni nie maja już miejsca na tym
swiecie?Praca jeśli gdzieś jest to dla młodych /25-30lat/Do emerytury
daleko,pracy nie ma,renty nawet tym bardzo schorowanym sie zabiera.Czy
odgórnie zastanowiono sie nad tym?chyba nie.Wielu ludzi w tym wieku wiadomo
jest chorych-tu takze pomyslano gdy ZUS najcześciej nie przyznaje /wykonuje
oszczędności/lub zabiera rente po wielu latach przebywania na niej tym
zchorowanym ludziom.Zabiera sie nawet te marne pieniadze potrzebne na leki
czy na beznadziejne przeżycie/wegetację/.Wielu wyjeżdza za granice,cale ulice
pustoszeją ale nie kazdemu na to pozwala stan zdrowia.I co wtedy?A jak to
jest w Waszych odczuciach co robicie po 50 roku życia?

Obserwuj wątek
    • mira21 Re: Co z ludzmi po 50 roku życia-wypada umierać? 27.11.05, 20:19
      Boże! Jaki smutny wpis! Ja jestem rok przed 60, pracuje, chciały mnie panie
      wyrzucić z pracy, intrygi, mobbing itp, itd. Staram sie nie dać, ale co wisiało
      w powietrzu to nie godzi się opisywac, takie paskudztwo. A ja nic, nie załamuje
      sie, nawet podwyzszam kwalifikacje, i to daje mi dużo radosci. Jezdze starym
      samochodem, własnie dzis mi się zepsuł, kilka lat temu nieubezpieczony, nowy
      ukradli mi złodzieje sprzed supermarketu, wyobrazasz sobie jaka strata? No, i
      cóż, staram sie pokonywać wszystkie trudności, a problemów cała fura. I tylko
      chęć życia we mnie wciąż a nie odwrotnie. Nie można rezygnować z radości
      istnienia, wprost przeciwnie, nieustannie poszukiwać coraz to nowszych inspiracji.
      • tofika Re: Co z ludzmi po 50 roku życia-wypada umierać? 27.11.05, 20:51
        Mira21--tak pisz i motywuj,zeby od Ciebie ludzie obierali jakis cel ,nie mozna
        dac sie posadzic ,trzeba wciaz dazyc ,dazyc ,nie ustawac,
        Mira Ty maszjeszcze przed soba lat ,a lat,
        a jeszcze tylko ,tylko i przejdzie ustawa o zrownaniu, pan i panow..
        w naszym kraju wszystko ,jest mozliwe..
    • tofika Re: Co z ludzmi po 50 roku życia-wypada umierać? 27.11.05, 20:38
      Ewa...
      poprostu ,naprawde wielkie rozgoryczenie moze byc kierowane do ministra ktory z
      dn 30 08 2005 r skazal wlasnie ludzi w takim wieku na "Zycie w wegetacji
      powolnej ,az do.. ,
      pisano o tym, mowiono, byly dlugie narady i sejm zaglosowal i kwita ,,nic juz
      nie odwrocimy,
      1)bo koniec z przejsciem na emeryt przyspieszone!!!!!,
      jesli juz ,to jakie warunki sa wymagane,,przez pol roku caly czas byc w
      kontakcie z urz dla bezrob, i jesli beda prop prace i nie podejm to moga zabrac
      nawet zasilek (ok chyba 600 zl), nie chcesz to ,nie ale masz szukac i
      przyjmowac kazda prace ,,propozycje nie akceptujesz moga pozbawic praw do
      zasilku polrocznego.. a tym samym nie osiagniesz nawet na najnizszym wieku
      emerytalnego...Tak jest od 30 08 2005r,wczesniej ktorzy zalapali wg starych
      zasad juz moga zyc spokojnie ,bo zasilki nie sa duze ,,ale ok 850 zl ,,
      --czyli nowa ustawa zabrala ok 300 zl.. stracili renty.. tak,stracili ,kto ich
      przyjmie do pracy?rozwiazane zakl ,albo redukcja,,

      paranoja---ale Hausner mowil ,a my nic,,jakby OK 50, po 50 l atek nie
      bylo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!,pare ,kilka osob gdzies tam kilka artykolow,
      napisali zaineresowani,
      TAK wlasnie nie potrafimy o swoje walczyc,
      a co Gornicy zrobili? mieli dosc i przyjechali ,,ile ich bylo a udalo sie..
      maja zapewniona emeryture tak jak powinien sam dawno rzad zrobic ,a nie dopiero
      po wiekszej awanturze..

      Bylam zbulwersowana poppisami hausnera, zrobil ,smieje sie nam w twarz,,on ma
      milony w zapasie..,,co ma o 50l martwic...
      jednym slowem ,nie wolno bylo do tej sytuacji dopuscic, teraz
      jeszcze nic straconego.. wystarczyloby ,zeby zebrali sie we wszystkich
      regionach ludzie..tzn listy stworzyc ile jest w calej Polsce ludzi..zyjacych w
      tak trudnej bez wyjscia sytuacji,,, bez walki nic nam nic nie da..

      mozna przeciez to perfidne postanowienie o wydl ludziom pracy odwolac,mozna,
      ale czy sie chce?
      Zostalo nam takie czekanie,ze ktos nam da,jakis zasilek socj--ile on wynosi?
      wiec ,,jedyne wyjscie w takim wieku ,, znalezc sposob na odzyskanie tego co im
      sie nalezy po 30 +,- l pracy...

      to sa moje tylko rozmyslania.. ja jestem emerytka, ale bardzo wrazliwa ,na
      niesprawiedliwosc spoleczna ludzi ....sa instytucje ,ktore powinny mocno
      wytlumaczyc ,dlavzego pozostawiono tak duzo ludzi w skrajnych warunkach,
      to jest rownosci wolnosc?



      • august2 Re: Co z ludzmi po 50 roku życia-wypada umierać? 27.11.05, 21:33
        Ciekawy jestem jak ten watek pojdzie dalej. W sumie te nasze forum jest
        pogodnym forum, pomimo ze kazdy ma rozne problemy. Przezylem juz ponad 50 lat
        i zycie w sumie zamiast latwiejszym wydaje sie ciezsze. Problemy narastaja
        i dzieki temu ze potrafie je ignorowac i po czesci walczyc z nimi- jakos
        wytrzymuje.

        Piszecie o pracy. Dla mnie jest jeszcze dluga droga do tej "wymarzonej
        emerytury". Kazdy przypadek jest inny i tak tez trzeba go traktowac. Mira21
        pisze o swoim przypadku.
        Bardzo ciekawie pisze ze trudnosci dodaja jej dodatkowej energii. To jest
        bardzo wazne w rozwiazywaniu problemow. Czy kazdy tak moze? Napewno nie.

        Ilez to razy ja mysle co bedzie dalej. W ostatnim okresie w mej firmie
        zaczela sie reorganizacja.
        Co to znaczy? Zmiany personalne, zmiany w zespolach i ktoregos dni zaczely sie
        zwolnienia...
        Sporo ludzi dostalo wymowienia pracy. Atmosfera w pracy - sami sie napewno
        domyslacie.
        Niektorych znalem od dobrych paru lat.
        Na sama mysl ze moze trzeba bedzie szukac pracy robi mi sie niedobrze. Rynek
        pracy u nas w sumie nie jest zly ale to ze trzeba bedzie jej szukac, zaczynac w
        nowym miejscu, nowi ludzie itp.. nie jest dla mnie przyjemna perspektywa.
        Jak na razie szefowa mowi ze jestem potrzebny- ale na jak dlugo?

        Moze to co napisze teraz zabrzmi dziwnie ale dlaczego tak bardzo liczycie na
        Rzad? Juz tyle lat minelo od zmian w Polsce a wy wciaz tylko ze Rzad musi to
        czy tamto.
        Wybieralisci juz ludzi z roznych ugrupowan, byli prawicowi, byli lewicowi a w
        gazetach a ludzie wciaz narzekaja. Moze ludzie bardziej powinni liczyc na
        siebie, moze powinni sami sie organizowac i sobie pomagac.

        Padlo tu slowo wegetacja. Co ono znaczy? Nie wiem dokladnie jak suma gwarantuje
        to ze nie jest "wegetacja". Czy 1000 a moze 2000 tys na miesiac. Inni gdzies
        pisza ze 4 tys im nie starcza.
        Przeciez to jest wszystko wzgledne.
      • takanietaka nie takie to proste 27.11.05, 21:40
        przykro pisac i sie wcinac z głosem rozsadku ale badania socjologiczne
        wykazuja ze najbiedniejsi sa młodzi miedzy 20 i 30gdzie przecietna na jedna
        osobe a starzy zupełnie finansowo nieżle wypadaja na tym tle.Nie mówie o
        konkretnych przypadkach ale statystycznie .........wie c tak jak ja nie moge
        powiedziec "wszyscy" tak samo o tej biedzie starych to tez generalizowanie i
        to duze.Ogólnie kraj mamy biedny to fakt...ale i bieda jest relatywna
        • takanietaka Re: nie takie to proste 27.11.05, 21:47
          i jeszcze -skrajne ubóstwo dotyka 14% rodzin których głowa ma ponizej 24 lat.w
          przypadku osób starszych niz 70 jest to tylko 7%.I w tych statystykach niema
          młodych bezrobotnych którzy zyja przy rodzicach .Tak wiec prawdziwa bieda
          jest "młoda " a nie "stara" co z wielkim smutkiem pisze .
          A ponarzekam chętnie ,bo mam emeryture (zazdroszcza mi jej pewnie młodsi
          bezrobotni) małą i staram sie dorobic gdzie moge ,co mi sie jako tako
          udaje ,od czasu do czasu....
          • hania48 Re: nie takie to proste 27.11.05, 22:45
            Takanietaka - podpisuję się pod oboma Twoimi postami!
            • natla Re: nie takie to proste 27.11.05, 22:59
              ...i ja też.
              Poza tym myśle (na co August zwrócił uwage), że nasze pokolenie jest
              przyzwyczajone do żądania od rządzących.....my nie musieliśmy przez większość
              życia zabiegać o prace i prawa socjalne, więc ból teraz tym większy.
              Myśle, że młodzi się w tym lepiej znajdują. żnam wielu młodych ludzi, którzy
              potrafią o siebie zadbać.
              Gorzej jest z 35 - 45-latkami.
              • tofika Re: nie takie to proste 27.11.05, 23:15
                August jeszcze pare slowek ,dlaczego ?
                czy z renty 540 zl ,albo z najnizszego zasilku ok 650 minus ubezpieczenie pzu,
                albo 50 l nie maja zadnych dochodow,zadnych perspektyw zatrudnienia ...
                taka jest prawda...
                brak slow... Ci ktorzy maja jakies dochody uzyskane ,trwaja..ale?????
                • annal74 Re: nie takie to proste 27.11.05, 23:39
                  Mam rentę jeszcze niższą ale nie myślę umierać , chociaz nie bardzo mogę lecz
                  staram się coś robić , nie żebram .Myślę ,że powinniśmy zmienić nasze
                  nastawienie i przyzwyczajenia .
                  • natla Re: nie takie to proste 27.11.05, 23:47
                    Nie da się ukryć na pewno jednego.....możliwości godnego wyżycia z emerytury do
                    900 zł, nie mówiąc o 540 czy 650, nawet netto. Niestety są takie emerytury,
                    a renty, to już w ogóle koszmar. (ostsnio ceny poszły niesamowiecie w góre)
                    • mira21 Re: nie takie to proste 28.11.05, 00:18
                      Na chwile siadłam przy ekranie wiec jeszcze cos dopisze do tej rozmowy. Po
                      przeczytaniu musze przyznac, że kazdy pisze dużo prawdy. Biedni są i starsi, i
                      młodzi i chorzy (to, oczywiście, największa bieda). Ja walczę o to żeby
                      pracować, także dlatego, że mam na utrzymaniu dwóch studiujacych dziennie synów
                      i wiem, że im byłoby w tej chwili trudniej znaleźć pracę niż mnie. Kiedyś
                      myślałam, ze jak tylko nadejdzie czas, to zwyczajnie ucieknę w emeryturę i że to
                      będzie piękne, bo będzie czas i będe mogła robić to co zechcę w każdej chwili.
                      Ale marzenia się zmieniły i mogłabym narzekać, ze ich nie realizuję. Tylko po
                      co? Znacznie przyjemniej jest być aktywną gdzie się da, a nawet (w naszym wieku)
                      uczyć się czegoś, choćby w gronie młodych, bo to dodaje nowych sił. Rząd do
                      rządu podobny, im ktoś wyżej na stołku stoi, tym jest bardziej egoistyczny,
                      sfobiowany i ani mysli myśleć o innych. A tak na marginesie, w dzisiejszej
                      rzeczywistości żebrctwo może być już zawodem, a więc tez nie hańbi. Znacznie
                      gorzej, że coraz mniej w nas współczucia, zrozumienia i chęci niesienia
                      bezinteresownej pomocy. Ku sprawiedliwości, muszę zaznaczyć, że cechy życzliwej
                      pomocy zuważam u wielu młodych ludzi i oby z tego nie wyrośli. Gorzej z
                      urzędasami. To zawodowi co najwyżej udawacze. A my, romantyczni Polacy tęsknimy
                      za sprawiedliwością i Boskimi Cudami. Ja też należe do takiej grupy i znowu mam
                      nadzieję, że nowy rząd coś zauważy, zmieni. Z drugiej strony brak nam rzetelnej
                      wiedzy na każdym kroku i wydaje mi się, ze krążymy, jak w porannej mgle według
                      Wyspiańskiego, grupami i indywidualnie. Warto chyba o tym gadać, bo może coś
                      wygadamy?
                      • august2 Re: nie takie to proste 28.11.05, 00:46
                        Mira
                        spodobalo mi sie to zdanie

                        "...krążymy, jak w porannej mgle według
                        Wyspiańskiego, grupami i indywidualnie"

                        Podzielam twe zdanie ze trzeba byc aktywnym jak najdluzej.
                        Czy widzielisci moze w TV jak zyja na Okinawie- tej wyspie japonskiej?
                        Zyja tam ludzie po sto lat. Czy mysla o emeryturze? Nie.
                        Caly czas sa aktywni.. jedna z tych osob majaca ponad 100 lat
                        wciaz sprzedaje na targu i ma nawet "narzeczonego" mlodszego
                        od niej o 20 lat..
    • skrzydlate Re: Co z ludzmi po 50 roku życia-wypada umierać? 28.11.05, 08:32
      wiem, ze bardzo trudno jest znaleść prace, ja akurat tak nie mam i mam sporo
      znajomych, ktorzy daja sobie rade, ale nie wszyscy, wszystko jest kwestią tego
      czy maja zdrowie, wyksztalcenie i dorobek zawodowy... czy mają tzw pozycje w
      swoim zawodzie, generalnie to jest czas, kiedy sie powinno odcinac kupony od
      tego co sie zrobilo rzez cale zycie.. ale tak nie jest.. makabra.. ja mam 48,
      studiuje, pracuje i jestem generalnie niezalezna pod kazdym, zwgledem, ale to
      nie do konca jest moją zasluga.
      • skrzydlate Re: Co z ludzmi po 50 roku życia-wypada umierać? 28.11.05, 08:37
        szalenie budujące jest to co widze na studiach, wiekszosc tam, to ludzie ktorzy
        strasznie malo zarabiaja, musza wynajmowac mieszkanie, nie zawsze maja
        jakakolwiek pomoc rodzicow, czesto malutka... maja do 30 lat.. i tyle pary do
        zycia i radosci, pomimo to.. nie maja szansy na wlasne mieszkanie, nie maja
        sznasy na dorobienie sie tak zwane, nie moga myslec o zalozeniu rodziny, ale sie
        nie przejmuje ... dostalam od nich tyle radosci, pogody ducha i usmiechu,
        pomimo.. mlodosc w sercu mozemy miec i my
        • tofika Re: Co z ludzmi po 50 roku życia-wypada umierać? 28.11.05, 10:36
          Dobrze skrzydlate ,dobrze robisz piszac,ze nie powinnismy mysleco
          latach,przeciez i tak myslenie nie pomoze nam ich ujac.
          Natomiast faktem jest nie poddawzc sie ,
          pocieszac nawet drobnymi pozytywnymi udanymi sprawami,
          dobrze robisz studia to ogromna szansa Dla Ciebie ,,bo zajmiez inna pozycje,po
          skonczeniu,dowarosciowujesz juz sama siebie,,apracowac bedziesz dlugo do
          najmniej 63, moze i pobakuja do 65smile
          Wiec gratuluje ,dobrze urzadzasz.. nie miej zadnych samorozliczen ,ze komus cos
          zaedzieczasz, napewno tymsamym odplacazs ,jesli to dostajesz..i jest kwitasmile)))
          • tofika Re: Co z ludzmi po 50 roku życia-wypada umierać? 28.11.05, 10:38
            przepraszam,za szybko poszlo ,bez korekcjii..
        • regine Re: Co potrafią ludzie po 50- ce !!!! 28.11.05, 10:37
          Przeczytajcie, jak sobie radzą nasi bezrobotni politycy, też już po 50-ce, lub
          jeszcze dalej.
          Bierzcie z nich przykład !!!!Jacy operatywni...A Wy tylko narzekacie....

          Jeszcze kilka miesięcy temu rządzili krajem. Nie martwili się, jak związać
          koniec z końcem, bo my, podatnicy, szczodrze wynagradzaliśmy ich poczynania.
          Przyszedł jednak czas refleksji. Usłyszeli od narodu: paniom i panom już
          dziękujemy! Teraz główkują, jak ułożyć sobie życie. "Metro" sprawdziło, jak
          sobie radzą.
          Dzielą się wiedzą:
          - Wreszcie wróciłem do pracy na Uniwersytecie Warszawskim - mówi były
          wicemarszałek Sejmu Tomasz Nałęcz (Unia Pracy, później Socjaldemokracja Polska,
          a na koniec rzecznik kandydata na prezydenta Włodzimierza Cimoszewicza z SLD). -
          Już trzeci raz wracam na uczelnię i zawsze z radością. Uwielbiam pracę z
          młodymi ludźmi - dodaje.
          Prowadzi seminarium magisterskie dla kilkunastu studentów, którzy chcą
          specjalizować się w historii Polski popowstaniowej i czasów II RP. W wolnych
          chwilach pisze książkę o parlamentaryzmie Polski międzywojennej. - Uczelnia to
          powrót do normalności, polityka była jedynie odskocznią - dodaje Nałęcz.

          Do szkoły trafił też Józef Oleksy. W swojej karierze piastował wiele stanowisk.
          Był m.in. premierem, ministrem spraw wewnętrznych, szefem SLD. Po tym, jak nowe
          władze partii odstawiły go na boczny tor, Oleksy musiał poszukać sobie nowego
          zajęcia. Teraz można spotkać go w warszawskiej Szkole Głównej Handlowej, gdzie
          tłumaczy studentom tajniki integracji europejskiej. Zabrał się też do pisania
          książki o problemach współczesnej Europy.

          W jego ślady poszedł partyjny kolega Krzysztof Janik. Zatrudnienie znalazł w
          Krakowskiej Szkole Wyższej. Wykłada problematykę transformacji ustrojowych.

          Również były premier Leszek Miller dobrze poczuł się w uniwersyteckich aulach.
          Właśnie przygotowuje się do tournée po zagranicznych uczelniach. W przerwach
          między cyklami wykładów będzie pomagał partii, która wcześniej chciała się go
          pozbyć - SLD wyciągnął do niego pomocną dłoń i znalazł dla niego etat doradcy.

          I znowu na roli:

          Niektórzy nie muszą szukać roboty, bo mają gdzie wracać. Sebastian Florek (SLD,
          pod koniec kadencji chciał przywdziać biało-czerwony krawat Samoobrony, ale
          Lepper był mu niechętny), który do Sejmu trafił na fali popularności
          programu "Big Brother", nigdy nie ukrywał, że jest rolnikiem. Przez ostatnie
          cztery lata oprócz bywania w Sejmie prowadził gospodarstwo pod Olsztynem. -
          Teraz wróciłem na gospodarkę i prowadzę hodowlę zwierząt. Jakich? Niech
          zostanie tajemnicą. Nie zależy mi już na popularności - powiedział.

          Pracą na roli zajął się też Roman Jagieliński, były szef legendarnego
          Federacyjnego Klubu Parlamentarnego, nazywanego przez niektórych posłów
          czwartej kadencji "fekaliami" lub "dietetykami". Klub skupiał posłów, którzy z
          różnych powodów odeszli z macierzystych partii - wielokrotnie był języczkiem u
          wagi podczas decydujących dla rządu i samego parlamentu głosowań. - Mam swoje
          gospodarstwo i nie muszę się nikogo prosić - odparł nam sarkastycznie
          Jagieliński. - Jestem szalenie zapracowany. Funkcje, które sprawuję, wymagają
          ode mnie wiele poświęcenia - dodał tajemniczo. Gdy zapytaliśmy, o co właściwie
          chodzi, odparł tylko: - Długo by mówić...

          Wiadomo tylko, że 47-hektarowe gospodarstwo Jagielińskiego znajduje się w
          Świniokierzu Dworskim (okolice Piotrkowa Trybunalskiego) - ma profil sadowniczy
          i szkółkarski.

          Nauka bicia:

          Do ulubionych zajęć powrócił również legendarny polski bokser, dwukrotny złoty
          medalista olimpijski Jerzy Kulej (SLD). - Chociaż jestem na emeryturze, to
          wracam do boksu zawodowego, oczywiście jako trener. Przez cztery lata wypadłem
          z obiegu. Teraz trzeba wszystko nadrobić. Trochę wypoczywam, biegam po lesie,
          leczę różne dolegliwości. No i znów będę komentował boks w telewizji -
          powiedział.

          Na własny rachunek:

          Pomysł na własny biznes ma były poseł SLD, antyterrorysta Jerzy Dziewulski. -
          Otwieram stronę internetową z ofertą systemów bezpieczeństwa, zabezpieczeń
          ludzi i mienia. Chcę doradzać, jak to robić profesjonalnie. Poza tym oddaję się
          hobby, czyli motoryzacji. Właśnie rozbieram swoją najstarszą w kolekcji
          corvettę, bo wymaga poprawek - powiedział. Stwierdził, że nie chce mu się już
          pracować po osiem godzin dziennie. - Żona pracuje, dzieci odchowane, ja mam
          policyjną emeryturę, więc nie muszę nic robić. Mogę się trochę poobijać - dodał.

          Co będzie robił Bronisław Cieślak, były rzecznik klubu SLD, znany z roli
          porucznika Borewicza? Prawdopodobnie planuje biznes. Nam powiedział jedynie,
          że "coś kombinuje". - Nie mogę na razie powiedzieć, co to będzie, bo obiecałem
          kolegom, że nie puszczę pary z gęby. Zresztą i tak wkrótce się wszystko rypnie -
          odparł tajemniczo.

          Bardziej rozmowna była Jolanta Banach z SdPl. Poza pracą w swoim zawodzie (jest
          filologiem polskim, wcześniej uczyła polskiego w szkole średniej),
          postanowiła... otworzyć restaurację. - Wiem, że to ryzykowne, ale wszystko
          dobrze przemyślałam, przeliczyłam i mam nadzieję, że mi się uda. Nie zdradzę,
          jaką i gdzie, bo konkurencja nie śpi - powiedziała.

          Nie próbował być tajemniczy Andrzej Aumiller z Samoobrony, były członek komisji
          śledczej ds. PKN Orlen (przewodniczył nawet komisji pod nieobecność chorego
          Józefa Gruszki). - Na dniach kończę rejestrację fundacji Ostoja, która będzie
          pomagała osobom pokrzywdzonym przez prawo. Poza tym nie szukam pracy, bo szef
          partii, pan Lepper kazał mi pozostawać w pogotowiu. Z tego, co wiem, będzie
          chciał mnie wykorzystać do różnych funkcji - oznajmił. Do jakich - nie
          zdradził.

          CZY WIDZICIE ILE POMYSŁÓW !!! A MY TYLKO NARZEKAĆ UMIEMY NA TYM FORUM.
          PROSZĘ BRAĆ PRZYKŁAD Z GÓRY.
          Wierzcie, że to ani mnie , ani Was nie miało rozśmieszyć....sad
    • wredna2 Sadzę, że jeśli tylko chcą, mają sie dobrze:) 28.11.05, 11:07
      Popadłas miła w okropne czarnowidztwo! Ale mam nadzieje, że to chwilowewink
      Opisałaś bardzo skrajne przypadki, ale generalnie 50.latki to grupa o
      ustalonym już prestizu społecznym, o okreslonych już osiągnięciach zawodowych,
      o dzieciach odchowanych, posiadajaca wiecej czasu dla siebie i mogąca sie
      samorealizowac.
      Z tym co napisałas oczywiście w dużej mierze zgadzam się z Tobą, ale mysle, że
      problemy o których piszesz nie jest zarezerwowany li i tylko dla 50.latków.
      Statystycznie / no dobra, wiem co to jest statystyka wink/ bez pracy pozostaje
      przeciez także duza częsci młodych, którzy pokończyli nieraz prestizowe szkoły
      i naprawde nie chciałabym zamienić moich problemów, tez nie małych!, na ich
      problemy, ich frustracje, ich beznadziejny brak perspektyw.
      Choroby ...no cóz, dotykaja takze dzieci i młodzież więc jest to chybiony, moim
      zdaniem, przykład, a bezdusznośc ZUS-u jest juz przysłowiowa, ale tez nie
      dotyka tylko ludzi starszych!
      A dzisiejsi 50.latkowie często sami winni sa własnym problemom, bo wyrośli w
      czasach państwa opiekuńczego i teraz zwyczajnie nie potrafią wziąć "swego zycia
      we własne ręce"/ brzmi jak slogan, ale jak się tak zastanowic.../.
      Sadze wiec, ze te problemy to czesto sprawa mentalności nie tylko faktycznych
      mozliwosci ludzi 50+ ...
      A.
      • tofika Re: Sadzę, że jeśli tylko chcą, mają sie dobrze:) 28.11.05, 12:40
        hallo,
        kto tu popadl w czarnowidztwo?
      • ewax100 Re: Sadzę, że jeśli tylko chcą, mają sie dobrze:) 28.11.05, 21:52
        do Wrednej2 "jeśli tylko chcą maja sie dobrze"-chyba nie wiesz co piszesz.Tak
        to juz jest ze nigdy syty nie zrozumie głodnego.A więcej to bez komentarza
        • natla Re: Sadzę, że jeśli tylko chcą, mają sie dobrze:) 28.11.05, 22:03
          Ewula, nikt tu - i nawet Wredna - nie generalizuje sprawy. Ale na pewno znasz
          przypadki ludzi, którym się po prostu nie chce, zdrowi, a czekają na mannę
          z nieba. Nie znaczy to, że nie ma biednych, bezradnych i opuszczonych.....ale
          (znów się powtórzę) sami chcieliśmy tego.....moze następne pokolenia
          zrozumieją....tylko gdzie w tym wszystkim humanizm....
          • kesaira Re: Sadzę, że jeśli tylko chcą, mają sie dobrze:) 29.11.05, 13:25
            Jednym słowem trzeba robić swoje. Nie wmawiać sobie, że nic sie nie potrafi.
            Tak akurat dzieje sie, że inni pomagaja tym, co sami sobie tez potrafią pomóc.
        • wredna2 ewax100- a jednak tak sadze!:) 01.12.05, 17:48
          Może zastosowałam lekki skrót myślowy, który nie trafił do Ciebie, zdarza się,
          ale uznałam, że osoba w wieku po_rubensowskim juz wie na czym to zycie polega i
          co w nim tak naprawde jest najwazniejsze!
          Rozumiem, że Ty reprezentujesz sobą jakiś diabelnie cięzki przypadek, przykro
          mi, ale abstrahując od tego nie daje Ci to zadnego prawa do zarzucania mi,że "
          nie wiem co piszę". Nie rozumiem także tego przytyku o "sytym co to
          głodnego..."
          No cóż, biję się w pierś, bo owszem, bezczelnie najadam się do syta nie
          zważając na nic wink
          Ale miła przecież nie w pełnym brzuchu sprawa, a w psychice człowieka.
          Zauważ jak sfrustrowani bywaja młodzi, piekni i posazni...
          a z drugiej strony ile radości mozesz znależć/ i czerpać!/ np. w człowieku
          przykutym do łóżka...w dziecku, które intuicyjnie wyczuwa, że jego dni, godziny
          sa policzone...
          Zastanów sie więc Ewox nad stanem swojej psychiki i czasem chrzań wink problemy z
          ZUS-em i wybierz się którejś niedzieli na spacer do parku...zobaczysz, że Twoja
          psyche od razu odżyje1smile
          PS. I nie rób krzywdzącego resume osobie, o której nic nie wiesz, choc hdybyś
          była uwaznym czytelnikiem i obserwatorem, trochę bys juz tż wredna poznaławink
          pozdrawiam nie_wrednie
    • kesaira Re: Co z ludzmi po 50 roku życia-wypada umierać? 29.11.05, 13:39
      Jakie odczucia? Częstsze depresje albo stany euforyczne. Nauczylismy sie
      pracować i postrzegamy siebie poprzez wykonywana pracę zawodową. A przecież
      prace mogą być różne. Hobby, wolontariat, uczestniczenie w zyciu lokalnej
      społeczności. Ja wiem, że to sie ładnie i gładko mówi, jak ludzie nie maja
      pieniędzy. Może hobby uda się zamienić na mamone...Kto wie? Spróbować!
    • malwina52 Re: Co z ludzmi po 50 roku życia-wypada umierać? 29.11.05, 14:29
      ja mam zamiar jeszcze pozyc,
      nie jest mi lekko
      i chorobsko w domu
      i brak funduszy,
      ale zeby zaraz umierac
      mamy tak jak mamy
      a jak sie nie da lub nie chce tego zmienic
      trzeba to polubic, mi sie udalo
      przestalam zrzedzic na los i ciesze sie kazdym dniem
      i nie mam pretensji do nikogo za swoj los
      bo nikt mi nic w zyciu nie dal, wiec licze na siebie
      i niczego nie oczekuje
      • pia.ed Tu jest wiecej glosow na ten temat ... 30.11.05, 12:11
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=32179147
        • takanietaka no ,własnie 30.11.05, 16:07
          po przeczytaniu tamtej dyskusji tym bardziej doceniam tutejsze towarzystwo !
          Dzieki ,że jesteście takie!No i tych kilku mężczyzn którzy nam sie trafili tez
          nienajgorsi smile.Jak to jest w jednym miejcu takie towarzystwo ,a w innym
          zupełnie inne.Widocznie ludzie sie w jakis naturalny sposób dobieraja i evax
          (zapomniałam jaki ma nick) nie poczuje sie u nas dobrze.A szkoda!
          <<nigdy nic nie wiadomosmile)>>
          • natla Re: no ,własnie 30.11.05, 17:31
            Tak, to jest nasze szczęście, ale to jest zasługą wszystkich.....nie
            dopuszczamy oszołomów i nie dyskutujemy z nimi, no prawie wink)
            A chłopaków mamy tylko 3 wprawdzie, ale za to w najwyższym
            gatunku......ciekawe, co by powiedziały na to ich żony wink))))))))))))))
            • regine Re:Oni mają o wiele więcej lat niż my.... 30.11.05, 19:46
              kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/5,53660,3024608.html
              I oni mają cel w życiu, a tu 50-latki narzekają, przeczytajcie, naprawdę,
              życie ma sens....
              • ewax100 Re:Oni mają o wiele więcej lat niż my.... 02.12.05, 17:52
                Tak jest życie ma sens szczególenie tych /jak usłyszlam przed chwila w
                wiadomosciach/ 5 mln ludzi żyjących w Polsce w skrajnym ubóstwie.Ja myślę że
                jest duzo wiecej to tak samo jak jest 18% bezrobotnych/ewidencjonowanych to tak
                ale nie wrzeczywistości/Jasne to sami lenie,nieudacznicy,pijacy,ktorzy nie
                umieja sobie w życiu poradzić,nie umieja wziąć sprawy w swoje ręce.A czy tylko
                5 mln????????????/moze tak jak srednia krajowa wynosi 2500zł.Jeden ma 400
                zł /albo nic/ a drugi 15000 przykładowo.ZYCIE MA SENS...jasne jak to dobrze
                komuś poradzić,gorzej samemu to przetestować
                • ewax100 Co z ludzmi po 50 roku życia?-wypada umierać??? 02.12.05, 18:02
                  "oni maja więcej lat niż my" to prawda ale to chyba jakies nieporozumienie-nie
                  na temat.Oni od lat sa na emeryturze i mają mniejsze czy wieksze ale mają
                  jakies pieniażki na przezycie,może nieraz skromne ale mają.Mało tego "oni"
                  czesto pomagaja swoim "50 letnim dzieciom",które nie maja żadnych srodków do
                  życia -przeżyć poprostu przeżyc.To jest tragiczne ale wiem że tak bardzo czesto
                  sie zdarza w wielu rodzinach.
                  • ewax100 Re: Co z ludzmi po 50 roku życia?-wypada umierać? 02.12.05, 22:09
                    Do wrednej:To nie ja prezentuje sobą jakis ciężki jak piszesz przypadek,nie
                    jestem odosobnieniem,jestem a moze będę za chwile jedna z tych 5 mln ludzi
                    żyjących w skrajnej nędzy.To Ty jestes dziwnym przypadkiem bo żyjesz jak na
                    Księżycu-do Ciebie bieda nie dotarła
                    • wredna2 Re: Co z ludzmi po 50 roku życia?-wypada umierać? 03.12.05, 12:28
                      Ewox, a może mogłabym Ci jakoś pomóc?!
                      Jeśli chcesz, to napisz do mnie na priv,a.
                      Pozdrawiam
                      A.
                      • ewax100 Re: Co z ludzmi po 50 roku życia?-wypada umierać? 03.12.05, 13:21
                        Dzięki serdeczne!!!!! pomóż sobie
                        • wredna2 Re: Co z ludzmi po 50 roku życia?-wypada umierać? 03.12.05, 16:07
                          Rozumiem Ewox, nic na siłę!
                          Zyczę Ci pogody ducha i spokojnych Swiat!
                          A.
                      • takanietaka ciekawa jestem.. 03.12.05, 13:22
                        ciekawa jestem czy napisze?Na tamtym drugim forum tez ja proszona aby prywatnie
                        napisała do kogos ....ale jak znam zycie może z góry uważąc ,że nie warto ...bo
                        to potwierdza jej tezę -że jest okropnie.Ja przed kilku miesiacami przeczytałam
                        prośbe z pytaniem ,czy aby kto nie pomógł w napisaniu artykułu-mysląc ze to
                        uczeń w potrzebie oczywiscie zgłosiłam sie do pomocy....no i wtedy sie okazało
                        ze jest to zupełnie przyzwoita comiesięczna niewielka praca ,za którą mi
                        regularnie płaci nigdy nie widziana sympatyczna osoba.To taka nagroda -
                        niespodzianka dla zyczliwych i tych którzy za darmo by tez cos zrobili
                        czasem.I tutaj moje motto zupelnie jest odpowiednie!
                        <<nigdy nic nie wiadomo
                        • takanietaka Re: ciekawa jestem.. 03.12.05, 14:39
                          No i widzicie!!Jednocześnie pisałysmy!!! Ona że łaski bez !!a ja ,ze nigdy nic
                          nie wiadomo!!!
                          <<nigdy nic nie wiadomosmile)>>
                        • tofika Re: ciekawa jestem.. 03.12.05, 15:39
                          takanietaka..
                          pieknie,
                          moze mi kiedys tak przytrafi,
                          dorobic grosze chociaz na leki....
                          zupelnie nigdy nic nie wiadomosmile
                          pozdrawiam



                          ALE... mam dobre nowiny,notatki zrobilam podczas programu prowadz.przez
                          K.Durczoka..
                          Madrzy ludzie,wypowiadali,Gornicy Tez!!i inni niezle rozliczali.byly Rzad,a
                          obecny,,to juz brak slow,,
                          I... jest tak ,ze musi byc calkowicie od nowa byc przeopracowywana Ust z
                          1998,,jest zup[elnie do luftu..innym razem napisze ,jak i co....

                          zobaczcie jak jest stara i przestarzala wrecz do obecnych realiow zycia
                          emerytow i erncistow ,oraz ludzi uprzywilejowanych zawodow!
                          Od STYCZNIA beda tworzyc wszystko od nowa,,nawet musza koniecznie znow wyplacic
                          kolejna rewaluryzacje zarabiajacych najnizej ,bo nikt z poprzednich rzadow ,nie
                          uwzglednial ... podwyzek cen zywnosci przedewszystkim i innych ..jeszcze ..
                          a w Ustwie wstecz jest ,,zapisane ze karzdy Rzad musi to uwzglednic,

                          Ale po co,jak im w SEJMIE DOBRZE SIE POWODZI.. CO ICH OBCHODZI"PLEBS"

                          TAKZE KARMIA NAS nADZIEJA..POZYJEMY ZOBACZYMY,...
                          ale dlaczego nikt z nas nie postanowil walczyc,,,? bo oni nas doskonale
                          zamydla Rewinem,wczesniej Jakubowska, a ostatnio czym? a tam ,co ja ztego bede
                          miala ,,nie wazne,,My powinnismy,najmniej zarabiajacy o to wszystko walczyc....
                          A my godzimy ,jak potulne baranki,tlumaczac sie w aptece..o nie prosze Pani,,ja
                          tych lekow nie mam za co wykupic... no tak...

                          To a moje przemyslenia , wiem ,ze znajdzie sie ktos komu sie moja wypowiedz nie
                          podoba,,
                          bo.... nie wie co to miec ..nie klikne ile ..na 1 dzien... brak slow...
                          nie bede glowy chowala i mowilaze jest dobrze..
                          to ze sobie radze..to tylko ja wiem ile walki o wszystko musze stoczyc,,
                          ale jest..niedobrze u wielu ,wielu ludzi.. w moim miasteczku nie ma pracy ok 75
                          % ludzi, a teraz nech sie pomadrza Ci ,ktorzy majapod dostatkiem wszystkieg..
                          maja i dobrze,,na zdrowie.. ale nie bede zamykac oczu,na niesprawiedliwosc,,bo
                          ona jest przeogromna.... Kapitalizm,,,to nie znaczy,,ludziom ani mlodym ani
                          starym Jak w tytule Watku... nie nie.....
                  • tofika Re: Co z ludzmi po 50 roku życia?-eeetam... 03.12.05, 15:19
                    ale wielka masz racje Ewax...lacze sie z Twoja opinia i akceptujesmile
                    • ewax100 Re: Co z ludzmi po 50 roku życia?- 03.12.05, 17:12
                      do wrednej:Hmmm...gdybym wierzyła że spacer po parku pomoże w rozwiązaniu
                      problemów to przespacerowałabym sie,gdybym wierzyła że możesz mi pomóc to moze
                      bym napisała ale ja naprawde w to nie wierzę bo dzisiaj nikt nikomu tak
                      naprawde pomóc nie może.
                      • ewax100 Re: Co z ludzmi po 50 roku życia?- 03.12.05, 17:32
                        To nie jest tak że ktos nie zapracował przez 50 lat- to trudno żeby teraz
                        wymagał godnego,sprawiedliwego i chociaz skromnego życia.Całe życie uczciwie
                        pracowalismy czegos tam nawet sie dorobiliśmy samochodu,mieszkania
                        własnościowego,jakichś tam oszczędności.Jednak to wszystko jest niczym wobec
                        braku pracy i braku poczucia bezpieczenstwa na przyszlość.Teraz niestety
                        wypadałoby wszystkiego sie wyzbyc i zostać bezrobotnym i bezdomnym-brak
                        perspektyw na przyszłośc- idziemy w dół jak po równi pochyłej.Zgadzam sie że
                        w takiej sytuacji jest wiele ludzi po 30 czy 40 roku życia ale im ktos starszy
                        a do emerytury jeszcze 10-15 lat tym jest w gorszej sytuacji.Wiem że sa
                        miejscowosci
                        duże gdzie zawsze mozna cos znależć ale w więksosci w małych miastach jest tak
                        wszedzie i to nie z winy tych ludzi-bo nawet trudno powiedziec żeby cale
                        rzesze ludzi żle postepowało,było niezaradnych i nie nadawało sie do obecnych
                        czasów.Jesli z tylu ludzi zrobiono "dziadów" to chyba jest coś nie tak.


                        • pia.ed Re: Co z ludzmi po 50 roku życia?- 04.12.05, 01:10
                          A jak ma sie w Polsce polepszyc, skoro pieniadze panstwowe sa rozkradane na
                          prawo i na lewo?
                          Przeciez te "firmy" oszukuja panstwo, panstwo z kolei musi podatkami dusic
                          przedsiebiorce ktoremu w koncu nie oplaci sie miec firmy wiec ja zamyka, a
                          rzesza bezrobotnych sie powieksza ...

                          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3045740.html
                          • ewax100 Re: Co z ludzmi po 50 roku życia?- 07.12.05, 21:37
                            Taka niestety jest prawda
                            • takanietaka Re: Co z ludzmi po 50 roku życia?- 07.12.05, 22:12
                              a mnie sie nie podoba polska dwulicowośc ...najpierw wszyscy opowiadaja sobie o
                              rozkradaniu i złodziejach i nieuczciwosci czyjejś ..a potem z usmiechem
                              słuchaja swojego przyjaciela jak opowiada o tym jak mądrze wrzucił w koszty
                              firmy to co mógł i niemógł i teraz prawie wcale nie musi płacic podatku .
                              Gdy kiedys przyjaciółce zwróciłam uwage ,że ja jako "budżetówka" dostaje
                              pensje własnie z jej podatków ...i ze w zwiazku z tym moze o jeden grosz będe
                              miała teraz mniejsza .to sie bardzo zdziwiła i obraziła !Jak Kali ukraść
                              krowe ...itd!
                              <<nigdy nic nie wiadomosmile)>>
                              • ewax100 Re: Co z ludzmi po 50 roku życia?- 12.12.05, 15:30
                                ??
                                • takanietaka Re: Co z ludzmi po 50 roku życia?- 12.12.05, 16:25
                                  Evax,wybacz.nie było do ciebie ,ani do nikogo konkretnego na tym forum ..ale
                                  przy okazji i a propos sobie ulżyłam !!!Bo zeczywiscie cholera mnie bierze !
                                  <<nigdy nic nie wiadomosmile)>>
                                  • annal74 Re: Co z ludzmi po 50 roku życia?- 12.12.05, 17:21
                                    Wszystkich bierze cholera ale każdego osobno , a możebyśmy tak połączyli nasze
                                    siły .
                                    • ewax100 Re: Co z ludzmi po 50 roku życia?- 16.12.05, 21:32
                                      Najgorsza jest ta bezradność,niemoc.Dzisiaj dostałam decyzje ZUS że zabrali mi
                                      rentę po 4 latach/2 lata temu przyznana przez Sąd/-te marne 500 zł na leki i
                                      marną wegetację.Nie mam możliwości pracowac bo jestem chora /żyję w ciagłym
                                      bólu/nawet gdyby ta praca była-choc wiadomo że nie ma/Czy widzicie jakies
                                      wyjście jak dalej żyć?
                                      • regine Re: Co z ludzmi po 50 roku życia?- 18.12.05, 03:12
                                        Ewuś, już wiem, znam Cię, nie trać nadziei, to nie koniec świata. Wiem,że
                                        choroba zbija z nóg, leki, ból, bezradność...
                                        Dranie...Nie zabierają tym co trzeba...Znam ten ból...
                                        Natychmiast się odwołaj od decyzji, może sie udać..
                                        Życzę Ci tego z całego serca, ale nie poddawaj sie walcz...
                                        Odwołaj się znowu do sądu, może coś wskurasz ???
                                        • august2 Re: Co z ludzmi po 50 roku życia?- 18.12.05, 03:44
                                          Moze ja jestem naiwny ale
                                          w jaki sposob mozna odbrac chorej osobie
                                          rente inwalidzka? Czy juz do tego doszlo?
                                          • kryzar Re: Co z ludzmi po 50 roku życia?- 18.12.05, 08:36
                                            Oszczędności zawsze łatwiej robić na starych, chorych lub niedołężnych. Bo
                                            dobry patriota powinien zemrzeć w dniu przejścia na emeryturę.
                                            Dużo się słyszy w różnych audycjach radiowych o zabieraniu rent ludziom często
                                            bardzo chorym. W ZUS-ie panuje chyba metoda zabierzemy i może się nie odwoła,
                                            albo nie dotrzyma terminu odwołania to forsa będzie zaoszczędzona. Nie mam
                                            dobrego zdania o tej instytucji, miałam kilka razy problemy jeszcze jako
                                            pracodawca. To jest firma moloch, która nie może się połapać we własnych
                                            dokumentach. Szczyt bałaganiarstwa był przy wprowadzonej reformie w 1999r.
                                      • natla Re: Co z ludzmi po 50 roku życia?- 18.12.05, 12:04
                                        Ewa, odwołaj sie, koniecznie, nie dopuść do złodziejstwa własnym
                                        kosztem....jestem wściekła na tych co gryzą pióra. Ta potworna bezdusznosć
                                        i bezmyslność.
                                        A, i pamiętaj, że po latach chudych przychodza lata tłuste. Nie rezygnuj,
                                        przetrzymaj. Mam nadzieje, ze ma Ci kto pomóc.
                                        • august2 Re: Co z ludzmi po 50 roku życia?- 18.12.05, 18:11
                                          Nie wiedzialem ze w Polsce tak mozna po prostu
                                          zabrac inwalidzie srodki do zycia.
                                          Czyzby lekarze nie mieli nic do powiedzenia?

                                          W porownaniu z innymi krajami Polska wciaz
                                          prowadzi polityke socjalna-tak mi sie przynajmniej wydaje.

                                          W takim przypadku trzeba isc do prawnika i zrobic sprawe.
                                          Sad musi odwrocic te zabieranie rent.


                                          • natla Re: Co z ludzmi po 50 roku życia?- 18.12.05, 18:32
                                            August, w Polsce mamy teraz bezprawie, mimo krzyków o wolności, prawodastwie i
                                            wygłaszania sloganów. Tworza sie państwa w państwie. Prawo jest tak
                                            nieszczelne, że kapie z niego złodziejstwo i kombinatorstwo. Być może ktoś w
                                            ZUSie dostanie za to nagrode?
                                            Bezdusznosć urządów dochodzi do zenitu. I tylko pojedynczy ludzcy ludzie mogą
                                            pomóc. A złe ustawodawstwo produkuje kombinatorów ze wszystkich
                                            zainteresowanych stron.
                                            Pomoc socjalna bardzo podupadła, stad pojawiły sie wszelkie akcje humanitarne,
                                            ale nawet nie wiem ile by ci LUDZIE zrobili, to i tak będzie kropla w morzu.
                                            To był duży + tamtych czasów. A lenie i wałkonie są i bedą zawsze, niezależnie
                                            od ustroju. Tracą dzieś przede wszystkim ludzie porządni, nie rozpychajacy sie
                                            łokciami, bezradni.
                                            Sądownictwo też leży i pójście do sadu, to kolejny koszmar, al czesto to jedyny
                                            sposób, żeby sobie pomóc.
                                            Nie jest to WOLNOŚĆ o jakiej marzylismy, to jest wolność na papierze i nic
                                            wiecej.
                                            Moze nastepne pokolenia.....
                                            Tylko czemu my całe życie spędzamy w okresach przejściowych? Pech.
                                          • tesunia Re: Co z ludzmi po 50 roku życia?- 18.12.05, 18:35
                                            dodam,ze tu tez dochodzi sporadycznie do podobnych procedur,
                                            pozniej szarpanina po adwokatach....chory "skrzywdzony" musi miec zdrowie by to
                                            wszystko wytrzymac i doprowadzic do konca.

                                            a ja tak Wam powiem,
                                            ze ja to bym poszla sobie gdzies na tance i juzwink)))))))))))
                                            przynajmniej na momemet oderwac sie od szarej/niesprawiedliwej rzeczywistosci.
                                            • natla Re: Co z ludzmi po 50 roku życia?- 18.12.05, 18:51
                                              Coś Ty...w adwencie smile))
                                              (ja teżwink)
                                              Tesuniu zajrzyj na wątek ....kurcze sprawdzę wink)
                                              • natla Re: Co z ludzmi po 50 roku życia?- 18.12.05, 18:52
                                                .....Marty z kotami pt "Witam"
                                                • krista57 Re: Co z ludzmi po 50 roku życia?- 18.12.05, 19:01
                                                  Tesuniu ..tez bym poszła z Tobą na tance.
                                                  Przypomniało mi się ...ja fikałysmy latem z Mirą w Swinoujsciu
                                                  • tesunia Re: Co z ludzmi po 50 roku życia?- 18.12.05, 19:37
                                                    o!!!!!!!!!....to moze kiedys kristo dolacze do Was i pobrykamy razem ....
                                                    ja zawsze na Poloni sie wybawie(oczywiascie,jak sie tancerz
                                                    trafiwink)...szkoda,ze tylko dwa razy do rokusad(
                                                  • pia.ed Tesiuniu.................. 18.12.05, 19:57
                                                    Dlaczego bawisz sie na Polonii tylko 2 razy do roku?

                                                    Nie masz malych dzieci, moglabys wiec przyjechac do Swinoujscia
                                                    na tydzien, dwa!
                                                    Wybierz sie samochodem, wcale nie wypada duzo drozej niz kupujac
                                                    tylko bilet pasazerski.
                                                    Maz tez nie bedzie Cie musial dowozic i odwozic do promu...

                                                    A tak w ogole to maz daje sobie rade bez Ciebie, jak sama to moglas
                                                    stwierdzic po kazdym powrocie z Polski!
                                                  • ewax100 Co z ludzmi po 50 roku zycia? 19.12.05, 22:12
                                                    Przepraszam ale czy nie odbiegacie od tematu???????????????
                                                  • natla Re: Co z ludzmi po 50 roku zycia? 19.12.05, 22:35
                                                    Ewka, masz rację....od tego jest wątek plotkarski....
                                                  • tesunia Re: Co z ludzmi po 50 roku zycia? 20.12.05, 11:06
                                                    wydaje mi sie,ze nie odbiegamy od tematu ....
                                                  • regine Re: Ewax100 !!! 20.12.05, 14:39
                                                    Czy to ty, odezwałaś się do mnie na GG, jeśli tak to proszę , podpisz się,
                                                    Dostałam, dziwną wiadomość od kogoś, kogo nie znam...
                                                    Zablokowałam numer, w przyszłości mi kochani, proszę o zwykłe podanie "nicka
                                                    lub napisanie to ja i w jakiej sprawie, czy tematu".
                                                    Wtedy będzie wiadomo od kogo i o co chodzi....
                                                    Dziękuję smile)
                                                  • tesunia Re: Tesiuniu................../ pia 20.12.05, 11:05
                                                    latwiej powiedziec niz zrealizowac,
                                                    miala bym miljon dwiescie SMS zaraz,
                                                    ech....pozd.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka